Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie
Olszewski: Szkoda nas na szaszłyki, dlatego chłodźmy głowy!
Gonzalez: Dziennik końca świata (3). Pielęgniarki na wojnie
Orlicz: Doczekalnia
Gonzalez: Dziennik końca świata (1). Kto przewidział?
Rochowicz: Wspomnienie dyrektora „mechanika” Józefa Zasuwy
Orlicz: Potrzeba nam męża stanu
Rochowicz: Wydolność fizyczna jako antidotum na wirusa
Olszewski: Wirus czy świrus?
Orlicz: Przygotujmy się na reset
Olszewski: Koronawirus kontra dżumy i cholery
Olszewski: Lepiej się nie przeziębiajcie teraz
Gonzalez: Kim był nowy patron Iławy, Maksymilian Grabowski
Dąbrowski: Wkrótce poznamy smak tranzytowego piekła
Gonzalez: Burmistrz już zrozumiał, na czym polega rządzenie?
Dąbrowski: Jak zmienić targowisko w Iławie
Olszewski: Seniorzy kontra internet
Gonzales: Patron z niemieckiego importu
Kłosiński: Mała toga a wielka geopolityka
Olszewski: Ogłupiacze, czyli specjalne materace
Olszewski: Żylińskiego nie pożegnam, mimo że się pożegnał
Więcej...

opinie

2020-03-18

Orlicz: Przygotujmy się na reset


Potrafisz wyobrazić sobie świat, w którym kolejny dzień jest gorszy od poprzedniego? Budzisz się rano, przed południem czy nawet wieczorem i zastanawiasz – cóż takiego nieoczekiwanego może jeszcze się dzisiaj wydarzyć? Co może zdarzyć się na świecie, a na pewno nie może w twoim mieście? Wyglądasz przez okno i nie dostrzegasz w piaskownicy blokowiska ani jednego dziecka.

Poranna toaleta przed lustrem, coraz bardziej skrupulatna, nie potrafi dać jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy jeszcze masz pracę. Towarzyszy ci strach, lecz utwierdzasz się co rusz w przekonaniu, że wciąż potrafisz postępować racjonalnie. Nie zapomnij o telefonie do rodziców – jak się czują, czy czegoś im nie brakuje.

W sukurs tuzinowi koszmarów sennych przychodzi ci od samego rana mnóstwo na pierwszy rzut oka absurdalnych dylematów. Świat wokół nas, już nie tyle z dnia na dzień, ile wręcz z godziny na godzinę, zmienia się w tempie wykładniczym. Niezależnie od tego, czy wierzysz, czy absolutnie nie uznajesz żadnego absolutu, modlisz się w duchu o powrót do jakiejkolwiek formy normalności.

Świat oszalał. Globalna wioska zmienia się z każdą kolejną chwilą w globalną pułapkę, w którą wpadliśmy na własne życzenie. Żeby uzmysłowić sobie skalę zjawiska, można przyrównać obecną pandemię chociażby do katastrofy atomowej w Czarnobylu. Można? Problem w tym, że nie można.

Czarnobyl, mając w pamięci fakt potencjalnie ogromnego zagrożenia skażeniem radioaktywnym dużych połaci Europy, pozostanie symbolem hekatomby ledwie lokalnej. Owa niegdysiejsza katastrofa nuklearna przyczyniła się „ledwie” do upadku Związku Radzieckiego. Tragedia rozprzestrzeniającej się pandemii z całą pewnością doprowadzi prędzej czy później do swoistego resetu globalnej gospodarki. Musimy mieć tego świadomość. Choćby dlatego, żeby uodpornić się na wszelkiego typu przejawy zbiorowych histerii w perspektywie bliżej nieokreślonej przyszłości, których symptomy już możemy dostrzec w krajach europejskich, a które – co najważniejsze – w tych dniach są wodą na młyn pandemii.

Trzydzieści cztery lata temu strzałem w dziesiątkę czarnobylskiego kryzysu okazał się być zaproponowany przez polskich specjalistów i w błyskawicznym tempie rozdysponowany płyn Lugola (do spożycia doustnego). Z perspektywy pokolenia możemy z całą stanowczością stwierdzić, że takie posunięcie w ówczesnej Polsce było czymś genialnym, ponieważ doraźnie ochroniło najmłodsze pokolenie przed bezpośrednimi i pośrednimi skutkami napromieniowania. Czy w obecnym kryzysie swoistym płynem Lugola mogą się okazać działania i zalecenia władz państwowych? Śmiem twierdzić, że tak właśnie jest i spróbuję to uzasadnić.

Przede wszystkim należy sobie uzmysłowić, że każdy rząd, prędzej czy później, musiałby w danej sytuacji przedsięwziąć jakiekolwiek kroki, włącznie z tymi niepopularnymi i najbardziej restrykcyjnymi. Kwestią sumienia a może również w wielu przypadkach bezmyślności w imieniu tak zwanej politycznej poprawności pozostaje pytanie, w którym momencie kryzysu dany rząd wprowadzałby dane ograniczenia swobód obywatelskich.

Ile ofiar w ostatecznym rozrachunku pochłonąłby wirus? Zawsze będzie to zbyt wielka liczba, którą byle łachudra jest w stanie podłączyć do gry o stołki jako formę zarzutu. Brutalnie rzecz ujmując, jestem przekonany, że rząd polski jest mądry po szkodzie włoskich doświadczeń. Tego typu jednomyślne, pragmatyczne i błyskawiczne decyzje są jednak zawsze skazane na ryzyko jakiejkolwiek, choćby najbardziej absurdalnej krytyki w jakimkolwiek punkcie postępowania pandemii.

Pojawią się oczywiście błędy proceduralne, gdyż żaden kraj nie posiadł i zapewne jeszcze długo nie będzie w posiadaniu skutecznej w stu procentach procedury postępowania w zderzeniu z tak podstępnym i niewidzialnym wrogiem. Dlatego równie ważnym jest, abyśmy przyswajając pośpiesznie strzępki wiedzy na temat stanu państwa i kondycji naszych współobywateli, krewnych i sąsiadów, uwzględnili nadzwyczajny czas, w który – bez naszej zgody – wmanewrowała nas rzeczywistość. Reguły gry diametralnie się zmieniły, a jedynym gwarantem praworządności i niedopuszczenia do stanu wolnoamerykanki są nasze władze.

Pamiętajmy, że w tych dniach absolutnie nic nie może być tylko czarne czy zupełnie białe, a już na pewno nie będzie różowe.

Musimy zmierzyć się z mrowiem fake newsów, siejących panikę i destabilizację. Powtarzam i będę powtarzał do znudzenia: powinniśmy jak nigdy dotąd uzbroić się w cierpliwość i zmysł obywatelskiej czujności, odłożyć jak najdalej nasze przekonania i przepychanki polityczne oraz zawierzyć zaleceniom wirusologów i poczynaniom organów ustawodawczych i wykonawczych. Na dzień dzisiejszy, mając na uwadze brak jakiegokolwiek lekarstwa, po prostu nie ma innej drogi.

Jest jednak nadzieja, jak się okazuje, bardzo duża i ze wszech miar realna, dotycząca już nie tyle stworzenia szczepionki, ile odkrycia doraźnego leku. Profesor Marcin Drąg z Politechniki Wrocławskiej zidentyfikował enzym, który spełnia kluczową rolę w procesie namnażania się SARS-CoV-2. Okazuje się, że dezaktywacja tego jednego enzymu uniemożliwia przetrwanie wirusa. Profesor i jego zespół naukowy odkryli mechanizm, który można przyrównać do zwykłego zamka, do którego uruchomienia bądź unieruchomienia teoretycznie pasuje milion kluczy.

W praktyce może więc się okazać, że lek na COVID-19 już istnieje. Trzeba „jedynie” poczekać do chwili namierzenia odpowiedniego medykamentu przez specjalistyczne laboratoria. Kto wie – tak jak trzydzieści cztery lata temu zawierzyłem moje zdrowie i przyszłość jednemu łykowi paskudnego płynu Lugola – tak być może i dzisiaj, już za chwilę, moje i twoje wkraczanie w wiek podstarzały nie zostanie powstrzymane przez paskudztwo zarazy?

Uzbrójmy się w cierpliwość granitów i żelazną dyscyplinę. Zanim zapytasz, co Polska zrobiła dla ciebie w tych dniach próby, odpowiedz sobie na pytanie – co ty jesteś w stanie zrobić dziś dla Polski?

Póki my żyjemy...

TOMASZ ORLICZ




  2020-03-18  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
128946172


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.