Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Mobilizacja na obwodnicę miasta
Łatwe parkowanie koło amfiteatru
Dla pedofilów litości nie będzie
Przed sądem burmistrz milczy
Ratusz się sypie, ale musi poczekać
Auto policjanta. Atmosfera gęstnieje
Kasjerka została bez pracy
Marek Kałuża: „Mam w sobie tęsknotę za pięknem”
Nie miał prawka, więc uciekł
Niedziela bez handlu. Spacer zamiast marketu
Parking tylko dla urzędnika?
KODEKS WYBORCZY. Nowelizacja
Kierowca bez mandatu za ucieczkę
Ząbrowo wymaga uwagi
Fabryka POL-MAK zabiera głos
Trujące chmury nad miastem
CZŁOWIEK ROKU 2017. Oto nominacje!
A siódmego dnia odpocznij od zakupów
Miał być raj, a jest wojna!
Jakub Chiżyński. Wspomnienie
Więcej...

CZYTAJ

2004-09-28

Statek „IŁAWA” nabiera wody


Rozmowa z MARCINEM WOŹNIAKIEM,
wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej w Iławie

– Radzie Miejskiej w Iławie pozostało sprzed wakacji kilka ważnych spraw do zrobienia. Jedną z ciekawszych jest kwestia nadzoru radnych nad rozmowami burmistrza Jarosława Maśkiewicza z chętnymi do zakupu ziemi nad Jeziorakiem przy ulicy Biskupskiej. Co na ten temat wiedzą radni?

– Przykra sprawa, ale ten temat dziwnie przeciąga się i nieładnie pachnie. Trudno jest powiedzieć na jakim jest etapie, ponieważ burmistrz jak zwykle ukrywa fakty przed opinią publiczną. Bardzo bym chciał, aby w końcu pojawił się konkretny inwestor w Iławie, ale byłem i nadal jestem sceptyczny. Powodów jest wiele i są one powszechnie znane. Przytoczę najważniejsze. Burmistrz fatalnie reprezentuje Iławę. Odwiedza sądy częściej niż jakikolwiek inny samorządowiec naszego regionu. Brakuje mu dyplomacji. Ciągle wytwarza atmosferę niepewności wokół Iławy, co powoduje niechęć inwestorów. Jako miasto mamy dziś przegrane. Nikt rozsądny i uczciwy nie wejdzie do Iławy w takim klimacie.

– Radni podejrzewają, że burmistrz – znów wbrew stanowisku, które wypracowała rada – samowolnie zmienia warunki inwestorom, samowolnie je spłyca. Czy radni w ogóle wiedzą co się dzieje?

– Maśkiewicz nie ma zwyczaju mówić wprost, on uwielbia kuglarstwo w najgorszym stylu. Pewnie o wszystkim dowiemy się dopiero wtedy, jak będzie już po fakcie. Jak widać, burmistrzowi nie jest potrzebna Rada Miejska. On budzi się i zasypia myśląc: jestem najmądrzejszy, najładniejszy i kocham siebie samego, a w dodatku jestem z tego dumny.

– A więc radni, jako ci nasi lokalni posłowie, nie mają nic do powiedzenia w tematach, w których chodzi o wielkie pieniądze, o wielki majątek miasta?

– Mamy tu do czynienia z ciągłym „kiwaniem”. Ciężko współpracuje się z kimś, kto nie potrafi wysłuchać argumentów. Nie ma w Iławie dialogu między władzą uchwałodawczą, czyli radą, a wykonawczą, burmistrzem. Działają tylko grupy interesów.

– W kuluarach sesji słyszałem od radnych, że zarówno burmistrz Maśkiewicz, jaki jego zastępca Benedykt Dutka spotykają się poza terenem urzędu, potajemnie, z inwestorami w celu... No właśnie w jakim celu? Cóż takiego mają do ukrycia? Jeśli do tego dodać sekretarza Andrzeja Dzieniszewskiego, który w prywatnych sprawach biznesowych swojego ojca też odwiedza radnych nawet w ich domach i namawia do głosowania, to pytam: co się dzieje w ratuszu i czy ktoś nad tym jeszcze panuje?

– Kiedyś powiedziałem, że jest w ratuszu „grupa trzymająca władzę” i podtrzymuję. Radny Maciej Rygielski pytał na sesji o tajemnicze spotkania burmistrzów z inwestorami, ale niestety nie otrzymał odpowiedzi, jak zwykle zresztą. Jest zasada w ratuszu: jak jesteś wśród wron, to kracz tak jak one, inaczej cię zadziobią. Żal mi bardzo rzędowych pracowników ratusza, bo ciągle są pod niesamowitą presją. Na temat pana Dzieniszewskiego powiedziane zostało już wiele. Jestem przekonany, że wyborcy odpowiednio to rozliczą. Zastanawiam się, gdzie podziały się władze iławskiego SLD i dlaczego milczą wobec swojego zawieszonego członka Maśkiewicza i nie zawieszonego Dzieniszewskiego? Czy nikt nie ma odwagi powiedzieć głośno całej prawdy o nadużyciach? Łatwo jest postawić przed sądem partyjnym SLD kogoś, kto pyta o prawdę, ale trudno jest egzekwować od ludzi, którzy tę prawdę fałszują.

– Rada Miejska w Iławie zachowuje się dwuznacznie. Z jednej strony zdecydowana większość radnych w głosowaniach wyraźnie odcina się od postawy i działań władzy wykonawczej, czyli tandemu Maśkiewicz, Dutka, Dzieniszewski – dając temu wyraz np. w uchwale wzywającej do ustąpienia, a jednocześnie brakuje radnym woli radykalnego zaprowadzenia porządku. Mieszkańcy komentują to w ten sposób, że radni „niby kontrolują pracę ratusza, ale wolą za bardzo nie ryzykować w obawie o własne korzyści” decyzyjne i finansowe.

– Mieszkańcy mają dużo racji. Ci radni, którzy nie wytrzymują presji burmistrza, odchodzą z rady, np. radny Brzozowski, który wolał etat u burmistrza niż obietnice złożone wyborcom w swoim okręgu. Zdecydowana większość w radzie odcina się od działań Maśkiewicza. Oczywiście mówi się w kuluarach, że ktoś kogoś chce „kupić” lub „sprzedać”, ale dotyczy to tylko bardzo wąskiego grona. Z przykrością trzeba stwierdzić, że za niektórych kolegów radnych trzeba się wstydzić. Dla niektórych wymierne korzyści są ważniejsze niż interes Iławy. Ubolewam nad tym.

– Czemu, jako rada, nie podjęliście uchwały o rozpisaniu referendum w sprawie odwołania burmistrza? Wolą chować się po kątach? To przecież radni są liderami w swoich środowiskach i mówią ich głosem. A może nie mówią?! Czyżby radni nie chcieli za bardzo ryzykować w obawie o własne korzyści decyzyjne i finansowe?

– Większość radnych chce odwołania burmistrza. Jednak rozsądek mówi, że są inne ważne powody. Duże koszty przeprowadzenia referendum naraziłyby kasę miasta na poważne kłopoty finansowe, bo – wbrew szumnym opowieściom Maśkiewicza – miasto, dzięki temu panu, jest w sytuacji bardzo trudnej. Czynnik społeczny: to mieszkańcy Iławy wybrali Maśkiewicza i to oni mają mandat do jego odwołania.

– Komisja Rewizyjna nie odwołała się od decyzji Regionalnej Izby Obrachunkowej (RIO), która unieważniła uchwałę rady o nie udzieleniu absolutorium. Dlaczego?

– Nie miało to sensu z prostej przyczyny. RIO uznało, że sprawy o których mówią radni, nie dotyczą absolutorium. Wspólnie z wiceprzewodniczącym Zbigniewem Rychlikiem byliśmy na posiedzeniu RIO. Był tam również burmistrz. Tam przekonaliśmy się, że walczymy z wiatrakami. Wiem, że nasza uchwała w innym województwie byłaby zupełnie inaczej rozpatrzona. Proszę mnie nie pytać dlaczego... RIO uznało nasze argumenty za nieistotne, ale mieszkańcy Iławy chyba oceniają tę sprawę zupełnie inaczej. Jeżeli delegacje burmistrza są zwyczajnym naciąganiem budżetu miasta, to ciężko głosować za udzieleniem absolutorium. Jeżeli nie został wykonany budżet miasta, to ciężko głosować za udzieleniem absolutorium. Jeżeli ktoś traktuje Iławę jak swoją prywatę, nie patrząc na dobro mieszkańców, to nigdy nie dostanie mojego głosu.

– Iławskie spółki komunalne to kolejny kontrowersyjny temat działań naszej władzy...

– Nie może być tak, że wiceprezes wykonuje prace konkurencyjne do działalności spółki w której pracuje. Prawo tego zabrania! O uczciwości już nie wspomnę... To jest zwykły skandal i brak kontroli burmistrza nad spółką. Maśkiewicz znowu wszedł w kolizję prawną. To tragiczna sytuacja dla wizerunku miasta. Iława zaczyna być postrzegana jako miasto, gdzie brakuje ładu prawnego i obyczajowego. Maśkiewicz wiedział o prowadzonej działalności wiceprezesów IW i ITBS. Tolerował tę sytuację. Ba, był jej inicjatorem. Ja personalnie do np. Jerzego Kujawskiego nic nie mam, ale prawo jest jednakowe dla wszystkich. Najbardziej kontrowersyjne postacie w tym temacie to oczywiście Maśkiewicz i jego radca prawny Dariusz Obara. To jest skandal! Prawnik nie może wydawać aż czterech niejednoznacznych opinii prawnych w tej samej sprawie. Kompromitacja! Ta sytuacja dowodzi, że radca prawny pracuje nie dla Rady Miejskiej, a wyłącznie dla burmistrza. Podobnie z architektem miejskim. Zgodnie z obietnicą na sesji, przekazałem burmistrzowi stosowne dokumenty dotyczące architekta, niestety nie znam efektów, bo nikt nie raczył mnie o tym poinformować. Po prostu arogancja władzy. Kolejny kompromitujący fakt dotyczy powołania nowego radnego Eugeniusza Chomika w miejsce Jerzego Brzozowskiego. Tu znów błąd popełnił prawnik burmistrza: dopuścił do odwołania i powołania radnego na tej samej sesji, co jest absolutnie niezgodne z prawem! Mam propozycję dla wszystkich osób działających indywidualnie na majątku samorządowym lub w jego bliskości. Niech każdy, na przykładzie „Iławskich Wodociągów” oraz „ITBS-u”, spróbuje zrobić własny rachunek sumienia i ocenić czy przypadkiem nie jest w podobnej sytuacji kolizyjnej.

– Są też inne dwuznaczne sytuacje. Podam przykład choćby sekretarza urzędu Andrzeja Dzieniszewskiego. Firma jego żony otrzymuje od urzędu zlecenia na sprzątanie budynku ratusza oraz wielu ratuszowych instytucji. Dlaczego rada milczy w tej sprawie?

– To zagadnienie leży wyłącznie w gestii Maśkiewicza. Dzieniszewski jest najbliższym podwładnym Maśkiewicza i on za to ponosi odpowiedzialność.

– Ale rada mogłaby np. wezwać burmistrza, aby powściągnął swojego zaufanego sekretarza.

– Mam nadzieje, że radni SLD sami będą chcieli rozstrzygnąć tą kwestię. Wypadałoby!

– No właśnie, co słychać w iławskim SLD? Ta parta jeszcze istnieje w Iławie? Czy tylko, jako kilka nazwisk, sprawuje władzę i czerpie z tego profity?

– Nie mam możliwości uczestniczenia w pracach SLD. Nawet moje koło długo się już nie spotykało. Ja nie uciekłem z okrętu. Ja z tego okrętu zostałem usunięty, bo za dużo mówiłem. Czas pokazał, że mówiłem prawdę. Dziś sondaże dały sygnał szczurom i właśnie pakują walizki. W SLD są wartościowi ludzie, ale niestety są też cwaniaki.

– Pana odstawiono na boczny tor, a statek popłynął w kierunku na skały... Czy statek iławskiego SLD znajduje się jeszcze przed skałami, czy już roztrzaskał się na tych skałach? Kapitan jeszcze żyje czy jest już trupem?

– Statek jeszcze jest na powierzchni, ale szybko nabiera wody i tonie. Jeżeli na pokładzie są tacy majtkowie, którzy rządzą dziś Iławą, to żaden kapitan tego nie przeżyje. Maśkiewicz nigdy nie był i nie będzie kapitanem. Sam powtarzał, że w wojsku był tylko kapralem. I tak zostało. To on jest głównym ciężarem, który ciągnie statek na dno.

– Jak pan skomentuje fakt, że Maśkiewicz pomimo niby zawieszenia członkostwa w SLD, nadal przychodzi na zebrania partii i rozstawia wszystkich po kątach?

– Tonący brzytwy się chwyta! W kuluarach słychać chichot, kiedy pojawia się na sali burmistrz.

– Czym Henryk Dzierzęcki, przewodniczący iławskiego SLD, naraził się Maśkiewiczowi? Może Dzierzęcki nie zawsze głosował ze „swoimi”, nie zawsze po myśli Maśkiewicza?

– Odejście radnego Henryka Dzierzęckiego to merytoryczna strata dla Rady Miejskiej. Jego głos zawsze był głosem rozsądku, a nie politycznego kuglowania. Chyba dlatego musiał odejść...

– Ostatnimi obrońcami Maśkiewicza w Radzie Miejskiej są radni Stanisław Żygadło, Eugeniusz Dembek i Jerzy Humięcki. Czym Maśkiewicz przekonuje ich do siebie? Czym ich uwodzi? Czy są jakiekolwiek aspekty pozytywne w działalności Maśkiewicza?

– Radny Dembek jest uczciwym człowiekiem i, chwilami, bardzo naiwnym. Pan Jerzy Humięcki jest liberałem, przedsiębiorcą, który ma nieco inne spojrzenie na sprawy zwykłych ludzi. Radny Żygadło... Burmistrz spełnił jego życzenie z drogą i chodnikami na podwórku, więc musi być rewanż. Powiem tak: zdecydowana większość 21-osobowej Rady Miejskiej ma już serdecznie dość Maśkiewicza i jego zastępcy, Dutki. Nie ma współpracy z radą, jest zabawa w policjantów i złodziei, a bieżące oraz przyszłe interesy Iławy i jej wszystkich mieszkańców cierpią na tym najbardziej.

– I rada ma zamiar dalej nic nie robić w tej sprawie również przez drugą cześć kadencji? Jeszcze następne dwa lata?

– To mieszkańcy mają mandat do odwołania burmistrza. Radni mogą patrzeć tylko na ręce i mieć kontrolę nad wypełnianiem obowiązków. Poza tym wie pan... radnym się bywa, a iławianinem się jest.

– A co się dzieje z biuletynem partyjnym LEWICA?

– Już chyba nie wychodzi, bo nie ma kto przy nim pracować. Dotychczasowi sponsorzy wolą włóczyć się z wolną prasą po sądach niż zajmować się sprawami wyborców. Słyszałem, że Kurier został zalany wieloma pozwami sądowymi. Ponieważ potraficie napisać prawdę, nie przejmowałbym się takimi gierkami, bo pan burmistrz lubi przegrywać procesy, po których oświadcza jednoznacznie, że jest niewinny!

– W jego ślady poszli inni: Dutka, Dzieniszewski.

– To klasyczne zachowanie z teorii manipulacji. Metoda na odwrócenie uwagi opinii publicznej od własnych problemów. Działa to bardzo krótko i jest nieskuteczne.

– A pan, słyszałem, „zaprzyjaźnił się” z byłym burmistrzem Iławy Adamem Żylińskim?

– Ha, ha... Ach te plotki. Oprócz tego, że dawniej byliśmy rywalami politycznymi, jesteśmy nadal mieszkańcami Iławy przede wszystkim. Adam Żyliński wykonał niepowtarzalną pracę dla Iławy i nikt nie może podważyć jego sukcesów. Oczywiście popełniał również błędy, ale pozostawił po sobie wiele dobrego. Dziś widać gołym okiem inwestycje na ulicach Iławy, które zostały przygotowane w poprzedniej kadencji. I jeszcze przez kilka lat dzięki niemu możemy być wielkim placem budowy.

Rozmawiał:
JAROSŁAW SYNOWIEC



Marcin Woźniak, wiceprzewodniczący
Rady Miejskiej w Iławie:
– Nie chcę, aby nasze miasto Iława
utonęło razem z Jarosławem Maśkiewiczem.

  2004-09-28  

Z komentarzami zapraszamy na forum
Wróć   Góra strony
116349377


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.