Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Piękna i silna laska z Iławy
Leczenie metodą na milczenie
Radny z wyrokiem. Nic się nie stało?
Sędzia oskarży sędziów. Niewdzięczna fucha
Makowo. Wstyd przed turystami
Plaża dla pijących czy pływających?
Brakuje rodzin zastępczych
Skarga na jakość owoców dla dzieci
Policjant trafi przed sąd za wypadek po pijanemu
Dlaczego w szpitalu jest tak dobrze skoro jest tak „trudno”?
Obiecany przejazd DK16. Mrzonki a głupiemu radość
Co ma Lubawa do powiatu Iława?
Mobilizacja na obwodnicę miasta
Łatwe parkowanie koło amfiteatru
Dla pedofilów litości nie będzie
Przed sądem burmistrz milczy
Ratusz się sypie, ale musi poczekać
Auto policjanta. Atmosfera gęstnieje
Kasjerka została bez pracy
Marek Kałuża: „Mam w sobie tęsknotę za pięknem”
Więcej...

CZYTAJ

2004-03-31

Kto namieszał z koncernem Oetken?


Niemiecki koncern Oetken zażądał od miasta
wypłacenia ponad 260 tysięcy euro kary umownej
oraz odszkodowania za zerwanie uzgodnień
zawartych w liście intencyjnym, które z koncernem
podpisał poprzedni burmistrz Iławy. Sprawa trafiła
niedawno do sądu. W samej Iławie trwają
dywagacje, kto temu wszystkiemu zawinił.

W październiku 2002 roku – tuż przed wyborami samorządowymi – ówczesny burmistrz Adam Żyliński i jego zastępca Stanisław Kieruzel podpisali list intencyjny z niemieckim koncernem turystycznym Oetken. Obie strony postanowiły doprowadzić do inwestycji turystycznej w Iławie.

Gdyby biznes-plan był dla projektowanego przedsięwzięcia pozytywny, w efekcie miasto miało zawiązać z Oetkenem spółkę, która opracowałaby projekt inwestycji i znalazła inwestorów (zakładano, że współinwestorem będzie również sam Oetken).

W listopadzie 2002 roku po wyborach zmienił się burmistrz. Żylińskiego zastąpił Jarosław Maśkiewicz, który od razu nieufnie przyjrzał się zapisom listu.

W tym samym miesiącu koncern wystąpił do miasta o ustanowienie zgodnie z zapisami listu hipoteki kaucyjnej na działce przy ul. Dąbrowskiego. W odpowiedzi burmistrz poprosił o odroczenie terminu ustanowienia hipoteki. Koncern nadal jednak ponaglał, a burmistrz nadal prosił o czas na przeanalizowanie zapisów listu.

Dalej w swojej korespondencji z Oetkenem burmistrz stwierdził, że list intencyjny narusza polskie prawo, a realizacja jego zapisów nie daje gwarancji inwestycji (czego jednak od początku nikt nie ukrywał). Kolejne spotkania burmistrza z Frankiem Sistermannem, pełnomocnikiem firmy, nie przyniosły porozumienia.

Ostatecznie Maśkiewicz złożył wniosek do rady o odstąpienie od dalszych negocjacji z niemiecką firmą. Burmistrz poprosił radnych o wydanie opinii w tej sprawie. Rada w kwietniu ubiegłego roku w jawnym głosowaniu pozwoliła na odstąpienie od dalszych negocjacji z Oetkenem i zaniechanie realizacji listu intencyjnego. Niektórzy radni podkreślali wtedy, że decyzję w tej sprawie podjął jednak burmistrz.

– Co by się stało, jeśli po fazie wstępnej nie zawiązalibyśmy spółki? Teraz zrywamy kontakty ryzykując, że miasto zapłaci 130 tysięcy euro – mówił przed głosowaniem radny Ryszard Kabat. – Od początku założyliśmy, że Oetken chce coś od miasta wyciągnąć.

OETKEN ŻĄDA PIENIĘDZY

Kilkanaście dni temu pozew niemieckiego koncernu dotarł do ratusza za pośrednictwem sądu arbitrażowego przy Krajowej Izbie Gospodarczej.

Oetken żąda od miasta wypłacenia ponad 261 tysięcy euro (plus koszty procesowe), co w przeliczeniu na złotówki daje kwotę ok. 1,3 mln zł. Na sumę tę składa się odszkodowanie z tytułu poniesionych kosztów (ok. 100 tys. euro), utraconych przyszłych korzyści (ok. 111 tys. euro) oraz zapisana w liście intencyjnym kara umowna (równe 50 tys. euro).

Data pierwszej rozprawy w sądzie nie jest jeszcze znana.

ZARZUTY OBECNIE RZĄDZĄCYCH

– Podpisanie listu intencyjnego przekraczało kompetencje zarządu miasta, a jednocześnie ówczesnego burmistrza i jego zastępcy – twierdzi sekretarz miasta Andrzej Dzieniszewski. – List intencyjny zakładał między innymi obciążenie hipoteczne terenu turystycznego przy ul. Dąbrowskiego na kwotę 80 tysięcy euro. Następnie podjęto w nim deklarację utworzenia spółki prawa handlowego z większościowym udziałem koncernu Oetken, do czego kompetencje ma wyłącznie rada. A rada uchwały w tym kierunku nie podjęła.

Jak przypomina sekretarz, jeszcze przed podpisaniem listu wydano opinię prawną, która te problemy sygnalizowała.

– Niezależny radca prawny z Warszawy opiniował umowę przedwstępną, bo tak wcześniej nazywał się list i zalecił wykreślenie z jej treści zapisów mówiących o karach umownych, zabezpieczeniu hipotecznym i założeniu spółki. Jednak te wszystkie zapisy znalazły się w liście intencyjnym – mówi Dzieniszewski. – Zmienił się tylko tytuł, z „umowy przedwstępnej” na „list intencyjny”. Zastanawia mnie to, że zgodnie z ustaleniem stron sprawę skierowano do sądu arbitrażowego przy Krajowej Izbie Gospodarczej, od wyroku którego nie ma odwołania.

Zdaniem obecnych władz miasta, list intencyjny mógł przynieść miastu więcej złego niż dobrego. Dlatego w kwietniu ubiegłego roku burmistrz za zgodą rady odstąpił od realizacji zapisów listu.

– List ten zakładał utworzenie spółki z większościowym, 51-procentowym udziałem niemieckiego koncernu. Ponadto spółka ta miała dopiero zająć się poszukiwaniem inwestora, a nie samą inwestycją – wylicza sekretarz miasta. – Miasto miało wnieść do spółki grunty warte dziś 3,5 miliona złotych, zaś Oetken jedynie dokumentację projektową. Oetken nie ryzykował więc niczym, natomiast miasto wnosiło cenny grunt.

KTO JEST WINNY?

Zdaniem obecnych władz miasta winę za podpisanie listu intencyjnego ponosi poprzedni zarząd miasta z burmistrzem Adamem Żylińskim na czele.

– Podpisanie listu intencyjnego groziło wyprowadzeniem 104 hektarów gruntów z miasta – dodaje burmistrz Iławy Jarosław Maśkiewicz.

Działania noszące znamiona naruszenia dyscypliny finansów publicznych Żylińskiemu i Kieruzelowi zarzuciła również Małgorzata Perzanowska-Chłopik, Rzecznik Dyscypliny Finansów Publicznych. Zrobiła to po doniesieniu, jakie w lutym 2003 roku złożył u niej burmistrz Maśkiewicz.

Sprawa miała jednak swój dalszy bieg i w lipcu ubiegłego roku Komisja Orzekająca przy Regionalnej Izbie Obrachunkowej oczyściła Żylińskiego i Kieruzela z zarzutów. W uzasadnieniu komisja napisała, że poprzednie władze Iławy miały świadomość, że list intencyjny jest tylko ramowym planem działań, zaś wszelkie działania rodzące zobowiązania (utworzenie spółki i wniesienie do niej aportu) miały być konkretyzowane dopiero po podjęciu stosownych uchwał przez Radę Miejską.

– Pan Maśkiewicz zachowuje się jak udzielny książę, praktykując zasadę „państwo to ja”, a prawo traktuje dowolnie – komentuje całą sprawę były burmistrz Żyliński. – Najpierw ignoruje wyrok sądu w swojej sprawie, tak zwanej „lubawskiej”, a teraz wyrok Komisji Orzekającej przy Regionalnej Izbie Obrachunkowej na temat listu intencyjnego. Oetken nie może wnosić żadnych roszczeń w świetle podpisanego listu intencyjnego, który w polskim ustawodawstwie nie jest umową cywilno-prawną. Natomiast oddzielną historią w relacjach Oetkena z obecnym burmistrzem pozostaje wszystko to, co wydarzyło się na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy, na przykład straty moralne czy złamanie zasad postępowania handlowego.

RADOSŁAW SAFIANOWSKI

Październik 2002 roku.
Burmistrz Adam Żyliński (po prawej) podpisuje
list intencyjny z Jurgenem Oetkenem, szefem
niemieckiego koncernu turystycznego Oetken.


  2004-03-31  

Komentowanie zostało wyłączone
(tymczasowo)
Wróć   Góra strony
117747776


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.