Logo Kurier Iławski

Wejście
Pierwsza strona
CZYTAJ
Opinie, felietony
Zdrowie
CENNIK MODUŁOWY
Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe
Wyszukiwarka
FORUM

CZYTAJ
List otwarty ws. plebiscytu „Medialne Perły Samorządu”
Lekarze rodzinni postawili mur
Droga ekspresowa S5. Lubawa i Nowe Miasto wchodzą do gry
Obwodnica Nowego Miasta. Będzie poślizg
Burmistrz bezradny na hałas z „Leśnej”
Trzy lata temu obiecaliśmy, dziś wręczamy świadectwa
Albo tunel pod torami, albo stanie i czekanie
Kwaśniewski do Kopaczewskiego. Replika o blokadzie USC
Szpital. Nie działa poradnia medycyny paliatywnej
Wodne problemy z hydrantami
Kładka między Małym a Dużym Jeziorakiem zamknięta od 5 lat
Burmistrz zablokował w USC bezpłatne klepsydry
Problemy z dostępem do obiektów sportowych
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Większy skład komisji rewizyjnej. Demokracja czy polityka?
Więcej...

CZYTAJ

2010-10-13

Domniemany zabójca Estery wypiera się winy


Trwa proces 40-letniego Wiesława Sasaka, oskarżonego o spowodowanie w marcu po pijanemu wypadku drogowego, w którym zginęła 19-letnia Estera Zagaj. Mężczyzna twierdzi, że… w momencie wypadku spał w aucie i nie wie, kto je wówczas prowadził.


W marcu 19-letnia Estera Zagaj, uczennica iławskiego „mechanika”, jechała z rodzinnej Śliwy (gm. Zalewo) do Zalewa, by zatankować „malucha”. Tuż za Rąbitami zderzyła się z jadącym nieprawidłowo, bo jej pasem, mercedesem. Dziewczyna doznała wielonarządowych obrażeń i zmarła po kilku godzinach.

Jak ustalili śledczy, za kierownicą mercedesa siedział pijany Wiesław Sasak (40 l.) z Dobrzyk (gm. Zalewo). Miał 2,64 promila alkoholu we krwi i na koncie dwa zakazy sądowe prowadzenia pojazdów – właśnie za jazdę po pijanemu.

Podczas ostatniej rozprawy przed sadem w Iławie sędzia Tytus Szymanek ze względu na wysoką szkodliwość społeczną czynu zezwolił na publikację wizerunku i personaliów oskarżonego – ten zaś w proteście na sali sądowej zakrzyknął: „Nie, bo Kurier kłamie!”, za co został pouczony.


OBUDZIŁ MNIE HUK

Prokurator postawił 40-latkowi zarzut umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym – jazdę pod wpływem alkoholu, nieumyślnego spowodowania śmierci oraz złamania dwóch zakazów prowadzenia pojazdów mechanicznych wydanych przez sądy w Iławie i Ostródzie.

Mężczyzna, który na rozprawę przybył z aresztu w eskorcie policji, nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że w dniu tragedii nie prowadził swojego mercedesa.

– Mało co pamiętam, bo dzień wcześniej wypiłem około pół litra wódki i trochę koniaku – zeznawał w sądzie Sasak. – Następnego dnia kolega mnie woził. Potem zostawił mnie na parkingu w Dobrzykach (dwa kilometry od domu Sasaka - red). Wypiłem tego dnia dwa lub trzy piwa i spałem. Czekałem na kolegę, który miał mnie zawieźć do domu.

40-latek nie pamięta nic sprzed momentu wypadku. Twierdzi, że obudził go huk i nie wie, jak znalazł się na trasie Rąbity-Zalewo.

– Obudził mnie huk – powiedział. – Siedziałem na prawym przednim siedzeniu. Nie mogłem otworzyć drzwi, więc wyszedłem drzwiami od strony kierowcy. Upadłem na pobocze. Potem już nie wiem, co się działo. Mam przebłyski, jak mnie sanitariusze wkładali na nosze i do karetki, a potem jeszcze ze szpitala.

Sasak powiedział, że nie wie, kto prowadził auto. Przez całą podróż nie obudził się. Kluczyki od auta znalazł wewnątrz na półce obok dźwigni zmiany biegów.


ŚWIADKOWIE: ROWERZYSTA I KIEROWCA

W toku śledztwa ustalono, że auto Sasaka zjechało na lewy pas, bo kierowca wyprzedzał rowerzystę – tenże na rozprawie został przesłuchany jako świadek.

– W mercedesie widziałem jedną osobę – zeznał. Z początku wskazał jako kierowcę Sasaka, potem jednak już nie był tego pewien. – Potem auta się zderzyły. Obserwowałem to z odległości około 40 metrów. Bałem się podjechać, bo któryś z samochodów mógł wybuchnąć.

Gdy podjechał bliżej, zobaczył małego fiata bez dachu. Nie widział momentu, gdy Sasak opuszczał auto. Jest też pewien, że na miejscu nie zauważył nikogo oprócz oskarżonego i ofiary.

Po chwili na miejscu zdarzenia pojawił się kolejny świadek – kierowca.

– Wypadek widziałem z odległości kilkuset metrów – mówił mężczyzna. – Do zderzenia doszło na lekkim wzniesieniu. Mercedes szybował w górze, a po chwili wylądował na kołach. Natychmiast wezwałem pogotowie. Myślałem, że kierowca małego fiata nie żyje, ale gdy odgiąłem trochę blachy, dziewczyna odzyskała przytomność i krzyczała: „Ratunku, mamo!”.

Potem podszedł do leżącego już wówczas na poboczu Sasaka, który jęczał. Wówczas go nie rozpoznał. Dopiero po kilku dniach dowiedział się, że to jego znajomy – były pracownik.


NIC NAM NIE WRÓCI ESTERKI

Na sali sądowej obecna była Barbara Zagaj, matka zmarłej Estery i Karolina, jej siostra bliźniaczka. Matka ofiary bierze udział w rozprawach, bo chce wiedzieć, jak doszło do wypadku. Póki co nie chce komentować tego, co usłyszała na Sali sadowej.

– Czekam na zakończenie procesu – wyznaje.

Podczas całej rozprawy trzymała portret zmarłej córki.
– Przygotowali go koleżanki i koledzy z klasy na biały marsz, który zorganizowali po wypadku – mówiła w przerwie rozprawy. – Nie wiem, czy ten człowiek choć raz na niego spojrzał…

Kobieta uważa, że nie ma takiej kary dla sprawcy śmierci jej córki, która by ją usatysfakcjonowałaby.
– Nikt i nic nie wróci nam Esterki… – kwituje zapłakana pani Barbara.

Dokładnie pamięta dzień tragedii. Zaniepokojona zbyt długą nieobecnością córki pojechała ze starszym synem sprawdzić, co się stało. Widziała wrak „malucha”. Do dziś trudno jej mówić na ten temat.

Kolejną rozprawę w tej sprawie sędzia Szymanek wyznaczył na 10 listopada. Sąd przesłucha wówczas kolejnych świadków.

JUSTYNA JASKÓLSKA



Wiesław Sasak składa wyjaśnienia przed sądem. Nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że spał, obudził go huk i nie pamięta,
kto wówczas siedział za kierownicą jego mercedesa



40-latek dostał trzy zarzuty: nieumyślnego spowodowania śmierci Estery Zagaj, złamania dwóch sądowych zakazów prowadzenia pojazdów oraz prowadzenia auta po pijanemu



Na sali rozpraw obecna była matka śp. Estery Zagaj – Barbara (po prawej) oraz Karolina, jej siostra bliźniaczka



Portret, który trzymała matka Estery, przygotowali koleżanki
i koledzy zmarłej z iławskiego „mechanika”

  2010-10-13  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
130800130


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





Wejście | Pierwsza strona | CZYTAJ | Opinie, felietony | Zdrowie | CENNIK MODUŁOWY | Ogłoszenia drobne | Ogłoszenia modułowe
Wyszukiwarka | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2021 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.