Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Makowo. Wstyd przed turystami
Plaża dla pijących czy pływających?
Brakuje rodzin zastępczych
Skarga na jakość owoców dla dzieci
Policjant trafi przed sąd za wypadek po pijanemu
Dlaczego w szpitalu jest tak dobrze skoro jest tak „trudno”?
Obiecany przejazd DK16. Mrzonki a głupiemu radość
Co ma Lubawa do powiatu Iława?
Mobilizacja na obwodnicę miasta
Łatwe parkowanie koło amfiteatru
Dla pedofilów litości nie będzie
Przed sądem burmistrz milczy
Ratusz się sypie, ale musi poczekać
Auto policjanta. Atmosfera gęstnieje
Kasjerka została bez pracy
Marek Kałuża: „Mam w sobie tęsknotę za pięknem”
Nie miał prawka, więc uciekł
Niedziela bez handlu. Spacer zamiast marketu
Parking tylko dla urzędnika?
KODEKS WYBORCZY. Nowelizacja
Więcej...

CZYTAJ

2004-07-30

Co ma Samson do Maśkiewicza


Leszek Olszewski: Całkiem serio

Aresztowanie Andrzeja Samsona pod zarzutem pedofilii było, myślę, traumatycznym przeżyciem dla każdego, kto kojarzył choćby ze słyszenia te jakżeż medialne nazwisko. A przecież tutaj tak wielu miało możliwość spotkania się z nim osobiście. Nie tak dawno wszakże słynny psycholog i terapeuta gościł na pogawędkach w Sarnówku, gdzie to po raz enty uwił sobie poletko do drwin z mało komu czegoś winnych nauczycieli szkół ponadpodstawowych. To tak tytułem reasumpcji, bo czas trwożny...

Ja osobiście Samsona nie oceniam, są od tego paragrafy Kodeksu Karnego, jednak jego casus – przypadek człowieka, który raczej zwieńczył angielską maksymę „from hero to a zero”, jest nader wymowny. Szukanie dziś autorytetów w czymkolwiek, to wysiłek równie owocny, co np. wypuszczenie się nocą z latarką w poszukiwaniu banknotów szeleszczących na chodniku.

Samson przy całej swej niewątpliwej błyskotliwości, erudycji i eksponowanej pozycji, jaką zdobył w branży, okazał się być człowiekiem nieodpornym na pokusy sfery seksualnej w tym najbardziej chyba odrażającym wymiarze, bo kosztem dziecięcych pacjentów (inwalidów!). Odrażającym subiektywnie, bo za własne preferencje seksualne człowiek nie odpowiada, one po prostu go kierunkują – mniej lub bardziej akceptowalnie dla otoczenia.

Z Samsona robi się teraz wielki show, w awangardzie którego śmiało maszeruje grono niedawnych „ofiar” jego wykładów, którzy teraz – prawie że nad epitafium swego kata – jak hieny, kojoty i inni padlinożercy spijają resztki krwi ze swego nie tak dawnego oprawcy. Zgodnie chociażby (w wymiarze ludzkim) ze starą prawdą z zakresu socjologii, że jak ktoś jest charakterystyczny, rozpoznawalny i lubiany, to zaraz znajdą się jego osobiści dożywotni wrogowie, których zwykle wywieszoną banderą – własna głupota i nijakość. Zmierzam jednak w innym kierunku.

Po aresztowaniu Andrzeja S. pojawiło się medialnie takie pytanie: jak teraz podejść do dziesiątek ekspertyz, które pisał on na użytek szeregu spraw karnych? Czy unieważnić postępowania, przeprowadzić je od nowa, czy też co innego z nimi uczynić, skoro pewne tezy konstatował tam przyszły pedofil i człowiek mocno brudnego morale? Uciął te durne dywagacje prof. Marian Filar z UMK w Toruniu, który jednoznacznie stwierdził, że jedno z drugim ma tyle wspólnego, co objawienia Maryjne w Fatimie z wyborem Schwarzeneggera na gubernatora Kalifornii w sto lat po nich. Słowem cofnijmy wyroki sędziego z całej jego 25-letniej kariery, bo wczoraj złapali go za kierownicą po setce wódki i lampce wina – oto zbiorowy apel wszystkich przez niego w tych latach skazanych. Brzytwa bowiem dla tonących to zbawienny czasem przedmiot.

I tu czytając o Samsonie doszedłem do wektora bijącego swym ostrzem ku Iławie, a konkretnie do osoby niezatapialnego i wiecznie „brzytwochwytnego” Jarosława M., który nie zawahał się ostatnio wykorzystać faktu, że jego obrońca Andrzej Krygier utracił prawo do wykonywania zawodu, by podważyć wyrok sądu w swojej sprawie (ha! a czas leci...). Sprawie, w której m.in. Krygier starał się burmistrza wydobyć z fałszerskich i korupcyjnych tarapatów (zresztą nieskutecznie). Nie miał zaś naturalnie nic wspólnego z merytoryczną warstwą zarzutów wobec burmistrza Iławy, bo te formułował prokuratorski akt oskarżenia.

Nie trzeba tu wielkiej znajomości kruczków postępowania karnego. Trudno się też dziwić adwokatowi, że nie afiszował się ze swym nieszczęściem, skoro inni mając wszelkie instrumentaria zwierzchnicze też żadnych afiszy po regionie nie wywieszali. Nie podejrzewam tu absolutnie złej woli, ale wyszło jak wyszło – wiadomo. Jednak znów swą korzyść na zamieszaniu próbuje dla siebie ubić jedyny w okolicy urzędnik-przestępca (lubujący się za to w lawinowym oskarżaniu innych) – co, myślę, jest kolejną wstydliwą chwilą dla elektoratu, bo już chyba niczego sensownego nie da się po tym człowieku oczekiwać, więc pozostaje dezaprobata ogółu. Ale przetrzymamy!

Swoją drogą powiedzcie, że Samson nie miał racji! Utyskiwał na wiele wad i mega-wad nauczycieli, m.in. na ich relatywizm moralny, co prawda w głębszym kontekście, ale nie będę się teraz w arkana jego konkretnych tez wgłębiał. Zostańmy może przy zwykłej uniwersalnej etyce, czyli postępowaniu, za które nigdy nie przyjdzie się wstydzić, przed nikim!

W Polsce w wielu dziedzinach obowiązuje otóż etyka mafijna, czyli chronienie swoich skompromitowanych ludzi wobec wymiaru jakiejkolwiek sprawiedliwości czy też gniewu ludu. Czynią tak np. biskupi przenosząc proboszczów alkoholików i dewiantów seksualnych do odległych parafii. Czynią tak politycy, policjanci, wojskowi, lekarze itd. Uczciwość i dawanie przykładu wszelakim pozytywem nie są tu w cenie i to daje się dobitnie odczuć. Na odwrót niż w tzw. cywilizowanym świecie.

Zgodnie z ostatnimi normami, którymi wolę funkcjonować, wybałuszyłem wręcz gałki oczne na wiadomość z końca feralnego czerwca, iż w Iławie zaprasza się burmistrza na akademie szkolne do gimnazjum, by wręczał gawiedzi dyplomy i nagrody pocieszenia dla najlepszych uczniów za to, że podczas gdy inni zbijali bąki w roku szkolnym, oni sumiennie ślęczeli nad książkami – brawo! Tyle że nagrody nagrodami, a wręczający je... to skazaniec za poważne przestępstwo finansowe przeciwko Wysokiemu Interesowi Publicznemu! Oczywiście, prestiżem pachniałoby, gdyby weryfikacji podobnej dokonywał herszt grodu, tyle że herszt jest ci bardziej z gatunku Robin Hood’a inaczej, co to odbierze innym, a sobie doda. Takimi ucieleśnionymi przykładami – przed młodzieżą wchodzącą w dorosłość – lepiej nie epatować, bo jeszcze opacznie zrozumie pewne sprawy, np. jak w zaparte iść przez życie (prawda kochana dyrekcjo szkoły?!).

W obliczu podobnych idiotyzmów można dziś Samsona odsądzać od cnót i ogłaszać dewiantem. Ja będę jednak go bronił, na pewno choćby w wymiarze tego, co głosił, za czym stoją dziesiątki esejów, wywiadów i książek. Skoro rajca Iławy ma czelność ogłaszać się niewinnym po... zapadnięciu wyroku, to w wypadku Samsona zachowajmy normalność. Poczekajmy z ferowaniem wyroków i kreowaniem go na neo-Frankensteina do czasu zakończenia postępowania pierwszej instancji, czyli przed sądem dla dzielnicy Warszawa Mokotów. Dalej niech już odwołuje się na własne ryzyko!

LESZEK OLSZEWSKI

  2004-07-30  

Z komentarzami zapraszamy na forum
Wróć   Góra strony
117211632


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.