Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie
Gonzalez: Burmistrz zamyka amfiteatr i ma spokój!
Gonzalez: Nic się nie stało. Jedziemy!
Orlicz: Ciemność widzę!
Olszewski: Turystów może to nie irytować?
Gonzalez: Śmieci nasze powszednie
Gonzalez: Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Tomasz Orlicz: Ulica księcia Surwabuno
Gonzalez: Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Olszewski: Na młode wilki obława…
Orlicz: Serdeczny szwindelek
Olszewski: Szkoda nas na szaszłyki, dlatego chłodźmy głowy!
Gonzalez: Dziennik końca świata (3). Pielęgniarki na wojnie
Orlicz: Doczekalnia
Gonzalez: Dziennik końca świata (1). Kto przewidział?
Rochowicz: Wspomnienie dyrektora „mechanika” Józefa Zasuwy
Orlicz: Potrzeba nam męża stanu
Rochowicz: Wydolność fizyczna jako antidotum na wirusa
Olszewski: Wirus czy świrus?
Orlicz: Przygotujmy się na reset
Olszewski: Koronawirus kontra dżumy i cholery
Więcej...

opinie

2020-05-06

Gonzalez: Dziennik końca świata (3). Pielęgniarki na wojnie


Jadę służbowo pociągiem. Poza mną tylko kilka osób. Biletów nikt nie sprawdza. Trasa Warszawa-Gdańsk. Zatrzymujemy się w Nasielsku. Mijają długie minuty. Stoimy za długo... Otwieram okno, rozglądam się po stacji.

Na peronie stoi konduktor i rozmawia przez telefon. Dziennikarska intuicja mówi mi, że coś się stało. Na peron wychodzi śniada kobieta w długiej spódnicy i zapala papierosa. Rozmawia z konduktorem.

Jakby dookoła nie było epidemii, jakby nie kończył się świat. Pali tego papierosa i zagaduje mężczyznę. Uśmiecha się od czasu do czasu. Nerwy ze stali albo bezgraniczna nieświadomość sytuacji. Kobieta wraca do wnętrza wagonu. Konduktor patrzy w dal jakby kogoś wypatrując.

Mija piętnaście minut, pociąg stoi. W zasadzie czy muszę się spieszyć? Czy w ogóle jest teraz cokolwiek ważne? No gdzie ja tak lecę szybko? Zakłady pracy zamknięte. W tych działających obowiązują zasady sanitarne i reżim wojskowy.

Codziennie umierają ludzie, którzy – zakażeni koronawirusem – nie mogą nabrać powietrza do płuc. Czy tak się czuje osoba chora na mukowiscydozę? To, co dla człowieka najważniejsze – powietrze, stało się jednocześnie trucizną, która zabija. Bo nie można nie oddychać!

Rety, dookoła giną ludzie a ja się denerwuję spóźnionym pociągiem. Wyluzuj kolego. Przecież to nieważne. Dziś inne sprawy są ważne, trzeba ratować zdrowie milionów ludzi, gospodarkę. Świat się zatrzymał, wszystko i wszędzie jest dotknięte powietrzem zarazy. Żadna książka fikcyjno-naukowa, których się naczytałem nie posunęła się aż tak daleko. Nikt nie miał takiej wyobraźni, by to napisać. Zatrute powietrze wszędzie! Dotąd najgorsi terroryści truli wodę, jedzenie, podkładali bomby. Jednak nie znam przypadku zatrucia powietrza.

USA coraz bardziej twardo sygnalizują, że winne są Chiny. W laboratorium ktoś ponoć nie dopilnował procedur bezpieczeństwa i wirus uciekł. A może specjalnie go wypuszczono na świat? Może to nowoczesna wojna hybrydowa? Może czołgi i rakiety już nie wygrywają wojen. Może lepsze są media, dezinformacja, strach i niewidoczny gołym okiem wirus? Może właśnie chodziło o załamanie gospodarki i nowe otwarcie z chińskim smokiem na wierzchu.
Zobaczymy co znajdą służby specjalne USA, które podobno już prowadzą działania i mają pierwsze dowody. Szykuje się znowu międzynarodowy trybunał wojenny? Norymberga 2.

W każdym razie ja stoję na stacji w Nasielsku, czyli ponad 7,5 tys. kilometrów od chińskiego miasta Wuhan. Mój pociąg jest opóźniony przez to, co się stało kilka miesięcy temu w tym chińskim mieście.

Tak działa globalizacja! Wyobraźmy sobie, że jakiś wirus z wiewiórki na targowisku w Iławie może zatrzymać cały świat! Bzdura dla mas.

Po kilku kolejnych minutach na peronie pojawia się patrol policji. Z pociągu wyciągają młodego chłopaka z plecakiem. Śniada kobieta w spódnicy pali kolejnego papierosa śmiejąc się nie wiadomo z czego. Pociąg jedzie dalej bez jednego pasażera. Policjanci odprowadzają chłopaka w nieznane.

Kiedy wszyscy na świecie śpiewają piosenki dla lekarzy, nikt nie myśli o policjantach. A to przecież policjanci, strażnicy, pielęgniarki, ratownicy medyczni z karetek pogotowia, strażacy – są na pierwszym froncie walki!

Jest taki film o zarazie ospy we Wrocławiu (1963). Pierwszą ofiarą śmiertelną była pielęgniarka, która zaraziła się od pacjenta. Lekarz jest w całym szeregu może najważniejszy, ale to salowa, która podaje chorym jedzenie, która ich myje – ona jest na pierwszej linii. To ratownik medyczny pogotowia, która przyjeżdża na wezwanie jest na pierwszej linii, to policjant i żołnierz, to strażnik graniczny i miejski, którzy przecież nie wiedzą, że mają kontakt z chorym, są najbardziej narażeni. Pamiętajmy o nich. Pracują za wielokrotnie mniejsze pieniądze niż lekarze, dużo bardziej narażając swoje zdrowie i życie. Czym innym jest walczyć z koronawirusem za 30 tys. zł a czym innym za 3 tys. miesięcznie.

Nie mam zamiaru dzielić ludzi na tych lepszych i gorszych, świat nie jest sprawiedliwy. Ale jeśli dziękujemy to pamiętajmy o salowych, pielęgniarkach, które też są na froncie a pieniędzy i laurek mają mniej.

Ja im dziękuję. Dwa razy w życiu leżałem w szpitalu. Raz, jak się urodziłem i drugi raz jako nastolatek. Za każdym razem lekarze ratowali mi zdrowie a może i życie, i za każdym razem robili to z wielkim zaangażowaniem i sercem. Lekarza jednak widziałem krótko, codziennymi sprawami zajmowały się pielęgniarki. Te niewidzialne anioły, które trzymają to wszystko na plecach. Niedoceniane i zmęczone każdego dnia zmagają się z wirusami i bakteriami. Są przy porodach i przy śmierci.

Nasza polska pielęgniarka zasługuje na uznanie za nierówną walkę z niewidzialnym wrogiem. Jak walczyć kiedy się nie ma broni? Przecież nie można wyleczyć pacjenta zakażonego koronawirusem. Organizm musi sam to zrobić.

Sprytny jest ten wirus, dokładnie dopasowany do naszej kultury. Zabija za otwartość, za towarzyskie życie. Włosi przestali siedzieć w kawiarniach, Anglicy w pubach. W Polsce wirus zniszczył Wielkanoc i zbory kościelne! To chyba nawet nie udało się hitlerowcom podczas wojny ani komunistom po wojnie!

Nadchodzi 75. rocznica zakończenia II wojny światowej. Dla wielu było to wyzwolenie od niemieckiego buta, który przez długich 6 lat dusił krtań świata. Dla innych był to początek kolejnej wojny z komunistycznym butem. Pamiętajmy o tej rocznicy. Nie wolno zapomnieć, by nigdy się nie powtórzyło!

Ciągle są wśród nas ci, którzy wojnę przeżyli i która odcisnęła na nich trwały ślad. Dzieci Wojny, kombatanci z pistoletem i ci, którzy z lalką przeszli przez okupację. Wszyscy zasługują na pamięć. Szczególnie w czasie epidemii nie mogą pozostać samotni i zapomniani. To dla nich kolejna wojna, bo to te pokolenie wirus „lubi” najbardziej. Nie pozwólmy!

BARTOSZ GONZALEZ





  2020-05-06  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
129641759


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.