Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie
Dąbrowski: Dekalog dla wyspy Wielka Żuława
Olszewski: Sezon na grzyby
Święciński: Po co segregować odpady? Egzamin z dyscypliny
Olszewski: Czy teraz lubi się wracać do szkoły?
Gonzalez: LGBT w radzie miejskiej Iławy?
Gonzalez: Pozostały tylko obietnice
Święciński: Epidemia paradoksu
Gonzalez: Połowa wakacji minęła, nastroje raczej słabe
Gonzalez: Burmistrz zamyka amfiteatr i ma spokój!
Gonzalez: Nic się nie stało. Jedziemy!
Orlicz: Ciemność widzę!
Olszewski: Turystów może to nie irytować?
Gonzalez: Śmieci nasze powszednie
Gonzalez: Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Tomasz Orlicz: Ulica księcia Surwabuno
Gonzalez: Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Olszewski: Na młode wilki obława…
Orlicz: Serdeczny szwindelek
Olszewski: Szkoda nas na szaszłyki, dlatego chłodźmy głowy!
Gonzalez: Dziennik końca świata (3). Pielęgniarki na wojnie
Więcej...

opinie

2020-02-19

Dąbrowski: Wkrótce poznamy smak tranzytowego piekła


Obwodnica to brzmi dumnie. To historyczna inwestycja na miarę budowy kolei, czy podnoszenia miasta z gruzów po wojennych zniszczeniach. Ale to jeszcze nie teraz. Kiedy droga S5 ostatecznie sięgnie Wisły, tiry pojadą dalej na wschód. Przez Łasin, Kisielice, Iławę. W ilości, jakiej nigdy wcześniej nawet sobie nie wyobrażaliśmy.

Pod koniec sierpnia 2019 roku GDDKiA na swoich stronach informuje, że rozpoczyna studium korytarzowe. W listopadzie 2019 oficjalnie ogłasza rozpoczęcie procedury dla S5 na odcinku Ostróda (Wirwajdy) – Grudziądz.

Halo! Czy ktoś tu pilnuje interesu?

Tymczasem w lutym 2020 roku możemy przeczytać na fejsbukowej stronie burmistrza Dawida Kopaczewskiego, że – uwaga: „został zaproszony do rozmów w sprawie projektowania przyszłej drogi ekspresowej S5”.

Dopiero został zaproszony? Czyli mamy rozumieć, że wcześniej nie wykonał w tej sprawie nawet najdrobniejszego działania? Żadnego gestu? Zero ruchu? Podczas gdy studium korytarzowe od wielu miesięcy idzie już pełną parą, a jego zakończenie planowane jest na 30 czerwca bieżącego 2020 roku? Ani słowa o tym, co w międzyczasie? Jakaś korespondencja? Wizyta w siedzibie GDDKiA? Ministerstwie? Wstępne konsultacje? Jakiś minimalny lobbing?

Dla mnie ta beztroska i bezczynność jest wstrząsająca. Kiedy dzieją się sprawy absolutnie historyczne i strategiczne, o doniosłości którą można porównać z dociągnięciem do Iławy kolei, burmistrz Dawid Kopaczewski chwali się publicznie, że zainteresował się tematem dopiero po upływie roku od pierwszych rządowych i następnie prasowych sygnałów, że temat rusza z miejsca. I na dodatek wynika to tylko z tego, że inwestor sam wzywa pisemnie do takiego zainteresowania. Serio? Czy tu trzeba jeszcze ciągnąć kogoś za uszy?

Czy na pewno przez Iławę?

Dlaczego aktywność i zaangażowanie jest tak bardzo ważne, nawet na tym najbardziej wstępnym etapie? Otóż, wbrew pozorom, nie jesteśmy jedynymi, którzy mają chrapkę na S5.

W sierpniu 2019 roku poznaliśmy aż trzy opcje szeroko rozumianych korytarzy drogowych planowanej S5.

Pierwszy wariant biegnie od Grudziądza mniej więcej po śladzie obecnej DK16, przechodzi tuż obok Iławy i zmierza na Ostródę.

Drugi wariant zmierza w kierunku Radzynia Chełmińskiego, Jabłonowa Pomorskiego na okolice Łąkorza, by na wysokości obwodnicy Nowego Miasta (już w budowie) połączyć się z DK15.

Trzeci wariant, czyli korytarz kwidzyński biegnie północą nad Dużym Jeziorakiem (obok Zalewa), dlatego trudno to traktować serio, więc go pominę.

W naszym błogim iławocentryźmie nie jesteśmy skłonni nawet dopuszczać myśli, że „eskę” mogłyby nam zwinąć sprzed nosa Nowe Miasto i Lubawa. Wszak myśmy najwięksi w całej okolicy, z węzłem kolejowym. Sam uległem temu złudzeniu. To może okazać się zgubne.

Nawet jeśli czujemy się niezagrożonymi liderami to sprawa jest zbyt poważna żeby zdawać się na cudzy osąd. Już to kiedyś robiliśmy. I co? Dziś sterczymy jak kołki na przejazdach. Wydawało się absolutnie nieprawdopodobne i absurdalne, żeby wiadukty powstały w koloniach Nejdyki czy wiosce Ząbrowie (na północy), albo Rakowicach (na południu), a w centrum miasta powiatowego Iławy i na drodze krajowej – nie. A jednak...

Pamiętajmy, że Nowe Miasto ma swojego posła, a wraz z Lubawą są poważnymi ośrodkami gospodarczymi. Myślicie, że nie wykorzystają szansy, żeby „eskę” przeciągnąć na swoją stronę? Siła lobbingu nie zależy od ilości mieszkańców, ale od siły gospodarki i siły ducha lokalnych przywódców. Z przykrością trzeba powiedzieć, że w obu tych kategoriach od wielu wielu lat Iława wypada nader słabo nawet na tle swoich nominalnie znacznie mniejszych sąsiadów.

Tyle o samej obwodnicy, która niestety wciąż jeszcze jest bardziej ideą niż realnym planem. Tutaj przechodzimy do równie ważkiego problemu, znacznie bardziej namacalnego, który boli nas już teraz, a – według mojej oceny sytuacji – za najdalej 3 lata uderzy w nas ze zwielokrotnioną siłą.

Gdy burmistrz nie ogarnia tematu

W 2016 roku wymieniałem korespondencję pisemną zarówno z GDDKiA, jak i z PKP PLK, a nawet z Ministerstwem Infrastruktury w sprawie wiaduktów, jak i obwodnicy. Wynikło z nich niezbicie, że żaden z samorządów w ciągu ostatnich 12 lat nie wykazał w temacie należytego zainteresowania, pozostawiając tematy obu wiaduktów w absolutnej dyspozycji dwóch wielkich inwestorów – GDDKiA oraz PKP PLK.

Ustaliłem, że w toku roboczych prac PLK w 2007 roku proponowało GDDKiA wykorzystanie wiaduktu na ul. Biskupskiej, jednak ta nie była skłonna wziąć na siebie kosztów remontu wiaduktu i przebudowy ulicy do parametrów drogi krajowej. PKP PLK rzecz jasna też nie czuła się w obowiązku tego robić, bo długotrwałe zamknięcia rogatek na przejeździe z DK16 to nie jest ich problem. Wszak to nie pociągi czekają na nas, tylko my na pociągi.

Rodzi się dramatyczne pytanie: gdzie w trakcie tych rozmów, w czasie których dwie wielkie instytucje publiczne radośnie uprawiały spychologię stosowaną był iławski samorząd? Ano dziś już wiemy, że miał to w głębokim poważaniu.

W odpowiedzi GDDKiA z 14 czerwca 2016 na moje pismo, apropo najprostszej i potencjalnie najszybszej do załatwienia sprawy, tj. oficjalnego przekierowania DK16 z ul. Niepodległości na ul. Jana Pawła II, stoi tak:

„Władze Iławy jako inwestor i zarządca obwodnicy powinny zainicjować procedurę zmiany kategorii drogi, tj. uzgodnić z nami jakich odcinków ma dotyczyć zmiana, po uzgodnieniu podjąć decyzję o zmianie w formie uchwały RM, a następnie wystąpić do MIB o zmianę przebiegu. Takich działań dotąd nie podjęto”.

Nie podjęto zatem działań nawet w kwestii najprostszej, a przecież są sprawy znacznie trudniejsze, choć wciąż śmiesznie małe w stosunku do skali budowy dużej obwodnicy. Mam tu na myśli zmianę przebiegu DK 16 także w zachodniej części miasta. Moim zdaniem jest na to wciąż szansa, tylko wszystkie trzy iławskie samorządy muszą jednym głosem z ogromną stanowczością się o to upomnieć. W imię bezpieczeństwa mieszkańców Wikielca i Stradomna, iławskiej ul. Sienkiewicza, a także bezproblemowej dostępności wylotówki na Susz.

Tranzytowa moc DK16 nabiera rozpędu

Dlaczego należy się z tym tak bardzo śpieszyć? Powtarzałem to już kilkukrotnie i powtórzę raz jeszcze, żeby zabrzmiało jak najdobitniej.

Za maksymalnie 3 lata gotowa droga S5 sięgnie z zachodu do Grudziądza. To wydarzenie będzie kamieniem milowym w kształtowaniu się trzeciego głównego korytarza tranzytowego przecinającego Polskę (najważniejszego na północ od Warszawy), na osi wschód-zachód, a Iława znajdzie się w oku cyklonu!

S5 dociągnięte ostatecznie w okolice Grudziądza oznacza, że kierowcy będą mogli bezkolizyjnymi 2-pasmówkami przejechać od Niemiec niemal pół Polski, omijając trasę wiodącą przez coraz bardziej zakorkowaną Warszawę.

W tym czasie będzie już gotowy odcinek do Wirwajd i będą trwały zaawansowane prace na trasie do Mrągowa.

Można wręcz przyjąć, że przeciągające się problemy z ukończeniem S5 w kujawsko-pomorskiem to dla nas zbawienie, bo odroczyło o kilka lat powstanie dla nas bardzo niekorzystnej sytuacji na drogowej mapie Polski. Dlaczego niekorzystnej? Wystarczy rzucić okiem na dwie mapy poniżej.

W 2023 roku trakcyjność szlaku północnego dla kierowców tirów gwałtownie wzrośnie. Zauważmy, że już dziś droga ze Świecka (Niemcy) do Budziska (Litwa) przez Gniezno-Bydgoszcz-Olsztyn-Suwałki to trochę ponad 760km i około 9 i pół godziny, wobec 800 km i 8 godzin przez Warszawę i Białystok.

A jak to będzie wyglądać pod koniec 2023 roku? Można śmiało szacować, że po ukończeniu całej S5 po zachodniej stronie Wisły czas podróży z Gniezna do Grudziądza z obecnych 2,5 godziny spadnie co najmniej dwukrotnie. Kolejne cenne minuty kierowcy zyskają wjeżdżając na przedłużoną obwodnicę Ostródy w Wirwajdach, a następnie na ekspresową S16, którą bezkolizyjnie pojadą kolejne 120 km, bo aż do Mrągowa.

Z tych bardzo ostrożnych szacunków widzimy bardzo czytelny obraz dwóch alternatywnych tras (i to poza godzinami szczytu): ta przez Warszawę dłuższa około 50 km i droższa, bo w całości po płatnych dla tirów drogach ekspresowych, i ta po S5, DK16, S7, S51, S16, DK59, DK63 i DW656 przez Giżycko, Suwałki do granicy z Litwą. O porównywalnym czasie podróży (około 8 godzin), bez ryzyka warszawskich korków, i taniej, bo po części po bezpłatnych drogach krajowych i wojewódzkich.

Zgadnijcie teraz, którą drogę wybiorą kierowcy tirów zmierzających do krajów bałtyckich i północnej Rosji?

I mówimy tu o już bardzo nieodległym roku 2023! A co będzie najdalej w roku 2027, kiedy zostanie oddana do użytku S16 z Mrągowa do Ełku i szlak północny „skróci się” o kolejne półtorej godziny i to podczas gdy trasa przez Warszawę będzie zatykała się coraz mocniej?

Wciąż nie będzie obwodnicy Iławy i najprawdopodobniej do tego czasu nawet nie zacznie się jej budowa. Co powstrzyma tiry? Kierowcy przez swoje GPSy będą kalkulować na dystansie kilkuset kilometrów. Dla nich małe korki w niedużym miasteczku z kilkoma rondami po drodze to – parafrazując lorda Farquada z filmu „Shrek” – „poświęcenie, na które będą gotowi”.

W beztroskim oczekiwaniu na katastrofę

Jako mieszkaniec Iławy stanowczo domagam się od władz samorządowych zdecydowanego działania i przygotowania miasta na zmierzającą do nas nieuchronnie wielką falę tirów. Obwodnica nas nie ocali, bo obwodnicy jeszcze długo nie będzie.

Fala ta całkowicie sparaliżuje ruch na ulicy Sienkiewicza – kluczowej z punktu widzenia rozwoju lokalnej turystki i dostępności do wyspy Wielkiej Żuławy.

Kolejną przykrą konsekwencją – już boleśnie odczuwalną w sezonie wakacyjnym – jest blokowanie przez oczekujące na kolejowym szlabanie (leśnym na Kisielice) ronda na wylocie na Susz. Przejazd kolejowy będzie dla nas coraz bardziej dokuczliwy, bo dodatkowo będzie kumulować gwałtowanie narastający tranzyt. Po każdorazowym podniesieniu rogatek, po dłuższym zamknięciu w godzinach szczytu, do miasta w jednym momencie będzie się wlewał potok nawet kilkudziesięciu wielkich ciężarówek. Czy jesteśmy na to gotowi? Z pewnością nie.

Szykują nam się ogromne protesty społeczne, wzrost wypadkowości, paraliż miasta w godzinach szczytu, realne zagrożenie dla dzieci zmierzających do szkół, gwałtowny spadek jakości życia.

Dziś musimy podjąć zdecydowane działania, by na ile to na teraz możliwe, przygotować się do tej bardzo trudnej dla nas sytuacji, która może nam towarzyszyć równie dobrze do połowy przyszłej dekady.

Rozwiązanie od dawna leży na stole!

Podstawowy problem do rozwiązania to zlikwidowanie kolizyjności z bardzo ruchliwą trasą kolejową drogi tranzytowej u granic miasta. To najbardziej newralgiczny punkt. To stamtąd będzie wypełzał potwór korków, spalin i hałasu, tam będzie rósł w siłę. Doraźne lekarstwo jest proste.

DK-16 pilnie musi zmienić swój przebieg! Koncepcja jest znana od co najmniej lat 70. Na rondzie przy basenie w lewo, na wiadukt, i na wysokości skrzyżowania z ul. Kwidzyńską przez nowo zbudowane rondo, zaledwie 800-metrowym łącznikiem przez las gładko włączyć się do istniejącej DK-16. Jest to tak proste, że można tylko zadawać sobie pytanie: dlaczego jeszcze tego do tej pory tematu unikano?

PKP, które zaoszczędziło na zaniechaniu dwóch iławskich wiaduktów kilkadziesiąt milionów, winna wziąć na siebie koszt przebudowy ul. Biskupskiej do parametrów drogi krajowej, z kolei GDDKiA sfinansuje budowę ronda na skrzyżowaniu z ul. Kwidzyńską i łącznika przez las.

Nie zechcą? Zechcą! O ile wywrzemy wystarczająco silną presję. Po pierwsze: to nie jest dla nich temat nowy, a po drugie: to ich zakichany obowiązek. PKP PLK z pewnością ma powody podjąć rozmowy zmierzające do likwidacji bardzo kłopotliwego dla nich przejazdu leśnego i rozważyć możliwość inwestycji na istniejącym już wiadukcie (przy stacji Iława Miasto), dzięki czemu nie trzeba będzie wprowadzać ograniczeń dla kursujących poniżej pociągów na tej superważnej linii. Z kolei koszt budowy niespełna kilometrowej nowej drogi to dla GDDKiA też nie jakieś ogromne wyzwanie.

Ponadto mam na piśmie dowód, że zostaliśmy przez GDDKiA w perfidny sposób okłamani. Jako zwykły obywatel pozwoliłem sobie wymienić jeszcze dla pewności korespondencję z Ministerstwem Infrastruktury. GDDKiA upiera się, że zaniechanie budowy wiaduktu na DK16 nie ma nic wspólnego z rzekomymi planami budowy obwodnicy, tymczasem z otrzymanego 11 sierpnia 2016 roku pisma z Ministerstwa dowiedziałem się, że:

„W roku 2008 otrzymano informację od GDDKiA Oddział w Olsztynie o planowanej budowie południowej obwodnicy Iławy w ciągu drogi krajowej nr 16 bez skrzyżowania w jednym poziomie z linią kolejową. Biorąc pod uwagę powyższą informację, w oparciu o analizę przewidywanych i możliwych do osiągnięcia parametrów ruchu kolejowego w rejonie przejazdu kategorii A w km 212,705 linii E65 Warszawa-Gdynia ustalono, że pozostawienie skrzyżowania w jednym poziomie jest rozwiązaniem wystarczającym, a ewentualna przebudowa nie znajduje uzasadnienia”.

No przecież w GDDKiA napisali, że planują obwodnicę i wobec tego wiaduktu nie trzeba. Nie zająknęli się przy tym o terminach, ale dziś wiemy już więcej. Wiemy, że planowali w 2008 roku tak bardzo, że po upływie „zaledwie” 11 lat zaczęli planować od nowa, żeby (jak dobrze wiatr zawieje) zbudować nam upragnioną drogę za kolejnych 11 lat. Ktoś tu z nas robi tęgiego wała, mili iławscy sąsiedzi.

Najsmutniejsze, że w tym wszystkim tańczymy biernie jak nam zagrają. Ekscytujemy się ponad miarę sporem, w którym miejscu pieski będą mogły sadzić kupki, a obok toczy się naprawdę wielka gra o doniosłych dla nas konsekwencjach na dekady. Działajmy zanim nie będzie za późno.

TOMASZ KIEJSTUT DĄBROWSKI






Dotychczasowy szlak tranzytowy
ze Świecka do Budziska po A2 i S8 (Via Baltica).






Tak będzie wyglądało piekło Iławy!
Po zakończeniu budowy odcinka Bydgoszcz-Grudziądz
cały ruch tranzytowy S5 ruszy szlakiem przez Iławę.
Będzie to (alternatywna dla A2 i S8) oś tranzytowa
z Europy Zachodniej do krajów bałtyckich.






Zanim kiedyś powstanie obwodnica Iławy,
droga krajowa 16 musi zniknąć z ulic
Kościuszki, Niepodległości i Sienkiewicza.
Ale przede wszystkim ruch pojazdów musi ominąć
szlaban kolejowy koło białego kościoła.




  2020-02-19  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
130115486


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.