Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Burmistrz zablokował w USC bezpłatne klepsydry
Problemy z dostępem do obiektów sportowych
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Większy skład komisji rewizyjnej. Demokracja czy polityka?
Pokolenie wojny kontra powiat i „służba zdrowia”
Pokonała wirusa i urodziła zdrowe dziecko!
Epidemia. Czy młodzież korzysta z telefonu zaufania?
Epidemia. Personel szpitala woła o pomoc
Ziemia Lubawska odbierze Iławie nową drogę ekspresową?
Ratownik Tomasz Sławiński: Lepiej zapobiegać, niż leczyć
Podwyżka pensji dla dyrektor ICK: „Rutynowa”
Roman Żuralski: List otwarty do mieszkańców Iławy i regionu
Chciał ukraść pieniądze z myjni, ale...
O historii starego młyna
Pożar zabytkowego młyna
Więcej...

Forum

29551. 
Odnośnie wpisu numer: 29545

... Panie marszałku! Miejmy nadzieje, że ten biały koń zmiecie swoim ogonem tę ratuszową szarzyznę.
 Kamil
 Iława, Niedziela 01-12-2013

29550. 
Pocztą pantoflową dowiedziałem się, że istnieje prawdopodobieństwo prób likwidacji przedszkoli przez burmistrza Iławy.
Jeśli okaże się to prawdą, to mam pytanie: czy pozwolimy jakiejkolwiek władzy na niszczenie dorobku poprzednich pokoleń i przekazywania w prywatne "łapy" własności całego społeczeństwa?
Czy nawet potencjalne zagrożenie takim postępowaniem nie będzie dla nas przestrogą przed wybieraniem radnych, burmistrzów, którzy już pokazali "co potrafią", a raczej czego nie potrafią - oprócz zadłużania Iławy i braku wizji na przyszłość?
 obywatel2
 Iława, Niedziela 01-12-2013

29548. 
Odnośnie wpisu numer: 29545

Pan Adam na białym koniu szykuje się, zaś ja podkułem już Kasztankę i ćwiczę chód stępa, by za rok na 11 Listopada po szerokich schodach do Ratusza wjechać.
 Marszałek
 Iława, Niedziela 01-12-2013

29545. 
Z iławskich mediów czytam tylko papierowego Kuriera. No i oczywiście wszystkie wpisy na tym forum. Pozostałych lokalnych środków przekazu raczej się nie tykam - to uraz jaki mi pozostał po opromienionym paskudną brzydotą przedstawieniu, jakie zafundowali mi dawni partyjni towarzysze pospołu z lwią częścią miejscowych redaktorów (w ostatnim tygodniu wyborów parlamentarnych z 2011 roku).

Każdy z nas jest tylko człowiekiem i kiedy tak nagle, bez najmniejszego powodu, otrzymuje cios w plecy od kogoś, kogo darzył wcześniej sympatią i naturalnym odruchem ufności - to zawsze musi zaboleć. Pewnie kiedyś mi przejdzie, bo życie nie znosi próżni, a ja już dawno temu pojąłem, że gromadzenie w sobie złych emocji niczemu dobremu, szczególnie w publicznej działalności, nie może się przysłużyć.

Jednak teraz, przynajmniej do samorządowych wyborów, niech ta nasza medialna, lokalna obyczajność do końca się wypierze. Stanowczo bez mojego udziału, bo ja do roli Naczelnej Praczki Medialnej w Iławie, łamiącej przyzwoitym ludziom moralne kręgosłupy - groźbą lub cuchnącym w takich razach szmalem - nie aspiruję.

Dlatego regionalnie czytam tylko Kuriera, który nie przebiera w środkach i wali wszystkich po równo. Mnie również nie oszczędza, ale za każdym razem domaga się wręcz odpowiedzi jak na spowiedzi. A to miód na moje serce oznacza! (i czasem wrzącą krew). Przy takim rozmów stole zawsze będzie gwarno, w wymianę wzajemnych informacji bogato.

Czasami jednak zdarza się, że ktoś bardzo mi życzliwy lub wrednie usłużny (ktoś taki próbujący kosztem innych sobie sprawiać przyjemność) donosi mi o jakimś przekazie, w całości lub części, poświęconym mojej niewyględnej postaci. Z tych luźnych strzępów informacji zawsze wyłania się podobna konkluzja. Uwagi rzucane pod moim adresem są pełne histerii i wyraźnie pokazują wysoki stopień bezradności i nerwowości w obozie iławskich notabli. I tylko tyle.

Próżno by szukać (największych rozmiarów lupą) choćby śladu podjęcia merytorycznej wymiany poglądów. Czegoś takiego w stylu: "Żyliński nie masz w tej konkretnej kwestii racji - my, rządzący Iławą i powiatem, ten problem widzimy zupełnie inaczej”. Zamiast tego, słychać z tamtej strony szczęk wojennego oręża i bojowe okrzyki. Całość, tej w rzadkich odstępach czynionej wrzawy, ma dowodzić wielkiej pogardy do przeciwnika, który ośmielił się samotnie stanąć na bitewnym polu. Ani to dla mnie zabawne, ani na poważnie zajmujące. Przestaję jednak obojętnie wzruszać ramionami, kiedy beznamiętnie słuchając (stwierdzam ten fakt z autentycznym żalem) najróżniejszych fragmentów rodzimej, medialnej twórczości - poczuję furę piasku pomiędzy zębami.

Oto, dowiaduję się, że stały felietonista jednej z olsztyńskich gazet (czemu akurat w Olsztynie...? - bo bezpieczniej...?), bardzo dobrze mi znany nauczyciel z miejscowego LO, najwierniejszy z wiernych pretorianin iławskiego PO, Pan Andrzej Buk snuje sobie w swobodny, acz żarliwy sposób najróżniejsze dywagacje. Pisze przeważnie teksty mocno upolitycznione, zarówno te poświęcone tematyce lokalnej, jak i ogólnokrajowej. Nie zapomina Pan Andrzej również o mnie - od czasu do czasu z rozmachem szturchając mnie pod żebro.

I wszystko jest w najlepszym porządku. Ja też, na tym forum, dywaguję i pozwalam sobie na różne swawole. Co prawda nigdy dotąd w żaden sposób nie dotknąłem personalnie osoby Andrzeja Buka, ale staram się zrozumieć jego bezgranicznie oddanie, kiedy swych, tak ostro krytykowanych przeze mnie, partyjnych mocodawców ofiarnie zasłania własną piersią. Jednakże moja wyrozumiałość, jak wszystko inne w moim życiu, ma swoje ograniczenia. W przypadku Pana Buka tę granicę wyznaczyła jego fatalnie powierzchowna znajomość naszych dziejów. Galopując ostro po moim grzbiecie, szanowny Pan pedagog zagalopował się o kilka wiorst za daleko.

Jak mi powiedziano, w ostatnim swym felietonie Pan Andrzej napisał, że eks-burmistrz (czyli ja), nosi się z zamiarem wjechania do Iławy niczym Anders na białym koniu... Jest mi zupełnie obojętne co myśli, mówi i pisze o mnie Pan Andrzej Buk. Obok szkodliwej ignorancji beztrosko przejść jednak nie mogę! Pełne wzgardy i nienawiści zawołanie: "I co miernoty, marzy się wam generał Anders wjeżdżający do Polski Ludowej na białym koniu?!" było naczelnym hasłem wszelkiej maści służalczych, zawsze dyspozycyjnych publicystów - bezgranicznie oddanych stalinowskiemu reżimowi, w jego najbardziej mrocznej odsłonie. Był to również najważniejszy bon mot w wielu miejscach ubeckiej kaźni, w trakcie brutalnych przesłuchań - zamieniających się w przepełnione okrucieństwem tysięcy najdzielniejszych Polaków katowanie.

Na potrzeby swojego felietonu przypisał mi szanowny Pan licealny "profesor" zaszczytną postać Generała Władysława Andersa. Mój nie żyjący od wielu lat ojciec, żołnierz Polskich Si Zbrojnych na Zachodzie, byłby ze mnie dumny. A mieszkańców Iławy obdarzył Pan Buk nie mniej honorowym mianem. Uczynił z nich najzdrowszą tkankę, tak tragicznie sponiewieranego po ostatniej wojnie, polskiego narodu.

W tym dramatycznym dla naszej ojczyzny epizodzie pozostała do obsadzenia jeszcze jedna, za to najpodlejsza, rola. Rola reżimowych publicystów. Ukryjmy w głębokie szuflady UB-eckich oprawców. Ja i tak drżę z niepokoju, by Panu Andrzejowi Bukowi nie przyszło czasem do głowy domagać się, gorliwie i bez opamiętania poprzez własną indolencję, zachowania tej roli... dla siebie.
 Adam Żyliński
 Ilawa, Sobota 30-11-2013

29544. 
Obywatelu! Uprzątnijcie ten bałagan śmieci na swojej posesji z dostępem do lustra wody na rzeką Iławką prawie w centrum Iławy po letnich igraszkach. Uprzątnijcie!
Chłopaki ze strażnicy ratuszowej też ślepi, nawet zmiana naczalstwa, na takie w spódnicy, nic nie dała.
 ORMO-wiec
 Iława, Sobota 30-11-2013

29542. 
[...] [...] [...]
[...] [...] [...]
[...] [...] [...]
 były iławianin [78]
 wrock, Piątek 29-11-2013
Odp. 
Nieprawdę podajesz albo świadomie, albo rzeczywiście jesteś
niedoinformowany. Nie wiadomo co jest gorsze.
 moderator dyżurny
 KURIER IŁAWSKI, Niedziela 01-12-2013

29541. 
Odnośnie wpisu numer: 29525

Bloki wielorodzinne ogrzewane są oczywiście węglem, którego używa iławska ciepłownia miejska.
Z tym, że zainstalowane są w niej elektrofiltry wyłapujące z dymu większość zanieczyszczeń. I dlatego z komina ciepłowni miejskiej, ogrzewającej bloki zamieszkane w sumie przez tysiące ludzi w naszym mieście, wydobywa się zazwyczaj mniej dymu niż z większości pojedynczych domów jednorodzinnych znajdujących się na pobliskim osiedlu, zamieszkiwanych przez kilka osób i również opalanych węglem. Jeśli nie wierzysz, to przejdź się w te okolice rano lub wieczorem i zobaczysz naocznie tę różnicę.
 iławianin [165]
 Iława, Piątek 29-11-2013

29540. 
Odnośnie wpisu numer: 29535

... można jeszcze dodać ogólny smród panujący w Suszu. Gdzie się nie wejdzie to kanalizacja. Masakra, niech oni coś z tym zrobią, bo w żadnym mieście tak nie śmierdzi jak w Suszu. Wejdzie się do Polo śmierdzi do księgarni śmierdzi. A najlepszy jest zapach jak jedzie się rondem, obok nieukończonego wiaduktu. Szok, szok szok - w tych czasach taki wszechobecny smród.
Można w sumie rzec Susz smrodem stoi i żadne dekoracje nie pomogą.
 mieszkaniec [79]
 Susz, Piątek 29-11-2013

29539. 
Odnośnie wpisu numer: 29534

Mimo że urodziłem się w Iławie lecz to właśnie w Suszu u rodzinki spędzałem w dzieciństwie bardzo wiele super chwil. Muszę też przyznać że to miasto od tamtego czasu bardzo podupadło wizerunkowo. Pamiętam jeszcze w latach 90. jak jechało się z radością na Dni Susza, mistrzostwa europy w triathlonie, gdzie relacje z owych zawodów można było ujrzeć nawet w telewizji Eurosport. Poza tym był ten taki ciekawy klimat w tym mieście. W ogóle jakoś wtedy było zupełnie inaczej, jeszcze tak normalnie, co nie znaczy wcale, że nudno.
Tyle wspomnień.
Zgadzam się, Iława wraz z Suszem strasznie poszły w tył. U was władza karmi was pustymi obietnicami. W Iławie zaś ostatnio największą estymą darzy się pieski. Kocham zwierzęta, lecz mimo wszystko gratuluje naszym ratuszowym bohaterom tak utrudzonej walki o dobro zwierzaków. Nic tam drażniący dym, zagospodarowanie przestrzenne itp. Poza tym nasze miasta są bogate, nie ma w nich bezrobocia, w fabrykach praca wre, jest pięknie. Dlatego też władza nie ma czasu żeby zadbać o jakieś tam światełka.
No co ty kolego oczekujesz...
Pozdrawiam z lekką nutką ironii, ot tak żeby za poważnie nie było.
 Kamil
 Iława, Piątek 29-11-2013

29538. 
Odnośnie wpisu numer: 29512

Przykro mi, że stan naszej iławskiej szeroko rozumianej prawicy jest tak żenująco niski, bo jak nazwać brak własnego biura przez PiS...? Przecież na utrzymywanie biura posłowie i senatorowie mają specjalny fundusz a członkowie płacą składki członkowskie. To przecież w biurze są dyżury poselskie, a lokalni działacze na bieżąco mogą spotykać się z mieszkańcami i wymieniać opinie o ich potrzebach. Bez tego dana struktura jest martwa.
Dzięki Panu Mariuszowi Lewandowskiemu zrozumiałem, że nie mam co liczyć na sukces iławskiej szerokiej prawicy skoro ona nie istnieje w sensie organizacyjnym.
Panowie przed wami dużo pracy, ale jak zrozumiecie i weźmiecie sobie do serca fakt, że są w Iławie ludzie którym zależy na prawicy, to być może się obudzicie. Jeśli nie macie pomysłu jak się za to zabrać, to wzorem lat ubiegłych poproście np. Piotra Jackowskiego, Ryszarda Forysia, Janusza Domrzalskiego i wielu innych ludzi z prawej strony, a oni na pewno Wam pomogą.
Może zrobicie debatę, która zakończy się np. prawyborami prawej strony na kandydata na Burmistrza Iławy. [...] Możecie jeszcze powalczyć i tego Wam życzę.
 Artur Jarosz
 Iława, Piątek 29-11-2013

29537. 
Odnośnie wpisu numer: 29523

Zastanów się Panie Kamil nad programem wyborczym szarego radnego. Przecież zawsze taki radny jest tylko cząstka całości, musi niestety być w jakiś sposób podległy. Są radni tzw bezpartyjni. No i co? Mogą gęgać ile wejdzie, a nawet gdyby ktoś ich wysłuchał, to zostanie pocieszony za dobrą treść dyskusji i zawsze go przygłaszczą. Radny po latach wielu zostaje oswojony jak piesek podwórkowy - na to nie mocnych. Nawet Pan kochany Dembek się dał oswoić. Oczywiście, że go słychać, jak samotną psinkę wyjącą czasem na puszczy. Owszem daje głos, ale czy ta banda się tym przejmuje...
Szanowny Panie! Czy zastanawiał się nad programem wyborczym radnego? Właściwie wszystko można sprzedać, każdy kit na dziury w drogach powiatowych. Ja bym Obywatela skierował na inny kierunek analizy osoby przyszłego radnego. Na jego wartość osobową, jeśli w ogóle gościa zna, a może co nieco słyszał o nim. Też na jego dokonania. Na to, jakiego jest zawodu.
Ostatnio weszła na forum debata różnych osób, ale tylko właściwie Pan Żyliński, Poseł, jest rozpoznawalny. I po niej można też jakieś wnioski o człowieku wyciągać. Ale zdaj Panie sobie sprawę, iż każdy z nich, nas, będzie słodził tekst, pudrował, jeśli myśli o kandydowaniu. Przecież nie chce się narazić temu czy tamtemu wyborcy. [...]
 Marszałek
 Iława, Piątek 29-11-2013

29536. 
Odnośnie wpisu numer: 29521

Postanowiłem ostatni raz napisać w sprawie "Chudego Patyka" i z mojej strony zakończyć temat. [...]
 nieważne
 Iława, Piątek 29-11-2013
Odp. 
Owszem, był to już ostatni występ twój.
 moderator dyżurny
 KURIER IŁAWSKI, Sobota 30-11-2013

29535. 
Odnośnie wpisu numer: 29534

Susz bije rekordy w bylejakości.
Wystarczy spojrzeć na świąteczne dekoracje, które jeszcze w zeszłym roku były beznadziejne a w tej chwili są już koszmarnym wizerunkiem gospodarza.
Przejeżdżając przez np. Prabuty lub nawet Kisielice człowiek widzi jak powinny wyglądać miasta elegancko i kulturalnie.
Susz naprawdę wygląda już po dziadowsku. Takie dekoracje (gdyby były) odwróciłyby uwagę od rozwalonych ulic i chodników, rozkopanego miasta, rozpadających się chałup i innych rzeczy które wyjątkowo rażą w oczy. Pozwoliłyby choć na chwilę zapomnieć o fatalnej władzy jaką mamy w Suszu o biedzie i ogólnym dziadostwie panującym w tym miasteczku. [...]
 3i3
 Susz, Piątek 29-11-2013

29534. 
Odnośnie wpisu numer: 29531

[...] Zacytuję część tekstu Pana Adama Żylińskiego i odniosę się w kontekście Susza:

"Jeśli faktycznie Iława tak wielu swych mieszkańców rozczarowuje urbanistycznym porządkiem (ja nie jestem aż tak surowym w tej sprawie sędzią), to problemu należy szukać zupełnie gdzie indziej. Przede wszystkim w stopniu uszczegółowienia planu przestrzennego – w narzuceniu autentycznych, a nie rutynowych (przez co wstydliwych) konsultacji społecznych na etapie tworzenia tego planu; w konsekwentnym egzekwowaniu powstałych w ten sposób zapisów"

Tu należałoby pochylić się w stronę miasta Susz i zobaczyć co dzieję się teraz na włościach rządzących tam. Panowie burmistrzowie namiętnie rozpisują się i chwalą co JUŻ JUŻ JUŻ będzie robione w Gminie Susz. Wspomniane przez tutejszych forumowiczów tzw. konsultacje społeczne. W Suszu to kpina. Najlepszym tego przykładem są ostatnie planowane bądź wykonywane inwestycje (świetlica w miejscowości Lubnowy, rynek w centrum miasta oraz upragniony przez młodych skatepark). Żadna inwestycja nie była konsultowana z bezpośrednio zainteresowanymi.
Rynek niekonsultowany ze sprzedawcami, którzy od wielu lat przesiadywali i sprzedawali swoje towary w tym miejscu. Mało tego nawet nie zostali oni zaproszeni przez burmistrzów na otwarcie co można było dostrzec na zdjęciach z otwarcia.

Świetlica w Lubnowych, gdzie jeszcze całkiem niedawno władze Susza zlikwidowały szkołę, bo jest zbyt mało dzieci, a budują świetlicę wartą prawie 700.000 zł - właśnie z głównym przeznaczeniem dla dzieci i młodzieży. Z kim o tym rozmawiali?! Oczywiście oprócz radnego tego okręgu, bo nie z ludźmi.

Skatepark, który w ostatnim czasie stał się drzazgą w oku obu burmistrzów. Obiecali młodym ludziom, że postawią i teraz młodzi nie odpuszczają. W przypadku tej inwestycji ciekawym zagadnieniem jest sposób wykonywania pewnych działań. Burmistrz wypowiada się na łamach kuriera, że były konsultacje społeczne, gdzie inicjatorzy tego przedsięwzięcia mówią o braku jakiejkolwiek rozmowy z nimi. Tymczasem teraz konsultacje przeprowadza Dyrektor Mądry z Centrum Sportu. O czym można było przeczytać również na łamach kuriera. Znając poczynania burmistrzów to zapewne chcą zrzucić odpowiedzialność na kogoś innego. Jak to wreszcie jest? Były te konsultacje czy ich nie było?

Można zauważyć, że konsultacje społeczne są robione przez urzędników tak, aby jak najmniej osób o tym wiedziało, bo może coś będą chcieli zmienić lub tej inwestycji nie będą chcieli. A przecież idzie rok wyborczy i po trzech latach nic nierobienia trzeba nagle cokolwiek wybudować.

Smutny jest brak rozmowy włodarzy z tymi, którzy na nich głosowali...
Oby zjawił się ktoś nowy z realnym pomysłem i wygrał nadchodzące wybory.
 suszanin
 Susz, Piątek 29-11-2013

29531. 
Odnośnie wpisu numer: 29522

Szanowny Panie "nn". Dziękuję, że Pan pierwszy pośpieszył mi z pomocą humanitarną, wybawiając z politycznej szarpaniny w jakiej się znalazłem (wbrew swojej woli). Co prawda, nie jestem pewien czy moja odpowiedź zadowoli Pana. Warto jednak spróbować. Może dopisze mi szczęście, a i tak pozostanę Pana dłużnikiem...

Bezspornym, obliczonym bodajże na ostatnie 40 lat najnowszej historii Iławy, głównym, przez kolejnych burmistrzów, miejskich rajców i magistrackie służby niekwestionowanym twórcą ładu przestrzennego naszego miasta jest dr Mieczysław Hofman – z pochodzenia iławianin od lat mieszkający w Elblągu. Architekt i urbanista o dużej elokwencji, łagodnym usposobieniu i wysokiej kulturze osobistej. Ekipa burmistrza Jarosława Maśkiewicza w dowód uznania za całokształt iławskiego dorobku nadała swojego czasu dr Hofmanowi zaszczytny tytuł Honorowego Obywatela Iławy. Do dzisiaj Pan Mieczysław, pomimo swoich już 74 lat, nadal naszego miasta nie odpuszcza!

Urbanistyczna kompozycja w każdym miejskim ośrodku wywołuje namiętnie spory. Tylu ilu architektów, projektantów, czy najzwyklejszych przechadzających się ulicą przechodniów - tyle różnych spojrzeń na każdą budowlę, pierzeję, nowe osiedle. I tak, dla jednych Pan Mieczysław Hofman na zawsze pozostanie legendarnym autorem funkcjonalnej, imponującej przyjezdnym zaskakującą kompozycją Iławy - lecz przez innych zapamiętany zostanie jako "dyktator" narzucający miastu swoje pomysły, od dziesiątek lat ciągle takie same, z niekiedy dość zdumiewającymi ustępstwami.

Mną na okoliczność tego problemu nie targają żadne emocje. Proszę się nie martwić, nie będę na forum wyrąbywać obszernego traktatu o przemijaniu, ale jedną kwestię wypada mi stanowczo zaakcentować.

W pełnym szacunku dla wybitnych życiorysów, przyroda w nieubłagany sposób egzekwuje swoje prawa - kolejne pokolenia zastępują te poprzednie, również te chwalebne. Iława, nie oglądając się za siebie, potrzebuje nowego spojrzenia i nowych wyzwań...

Pana jednak interesuje moje zdanie odnoszące się do konieczności powołania do życia stanowiska miejskiego architekta w ratuszu. Otóż w moim przeświadczeniu taka funkcja w naszym magistracie nie znajduje racjonalnego uzasadnienia na pełnym etacie, bo w ten sposób stworzylibyśmy próżniaczy byt urzędniczy, a myślę, że takich bytów w naszym urzędzie jest już trochę nadto. Na taki luksus jesteśmy stanowczo za małym miastem.

Jeśli faktycznie Iława tak wielu swych mieszkańców rozczarowuje urbanistycznym porządkiem (ja nie jestem aż tak surowym w tej sprawie sędzią), to problemu należy szukać zupełnie gdzie indziej. Przede wszystkim w stopniu uszczegółowienia planu przestrzennego – w narzuceniu autentycznych, a nie rutynowych (przez co wstydliwych) konsultacji społecznych na etapie tworzenia tego planu; w konsekwentnym egzekwowaniu powstałych w ten sposób zapisów.

Marzę jeszcze o jednym postulacie. Zgłaszam go niepewnie, bo nie sprawdziłem jeszcze, czy pozwalają na to aktualne przepisy. Bardzo bym chciał, by opracowując kolejny plan przestrzenny Iławy lub jego głębsze zmiany wyeliminować (raz na zawsze) monopol dalszych uzgodnień i konsultacji z autorem planu. W moim przekonaniu każdy plan przestrzenny, każdego miasta (zawsze koszmarnie kosztowny) powinien stawać się własnością samorządu ze wszystkimi szykanami. Takie jednoznaczne odcięcie się od twórców planu pozwala na wpuszczenie do miasta nowego architektonicznego tchnienia, daje szansę na ożywczą różnorodność, wzbogaca miasto ścieraniem się najróżniejszych tendencji w architekturze.

Jestem przekonany, że pomimo optymizmu jaki mi towarzyszył w początkowej fazie pisania tego tekstu, ostatecznie swoją odpowiedzią punktów u Pana nie zyskałem. Ale nie może być moim celem, by komukolwiek na tym forum za cenę przymilnych tekstów starać się przypodobać.

Podnosił Pan również kwestię braku zasad i pomysłu na rozwój Iławy, stawiając ten problem w powiązaniu z urbanistyką naszego miasta. Pełna zgoda! Istnieje, gdzieś tam w przepastnych szufladach ratusza dokument "Strategią Rozwoju Miasta Iławy" nazwany. Jest to zbiór zaklęć i pobożnych życzeń, kompletnie zdezaktualizowany. Trzy czwarte tego materiału to inwentaryzacja stanu posiadania miasta - a pozostała część powala brakiem kreatywności.

Jeśli Pan zechce kontynuować rozmowę ze mną i wyrazi takie życzenie, mogę o swoich przemyśleniach na temat rozwoju Iławy cokolwiek napisać. Może wówczas coś u Pana przedwyborczo wskóram...
 Adam Żyliński
 Iława, Czwartek 28-11-2013

29528. 
Odnośnie wpisu numer: 29520

I tym właśnie problemem powinny się zająć iławskie władze miejskie. No bo kto kilka lat temu zbywał iławską ciepłownię w prywatne ręce? Właśnie włodarze Iławy.

I nie wyobrażam sobie by w warunkach sprzedaży nie zastrzegli konieczności podłączania do instalacji ciepłowniczej tych obiektów lub wręcz całych osiedli, które wyrażą taką wolę. Jeśli takiego zastrzeżenia w kontrakcie sprzedaży nie było, to trzeba to uznać za zwykły skandal, za który ktoś winien ponieść odpowiedzialność. Ciepłownia miejska, nawet prywatna, winna służyć mieszkańcom miasta, a nie tylko nastawiać się na maksymalny zysk.

Wydaje się, że władze samorządowe jak i państwowe winny mieć odpowiednie do tego uprawnienia i możliwości by to egzekwować, gdyż taka instytucja jak ciepłownia miejska jest obiektem wręcz strategicznym dla miasta. Nie można jej więc porównywać do takich geszeftów jak np. lokal z maszynami do gier hazardowych, nastawionych jedynie na naciąganie klientów lub też do prymitywnych manufaktur zajmujących się przerobem ziemniaków - lub jak kto woli kartofli - by w jego rezultacie zasmrodzić całą okolicę, jak to zwykła czynić „nasza” ziemniaczanka… Jeśli więc nowym, prywatnym właścicielom ciepłowni z góry nie narzucono obowiązków pełnienia roli służebnej wobec społeczności miejskiej, oczywiście za odpowiednim wynagrodzeniem, to też to należy uznać za sytuację skandaliczną.

Teoretycznie może dojść do takiej sytuacji, że prywatni właściciele ciepłowni dojdą do wniosku, że najbardziej korzystnym dla nich wyjściem może być wręcz zamknięcie tego zakładu na cztery spusty. No i co wtedy? Większość mieszkańców miasta zostanie skazana na zamarznięcie?

Jeśli zaś chodzi o niemałe koszty podłączenia indywidualnego domku jednorodzinnego do instalacji ciepłowniczej, to sądzę, że z pomocą materialną ich właścicielom powinny przyjść władze miejskie. A w jaki sposób? Uważam wręcz, że mogłoby to nastąpić w drodze dodatkowego opodatkowania wszystkich mieszkańców miasta – także tych, którzy już korzystają z instalacji ciepłowniczej mieszkając w blokach wielorodzinnych. Wielu z nich pewnie tym pomysłem byłoby oburzonych, no bo dlaczego mają dopłacać do zmiany ogrzewania w domkach jednorodzinnych? Lecz jaka jest inna alternatywa? Wiadomo – dalsze nieustanne zatruwanie powietrza, co odbija się na zdrowiu wszystkich mieszkańców – zarówno tych mieszkających na osiedlach domków indywidualnych, jak i mieszkających na osiedlach bloków wielorodzinnych, nawet jeśli wydaje im się, że powietrze jest tam mniej zatrute – ale to tylko pozory…

I takimi właśnie ważnymi problemami, rzutującymi na zdrowie i warunki życia wszystkich mieszkańców, winny zajmować się iławskie władze miejskie – zarówno burmistrz ze swymi urzędnikami, jak i wybrani przez tych mieszkańców radni. Lecz jak się wydaje, władze te zupełnie nie rozumieją lub pozornie zapomniały, po co siedzą w ratuszu i na posiedzeniach Rady Miejskiej. Wolą chować głowy w piasek, wyniośle milczeć ukazując lekceważenie swym wyborcom lub zajmować się tak poważnymi kwestiami jak sprowadzanie bezpańskich psów z innych powiatów do naszego schroniska dla zwierząt. Jeśli nawet los psów (także wszak ważny) jest dla włodarzy iławskich ważniejszy od zdrowia ludzi, to muszą brać pod uwagę fakt, że sprowadzając te skrzywdzone już często przez niegodziwych ludzi zwierzęta do Iławy, także je narażają na oddychanie tutejszą mieszaniną trujących gazów, które tylko najgorszy ignorant może nazwać powietrzem. I cóż to więc za przyjaciele zwierząt ? No bo za przyjaciół ludzi to już w ogóle trudno ich uznać…

PS. Szanowny "Mały Bobie" – jeśli nie wiadomo o co chodzi (w tym przypadku o brak chęci ze strony ciepłowni do przyłączania nowych odbiorców ciepła) – to chodzi chyba jak zwykle o pieniądze.
Widocznie ciepłownia pogardza małymi dla niej pieniędzmi, jakie by uzyskała od indywidualnych odbiorców ciepła. Trzeba tylko postawić pytanie – czy nos jest dla tabakiery, czy tabakiera dla nosa…
 iławianin [165]
 Iława, Czwartek 28-11-2013

29525. 
Tak z ciekawości pytam. Czym są opalane kotłownie, które dostarczają ciepło do mieszkań z wielkiej i małej płyty w Iławie.
 ktoś tam
 Susz, Czwartek 28-11-2013

29524. 
Odnośnie wpisu numer: 29520

Spokojnie mieszkańcy, spokojnie z podłączeniem sie do iławskiej sieci ciepłowniczej jeśli nie mieszkacie w wyjątkowo ocieplonym nowocześnie domku.
Jeśli nie wiecie jaki jest ten średni koszt miesięcznego ogrzania domku parterowego (około 100 m) do średniej temperatury 20-22 C, to proszę o pytania do mieszkańców ulicy Boczno-Górnej lub innych tam ulic. Oni się już dawno podłączyli.
Tylko zważcie wszystkie aspekty, gdyż wielu z nich kłamie i nie przyznaje się do zimna w swoich domach, bo nie przyznają się, że muszą bardzo oszczędzać, by jakoś podołać opłatom.
Jeśli wejdziecie do mieszkańca takiego domku, to zbadajcie jak ubrany jest właściciel tego domku ogrzewanego z sieci miejskiej. To jest test na ciepło w domku.
Oni wszyscy opowiadają o wielkim cieple, ale większość z nich ubrana jest w sweter, grube koszule, a czasem w rajstopy i kalesony. Wyłączają też zbędne mieszkania. Znam takich wielu.
 jednorodzinny
 Boczna, Czwartek 28-11-2013

29523. 
Odnośnie wpisu numer: 29504

... a co ty chcesz? Pieski muszą mieć w naszym grodzie bardzo dobrze. Tak jak trafnie ująłeś: w Iławie jest super, małe bezrobocie, gro osób wyjechało za chlebem, to czemu się dziwić... No, ale statystyki nie kłamią - o ironio.
I potem mnie głosującemu zarzuca się - cytuję: "Masz takich włodarzy, jakich wybrałeś", ale zaraz zaraz zaraz - człowiek wybiera z myślą o tym, że coś będą ci ludzie robić, by w naszej Iławie było lepiej. Czyż nie jest tak, co?
Ja, przystępując do wyborów, wybierałem w oparciu o bardzo różne wypadkowe, lecz główną wagę przykładałem zawsze do programu wyborczego (zaznaczam, że nie byłem nigdy ściśle za jakąś partią).
Czuję zażenowanie gdy słyszę jak ludzie wkładają mi w usta frazesy, że "jeżeli nie będziesz głosował" to znaczy, że nie jesteś patriotą, dobrym obywatelem... Dobrze, że nie nazwano mnie bandytą.
Uffff...
Uważam, że jeśli przystępuję do wyborów i spełniam swój obowiązek i poprzez wybór i zaufanie, którym obdarzam kandydata zawiązuje się mimowolnie umowa, którą strona wybierana powinna przestrzegać. Pytanie: czy ci wybrańcy narodu na poziomie ogólnokrajowym bądź powiatowym starają się o to, by zmieniać naszą rzeczywistość? Czy oni wykazują się patriotyzmem i troską o obywatela? Oczywiście nie chcę generalizować, bo w naszym kraju są też miasta dobrze zarządzane, no ale myślę, że to są wyjątki.
O rządzie [PO] nie wypowiadam się, bo to jest temat rzeka, a poza tym interesuje mnie o wiele bardziej nasze podwórko.
Zatem zwracam się z uprzejmą prośbą o wytłumaczenie mi fenomenu tego oszustwa, Panie Adamie i Panie Marszałku...
 Kamil, lat 36
 Iława, Czwartek 28-11-2013

29522. 
Odnośnie wpisu numer: 29515

Panie Pośle szanowny, zanim oddam na Pana głos, chciałbym dowiedzieć się czy zamierza Pan stworzyć stanowisko architekta miejskiego Iławy. [...]
Chodzi mi o osobę z odpowiednim wykształceniem, a nie - broń Boże - o osobę, która „może się na tym się znać” albo „pewnie coś na ten temat wie”.
Rozmawialiśmy na forum na temat tego widocznego gołym okiem braku zasad urbanistycznych w naszym mieście oraz o braku zasad i pomysłu na jego rozwój.
Pytam tylko dlatego, że jestem świeżo po wizycie u znajomych, którzy przybyli do nas z centrum Polski. Ludzi zwabionych coraz bledszym mitem Iławy.
 nn
 Iława, Czwartek 28-11-2013

29521. 
Odnośnie wpisu numer: 29483

Jeszcze raz na temat wpisu "Chudego Patyka" o funkcjonariuszach zakładu karnego.
Zobaczyłem mój wpis na forum i zamarłem. Był tak skrócony, że szczęka opada. [...] Nie macie strachu przed drukowaniem obraźliwych i pomawiających wpisów frustrata "Chudego Patyka". W tym wpisie zawarte były między innymi insynuacje jakoby zwykli funkcjonariusze współpracowali z niejakim [...]. Macie na to jakieś dowody? Byliście kiedyś w zakładzie karnym? Sugerowanie, że każdy "klawisz" to zapijaczony idiota jest według was czymś prawidłowym? [...] Nie boicie się drukować pomówienia zwykłych uczciwych ludzi pracujących w Służbie Więziennej.
Zastanawiam się tylko czy nie warto byłoby tego co zrobiliście na forum [i w gazecie] gdzieś zgłosić...
Krew mnie zalewa kiedy gazeta ze sporym nakładem kolportowana na [3] powiaty drukuje takie pełne obelg i insynuacji wpisy szkalujące ludzi, którzy stoją na straży bezpieczeństwa obywateli.
Nie macie nawet pewności czy Pan Chudy patyk nie jest przestępcą, któremu zależy na oczernianiu wizerunku ludzi których nie musi lubić. Bo jako przestępca nie może chwalić Policji albo Służby Więziennej. Przecież to ludzie, którzy przeszkadzają mu w popełnianiu kolejnych przestępstw. Można więc zastanowić się czy nie przyłączacie się do przestępców i macie zamiar im pomagać drukując takie obraźliwe wpisy. Mam nadzieję, że tak nie jest.
Wpis "Chudego Patyka" jest incydentem, który - według mojej opinii - powinien być jak jak najszybciej wyjaśniony z waszej strony. Pamiętajcie, że to wy kształtujecie opinie ludzi.
 nieważne
 Iława, Czwartek 28-11-2013
Odp. 
Stare sprawdzone przysłowie nigdy nie umiera: „Uderz w stół
a noże same się odezwą”.
Trzeba twojej rozgrzanej głowie przypomnieć kilka oczywistych
prawd. Nikt nie mówi ani pisze, że WSZYSCY funkcjonariusze
mogli współpracować z przestępcami. Kilku współpracowało na
pewno i są już pierwsze efekty pracy śledczych. Ty wytrzymaj
jeszcze trochę, dasz radę...
Nominalnie wpisy takie jak twoje są klasyfikowane jako bełkot
a nawet ściek (i tam lądują). Ale kiedy zaczynasz nas najpierw
straszyć, a potem insynuować, że pomagamy tym bandziorom
za kratkami, to przypomina się nam, że nic tak dokładnie nie
demaskuje człowieka z jego kamuflażu niż on sam właśnie...

PS. Niczego nie musimy wyjaśniać, zrobią to za nas powołani
do tego śledczy. I tylko fakty dadzą wyjaśnienie. I z faktów
będziemy owszem „kształtować opinię ludzi”.
 Modero Kuriero
 KURIER IŁAWSKI, Piątek 29-11-2013

29520. 
Odnośnie wpisu numer: 29504

Co do kopcenia kominów domków jednorodzinnych...
Nie wiem dlaczego nikt głośno nie powie, że nasza ciepłownia [iławska] odmawia podłączenia się do sieci miejskiej wielu odbiorcom, nie podając nawet sensownego powodu.
Nie wiem kto i jaki ma w tym interes (a raczej brak interesu...) i w jakim kierunku to wszystko zmierza.
Więc mimo wielkich chęci mieszkańców, chęci działania na rzecz czystego powietrza, poświęcenia ponad 10 tys. zł z własnej kieszeni na podłączenie do sieci ciepłowniczej, KTOŚ uporczywie nie chce naszych pieniędzy, więc pozostaje nam dalej palić w piecach, kopcić na całą okolicę i dostarczać "świeżego" powietrza sąsiadom z blokowisk.
 mały bob
 Iława, Czwartek 28-11-2013

29519. 
[...] [...] [...]
 Adela
 Bronowo, Środa 27-11-2013
Odp. 
Wykłady z teologii stosowanej na temat tego, co być „musi”,
to albo na Rusi, albo pod własnym nazwiskiem – tak, żeby
Jaś i Małgosia mogli pogadać z babcią, a nie z wilkiem.
 moderator dyżurny
 KURIER IŁAWSKI, Czwartek 28-11-2013

29517. 
Odnośnie wpisu numer: 29504

Na dzisiejszym posiedzeniu Rady Miejskiej [w Iławie] nasi radni litościwie postanowili, że w przyszłym roku ceny wody użyczanej nam przez spółkę "Iławskie Wodociągi" oraz cena ścieków – nie ulegną zmianie.
O, dzięki Wam łaskawcy!
Ale przecież najważniejszym problemem nurtującym obecnie Burmistrza Ptasznika, Jego Urzędników i Wielce Szanownych Rajców Miejskich jest newralgiczna dla dalszych losów naszego miasta kwestia przyjmowania psów z innych, nawet dość odległych obszarów [z województwa] do iławskiego schroniska dla zwierząt.
Nijak jednak nie można się dowiedzieć, co Rada, mająca w nieustannej uwadze najważniejsze problemy mieszkańców miasta, postanowiła w kwestii 5 projektów uchwał nt. psiej problematyki proponowanych Radzie do uchwalenia przez Wielce Szanownego Pana Burmistrza, któremu także na sercu leży jedynie i nieustannie dobro, powodzenie i zdrowie mieszkańców naszego miasta.
Innych zagadnień Rada chyba już nie omawiała, no bo i po co, skoro żadnych problemów w mieście przecież nie ma, a poza tym była już chyba zmęczona kwestią kynologiczną, boć przecież uchwalanie aż 5 uchwał to niezła mordęga.
A za oknami, na iławskich ulicach i osiedlach nadal cuchnie niemożebnie od duszącego i trującego czadu wydobywającego się z bardzo licznych kominów. Ale to przecież nic takiego, można się przecież przyzwyczaić.
Poza tym jest to przecież przejaw łaskawości wobec wielu mieszkańców, którzy dzięki temu systematycznemu podtruwaniu swych płuc szybciej zejdą z tego świata, by się zbyt długo nie męczyć na tym iławskim łez padole…

PS. Gdyby te psy wiedziały, że ich losy są dla iławskich władz o wiele ważniejsze od zdrowia ludzkich mieszkańców miasta, to pewnie by wyły i szczekały z radości wniebogłosy długo i radośnie. Przynajmniej one będą zadowolone. No i o to właśnie chodzi...
 iławianin [165]
 Ilawa, Środa 27-11-2013

29516. 
Odnośnie wpisu numer: 29509

[...] [...] [...]
 korekta
 Wawa, Środa 27-11-2013
Odp. 
Czy ciebie zmusza ktoś do patrzenia na pierwszą stronę KI...?
Wyjdź i grzecznie zamknij za sobą drzwi. To takie proste.
 moderator dyżurny
 KURIER IŁAWSKI, Czwartek 28-11-2013

29515. 
"Mówił dziad do obrazu, a obraz do niego ani razu". Prawdziwie ktoś kiedyś orzekł, że przysłowia ludowe są mądrością narodu...

W przeciągu kilku ostatnich lat w nadzwyczajny sposób wykluło się w cybernetycznej przestrzeni nasze lokalne (iławskie, lubawskie, suskie, kisielickie, zalewskie, nowomiejskie) jedyne w swoim rodzaju zjawisko. Spontanicznie powstała na forum iławskiego Kuriera, coraz bardziej rosnąca w siłę, internetowa społeczność. Od kilkunastu miesięcy stałem się tej społeczności jakąś niewielką cząstką. Poczytuję sobie ten skromny fakt za wielki honor, odnotowując go z niedającą się ukryć satysfakcją. Funkcjonowanie na tym forum pod własnym nazwiskiem nie jest prostym przedsięwzięciem. Tym bardziej kiedy wypadło komuś, w tym przypadku mnie, wykonywać publiczną funkcję. Nie odczuwam jednak, z tego tytułu, jakiegoś szczególnego poczucia krzywdy, czy niesprawiedliwości - wynikających z przekonania, że dyskutuję z "cieniami" .

Określenia "cienie" użył jeden z forumowiczów, który nie tak dawno, tutaj, na tym forum napisał do mnie szczerze i serdecznie, że odradza mi dalsze wpisy i aktywność dyskusyjną. Ja, oczywiście, tej rady nie posłuchałem i nie posłucham. Dla mnie każda uwaga wnoszona przez forumowiczów, choćby najbardziej kąśliwa i dla mnie nieprzyjemna, ma walor zawsze bardzo istotny. Pozwala odczytywać nastrój społeczny w iławskiej (i również powiatowej) wspólnocie. Pokazuje, jak na talerzu, nie tylko nadzieje i dążenia członków naszej wspólnoty, ale również (a może nade wszystko) ich sprzeciw i brak zgody na to co dzieje się w otaczającej nas rzeczywistości. Wchodzenie w takie "OKO CYKLONU", pełne osobistych emocji anonimowych internautów, zawsze pozostanie dla wielu publicznych działaczy nierozsądnym aktem desperacji. Jednak nie dla mnie. Odwrotnie! Taki kontakt z potencjalnymi wyborcami bardzo mi odpowiada.

Oczekuję jednak od moich partnerów w rozmowie jednej jedynej przysługi. Obecność i wymiana poglądów między nami na tym forum będzie tylko wówczas miała sens, gdy wszyscy będziemy czytać wpisy systematycznie. Nie na wyrywki. Ileż to razy mam wracać do tych samych tez i powtarzać uzasadnienie od nowa!?

Wiem, że z racji swoich rozlicznych publicznych funkcji, pełnionych w okresie ostatnich dwóch dekad, wydobywanie na światło dzienne mojego nazwiska musi wywoływać emocje podobne do tych, jakie towarzyszą nam przy wyjmowaniu gorącego kartofla z ogniska. Takie życie sam sobie wybrałem i nikt z tego powodu nie usłyszy ode mnie najmniejszej skargi. Wiem również, że choćbym wzniósł się na sam szczyt literackiego kunsztu, osiągając rzadko spotykany dar przekonywania do swojego sposobu rozumienia wybranych problemów - pośród sporej części mieszkańców Iławy i okolic mam już wizerunek, dla mnie jak najbardziej niekorzystny, na zawsze utrwalony. Wiem także, że żyje w naszym mieście Iławie duża grupa ludzi ideowych, dla których choćbym był tytanem myśli samorządowej (oczywiście nim nie jestem) to i tak do końca dla nich pozostanę tym nie budzącym zaufania, bo nieprawomyślnym. Wiem wreszcie, że nie może zabraknąć na naszej rodzimej iławskiej ziemi oponentów, do których nie dociera argumentacja o zasadach i pryncypiach z bardzo prostego powodu - oni sami nigdy żadnymi zasadami w swoim życiu się nie kierowali.

Jak by nie było, jeszcze jednej rzeczy jestem pewien. Przez cały czas mojej obecności na naszym forum, wszystko co określa warunki brzegowe do każdej rozmowy dawno tutaj sobie już powiedzieliśmy. Cóż mam zatem począć kiedy już kilkakrotnie napisałem, że nie odejdę z klubu objętego rygorem dyscypliny głosowania, bo to kwestia moich zasad, chociażby miały być one dla mnie wielkim ciężarem. Cóż z tego, że nie raz już podkreślałem, iż nic dobrego ze strony Platformy Obywatelskiej nie może mnie już spotkać, jedynie same kłopoty, ale to spod szyldu tej formacji dwukrotnie zdobywałem poselski mandat. Cóż z tego, że próbuję, nie wprost, a w zawoalowanej formie powiedzieć, że moje poczucie przyzwoitości nie pozwala mi na żadne teatralne gesty. Wszystko, co mogłem zrobić to wystąpić z partii, grzebiąc za sobą jakąkolwiek wewnątrz platformerską przyszłość. Odnosiłem się publicznie do tej sytuacji wielokrotnie, również na tym forum. Z jasnym przesłaniem: odbierajcie mnie tak jak chcecie, wedle własnego uznania - z całym dobrodziejstwem politycznego inwentarza. Reguły gry w ten sposób zostały dla wszystkich zainteresowanych uczestników forum jasno ustalone.

Niestety, za każdym razem nie muszę długo czekać na kolejny atak furii zmierzającej do wywołania od początku dyskusji na temat mojej obecności w Sejmie. Wystarczy, że pojawi się ktoś nowy na forum i zauważy na nim moje nazwisko. Nie chcę żadnego wpisu lekceważyć, nie jest moim celem kogokolwiek obrażać i sprawiać mu przykrości. Ale nie może też moja bytność pośród całej plejady zacnych forumowiczów zamienić się w nużący, bo ciągle się powtarzający spektakl. Tyle wokoło dzieje się ciekawych, wartych odniesienia zdarzeń. Wiele zjawisk lokalnych chciałbym tu opisać, nie roniąc żadnej sugestii pojedynczego internauty. Ale przecież nie mogę! Bo muszę cierpliwie, ważąc każde słowo, powtarzać swoją historię.

Podręcznikowym przykładem na powyższe zdanie jest ostatnia moja "dyskusja" z wojowniczym duetem ukrywającym się pod ściśle tajnym kryptonimem "Adela z Bronowa". Zwracam się teraz do obydwu Panów, w których rozpoznaję po stylu pisania autorów wielu felietonów popełnianych przed kilku laty na łamach Kuriera. Obaj Panowie to, moim zdaniem, w istocie jedna osoba, ale skoro jego (ich) życzeniem jest tokować na dwie twarze, to niechże się tak stanie.

Moi Szanowni Panowie! Adelo z Bronowa! Jeśli zależałoby mi na bijatyce z Panami i serwowaniu sobie nawzajem mało wybrednych złośliwości, to napisałbym Panom, w odpowiedzi na ostatnią jałową i bezproduktywną zaczepkę, że Wasza ciągle powtarzające się metoda przywoływania ze mnie cytatów i rozpisywania ich na poszczególne frazy, jako żywo przypomina mi pisanie testu kompetencyjnego przeznaczonego dla przyszłych absolwentów gimnazjum. A gdybym chciał być jeszcze bardziej w swej złośliwości wyrafinowany, to dodałbym, że całokształt Panów twórczości na tym forum bardzo źle wróżyłby nadziei na ukończenie wspomnianej przeze mnie szkoły. Ja tak jednak o Panach nie napiszę, albowiem pamiętam dobrze Wasze felietony z papierowej wersji Kuriera. Były to przeważnie warsztatowo bardzo dobre, prowokujące do myślenia teksty. Z wieloma poglądami Panów się nie zgadzałem, ale to o to przecież chodzi, by nic na naszym świecie nie było jednostajne. Wszystko było fajnie, do czasu kiedy szczególnie jeden z Panów ogłosił przeciwko mnie świętą krucjatę i zaczął atakować na szpaltach tej samej gazety! A potem zniknął obrażony na redakcję, kiedy zdecydowałem się w końcu na Jego kolejną napaść odpowiedzieć.

Historia lubi się powtarzać. Oto znowu pojawia się Pan w całej swej okazałości, tym razem jednak pod pseudonimem. Coś moja skromniutka postać nie daje Panu (obydwu Panom) spokoju. To bardzo niedobrze, bo to pierwszy krok do obsesji. Poniższe zdania piszę ze śmiertelną powagą: taka obsesyjność zatruwa umysł, pozbawiając każdego człowieka możliwości jasnego widzenia. W przypadku obydwu Panów nie mogę do tego dopuścić. Macie Panowie zbyt duży potencjał, który jeszcze nie raz może się przysłużyć naszej lokalnej społeczności.

Dlatego uroczyście, wszem i wobec ogłaszam: w starciu z Adelą z Bronowa poniosłem druzgoczącą klęskę. Czuję się niczym złodziej przyłapany na gorącym uczynku. W dyskursie z Panami wiłem się jak oślizgły wąż (to zwrot zapożyczony od Pana Feliksa Rochowicza). Na nic to się zdało! Byłem bez szans w zderzeniu z Panów przygniatającą przenikliwością. Myślę, że po takim moim oświadczeniu rozpostrą się Panowie wygodnie w fotelach, podelektują słodkim smakiem bezapelacyjnego zwycięstwa i... zajmą się jakimś innym tematem lub obiektem. Ja uznaję dialog z Panami za zakończony i będę musiał nauczyć się nosić w sercu piekącą gorycz doświadczonej dzięki Panom upokarzającej porażki.

Większej satysfakcji załodze "Agaty z Bronowa" dać już nie mogę. Sorry. Wywieszając białą flagę w kierunku Susza i Lubawy, odzyskuję zdolność prowadzenia dalszej "nocnej z iławianami rozmowy"... A to warte jest największego poświęcenia!

Zatem żegnam Panów i życzę dalszych nieustających sukcesów.
 Adam Żyliński
 Iława, Środa 27-11-2013

29514. 
Odnośnie wpisu numer: 29509

Nie wierzę diabłu choćby nawet prawdę mówił...
 Marszałek
 Iława, Środa 27-11-2013

29513. 
Odnośnie wpisu numer: 29444

Szanowny Panie Marszałku. Trzeba być okropnym snobem i bardzo ograniczonym człowiekiem, żeby pisać bzdury typu: młodzież z zawodówek jara szlugi.
Mam wrażenie czytając pana wpisy, że jest pan zakompleksionym i niespełnionym człowiekiem, co powoduje swoistą segregację ludzi. Czasami osoba bez wykształcenia bywa bardziej oczytana od osób z tzw. dobrego domu, które wykształciły się za pieniądze.
We wszelkiego typu nałogi wpadają wszyscy - prawnicy, lekarze i budowlańcy. Tylko niektórzy bardziej się z tym kryją.
 Jula
 Polska, Środa 27-11-2013

29512. 
Odnośnie wpisu numer: 29494

Można każdy sukces zdeprecjonować i powiedzieć, że to szczęście, ślepy traf, fuks czy inne nadzwyczajne okoliczności zewnętrzne czy jak Pan pisze wznosząca fala, bo na pewno dany sukces nie jest wynikiem talentu czy rzetelności danej osoby.
I tak mamy Nasze polskie piekiełko.
Tak można czekać i czekać na pojawienie sie tej wznoszącej fali i nie mieć sobie nic do zarzucenia, bo to nie moje czy nasze lenistwo, ale brak tej fali jest przyczyną niepowodzeń.
Pan Żyliński, który nie czekał na ślepy traf zbudował swoją drużynę do wyborów samorządowych.
Pan Ryszard Foryś zbudował strukturę "Solidarnej Polski" z biurem.
A PiS iławski czeka na falę, bo nie ma nawet swojego biura.
Ile można czekać Panowie...?
 Marcin Lewandowski, lat 49
 Iława, Środa 27-11-2013

29511. 
[...] [...] [...]
 mieszkaniec [122]
 Iława, Środa 27-11-2013
Odp. 
Prosimy jeszcze raz o ten wpis, ale pod warunkiem dokładnego
i wyczerpującego wskazania źródła rzekomych słów, na które
się powołujesz i rzekomo cytujesz.
Pamiętaj: za wypowiedzi anonimowe, kierowane pod adresem
spersonalizowanych osób, odpowiedzialność spada również
na redakcję – my jednak absolutnie nie mamy zamiaru brać
udziału w pomówieniach.
 moderator dyżurny
 KURIER IŁAWSKI, Czwartek 28-11-2013

29510. 
Dlaczego Kuriera nie było na konferencji dotyczącej "rozwoju i turystyki" w Iławie? [w restauracji Stary Tartak].
Powinniście Państwo zobaczyć i opisać jak się nasza władza błaźniła...
 uczestnik
 Iława, Wtorek 26-11-2013

29509. 
Odnośnie wpisu numer: 29507

Marszałkowi ad vocem :-)

 Adela
 Bronowo, Wtorek 26-11-2013

29508. 
A było tak dobrzeeee....! Starcy umierali w dobrym czasie, nawet przed prognozami statystycznymi, ZUS wytrzymywał i można było na nim kręcić lody za pomocą OFE.
Jednak od roku, nawet dwóch mamy same przykre dla ZUS niespodzianki. Wiek Polaków, wbrew oczekiwaniom NFZ, wbrew upadającej opiece zdrowotnej, życie starego pokolenia wydłuża się, co jest prawdziwym nieszczęściem dla rządzących obecnie.
Nie pojmuję, dlaczego oni tak martwią się o to, czyżby jeszcze PO miało utrzymywać władzę ze 30-40 lat? Ich już nie będzie i zmartwienie spadnie im z głowy na PiS.
Widać edukacja zdrowotna nie poszła w las, a w nas. Ludziska ratują się jak mogą. Jeżdżą na rowerach, kajakach, biegają, chodzą zamiast przy kulach, to przy kijkach; mają gdzieś rządy Tuska i nie stresują się, są ku sobie uczynni, modlą się po kościołach; odżywiają sie ziółkami korzonkami pietruszką sokiem pomidorowym kartofelkami w koszulkach, popijają czystą wodę (40%), swojskimi jajkami. No i, ku uciesze, spółkują.
Żyć nie umierać!
 Marszałek
 Iława, Wtorek 26-11-2013

29507. 
Odnośnie wpisu numer: 29506

Do Adeli, by do wiosny poczekała.

* * *

Adela juz zakłada suknię cienką...
Na wiosnę kwiatki rosną
i kwitnie miesiąc maj.
Gdy spytasz ją: dla kogo ta sukienka?
"Dla PeOsia, który odszedł w siną dal".
W siną dal, w siną dal,
to dla PeOsia, który odszedł w siną dal.
W siną dal, w siną dal,
to dla PeOsia , który odszedł w siną dal.

Czerwone ma podwiązki pod ta suknia...
Na wiosnę kwiatki rosną
i kwitnie miesiąc maj.
Gdy spytasz ja: dla kogo taki luksus?
"Dla PeOsia, który odszedł w siną dal".

W siną dal, w siną dal,
to dla kochasia, który odszedł w siną dal.
W siną dal, w siną dal,
to dla kochasia, który odszedł w siną dal.

U drzwi, u drzwi jej tatuś czyści spluwę...
Na wiosnę kwiatki rosną
i kwitnie miesiąc maj.
Gdy spytasz go: na czyja to jest zgubę?
"Czy dla PeOsia, który odszedł w siną dal".

W siną dal, w siną dal,
to dla kochasia, który odszedł w siną dal.
W siną dal, w siną dal,
to dla kochasia, który odszedł w siną dal.
 Marszałek
 Iława, Wtorek 26-11-2013

29506. 
Odnośnie wpisu numer: 29501

[...] Cały czas zastanawiam się, po co i w jakim celu wymachiwał Pan tą swoją legitymacją PO, którą Pan następnie rzucił - a teraz ze stoickim spokojem Pan pisze:
"W pełni świadomie postanowiłem umierać publicznie za obecność w zdyscyplinowanym klubie sejmowym Platformy Obywatelskiej."
Coś tu nie gra, Panie pośle kochany :)
Sama już nie wiem, czy ta osoba, która podpisuje się jako Adam Żyliński jest kopią czy repliką oryginału? Wyrazy szacunku :)
[...]
 Adela
 Bronowo, Wtorek 26-11-2013

29505. 
Odnośnie wpisu numer: 29501

Panie pośle Żyliński! Co Pan tam jeszcze robi w tym chorym, różowym sejmie - w ławach złodziejskiej zgnilizny i kompromitacji wszelakiej...?!

 anty-bolszewik
 Iława, Poniedziałek 25-11-2013

29504. 
Dziś sejmik samorządowy województwa małopolskiego uchwalił zakaz używania węgla i drewna do opalania mieszkań i domów w Krakowie. Zakaz będzie obowiązywał za 5 lat. Do ogrzewania budynków będzie można wykorzystywać gaz ziemny, olej napędowy przeznaczony do celów opałowych oraz olej opałowy. Drewnem będzie można palić tylko w kominkach. Oczywiście można także dodatkowe osiedla podłączać do miejskich ciepłowni emitujących o wiele mniej zanieczyszczeń niż całe osiedla domków jednorodzinnych. Powodem takich słusznych ograniczeń jest katastrofalne zanieczyszczenie powietrza w starej podwawelskiej stolicy.
A w Iławie, akurat gdy to piszę, w mym pokoju, mimo wymienienia okien na najbardziej szczelne, ciągle czuć fetor czadu wydobywającego się z kominów pobliskiego osiedla domków jednorodzinnych, a o otwarciu okna od wielu godzin nie ma nawet co marzyć. Jest to możliwe jedynie niekiedy w godzinach południowych, gdy zakończyło się już poranne kopcenie w domkach jednorodzinnych, a nie zaczęło się jeszcze na dobre kopcenie popołudniowe. No tak, ale w godzinach południowych przewietrzenie mieszkania jest raczej niemożliwe, gdyż wtedy trzeba przebywać w pracy…
Choć i to nie zawsze byłoby możliwe, gdyż w wielu domkach, których mieszkańcy mają szczęście nie chodzić do pracy, kopci się także w południe, gdyż wtedy trzeba spalić różne plastikowe butelki, torebki i inne badziewie, którego przecież nie opłaca się wynieść do śmietnika… A niektórzy jeszcze z nudów muszą przecież rozpalić sobie ognisko na podwórku, by spalić odpadki z ogródków i całego obejścia. I tak trwa nieustanny bezmyślny horror trucicielski w całej okolicy całymi dniami, tygodniami, miesiącami i latami…
A co w tym czasie na to wszystko nasze drogie władze miejskie i szanowni radni ? No, przecież to co zawsze – czyli nic… Choć jednak nie można im zarzucić nieróbstwa i bezczynności. Boć przecież już w środę ma się odbyć kolejne, bardzo ważne posiedzenie Rady Miasta, podczas której radni, pewnie jak zwykle na polecenie burmistrza, uchwalą potulnie aż 5 uchwał dotyczących… kwestii przyjmowania psów z innych ostępów naszego województwa do iławskiego schroniska dla zwierząt. I na tym sterowana aktywność radnych miejskich zapewne się zakończy. Wątpię bowiem aby państwa radnych zainteresowały sprawy tak przyziemne i cuchnące jak jakość powietrza służącego mieszkańcom naszego miasta do „oddychania” – czytaj – trucia się. Przecież oni są ponad to. Stosują się bowiem do zaleceń samego wieszcza Mickiewicza, który w swej „Odzie do młodości” wzywał proroczo iławskich radnych w swych słowach „ty nad poziomy wylatuj” … Więc oni, wraz z burmistrzem, wylatują nad poziomy, a tam wszak już na tej wysokości tak nie śmierdzi, jak na poziomie iławskich ulic…
Ale kiedyś z tych wysokich firmamentów będą musieli zejść na poziomy przyziemne, co może skończyć się dla nich poważną dusznością, jeśli wręcz nie zwykłym uduszeniem. Czego im litościwie zupełnie nie życzę...
 iławianin [165]
 Iława, Poniedziałek 25-11-2013

29503. 
[...] [...] [...]
 żelazo
 Iława, Poniedziałek 25-11-2013
Odp. 
Nie publikujemy bełkotu ani trollowania!
Zwłaszcza anonimowego.
 moderator dyżurny
 KURIER IŁAWSKI, Czwartek 28-11-2013

29502. 
Odnośnie wpisu numer: 29500

Zawsze sądziłam w swojej nieskończonej naiwności, że najpierw jest śledztwo, a potem zarzuty, jako rezultat śledztwa. A potem sąd i wyrok.
Ale zapomniałam, że żyjemy zanurzeni w beczce wiadomo czego. Dlatego pewnie będzie tak (w skali makro i mikro):

- żadna afera nie zostanie wyjaśniona i osądzona (hallo Amber Gold?)

- jeśli dojdzie do nieszczęśliwych zbiegów okoliczności i jakaś afera jednak zostanie osądzona, to przynajmniej sędzia nie naradzi się sam ze sobą przed wydaniem wyroku i z osądzenia nici.

Zrozumcie ludzie! Nie po to władza włożyła tyle pracy przez tyle lat nad ogłupieniem tzw. "narodu" przez radio i telewizję i w szkole i w reklamach, żeby teraz to tzw. społeczeństwo, czyli widzowie "Kiepskich" i dennych kabaretów, wymyślali jakieś nierealne żądania sprawiedliwości, uczciwości i innych fanaberii.
 Ewa
 daleko od drogi, Poniedziałek 25-11-2013

29501. 
Odnośnie wpisu numer: 29499

Pani Adelo z Bronowa, czuję się Pani odpowiedzią mocno rozczarowany. Po odmiennym stylu pisania dostrzegam pracę zbiorową dwóch różnych Panów, ukrywających się za wątłymi ramionami delikatnej kobiety wirtualnej. Takie to mało wyszukane o dwuznacznym podtekście.

Nie to jest jednak we wpisach Panów najbardziej uprzykrzające. Rażą mnie przede wszystkim zwroty typu: "my, powiatowe żuczki" czy "jako żem prosta kobiecina". Czego ma to dowodzić w Panów przekazie? Protekcjonalnego, tatumfackiego zacięcia? Szczelnie ukrywanych kompleksów? Czy też bezradności w rozpaczliwym poszukiwaniu kontrargumentów?

Wyrywacie też Panowie pojedyncze zdania z szerszego kontekstu mojej wypowiedzi. Pastwicie się nad nimi przekuwając je na swoją modłę. To nie jest zbyt ambitne zajęcie. Chociażby taki przykład jak sięgnie po moje sformułowania dotyczące reform: "walka z nieładem, brakiem zrozumienia, instynktownym sprzeciwem". Tymi zwrotami nawiązuję do klimatu, jaki od zawsze towarzyszy wszelkim zmianom w polskich warunkach. I wiem o czym piszę, bo takich zmian dokonywałem wiele na iławskim podwórku w czasach mojego burmistrzowania. Ale Panowie z tych sformułowań konstruują wymierzony we mnie akt oskarżenia dotyczący ostatnich 6 lat rządów Platformy.

Już widzę miny Panów - niepotrafiące ukryć podwyższonego stanu upajającego samozadowolenia. I tak, mniej więcej, wygląda cała nasza rozmowa. Złego wrażenia nie zdoła przykryć, niestety, taki udany "michałek", jak błyskotliwe i bez wątpienia zgrabne postscriptum.

Na koniec wyrażę ubolewanie, że nie chcą Panowie zadać sobie choć trochę trudu i miast posługiwać się nie swoimi zwrotami, spróbować czytać moje teksty między wierszami i odnosić się do nich w całości. Z góry zaznaczam, że to taki drobny zarzut dotyczący Waszego lenistwa - w żadnym razie nie jest to posądzenie o brak publicystycznych umiejętności. Ja również pozostaję do Panów z należnym szacunkiem.
 Adam Żyliński
 Iława, Poniedziałek 25-11-2013

29500. 
Skanujemy:

Co ma wspólnego aktualna wielka info-afera korupcyjna z aferą w Warmińsko-Mazurskiej Agencji Rozwoju Regionalnego w Olsztynie? Tylko tyle, że jedna i druga zaczęła się w 2010 roku. Rodzi się pytanie, dlaczego tak proste śledztwo, jak w przypadku WMARR trwa tak długo i jego końca nie widać, w porównaniu ze śledztwem tak skomplikowanym, jak w przypadku infoafery, które zaczyna przynosić konkretne rezultaty?

Przypomnijmy, że zarzuty prokuratorskie w przypadku afery korupcyjnej w WMARR zostały postawione już w 2012 roku, a śledztwo miało zakończyć się w styczniu 2013 roku.

Jak jednak poinformował w piątek 22 listopada 2013 r. rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku prokurator Janusz Kordulski, śledztwo to zostało przedłużone po raz kolejny do 31 stycznia 2014 roku.

Ponad rok temu (w sierpnia 2012 roku) rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku, Janusz Kordulski informował, że sprawa trafiła do prokuratury w 2012 roku, a pierwszy zarzut został postawiony w maju 2012 roku. Natomiast zarzuty korupcyjne dotyczą roku 2010.

Wówczas to ówczesny dyrektor departamentu agencji miał powoływać się na wpływy w Agencji i proponować starającym się o dotacje unijne pośrednictwo. Chodziło o dotacje od kilkunastu tysięcy do kilku milionów złotych, a "wdzięczność" miała wynosić od kilku do 10 tys. złotych. Sprawa obejmuje wnioski o dotacje składane w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury 2007-2013. Były dyrektor Tomasz B. został wówczas zatrzymany, przesłuchany i wypuszczony za kaucją 70 tys. zł.

Prokuratura przedstawiła wówczas także zarzuty korupcyjne 6 beneficjentom dotacji unijnych oraz pracownikowi Agencji. Rzecznik prokuratury odmówił tak wówczas , jak i obecnie podania nazwisk. Na moje pytanie, czy chodzi o prezes Agencji Bożenę C. z Iławy [radną powiatu], rzecznik wówczas odpowiedział: – Nie mogę tego potwierdzić ani zaprzeczyć. Prokuratura wystąpiła wówczas do Rady Nadzorczej Agencji o zawieszenie w czynnościach służbowych prezes Agencji.

Jednak Rada Nadzorcza Agencji, której przewodniczy działacz PO Artur Wajs najpierw na krótko urlopowała prezes, a po urlopie dopuściła ją do pracy.

Śledztwo prowadzone przez białostocki oddział CBA pod nadzorem Prokuratury Apelacyjnej miało zostać zakończone do 6 stycznia 2013 roku. Nie zostało zakończone do dzisiaj i ma trwać co najmniej do 31 stycznia 2014 roku.

Jak poinformował prokurator Kordulski nic się w tej sprawie nie zmieniło, jeśli chodzi o liczbę podejrzanych i przedstawione zarzuty. Śledczy na dotychczasowym etapie przeanalizowali dokumentację z WMARR.

Podzieliłem się z prok. Kordulskim swoimi wątpliwościami dotyczącymi długości trwania tego śledztwa, w sytuacji, gdy prezesem Agencji nadal jest osoba, która powinna być poza wszelkimi podejrzeniami z uwagi na miliony złotych dotacji, w których rozdysponowaniu uczestniczy Agencja.

– Śledztwo musi trwać, nie potrafię polemizować z tym, czy może trwać krócej – odpowiedział prokurator Kordulski. – Nie słyszałem zarzutów dotyczących jego przewlekłości. Ja nie przyśpieszę śledztwa. Natomiast kwestie personalne Agencji nie należą do prokuratury.

-------------------------------------------------------------------
„Niekończące się śledztwo w sprawie korupcji w Agencji (PO)”
Adam Socha, Miesięcznik DEBATA (Olsztyn) 24 listopada 2013.
 skaner redakcyjny
 KURIER IŁAWSKI, Poniedziałek 25-11-2013

29499. 
Odnośnie wpisu numer: 29498

Wybaczy Pan, Panie pośle, ale w moich komentarzach nigdy nie używam inwektyw. Pragnę również podziękować za słowa skierowane w moim kierunku oraz piękny wykład na temat niemający nic wspólnego z moim komentarzem. Jako żem prosta kobiecina, pozwolę sobie raz jeszcze, wyrazić swoje zdanie w temacie oraz zadać pytanie, no może dwa.
[...]
Czy chce pan powiedzieć, że ostatnie 6 lat rządzenia nasza "ukochaną Ojczyzną" było dla Pańskiego ugrupowania walką z nieładem, brakiem zrozumienia, instynktownym sprzeciwem? Jeżeli tak rzeczywiście było, to nasuwają się pytania: czy pamięta Pan może co obiecaliście w 2007 r. i co z tego zostało spełnione? Myślę, że nie ma potrzeby przypominać? :)
Nie ma również potrzeby przypominać o tym, kto dziś rządzi Iławą i kto był ich "ojcem chrzestnym", jak rządzą itd. [...]

Łączę wyrazy szacunku.

Ps. Stara prawda mówi, że rzeczy nie są takie jakimi nam się wydają ale takie, jakimi są w odniesieniu do innych rzeczy bądź osób. Nóż może być narzędziem, którym kroimy chleb, ale jeśli strugamy nim patyk, będzie narzędziem do strugania patyka. Do tej banalnej i oczywistej prawdy dość często odwracamy się jednak tyłem i pokazujemy jej… intelektualną figę z makiem.
 Adela
 Bronowo, Poniedziałek 25-11-2013

29498. 
Odnośnie wpisu numer: 29495

Pani Adelo z Bronowa! Dziękuję przede wszystkim, że zwraca się Pani tym razem wprost do mnie i to w sposób pozbawiony choćby cienia inwektyw i sformułowań skierowanych ad persona. Naprawdę pozostaję pod miłym wrażeniem, bo wyobrażam sobie jak wiele taka zmiana tonu wymagała od Pani poświęceń. Na pytania postawione przez Panią postaram się odpowiedzieć w taki sposób, by najmniejszego (poprzez obrazę) uszczerbku nie poniosła nasza (Pani, wyborców, no i... moja) inteligencja.

W tego rodzaju ambarasach najbardziej pomocnym jest dla mnie sięgnie do historii - mojej ulubionej naukowej dyscypliny. Tkwię bowiem w głębokim przekonaniu (całe swoje życie), że na tym świecie wszystko się już przydarzyło i wszystkie te zdarzenia zostały wnikliwie i z każdej strony przez mądrych ludzi opisane. A my, ciągle i uparcie, błędy naszych poprzedników powtarzamy, nie chcąc czy też nie potrafiąc żadnych wniosków z najróżniejszych dziejowych zawirowań wyciągnąć. Kiedy tak szukam historycznych odniesień, zawsze (rzecz jasna) upraszam o zachowanie właściwych proporcji i współczesnego nam społecznego kontekstu. Po tym ważnym zastrzeżeniu odwołam się, na użytek rozmowy z Panią, do historii Rosji - kraju, który mnie zawsze najbardziej intrygował.

Spoglądamy więc kilka wieków wstecz. Oto rośnie potęga rosyjskiego samodzierżawia. Po ekspansywnych rządach Katarzyny Wielkiej, kładących podwaliny pod imperialną potęgę, wiek XIX staje się czasem utrwalania za wszelką cenę jednowładztwa carów i skutecznego tłamszenia wszelkich przejawów chłopskiej, czy nawet szlacheckiej wolności.

Tymczasem tuż obok, za miedzą, bo w Zachodniej Europie (pomimo epoki absolutyzmu), aż gotuje się od nowych filozoficznych prądów, społecznych rewolucji, następujących po sobie wielkich ustępstw rządzących wobec rządzonych. Jednak zastygła Rosja, poczet kolejnych carów, tych zachodzących tak gwałtownie przemian kompletnie nie rozumie. W oczach caratu autonomia jakiegokolwiek czynnika społecznego, dopuszczenie go do udziału we władzy ustawodawczej i kontrolnej, równa się herezji. I kiedy tak na przykład część postępowego ziemiaństwa, w ugrzecznionej i usłużnej petycji nieśmiało upomina się o możliwość współuczestniczenia w przeprowadzaniu zamierzonych reform - car Aleksander III Romanow (gruboskórny i lubiący dosadne wyrażenia) dopisuje na marginesie rzeczonej petycji: "Isz, czego zachotieli!". Co się stanie później, wszyscy dobrze wiemy. Dopiero w 1906 roku nastąpią reformy Stołypina, ale to już przysłowiowa musztarda po obiedzie. W 1917 roku carska Rosja wpada wprost w objęcia bolszewizmu.

Powtórzę raz jeszcze moją prośbę: zachowajmy proporcje. Imperialna Rosja to nie nasza dzisiejsza, cieszącą się z demokratycznych zasad Rzeczypospolita, a nasze współczesne społeczeństwo to nie jęczący pod butem caratu nieszczęsny rosyjski naród. Jednak zawsze warto zastanowić się, czy nadmiar przekonania o odgórnej sprawczej sile, tych co rządzą nie zaprowadzi (prędzej czy później) na krawędź katastrofy. I to jest moja osobista refleksja dotycząca niesmaku jaki pozostał po odrzuceniu przez Sejm inicjatywy obywatelskiej ogólnopolskiego referendum.

Pozwalam sobie na tak obszerną odpowiedź do Pani, Adelo z Bronowa, tylko z jednego powodu. Nie chcę, by traktowała mnie Pani jak mętnego typa z silnymi objawami zaburzenia jaźni. W pełni świadomie postanowiłem umierać publicznie za obecność w zdyscyplinowanym klubie sejmowym Platformy Obywatelskiej.

Wielu mi mojej motywacji nie wybaczy, bo jej nie zrozumie. Nie oznacza to jednak, że z rozpędu będę składał na ołtarzu przestrzegania zasad swoje pojmowanie mechanizmów społecznych. Takiej opłaty nigdy nie będę w stanie uiścić - nawet pod groźbą wyrzucenia mnie z klubu.
 Adam Żyliński
 Iława, Poniedziałek 25-11-2013

29497. 
Odnośnie wpisu numer: 29495

Niebawem Szwajcarzy idą na referendum w sprawie likwidacji kominów płacowych.
U nich, jak u nas dyrektorzy i prezesi spółek zarabiają niebotyczne sumy. W Szwajcarii te najwyższe płace nie mają być wyższe niż 12-krotnie najniższa płaca krajowa.
 Marszałek
 Iława, Poniedziałek 25-11-2013

29496. 
Temat narodzenia człowieka, z talentami czy bez, rozstrzygają dwie skrajne jak zwykle filozoficzne rozważania.

Filozofia marksistowska, można powiedzieć ateistyczna, a nawet agnostyczna filozofia, widzą człowieka jako byt "tabula rasa" inaczej czysta tablica, z umysłem nietkniętym przez środowisko, czystym niezapisanym. W tym ujęciu człowiek pod wpływem środowiska, wychowania, kształcenia może stać się dobry lub zły, ogólnie mówiąc.

Filozofia idealistyczna, nie zakłada, ze człowiek się rodzi z umysłem niezapisanym czystym, a wręcz odwrotnie, z umysłem skazanym na rozwój dobra, przy założeniu, ze zadatki na wszczepienie człowiekowi zła są poza jego bytem. Człowiek może być tylko dobry.

Zło wg tej filozofii w naturze człowieka nie istnieje, a wbrew jemu opanowuje GO, a który mając wolną i nieprzymuszoną wolę, przed złem nie broni się.
 Marszałek
 Iława, Poniedziałek 25-11-2013

29495. 
Odnośnie wpisu numer: 29487

Cytat:

"Społeczeństwo obywatelskie, a o takim przecież wszyscy marzymy, zwraca uwagę, żąda korygowania, domaga się rozwiązań słusznych, kompromisowych, dla wszystkich bezpiecznych. Ale daje przyzwolenie na zmiany, bo inaczej nie ruszy z miejsca. Do jakiego kraju chcemy się równać, jeśli potrafimy tak widowiskowo gonić w piętkę!?"

A czym są zebranie miliony podpisów obywateli?
A kto rządzi naszym Krajem?
Czy Pan też, jak zostanie Burmistrzem Iławy, będzie tak postępować?
Panie pośle, ludzie naprawdę myślą.
[...]
 Adela
 Bronowo, Poniedziałek 25-11-2013

29494. 
Odnośnie wpisu numer: 29488

Panie Arturze!
Piotr Jackowski. Niewiele o nim wiem, bo nie miałem okazji z nim nawet rozmawiać. Chodzi mi tylko o przekaz rzetelnej informacji bez budowania niepotrzebnych plotek.
W 1997 roku odbyły się wybory parlamentarne, które wygrał AWS (ponad 200 posłów). Ten sukces zjednoczonej prawicy pozwolił na powstanie koalicji z Unią Wolności.
Podobnie było w rok później w wyborach samorządowych. Taki był wtedy powszechny nastrój w całej Polsce. Nie było w tym jakiejś niezwykłej wyjątkowości Iławy. W kilka lat później podobną wznoszącą falę odnotowało SLD.
Trzeba tutaj jeszcze dodać, że ilość mandatów w kadencji 1998-2002 wynosiła odpowiednio 28 do miasta i 30 do powiatu. Dzisiaj i w mieście i w powiecie jest tych mandatów radnych po 21.
Jakby na to nie patrzeć, nie było wówczas w iławskim wyniku AWS-u nic nadzwyczajnego.
 zachwycony
 Iława, Poniedziałek 25-11-2013

29493. 
Odnośnie wpisu numer: 29488

To on, Piotr Jackowski, wpuścił na stanowisko dyrektora Centrum Pomocy Rodzinie w Iławie niejakiego Zenona K., znanego działacza tenisowego. [...]
Zenon K. wyleciał ze stanowiska za brzydkie uczynki i ulokował się w Suszu u Sadowskiego. Tam po drodze podpadł policji za przestępstwo drogowe, ale to już inny temat.
Jednym słowem: Piotr Jackowski pomylił się co do człowieka.
 mający wiedzę
 Iława, Poniedziałek 25-11-2013

29489. 
Odnośnie wpisu numer: 29464

Pani Joanno!
Zdaje się, że popełniła Pani błędy przy pisowni skrótów słowa "magister". Może się mylę, ale jeśli nie, to nauczycielce nie przystoją tego typu błędy.
 Jan Niezbędnik
 Iława, Niedziela 24-11-2013

29488. 
Odnośnie wpisu numer: 29446

[...]
Z tego co pamiętam, to Piotr Jackowski był osobą która doprowadziła do wspólnego startu szeroko rozumianej ówczesnej prawicy do Rady Powiatu iławskiego z sukcesem - 7 radych (vice starosta Stanisław Kastrau) oraz 7 radnych miejskich (vice burmistrz Marek Polański).
Był kontrowersyjny ale bardzo charyzmatyczny w poglądach politycznych dlatego wątpię by był człowiekiem Rygielskiego.
 Artur Jarosz, lat 52
 Iława, Niedziela 24-11-2013

29487. 
Odnośnie wpisu numer: 29473

Pani Stokrotko. Spokojnie.

Pięknie to Pani przedstawiła. Zapomniała Pani tylko dodać, że my Polacy jesteśmy wyjątkowym narodem w całej Europie. To społeczność ulokowana w dorzeczu Odry i Wisły jedynych w swoim rodzaju malkontentów. Każda reforma w naszej ukochanej ojczyźnie niesie za sobą nieład, brak zrozumienia, instynktowny sprzeciw. To norma. Wiem coś o tym, bo wielu takich reform byłem czynnym obserwatorem.

Tymczasem istota każdej radykalnej zmiany polega na tym, by ją przyjąć do wiadomości, ale nie rezygnować z obowiązku (i przywileju) jej nieustannego monitorowania. Społeczeństwo obywatelskie, a o takim przecież wszyscy marzymy, zwraca uwagę, żąda korygowania, domaga się rozwiązań słusznych, kompromisowych, dla wszystkich bezpiecznych. Ale daje przyzwolenie na zmiany, bo inaczej nie ruszy z miejsca. Do jakiego kraju chcemy się równać, jeśli potrafimy tak widowiskowo gonić w piętkę!?

Szanowny forumowicz Forest pokazał Pani charakterystyczne dla naszego kontynentu (którego jesteśmy niezaprzeczalnymi mieszkańcami) tendencje dotyczące sześciolatków. Pani, jakże by mogło być inaczej, natychmiast znajduje swoje kontrargumenty. Inni używają zupełnie innych mocnych dowodów, by zamysł wysłania sześciolatków do szkół storpedować. Piszą o niedojrzałości emocjonalnej własnych dzieci, o ordynarnym łataniu problemów Polskiego Państwa z niżem demograficznym związanych, poprzez cyniczne wykorzystywanie bezbronnych dzieciaków.

Forumowicz Forest, gdzieś tam z oddali pokazał nam jak "problem" sześciolatków wygląda w przekroju całego Starego Kontynentu. Zrobił to bardzo taktownie, delikatnie i... przejrzyście. Prawdziwy Europejczyk! Zapomniał jednak, szlachetny nieszczęśnik, do kogo kieruje swe cenne uwagi...
 Adam Żyliński
 Iława, Sobota 23-11-2013

29486. 
Nowy budżet UE przewiduje dla Polski 105,8 mld euro (441 mld zł), z czego 72,9 mld (303,6 mld zł) zostanie przeznaczonych na politykę spójności, a 28,5 mld euro (118,8 mld zł) na rolnictwo.
Tak nas oszuści z Platformy karmią tym kłamstwem, tą magiczną liczbą 105 już od tygodnia. Chce się ze świadomości Polaków usunąć fakt, że ktoś musi na te fundusze robić zrzutkę.
Polska składka do budżetu UE w latach 2014-20 wyniesie około... 30 mld euro, czyli netto otrzymamy raptem około 75 mld euro (czy ktoś policzył ile kraje unijne upłynniają na terenie Polski towarów z handlu, a także ile zarabiają banki i inne instytucje finansowe?)
 Leon Kłonica von Kuraś
 Wersal Polski, Sobota 23-11-2013

29485. 
Odnośnie wpisu numer: 29472

A jak w Iławie były organizowane przetargi, konkursy na dyrektorów, współpraca z zaprzyjaźnionymi partnerami zagranicznymi (skąd brano fundusze na goszczenie delegacji?).
Już niedługo nasz nowy burmistrz pewnie sprawdzi to wszystko i skieruje do prokuratury odpowiednie dokumenty. Prawda panowie kandydaci?
 obywatel2
 Iława, Sobota 23-11-2013

29483. 
Odnośnie wpisu numer: 29248

Piszę odnośnie wpisu niejakiego "Chudego Patyka".
Ta pełna nienawiści i oszczerstw wypowiedź nie powinna być w żadnym wypadku opublikowana. [...] Ten Pan to frustrat rzucający obelgami na prawo i lewo. Obraził wielu uczciwych i poświęcających się pracy funkcjonariuszy [zakładu karnego].
Niektórzy z tych, jak Pan "Chudy Patyk" ich nazwał - "klawiszów", tracą zdrowie poświęcając się pracy, ciężkiej i odpowiedzialnej. [...]
 nieważne
 Iława, Sobota 23-11-2013

29482. 
Wstyd!
Jadąca na sygnale - a więc w celu ratowania życia i zdrowia - drabina z Państwowej Straży Pożarnej z Iławy zepsuła się i stanęła jak gdyby nigdy nic na ulicy Kościuszki przy budynku Rzemiosła. Od jak dawna mówi się o kupnie nowego sprzętu! Pamiętamy pożar kamienicy przy ulicy Jagiełły... Chyba musi stać się tragedia, żeby coś z tym zrobić.
 KZ
 Iława, Sobota 23-11-2013

29481. 
Odnośnie wpisu numer: 29471

...kiedy miętusów z pół wiaderka naciągnęliśmy, to złapał nas ormowiec, ale nazwiska nie podam. Nie chcieliśmy się z nim z wiele dzielić, bo szły na zamówienie do wójta z Rudzienic, który w gminnym PZPR coś tam załatwiał. Zostało nam z kolesiem po jednej sztuce na podsmyczkę (po pomorsku: przekąska), ale największej. Każdy miał długość około 40-tki w centymetrach.
 ORMO-wiec
 Iława, Sobota 23-11-2013

29479. 
[...] [...] [...]
 Łukasz
 Iława, Piątek 22-11-2013
Odp. 
Podaję adres bezpośredni do Biura Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl
 Modero Kuriero
 KURIER IŁAWSKI, Sobota 23-11-2013

29477. 
Odnośnie wpisu numer: 29469

Słowo do młodego Maśkiewicza.
To bardzo godne stać za Ojcem w obronie.
Znam Ojca Pańskiego, ale nie mogę ocenić jego grzechów. Zrobił to sąd.
[...]
 Marszałek
 Iława, Piątek 22-11-2013

29475. 
Przeraża mnie [...]
 robr, lat 66
 Iława, Piątek 22-11-2013
Odp. 
Propozycja. Wprowadź swój komentarz jeszcze raz, ale weź odpowiedzialność za swoje słowa – podpisz się swoim imieniem i nazwiskiem. Po weryfikacji personaliów oraz źródła wpisu komentarz zostanie opublikowany.
 Modero Kuriero
 KURIER IŁAWSKI, Sobota 23-11-2013

29474. 
Jest kandydat [...]
 czytelnik [GB]
 Anglia, Piątek 22-11-2013
Odp. 
Prosimy o wybaczenie, ale na tym forum funkcjonuje absolutny szlaban na wszelkie kwestie związane z partiami zakładanymi przez dawną, a także aktualną konfidencję – komunistyczną, postkomunistyczną oraz komunistyczno-liberalną. Zwłaszcza, gdy mowa jest o kretynach z lokalnego podwórka, którzy udają lub perfidnie nie chcą wiedzieć kogo reprezentują.
 Modero Kuriero
 KURIER IŁAWSKI, Sobota 23-11-2013

29473. 
Odnośnie wpisu numer: 29461

Forest, spokojnie.
Pięknie nam to przedstawiłeś. Zapomniałeś sprawdzić w jakich warunkach uczą się te maluchy. Na przykład w Hiszpanii uczą się już 5-latki, ale nie noszą wypchanych tornistrów, bo wszystkie potrzebne rzeczy leżą w szkolnej szafeczce. Dziecko wychodzi z domu o 8 rano i wraca o 16. Jest po obiedzie, sjeście i odrobionych lekcjach - rodzice więc spędzają ten wolny czas w dowolny sposób.
A u nas? Dziecko wraca ze szkoły, czeka na rodzica i do wieczora odrabia lekcje, bo program "goni". W takim systemie nauczania jaki u nas panuje nie dziwię się rodzicom, że boją się o swoje dzieci.
 Stokrotka
 Iława, Czwartek 21-11-2013

29472. 
Mam takie nieśmiałe pytanie.
Jak kandydaci na burmistrzów miast w powiecie mają zamiar zlikwidować albo znacznie ograniczyć korupcję w magistratach, a także podległych jednostkach oraz zgłosić wymiarowi sprawiedliwości nazwiska osób zamieszanych w afery finansowe i personalne, czyli tzw. stołki dla swoich?
 obywatel2
 Iława, Czwartek 21-11-2013

29471. 
Odnośnie wpisu numer: 29468

Ostatnio z kolesiem łapaliśmy pod śluzą na rzece Iławce (przy moście w ciągu ul. Kościuszki). Było to około 40 lat temu. Pamiętam, że kiedy ciągnąłem wędzisko, to capnął mnie okoń, który miał przeszło 1 kg. Niedawno palił się obok stary młyn.
Pod młynem buszowały miętusy i piskorze, a my z czeluści pomiędzy kamieniami wyciągaliśmy ich pełnymi garściami. Takie to były czasy...
 ORMO-wiec
 Iława, Czwartek 21-11-2013

29470. 
Odnośnie wpisu numer: 29464

Nie do końca się zgodzę z tym, że uczeń stosuje metodę "kopiuj-wklej".
Nie do końca zgodzę się z tym, że testy zaliczeniowe dla uczniów są prostackie.
Pisząc w ten sposób, obraża mnie Pan... Jako nauczyciel przedmiotów zawodowych w szkołach zawodowych i technikach NIGDY nie stosowałam prostackich (!) pytań. Wręcz przeciwnie, bo chciałam nauczyć, a nie odhaczyć zaliczenie.
To, jak uczeń się uczy zależy od tego, jak go zachęcimy do nauki. Każdy zawód, jeśli tylko wykonuje się go z pasją, wykonuje się bardzo dobrze.
Tak, jest wielu pedagogów i nauczycieli, którzy mają w poszanowaniu to jak uczą i jak przekazują wiedzę i jak wychowują, ale nie można wrzucać wszystkich do jednego worka.
Edukację oraz nauczycieli z iławskiej zawodówki z lat osiemdziesiątych szanuję bardzo. Mgr. Barbarę Lewicką, mgr. Kusznieruka od matematyki i mgr. Szlom-Waruszewską od fizyki. Oni uczyli z serca. Dzięki nim ja dziś uczę tak samo!
 Joanna
 kiedyś Iława, Czwartek 21-11-2013

29469. 
Odnośnie wpisu numer: 29465 29460

[...]
Co do daty, to jej nie pamiętam. Redakcja z pewnością posiada historię wszystkich wpisów, nawet tych usuniętych przez moderatora. "Wtedy" po mojej interwencji, kwestionowana przeze mnie treść, została po kilku dniach usunięta. To tyle we tej kwestii.
Na koniec nadmienię też, że ja nie będę prowadził w tej sprawie dalszej dyskusji. Niespełnienie mojej prośby może skutkować wszczęciem postępowania mającego na celu dochodzenie roszczeń od redakcji oraz moderatora.
Treść, o której usunięcie proszę znajduje się w nawiasie kwadratowym we wpisie 29460. Jak sądzę pochodzi ona od moderatora/redakcji, a nie od niejakiego "Leon Kłonica von Kuraś".
 Bogumił Maśkiewicz
 Gdańsk, Czwartek 21-11-2013
Odp. 
Panie Maśkiewicz junior!
Nie Pana sprawą są narzędzia na forum KURIERA, a zwłaszcza
stosowanie i rola nawiasów kwadratowych, jak ten tutaj: [...].
Jeśli Pan nie rozumie tak prostej oraz wymownej symboliki, to
wystarczyło grzecznie zapytać, a nie – straszyć sądem.
Do rzeczy.
Sprawdziłem w archiwum. Chyba idzie Pan w ślady ojca, gdyż
ordynarnie mija się Pan z prawdą. Była ingerencja moderatora
owszem, ale ona nie dotyczyła podania samego faktu, że Pana
ojciec Jarosław został prawomocnie skazany przez sąd w 2006
roku za trzy przestępstwa z oskarżenia publicznego (sam fakt).
Moderator ingerował tylko (i aż!) w zwroty, które mogły nosić
znamiona pomówienia i zniesławienia. Przykładowo mogę Panu
podać, że najczęściej kierowane wybroczyny odnosiły się do
daleko posuniętych inwektyw, jak – cytuję – przygłup, gnojek,
debil, cham, prostak, złodziej.... Jeśli w takiej sytuacji jednak
nie odpowiada Panu ingerencja cenzorska moderatora, to
następnym razem spełnimy życzenie i ten leksykon „miłości” słowotwórczej pozostawimy.
Faktów moderator nie ruszał ani nie kasował. Żegnam Pana.
 Modero Kuriero
 KURIER IŁAWSKI, Piątek 22-11-2013

29468. 
Krótko. Gdzie w okolicach Iławy można połowić okonia?
Oczywiście mówimy o okoniu, a nie o okonku.
 Paweł
 Kwidzyn, Czwartek 21-11-2013

29466. 
Odnośnie wpisu numer: 29461

Mógłbym się z Panem zgodzić, pod warunkiem, że w Polsce zostaną spełnione warunki bezpieczeństwa dla milusińskich, czyli zapewnione odpowiednie pomieszczenia i program nauczania.
W naszym kraju szkoła "to brzmi dumnie", ale praca z małymi dziećmi jest inna, niż np. z siedmiolatkami. Mówiąc o szkole musimy myśleć zarówno o tej w rozwiniętej pod różnymi względami miejscowości, jak i o szkole wiejskiej.
Zapraszam na wieś iławską: są tu szkoły bardzo nowoczesne (Wikielec) oraz bardzo zaniedbane (Gromoty). Generalnie standard polskiej szkoły jest skrajnie zróżnicowany.
Pomijam szkoły prywatne dla Towarzysza Tuska i jego drużyny.
 obywatel2
 Iława, Środa 20-11-2013

29465. 
Odnośnie wpisu numer: 29460

Już raz poruszałem kwestie zatarcia skazania [ojca]. Mam nadzieję, że reakcja moderatora oraz redakcji będzie podobna jak poprzednio.
 Bogumił Maśkiewicz
 Gdańsk, Środa 20-11-2013
Odp. 
A jakaż „wtedy” była reakcja moderatora?
Kiedy dokładnie to było? Bo nie pamiętam sytuacji.
Być może ktoś inny z redakcji dyżurował za sterami.

Ps. Cóż za swojski ton nieznoszący sprzeciwu...
 moderator dyżurny
 KURIER IŁAWSKI, Środa 20-11-2013

29464. 
Odnośnie wpisu numer: 29462

Joanna! Raz jeszcze powtórzyć pragnę, że nikim nie gardzę, gdyż zdanie: "Im niższy poziom intelektu, tym głupsze zwyczaje i uzależnienia trudne do zwalczenia", nie odnosi się do wykształcenia, a do poziomu intelektu.
Ale też wielokroć u tych, którzy dyplomami studiów aż niejednych się legitymują - z poziomem intelektu i gruntówką osobistą są na bakier.
Czy to jest wreszcie zrozumiałe?
Mój wujek, który był malarzem pokojowym, miał rozległą wiedzę o sztuce, muzyce, szczególnie klasycznej, przeczytał "Trylogię" i wiele innych dzieł literackich, i tryskał opowieściami, cytując całe wiersze z literatury. On był człowiekiem ułożonym, inteligentnym, a człowiek ukończył szkołę zawodową.
Inteligencja, to pojmowanie, nie zaś ukończenie LO, ZSZ, czy uczelni wyższej. Natomiast zdobycie matury, dyplomu - mimo wszystko - w jakiś sposób łączyć się musi z pojmowaniem.
Chyba że, jak na pseudo-uczelniach bywa, żadnym pojmowaniem błysnąć nie ma potrzeby, gdyż na zasadzie "kopiuj-wklej" masz gotową pracę, a wiedzę weryfikują za pomocą prostackiego testu pytań zamkniętych.
 Marszałek
 Iława, Środa 20-11-2013

29463. 
Odnośnie wpisu numer: 29460

Z niepokojem przestudiowałem analityczny wpis Leona Kurasia dotyczący poziomu poparcia społecznego i szans poszczególnych kandydatów na fotel burmistrza Iławy.
Mój niepokój budzi, iż Kuraś dysponuje dość tajemną wiedzą na każdego z kandydatów, których nie znosi, poza Adamem Żylińskim. To nie są haki, ale argumenty.
Stoję na stanowisku, że na burmistrza jest tylko dwóch kandydatów - ADAM ŻYLIŃSKI oraz reszta. [...]
 Marszałek
 Iława, Środa 20-11-2013

29462. 
Odnośnie wpisu numer: 29453

Na WSB w Gdańsku studiuje córka Wałęsy, znanego pokomunistycznego prezydenta, która ślubowała w Iławie. Zachęcam do wstąpienia na uczelnię i posłuchanie jak ona się wysławia i jak się zachowuje. A ma podobno 28 lat i kończyła elitarne LO.
Ja kończyłam iławską zawodówkę, potem jako dorosła osoba - LO i studia WSIE TWP, a moja Mama miała ledwo 7 klas podstawowych, lecz wśród ministrów, pedagogów i przedsiębiorców była szanowana i ceniona za swą inteligencję.
A więc Marszałku nie gardź ludźmi, którzy mają zawodowe wykształcenie! Z inteligencją się człowiek rodzi, tego nie można się nauczyć! Co widać po wpisach twoich.
 Joanna
 kiedyś Iława, Środa 20-11-2013

29461. 
Odnośnie wpisu numer: 29393

Nie do końca rozumiem rozczarowanie rodziców posyłaniem dzieci do szkół od lat 6. W niektórych państwach posyłanie dzieci do szkół w wieku lat 5 nie stanowi problemu.
Pozwoliłem sobie na krótki przegląd wybranych państw dla porównania przedziału wiekowego, w którym obowiązuje obowiązek szkolny, i tak:

4-5 lat –> Holandia.

5 lat –> Wielka Brytania.

6-7 lat –> Kanada.

5-7 lat - USA (w zależności od stanu) najczęściej dziecko rozpoczyna naukę w 6 roku życia.

6 lat –> Belgia, Białoruś, Czechy, Dania, Niemcy, Irlandia, Grecja, Hiszpania, Francja, Cypr, Luksemburg, Węgry, Austria, Portugalia, Rumunia, Słowenia, Słowacja, Chorwacja, Islandia, Serbia, Turcja, Liechtenstein, Norwegia, Szwajcaria.

7 lat – Bułgaria, Estonia, Litwa, Finlandia, Szwecja, Polska.

Interpretację pozostawiam Wam.
 Forest
 Derby, Środa 20-11-2013

29460. 
Odnośnie wpisu numer: 29446

O ile Jarosław Maśkiewicz ma takie plany, to wystartuje na burmistrza, ale z poparciem na pewno SLD, lecz nigdy spod szyldu rygielskiej mikstury PO-wskiej [w roku 2006 z oskarżenia publicznego prokuratury uznany został prawomocnie przez sąd za winnego kilku przestępstw].

Piotr Jackowski, szef iławskiej AWS, z poparcia której w 1998 roku startował nieudanie do rady miasta. W 2002 próbuje tego samego z listy "Porozumienie Obywatelskie Samorząd 2002". Komitet ów nie uzyskuje żadnego mandatu (4,5%), a bohater mojej opowiastki gromadzi raptem... 45 głosów. Jednak dla Rygielskiego to może być... poważny kandydat na burmistrza! He he...

Krzysztof Harmaciński, ludyczny wójt gminy wiejskiej Iława od 1998 roku. We wrześniu tego roku oświadczył, że będzie kandydował na burmistrza Iławy. To był poroniony pomysł rządców ze starostwa iławskiego. Jeśli Harmaciński chciałby szukać jakiejkolwiek szansy w wyborach samorządowych, to tylko zawalczyć o piątą kadencję na stanowisko wójta. Taką też ostatecznie podjął decyzję, mimo że, jak sam mówi tu i ówdzie, nie jest już pewien swej wygranej.

Panowie Henryk Witkowski i Marek Polański mogą być najwyżej kandydatami niszowymi (Polański zbłaźnił się kolaboracją z PO).

ADAM ŻYLIŃSKI, człowiek instytucja, wszystkim mieszkańcom Iławy znany. Jedyny poważny kandydat na burmistrza Iławy (jako jeden z pierwszych powiedział warszawskiej Platformie "Dość!"). Iławianie nie mogą stracić tej szansy. Powinni wykorzystać doświadczenie, energię, kontakty i inwencję tego kandydata.

Panie Adamie, przyszłoroczna kampania wyborcza w Iławie będzie szczególnie burzliwa, bo „Wersalu już tu nie będzie”.
 Leon Kłonica von Kuraś
 Wersal Polski, Środa 20-11-2013

29458. 
Odnośnie wpisu numer: 29448

Panie Adamie [...]. Wrócę do kwestii nieszczęsnych dzieci. Ledwo 20% rodziców posłało dzieci wcześniej do szkół, czyli 3/4 tego nie chce. Dlaczego jednak im się to nakazuje?
Tusk znawca wszystkiego, pedagog nad uczonymi uznał, że dzieci muszą szybciej rozpoczynać naukę. Czemu to ma służyć? Dzieciom? Rodzicom? Nie sądzę. Ale ZUS-owi już tak, bo rok szybciej skończona edukacja oznacza, że o kolejny rok dłużej będzie ten człowiek pracować. To chyba jedyna idea która przyświecała tej "reformie", bo mnie, rodzicowi nie przeszkadza, że moje dziecko będzie o rok dłużej na moim utrzymaniu.
Ale to już przeszkadza, że odbiera mu się dzieciństwo.
 Agata
 Polska, Wtorek 19-11-2013

29457. 
Na środę 27 listopada planowane jest kolejne, bardzo ważne, a wręcz newralgiczne dla losów naszego miasta, posiedzenie iławskiej Rady Miejskiej. Rada ma zająć się np. kwestią bardzo poważnych sukcesów wynikających z Realizacji Miejskiego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

A miarą tych sukcesów jest otwieranie w naszym mieście kolejnych placówek specjalizujących się w nieprzerwanej, całodobowej sprzedaży gorzały i piwa w celu obsługi potrzeb alkoholowych spragnionych mieszkańców, niezależnie od ich wieku i stanu upojenia.

Rada ma także zająć się kwestią utrzymania stawek opłat za usługi miejskich wodociągów. Czyli rutyna…

Jak jednak wynika z programu posiedzenia, najważniejszym aktualnie celem działania władz miasta, które w tym „temacie” zwołują posiedzenie dostojnej Rady Miasta, jest kwestia przyjmowania psów z bliższych i dalszych ostępów naszego województwa, w tym nawet z... Bartoszyc (sic!), do iławskiego schroniska dla zwierząt bezdomnych. W psiej kwestii planowanych jest bowiem aż 5 uchwał upoważniających naszego szanownego burmistrza do różnych działań. Mam nadzieję, że nie będą one obejmowały także zadań hycelskich, gdyż byłoby to już chyba nadmiernym despektem dla powagi naszego miasta, jak i jego dostojnych władz.

Lubię co prawda sympatyczne stworzenia jakimi są pieski, ale nijak nie mogę się dowiedzieć z programu posiedzenia, co władze miejskie planują zrobić dobrego dla ludzkiej części mieszkańców Iławy. Na przykład kiedy będą rozdawane mieszkańcom miasta maski przeciwgazowe, by mogli wyjść na wiele ulic w godzinach wieczornych bez obaw o uduszenie z powodu zaczadzenia powietrza? [trujący dym z kominów domków]. Ale jak widać „fantazja” władz miejskich kończy się na temacie rur kanalizacyjnych lub też sympatycznych czworonogach. Dobre i to…

Jest jeszcze co prawda punkt o zmianie w wieloletniej Prognozie Finansowej miasta na lata 2013-29. Ale o co chodzi to chyba ścisła tajemnica, gdyż w żaden sposób mieszkańcy miasta nie zostaną poinformowani o meritum sprawy. Jak zwykle zresztą… No bo i po co...? Cała projektowana uchwała jest o tyle dziwna, że w przyszłym roku mają się odbyć wybory samorządowe i konsekwencje ewentualnych zmian finansowych spadną na następną Radę, a nawet późniejsze. Czy to więc postępowanie honorowe? Ale któż to wie, mieszkańcy miasta jak zwykle nie dowiedzą się niczego przed faktem dokonanym.

Z drugiej zaś strony podziwiać jednak można aktualne władze iławskie, że ich pomysłowość w kwestiach finansowych sięga aż na 16 kolejnych lat! A przecież niekiedy odnosi się wrażenie, że owa pomysłowość ogranicza się jedynie do kilku następnych tygodni, a w porywach aż na kilka miesięcy. Ale jak widać pozory mylą. Szczególnie wtedy, gdy zadania realizacji tych zmian spadną już na zupełnie innych miejscowych władców i notabli.

I tak oto kolejne posiedzenie Rady, kosztujące zapewne kilka tysięcy złotych, jeśli nie więcej (diety, obsługa, ciastka takie i owakie, kawa i inne napoje, zmarnowany papier, eksploatacja ksero, częściowe zużycie krzeseł przez dostojne sempiterny radnych, itp., itd. ) zakończy się tym co zwykle - czyli niczym ważnym, ale zostanie odfajkowane jako niezbędne dla dalszej pomyślności naszego grodu i jego mieszkańców.

Ale przynajmniej dalsze i bliższe psy będą mogły bezpiecznie wyć do księżyca i z czegoś się cieszyć...
 iławianin [165]
 Iława, Wtorek 19-11-2013

29456. 
Iława to miasto szare, ponure, pogrążone w ciemnościach, a jesienią - spowite w toksycznym smogu.
Panuje tu ekonomiczny dramat i kulturalna pustynia. Niedługo w tych ciemnościach nie będzie można się poruszać. Nie pozostaje nic, jak tylko uciec z tego miasta, gdzie jedynie czego można doświadczyć, to upokorzenie i zrujnowanie życia.
[...] Coraz więcej zielonych miejsc w tym mieście zostaje pozabierane.
Władze miasta powinny mieć świadomość, że istnieje dziedzina nauki jak kształtowanie krajobrazu (zieleni). Iława to miasto upadłe, niech chociaż będzie w nim więcej zieleni i kwiatów.
 mieszkaniec [228]
 Iława, Wtorek 19-11-2013

29454. 
Odnośnie wpisu numer: 29447

Nareszcie prawda o połowinkach i licznych balach studniówkowych poszła w świat. Ale jest jeszcze tej prawdy drugie dno, PRAWDA OSTATECZNA. Od początków świata znana i powtarzana:
JACY DYREKTORZY, JACY WYCHOWAWCY, JAKIE ZWYCZAJE, TAKIE JEST MŁODZIEŻY CHOWANIE. Tym bardziej przy obecnym systemie kształcenia i wychowania, gdzie uczeń jest klientem. Takie - niestety - jest dno.
 Marszałek
 Iława, Wtorek 19-11-2013

29453. 
Odnośnie wpisu numer: 29447 29452

Hej! Zwolnijcie! Gdzie jest w moim komentarzu mowa, że w zawodówkach uczniowie tryskali intelektem?
Przecież ja piszę tak: "Im niższy poziom intelektu, tym głupsze zwyczaje i uzależnienia trudne do zwalczenia".
No gdzie? No gdzie? No ale nic, nic. Z resztą wpisu - całkowita zgoda.
 Marszałek
 Iława, Wtorek 19-11-2013

29452. 
Odnośnie wpisu numer: 29444

Trzeba być [...] ignorantem, żeby twierdzić że uczniowie zawodówek piją piwo i palą fajki bardziej niż ci z liceum.
Chłopie gdzie ty żyjesz...?! W jakimś strasznym ciemnogrodzie chyba. Czy nie widzisz co się dzieje na ulicach, w szkołach, w barach? Może masz dzieci w liceum które wąchają własne bąki żeby nie śmierdzieć szlugami i alkoholem?!
[...] Takie teorie to nie tutaj, nie siej fermentu bracie! Napisałeś WIELKĄ nieprawdę i chyba nie zdajesz sobie z tego sprawy.
 express iławski
 Iława, Wtorek 19-11-2013

29450. 
Odnośnie wpisu numer: 29446

Oooooo! Pan "zarób w Iławie i wydaj w Iławie" ponownie chce wrócić do gry. Widać kryzys finansowy nie oszczędza nikogo. Tylko ja się pytam: po co on nam? Żeby Iława znowu się cofnęła o lata? Mam nadzieję, że my iławianie nie dopuścimy do tego.
Co do innych kandydatów, o Panu Adamie już się nie wypowiadam, gdyż to co chciałem to z pełnią nadziei i wiary powiedziałem.
Pan Bartosz Kluba mógłby być dobrym kandydatem, lecz to chyba jeszcze nie ta liga. Nie czas na eksperymentowanie podczas gdy miasto w pewnych dziedzinach jest tam, gdzie jest.
Innych kandydatów nie znam. Mam jednak cichą nadzieje, że tej brudnej polityki w kampanii wyborczej kandydatów będzie jak najmniej i zostanie wybrany merytoryczny kandydat. Bo czy miasto nasze stać na trwanie w szarości i ekonomicznej? Myślę, że każdy z państwa odpowiedział już sobie dawno na to pytanie.
 Kamil
 Iława, Wtorek 19-11-2013

29449. 
Odnośnie wpisu numer: 29446

Z całą powagą, Panu Żylińskiemu powiem tak.
Dobrze ucho przyłożywszy do tłumu wszem, kandydatów na burmistrza Iławy w wyborach nadchodzących jest tylko dwóch. ADAM ŻYLIŃSKI i RESZTA.
Kiedy mówię o całej RESZCIE, to słyszę wyliczankę na przemian: albo Maśkiewicz, albo Dzierzęcki, albo ten... no... Młotek. Czasem Marek Polański.
Katastrofą jest szukanie kandydatów pośród takich osób, jak były z AWS Piotr Jackowski. Nigdy też nie padło nazwisko niejakiego Bartosza Kluby.
 Marszałek
 Iława, Wtorek 19-11-2013

29448. 
Odnośnie wpisu numer: 29445

Panie Jarosławie, proponuję następującą umowę między nami tu i teraz.

Ilekroć będzie dochodzić w Sejmie (a będzie, bo to nieuchronne), do kontrowersyjnych, wzbudzających powszechne emocje głosowań i ja będę głosował zgodnie z przedłożeniem rządowym, ale wbrew własnym przekonaniom (to niestety, powszechnie przeżywany dyskomfort przez wszystkich posłów!) - będę, tu w Iławie, milczał jak zaklęty. A Pan i wielu innych forumowiczów może wówczas hasać po mnie do woli - jeśli tylko poczujecie taką potrzebę. Zniosę to z pokorą i będę się liczył ze wszystkimi konsekwencjami, łącznie z tymi obliczonymi na przyszłoroczne wybory samorządowe. Jeśli jednak uznam, że przegłosowuję projekt ustawy w zgodzie z własnymi poglądami, nikt na forum nie odmówi mi obrony własnych przekonań.

Wiem, że dla wielu iławian moja postawa w Warszawie jest niezrozumiała. Mogę zapłacić za to bardzo wysoką cenę. Wiem, że dla co poniektórych moje postępowanie to przejaw politycznej schizofrenii. W Iławie, praktycznie od 5 lat nie wymieniłem jednego zdania z lokalnymi liderami PO. Ostatecznie odszedłem z partii.

Lepiej wtajemniczeni łapią się za głowę zdumieni: jak to może być...?! Niemiłosiernie skopali mu tyłek w ostatnich wyborach parlamentarnych! Zepchnęli go w głąb listy. Wystawili go perfidnie na wyniszczenie, w wewnętrznej konkurencji na wyższej pozycji lokując miejscowego wójta gminy wiejskiej. W ten sposób próbowano go wyeliminować przy pełnej akceptacji centrali. A on pozostaje uparcie lojalny wobec własnego klubu sejmowego, któremu, po tym jak go potraktowano, nic nie jest winien.

A ja dodam od siebie, że starcza mi wyobraźni, by doskonale rozumieć, iż po tym wszystkim nie będzie już dla mnie miejsca na listach wyborczych Platformy. Zresztą, nie mam najmniejszego zamiaru o takie miejsce się ubiegać.

Panie Jarosławie, jaki w takim razie to wszystko ma sens? Sam musi Pan poszukać na to pytanie odpowiedzi. Ja, w żaden sposób nie mogę Panu w tym dopomóc, bo i tak Pan w żadne kolejne moje słowo nie uwierzy... Pozostaję z niezmiennymi wyrazami przyjaźni, sympatii i szacunku do Pana. Bez dwóch zdań!
 Adam Żyliński
 Iława, Wtorek 19-11-2013

29447. 
Odnośnie wpisu numer: 29442

Cóż za bzdura Panie Marszałku! Być może za Pańskich czasów uczniowie naszych szkół średnich stanowili elitę intelektualną, ale nie w dzisiejszych czasach.
Już za moich lat uczniowie liceum na połowinkach czy studniówkach zachowywali się jak bydło! Oczywiście nie mówię tu o wszystkich, lecz o znacznej części. Być może wielu się tu oburzy ale widziałam to na własne oczy. Będąc uczestnikiem własnego balu napatrzyłam się na to dziadostwo do bólu. Potem było zaproszenie na bal uczniów zawodówki i wielkie zaskoczenie - pełna kultura. Bardzo proszę więc nie oceniać tak nisko uczniów zawodówek.
Podam jeszcze jeden przykład. Znajoma prowadziła bar, gdzie według aktualnej mody panowało organizowanie bali poza szkołą. Proszę sobie wyobrazić, że tydzień po tygodniu odbywały się owe połowinki - najpierw zawodówki a następnie ogólniaka. Drugi bal zakończył się przedwcześnie z tego powodu, że zmuszona była młodzież wyprosić - alkohol lał się strumieniami, papierosy gaszone były gdzie popadnie, wymiociny we wszystkich miejscach.
Panie Marszałku, pora więc zakończyć ten złudny mit o elitach ze szkół średnich, bo kulturalni ludzie są we wszystkich szkołach, podobnie jak Ci niskich lotów. To bardziej kwestia wychowania i często przerostu formy nad treścią.
Ja szkołę kończyłam w latach 90. - może więc ja jestem w błędzie, może coś się zmieniło na lepsze?
 iławianka 53
 Iława, Poniedziałek 18-11-2013

29446. 
Wow! A to niespodziankaaaaaaaa! Już od kilku osób usłyszałem, że Pan Jarosław Maśkiewicz, kontrowersyjny burmistrz Iławy z lat 2002-2006, bardzo poważnie rozważa ubieganie się o powrót do ratusza iławskiego. Chce kandydować albo z własnego komitetu, albo z ramienia SLD, albo też (i to jest najciekawsze) z koalicji PO-SLD. Podobno bardzo zbliżył się do duetu Rygielski-Hordejuk.
Nie przeszkadza mu, że ten sam Maciej Rygielski, kiedyś będąc radnym miejskim przy każdej okazji go poniżał okropnie. Polityka jest jednak ohydna! Jeśli okaże się to prawdą - połączy ich religia wspólnego wroga. Elity polityczne w Iławie zaprzedadzą duszę diabłu, by nie dopuścić do wygranej w wyborach Żylińskiego.
Kolejnym kandydatem ma być Bartosz Kluba z palikotowego "Twojego Ruchu". On ma porwać za sobą iławską młodzież. Krzysztof Harmaciński kandydowanie w mieście prawdopodobnie sobie odpuścił. Żarliwie jest namawiany przez Rygielskiego na kandydowanie w Iławie nie znany bliżej szerszej publiczności niejaki Piotr Jackowski reprezentujący dawny AWS. Ma to w wielkiej mądrości Pana Starosty rozbić elektorat prawicowy w Iławie, skutecznie rozdrabniając głosy.
PiS - to następna lokalna ciekawostka - nie ma ochoty wystawiać kandydatury na burmistrza w Iławie, życzliwie spoglądając w stronę Adama Żylińskiego.
Największą jednak żabę przełykają lokalni platformersi. Oni nie mają kandydata zdolnego wygrać burmistrzowskie wybory w Iławie. Może dlatego chcą przełknąć Maśkiewicza?
To tylko takie zasłyszane ploteczki. Musicie przyznać, że przyszły rok zapowiada się bardzo ciekawie. Wszyscy na jednego! (no, może poza PiS-em).
Ostatnio mijał mnie na ulicy "ten" Żyliński. Może przeszedł za szybko, ale nie udało mi się zauważyć w jego oczach jakichkolwiek oznak przerażenia.
 zachwycony niebotycznie
 Iława, Poniedziałek 18-11-2013

29445. 
Odnośnie wpisu numer: 29375

Panie Adamie, proszę wybaczyć, ale ani przez moment nie zorientował się Pan, iż z premedytacją wywiodłem Pana w pole. Wcale nie chodziło mi o treść pytań referendalnych.

Ustalmy jeden brzegowy fakt bezwzględny. Nie roszczę sobie prawa do pouczania kogokolwiek na temat „w jakim wieku” ma posyłać dzieci do szkoły, lecz chodzi mi o coś więcej, daleko dalej i znacznie szczerzej...

Wynik referendum – na TAK lub NIE – to nie jest żaden zamęt, ani tym bardziej koniec świata. Bez względu na wynik, Naród – jako najwyższy Suweren – miał pełne i niezbywalne w demokracji wręcz święte prawo wypowiedzieć się. Jednak głos został mu odebrany. Jawnym gwałtem, jawną przemocą w parlamencie. Jak tylny ząb trzonowy – obcęgami!
I to jest absolutnie niepojęte.

I ten fakt, obok kilku jeszcze najgorszych bezeceństw z tej podwójnej kadencji PO, przejdzie do najciemniejszych annałów naszej historii.

Krótki pogląd osobisty. Bez względu na to, kto jakie ma subiektywne spojrzenie na temat referendum w sprawie 6-latków, Pana byłych kolegów z PO absolutnie nie stać było na wzniesienie się ponad doraźny interes polityczny (który to już raz!). Najważniejszy był strach przed porażką referendalną i jej skutkami politycznymi. Gorzki cynizm, żenująca prywata i śmierdzące wyrachowanie znowu wzięły górę.

Liczyłem na to, że w tej sprawie głosował Pan spod gorsetu klubowej lojalności, aż tu patrzę, że jednak nie! Oświadcza Pan dumnie prężąc pierś, że jest to Pana pogląd osobisty. Niepojęte Panie Adamie, niepojęte!

Proszę powiedzieć, że tym razem to Pan zwiódł mnie... Błagam.
 Jarosław Synowiec
 Iława, Poniedziałek 18-11-2013

29444. 
Odnośnie wpisu numer: 29442

[...] Ten typ tak ma. Mówię o skłonności młodych z zawodówek do namiętnego jarania szluga. Im niższy poziom intelektu, tym głupsze zwyczaje i uzależnienia trudne do zwalczenia.

Nauczyciele mają wychowanków z głowy, gdyż sprawa wychodzi poza urzędową granicę budynku szkolnego. Tak im się wydaje. A to nieprawda! Odpowiadają karnie tak, jakby uczniowie byli w budynku, gdyż prawnie są pod opieką nauczycieli i basta.

Wychowawcy nie są wychowawcami, tylko urzędnikami patologicznej ideologii dydaktyki, nie wychowują, a usługują, czyli sprzedają wiedzę. Uczniowie dla urzędników-sprzedawców nie są uczniami, a osobnikami, którzy przyszli do szkoły jako KLIENCI PO NAUKĘ, podobnie jakby poszli do spożywczego po kiełbasę.

W ten sposób relacja nauczyciel-uczeń jest niczym więcej, jak relacją sprzedawca-klient. W ten sposób doszliśmy, że sprzedawcy nie interesuje klient, który upuści sklep spożywczy, zabierając spod sklepu psa ze smyczą, sam zajarawszy szluga.
 Marszałek
 Iława, Poniedziałek 18-11-2013

29443. 
Odnośnie wpisu numer: 29442

Uczniowie zawsze znajdą sobie miejsce do palenia. Problem wielokrotnie zgłaszany był, ale jakoś Straży Miejskiej i Policji ruszyć się nie chce z podgrzewanych krzesełek. Sam widziałem jak patrol Policji idąc Starym Miastem nie reagował na palących. To samo przy szkole "budowlance", gdzie palą na potęgę za lecznicą "Panda" (w stronę przedszkola).
 cicha
 Iława, Poniedziałek 18-11-2013

29442. 
Działacze Greenpeace rozwiesili w Warszawie na budynku Ministerstwa Gospodarki wielki transparent z pytaniem „Kto rządzi Polską? Przemysł węglowy czy obywatele?” W tymże budynku rozpoczął się kolejny szczyt. Tym razem Węgla i Klimatu, organizowany przez Światowy Związek Węglowy. Ekolodzy swym słusznym protestem chcieli zasygnalizować, że spotkanie światowego lobby węglowego w czasie trwania Szczytu Klimatycznego ONZ jest formą prowokacji pokazującej, że priorytetem polskiego rządu, wbrew większości opinii publicznej, jest dalsze uzależnianie naszej gospodarki, a głównie energetyki, od węgla niszczącego środowisko naturalne.

No tak, ale co to wszystko ma wspólnego z Iławą, nawet jeśli powietrze i w naszym mieście jest strasznie zatrute? Otóż jednak coś ma…

Do słusznego protestu działaczy Greenpeace dzielnie dołącza nasza iławska młodzież szkolna. Miałem okazję zawitać na zaniedbany i zapomniany przez opatrzność i władze rynek iławskiego Starego Miasta. I cóż zobaczyłem? Około 50 uczniów pobliskiego "mechanika", którzy z determinacją i poświęceniem walczyli o czystość iławskiego powietrza wciągając w swe zaangażowane płuca dym z palonych papierosów, dbając skrzętnie o to, by papierosami tymi nie truli się inni mieszkańcy naszego miasta. Cóż za poświęcenie godne wszelkich nagród i uznania społecznego! Młodzież, stojąca w luźnych kupkach, tuliła się z zimna, kryjąc się nieskutecznie za rachitycznymi krzaczkami przed przejmującym zimnym wiatrem. Nie mieli na sobie ci młodzi bojownicy „antynikotynowi” nawet kurtek, gdyż wyskoczyli na chwilę przerwy z pobliskiego mechanika, na terenie którego ich zaangażowanie jest zapewne brutalnie zwalczane przez okrutnych nauczycieli. Wśród młodzieży, dzielnie i z pełnym osobistym poświęceniem walczącej z papierosami, w równej mierze występowali osobnicy i osobniczki płci obojga. Aż przykro było patrzeć, jak młode, skulone z zimna, lekko ubrane, blade chłopięta i dziewczęta, musiały na pustym rynku Starego Miasta wspierać kulejące finanse naszego państwa paląc, nie patrząc na stan swych płuc, papierosy obłożone wysoką akcyzą.

Śmiem podejrzewać, że nie była to jedynie akcja jednostkowa. Coś mi mówi, że owa młodzież „mechaniczna” gromadzi się w tym ustronnym miejscu, „niewidocznym” dla władz szkoły, na każdej przerwie lekcyjnej, przez 5 dni lekcyjnych w każdym tygodniu. Cóż za bohaterstwo i poświęcenie! A jakież dochody dla budżetu państwowego z powodu „przepalanej” tam akcyzy! I dlatego też z tego powodu rynek iławskiego Starego Miasta jest w trakcie przerw lekcyjnych skrzętnie omijany przez dyrekcję i nauczycieli pobliskiego "mechanika", jak i iławską Straż Miejską, która swą Kwaterę Główną ma kilkadziesiąt metrów dalej. No, ale strażnicy miejscy mają pewien kłopot. Nie mają oni zupełnie w zwyczaju odbywać po mieście patroli pieszych, a wsiadanie do swego „wozu bojowego” w postaci dryndającego samochodziku, by przejechać kilkadziesiąt metrów, byłoby nieco śmieszne. I dlatego dają sobie spokój z patrolowaniem jakiegoś tam Starego Miasta, które jednak ożywia się i zadymia regularnie co 45 minut. Zaś rodzice młodzieży „zwalczającej’ tam dzielnie i z pełnym poświęceniem produkty monopolu tytoniowego, także omijają ten niszczejący placyk w przekonaniu, że pieniądze dawne co rano dzieciom, przeznaczane są przez uczniów na bułkę i mleko w szkole. O ludzka naiwności…

Jednak nie tylko uczniowie "mechanika" dzielnie i z pełnym poświęceniem „bronią” innych mieszkańców Iławy przed nikotynową zarazą.

Otóż uczniowie gimnazjum z ulicy Wiejskiej, a nawet ich młodsi koledzy z pobliskiej podstawówki nr 4 często rankiem, w powolnej drodze do szkoły, mają zwyczaj sobie „zajarać” na ustronnym, zaniedbanym placyku zabaw za blokami na rogu ul. Skłodowskiej i 1 Maja za dawną, nieistniejącą już dzisiaj, gdyż zburzoną, starą pocztą. Przypuszczam, że takie miejsca znaleźć można koło każdej iławskiej szkoły. Np. niegdyś uczniowie Szkoły Podstawowej nr 3 namiętnie i całymi wręcz stadami „jarali” papierosy za budynkiem iławskiego kina, pod samym nosem władz miejskich. Podobnie jak wtedy, tak i dzisiaj nikt tych palaczy nawet nie próbuje prześladować. No bo i po co, skoro wszyscy są zadowoleni? No po co...?

PS. Proponuję żeby działacze Greenpeace przybyli także to Iławy, by na jednym z bloków Starego Miasta rozwiesić duży transparent z napisem „Kto rządzi Starym Miastem? Przemysł Tytoniowy czy mieszkańcy i władze miejskie?”
 iławianin [165]
 Iława, Poniedziałek 18-11-2013

29441. 
Odnośnie wpisu numer: 29440

Rzecz w tym, że temu rządowi PO pracą i stanowiskiem jest: alfons oraz prostytutki przy drogach i hotelach, nie mówiąc o etatach przy obsłudze leworękich maszyn w hazardzie. Do nich dołączy hycel w łapance na umowę śmieciową.
 praworęki
 Iława, Poniedziałek 18-11-2013

29440. 
Odnośnie wpisu numer: 29430

Panie Marszałku, tu też chodzi o ułomność naszego prawa, bo skoro tak rządzący się napinali, że trzeba zlikwidować (może nie zlikwidować, bo to za duże słowo - ukrócić szarą strefę związaną z hazardem dotyczącym jednorękich bandytów), to trzeba było coś z tym zrobić. No ale jak w przypadku wielu spraw, to co dla jednych wydaje się być logiczne, dla innych jest ciężką magią.
Szkoda, że w takim tempie jak powstały hazardowe przybytki nie powstają normalne miejsca pracy. Niektórzy nie dość, że nie mają zbyt dużej kasy, to idą mamieni łatwa wygraną o zgrozo i tracą te marne grosze zapożyczając się bardziej. I tak błędne koło się kręci. Znam parę takich przypadków i jest to smutne.
Wiem, że treść mojego posta będzie miała na to zjawisko taki wpływ jak troska posłów o dobro Polski, co nie zmienia faktu, że trzeba na naszym regionalnym podwórku pochylić się nad każdym problemem.
 Kamil
 Iława, Poniedziałek 18-11-2013

29438. 
Odnośnie wpisu numer: 29430

Inteligentny i dojrzały emocjonalnie człowiek da sobie radę z każdym nałogiem... Warunek: trzeba stać przy trwałych i szlachetnych wartościach, żyć pewną wizją i ideą, z czego wynika cel życia. Kiedy masz cel, nie ulegasz żadnym pokusom, poza kierunkiem zmierzającym do swego celu. Wówczas hazardy i nałogi nie istnieją w życiu człowieka.
 Marszałek
 Iława, Niedziela 17-11-2013

29437. 
Odnośnie wpisu numer: 29428

Szanowna "iławianko 53". Poruszyła Pani niezwykle ważny problem. Gimnazja, marihuana, straż miejska, współdziałanie... Pozwoli mi Pani, że do tej konkretnej kwestii wprost się nie odniosę i potraktuję to zjawisko znacznie szerzej.

Często przemierzam iławskie ulice pieszo, rozmawiam z napotykanymi ludźmi, staram się uważnie wsłuchać w najróżniejsze ich głosy. To niezwykle pouczające wędrówki. I z przykrością to melduję - wyłania się z nich bardzo przygnębiający obraz. My, iławianie, cała nasza wspólnota, utraciliśmy zdolność współpracy ze sobą nawzajem. Pozamykaliśmy się w naszych mieszkaniach i skwapliwie pogrążyliśmy we własnym światku. Krzątamy się tylko i wyłącznie wokół swoich, rodzinnych spraw.

Nie wiem jak do tego doszło. Być może tak już się stało wszędzie na tym bożym świecie. Może to wynik lęku przed tym drapieżnym, często dla wielu nie do przyjęcia, pędem życia? A może to efekt kształtowania się NOWEGO, NA NOWE CZASY człowieka? I ten człowiek tak właśnie ma się prezentować - przesiąknięty egoizmem i zawsze gotowy do bezpardonowej rywalizacji obojętnie z kim, z dalszym krewnym, znajomym, czy sąsiadem.

Ponieważ politycznym zwierzęciem pewnie już na zawsze pozostanę, ja, w zgodzie z własną naturą, współwinnych temu zjawisku, siejącemu pośród nas iławian takie spustoszenie, najbliżej poszukam. Ryba psuje się od głowy... - to powiedzenie mocno sfatygowane, ale ciągle aktualne. Iławska wspólnota mieszkańców to wielowątkowy, pełen żywotnej, wypełnionej ciągle "buzującą" ekspresją organizm. I bardzo łatwo jest w takiej maszynerii coś solidnie zepsuć. Trzeba tylko wymusić, dla swojego egoistycznego interesu, spolegliwość i czołobitność - konsekwentnie egzekwując poczucie strachu przed perspektywą utraty stanowiska we wszystkich samorządowych instytucjach publicznych. To wystarczy, by uczynić z tych placówek instytucje wyziębnięte, zamknięte w sobie, ludzkiej twarzy pozbawione. I najlepsza to metoda, by skutecznie wyplenić pojedynczą, czy zbiorową inwencję.

Znam większość szefów iławskich jednostek samorządowych (miejskich i powiatowych). Wielu z nich to prawdziwi mistrzowie w swoim fachu. Ale każdy oddzielnie. Razem nic zrobić nie mogą i nie dlatego, że nie potrafią. Krawiec kraje, jak mu materiału staje. A nasza Iława zawładnięta jest przez gabinetową intrygę. W naszym życiu publicznym dominuje na każdym kroku brak kompetencji w koordynowaniu czegokolwiek. Tutaj nie rozumie się, że wszelkie dęte uroczystości, z każdym rokiem stają się co raz większą zapchajdziurą, mającą za zadanie przysłonić rzeczywiste problemy z jakimi borykają się mieszkańcy.

Głównodowodzący i miastem, i powiatem, zajęci sami sobą, nie mają czasu, by wprowadzić w życie jakąś myśl - uspołecznioną, na stałe towarzyszącą rozwojowi miasta (powiatu). A mają ku temu wyborne i powszechnie dostępne narzędzia! Trzeba tylko nauczyć się nimi posługiwać. Wymusić solidarnie zachowania, uwolnić wielu od nieznośnej maniery chowania się za gąszczem paragrafów. Nie nawołuję w tym miejscu do łamania prawa. Zawsze staram się być legalistą. Ale przepisem, przy złej woli, lub będąc owładniętym zwykłym lenistwem, można dowolnie żonglować. Wszyscy doskonale o tym wiemy.

Straż Miejska, Centrum Sportu, Centrum Kultury, MOPS, Biblioteka Publiczna, Szkoły Podstawowe, Gimnazja i dalej Poradnia Szkolno-Wychowawcza, Centrum Wspierania Rodziny, Powiatowy Urząd Pracy, Liceum Ogólnokształcące, Technika i Szkoły Zawodowe - wszystkie te placówki powinny stanowić wspólnotową jedność, przenikać się nawzajem, wspólnie kreować skierowane do lokalnej społeczności przesłanie. Dążeniu do tego, tak pożądanego ładu w naszej iławskiej, publicznej przestrzeni zawsze jednak tamę postawi partyjniactwo - po brzegi wypełnione handlem posadami, powyborczym regulowaniem wszelkich zobowiązań i obrzydliwą nagonką jednych na drugich. W takiej atmosferze nie ma miejsca na współpracę między instytucjami tożsamo publicznymi, przez co z jednego źródła opłacanymi. W zamian kwitnie nieufność, sztuczność zachowań, okopywanie się na z góry upatrzonych pozycjach.

Usilnie proszę Panią, droga "iławianko 53" o wyrozumiałość wobec tej mocno przydługiej odpowiedzi. Nie mogłem sobie jednak odmówić, by otwarcie Pani nie wyznać co o tym myślę. Jest Pani znakomitym obserwatorem naszej iławskiej codzienności. Taką ocenę wnoszę z treści Pani wpisów. Jednakże oboje na śmierć się zagadamy, na każdy temat jaki wywołamy, jeśli w tle naszej rozmowy nie zauważymy jak fatalnie nieudrożniony, bo głowy pozbawiony jest nasz iławski model samorządowy...
 Adam Żyliński
 Iława, Niedziela 17-11-2013


Strona [ poprzednia 1 2 3 ... 60 61 62 ... 118 119 120 121 122 123 124 125 126 ... 236 237 238 ... 353 354 355 następna ] z 355



129655427


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.