Logo Kurier Iławski

Wejście
Pierwsza strona
CZYTAJ
Opinie, felietony
Zdrowie
CENNIK MODUŁOWY
Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe
Wyszukiwarka
FORUM

CZYTAJ
Lekarze rodzinni postawili mur
Droga ekspresowa S5. Lubawa i Nowe Miasto wchodzą do gry
Obwodnica Nowego Miasta. Będzie poślizg
Burmistrz bezradny na hałas z „Leśnej”
Trzy lata temu obiecaliśmy, dziś wręczamy świadectwa
Albo tunel pod torami, albo stanie i czekanie
Kwaśniewski do Kopaczewskiego. Replika o blokadzie USC
Szpital. Nie działa poradnia medycyny paliatywnej
Wodne problemy z hydrantami
Kładka między Małym a Dużym Jeziorakiem zamknięta od 5 lat
Burmistrz zablokował w USC bezpłatne klepsydry
Problemy z dostępem do obiektów sportowych
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Większy skład komisji rewizyjnej. Demokracja czy polityka?
Pokolenie wojny kontra powiat i „służba zdrowia”
Więcej...

Forum

29832. 
Odnośnie wpisu numer: 24377

Kochani mieszkańcy Szwarcenowa!
Obudźcie się, bo z wiosną też zaczną rosnąć wiatraki.
Czego się boicie?!
To jest wasza miejscowość, wasze życie! Tam rosną wasze pociechy. Zacznijcie walczyć o swoje!
[...]
Nie można pozwolić żeby tą wsią rządził jeden człowiek!
Czas zacząć działać!
 sołtysowa
 Szwarcenowo, Środa 22-01-2014

29831. 
Odnośnie wpisu numer: 29828

Nie jeden raz po wsi chłopy gadali, że we wsi Kałduny coś tam kręcą w przydomowych szklarniach.
Nawet po niedzielnej sumie w Rudzienicy też nawijali o zielarstwie, że niby są dzięki dotacjom z UE...
 ORMO-wiec
 Rudzienice Suskie, Środa 22-01-2014

29830. 
Zbliżają się ferie zimowe w województwie warmińsko-mazurskim.
W związku z tym szanowne Iławskie Centrum Kultury przygotowało bogaty program zajęć kulturalno-oświatowych dla naszych milusińskich.
A wszystko po to, by się nie nudziły w domu, spędziły wolny czas dla swojego pożytku oraz by zapewnić nieco świętego spokoju ich rodzicom. No i bardzo dobrze.
Program jest pełen ciekawych zajęć i warsztatów. Ale hitem programu ICK w drugim tygodniu ferii będzie zapewne, w sam raz nadający się szczególnie dla uczniów młodszych klas szkół podstawowych, film... pt. „Ja, Frankenstein”. Ze zwiastuna tego „dzieła” wynika, że jest to mroczny, fabularny obraz pełen fruwających potworów, wszelkiej maści krwawych straszydeł oraz zastępów żywych trupów wyrzynających się z lubością czym popadnie. Dzieci na pewno będą setnie się „bawiły” na tym seansie. Zaś w nocy niektóre z nich pewnikiem zsikają się obficie ze strachu w pościel, gdy będą im się śnili bohaterowie tego „niewinnego” paskudztwa filmowego.
I tak dobrze, że nasi znawcy potrzeb kulturalnych naszej młodej dziatwy szkolnej nie zaoferowali jej tak frapujących i w sam raz nadających się dla niej obrazów jak np. „Dracula”, „Nosferatu wampir”, „Halloween” czy też „Teksańskiej masakry piłą mechaniczną”. Ubaw byłby na całego ku radości milusińskich i pożytkowi powszechnemu…
A że zabawa na „Frankensteinie” będzie setna, to nasze dzieciny za podziwianie tego swoistego bestiariusza krwawych potworów zapłacą jedynie 14 zł (jeśli zasłużą oczywiście na bilet ulgowy).
 iławianin [165]
 Iława, Środa 22-01-2014

29829. 
Zdziwił mnie artykuł w najnowszym wydaniu Kuriera.
Pan Marcin D. - policjant - spowodował kolizję i został tylko... pouczony. Dlaczego nie dostał grzywny? Przecież popełnił wykroczenie z art. 86 - 1 Kodeksu Wykroczeń, a tam jest wyraźnie napisane że: "Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, nie zachowując należytej ostrożności, powoduje zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, podlega karze grzywny".
Czyżby kolejny przykład na to, że policjantów Prawo nie dotyczy?
 kokos
 Iława, Środa 22-01-2014

29828. 
Z prasy krajowej [że jakiej...?!]
Oto, jak donosi Kurier nasz lokalny, w Kałdunach zaczyna się rozwijać przemysł lekki-zielarski. Skonfiskowano 1 kg marihuany i sporą plantację konopi siewnych/ indyjskich, z której można uzyskać finalny produkt o wartości około 400 tys. złotych.
Marihuana...!? Ach, tak! Przecież to „partia” facetów przebierańców z Sejmu chciała to legalizować.
Kiedyś Pan Leszek Olszewski, jak Ignacy Kraszewski we Wspomnieniach Wołynia, Polesia i Litwy, przedstawił podróżniczy szkic kilku podiławskich wsi, w których Kałduny wypadły najgorzej. Ale – jak to mówił Jezus z Nazaretu – „ostatni będą pierwszymi”.
I te Kałduny wyjdą z kryzysu, i ta nasza Polska wyjdzie z kryzysu. Trzeba tylko mądrych polityków wybierać, z genitaliami i bez peruk na głowie.
 Leon Kłonica von Kuraś
 Polska, Środa 22-01-2014

29827. 
ƒ„GDZIE SĄ MOJE PIENIĄDZE?”
czyli jak skutecznie odzyskać należności od dłużników

Otwarta konferencja w Iławskiej Izbie Gospodarczej.
Czwartek 23 stycznia od godziny 9:00 do 15:00.

http://www.kurier-ilawski.pl/ogloszenia/Jak-skutecznie-odzyskac-naleznosci-od-dluznikow/3958
 BIURO OGŁOSZEŃ
 KURIER IŁAWSKI, Wtorek 21-01-2014

29826. 
Odnośnie wpisu numer: 29823

"1. Zero prywatnych praktyk na sprzęcie szpitalnym (takie bywają) i w jego pomieszczeniach. Sprzęt zakupiony z podatków, szpitale utrzymywane z podatków powinny być wyłączone z prywatnej praktyki."

Chyba, że wynajmą pomieszczenia i sprzęt. Bo szkoda, by po godzinach pracy tylko się kurzył.

* * *

"2. Kontraktowanie lekarzy ograniczyć do minimum. Niech specjaliści w NFZ czy Ministerstwie rozpatrzą, ile i jak, aby jeden kontrakt nie kolidował z drugim. Bo jak się teraz patrzy, to się okazuje, że lekarz pracuje na dobę 48 godzin, albo i lepiej. Nie wspominam, że zamiast przyjmować ludzi czekających w kolejce w jednej placówce w tym samym czasie obsługuje pacjentów w drugiej."

To już się chyba dawno skończyło. Kontrole NFZ to załatwiły.

* * *

"3. Lekarz powinien wybrać czy będzie pracował w placówce publicznej, czy będzie prowadził praktykę prywatną. Albo jedno, albo drugie. W przeciwnym wypadku dochodzi do konfliktu interesów."

Tylko jeśli chodzi o konkurencję. Ale np. pewnie większość ciężarnych chciała by, by ich ginekolog z prywatnej poradni do której chodzą był przy porodzie w szpitalu. Jeśli w szpitalu nie ma poradni ginekologicznej, to dlaczego zabraniać lekarzowi szpitalnemu otworzenia własnej?

* * *

"4. Kontrakt dla lekarza powinien obejmować umowę lojalnościową zakazującą mu konkurencji. Zarówno w innej placówce, jak i w prywatnej praktyce. Punkt uzupełniający do 2 i 3."

Tak, ale? Co z lekarzami pracującymi tylko po 1 dyżurze w miesiącu? Jakoś trzeba zatykać dziury dyżurowe. Co w ogóle z deficytem lekarzy na rynku? Wprowadzisz taką zmianę to jak zapewnisz zaplecze kadrowe?

* * *

"5. Lekarz po ukończonych studiach powinien odpracować w Publicznej Służbie Zdrowia minimum 10 lat w celu odpracowania nieodpłatnych studiów. Tymczasem, lekarz obywa staż w Polsce, specjalizuje się i wyjeżdża za granicę. Może kraj opuścić, ale pokrywa koszty kształcenia i dokształcania, o ile były nieodpłatne."

Oczywiście, ale zgodnie z konstytucyjną zasadą równości. Czyli wszyscy po studiach powinni popracować przez 10 lat w służbie publicznej. Albo zrobić studia płatne plus odpowiedni program stypendialny, kredytów studenckich, umów z firmami i będzie po kłopocie.

* * *

"6. Pełna odpowiedzialność lekarza za popełnione błędy, włącznie z zakazem wykonywania zawodu i odpowiedzialnością karną i materialną."

Ale tylko za błędy spowodowane jego niechlujstwem. Co by nie mówić medycyna to nie nauka, to sztuka. Zbyt dużo niepewności. Wielu rzeczy nie da się przewidzieć. Zresztą od tego są procedury, by w razie problemu wskazać czy lekarz dobrze postępował, ale los zasądził inaczej, czy olał procedury z powodu niechlujstwa lub lenistwa.

* * *

"7. Obowiązkowe ubezpieczenia OC dla lekarzy. Jeśli nie chce płacić ze swojej kieszeni, zapłaci ubezpieczyciel. Szpital jako placówka nie może ponosić odpowiedzialności za leniwego, niesumiennego, czy niedouczonego lekarza."

Czemu by nie. Tylko wiadomo, że podniesie to pensje lekarskie. Wzrosną też opłaty za OC, bo jak coś jest obowiązkowe to i drogie. A bez tego wystarczy parę głośnych procesów i sami będą wykupywać dla spokoju swojego sumienia

* * *

"8. Pacjent musi znać, ile i za co z własnej kieszeni musi zapłacić. Są to praktyki znane na świecie, tylko u nas bałagan."

W pełni popieram.

* * *

"9. Określić co to znaczy godna pensja, warunki jej podnoszenia i wysokość na odpowiednich stanowiskach z zakresem usług medycznych, wreszcie stało się jasne, ze nie opłaca się polskiemu lekarzowi emigrować za wyższymi zarobkami, też organizacją pracy na zachód. Nie może lekarz na stażu mieć zbliżoną pensję do płacy sprzedawcy w Lidlu, czy podobnym stanowisku."

Ale to nie jest problem służby zdrowia tylko całej rozregulowanej gospodarki. Ponieważ mamy mieszankę socjal-kapitalistyczną to mamy takie problemy.
 nemo
 Iława, Wtorek 21-01-2014

29825. 
Odnośnie wpisu numer: 29822

Woda - by wesprzeć się klasykiem
Zawsze do morza spływa sama...
Tym samym mówi dziś językiem
Pierwsza w Platformie ponoć "dama"

Bo skoro pada to napada
Wszystkiemu winien polski klimat
I tak się jakoś dziwnie składa
Że w nim najgorsza zawsze zima

Ale się nie łudź lemingozo
Że kiedy wiosna już nastanie
Pociągi na czas cię dowiozą
W twym wymarzonym Tuskostanie

Bo już nie jesteś tu podmiotem
A "polskość nienormalność" znaczy
Dziś twoje miejsce gdzieś za płotem
Tam będziesz wiódł swój los sobaczy
 Antoni Kosiba
 Radziejowice, Wtorek 21-01-2014

29824. 
Odnośnie wpisu numer: 24377

Myślę, że w dzisiejszych czasach nie liczy się człowiek tylko pieniądze. Kasa, więcej, więcej...
Oczywiście można stawiać wiatraki, ale tam, gdzie klasa ziemi jest 5-6, a nie na 3 klasie.
Przecież na wiatraki starało się więcej gospodarzy a dostał tylko jeden. Co, u innych nie ma przelotów ptaków? Dziwne coś. Niedaleko jest przecież rezerwat a oni pozwalają na to. Gdzie myślenie o przyrodzie? Ziemia się kiedyś zemści za to, ale nie odczuje ten co dziś stawia ten wiatrak, tylko dalsze pokolenia.
Ale co my możemy zrobić? Nic. Szkoda, że tak się traktuje teraz społeczeństwo. Stop wiatrakom.
 zbuntowany
 Szwarcenowo, Poniedziałek 20-01-2014

29823. 
Po wielu wypadkach śmiertelnych i trwodze oczekujących w kolejkach, czas wprowadzić reformę w SŁUŻBIE ZDROWIA (nie przypisywać całego zła szpitalowi iławskiemu):

1. Zero prywatnych praktyk na sprzęcie szpitalnym (takie bywają) i w jego pomieszczeniach. Sprzęt zakupiony z podatków, szpitale utrzymywane z podatków powinny być wyłączone z prywatnej praktyki.

2. Kontraktowanie lekarzy ograniczyć do minimum. Niech specjaliści w NFZ czy Ministerstwie rozpatrzą, ile i jak, aby jeden kontrakt nie kolidował z drugim. Bo jak się teraz patrzy, to się okazuje, że lekarz pracuje na dobę 48 godzin, albo i lepiej. Nie wspominam, że zamiast przyjmować ludzi czekających w kolejce w jednej placówce w tym samym czasie obsługuje pacjentów w drugiej.

3. Lekarz powinien wybrać czy będzie pracował w placówce publicznej, czy będzie prowadził praktykę prywatną. Albo jedno, albo drugie. W przeciwnym wypadku dochodzi do konfliktu interesów.

4. Kontrakt dla lekarza powinien obejmować umowę lojalnościową zakazującą mu konkurencji. Zarówno w innej placówce, jak i w prywatnej praktyce. Punkt uzupełniający do 2 i 3.

5. Lekarz po ukończonych studiach powinien odpracować w Publicznej Służbie Zdrowia minimum 10 lat w celu odpracowania nieodpłatnych studiów. Tymczasem, lekarz obywa staż w Polsce, specjalizuje się i wyjeżdża za granicę. Może kraj opuścić, ale pokrywa koszty kształcenia i dokształcania, o ile były nieodpłatne.

6. Pełna odpowiedzialność lekarza za popełnione błędy, włącznie z zakazem wykonywania zawodu i odpowiedzialnością karną i materialną.

7. Obowiązkowe ubezpieczenia OC dla lekarzy. Jeśli nie chce płacić ze swojej kieszeni, zapłaci ubezpieczyciel. Szpital jako placówka nie może ponosić odpowiedzialności za leniwego, niesumiennego, czy niedouczonego lekarza.

8. Pacjent musi znać, ile i za co z własnej kieszeni musi zapłacić. Są to praktyki znane na świecie, tylko u nas bałagan.

9. Określić co to znaczy godna pensja, warunki jej podnoszenia i wysokość na odpowiednich stanowiskach z zakresem usług medycznych, wreszcie stało sie jasne, ze nie opłaca się polskiemu lekarzowi emigrować za wyższymi zarobkami, też organizacją pracy na zachód. Nie może lekarz na stażu mieć zbliżoną pensję do płacy sprzedawcy w Lidlu, czy podobnym stanowisku.
 Eskulap
 Iława, Poniedziałek 20-01-2014

29822. 
Odnośnie wpisu numer: 29820

Faktycznie z tym bobrem, którego zaaaaaaaa... rybę wzięto, to swoista ciekawostka. Teraz tylko czekać, kiedy nasze iławskie bobry wybiją się na strawę postną.
Muszę szanownemu dać pod uwagę to, że małym chłopcem będąc, targał mną niepokój natury oho! aksjologicznej, czyli wartościowania pewnych zachowań przez "pewne osoby".
A skąd ten temat u małego chłopca się w rozumie zakotwiczył? A to stąd, iż mój Ojciec był w Wielki Piątek u proboszcza, gdzie na stole zauważył strawę postną, wędzonego węgorza. Jakże to, nam opowiadając - mięso chude, np. szynka od habana - to grzech jeść, a tłuściutkiego węgorza to już nie grzech?
Zatem tylko czekać, jak bolszewicy ze stolicy UE wymyślą, że krokodyl i hipopotam też należą do ryb.

-----------------------------------------------

SORRY, TAKI MAMY KLIMAT...

 Marszałek
 Iława, Poniedziałek 20-01-2014

29821. 
Odnośnie wpisu numer: 29817

Moim zdaniem, poseł Adam Żyliński, wbrew swoim przeciwnikom, nie tyle - jak sądzę - politycznym, co personalnym, powinien był uczestniczyć we wszystkich spotkaniach i zgromadzeniach okolicznościowych z udziałem socjety gmin i powiatu iławskiego.
Szczyci się zasłużonym miejscem w pamięci obywateli, a to na wzgląd różnorodnych przedsięwzięć przez lata na rzecz wspólnego środowiska społecznego w Iławie i regionie czynionych. Tak czy inaczej niektórzy oceniają, jednak ten człowiek wiele dokonał na etapie długiej już drogi politycznej i społecznej w naszym środowisku.
Brak jego osoby na spotkaniach okolicznościowych, to młyn na wodę małego mrowia, które w dalszej perspektywie podgryza własne korzenie. Nie inaczej, niektórzy z nich skończą swe kariery polityczne niechlubnie i popadną w zapomnienie.
 Marszałek
 Iława, Sobota 18-01-2014

29820. 
Odnośnie wpisu numer: 29818

Ależ szanowny Marszałku, takie dziwne propozycje, jak np. uznanie przez Unię ślimaka za rybę, wcale nie są takim nowym, jakże śmiesznym wymysłem.
Otóż w XVII wieku ojcowie Kościoła, wygłodniali w okresie licznych obowiązkowych postów kiedy nie mogli spożywać mięsiwa, uznali za rybę, którą wszak w poście można konsumować bezgrzesznie, takie zwierzę jak… bóbr. A za szczególny przysmak uchodził jego ogon. Skąd ten dziwny koncept u ludzi żądnych mięs zamiast obmierzłych ryb, warzyw lub chleba z wodą?
Otóż praktyczny pomysł z bobrem wynikał z tego, że w XIII wieku teolog Tomasz z Akwinu za główne kryterium klasyfikowania okazów fauny i flory uznał miejsce ich występowania. Takim to sposobem bóbr, spędzający wszak dużą część swego życia w wodzie, został zakwalifikowany do… ryb przez XVII-wiecznych obżartuchów.
A więc skoro duża część ślimaków żyje w wodzie, to niby dlaczego Unia, zgodnie z wytycznymi świętego Tomasza, nie mogłaby zaliczyć ich do ryb? Skoro mogła to i zaliczyła… A tak w ogóle – smacznego!
 iławianin [165]
 Iława, Piątek 17-01-2014

29819. 
Odnośnie wpisu numer: 29810

Zaczął się tradycyjny okres tzw. "spotkań noworocznych" - hucznie urządzanych przez lokalnych dygnitarzy władzy samorządowej maści wszelakiej.
Na owe zbiegowiska przybywają tłumnie przeróżni, okoliczni notable, których jest całe zatrzęsienie – a to np. burmistrzowie takich i innych pipidówek, starostowie, wójtowie, różni sekretarze, bezradni radni, bardzo ważni i mniej ważni dyrektorzy, prezesi, komendanci, no i oczywiście także aktualne władze ideologiczne w osobach okolicznych przewielebnych proboszczów. Całe to liczne towarzystwo porusza się zgodnym peletonem a to od jednej gminy do drugiej, a to od jednego miasteczka do drugiego.
Spotykają się więc tam spracowani nasi dobroczyńcy w najdroższych lokalnych knajpach przy kielichu i paśnikach suto zastawionych rożnymi sałatkami, pieczeniami, pasztetami, bigosami, dewolajami, roladami, a może nawet pieczonymi prosiętami, kapłonami czy też innymi przepiórkami.
Po spożyciu pieczystego i popiciu go solidnym pucharem okowity zwanej obecnie gorzałką, kruszonem, miodem lub innym węgrzynem trzeba jeszcze dopchać napęczniałe i już obolałe brzuszydła solidną porcją słodkości w postaci różnych tortów, serników, murzynków, pierników, makowców, popijając to znów solidnym łykiem likierów, szampanów, śliwowic lub innych napojów rozweselających.
Należy tylko współczuć obolałym żołądkom i kiszkom naszych lokalnych dygnitarzy, którzy jednak nie mają innego wyjścia i muszą brać udział w tych tak przykrych dla nich imprezach, boć robią to przecież jedynie dla dobra lokalnych społeczności…
W tym momencie przypomina mi się dawna sentencja jeszcze z czasów socjalizmu, że lud pracujący miast i wsi spija najlepsze trunki i spożywa najwspanialsze smakołyki ustami najwybitniejszych przedstawicieli, czyli sekretarzy partyjnych różnych szczebli. Jak widać tradycja w narodzie nie ginie mimo zmiany ustroju…
I tu nasuwa się jednak niedyskretne pytanie. A kto płaci za ten cały wyszynk i obżarstwo?
W tym momencie najczęściej pada odpowiedź, że czynią to najczęściej (oczywiście zupełnie bezinteresownie) lokalni sponsorzy, zazwyczaj w osobach różnych przedsiębiorców, hotelarzy, restauratorów, którzy to przecież o niczym więcej nie marzą by tylko za własną mamonę suto ugościć oczywiście bezinteresownie wyżej wymienionych wygłodniałych na co dzień z powodu głodowych pensji – lokalnych, aktualnych przywódców ludu pracującego miast i wsi.
Żeby jednak lokalnym przywódcom samorządowym oszczędzić fatygi jeżdżenia po okolicznych gminach i miasteczkach oraz biorąc pod uwagę nadwyrężony po licznych okolicznych libacjach stan ich żołądków i wątrób, proponuję by następnym razem środki wyciśnięte od lokalnych sponsorów przeznaczyć np. na dofinansowanie dożywiania dzieci w szkołach różnego szczebla, gdzie część dziatwy szkolnej siedzi głodna z pustymi brzuchami lub łakomym okiem patrzy przez szybę na stołówkę szkolną.
Ale, jak znam życie, lokalni oficjele nie zrezygnują w żadnym razie ze swych obowiązków spełnianych przy bogatych paśnikach i licznych flaszkach, bo przecież muszą tak czynić dla dobra powszechnego. No bo co będzie jeśli się obrażą lokalni sponsorzy lub też niewiasty z okolicznych Kół Gospodyń Wiejskich, które tak ochoczo i z takim bezgranicznym oddaniem przygotowują z własnej i nieprzymuszonej woli te tłuste i wypasione frykasy? Tak się nie godzi…

Ps. W związku z trwającą ogólnokrajową kampanią zwalczającą popularny wśród kierowców zwyczaj jazdy w stanie nieprzytomnym, aż się prosi by w pobliżu lokali, w których odbywają się aktualnie liczne spotkania noworoczne naszych dzielnych i oddanych starostów, wójtów, burmistrzów, radnych, it. itp. - ustawić kilka patroli policyjnych z alkomatami i przebadać w jakim stanie uczestnicy tych biesiad zasiadają później za kierownicami swych limuzyn. Przypuszczam, że z zebranych mandatów można by wyprawić kilka kolejnych spotkań noworocznych. Tylko niestety nie wszyscy początkowi uczestnicy tych spotkań mogliby się stawić na kolejny spektakl obżarstwa i opilstwa za środki społeczne lub sponsorowane, ponieważ musieliby na jakiś czas zapełnić kilka cel w naszym iławskim zakładzie przy ul. 1 Maja, po skazaniu ich na stosowną karę za jazdę w stanie wskazującym na znaczne spożycie (dokonane oczywiście jedynie dla dobra lokalnej społeczności). Ale skoro w tych spotkaniach bierze także udział kadra dowódcza miejscowej Policji (lub jej przedstawiciele), wydaje się, że rozweseleni odpowiednimi płynami uczestnicy bankietów, mogą jechać spokojnie do domu w dobrym humorze i właściwym nastroju, gdyż raczej żadne natrętne patrole naszych stróżów prawa nie będą ich natarczywie molestowały czając się z radarami w krzakach. A wszystko to przecież dla dobra i pomyślności naszej lokalnej społeczności…
 iławianin [165]
 Iława, Piątek 17-01-2014

29818. 
Odnośnie wpisu numer: 29817

Od kiedy ślimak jest rybą, a chłop z jajami (nie tymi na ramieniu, jak u Komorowskigo) ma być kobitą, odtąd my - polskie plemię z ojca i matki zrodzone, winno nagą du...ę na Unię wypiąć.
Gdy spieczone (spalone do węgla) mięso na grillu, w którym jest pełno akrylu, to dobrze, a jak szyneczka wędzona dwa tygodnie na zimno, to trucizna. [...]
My, Polacy, trzymać wartę mamy w wojnie o narodowy obyczaj, nie tylko w bitwie o surową szynkę na chłodno w rurze wędzoną. [...]
 Marszałek
 Iława, Piątek 17-01-2014

29817. 
Odnośnie wpisu numer: 29810

A o Panu Pośle Adamie Żylińskim zapomnieli?
Nie zaprosili Posła z Iławy!?
Zresztą Adam Żyliński ma gdzieś takie imprezy. Ileż razy można takie wędzone grille trawić?
Tym bardziej, że od tego wędzenia pełno w nich benzopirenu, który ostatnio komisarze ludowi z Brukseli wykryli.
 wędzarnik zagrodowy
 Rudzienice, Czwartek 16-01-2014

29816. 
Odnośnie wpisu numer: 29814

Z odśnieżaniem to ten sam problem, co z polityką zdrowotną.
Wszyscy chcą mieć praktyczne własnego lekarza i gotowy szpital z lekami w oczekiwaniu, bo każdemu się należy. Jak przyjdzie zima, też każdy chce mieć każdą drogę nawet polną drożną, a najlepiej, jak zawieje było by, by spychy tam i z powrotem jeździły. A nie laska za łopate wziąć i odśnieżyć?
A może jednak dać sobie spokój z tym odśnieżaniem dróg w mieście, chodników i innych dróg gminnych i powiatowych. W pogotowiu mieć na kołach łańcuchy i kolce w oponach gotowe i jeździć nie czekać na pługi, aż się samo ubije. Kto spowoduje wypadek, a jedzie beż kolców czy łańcuchów, ubezpieczenie nie działa. Boże broń solić.
Natomiast chodniki zadeptać, na buty wyprodukować metalowe okówki, by się nie wywrócić.
My nagle na drogach chcemy mieć gładko i sucho jak na stole.Co innego drogi państwowe od 16-tki po autostrady. Tam czasem odśnieżyć, ale nie solić. Jeździć wolno i bezpiecznie.
 robotnik
 Tchórzanka koło Ławic, Czwartek 16-01-2014

29815. 
Odnośnie wpisu numer: 29812

Panie Janie tak się dzieje dlatego że porostu nastały takie czasy a nie inne, ludzie sobie do oczu skaczą o byle co obrabiają sobie cztery litery, dużo jest stresu nerwowości w ludziach brak empatii i takiego zwykłego uśmiechu. Najgorsze jest też takie zobojętnienie nakręcane skutecznie przez koniunkturę politycznych kacyków u władzy. Oczywiście nie generalizuje bo są też przewspaniali ludzie przykładem jest to forum no ale ostatnimi czasy rozpanoszyły się takie złe energie. Z drugiej strony się i nawet nie dziwie że tak się dzieje parafrazując znane powiedzenie to ludzie ludziom zgotowali ten los, lub też sami sobie jesteśmy wilkiem. Dużo robi działalność politycznych notabli którzy zapomnieli co to jest służba państwu.
 Kamil
 Iława, Czwartek 16-01-2014

29814. 
Odnośnie wpisu numer: 29811

Chybiłeś kolego nie mam nic wspólnego z drogami oprócz tego ,że jestem ich użytkownikiem i przemierzam ok 900 km miesięcznie dojeżdżając do pracy.Najczęściej wyruszam z naszego miasta gdy większość jeszcze śpi w tym niektórzy drogowcy(po 4:00). Podróżuję też po kraju i stwierdzam,że nie odstajemy od średniej krajowej jesli chodzi o przejezdność dróg.
Masz rację to dopiero początki opadów śniegu(po tych z początku grudnia).Wydatki na odsinieżanie tej zimy nie były wielkie,ale znając realia budżety samorządów też trudno dopiąć,więc zaoszczędzone pieniądze z pewnością zostaną przesunięte na inną kupkę. Są przypadki,a wiem to od ludzi z innego regionu Polski,że umowy na odśnieżanie zawiera się na czas faktycznego wykonywania tej czynności.Dzwoni wójt wieczorem w sobotę do właściciela firmy odśnieżającej po obejrzeniu prognozy pogody z informacją,że będzie padało i aby być w gotowości.No i jest problem bo firma nie ma płacone za gotowość tylko za pracę.Pracownicy jak to w sobotę są u szwagra na imieninach itp.Rano kto ma wyjechać na trasę odśnieżać?
Generalnie moja ironia wynika z tego,że mamy chlopców do bicia ,którymi są między innymi drogowcy.Sam zmagam sie z problemem dojazdu w warunkach zimowych,ale też wiem ,że sytuacja jest nie do opanowania w stopniu całkowitym.
Jeszcze raz podkreślam,że mamy do czynienia z żywiołem takim jak huragan czy burza,przy działaniu których nie ma możliwości natychmiastowego usunięcia powalonych przez wichurę drzew.To sprawa i dostatecznej ilości sprzętu i ludzi.W sytuacjach ekstremalnych dzwoniąc na telefony alarmowe czy to policji ,straży,pogotowia ratunkowego,energetycznego,gazowego itp,nie zawsze można liczyć na szybką interwencję.
Wiem,że to trudne ale cierpliwości i wyrozumiałości dla trudu ludzi i ich pracy.Każdy z nas gdzieś pracuje i chciałby aby jego praca była szanowana.Wielu z nas wydaje się ,że nasza praca jest idealna tylko wokół bałagan.
Piszesz o dojazdach do Zalewa.Ja miło wspominam ubiegłoroczną podróż z Trójmiasta drogą S7,warunki okropne po opadach śniegu.A tu miłe zaskoczenie na drodze Zalewo Iława całkiem nieźle odśnieżone ,ale niestety tylko do Kaletki mniej wiecej.
 Aorl
 Iława, Czwartek 16-01-2014

29813. 
Czy w Iławie działa gdzieś kółko szachowe?
 iławianka
 Iława, Czwartek 16-01-2014

29812. 
Tak łatwo piszący komentarze szastają nazwiskami różnych ludzi, a sami się ukrywają pod pseudonimami.
Pewnie, jeden z drugim, jak miałbyś podpisać się swoim prawdziwym nazwiskiem pod swoim wpisem zionącym złością, pewnie byś nawet połowy tego nie napisał... Tylu tu tchórzliwych bohaterów.
 Jan Rubikowski
 Grudziądz, Środa 15-01-2014

29811. 
Odnośnie wpisu numer: 29809

Twierdzisz, że od zasobności portfela zarządcy drogi i pogody zależy czy będzie odśnieżone czy nie.
A powiedz mi - ile w tym roku zimy było i ile do tej pory wydano na zimowe utrzymanie dróg? Bo, o ile pamiętam na kilka dni spadł śnieg w grudniu po czym roztopił się sam. Dodam, że wtedy droga do Zalewa była całkowicie nieprzejezdna. W okolicach Urowa tak z pól nawiało, że śniegowe jęzory na długości kilkuset metrów uniemożliwiły przejazd tamtędy w ogóle.
Ciekaw jestem czy byłbyś taki mądry w swych przemyśleniach gdybyś musiał jeździć tymi syfiastymi drogami, których administratorem jest Powiatowy Zarząd Dróg w Iławie?
Czy to latem, czy to zimą droga powiatowa z Iławy do Zalewa zasługuje jedynie na zaoranie jej pługiem albo obrzuceniem granatami. Nie wiem czy zauważono by różnicę - jedna dziura w tą czy w tamtą... A zimą niech się porozpieprzają po rowach - a co tam, jeden samochód mniej czy więcej na złomie...
W sumie to ci się nie dziwię, że ironizujesz, gdyż z kontekstu twojej wypowiedzi wynika, że jesteś jednym z tych, który za utrzymanie dróg w powiecie odpowiada. Zamilknij się więc chłopie i wstydu oszczędź!
Bez odbioru.
 menda społeczna
 Zalewo, Środa 15-01-2014

29810. 
Tytanik tonie, a oni w Hotelu „Copernicus" za nasze pieniądze balują...

Na spotkaniu Noworocznym w Gminie Lubawa lista uczestników była bardzo długa: posłowie na Sejm: Zbigniew Babalski, Leonard Krasulski, Wicemarszałek Województwa – Gustaw Marek Brzezin, Komendant Wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej w Olsztynie Mirosław Rutecki;

Radni Sejmiku Wojewódzkiego: Bernadeta Hordejuk oraz Jarosław Maśkiewicz;

Starosta Powiatu Iławskiego – Maciej Rygielski, Włodzimierz Ptasznik – Burmistrz Iławy, Krzysztof Harmaciński – Wójt Gminy Iława, Barbara Pękala – Sekretarz Urzędu Miejskiego w Kisielicach, Kazimierz Konicz – Wójt Gminy Grodziczno, Tomasz Waruszewski – Wójt Gminy Nowe Miasto Lubawskie;

Maciej Jasiński Komendant Powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Iławie, Krzysztof Konert Komendant Powiatowy Policji w Iławie, Leszek Józefowicz zastępca Komendanta Komisariatu Policji w Lubawie, Krzysztof Słowiński z Zespołu Parków Krajobrazowych Pojezierza Iławskiego i Wzgórz Dylewskich, dziekan dekanatu lubawskiego ks. dr Marcin Staniszewski;

Radni powiatowi, gminni, sołtysi, przedstawiciele stowarzyszeń, instytucji, właściciele firm i lokalnego biznesu, firmy współpracujące z Gminą Lubawa, dyrektorzy szkół, prezesi i naczelnicy Ochotniczych Straży Pożarnych Gminy Lubawa.

Mówią, że w kraju kryzys, a tam wszyscy na krzywego ryja sie gościli.
 podglądacz
 Sampława wybudowanie, Środa 15-01-2014

29809. 
Odnośnie wpisu numer: 29807

[...] Jakość odśnieżania zależy nie tylko od solidności firmy odśnieżającej ale również od hojności tudzież zasobności właścicieli dróg, którzy - wiem skądinąd - strasznie skąpią licząc na łaskawe siły natury, które powinny wspomóc firmy odśnieżające.
Należy uwzględnić nieopisany czynnik żywiołu i fakt, że prognoza pogody to nie aksjomat.
Inna rzecz, że wymaganiom naszych obywateli nie jest w stanie sprostać w tej materii nikt - dopóki nie wprowadzimy automatyki w utrzymaniu dróg, jak np. podgrzewania, które samo roztopi śnieg. Można również zmodernizować drogi na hydrauliczne przechylanie aby śnieg się zsuwał na jedna stronę.
No może jeszcze jakieś automatyczne posypywanie piaskiem na wszelki wypadek...
 Aorl
 Iława, Środa 15-01-2014

29808. 
Odnośnie wpisu numer: 29807

Co z tego, że odśnieżyli...?!
Chcę wyraźnie ostrzec "mendę iławską" przed poślizgiem na naszych odśnieżonych kostkowych chodnikach. Co z tego, że pług ładnie zgarnął śnieg, lecz pozostała milimetrowa warstwa śliskiego śniegu jak lód, nie posypanego solą, po którym lepiej nie iść. Wszyscy woleli iść obok chodników - po śniegu, by nie strzelić orła i znaleźć się u chirurga w 24-godzinnej kolejce.
W samym centrum Iławy sól bierze i jest chodnik, lecz na obwodnicach?!
Zatem uważajcie!
 ostrożny
 Iława, Środa 15-01-2014

29807. 
Przyszła zima i... - jak co roku - już tradycyjnie zaskoczyła iławskich drogowców.
Rano po godzinie 5 [niektóre] ulice Iławy odśnieżone, no ale cóż z tego jeśli nie posypane. Lodowisko na drodze. Ale tu bolączki nie ma takiej jak poza granicami miasta.
Droga do Zalewa przez Boreczno. W lasach jedna wielka śniegowa zaspa. Praktycznie jeden pas ruchu, ślisko jak cholera i pługopiaskarki ze świecą szukać. Sytuacja taka miała miejsce do Boreczna. Od Boreczna do Zalewa droga, co prawda śliska, ale była przynajmniej odśnieżona.
Podejrzewam, że przetarg na odśnieżanie drogi z Iławy do Boreczna wygrał jakiś cwaniak, który nie ma na placu ani jednej pługopiaskarki a jak śnieg spadnie, to wtedy biega po wsiach od chałupy do chałupy i szuka chłopa który miałby na stanie ciągnik z pługiem i odśnieży za pół darmo tę drogę.
Kiedy te iławskie patologie się skończą? Nie dość, że żyjemy w chorym kraju, to jeszcze iławski klimat przywala człowieka do gleby tak, że rzygać się chce.
Przecież są prognozy pogody w TV, w internecie i nie wiem jak trzeba być ograniczonym aby nie przewidzieć, że jutro będzie całą noc sypać. Dzieci z przedszkola to wiedzą, a nasi miejscowi notable mają z tym problem.
Władza nie robi nic aby w Iławie żyło się lepiej!
... a tam! Kończę, bo jak pomyślę kto nami rządzi, to na wymioty mnie zbiera.
 menda społeczna
 Zalewo, Środa 15-01-2014

29806. 
Któregoś pięknego dnia wracam z przychodzi zdrowia w Iławie do domu i słyszę w telewizorze wypowiedź Premiera Tuska o skróceniu czasu oczekiwania do lekarzy specjalistów.
Myślałam, że krew mnie zaleje. Bo właśnie parę minut wcześniej byłam w poradni K, aby się zarejestrować na pilną kontrolą lekarską. I niestety na drzwiach wisiała już informacja, że dziennie będzie przyjmowanych tylko 20 pacjentek plus wszystkie kobiety w ciąży.
Była godzina 12.10 i przesympatyczna Pani położna poinformowała mnie, że numerki skończyły się już godzinie 10:00. Szansa rejestracji najbardziej optymalna jest rano od 7-9 tylko osobiście.
SUPEROWO.
Pacjenta teraz musi poświęcić cały dzień pracy- najlepiej wziąć wolne i iść do specjalisty, czekać pół dnia przed drzwiami, aby ktoś łaskawie przeczytał wynik badań.
Ale nie poddaję się - szybko dzwonię do Poradni K w Suszu, gdzie otrzymałam informację, że już wolnych wizyt na miesiąc styczeń w ogóle nie ma.
Taka to jest obietnica Premiera Tuska, gdzie np. w roku 2013 nie było problemu rejestracji do tej samej poradni w Iławie, a z początkiem stycznia zostały wprowadzone limity.
By żyło się lepiej...
 ona
 Susz, Środa 15-01-2014

29805. 
Odnośnie wpisu numer: 29802

Panie marszałku, pragnę panu powiedzieć, iż policjant powinien być policjantem i reagować nawet na obszczymurków i opryszków stojąc na straży prawa, a że taki jest system szkoleń i postępowania w pewnych sytuacjach to już inna sprawa. Głębiej nie wchodzę w temat, wszak jestem szarym człowiekiem.
Wypowiadam się o Austrii i zasadach tamtejszych, bo akurat tam miałem przyjemność nie raz być. O Norwegii nie wypowiadam się, bo nie miałem tam okazji być - wiem, że mandaty są duże nie tylko za picie, ale i za przewinienia w ruchu drogowym, i tam też podobno są jeszcze bardziej dotkliwsze. [...]
Mi chodziło o inną wymowę karania mandatami. W Polsce nie ma po prostu kultury picia. Powiem panu, iż w cytowanej przeze mnie Austrii uśmiechali się do nas policjanci podczas spożywania browarka życząc nam smacznego.
Mimo że takie jest u nas prawo, ja moralnie nie muszę się zgadzać z każdym zapisem - mam do tego prawo, żyjemy przecież w kraju demokratycznym. [...]
 Kamil
 Iława, Wtorek 14-01-2014

29804. 
Na okoliczność objęcia stanowiska pierwszego trenera w KS JEZIORAK, składam najlepsze gratulacje Tomaszowi Wojewodzie.

Oby Pan Tomasz dał radę trenerce piłkarskiej, jak też dobrze pracował z zarządem i dyrektorem Kazimierzem Paluszewskim. Oby udało mu się z chłopakami co najmniej sezon cały z nawiązką pociągnąć, by wspiąć się z pomocą naszych sponsorów i kibiców choć o jeden szczebel wyżej w drabince ligowej.

Sempoliński śpiewał:

"Tomasz, ach Tomasz,
Ach powiedz, gdzie ty to masz?"

Natomiast ja zaśpiewam tak:

"Tomasz, ach Tomasz,
wiem, że Ty to masz."

Tego wszystkiego życzy Tomaszowi jego zwolennik, który od dawna widział Go na pozycji "pierwszego".
 Feliks Rochowicz
 Iława, Wtorek 14-01-2014

29803. 
Odnośnie wpisu numer: 29802

Tylko precz mi ręce od państwowej Policji.
Takie przepisy, taki ich obowiązek. Zawsze łatwiej podejść policjantom z uśmiechem (tak ich teraz uczą) do spokojnego obywatela, który raczej kulturalnie, bez zbytniego rzucania mięsem piwko obciągał na ławeczce, niż do cwaniaczków, pyski drących obszczymurków.
W Austrii jest inaczej, to inna sprawa.
A wiesz, ile kosztuje taki numer w Norwegii i Szwecji? Oooo! 2000 koron. Ich się czep, że są mordercami swego narodu.
 Marszałek
 Iława, Wtorek 14-01-2014

29802. 
Odnośnie wpisu numer: 29794

I tu można podyskutować o prawodawstwie naszym pięknym tyczącym się spożywania alkoholu w miejscach publicznych. Zgadzam się są ludzie którzy przesadzają z piciem i łoją i wyzywają itp cuda na kiju robią ich trzeba cywilizować nakładać porządkowe kary, lecz co z ludźmi których porostu nie stać bądź porostu nie lubią przesiadywać w pijalniach piwa zwłaszcza w ciepłe dni i chcą sobie wypić kulturalnie na łonie natury. Pamiętam jak sam doświadczyłem ogromnego pręgierza prawnego, gdy patrol policji po brawurowej akcji, godzinach rozpoznania nakrył mnie wraz z kumplem siedzących sobie na ławeczce i pijących najwspanialszy wynalazek sumeryjski. Oczywiście na nic nasze mgliste tłumaczenia. Cóż, winni, na stos z nami, heh... lecz co warte odnotowania jaka to radość zapanowała na ich twarzach podczas wypisywania nam owego papierka, i te poczucie spełnionego obywatelskiego obowiązku. Czułem się jakbym popełnił przestępstwo zagrożone co najmniej dożywociem, oczywiście mandat zapłaciłem. Dziwne te prawo jest bo ani nie ubliżaliśmy nikomu nie śmieciliśmy o dziwo można po spożyciu zgnieść puszkę i wrzucić ją do reklamówki i potem do kosza. W Austrii nie ma takich zakazów a są tam przecież jak i u nas ludzie nadużywający znacznie alkoholu, jak i też jak to kolega Bob powiedział menele itp społeczność pijąca no ale oni jakoś potrafią sobie radzić z tym jakoś przez to państwo im się nie rozpadło.
No ale jak to sie mówi prawo jest prawem obojętnie jakie by nie było.
 Kamil
 Iława, Wtorek 14-01-2014

29801. 
Odnośnie wpisu numer: 29794

Jak to mówią: "Powiedziałeś A, trzeba i powiedzieć B".
Uprzejmie donoszę, że na ul. Sobieskiego tuż za pizzerią NIL i rampą poza dostawcami pizzy jeżdżącymi na krawędzi bezpieczeństwa jest jeszcze jeden problem - menelstwo.
W zakamarku za rampą jest w piwnicy sklepik spożywczy. Ten sklepik otwarty jest do późnego wieczora. Kiedy zmrok zapadnie, całe grupy pijanych mężczyzn stoją w tym ciemnym zakamarku, łoją piwska i wina. Jak już są odpowiednio nałojeni to hałasują i przeklinają. Za dnia też się zdarza pijaczynom walnąć browarek w zakamarku sklepowym na tyłach Sobieskiego, a i młodzieży szkolnej na fajeczce nie brakuje.
[...]
Swoją drogą dziwię się, że tematu do tej pory nikt jeszcze nie zgłosił i nie poruszono go na łamach Kuriera. [...]
 bob budowniczy
 Iława, Wtorek 14-01-2014

29798. 
MIKOŁAJKI Z KURIEREM!

Ponad 120 dzieci odwiedziło redakcję Kuriera na Starym Mieście w Iławie, by spotkać się z Mikołajem i Śnieżynkami. Rozdaliśmy kilka kilogramów cukierków, słynne zielone balony oraz dziecięce kosmetyki.

Można skorzystać z tego linku, aby udostępnić ten album ze zdjęciami dowolnej osobie, nawet jeśli nie ma ona konta na Facebooku. Będzie mogła go zobaczyć każda osoba mająca dostęp do linku.

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.708095765890851.1073741826.188535691180197&type=1&l=009e4e113c
 KURIERZY
 Iława, Poniedziałek 13-01-2014

29796. 
Odnośnie wpisu numer: 29794

W "Smakoszu" też jeździ jakiś [szaleniec] [...] z żarciem!
Król wiejskich dyskotek i małomiasteczkowych ulic.
[...] W oczach ma napisane, że [...].
 katar zimowy
 Iława, Poniedziałek 13-01-2014
Odp. 
Prośba pierwszy i ostatni raz. Przestań ciągle zniesławiać.
I zdecyduj się na jeden pseudonim.
Więcej próśb nie będzie.
 moderator dyżurny
 KURIER IŁAWSKI, Poniedziałek 13-01-2014

29795. 
Odnośnie wpisu numer: 29794

Panie komisarzu Sławomirze Kołpacki, naczelniku drogówki!
Róbcie coś zawczasu z tymi draniami rozwozicielami pizzy. Puki nie zabiją kogoś. Nie czekajcie aż ktoś złoży zawiadomienie.
A może jeszcze wam przyprowadzić ich na komendę za rączkę, tak...?!
 ORMO-wiec
 Iława, Poniedziałek 13-01-2014

29794. 
Odnośnie wpisu numer: 29791

Kierowcy z pizzerii "NIL" też jeżdżą na krawędzi ryzyka. Podjeżdżając na tyły pizzerii - dodam, że już na pusto, po kolejne zamówienia - jadą jak opętani wąską uliczką pod dwoma blokowymi tunelami przy Sobieskiego. Czasem mam chęć podejść do cymbała jednego z drugim i kopnąć go w "cztery litery".
Ci chłystkowie jeżdżąc seicentami uważają się za prawdziwych mistrzów kierownicy. Szkoda tylko, że puste łby mają. Tylko czekać jak zdarzy się nieszczęśliwy wypadek.
Nasze asy z policyjnej drogówki chyba tylko na to czekają, bo wątpię by nie wiedzieli, że tamte baranie łby jeżdżą bez wyobraźni i na krawędzi ryzyka.
Ciekaw jestem swoją drogą jak wygląda stan techniczny "pizzo-wozów".
 bob budowniczy
 Iława, Niedziela 12-01-2014

29793. 
Odnośnie wpisu numer: 29791

Popieram pani skargę na rozwoziciela pizzy "La Maro".
Proszę nowego naczelnika drogówki komendy policji w Iławie, by tego gościa zza kierownicy wyeliminować natychmiast, a nie dopiero wówczas, gdy kogoś zabije.
On jeździ jak wariat, a jak zwykle policja nie chce tego szaleńca widzieć.
Mandat 5000 zł i debil się nauczy porządku.
 ORMO-wiec
 Iława, Niedziela 12-01-2014

29792. 
Odnośnie wpisu numer: 29789

Ech, gdzie są tamci chłopcy, którzy z wielkim szacunkiem do zwierza wszelakiego podchodzili.
Kiedyś podczas polowania na szaraki zdarzyła sie jednemu z nich pewna godna naśladowania przygoda.
Jest podobno zasadą, że nie wolno strzelać do ptactwa siedzącego na drzewie, krzewach, chodzącego w polu, czy do śpiącego zająca, a nawet takiego, który podskakuje pomiędzy łąkami.
Właśnie szlachetnemu myśliwemu zdarzyło się, że idąc ze strzelbą nabitą, gotową do strzału, widzi co? - śpiącego pod miedzą lub w trawie szaraka.
I co robi taki myśliwy?
Otóż, po uszach głaszcząc, wybudza ze snu, odczekuje aż szarak kicnie, odbiegnie ze 20-30 metrów i dopiero przymierzy, spokojnie pociągając za cyngiel... strzela.
Wtedy startuje doń pies myśliwski, wyżeł szorstkowłosy i dokonuje aportu jeśli szaraczek padnie w terenie zamokłym.
 Marszałek
 Tchórzanka, Niedziela 12-01-2014

29791. 
Chciałabym zwrócić uwagę na samochód dostarczający pizzę z "La Maro". Nie wiem czy jeździ nim jeden kierowca czy więcej ale samochodzik porusza się z niewiarygodną prędkością, zwłaszcza po osiedlowych uliczkach w Iławie.
Rozumiem, że każda zamówiona pizza musi być ciepła, ale nie kosztem umykających przed autem pieszych! Aż dziwne, że jeszcze nikogo nie potrącił. Ostatnio umykała przed nim znajoma i myślę sobie, że jakieś wracające ze szkoły, zagadane dziecko nie miałoby szans, zwłaszcza że kierowca nie zwalnia przed przejściem dla pieszych.
Apeluję do kierowcy - jeźdź z głową!
 iławianka 53
 Iława, Niedziela 12-01-2014

29790. 
Czy dziennikarze Kuriera mogliby wyjaśnić jak wygląda sprawa szpitala w Nowym Mieście?
[Tu słyszę] o pozyskaniu funduszy unijnych na informatyzację, [a tam słyszę] o kolejnych kłopotach finansowych.
Podobno szpital w celu oddłużenia został przekształcony w spółkę. Wobec tego pytam, czy szpital jest jeszcze powiatowy, czy odbyła się jakaś cicha prywatyzacja, tak jak chce rząd...?
 abc
 nml, Niedziela 12-01-2014

29789. 
Odnośnie wpisu numer: 29786

Całym sercem popieram pański apel!
Nie dalej jak w listopadzie słyszałam koszmarną opowieść. Opowieść o maltretowanym dziku, ponieważ panowie myśliwi nie trafili za pierwszym razem - co zapewne nie jest jakimś wyjątkiem. Świadek zdarzenia był wstrząśnięty bezmiarem okrucieństwa i cierpienia. Komu i czemu to służy jak nie właśnie owej "elicie"?
Nie przyjmuję tłumaczenia, że należy kontrolować ilość danej populacji, ponieważ - tak jak Pan "iławianin 165" celnie napisał - są to raczej suto zakrapiane imprezy po których celność jest katastrofalna i powoduje, że nieszczęsna zwierzyna cierpi ponad wszelką miarę.
Omijajcie "szlachtę" z daleka!
 iławianka 53
 Iława, Niedziela 12-01-2014

29788. 
Chciałbym podziękować redakcji KURIERA za obecność na otwarciu mojej wystawy.
 Bartosz Gonzalez
 Iława, Niedziela 12-01-2014

29787. 
Jak czytam w Kurierze, idzie pod młotek zasłużony dla Iławy i okolic miejscowy przybytek uciech cielesnych, smakowych i duchowych, lokalny Hotel KORMORAN, ponieważ jako eliksir kultu czasów zamierzchłych, choć w najatrakcyjniejszej stronie Iławy lokowany, a za czasów III Rzeczy wystawiony, nie wytrzymał ciśnienia rynkowego za demokracji. Idzie na sprzedaż, czyli w ręce prywatne chce go oddać "PSS Społem".

Źle dzieje się jeśli rozpada się SPOŁEM, logo którego, stylizowane na pchające postaci bryłę kuli ziemskiej, zaczerpnięto z Ody do Młodości, czytuję:
"Opaszmy ziemskie kolisko! Zestrzelmy myśli w jedno ognisko. I w jedno ognisko duchy!... Dalej, bryło, z posad świata! Nowymi cię pchniemy tory".
Nawet ta siła i ten duch nie wytrzymał trudnych czasów przekształceń.

Na tę smutną okoliczność, chcę z pamięci przywołać wesołą anegdotę, a właściwie kultowe i niebywałe, jak na czasy środkowego Gierka zdarzenie. Pokaz STRIPTIZU, jaki miał miejsce w sierpniu roku pańskiego 1976 - jak się nie mylę - w Hotelu Kormoran. Gawiedź z okolic, ościennych gmin i powiatów, parła do źródełka szczęśliwości czym mogła, przeważnie syrenkami i warszawami.

Zatem iławski Kormoran wniósł w rozwój kultury ludzkiej niebywałą wartość. Wartość hedonistycznych postaw wobec piękna ciała kobiecego, nieskrępowanego jeszcze doktryną genderystycznej ideologii. Ciała kobiecego płci żeńskiej, wielbioną przez mężczyzn płci męskiej.
 Feliks Rochowicz
 Iława, Sobota 11-01-2014

29786. 
Tegoroczna organizacja iławskiej Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy także i we mnie wzbudza pewne wątpliwości. Nie chodzi mi w żadnym razie o cele imprezy, które są szlachetne i jak najbardziej słuszne, tylko o pewien punkt programu oraz pewnych szemranych osobników, którzy postanowili przyssać się do Orkiestry, by robić reklamę swej organizacji, którą uważam za godną jedynie ostracyzmu i potępienia. Chodzi mi mianowicie o tzw. Koło Łowieckie „Łabędź” w Iławie, które przed kinem będzie popisywało się koncertem muzyki myśliwskiej (to jeszcze można jakoś znieść ), a także będzie oferowało darmowy posiłek z potraw myśliwskich.
Dlaczego udział członków tej organizacji mi się nie podoba? Otóż tzw. myśliwych uważam za zwykłych sadystów, którzy jedynie dla swej krwawej uciechy i zapewne z nudów buszują po kniejach by zabijać lub poranić zwierzęta, dla których las jest domem. Często ci „szlachetni” myśliwi czają się na tzw. ambonach, wokół których wcześniej podstępnie wykładają paszę dla zwierząt, by te przyzwyczajały się do tego miejsca. A kiedy następnym razem przyjdą tam by się posilić, to zostaną zabite przez wielce „szlachetnego” dokarmiacza. Panowie myśliwi, mający zazwyczaj grube brzuchy i będący, jak wieść gminna niesie, podczas polowań często w stanie wskazującym na spożycie, dysponują flintami wyposażonymi w drogi, nowoczesny i precyzyjny sprzęt optyczny, który nie daje zwierzętom, w konfrontacji z takim „bohaterem” chroniącym się na ambonie – żadnych szans.
"Myśliwi" często podkreślają, że ich celem jest również kultywowanie szlachetnych tradycji myśliwskich. Wolne żarty! Dawni myśliwi polowali, bo musieli jakoś przeżyć i dostarczyć swym rodzinom nieco strawy. Zasadzali się na zwierzynę bronią ręczną, która wcale nie gwarantowała sukcesu podczas polowania, dawała równe szanse obu stronom konfrontacji w lesie, z którego niekiedy myśliwy wracał z pustymi rękoma, niekiedy dobrze poraniony lub też zostawał w nim na zawsze jako nieboszczyk. A dziś? Dziś pozostała jedynie sadystyczna uciecha, możliwość spotkania się z kumplami nad ubitą zwierzyną, wymazania sobie pyska jej krwią i wypicia niezłej porcji gorzałki w „wykwintnym” towarzystwie po zabawie w zabijanie.
W dzisiejszych czasach „myśliwy” wcale nie musi chodzić do lasu po zaopatrzenie lodówki w mięsiwo, gdyż może je bez problemu pobrać z półek w różnych supermarketach, gdzie zalegają porcje pochodzące ze zwierząt „ produkowanych” na skalę przemysłową, w okropnych warunkach, w bólu i zagęszczeniu w „fabrykach’ nazywanych wylęgarniami, fermami, itp.
Współcześni „myśliwi’ przynależność do kół łowieckich uznają za formę przywileju, wyróżnienia towarzyskiego, wręcz jakby swoistej nobilitacji. W poprzednim ustroju tworzyli jednak coś na kształt swoistej mafii lub towarzystwa wzajemnej adoracji, do którego należeli np. sekretarze partyjni, prokuratorzy, sędziowie, wysokiej rangi mundurowi, itp. Dzisiaj zaś zapewne jest podobnie, uważają się wręcz za rodzaj towarzyskiej arystokracji – są wśród nich np. parlamentarzyści, a także – co uznać można jedynie za rzecz nie do pojęcia – duchowni. Zaś za rzecz wręcz kuriozalną i urągającą wszelkim zasadom etycznym i religijnym uważam organizowanie w niektórych iławskich kościołach specjalnych mszy, podczas których wychwala się pod niebiosa etos sadystycznego, bezmyślnego mordowania w lasach naszych tzw. braci młodszych i święci się sprzęt służący zadawaniu zwierzętom cierpienia i śmierci. Niepojęte, ale widocznie dla niektórych iławskich plebanów, od zasad etyki, poszanowania życia (chociażby nawet zwierzęcego), poczucia niestosowności miejsca i celów modłów, ważniejsze są sute datki składane na kościelne tace przez tzw. myśliwych. Jest to dowód, że mamona zaślepia także tych, którzy winni szerzyć współczucie i szacunek wobec innych istot. [...]
Tak więc serdecznie odradzam w najbliższą niedzielę nawet bezpłatną degustację potraw „myśliwskich”, które będą serwowane przez iławskich „bohaterów kniei”, ponieważ degustatorom może grozić np. zakrztuszenie się jakąś kulą, która utkwiła w ciele zamordowanego w lesie zwierzęcia lub złamanie zęba na ołowianym śrucie, za pomocą którego ubito ptaka szybującego nad jeziorem. Ograniczmy się z konieczności do wysłuchania wirtuozów muzyki „myśliwskiej”, bo a nuż wśród grajków dmących w rogi ujawni się artysta tej miary co nieśmiertelny „natenczas” Wojski wywodzący się z „Pana Tadeusza”.

PS. A więc „Darz Bór” , ale nie „myśliwym”…
 iławianin [165]
 Iława, Sobota 11-01-2014

29785. 
Długo zbierałam się by odpisać na felieton Pani Majewskiej, ale lepiej późno niż wcale, a więc:

"Idę i patrzę na to urokliwe miejsce opuszczone przez biznesmenów i przedsiębiorców, gdzie domy pod strzechą się pochylają, gdzie szkapy ciągną pusty wóz drabiniasty. Gdzie dzieci głodne w obdartych gaciach biegają boso po kałużach, trzymając w dłoni pajdę chleba z wodą i cukrem..." - czy aby nie pomyliła Pani epoki? Czy też jakaś nowela Orzeszkowej tudzież Konopnickiej przysłoniła Pani współczesny obraz małego miasta?

Uważa Pani że tylko taki obraz biedy świadczy o biedzie? Nie ta epoka, droga Pani. Współczesna bieda charakteryzuje się tym, że pokolenie naszych dziadków nie ma na lekarstwa czy godne życie, nie wspominając już o jakiś wojażach należnych na emeryturze. Współczesna bieda charakteryzuje się też tym, że wokół Kauflandu, Biedronki itp. często kręcą się jakiś dzieciaki w zniszczonych ubraniach czy podartych butach ale Pani zapewne przyzwyczajona do "skromnego" życia nie korzysta z takich przybytków by zrobić zakupy, więc skąd Pani ma o tym wiedzieć. A nawet jeśli Pani uda się do takiego sklepu to idąc pod głęboko naciągniętym kapturem widzi Pani tylko to, co chce Pani zobaczyć lub udaje Pani że tego nie widzi.
Współczesna bieda charakteryzuje się jeszcze tym, że albo zarabia się w nielicznych zakładach pracy w Iławie najniższą krajową albo należy się do grona wybrańców czyli pokolenia 1500 "na rękę" - i nie ma zmiłuj, trzeba się cieszyc każdego dnia i w żadnej jego minucie nie zapominac, że jest się szczęśliwcem że w ogóle ma się pracę.
Współczesna bieda charakteryzuje się ponadto tym, że młodzi, zdolni ludzie szukający pracy napotykają na mur pt. "chcemy kogoś po stażu z doświadczeniem" a starzy z doświadczeniem słyszą "zadzwonimy później" bo Ci z kolei są za starzy.
Współczesna bieda to również młodzi ludzie pragnący ciepła i rodzinnego domu, w którym rodzice przychodzą po pracy i zadowoleniem po prostu sobie spokojnie żyją a nie styrani pracą idą na drugą zmianę czyli fuchę by było na chleb. To ojciec i matka, którzy maja dla nich czas a nie zajmują się walką o przetrwanie od końca do końca miesiąca i gonitwą po sklepach za promocjami, bo może zaoszczędzi się na "buty dla synka". Należy też pamiętac o tym młodym pokoleniu, które pozostawione samo sobie upala się marihuaną czy upija pod sklepem bo przeciez rodzice zapracowani, zmęczeni nie będą się czepiali ba nie będą nawet widzieli. To również świat współczesnych Euro-sierot, pozostawionych na pastwę losu a przy takim dobrobycie jaki Pani opisuje śmiem nawet powiedziec porzuconych, ponieważ rodzice pojechali do pracy zagranicę dla własnej rozpusty nie z braku miejscowych perspektyw na jakiekolwiek życie.
Jakże jednak Pani ma poznac biedę skoro bywa Pani w domach gdzie są "...podjazdy z granitowej kostki" lub "...złocone krany w WC" - ten wie, kto w takich domach bywa. Jeśli tak to gratuluję znajomych i trzymałabym się ich bardzo blisko z jednego powodu - to są ludzie którym coś się w życiu udało, odnieśli jakiś sukces a co za tym idzie nie są maruderami i nie zarażają malkontenctwem na każdym kroku. Nie rozumiem też piętnowania ich - w każdym mieście i każdym państwie są różne warstwy społeczne. Jak mają to fajnie a jak się tym podzielą np. otworzą jakiś zakład pracy, to jeszcze lepiej. Byle tylko byli naprawdę ludźmi i nie skazywali maluczkich na egzystencję za najniższą krajową.
Zaczynam również podejrzewac że to co Pani napisała o sobie "jestem zacofana" jest prawdą, ponieważ Bystrzaki Iławiaki od kilkunastu lat wiedzą że markowe ciuchy można kupic w ciucholandach za niewielkie pieniądze. Jak ktoś lubi (osobiście wszystkie metki wycinam bo mnie drapią) można nawet metką po oku sąsiadce czy też Pani Majewskiej "przejechac" - a co, niech wie że markowe. A tak na poważnie to są to ciuchy dobre gatunkowo, dlatego "lumpeksy" cieszą się niezmiennie powodzeniem już od ładnych kilku lat.
Szkoda też że wyzłomowałam już moją starą "furę" ale robiła za dużo hałasu poprzez dziurawą rurę wydechową, której nijak nie dało się już pospawac. Owszem mam "stare-nowe" auto, które jest mi niezbędne ale za które kilka lat trzeba będzie oddawac co m-c a przy wg. Pani rewelacyjnych, iławskich pensjach i ogólnym dobrobycie musiałam zadowolic się mimo wszystko autem za 7 tyś. Może Pani podpowie jak kupic takie za 70 tyś. ? Podobno Pani takowe widuje a do tego w luksusie bo w garażu.

" Dzieci dorosłe, żyjące bezstresowo, korzystające z dobrodziejstw obecnej tu kultury wszelakiej"
- chciała się Pani pochwalić? Jeśli tak to gratuluję!

"A życie nie do końca jest tak szybkie, jakby się wydawało tym, którzy żyją na wsiach."
- dziękujemy, wiemy przynajmniej w jakich kategoriach umieściła Pani Iławę.

"Jest czas na kino, teatr, wystawy, spotkania w dobrych klubach czy restauracjach i to nie całkiem takich taboo. Sopot, miasto, które nigdy nie śpi, zawsze poczęstuje cię dobrą, solidną kawą, a Gdynia świeżą rybą o poranku"
- Iława ma pełno walorów o których często rozpisuje się min. Pan Olszewski. Jeśli nie ma Pani czasu na osobiste podążanie opisywanymi przez niego ścieżkami, może warto od czasu do czasu zapoznac się z tekstem w KI, by przybliżyc sobie temat - polecam.

Byc może ten"pęd za luksusem" który Pani opisuje, jest po prostu chęcią godnego życia tak by nie brakowało od 1 do 1? Cały Pani felieton mam wrażenie że jest właśnie chęcią takiego dowartościowania się - patrzcie na mnie, nie pędzę za pieniędzmi (bo pewnie mam ich pod dostatkiem) , żyję bezstresowo (pewnie nie muszę się martwic że np. mój z-d pracy, pracodawca cienko przędzie a jak upadnie to gdzie znajdę pracę), "...jest czas na kino, teatr, wystawy, spotkania w dobrych klubach czy restauracjach" - czym Pani się chwali przed "ludem pracującym"? Zapewne cieszy się Pani że wyrwała się z "...Iławy, miasteczka znanego jedynie żeglarzom i więźniom (...). Widać to bardzo, gdy jest się już poza nim... z zewnątrz." - tak jest już Pani osobą z zewnątrz i nie ma Pani prawa mieszac wszystkich w jednym worku. W Iławie jak w Sopocie są bogaci, biedni, "markowi" i "lumpowi" wyśmienici kierowcy i ci trochę gorsi ale to nie znaczy że jesteśmy bandą zgnuśniałych dorobkiewiczów i zazdrośników - takiemu obrazowi jaki Pani namalowała mówię stanowcze NIE.
 iławianka 53
 Iława, Sobota 11-01-2014

29782. 
Mieszkańcy bloku przy ul. [...] w [...] bezceremonialnie wyrzucają przez okna bloku resztki jedzenia. Są to wszelkiego rodzaju ziemniaki, obierki, a czasami nawet mięso. Resztki leżą na ziemi przez tydzień, w tym czasie gniją lub są rozszarpywane przez zwierzęta.
A obierki wyrzucają mieszkający w tym bloku Państwo: [...], [...], [...].
Czy da się zrobić coś z tą sprawą?
 czytelnik anonimowy - dane do wiadomości redakcji
 blisko, Piątek 10-01-2014
Odp. 
Sprawa trafiła do sprawdzenia przez naszych dziennikarzy.
Jeśli informacja potwierdzi się, to będzie z tego publikacja.
 moderator dyżurny
 KURIER IŁAWSKI, Piątek 10-01-2014

29781. 
Odnośnie wpisu numer: 29775

Nie ma wzmianki, bo widocznie nie było warto. I ja się nie dziwię. Zagrali 5 kawałków i stwierdzili, że paluszki pomarzły i idą się ugrzać.

Tak się jeszcze zastanawiam:
1. Ile kosztowała ochrona tej imprezy?
2. Dlaczego mimo wywieszonych informacji o zamknięciu w dniu 31.12 wpuszczano na parking samochody i to już w czasie imprezy?
3. Dlaczego obecna na miejscu Policja, Straż Miejska i wspomniana ochrona nie wyprosiły tychże aut z parkingu za ratuszem (przed ratuszem parking był prawie pusty).

Ogólnie najlepszy jak zawsze był pokaz ogni.
 Krzysiek
 Iława, Piątek 10-01-2014

29780. 
W Kisielicach bardzo często w ciągu dnia palą się lampy.
Czy ktoś z pracowników tego nie widzi? Gmina jest zadłużona. Łatwo się płaci rachunki za pieniądze podatników. Uważam, że jest pracownik odpowiedzialny za ten obszar.
Zastanawia mnie dlaczego nikt z radnych nie reaguje. Mieszkam bardzo blisko jednego z nich. Czy on też nie widzi tego marnotrawstwa.
 obserwator, lat 43
 Kisielice, Piątek 10-01-2014

29778. 
[...] [...] [...]
[...] [...] [...]
[...] [...] [...]
 Leon Kłonica von Kuraś
 Polska, Czwartek 09-01-2014
Odp. 
Tu ziemia do Leona!
Ląduj na podwórku lokalnym!
Potwierdź jak mnie zrozumiałeś. Odbiór!
 moderator dyżurny
 KURIER IŁAWSKI, Czwartek 09-01-2014

29777. 
Odnośnie wpisu numer: 29774

Doskonale Panie Waldemarze. Sprawa jednak nie może kończyć się na Kamionce, a... pójść dalej.
Skoro padły by takie zamiary i zostały ujęte w programach, to jakże byłoby ważne pociągnięcie szlaku aż do Szymbarka. Prac nie kończymy w Kamionce przy leśniczówce, a kładziemy dalej drogę ze ścieżkami rowerowymi na betonówce aż do Alei Drzew (tu: to jest aleja dębów 200-letnich), chronionej prawem.
Aleja, zarosła chwastami i nie do przejścia krzaczyskami, należy do wyjątkowego przyrodniczego dziedzictwa kulturowego, dzieła naszych niemieckich przodków tej ziemi. To właśnie ona winna być udrożniona jako szlak pieszy, do jazdy rowerem aż po ruiny zamku Szymbark. Rowerową i pieszą ścieżkę można by wybudować - moje dywagacje - obok Alei Dębów.
Nie wiem czy Państwo tą drogą (szlakiem) kiedykolwiek szli. Wg mnie ten cudowny teren, z przestrzenią krajobrazową starych drzew, nie ma równych sobie w gminie wiejskiej iławskiej. Jednak zamiary te muszą być poparte wspólną sprawą dobrej woli i empatii nas obywateli. Kiedy zaś pozostaniemy sobie wilkami, to niestety dobrego finału nie będzie.
 Feliks Rochowicz
 Iława, Czwartek 09-01-2014

29776. 
Na mieście wpadł mi w ręce znajomy kolejarz.

Przeszli my na rozmowę o niesamowicie rozpędzonym Pendolino przez Iławę do szybkości przelotowej najwyżej do 80 km/godz. Za wiele u nas zakrętów i wagony nie takie, jak do szybkości 300 km/godz. Ale po diabła nam ta szybkość, powiada kolejarz, wszak wiele zakrętów i brak tuneli drogowych w centrum Iławy i na trasie 16-ce.

O tym, czy ten szybki pociąg zatrzyma sie w Iławie i kto winien braku mostów drogowych, mówią kolejarze, że zaspane władze PO z Ratusza wespół ze Starostwem. O tym mowa i zdziwienie na górze, tzn. tam, gdzie te sprawy w porę się łatwi. Ale w dalszej czasowej perspektywie da się wszystko zrobić. Za 50-100 lat. Jak dobrze pójdzie.

Jednak po hossie jest bessa, czego dalej nie komentujmy. Cofnąwszy się do lat 80-tych lat za Generała Jaruzela, pamiętam to jak dziś, kiedy opowiadano wśród towarzyszy wyższego szczebla, by szybko wiać z pokładu i ustawić się na dalszy żywot. Jak sądzę, dziś we władzy panuje podobna sytuacja. Towarzysze PO już nie mają podobnego zmartwienia jak dawniej, gdyż wielu ze szczytów z rodzinami po wnuki łącznie są doskonale ustawieni. Nawet poza Polską.

Jak tamtych, tak i obecnych ma objąć "gruba kreska". Zobaczymy...
 Marszałek
 Iława, Czwartek 09-01-2014

29775. 
Czy ktoś się orientuje jaki zespół grał w tym roku na balkonie iławskiego kina? [podczas sylwestra].
Ktoś zrobił dobrą muzyczną robotę, a nie ma o nim nigdzie wzmianki, nawet w Kurierze.
 mieszkaniec
 Iława, Czwartek 09-01-2014

29774. 
[Rządząca PO] informuje, że Lasy Państwowe będą od teraz finansować lokalne drogi.
Dlatego już dziś przypominam naszemu Nadleśnictwu w Iławie, żeby - wzorem władz miasta Iławy nie przespało tematu i w pierwszej kolejności zaplanowało położenie nowego dywanika bitumicznego na alejce leśnej do Kamionki.
Piękna niegdyś alejka, została doszczętnie zniszczona przez ciężkie pojazdy podczas wywozu drewna. Koszt tego dywanika nie będzie zbyt wielki, bo podbudowa już jest. Natomiast alejka ta w okresie letnim jest często uczęszczana przez mieszkańców, jak i turystów - szczególnie, że jest to też ścieżka edukacyjna firmowana właśnie przez Nadleśnictwo.
 Waldemar Kowalski
 Iława, Czwartek 09-01-2014

29773. 
Odnośnie wpisu numer: 29772

Kochany! POlska w budowie. Pod rządami PO jeszcze następna kadencja, a potem się ociepli. Była już polityka "ciepłej wody w kranie", więc będzie też "ciepły kaloryfer", tylko zagłosuj jeszcze raz.
Pan Premier T. obiecał wam, że po 2020 roku ogrzejemy się z łupków. Zatem ufajcie mu jeszcze kadencję następną. Całe szczęście, że Pan Bóg odpowiednio ciepłą pogodę zesłał nam na tę biedną Polskę. Bo co byłoby przy temperaturze -25 C ?
Niestety - na poważnie - trzeba nam bardzo oszczędzać, by długi spłacić w Iławie, długi jakie zaciągnięto na rozmach w infrastrukturze. Czekam na kolejne podwyżki podatków.
Nadzieja w tym, że szkoły "uspołecznią się", jak chce władza. Wówczas będzie was to kosztowało z własnej kieszeni, ale bynajmniej szkluny kaloryfer będzie wreszcie ciepły.
 Swój
 Iława, Czwartek 09-01-2014

29772. 
Jestem uczniem szkoły budowlanki.
W szkole jest strasznie zimno, grzejniki są zimne. Po przyjściu do szkoły nie czuję żadnej różnicy między temperaturą na dworze a wewnątrz w szkole.
Zimą rok temu był ten sam problem, ale szkoła zapowiadała remont, który co prawda zrobiła zgodnie z zapowiedzią, bo zostało wykonane ocieplenie budynku. Ale co z tego, jeśli grzejniki są zimne i szkoła po świątecznej przerwie od zajęć jest nieogrzewana.
Najwidoczniej dyrekcja oszczędza na kim? Na młodzieży, która przychodzi do szkoły się uczyć a nie trząść z zimna.
I żeby nie było, że jestem zmarźlakiem, bo moje odczucie podzielam z wieloma osobami ze szkoły.
Liczę zarówno ja, jak i moi znajomi na waszą pomoc Kurierzy i reakcję w tej sprawie, bo uwierzcie, że ciągłe marzniecie nie jest zbyt przyjemne.
 uczeń budowlanki
 Iława, Czwartek 09-01-2014

29771. 
Piszę z taką prośbą, aby poruszyć temat wiaduktu nad ulicą Sobieskiego (po remoncie), który to wiadukt został otwarty na święta i - co mnie najbardziej nurtuje - nadal jest tam niebezpiecznie mimo że poszerzono chodnik dla pieszych.
Ale ja, jako iławianin myślałem, że poprawi się tam też bezpieczeństwo przechodniów i powstanie przynajmniej barierka oddzielająca chodnik od jezdni, ale nie zrobiono tego.
 Arkadiusz
 Iława, Środa 08-01-2014

29768. 
Proszę o wyjaśnienie oznakowania pionowego na remontowanym odcinku drogi powiatowej 536 (Iława-Sampława). Dojeżdżam tą drogą do pracy i jestem trochę poirytowany oznakowaniem na tym odcinku. Rozumiem, że podczas remontu drogi trzeba postawić tymczasowo znaki, ale ilość obecnych znaków jest obecnie uważam niepotrzebna oraz absurdalna.

Pierwszym przykładem na absurdalne oznakowanie. Gdy jedzie się z Iławy do Sampławy. Mianowicie przed skrętem na Ławice możemy spotkać stojący jeden za drugim znak A6b (skrzyżowanie z droga podporządkowaną). Jeden znak by wystarczył.

Kolejne uważam dziwne oznakowanie jest wieżdżąjąc do Rodzonego od strony Iławy. Również i tu mamy przykład powtarzających się tych samych znaków, tym razem chodzi o znak E17a. Odległość między tymi powtarzającymi znakami to dosłownie około 40 centymetrów.

Inny absurd dotyczy znaku informacyjnego z terenem zabudowanym. Mianowicie nad pierwszym znakiem E17a (z napisem Rodzone) mamy wjazd do terenu zabudowanego a następnie kilkanaście metrów dalej jeszcze przed mostem napotykamy na znak D43 (koniec obszaru zabudowanego), a co dziwne w samej wsi Rodzone, gdzie faktycznie jest obszar zabudowany, nie ma... znaku D42 (obszar zabudowany).

Denerwujące są również ograniczenia prędkości do 40 km/h na odcinkach, gdzie jest wylany nowy asfalt, gdzie moim zdaniem można było by jechać troszkę szybciej nie tamując ruchu - tym bardziej, że obecnie prace remontowe są wstrzymane a nawierzchnia jest równa. Oczywiście są miejsca gdzie jeszcze są ubytki w asfalcie i w takim miejscu rozumiem ograniczenie prędkości do 40 km/h i zakaz wyprzedzania, gdyż takie zachowanie również podpowiada zdrowy rozsądek.

Podobnych przykładów na błędne i absurdalne oznakowanie jest jeszcze więcej, Znaki są potrzebne ale ich nadmiar jest zły. Uważam również, że zbyt duża liczba znaków może grozić kolizją.

Przejeżdżając również ulicą Lubawską w Iławie dziwi mnie także duża ilość postawionych znaków C13/16 (wskazanie strony drogi dla pieszych i rowerów). Czy ich tak duża liczba jest konieczna?

Proszę redakcję kuriera o interwencje w sprawie naprawy oznakowania na powyższym odcinku drogi.
 Mateusz
 Iława, Środa 08-01-2014

29767. 
Odnośnie wpisu numer: 29751

Błagam, błagam ludzie!
Co się dzieje z naszymi władzami...?!
Jak w ogóle można mieć problem o tak błahą rzecz!
Panu radnemu Andrzejowi Pankowskiemu radzę przyjąć na swą klatę (lub raczej na głowę) wiadro zimnej wody i skierować swoje oczy, uszy, ręce na realne poważne problemy w Iławie. O bezrobociu nie wspominam, bo to już raczej temat pogrzebany, ale warto byłoby żeby Iława znowu była pięknym miasteczkiem znad Jezioraka, a nie zabunkrowaną osadą o której w Polsce coraz mniej się mówi, a mieszkańcy postrzegają ją jako krainę banków oraz lombardów.
Co z naszym klimatycznym i tętniącym kiedyś życiem targowiskiem?! Ostatnio w któryś wtorek przed świętami (dzień targowy) byłem sobie pospacerować między straganami... Ale zaraz zaraz, gdzie tu są te stragany? Naprawdę aż się łezka w oku zakręciła kiedy wrócę pamięci do roku około 1995-2000, kiedy to przez rynek można było bardzo ciężko się przedostać, a na każdym kroku stał jakiś charakterystyczny handlowiec. Ech...
A debilny wręcz problem z reklamami radzę zaproponować w np. Tokyo. [...] Tam za same rzucenie tematu na forum miejskie Pankowskiego by stracili na miejscu.
Aha! Również proponuję w lato zabronić paniom nosić bluzki z dekoltami i spódniczki mini, bo to również rozprasza kierowców, a na pewno tę męską część kierowców :-)
 ACIOR, lat 30
 Iława, Środa 08-01-2014

29766. 
Będąc w Działdowie oczy przetarłem ze zdumienia. Nie ma już w centrum przejazdu kolejowego, a jest wiadukt!
Czyli tam można było zbudować w mieście wiadukt, a u nas w Iławie nie. Teraz tylko patrzeć jak Pendolino będzie zatrzymywać się w właśnie w Działdowie kosztem Iławy.
Nie pamiętam jak żyję takiego dziadostwa w Iławie jakie zapanowało za tej "elyty" rządzącej naszym POdwórkiem. Na szczęście wybory tuż tuż...
 bob budowniczy
 Iława, Środa 08-01-2014

29765. 
W czwartkowy poranek 2 stycznia br. po iławskiej starówce błąkał się wygłodniały i wystraszony piesek – młody bigiel.
Został przygarnięty przez miłośniczkę zwierząt i oddany do iławskiego schroniska. Podajemy kontakt informacyjny: tel. 882-128-447.
 KURIERZY
 Iława, Wtorek 07-01-2014

29763. 
Odnośnie wpisu numer: 29761

Od kiedy niemiecka Iława (Deutsch Eylau) miała być okupowana w trakcie II wojny światowej przez... Niemcy, hę?
Owszem, okupanci Iławę zdewastowali, ale okupantem były złowieszcze hordy rosyjsko-mongolskie Armii Radzieckiej, która przejmowała ziemie wokół Iławy od stycznia 1945 roku - paląc, rabując, zbiorowo gwałcąc kobiety i gnając stąd ludność cywilną piechotą podczas rekordowych mrozów aż do Zatoki Gdańskiej.
Jednak PRL-owska polityka historyczna nie poszła w las, a została w nas.
Jak dobrze będzie szło z polityką historyczną obecnie rządzącym z PO, to za 50 lat dziecko zdziwi się, kiedy dziadek opowie mu historyjkę, że nad Wisłą było państwo polskie.
 Marszałek
 Iława, Wtorek 07-01-2014

29761. 
Czy mógłbym się dowiedzieć jak obecnie w Iławie nazywa się ulica, która w czasie niemieckiej okupacji nosiła nazwę Wilhelm Gustloff Strasse?
Mój znajomy z Niemiec prosił mnie o taką przysługę.
 Marek
 Iława, Wtorek 07-01-2014
Odp. 
Ulica Mickiewicza.
„Niemiecka okupacja” – czy wiesz, co piszesz?
Czy można być okupantem na własnej ziemi?
 moderator dyżurny
 KURIER IŁAWSKI, Wtorek 07-01-2014

29760. 
Odnośnie wpisu numer: 29759

Ja proponuję już dzisiaj wydać zapewnienie o nadaniu orderu zasłużony dla miasta Iławy dla burmistrza, który swoim działaniem sprawi, że Iława stopniowo będzie podnosić się z marazmu w którym tkwi.
Aby osoba ta dała radę, oprócz wiedzy merytorycznej potrzeba będzie jej dużo cierpliwości, masę szczęścia, nieszablonowych działań, jasnej wizji popartej mocnymi argumentami, zmieszanej z odrobiną pozytywnego szaleństwa, jak również dużej żyłki hazardzisty, bo hmmm już czas minął na silnie asekuracyjne posunięcia.
 Kamil
 Iława, Wtorek 07-01-2014

29759. 
Odnośnie wpisu numer: 29700

Mam nadzieję, że z tą "aparycją kandydatów" na stanowisko burmistrza to sobie żartujesz.
Iława nie potrzebuje dekoracji, aparycji, lecz działania, bo tu na ratunek trzeba bić w bębny. Larum trzeba grać! Mamy tu szalejące bezrobocie, zwijanie się ostatnich zakładów pracy, masowe bankructwa małych firm, gremialne ucieczki całymi rodzinami za chlebem na Zachód, katastrofalny stan finansów zadłużonego po uszy budżetu miasta, brak jakichkolwiek perspektyw na lepsze jutro.
Jeśli więc szukasz wrażeń estetycznych, to udaj się raczej do galerii itp.
 Agent J-23
 Iława, Wtorek 07-01-2014

29758. 
Odnośnie wpisu numer: 29751

Jako autor wpisu o problemie nadmiaru reklam na ulicach Iławy, do którego odniósł się na sesji radny Pankowski, pragnę skarcić Pana za to, iż mimo wszystko - według mnie - dość ostro Pan go potraktował, zarówno personalne, jak i radnego działalność w samorządzie.

Moją znajomość z radnym Pankowskim opiszę tak: ZNAM CZŁOWIEKA. [...]. Bądźmy nie tymi, jak z łacińskiej maksymy, która powiada: Homo homini lupus est (człowiek człowiekowi wilkiem jest). Może i wilkiem Pan radnemu nie jest, ale dajmy mu spokój, tym bardziej, że Pan Pankowski nie jest radnym z przypadku (jak wielu jest i było), a - jak się nie mylę - co najmniej czwartą kadencję. Z tym faktem nie możemy dyskutować, a radnemu tylko pogratulować trzeba za społeczne poparcie, czego choć połowę z tego chciałbym sobie życzyć.

Doskonale, że należy Pan do anty-bolszewików, jednak niech Pan też pamięta, że towarzysz Lenin miał dobre zamiary z tą swoją rewolucją, ale się wykoleił społecznie i moralnie.

Zarzuca Pan radnemu wstawiennictwo i załatwianie etatów rodzinie. Muszę i to Panu wyznać, iż za moim wstawiennictwem, który radnym nigdy nie byłem, choć próbowałem, kilku osobom ułatwiłem etat w pracy (zarekomendowałem). A najciekawsze z tego, że są tacy, którzy o tym nie wiedzą i nigdy nie dowiedzą się.

Myślę iż zakończyliśmy dyskurs. Dobrze...? A Pana pozdrawiam na ten Nowy Rok.
 Feliks Rochowicz
 Iława, Poniedziałek 06-01-2014

29756. 
Odnośnie wpisu numer: 29752

Wczoraj dwóch takich, których policja pojmała za chuligaństwo uliczne, chcieli odbić kolesie. Wywiązała się walka z policjantami, przy czym jeden z obrońców pojmanego próbował zawładnąć policjanta spluwą. Doszło do eskalacji bójki, ale na szczęście antyterroryści uratowali dwójkę interweniujących funkcjonariuszy.
Zbójcom grozi kara (10 lat), czyli tyle samo, co temu z Kwidzyna, który młotkiem zarąbał kolegę i syna jego, jak też temu, ktory zabił 6 osób po pijaku samochodem.
Coś tu, na moje oko, nie gra w wymierzaniu sprawiedliwości.
 ORMO-wiec
 Iława, Niedziela 05-01-2014

29755. 
[...] Zamierzam kupić forda mondeo mk1 z roku 1995 od pewnego handlarza. Samochód jest na iławskich blachach i z tamtych okolic pochodzi.
Byłem na jeździe próbnej i wszystko wydawało się okej, byliśmy też na stacji diagnostycznej i tutaj jest problem, bo chyba sprzedawca ma znajomych w każdej stacji i oczywiście wszyscy goście powiedzieli, że jest wypas i za te pieniądze by brali. Dlatego skłoniło mnie to do napisania na tym forum.
Może ktoś kojarzy samochód właściciela nr rejestracyjny to NIL 9*** niebieski/zielony sedan z charakterystyczną żółta naklejką na tylnej klapie (motocykle są wszędzie).
 Krzysiek, lat 30
 Bartoszyce, Niedziela 05-01-2014

29754. 
Odnośnie wpisu numer: 29698

Wszyscy wiemy jak uciążliwy jest przejazd przez linię kolejową na DK-16 [w lesie na wylocie z Iławy do Kisielic].
Rzucam pomysł zorganizowania się obywatelskiego w celu wymuszenia na władzach wszelkiego szczebla wybudowania wiaduktu albo alternatywnej drogi omijającej feralne miejsce.
 Karol Damian Bitny
 Kisielice, Niedziela 05-01-2014

29752. 
Odnośnie wpisu numer: 29742

Chciałbym zapytać wszystkich jeżdżących samochodami czy zawsze na 100 procent prowadzili po trzeźwemu? Tak na przykład - na drugi dzień po imieninach, weselu itp.
Ja niestety ale takiej pewności nie mam. Policja nigdy mnie nie złapała. Wypadku nie spowodowałem. Miałem, tak sobie teraz myślę, bardzo dużo szczęścia i może resztki rozumu.
Kierowca siadający pod wpływem alkoholu do samochodu ma nadzieję, że policja to rzadko tu czy tam stoi. Boi się tylko policji, ale że może kogoś zabić, nie dociera to do niego.
Czy można takiego kierowcę traktować na równi z kimś, kto idzie do kolegi i pije z nim alkohol, a potem go zabija młotkiem, następnie w podobny sposób jego syna? Odpowiedzi nie znam.
 szcześliwy emeryt
 Iława, Sobota 04-01-2014

29751. 
Odnośnie wpisu numer: 29749

Panie Feliksie szanowny!
Ale z tym chwaleniem radnego Andrzeja Pankowskiego to Pan przesadził.
Może i czasem coś mu się tam uda zaświecić, jak lampkę na choince, ale generalnie więcej go nie ma niż jest w życiu miasta, bo to taki klasyczny nicpoń jest, noga. Budzi się i pozoruje działanie na rok przed wyborami?
Rzekłbym nawet - leser.
Poza połykaniem tleniu i pobieraniem gaży z funkcji w Radzie Miejskiej,
nie znam jakichkolwiek dokonań tego Pana. Zapobiegliwy on jest - tak, ale w ustawianiu rodziny na różnych stanowiskach w różnych urzędach publicznych [...].
Ciekawe jak on to robi...? Może jest przekonujący? Może jest czarujący? Zapewne jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności głosuje często po myśli burmistrza, z którym należy to tej samej ekipy pod nazwą "Platforma".
Same zbiegi okoliczności.
Z komunistami też wódki nie wylewał za kołnierz. On zawsze należał do czegoś, co zwało się "obywatelskie", lecz tylko z nazwy miało konotację społeczną. Swoje najlepsze lata notował w formacji też "obywatelskiej" zwanej w reżimie komunistycznym uroczo: MILICJA OBYWATELSKA.
 anty-bolszewik
 Iława, Sobota 04-01-2014

29750. 
Wybory zbliżają się wielkimi krokami [...]
[...][...][...]
[...][...][...]
[...][...][...]
 Mieczysław
 Susz, Sobota 04-01-2014
Odp. 
Które to już zmyślone wcielenie na forum? Nie jest ci głupio?
Jaki jest cel tworzenia sztucznych osobowości?
Marzysz o rozmowie ze sobą?
Poszukaj lustra.
 moderator dyżurny
 KURIER IŁAWSKI, Poniedziałek 06-01-2014

29749. 
Radny Pankowski, jako były policjant z drogówki, słuszne wyciąga wnioski w kwestii przyczyn wypadków w Iławie. Przyczyna: za dużo reklam. Ja zaś Panu radnemu powiem to i owo o oznakowaniu polskich nowych dróg. Jednym słowem: To jest chore!

Jazda na żyletę (odstęp), ostro do przodu, wymuszanie, w ciemno na ślepo, a przy tym mnogość samochodów są przyczynami wypadków. Swoją drogą postawiłem sobie trudne zadanie policzenia nie reklam, a znaków na pewnym skrzyżowaniu w Iławie, których liczba na nowych drogach w Polsce jest niepojęta.

Liczyłem oznakowanie skrzyżowania obwodnicy południowej z ulicą Piaskową na cmentarz. Znaki liczyłem te, które stoją już na około sto metrów od skrzyżowania z trzech stron. Masakra. Jest ich ze 30, dziś już nie pamiętam, sam też nie wierząc, że tyle żelastwa można postawić.

Proszę mi odpowiedzieć ile kosztują te znaki? A ile w Polsce jest obecnie nowych znaków. O nadmiernej ilości znaków w polskich miastach i na drogach, czasem bardzo durno ustawionych, powtarzających się, mówią zawodowi kierowcy. Że jest ich, znaków, o 30-40% niepotrzebnych. Zadajcie sobie państwo trud policzenia ilości znaków na rondach i przed nimi. Polecam miasto, polecam na Lubawskiej rondo, polecam ślepe rondo na końcu Piaskowej.

Przy okazji donoszę, iż ostatnio nastała moda na dewastację znaków. Nawet na takich drogach, jak Koralowa w polu szczerym. Nigdy nie obserwowałem takiej bezbożnej dewastacji mienia. Już wiem co oświeceni powiedzą. Że winne jest wychowanie. Owszem tak. Ale też egzekwowanie wychowania.

http://www.kurier-ilawski.pl/czytaj/Uliczne-reklamy-rozpraszaja-kierowcow/3943
 Feliks Rochowicz
 Iława, Piątek 03-01-2014

29748. 
Odnośnie wpisu numer: 29744

Panie "Karolku", nie jestem "niezależnym" posłem iławskim. Po co ta złośliwość? Nadal pozostaję członkiem Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej nie będąc członkiem partii (jak kilkanaścioro innych moich koleżanek i kolegów). Powody takiej właśnie decyzji prezentuję od dłuższego czasu, nie czyniąc z tego tytułu żadnych niedopowiedzeń i przyjmując na siebie wszelkie konsekwencje, wynikające z takiego politycznego usytuowania. Iławianie wobec tego "drobnego szczegółu" przejdą do porządku, albo go (wraz ze mną) odrzucą.

Na tym forum wypowiadałem się na ten temat wielokrotnie. Nie znajduję zatem najmniejszego powodu, by rozpętywać dyskusję po raz kolejny.

Panu mogę dopowiedzieć tylko tyle, że w tegorocznych wyborach samorządowych będzie Pan miał niemalże nieograniczone możliwości zademonstrowania swojego sprzeciwu (lub poparcia) dla wielu kandydatów pretendujących do najróżniejszych funkcji w samorządzie terytorialnym - na każdym poziomie jego oddziaływania.

Już dzisiaj, po publicznie złożonej deklaracji udziału w burmistrzowskich wyborach przez młodego mieszkańca Iławy, Pana Bartosza Kluby, może Pan odetchnąć z ulgą. Nie będę jedynym kandydatem! A zapewniam Pana, że tych kandydatur będzie znacznie więcej - do wyboru, do koloru. Jeśli ma Pan poglądy lewicowe, wtedy być może naprzeciw Pańskim oczekiwaniom wyjdzie kandydatura wywodząca się z lokalnego SLD. Jeśli prezentuje Pan przekonania prawicowe, zawsze będzie Pan mógł liczyć na przedstawiciela iławskiego PiS-u.

Powracając do Pana Bartosza Kluby, z Pana punktu widzenia powinien to być kandydat idealny, bo nie firmuje niczego, co mogłoby Go choćby w najmniejszy sposób obciążać. Jest czysty jak nowo narodzone dziecko. Po co więc Pan tak dramatyzuje?

Mnie proszę zostawić w spokoju, tak jak i ja pozostawiam Pana. Nie próbuję zabiegać o Pański głos i nie pytam się Pana, jakimi kryteriami będzie się Pan kierował przy wyborze radnych i burmistrza. To wyłącznie Pańska sprawa. W interesie całej iławskiej populacji proszę się jednak nie wypowiadać...
 Adam Żyliński
 Iława, Piątek 03-01-2014

29747. 
Odnośnie wpisu numer: 29744

Obywatelki i Obywatele Iławy!
Jako człowiek, który od urodzenia nie sprzyjał ani SLD, ani PSL, ani PO
proszę was: [...] Bądźcie z Adamem Żylińskim. Trzeba ratować zdrową tkankę narodu. [...]
Jeśli przy nim nie staniemy gdy surmy zbrojne wezwą nas do urn, to kto wtedy zajmie Ratusz iławski? No kto?!!!
 Marszałek
 Iława, Piątek 03-01-2014

29746. 
Odnośnie wpisu numer: 29742

[...] [...] [...]
[...] [...] [...]
[...] [...] [...]
 Jonasz
 Iława, Piątek 03-01-2014
Odp. 
Przestałem liczyć które to już twoje wcielenie ze zmienionym
pseudonimem. Żebyś chociaż miał coś do powiedzenia w tym
swoim tworzeniu sztucznego tłoku, ale ty zwykły troll jesteś.
Bełkotnik klasyczny.
No i ta interrewolucyjna maniera wypowiadania się jako „my”.
Czy masz upoważnienie do wypowiadania się w imieniu choć
10. osób, że tak hardo sam sobie rościsz prawo do zabierania
głosu w imieniu głosujących mieszkańców Iławy, co...?
 Modero Kuriero
 KURIER IŁAWSKI, Sobota 04-01-2014

29745. 
Odnośnie wpisu numer: 29727

Karolek, czy w razie wyboru Pana Adama na burmistrza Iławy będziesz mu ciągle o tym samym pisał?
Przecież Pan Adam tłumaczył wiele razy swoją zawiłą polityczną sytuację.
Nic nie zrozumiałeś?
Rozczarowujące jest podejście niektórych osób. [...]
 Kamil
 Iława, Piątek 03-01-2014

29744. 
Odnośnie wpisu numer: 29727

Panie Adamie Żyliński, "niezależny" pośle iławski. [...]
Bycie w dalszym ciągu w KLUBIE PARLAMENTARNYM partii, która niszczy Polskę np. ogromnym zadłużaniem, wynikającym m.in. z finansowania zatrudniania wielkiej rzeszy swoich kolesi we wszelkich instytucjach czy urzędach państwowych i samorządowych - czy to nie brak szacunku wobec wyborców?!
Widzimy przecież w jakiej "nowej komunie platformerskiej" dziś żyjemy!
[...]
Czyj więc interes zwycięża w Pana przypadku - nas, wyborców, czy w dalszym ciągu Platformy?
 Karolek
 Iława, Piątek 03-01-2014

29743. 
Powiem wam, już tak abstrahując od innych problemów nękających Iławę, że stan stacji autobusów PKS to jest po prostu jeden wielki wstyd dla miasta. I nie wiem co jeszcze napisać, chyba już bardziej się tego nie da określić.
Bo ciekawe jest to, ile wysiłku nasz ratusz włożył w rozwiązanie tego problemu. Tutaj robi się naprawdę niezręcznie. A jeszcze niedawno władza nasza [PO] szczyciła się wszem i wobec ile to osób odwiedziło iławską nową bazę hotelową, lecz gdy przychodzi do tego, by zmierzyć się z wieloletnim problemem, to gdzie podziewa się troska o jedną z wielu spraw dotyczącą zwykłych ludzi.
Miałem wątpliwą przyjemność doświadczyć rozmowy gdy podróżny z południa Polski widząc ten nasz pseudo-dworzec stwierdził, że to pewnie jakaś taka "tymczasowa prowizorka".
Czy przez te lata naprawdę nie można było wybudować sensownego dworca autobusowego? Nikt tu nie mówi o nie wiadomo jak wielkim dworcu, po prostu - takim schludnie wyglądającym, przyjaznym pasażerom.
Obok dworzec kolejowy ładnie odnowiony, a pod drugiej stronie takie coś...
Ciekaw jestem ile razy jeszcze nasłucham się od obcych pragnących odkryć w naszym mieście Iławie nowe pokłady swoich podróżniczych fascynacji, jakie to nasze miasto - mimo swojego piękna i uroku - jest niedoinwestowane.
Dobrze że w takich momentach nie jestem zbyt wylewnym człowiekiem i skupiam się w rozmowach z owymi globtroterami na plusach naszego miasteczka.
 Kamil
 Iława, Piątek 03-01-2014

29742. 
Słyszeliście, co sfora sługusów obecnej rzeczywistości PO-wskiej w temacie pijanych bandytów na drodze wygaduje?

Krzyczą, że takich pijusów należy wychowywać. O Panowie! Nie tędy droga do szanowania prawa i życia ludzkiego. Nie tędy. Już nie czas na prewencję i trele-morele. Czas na wychowanie przez kary bolesne na całe życie tego podłego człowieka, który odważył się siadać za kierownicą i pędzić jeszcze na oślep po pijanemu. Czas też na rozprawienie się z tymi, którzy siedli obok bandyty, oni też są winni i powinni ponieść zasłużoną karę.

Słyszymy że polskie prawo "jest takie dokuczliwe", choć za liberalne, że większość wyroków jest "w zawiasach", czemu cieszą się i za nic mają karę taką bandyci w ogóle, a na drogach również.

Czy zastanawialiście się, wchodząc w rolę sędziego, też prokuratora, nad tym, iż oni, sprawcy, żyją wśród nas? A to zastanówcie się, co myśli i czuje taki sędzia, który wymierzy surową karę. ON MA RODZINĘ, DZIECI, DOBYTEK JAK KAŻDY Z NAS. On się po prostu naraża takim wyrokiem żulom, bandzie, gangsterom i podobnym psychopatom. Czy nie lepiej tak ukarać, by mieć względny spokój? Taka jest moja krótka, ale życiowa odpowiedź.

Kiedy popełniasz zbrodnię, drogową i inną, już nie czas na wychowanie - szanowni obywatele. Już nie czas! Czas na karę bardzo dokuczliwą, nieodwracalną. Bo kara jest również wychowaniem, nie tego który już zamordował (czasem też i to dobrze), ale dla tych co próbowaliby na przyszłość dokonać przestępstwa.

Jedna jest szansa na zmianę kodeksu prawa. Niezależność posłów od partii. Trzeba nam Polakom wznieść się na wyżyny tęgiego umysłu, by zmienić ordynację wyborczą na taką, wedle której poseł wybrany będzie w taki sposób, żeby nie być związanym z partią, która go wstawiła na listy. Oni wszyscy wówczas razem będą bliżsi jedności w wielu dla Polski sprawach.

Ale my musimy zacząć od Iławy. Myślę, iż Pan Adam Żyliński jest podobnego zdania.
 Marszałek
 Iława, Piątek 03-01-2014

29741. 
Maciej Rygielski, dotąd starosta, kandydatem PO na burmistrza Iławy.
Tak mówi się "na mieście".
 chodnik
 Iława, Piątek 03-01-2014

29740. 
Odnośnie wpisu numer: 29726 29699

Pozwolę sobie wtrącić się w dyskusję między niejakim koko a podróżnym (wpis 29699), w której ten pierwszy zupełnie bez sensu zaatakował drugiego forumowicza.
Cała tajemnica dotycząca zwyczajnie bezmyślnego ataku tkwi chyba w dacie pisania przez koko swych żałosnych bredni. Otóż pisał to w Nowy Rok 1 stycznia, gdy zapewne po niezłej balandze sylwestrowej był chyba nadal w stanie wskazującym na spożycie. Dlatego też nie zauważył biedaczyna, że podróżny nic nie pisał o żadnym młynie, drogach czy też dworcach takich i owakich. Pisałem o tym ja pod numerem 29706 i chyba pod mój skromny adres kierował niedysponowany koko swe obelgi, które zaległy mu na żołądku i przemęczonej Sylwestrem wątrobie.
Tyle co do tej pomyłki… A teraz do koko.
Twoim prawem smętny kokosie jest ocenianie mojej wypowiedzi jako głupot. Ale właśnie m.in. dzięki takim nadętym smutasom jak ty mamy wokół siebie tak zaniedbaną rzeczywistość jaką widzimy (poza tobą) w niektórych punktach Iławy. To właśnie tacy jak ty swym pojękiwaniem a to na podatki, a to na ZUS, a to na godne pensje pracowników, doprowadzili niektóre rejony naszego miasta do zaniedbania, brudu, walących się płotów czy też dziurawych dachów. Twoje credo - to nic nie robić, tylko jęczeć i narzekać na ogromne koszty. A często tymi kosztami może być zwykła miotła do zamiatania, kosz na śmieci, załatany dach. Czy to przekracza nasze możliwości ? Nie, lecz przekracza to twe horyzonty myślowe ograniczone zapewne do własnego brzucha i kanapy. Taką filozofię uprawiają właśnie władze miasta jak i samego PKS-u, którym także nic się nie chce i zwalają wszystko na koszty, ZUS-y i inne głupawe wymówki. I wcale bym się nie zdziwił gdybyś i ty kokosie należał do tych bohaterów nieróbstwa i „tumiwisizmu”, którym zupełnie nie wadzi upokarzanie osób zmuszanych do korzystania z „usług” iławskiego PKS-u, czy też zupełnie im nie przeszkadza walący się zabytkowy młyn w środku miasta.
A mnie to przeszkadza i nic ci to tego kokosie – nie musisz moich „głupot” czytać. Możesz zająć się w tym czasie płodzeniem swych bzdur i inwektyw (choć lepiej wytrzeźwiej).
A już zupełnie nie rozumiem co ma demokratyczny ustrój naszego kraju do posprzątania bałaganu wokół budy obok przystanku PKS-u czy też usunięcia śmieci koło młyna ? Ale przypuszczam, że i ty także zupełnie nie wiesz o czym piszesz… A może chcesz by rozpisać demokratyczne referendum miejskie o tym czy warto sprzątać wokół siebie, utrzymywać elementarny porządek, łatać dziurawe dachy ? Faktycznie – masz bardzo ciekawy pomysł. Więc może lepiej zamiast uprawiania takiej czczej demagogii, właśnie ty zacznij pisać książkę – poradnik o tym jak nic nie robić w mieście - no bo to podatki, ZUS-y, godne pensje itd. itp. et cetera.

PS. Na koniec chciałem cię zapewnić, że nie wszyscy ludzie ograniczają w się w wolnym czasie jedynie do pogadywania z rodziną lub znajomymi siedząc na kanapie przed telewizorem z butelką piwa w ręku. Zapewniam także, że państwo nie musi mnie utrzymywać, a wręcz przeciwnie – ja także płacę mu ( oraz samorządowi miejskiemu) podatki, które powinny być wykorzystywane również na utrzymywanie elementarnego porządku w naszym mieście. A jeżeli ty wolisz żyć w bałaganie i brudzie, to już twój problem. Ale to już zupełnie inna historia…
Również Szczęśliwego, a także mądrego, Nowego Roku :-)
 iławianin [165]
 Iława, Czwartek 02-01-2014

29738. 
Drodzy Kurierzy!
Moglibyście sprawdzić co dzieję się z dworcem PKP w Suszu? Cały czas jest zamknięty, nie można kupić biletu, dowiedzieć się o rozkład, albo poczekać gdy jest niesprzyjająca aura.
Jeżdżę od 2 tygodni do Iławy. Nie widziałam ani razu aby dworzec był otwarty. Pytałam podróżnych, oni również to potwierdzili. Czy to znowu oszczędności? Proszę o zbadanie sprawy.
 Agnieszka
 Susz, Czwartek 02-01-2014

29735. 
Zuchwały skok na ponad 150 tysięcy złotych!
Czytaj na stronie 3.
 KURIERZY
 Iława, Czwartek 02-01-2014

29733. 
Odnośnie wpisu numer: 29730

Panie burmistrzu Pietrzykowski!
Decyzja o budowie skate parku spowodowała, że z pewnością ja i moi najbliżsi nie będziemy na Pana głosować w najbliższych wyborach. Takie przedsięwzięcie jest dobre dla miast, gdzie są na to środki finansowe i nie ma innych potrzeb. Za te pieniądze ile osób mogłoby być zatrudnionych choćby na parę miesięcy?
Niektórzy z nich są już dorośli i niech się do roboty wezmą. Gdyby dostali łopatę i przez 8 godzin zasuwali, to i ten skatepark byłby niepotrzebny. Są możliwości uprawiania różnych innych sportów, jest baza. Ta budowa to niegospodarność.
 przeciwnik skateparku
 Susz, Czwartek 02-01-2014

29731. 
Odnośnie wpisu numer: 29726

To jest prawda i fakty, a skandal jest wtedy, kiedy podróżnego czeka na przystanku tak podły "numer". Mnie coś takiego (odwołanie, a czasem autobus nie podjechał nawet bez odwołania) spotkało już 5 razy tylko na tej jednej linii.
A ty podle zarzucasz mi, abym co? Wbrew faktom wychwalał PKS...?
 podróżny
 Iława, Czwartek 02-01-2014

29730. 
Odnośnie wpisu numer: 29690

Ja tu czegoś nie rozumiem.
Od kiedy wychowaniem zajmuje się skatepark czy deska na rolkach? Od kiedy żyję - to tym zajmowała się rodzina, nauczyciele i inni ludzie. Kto ma Was wychowywać na tym obiekcie?
Jak ty chcesz cokolwiek zrobić dobrego w wychowaniu dzieci i młodzieży, skoro nie odróżniasz podstawowych pojęć? Kiedy w końcu zrozumiesz, że Wasze chwilowe hobby to zmarnowany [relatywnie ogromny] wydatek nieodpowiedzialnych ludzi!
Skoro Wam tak zależny na Suszu, poproście Burmistrza Pietrzykowskiego o to, żeby postarał się o rozwój bazy edukacyjnej gminy oraz wsparcie podmiotów gospodarczych, abyście za chwilę mieli za co na tej desce jeździć... Bo wiecznie Was rodzice utrzymywać nie będą.
 driver
 Susz, Czwartek 02-01-2014

29728. 
Odnośnie wpisu numer: 29727

[...] [...] [...]
[...] [...] [...]
[...] [...] [...]
 platformers
 Iława, Środa 01-01-2014
Odp. 
Nie publikujemy bełkotu, piany ani kłamliwego trollowania!
Zwłaszcza anonimowego.
Zwłaszcza, gdy wobec spersonalizowanej osoby troll rzuca oskarżeniami na temat ojcostwa politycznego – nie mając ku temu żadnych danych; że o badaniach DNA już nie wspomnę.
Zwłaszcza, gdy troll-ignorant nazwę Iławy pisze z małej litery.
 Modero Kuriero
 KURIER IŁAWSKI, Środa 01-01-2014

29727. 
Odnośnie wpisu numer: 29724

Jak przypuszczam, Panie platformers, identyfikuje się Pan z lokalnymi przywódcami Platformy. Oczywiście ma Pan do tego pełne i niezbywalne prawo. Mnie jednak w takich reakcjach jak Pańska drażni bezrefleksyjne demonstrowanie podwójnej moralności. Skąd w Panu i Panu podobnym tyle przekonania, że iławianie ogarnięci są przykrą przypadłością w postaci krótkiej pamięci...?! Tego, doprawdy, pojąć nie potrafię!

Od kilku lat głośno i wyraźnie publicznie deklaruję mój jednoznaczny sprzeciw wobec stylu sprawowania władzy przez lokalnych włodarzy wywodzących się z PO. Jednakże w 2010 roku, na czas poprzednich wyborów samorządowych, odsunąłem się głęboko w cień, aby nie wpływać na bieg wyborczych wydarzeń w Iławie. Uznałem, że tak należy postąpić, bo to kwestia najzwyczajniejszej przyzwoitości. W rok później, w trakcie kampanii wyborczej do Sejmu i Senatu, zostałem bez żadnych skrupułów zaatakowany przez partyjnych, wydawałoby się, "przyjaciół" z Iławy. Ha, i to była najlepsza rzecz, jaka mogła się mi przydarzyć! Poczułem się wreszcie uwolniony od wszelkich oporów natury etycznej.

Na marginesie. Na tamten czas nie przypominam sobie najmniejszego śladu, niosącej w sobie oburzenie, reakcji któregokolwiek z iławskich szeregowych platformersów. Czyżby więc zabrakło im trzeźwej oceny sytuacji? A może sparaliżował ich strach...? W każdym bądź razie nie usłyszałem wówczas żadnego głosu protestu (choćby takiego na miarę popiskiwania myszy) wobec ewidentnego faktu, że miejscowa grupka partyjnych watażków urządziła sobie na mnie ordynarne przedstawienie szkodzące własnej partii. Jestem mocno ciekaw, gdzie Pan wtedy był, Panie platformers?

Tamte wydarzenia były dla mnie niezwykle oczyszczające. Pozwoliły mi one na pełną publiczną swobodę w działaniu. Gdyby tak bezmyślnie nie nastąpiły, dzisiaj miałbym wielki dylemat i prawdopodobnie, wiedziony poczuciem politycznej poprawności, ponownie stanąłbym z boku na czas zbliżających się wyborów samorządowych (jesienią 2014 roku). W ten sposób zrobiłbym krzywdę sobie i... mieszkańcom Iławy.

I jeszcze jedno, Panie platformers. Działalność publiczna to nie jest gra - ani w szachy, ani w brydża czy pokera. Takie porównania fatalnie się kojarzą i brzydko świadczą o intencjach. Moje zamysły były znacznie wyżej (że też trzeba przypominać, co to jest publiczny interes wspólny). Zawsze źle się czułem w roli politycznego gracza. I to, być może, jest zasadniczy przyczynek do tego, na jakim życiowym zakręcie aktualnie się znalazłem. Gdybym choć trochę zaczął grać, ryć czy kombinować, to być może mój interes osobisty byłby dziś bardziej okazały.

Ba, niczego jednak nie żałuję! Wręcz przeciwnie! Dziś czuję się wolny jak nigdy dotąd i pewny swych publicznie prezentowanych racji.
 Adam Żyliński
 Iława, Środa 01-01-2014

29726. 
Odnośnie wpisu numer: 29699

Wiesz... a mnie ciekawi ile ty czasu poświęcasz na wypisywanie tych swoich głupot.
Zapewne albo cie państwo utrzymuje albo uczciwie pracujesz i wolnym czasie w pracy wpisujesz swoje uwagi. Nie masz rodziny czy znajomych żeby z nimi pogadać, tylko przelewasz na forum. Zacznij pisać książki, może za honorarium naprawisz wszystkie drogi, spalony młyn i zbudujesz dworce. Zatrudnisz ludzi płacąc przy tym podatki, ZUS i godne pensje swoim pracownikom.
A jak to wszystko uczynisz w naszym demokratycznym kraju, to wtedy zobaczymy jakie wpisy będziesz umieszczał na forum naszego Kuriera. Szczęśliwego Nowego Roku :-)
 koko
 Iława, Środa 01-01-2014

29725. 
Odnośnie wpisu numer: 29693

Lubię czytać fantazje, lecz osobiście preferuję Lema i Sapkowskiego.
 swojak, lat 80
 Warmia, Środa 01-01-2014

29724. 
Odnośnie wpisu numer: 29722

Myślę Panie Feliksie, że Szanowny Pan Poseł nigdy nie grał w szachy, bo nie byłby autorem takiego wpisu na naszym forum.

[...] [...] [...]
 platformers
 Iława, Środa 01-01-2014

29723. 
Odnośnie wpisu numer: 29722

Komentarz Pana Feliksa Rochowicza jak zawsze z mojego subiektywnego punktu widzenia jest wpisem spinającym logiczną klamrą moje przesłanie.
Dzięki Panie Felku za odważny, otwarty dialog z forumowiczami. Dialog pozbawiony chłodnej, koniunkturalnej kalkulacji.
Pana uwaga to dla mnie najlepszy pretekst, by wszystkim mieszkańcom miasta Iławy oraz całego powiatu i regionu wokół głośno dopowiedzieć: kochajcie swoje lokalne korzenie, bądźcie w waszych decyzjach rozsądni, spróbujcie ogarnąć we własnych rękach lokalne sprawy!
Wszystkim ludziom dobrej woli w naszej powiatowej wspólnocie życzę samych wspaniałości!
 Adam Żyliński
 Iława, Środa 01-01-2014

29722. 
Odnośnie wpisu numer: 29719

Myślę, że Pan Adam Żyliński wykonuje dobry ruch mówiąc:
Obywatele Iławy! Obywatele powiatu iławskiego! Jeśli macie coś dobrego do powiedzenia i zrobienia, witam Was. Czekam.

Żyliński nie sięga po klakierów, a liczy na ludzi nowych z ożywczym duchem działania i pomysłów. A tacy ludzie są, ale boją się, nie mają śmiałości, unikają starcia z ponurymi realiami. Czekają...
 Feliks Rochowicz
 Iława, Wtorek 31-12-2013


Strona [ poprzednia 1 2 3 ... 60 61 62 ... 118 119 120 121 122 123 124 125 126 ... 237 238 239 ... 355 356 357 następna ] z 357



130179608


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





Wejście | Pierwsza strona | CZYTAJ | Opinie, felietony | Zdrowie | CENNIK MODUŁOWY | Ogłoszenia drobne | Ogłoszenia modułowe
Wyszukiwarka | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.