Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
REKLAMA
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Trujące chmury nad miastem
CZŁOWIEK ROKU 2017. Oto nominacje!
A siódmego dnia odpocznij od zakupów
Miał być raj, a jest wojna!
Jakub Chiżyński. Wspomnienie
CZŁOWIEK ROKU 2017. Zgłoś swoich kandydatów
Zaproszenie na wyjątkową wystawę
Pilnuj komina! Pożary i... kary
Marek Żyliński: Budżet powiatu to cynizm i kpina
Powiat. Gdzie ten miód i mleko?
Bez przetargu na pływalni. Skargi na dzierżawę siłowni
Ciężarówka zamiast lalki Barbie
Hordejuk puszczają nerwy
Uwaga na złodzei kieszonkowców w sklepach
Skarga na szpital. Nie ma chętnych do zwrotu
Z jezdni pompują wodę wytrwale...
Dekomunizacja. Osiedle „XXX-lecia PRL”
Skargi na kolejki do laryngologa
17-letni skejt z mamusią
Szpital i seria zgonów. Sprawdzamy postępy w śledztwach
Więcej...

CZYTAJ

2003-01-13

ZAMKNĘŁY SIĘ DRZWI RATUSZA



TADZIO LISTEK: Różnie tu u nas bywało,
ale tego jeszcze nie było!

Najpierw przedsłowie. Jarosław Synowiec, naczelny redaktor Nowego Kuriera Iławskiego, miał pewnie wątpliwy zaszczyt oświadczyć mi: „Panie Tadku, proszę mieć na uwadze, że każdy komentator, w tym i pan, nie pisze absolutnie dla wszystkich, a częstokroć tylko dla niektórych”. Zaniemówiłem na moment. Oczywiście, że nie wszyscy muszą się ze mną zgadzać, niech więc dadzą temu wyraz chwytając za pióro i polemizując publicznie – tu i teraz.

Znam czytelników, którzy nie potrafią mojej pisaniny komentować wprost do mnie – za to w innym towarzystwie zażarcie pastwią się nad moją osobą. Ciekawe, bo zbytnio nie wnikają w treść felietonu, ale niczym wyrocznia ogłaszają: „Co on tutaj znowu napierdolił...”. W jednym z anonimów, który cały czas wisi na tablicy w pokoju naczelnego NKI, ktoś napisał o mnie tak: „NIKT i ZERO”. Redaktor Synowiec twierdzi, że powiesił sobie ten list ku pamięci.

Szanowny panie Jarku! Słyszałem też, że się nawet panu podlizuję! Ot jak ludzie pojmują wolność słowa, a także swobodę wyrażania myśli i poglądów...

Nie mam zamiaru podlizywać się władzy samorządowej i różnego rodzaju grupom nacisku lub miejscowej (j)elicie. „Z powodu nieumiejętności przewidywania wydarzeń, można swymi działaniami doprowadzić do niekorzystnej sytuacji i obudzić się z ręką w nocniku” (Popularny Słownik Frazeologiczny). Pamiętacie państwo, obudziliśmy się już raz z ręką w nocniku na tzw. cyplu pani Banaszak. Oby tak się nie stało na Wielkiej Żuławie i innych miejscach, o których często pisze Nowy Kurier. Obyśmy nie zaśpiewali: „Marsz, marsz Iławo na walkę z trawą”.

Jak i czy należy skonsumować inwestycje koncernu Oetken przygotowywane przez burmistrza Adama Żylińskiego? W którym kierunku zatańczy teraz nowy burmistrz Iławy Jarosław Maśkiewicz i popierająca go Rada Miasta? Nie wiemy. I to zaczyna być bardzo groźne, bo – niestety – nastała w Iławie era zamykania drzwi ratusza przed prasą i utajniania tematów. Dlaczego? Tylko dlatego, że niezależny Nowy Kurier stara się trzymać rękę na pulsie toczących się rozgrywek i walk interesów.

Mnie osobiście zaintrygowała troska pana Oetkena o los zespołu do spraw promocji w ratuszu. Czy wynika ona z tego, że taki dobry jest pan Rafał Wisiński, czy może istnieją inne przyczyny? W kapitalizmie pieniądz to grunt (np. wyspa Wielka Żuława), a grunt to ziemia, natomiast ziemia to matka. Dla mieszkańców Ziemia Iławska to matka, wszystkich nas karmiąca. Musimy wszyscy o nią dbać.

W momencie publicznego zawarcia umowy intencyjnej Oetken-Żyliński najszybciej zadbała o nasze, mieszkańców Iławy, interesy właśnie redakcja tygodnika Nowy Kurier Iławski. To ten zespół dziennikarzy i komentatorów zawsze służył mieszkańcom bez względu na ich stan społeczny czy majątkowy.

Nie, nie piszę panegiryku na cześć Jarosława Synowca. Każde wydanie unaocznia nam, że Nowy Kurier jest tą czwartą władzą, a w tym konkretnym przypadku – nawet pierwszą! Na pierwszym miejscu obserwacja i kontrola władzy, którą wybraliśmy z własnej i nieprzymuszonej woli. W naszym, wszystkich mieszkańców, imieniu prasa obserwuje, kontroluje i informuje nas, czy samorząd pracuje dla mieszkańców, czy też wyłącznie dla wąskich grup interesów.

Mieszkańcy Iławy muszą patrzeć na ręce urzędników, samorządowców, burmistrzowi, a także przedstawicielom iławskiego kapitału. Osobiście każdy z nas, iławian, nie może kontrolować władzy bezpośrednio, na co dzień, w każdej chwili. Możemy ją zmienić tylko co 4 lata. Natomiast zawsze możemy liczyć na dziennikarzy. Dziennikarze, w naszym imieniu, mają obowiązek żądać informacji od władz we wszystkich sprawach dotyczących funkcjonowania samorządu. Tajne kancelarie już od dawna przestały istnieć. Dziennikarz musi mieć możliwość zajrzeć do każdego biurka, zamkniętego nawet elektronicznie. Życie polityczne, a więc także samorządowe, musi być jawne i upublicznione. Koniec prywatności urzędowania.

Czy prasa musi bezczelnie zaglądać od kuchni, pod sukno lub pytać swoich tajnych informatorów (donosicieli z sercem oraz skurczybyków grających na sytuacji)? Oczywiście, że tak, ponieważ władza sama do tego zmusza swoją arogancją, zamykaniem drzwi, utajnianiem i pychą.

Inne spojrzenie. W iławskim Urzędzie Miasta zapanowała asekuracja, zachowawczość i spychologia na wieloosobowe komisje – oto klasyczne rozmywanie odpowiedzialności. Za mało jest otwartych rozmów podczas sesji. Ze strony nowego burmistrza Jarosława Maśkiewicza zbyt mało jest pomysłów. Zupełnie brakuje wystąpień i polemik prasowych. Nikt nic nie wie... Taki sobie czeski film...

W rozmowach ze znajomymi ludźmi przeważa opinia, że nowi włodarze niepotrzebnie obrażają się na prasę. Ja też tak sądzę. Oczywiście, że niepotrzebnie się obrażają. Przecież w momentach, kiedy dziennikarze patrzą wam na ręce i zaczynają stawiać trudne pytania, możecie równie dobrze na łamach Nowego Kuriera pokazać, że racja jest i po waszej stronie. Proste. Wypowiadajcie się na łamach prasy, chwytajcie za pióra i polemizujcie dla dobra Iławy. Nie ma lepszej reklamy swoich pomysłów, niż odpieranie zarzutów. Poza tym niezależna prasa jest doskonałym wentylem bezpieczeństwa dla władzy w ratuszu, bowiem upierdliwość dziennikarzy przeciwdziałać może np. zagalopowaniu się rządzących.

Dyskusji publicznych nie prowadzi się „sobie a muzom”. Nie. Niezbędna jest burza mózgów. Czy naprawdę nasi samorządowcy sądzą, że te zakulisowe WIELKIE UZGODNIENIA muszą być poprzedzone swoistym konklawe przy wyłączonych mikrofonach? Bez relacji prasowych? Bez informowania mieszkańców? („poinformujemy, ale po podjętej decyzji”...). Czyżby przestały być już ważne osobiste poglądy i przekonania pojedynczych radnych? Tylko instynkt interesu grupy? Czyżby doprawdy jednostka zerem?! A gdzie tu wreszcie, a może przede wszystkim i ma pierwszym miejscu liczenie się z różnymi opiniami społeczeństwa Iławy?

Drodzy radni! Mieszkańcy nie słyszą waszych pełnych głosów podczas sesji, a chcieliby. Głosy radnych na zamkniętych konwentyklach stają się cieńsze od pisku – tym bardziej, gdy dobiegają zza zamkniętych drzwi osławionego już pokoju numer 215, dokąd z sali sesyjnej lecą koalicyjni klubowicze, aby tam w spokoju i bez niepotrzebnych oczu wykpić demokrację . „Do kogo dojdą, ledwie do żony, i to kiedy pochyli się blisko” (parafraza z Majakowskiego).

Mieszkańcy Iławy są pełni oczekiwania. Patrzą, czy na horyzoncie widać już zapowiadaną szumnie pracę dla bezrobotnych w nowy inwestycjach. Ech, ta nadzieja... Co robi nowa władza? Idzie w kierunku horyzontu, który się oddala...

Musimy pamiętać, że prasa będzie miała zawsze „niewątpliwą ochotę na samorządu wątpliwą cnotę”. Chodzi tu o kontrolowanie ratusza jako instytucji (na czele z burmistrzem), ale też poszczególnych działaczy, także radnych... A wszystko to w interesie każdej władzy (także trzeciej, czyli prasy), inaczej mówiąc – społeczeństwa. Walec prasy przyjdzie i wyrówna wszystko.

Niedawno spostrzegłem na ulicy Adama Żylińskiego. Uśmiechał się do pozdrawiających go przechodniów Iławy. Czasy się zmieniają, a ludzie – wraz z nimi. Przemieszczają się z miejsca na miejsce. Pan Adam zrobił kawał dobrej roboty dla Iławy. Nie sądzę, aby przestał czuć się iławianinem. Moim zdaniem jest godny wejść do „Złotej Księgi Zasłużonych Dla Iławy”.

Nasuwa mi się pytanie: dlaczego Żyliński kompletnie teraz milczy? Dlaczego usunął się w cień jako przecież wielki inicjator rozwoju Iławy z okresu ostatniej dekady? Czy, jako były burmistrz z 12-letnim stażem, wypowie się w sprawie wielkich inwestycji, które są teraz na ustach wszystkich mieszkańców?

TADEUSZ LISTKOWSKI-NIKT

  2003-01-13  

Z komentarzami zapraszamy na forum
Wróć   Góra strony
113936442


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Informator: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | REKLAMA | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.