Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Burmistrz zablokował w USC bezpłatne klepsydry
Problemy z dostępem do obiektów sportowych
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Większy skład komisji rewizyjnej. Demokracja czy polityka?
Pokolenie wojny kontra powiat i „służba zdrowia”
Pokonała wirusa i urodziła zdrowe dziecko!
Epidemia. Czy młodzież korzysta z telefonu zaufania?
Epidemia. Personel szpitala woła o pomoc
Ziemia Lubawska odbierze Iławie nową drogę ekspresową?
Ratownik Tomasz Sławiński: Lepiej zapobiegać, niż leczyć
Podwyżka pensji dla dyrektor ICK: „Rutynowa”
Roman Żuralski: List otwarty do mieszkańców Iławy i regionu
Chciał ukraść pieniądze z myjni, ale...
O historii starego młyna
Pożar zabytkowego młyna
Więcej...

CZYTAJ

2005-05-18

Pepeszka pana Leszka (Chaburskiego)


Andrzej Kleina: Targowisko próżności

Jedną z najtrudniejszych rzeczy w życiu jest to, ażeby nauczyć się, które mosty przekraczać, a które palić za sobą. Z reakcji Leszka Chaburskiego, semantycznie udrapowanej wynika, iż most kontaktów koleżeńskich, które nas dość luźno łączyły – spaliłem.

Pozdrowił mnie Leszek Chaburski: „Felietonistów szerokie są gamy. Tu zabawiamy, tam gdzieś zrażamy. Od przedszkola do Opola, od mistrza pióra do psychol(og)a. Diagnozował wilk Stach razy kilka. Sklasyfikowali i Stacha wilka. Pomnij kąśliwy też wilku bury, nie tylko u ciebie kły i pazury”.

Dopisał też: „Proszę o umieszczenie niniejszego aforyzmu pod najbliższym tekstem pana Andrzeja Kleiny. W innym wypadku zastrzegam sobie prawo publikacji w innych mediach. Zrzekam się gratyfikacji”. O dzięki ci wielkie, łaskawco! Nie widziałem, że red. nacz. Jarosław Synowiec płaci również za nadesłane listy. I milczeć potrafi, kiedy ktoś mu grozi konkurencją... Niesamowite!

Szanuję decyzję i wybór Leszka Chaburskiego. Mam nadzieję jednak niemałą, iż sytuacja jest odwracalna. Podziwiam go za odwagę i wiarę w siebie, gdyż dużo mi można zarzucić, nieudolności polemicznej chyba niezbyt jednak wiele. Więcej powiem. W swej egoistycznej ocenie uważam nawet, że polemika jest tym, w czym czuję się najlepiej. Tak mnie Kurier wytresował zgoła... Przy mojej dzielnej, co naturalne, współpracy.

Frazy, które wypowiedział Leszek Chaburski, za niezwykłe osiągnięcie języka polskiego uważam. Ale przecież prawdziwa swoboda lingwistyczna duże umysły cechuje i za taki zawsze pana Leszka uważałem. Czy jest to jednak, jak twierdzi, aforyzm? Wątpliwości odczuwam niemałe. Nie zawiera przecież jakiejś myśli moralnej. Nie jest to też sentencja, złota myśl, maksyma. Już bardziej dowcip, zręczne powiedzenie. Jak zwał tak zwał zresztą, pan Leszek batalię obronno-zaczepną przedsięwziął.

Do rzeczy jednak. Lęk przed duszą własną (czyli poznaniem samego siebie) występuje często w formie pośredniej jako lęk przed psychologią. Wiem ci ja wiem niemało na ten temat.

Wiele lat temu, kiedy po raz pierwszy udawałem się do psychologa, doznałem nieprzyjemnego, jak u dentysty niemalże, uczucia. Mnie, chłopaka z małego miasteczka, przejmował psycholog grozą niemałą, gdyż wydawało się, że przeniknie mnie na wskroś, odkryje tajemne motywy moich działań i uczuć. Widziałem oczyma wyobraźni jak mnie bezlitośnie obnaża i prześwietla niczym rentgenem, odkrywa tendencje nieświadomej, a przez to zbereźnej seksualności, maskowaną skłonność do perwersji wszelakiej. Widziałem jak odkrywa przed światem zewnętrznym moje kompleksy długimi latami chowane, a także niskie popędy. Albo jeszcze gorzej: niby szlachetne sposoby zachowania i gorliwie praktykowane cnoty nagle opatrzone zostały czarnym niezwykle znakiem zapytania. Jak mogłem nie doznawać lęku, a nawet poczucia dużego niesmaku wobec analizy, która bez respektu żadnego mogła potwierdzić, że te moje czule pieszczone, drobne, albo i większe samooszustwa składające się do tej pory na mój życiowy, przeze mnie kreowany image, lipą są całkowitą zgoła.

I dalej stracha ogromnego przed psychologią odczuwam. Ale cóż, taką już północno-atlantycką urodę posiadam. I kiedy jeszcze panią psycholog obok siebie na stronie Kuriera zobaczyłem, resztki – niewąskiej ongiś – pojemności życiowej płuc tracić zacząłem do końca. Podobnie chyba i pan Leszek zareagował. Starzejący się dłubacz słowa, jakim jestem ja, o introwersji coś dłubnął, pozdrowił pana Leszka obok i III wojna światowa na aforyzmy gotowa (szczęście, że pozycyjna).

Panie Leszku kochany! O zrozumienie siebie i łaskę dla mnie proszę. Cóż ja takiego złego zrobiłem? Że o Junga na kursie psychologiczno-rolniczym się otarłem? Że chłop tak, a nie inaczej wynalazki swoje nazwał? Że pana być może, mnie i wielu innych, miał na myśli? To wrodzona sprawa, my na to wpływ niewielki mamy.

Skoro zareagował pan nadgorliwie na hasło „introwersja”, to na czym problem polega? Że ją pan posiada i cechy zeń związane takoż? Że tajemnica to państwowa była i ja ją wrogom udostępniłem? Koń, przecież, jaki jest – każdy widzi. Koń, jaki jest, przecież każdy wie. Cóż dopiero ja mogę powiedzieć?

Ja, mieszaniec bezrasowy, zlepek ekstrawersji i introwersji... Poczucie wstydu posiadam, grzechu i winy. Samotnikiem też jestem. Zazdrosny, mściwy, nieskłonny do zwierzeń. Problemy erotyczne jakoś rozwiązuję, a jak obiektu na horyzoncie nie ma, to postawę władzy przyjmuję. I powierzchowny jestem, i magistratowi dopalam (w cudze sprawy się wtrącam). Eksponuję siebie. Niespokojny jestem i mało solidny. Ale! Jestem z sobą już kupę lat i lubię siebie. I mogą mi wykrzykiwać, że mieszaniec jestem. Psychol nawet.

Zastanawiam się też, panie Leszku, czy pańska reakcja byłaby tożsama, gdybym to nie pana pozdrowił, a Leszka Ch. tylko? Bo właśnie tak było początkowo w moim, skądinąd niezłym (przyzna to pan chyba) tekście. Zadziałał być może pewien „przymus jawności” występujący w Kurierze.

W swoim czasie red. nacz. Jarosław Synowiec powiedział: „Redakcja nie będzie stosować cenzury. Ponad wszystko cenimy sobie sztukę prowadzenia sporów. Szpadą niech pozostanie słowo”. Powiedział też: „Osobiste poglądy i opinie piszących felietonistów nie muszą być zgodne ze stanowiskiem redakcji, a nawet czasem stoją z nim w jawnej sprzeczności. Nie oznacza to jednak, że skazane są na lot koszący w kierunku redakcyjnego kosza. Niech będą glebą do dyskusji”.

Gleba do dyskusji w Kurierze sprzyjająca jest niezwykle. Jerzy Szaniawski wypowiedział w swoim czasie rzecz niezwykle głęboką i prostą: „Tekst autorski jest jeden. Tych, co tekst ten odczytują, jest wielu. Odczytywanie swoje uważają zawsze za właściwe”.

Andrzej Kleina


  2005-05-18  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
129663666


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.