Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
REKLAMA
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
kogel-mogel
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Brak piątej klepki
Skargi na POL-MAK. Hałas i opary
Biegam maratony na wesoło
Nagrody za twórczość artystyczną
Mięczaki atakują podwórko
Dekomunizacja. Co ustrój, to pomnik
Znowu uniki szpitala. Patryk mógł żyć!
„Biesiady Leśna” wytacza armatę w ratusz
Nocna kwarantanna od alkoholu
100% zdawalności w British School
Samowolka z parkowaniem
Policjant uratował dziewczynę
Biskupiec buduje mieszkania socjalne
Pielgrzymka na Jasną Górę
Nowe malowanie na ulicach
Dementujemy plotki o sprzedaży Hotelu Kormoran
Skarga na koszenie trawy
Wybuchowe skarby z jeziora
Zobacz jak będzie wyglądał Young Spot i lodowisko
Historia Iławy. Na polach uprawnych ulicy Andersa
Więcej...

CZYTAJ

2015-04-01

Kontrowersje. Co wynika z tytułu „Gmina Fair Play”


Po latach Kisielice rezygnują z udziału w konkursie „Gmina Fair Play”. Burmistrz RAFAŁ RYSZCZUK uważa, że to nic innego, jak kupowanie sobie za pieniądze tytułów i statuetek. Inni samorządowcy z regionu, którzy w ubiegłym roku zdobyli ów tytuł, bronią konkursu i widzą w nim korzyści. Próbujemy wyjaśnić, jakie konkretne korzyści dla mieszkańców gminy niesie za sobą ten tytuł.

Od 13 lat Instytut Badań nad Gospodarką i Przedsiębiorstwem Prywatnym będący fundacją należącą do Krajowej Izby Gospodarczej, organizuje konkurs Gmina Fair Play.

W ubiegłym roku główną nagrodę – statuetkę – otrzymała gmina wiejska Iława, zaś tytuł Gmina Fair Play 2014 zdobyły gminy Kisielice i Susz. Ponadto były burmistrz Kisielic Tomasz Koprowiak zdobył tytuł „Samorządowego menedżera roku”.

W sprawie tego konkursu niedawno Kurier dostał anonimowy list.

– Chciałbym zapytać, dlaczego burmistrz Ryszczuk z Kisielic zaprzepaszcza dorobek pana Koprowiaka, który od lat pracował na sukces gminy i brał udział w prestiżowym plebiscycie Gmina Fair Play – czytamy w liście. – Ryszczuk nie pojechał nawet do marszałka województwa i nie wziął udziału w przekazaniu przez niego gratulacji za zdobycie tytułu. Pan Koprowiak zdobył kilkanaście nagród fair play, co widać nad wejściem do jego byłego gabinetu, a jego następca nie dba o interes naszej pięknej gminy.

RYSZCZUK:
NIE KUPIĘ SUKCESU

Wspomniane w liście gratulacje marszałek Gustaw Marek Brzezin (PSL) wręczał samorządowcom z Warmii i Mazur pod koniec lutego. Nieobecny był wtedy burmistrz Kisielic Rafał Ryszczuk, za to do Olsztyna pojechali wójt gminy Iława Krzysztof Harmaciński i burmistrz Susza Krzysztof Pietrzykowski.

Dlaczego zabrakło tam Ryszczuka i jak komentuje list, w którym pada jego nazwisko?

– Stało się tak dlatego, że nie widzę wielkiej wartości tego tytułu. W zasadzie każda gmina może sobie taki certyfikat kupić, bo inaczej tego nazwać nie można – odpowiada. – Kiedy zobaczyłem w budżecie na rok 2015 kwotę 12 tys. zł przeznaczoną na udział w tym plebiscycie, zapytałem podległych mi pracowników o jego zasady. To, co usłyszałem, wprawiło mnie w osłupienie. Jak ludzie zarządzający publicznymi pieniędzmi mogą być tak naiwni albo cyniczni, żeby płacić takie pieniądze za statuetkę, która jest sukcesem kupionym? Może to łechtać oczywiście próżność włodarzy, ale szkoda, że odbywa się to na koszt podatników. Ktoś może powiedzieć, że to promocja gminy i to musi kosztować. Czy w takim razie uczciwy człowiek może nazwać to nagrodą?

Burmistrz Kisielic podaje, że jego poprzednik przez ostatnich 10 lat przeznaczył na udział w konkursie około 120 tys. złotych.

– Za kawałek papieru za szkłem wiszący nad drzwiami jego gabinetu – komentuje. – Jak to się przełożyło na inwestycje w naszej gminie? Wcale! Po 1989 roku nie powstał u nas żaden duży zakład pracy. Kiedy przyjeżdżano weryfikować kisielicką „czystą grę”, to zapraszano do urzędu kilku miejscowych, zaprzyjaźnionych sklepikarzy i oceniali oni swoje, a jakże, dobre relacje z urzędem. Ot, cała weryfikacja fair play.

HARMACIŃSKI: PROMOCJA
TURYSTYCZNA I INWESTYCYJNA

Jakie zdanie na temat „kupowania tytułów” ma wójt Harmaciński, który od lat zgłasza gminę do konkursu i ma na koncie wiele nagród?

– Konkurs nie jest kupowany przez samorządowców, bo płaci się za przeprowadzenie audytu. Gminy są najpierw sprawdzane przez audytorów, którymi najczęściej są naukowcy. Oni przyjeżdżają i sprawdzają wszystko pod względem finansowym i gospodarczym. Dopiero po przejściu audytu gmina przechodzi do kolejnego etapu – mówi wójt Harmaciński. – Startują w nim samorządy, które są najlepsze w Polsce, bo jest organizowany przez Krajową Izbę Gospodarczą i Instytut Badań nad Demokracją. Są tam wybitne osobowości, a nie byle kto. W ubiegłym roku patronat nad tym konkursem miał wicepremier gospodarki Janusz Piechociński. Na pewno by nie awizował go swoją osobą, gdyby był on „taki sobie”.

Wójt mówi, że kapituła konkursu organizuje też plebiscyt „Przedsiębiorstwo Fair Play”, dzięki czemu tworzy most łączący samorządy z firmami, co pozwala nawiązywać kontakty biznesowe. Jakie dziś są tego efekty?

– Przede wszystkim gmina jest promowana pod względem turystycznym, ale także inwestycyjnym. Myślę, że przez te lata zostaliśmy poznani przez przedsiębiorców i potencjalnych turystów z Polski i zagranicy – odpowiada.

PIETRZYKOWSKI:
NIE WSZYSCY WYGRYWAJĄ

W ubiegłym roku po raz pierwszy do konkursu przystąpiła gmina Susz i zdobyła tytuł. Jakie zdanie o tym plebiscycie ma burmistrz Pietrzykowski?

– Opozycja mówi, że jest to kupowanie, czyli podważa wszystko, co jest dobre. Nie wszystkie samorządy biorące udział w konkursie otrzymują tytuł. Najpierw trzeba przejść audyt, który przeprowadzany jest przez niezależną firmę. Jeżeli dobrze pamiętam, to nas sprawdzała firma z Bydgoszczy – mówi.

Burmistrz Susza dodaje, że uczestnicy konkursu muszą wykazać swoje osiągnięcia, aby zdobyć nagrodę.

– Wskazałem znaczny wzrost rozwoju wewnętrznego gminy w latach 2010-14, co też publikowałem na łamach Kuriera. O ile wzrosła powierzchnia gruntów pod działalność gospodarczą i zabudowę, wzrost dochodów gminy z podatków i otwartość na nowe technologie. Audytorowi trzeba było wskazać firmy, które na naszym terenie się rozwijają i on również do nich pojechał. Wskazałem Uskom w Różankach, gdzie wykorzystuje się nowe technologie do gospodarki odpadami i odzyskiwaniem odpadów – opisuje.

Burmistrz mówi, że niedawno był w Mławie, gdzie spotkał się z przedstawicielami firm, które inwestują w Różankach.

– Oni dostrzegli to, że zdobyliśmy ten tytuł i powiedzieli, że postrzegają naszą gminę jako otwartą na nowe technologie i firmy. Mówią, że jest u nas przyjazny klimat do inwestowania – mówi.

Szef suskiego urzędu mówi, że w tym roku nie zgłosi gminy do konkursu, bo nie ma się czym pochwalić. Ale zapowiada powrót.

– Wiem, że niebawem pewne rzeczy rozwiną się w naszej gminie i za rok czy dwa będę miał co pokazać i znowu wystartuję – oświadczył.

W przeszłości laureatami konkursu były też: miasta Iława i Lubawa oraz gminy Lubawa, Nowe Miasto Lubawskie i Zalewo.

KRYSTIAN KNOBELZDORF




Laureaci konkursu mogą wykorzystywać tytuł
do promowania gminy. Takie logo można dostrzec np.
przy drogach, gdy wjeżdżamy na teren wyróżnionej gminy







Dla nowego burmistrza Kisielic Rafała Ryszczuka
tytuł „Gmina Fair Play” ma niewielkie znaczenie
i nie ma zamiaru za niego płacić








Nasz lokalny Miś?

Burmistrz Kisielic Rafał Ryszczuk, odnosząc się do anonimowego listu dotyczącego jego osoby, porównuje udział w konkursie „Gmina Fair Play” do sceny z kultowego polskiego filmu „Miś”:

– Nie mogę oprzeć się pokusie, aby wskazać analogię ze sceną z filmu „Miś”, w której prezes „Tęczy” Rysio Ochódzki przynosi ministrowi puchar dla wnuczka. Niby nic nadzwyczajnego, w końcu komu jak komu, ale wnukowi ministra puchar się należy. Problem w tym, że Rysio został postawiony w niezręcznej sytuacji, bo pan minister nie raczył powiedzieć, w jakiej dyscyplinie sportu wnuczek zamierza się spełniać i wygrywać. Z kłopotu wybrnął Misio-Rysio w klasycznym dla pewnego gatunku ludzi stylu i tym sposobem na pucharze wylądowała następująca dedykacja: „Za zajęcie pierwszego miejsca”. Przecież komu jak komu, ale temu czy innemu wójtowi, burmistrzowi nagroda się należy, jak go nie doceniają, to kupuje sobie Fair Playa. Ja płacić za to nie mam zamiaru. Jeśli chodzi o to, jak dbam o interes i prestiż gminy, o co martwi się autor listu, to biorąc przedstawioną powyżej argumentację, wnioski nasuwają się same.






Ile to kosztuje?

Organizatorzy konkursu „Gmina Fair Play” opublikowali tegoroczny regulamin. W nim podano kwoty, jakie należy wpłacić za udział w konkursie.

Termin zgłaszania do tegorocznego konkursu minął 31 marca. Gminy mogły zgłaszać się same, ale też mógł to zrobić za nie ktokolwiek inny, tak zwany promotor – wtedy on bierze na siebie koszty uczestnictwa. Co ciekawe, w regulaminie ujęto, że na życzenie promotora „organizatorzy konkursu zobowiązani są zachować jego dane w poufności, udostępniając je wyłącznie na podstawie prawnie udokumentowanego żądania odpowiednich i upoważnionych do tego władz publicznych”.

Za udział w I etapie konkursu gminy wielkości Iławy, Susza i Kisielic (od 6.001 do 15 tys. mieszkańców) muszą zapłacić 3,7 tys. zł brutto, ale laureaci ubiegłorocznego konkursu mają... 10 proc. zniżki. II etap to koszt w wysokości 5,8 tys. zł.

Jeżeli dodatkowo gminy zapłacą 2.460 zł, mogą ubiegać się o certyfikat w jednej z 9 certyfikacji tematycznych innego konkursu organizowanego przez tę samą fundację – Przyjazna Polska. Wśród tytułów do zdobycia są: zielona gmina, kraina turystyki i przyrody, specjalistyczna gmina agro czy kraina zdrowia i urody.



  2015-04-01  

Z komentarzami zapraszamy na forum
Wróć   Góra strony
110621739


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Informator: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | REKLAMA | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | kogel-mogel
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2017 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.