Logo Kurier Iławski

Wejście
Pierwsza strona
TEKSTY
OPINIE
Zdrowie i uroda
Wyszukiwarka
CENNIK MODUŁOWY
Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe
FORUM

TEKSTY
Wyrwać palaczy ze szponów nałogu!
Internetowy dział TEKSTOWY tymczasowo zawieszony
List otwarty ws. plebiscytu „Medialne Perły Samorządu”
Lekarze rodzinni postawili mur
Droga ekspresowa S5. Lubawa i Nowe Miasto wchodzą do gry
Obwodnica Nowego Miasta. Będzie poślizg
Burmistrz bezradny na hałas z „Leśnej”
Trzy lata temu obiecaliśmy, dziś wręczamy świadectwa
Albo tunel pod torami, albo stanie i czekanie
Kwaśniewski do Kopaczewskiego. Replika o blokadzie USC
Szpital. Nie działa poradnia medycyny paliatywnej
Wodne problemy z hydrantami
Kładka między Małym a Dużym Jeziorakiem zamknięta od 5 lat
Burmistrz zablokował w USC bezpłatne klepsydry
Problemy z dostępem do obiektów sportowych
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Więcej...

2010-06-09

Co wolno rybackiemu strażnikowi?


Zdaniem mieszkańca Wonny strażnicy rybaccy nielegalnie zatrzymali jego znajomych, którzy łowiły ryby na jeziorze Karaś. Dlaczego? Bo strażnicy byli z Nowego Miasta Lubawskiego, zaś akcja działa się w powiecie iławskim. Strażnicy mówią, że rejonizacji nie ma.


Znajomi Stanisława Tasarza z Wonny zostali zatrzymani na jeziorze Karaś. Mężczyzna pokazuje dokument wypisany przez strażnika nowomiejskiej straży rybackiej, gdzie zamieszczono datę (26 stycznia br.) i spis zarekwirowanych wówczas ryb i sprzętu kłusowniczego.

– Tego dnia złapano wielu ludzi – wspomina mieszkaniec Wonny. – Jak to jest w Państwowej Straży Rybackiej, że nowomiejscy strażnicy zatrzymują ludzi na terenie powiatu iławskiego? Bo akurat ta część jeziora należy do niego. Czy to zgodne z przepisami?

Jak mówi Zbigniew Jankowski, komendant iławskiego posterunku straży rybackiej, nowomiejscy strażnicy mieli prawo zatrzymać kłusowników po iławskiej stronie. Podaje inny przykład: działania strażników z Iławy skupiają się na walce z kłusownikami nie tylko na terenie powiatu iławskiego, ale i częściowo ostródzkiego i nowomiejskiego.

– Bytujemy na innych terenach, tak jak i nasi koledzy z sąsiednich powiatów, najczęściej oczywiście za swoją zgodą, ale to nie jest konieczne formalnie – twierdzi komendant. – Chodzi jedynie o względy organizacyjne, by strażnicy nie przebywali w tym samym miejscu jednocześnie.

Tasarz zarzuca też, że łapie się ludzi za kłusownictwo, a krótko potem ryby masowo zdychają po przydusze (o tym zjawisku pisaliśmy już w Kurierze).

– Co do przyduchy i padniętych ryb, to już nie nasza rola – komentuje komendant iławskiej straży. – Naszym zadaniem jest walka z kłusownictwem, a nie ochrona ryb.

JUSTYNA JASKÓLSKA




Stanisław Tasarz z Wonny ma wątpliwości,
czy nowomiejscy strażnicy mają prawo do interwencji
na terenie powiatu iławskiego




Posterunek Państwowej Straży Rybackiej w Iławie.
Jej komendant nie chce ujawniać swojego wizerunku
ze względu na wykonywany zawód

  2010-06-09  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
131372921


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





Wejście | Pierwsza strona | TEKSTY | OPINIE | Zdrowie i uroda | Wyszukiwarka | CENNIK MODUŁOWY | Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2021 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.