Logo Kurier Iławski

Wejście
Pierwsza strona
TEKSTY
OPINIE
Zdrowie i uroda
Wyszukiwarka
CENNIK MODUŁOWY
Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe
FORUM

TEKSTY
Wyrwać palaczy ze szponów nałogu!
List otwarty ws. plebiscytu „Medialne Perły Samorządu”
Lekarze rodzinni postawili mur
Droga ekspresowa S5. Lubawa i Nowe Miasto wchodzą do gry
Obwodnica Nowego Miasta. Będzie poślizg
Burmistrz bezradny na hałas z „Leśnej”
Trzy lata temu obiecaliśmy, dziś wręczamy świadectwa
Albo tunel pod torami, albo stanie i czekanie
Kwaśniewski do Kopaczewskiego. Replika o blokadzie USC
Szpital. Nie działa poradnia medycyny paliatywnej
Wodne problemy z hydrantami
Kładka między Małym a Dużym Jeziorakiem zamknięta od 5 lat
Burmistrz zablokował w USC bezpłatne klepsydry
Problemy z dostępem do obiektów sportowych
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Więcej...

TEKSTY

2005-10-05

Pan Władza straszy za kółkiem


Policyjny radiowóz walnął na chodniku w maturzystę. Policjanci, zdaniem potrąconego chłopaka, nie tylko nie udzielili mu pierwszej pomocy, ale jeszcze zachowali się wulgarnie i nawet zastraszali go. Policja z kolei twierdzi, że w trakcie zdarzenia radiowóz nie był... w ruchu.

Czwartek, 29 września, tuż przed godziną ósmą rano. Dawid, jak każdego ranka, jechał swym samochodem do szkoły. Po drodze zaparkował na ulicy Kościuszki tuż za kioskiem Ruchu – wjazd do „Moto-Rotu” – by zabrać kolegę.

O MAŁY WŁOS NA MASKĘ

– Zaparkowałem auto i poszedłem po kolegę – opowiada Dawid. – Gdy wracałem, zauważyłem, że mam włączone światła i przyśpieszyłem kroku, by jak najszybciej wejść do samochodu i je wyłączyć. Truchtem przebiegałem przez chodnik, a zarazem drogę wyjazdową z „Moto-Rotu”. Usłyszałem pisk opon i odruchowo wyciągnąłem dłonie, by odeprzeć samochód, który pędził wprost na mnie. Mało brakowało i leżałbym na masce.

Droga wyjazdowa z „Moto-Rotu” jest drogą wewnętrzną, wyjazd z niej na drogę główną (ulicę Kościuszki) wymaga szczególnej ostrożności kierowców. Takiej ostrożności oczekuje się również od pieszych, którzy poruszają się po prostopadle biegnącym tam chodniku.

Stojący po prawej stronie budynek zasłania całkowicie widoczność kierowcy dojeżdżającemu do ulicy. Tuż za rogiem zaczyna się już chodnik.

MANDAT I ZASTRASZANIE

– Policjant siedzący za kierownicą otworzył okno i niezbyt miło rozpoczął rozmowę – mówi dalej Dawid. – Nie przedstawił się, ale za to od razu obrzucił mnie dość nieprzyjemnymi słowami. Potem powiedział, że za taki występek należy mi się mandat 500 zł. Powiedziałem, że jeszcze się uczę i nie mam takich pieniędzy. Wtedy on powiedział, że odsiedzę mandat w areszcie, że każda godzina to 10 złotych. Czułem się jak przestępca, byłem wystraszony.

W rozmowie policjant wypytywał jeszcze chłopaka o szkołę i jego wyniki w nauce, a także o wychowawcę.

– Zapytał mnie, czy moja wychowawczyni wie, że jestem taki niekulturalny i że nie umiem poruszać się po chodniku – dodaje Dawid. – Potem wziął jeszcze moje dokumenty, a gdy przeczytał nazwisko, powiedział: „No proszę, kolejny as nam rośnie pod sąd”.

Te ostatnie słowa miały być przypomnieniem Dawidowi, że jakiś czas temu jego ojciec wszedł w konflikt z prawem i zabrano mu prawo jazdy.

– To jednak nie obliguje ich do tego, by mnie upokarzać i straszyć sądem oraz aresztem – podsumowuje maturzysta.

NIE POMOGLI MU

Policjanci zamiast udzielić chłopakowi pierwszej pomocy przedmedycznej, a nieudzielenie takowej wedle prawa jest karalne, pozwolili, by wsiadł za kółko i pojechał do szkoły.

Funkcjonariusz policji jest zobligowany do udzielania pomocy i wezwania karetki pogotowia. Policjanci mogli też odwieźć poszkodowanego do ambulatorium, by przebadał go lekarz. Tego jednak nie zrobili. W rezultacie Dawid nie dostał mandatu. Został tylko „spisany”.

– Dyskretnie, ale dobitnie powiedzieli mi, bym się głośno nie chwalił tym, co się tu stało – kończy Dawid.

POJECHAŁ DO SZKOŁY

Dawid roztrzęsiony i bardzo zdenerwowany wsiadł ze swoim kolegą do samochodu i pojechali do szkoły.

– Tuż po pierwszej lekcji przyszedł do mnie Dawid z prośbą, bym zwolniła go z dalszych lekcji – mówi Bogusława Kabat, nauczyciel iławskiego liceum i wychowawca Dawida. – Nie mówił dokładnie, co się stało. Narzekał na ból ręki, która, jak zauważyłam, była lekko spuchnięta. Chłopak narzekał też na zawroty głowy i nudności. Dawid wspomniał jedynie, że przed szkołą miał drobny wypadek. Był bardzo zdenerwowany. Nie mógł wypowiedzieć składnie prostego zdania. Dopiero teraz od pani właśnie dowiaduję się o co chodziło, że był potrącony przez policyjny radiowóz.

Wychowawczyni bardzo ciepło wyrażała się o Dawidzie: – Jest bardzo miłym i kulturalnym chłopcem – ocenia swojego ucznia. – Przez te wszystkie lata nie było z nim żadnych problemów wychowawczych.

OBDUKCJA

Dawid zwolnił się z lekcji. Pojechał do domu i stamtąd wraz z matką udał się do lekarza. Najpierw rodzinnego, a potem chirurga, który po badaniach stwierdził jednoznacznie, że Dawid ma naderwane ścięgna nadgarstka prawej ręki.

– Włożyli mi prawą rękę w szynę – pokazuje rękę chłopak. – Na razie mam tydzień zwolnienia lekarskiego, ale uczęszczam do szkoły. Za kilka miesięcy podchodzę do matury, więc na lenistwo nie mogę sobie teraz pozwolić.

– Jestem rozczarowana zachowaniem policji – mówi Ewa, matka Dawida. – Jak można nie udzielić mu pierwszej pomocy, a w zamian tego zastraszać i wyzywać. To jest moje dziecko i choć jest już pełnoletnie, wciąż za nie odpowiadam. Rozumiem, że może jest to wina Dawida, że wbiegł pod radiowóz, ale to nie oznacza, że w taki sposób policjant ma traktować winnego, a zarazem poszkodowanego. Powinien udzielić mu pomocy! To jest jego obowiązek.

Matka Dawida tego samego dnia złożyła skargę na policjantów i ich naganne zachowanie u zastępcy komendanta iławskiej policji Jerzego Kądzieli.

– W czwartek tuż po całym zdarzeniu rodzice Dawida złożyli skargę na policjanta – mówi zastępca komendanta. – Skarga została przyjęta i trwa dochodzenie w sprawie, tzw. procedura skargowa. Jeśli okaże się, że policjant postąpił wbrew prawu, będzie wobec niego zastosowane postępowanie dyscyplinarne. Mamy na to 30 dni.

Kobieta nie ukrywa, że o całej sprawie poinformuje także prokuraturę. Dawid ma też prawo do procesu odszkodowawczego.

Tego samego dnia policjant, który zdaniem Dawida zachował się wobec niego po chamsku, został sam napadnięty i obecnie przebywa na zwolnieniu lekarskim.

JOANNA MAJEWSKA

Rodzice Dawida proszą o kontakt mężczyznę z czerwonego forda mondeo, który tego dnia rano wychodził ze sklepu z częściami samochodowymi po drugiej stronie ulicy i widział całe zdarzenie. Mężczyzna jest mieszkańcem Lubawy.



Iława, ul. Kościuszki. Wjazd do „Moto-Rotu”.
Matka Dawida pokazuje ślady hamowania policyjnego
radiowozu, pod który wpadł jej syn.

Rozmowa z JERZYM KĄDZIELĄ,
zastępcą komendanta Komendy Powiatowej Policji w Iławie

JOANNA MAJEWSKA: – Dlaczego policjant nie powiadomił dyżurnego o zdarzeniu, w którym sam uczestniczył?

JERZY KĄDZIELA: – Ciężko to wytłumaczyć i ocenić, dlaczego policjant zrobił tak, a nie inaczej i sam zadecydował, że „nic się nie stało”. Postępowanie skargowe, które zostało wszczęte, a które złożyli rodzice Dawida i on sam, jasno określi, czy policjant zawinił i jakie to jest przewinienie. Na razie musimy zastanowić się, czy samo potrącenie było z winy pieszego czy też policjanta. Następnym etapem będzie wyjaśnienie, dlaczego policjant nie wszczął procedury zawartej w kodeksie wykroczeń.

– Przecież nałożyć chciał mandat na Dawida i to kosmicznej wysokości.

– Tak i to już jest jeden z czynników, który mówi nam, że ten policjant zachował się niestosownie do obowiązujących przepisów.

– Te przepisy mówią, że gdy w zdarzeniu drogowym: kolizji czy wypadku, bierze udział policjant i to nawet prywatnym autem, to musi o tym powiadomić policję i na miejsce powinna przyjechać ekipa, która ustali okoliczności zdarzenia.

– Tak, tak jest w przepisach. Jednak ten policjant uznał, że takowego zdarzenia w ogóle nie było, bo chłopak wpadł pod stojący radiowóz.

– Ale spisali jego personalia i w sposób „inny” niż nakazuje to etyka zawodowa policjanta pouczyli chłopaka, co jest równomierne do mandatu według kodeksu wykroczeń. Tyle tylko, że jest to mandat słowny. Czy nie jest to już rozpoczęcie całej procedury według kodeksu wykroczeń?

– Można by to tak uznać. Dlatego też musimy wyjaśnić, czy policjant nie złamał obwiązujących przepisów.

– Nie zbadano też Dawida alkomatem. Mógł przecież być pijany i wpaść pod stojący, jak to pan powiedział, radiowóz i sprawa by była jasna. Jest winny i nie ma problemu.

– Na postępowanie policjanta, który uznał, że nie było żadnego wykroczenia czy też kolizji, składa się wiele czynników. Powtarzam raz jeszcze, te staramy się cały czas wyjaśnić.

– A zachowanie policjanta wobec pokrzywdzonego Dawida? Chłopak jasno mówi, że był potraktowany po chamsku.

– Policjant nie ma prawa odzywać się w wulgarny sposób nawet do osoby zatrzymanej. Używanie słów typu „gnojek” i „kolejny asik” mu nie przystoi. Moim zdaniem sprawa tego policjanta nie zakończy się na postępowaniu skargowym. Wskazują na to zebrane dotychczas materiały.

– Nieudzielenie pomocy i oddalenie się z miejsca wypadku czy też kolizji jest w Polsce karalne. Dlaczego ci policjanci nie udzielili pomocy Dawidowi? Ten chłopak, wsiadając za kierownicę w takim stanie, był zagrożeniem dla innych użytkowników dróg.

– Na tym etapie jest utrudniona ocena, czy zaistniały ku temu potrzeby. Policjant uznał, że nie trzeba wszcząć całej procedury i nie widział, na swoje oko, potrzeby wezwania karetki. To zdarzenie zostało ocenione jako zwykłe najście na pojazd nieuczestniczący w ruchu. Policjant twierdzi, że nie zakwalifikowało się ono w ogóle na zdarzenie drogowe i brak skutków zdrowotnych, jakie mogłoby wywołać, ocenił po rozmowie z pokrzywdzonym.

– No tak, tyle tylko, że Dawid ma rękę w szynie i już po godzinie od zdarzenia trafił pod opiekę lekarzy.

– Tego nie mógł przewidzieć policjant i mógł niewłaściwie ocenić sytuację oraz stan zdrowia chłopaka.

– Dokładnie, bo nie jest biegłym medycyny. Jak nazywa się ten policjant?

– W tej chwili nie byłoby to rozsądne z naszej strony, by podać jego nazwisko. Na pewno poinformujemy o zakończeniu sprawy i wówczas podamy do publicznej wiadomości nazwisko winnego lub niewinnego policjanta.

JOANNA MAJEWSKA


  2005-10-05  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
131770359


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





Wejście | Pierwsza strona | TEKSTY | OPINIE | Zdrowie i uroda | Wyszukiwarka | CENNIK MODUŁOWY | Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2021 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.