Logo Kurier Iławski

Wejście
Pierwsza strona
TEKSTY
OPINIE
Zdrowie i uroda
Wyszukiwarka
CENNIK MODUŁOWY
Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe
FORUM

TEKSTY
Wyrwać palaczy ze szponów nałogu!
List otwarty ws. plebiscytu „Medialne Perły Samorządu”
Lekarze rodzinni postawili mur
Droga ekspresowa S5. Lubawa i Nowe Miasto wchodzą do gry
Obwodnica Nowego Miasta. Będzie poślizg
Burmistrz bezradny na hałas z „Leśnej”
Trzy lata temu obiecaliśmy, dziś wręczamy świadectwa
Albo tunel pod torami, albo stanie i czekanie
Kwaśniewski do Kopaczewskiego. Replika o blokadzie USC
Szpital. Nie działa poradnia medycyny paliatywnej
Wodne problemy z hydrantami
Kładka między Małym a Dużym Jeziorakiem zamknięta od 5 lat
Burmistrz zablokował w USC bezpłatne klepsydry
Problemy z dostępem do obiektów sportowych
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Więcej...

TEKSTY

2005-03-09

Nadzieja nie jest matką głupich


Psycholog radzi: Katarzyna Echt

„Wszystko układało się bardzo dobrze, ja nie pracowałam, a mąż pracował i jakoś to szło. Teraz nie pracujemy oboje. To znaczy ja robię wciąż to samo, trójka dzieciaków daje zajęcie na cały dzień, a czasem w nocy. Rozchodzi mi się o męża. On się zmienił, jest nie ten sam. Najpierw szukał pracy, nie powiem, ale teraz siedzi przed telewizorem, albo pije z takimi jak on, bez pracy. Oni zawsze mają na wódkę. Mój wynosi z domu, bo zasiłki też się pokończyły i jeszcze kłamie, a jak tylko wspomnę, żeby się wziął za jakąś robotę, to wrzeszczy i rwie się do bicia. Nie mam już siły. Czasem nachodzą mnie czarne myśli, żeby ze sobą skończyć, tylko dzieci szkoda. Co mam robić?” – pyta Helena.

Pisze pani, że mąż szukał pracy, ale mu się nie udało znaleźć. Nic nie wiem o tym, co pani dotąd robiła, żeby pomóc mężowi. Napisała pani, że mu wciąż przypomina. Tyle że mąż stracił nadzieję na znalezienie pracy i bardzo potrzebuje pomocy. Przypominanie już nie działa. Czas zmienić taktykę. Oto moja propozycja.

1). Przestać wytykać i obwiniać. Proszę powiedzieć mężowi, że pani też się czuje bezradna, ale że pani w niego wierzy. We dwoje coś wymyślicie.

2). Razem z mężem proszę wypisać na kartce dotychczasowe starania: gdzie był i kiedy, na jakie stanowisko się starał.

3). Na drugiej kartce niech mąż wypisze wszystko to, co umie robić, przynajmniej 15 umiejętności, a następnie wybierze trzy, którymi może się podzielić z innymi ludźmi i są dla innych ludzi cenne. Teraz ma z tych trzech wybrać taką umiejętność, która sprawia mu najwięcej satysfakcji, czyli to, co lubi robić najbardziej.

4). Porównajcie pierwszą listę starań o pracę do wybranej przez męża umiejętności. Czego mąż szukał, a w czym jest dobry? Co w związku z tym powinien zrobić?

5). Napiszcie na trzeciej kartce czego mężowi brakuje, żeby zwiększył swoje szanse i atrakcyjność na rynku pracy w wybranej przez siebie umiejętności (np. wybrał stolarstwo jako swoje ulubione zajęcie, ale ma skończone technikum mechaniczne, musi więc uzyskać dokument, czyli świadectwo ukończenia szkoły, kursu itp. z zakresu stolarstwa).

6). Na koniec zróbcie listę miejsc, firm, zakładów pracy, gdzie mąż może szukać zatrudnienia jako… no właśnie to, co wybrał powyżej.

I od jutra zaczyna drogę, która musi przynieść sukces, bo każda wizyta u potencjalnego pracodawcy przybliża do upragnionego zatrudnienia. A pani ma go wyprawiać z domu na poszukiwanie pracy tak, jak by szedł do pracy naprawdę. Bo też samo poszukiwanie jest pracą. Poza tym przypominam, że iławski Urząd Pracy skupia ludzi, którzy potrafią i chcą pomagać. Nie jesteście sami, znajdziecie tam odpowiedź nie tylko na pytanie o oferty pracy, ale i o aktywne poszukiwanie potencjalnych pracodawców np. w internecie.

Pani Heleno! To, co napisałam powyżej, jest praktycznym sposobem rozwiązania problemu męża. Sądzę jednak, że warto zatrzymać się też nad tym, co pani czuje i co się dzieje z panią. Nie wiem jak duże są wasze dzieci, ale może już nadszedł czas, żeby pani również włączyła się w pracę zawodową. Wiem, że nie jest to łatwe, ale może...

Odpowiedzialność za dom i rodzinę może przytłoczyć każdego jeśli słyszy tylko „zrób coś!”, a nie „co my możemy zrobić?”. Pierwsze jest żądaniem, drugie pytaniem. Pierwsze wytyka palcem „ty”, drugie szuka wspólnej drogi. Fakt, że mąż jest bez pracy, i tak zmienił wasze życie. Pisze pani, że nic nie jest jak dawniej. Tylko zmiana nie musi być na złe we wszystkim: brak pieniędzy jest już wystarczająco zły, żeby nie dokładać sobie zła w rodzinie. A najgorszy jest brak zaufania, początki uzależnienia męża od alkoholu, pani depresja.

„Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie”. Wy już wiecie, kto ze znajomych jest waszym przyjacielem. Wszyscy inni przestali was odwiedzać i przestali zapraszać do siebie. Nie mają dla was czasu. Pytanie: czy wy jesteście przyjaciółmi dla siebie samych? Bo przyjaciel to taki ktoś, kto zawsze stanie po twojej stronie. Zamiast wytykać – pyta jak pomóc, zamiast krytykować – mówi, że się uda następnym razem.

Czy pomyślała pani jak bardzo źle musi się czuć mężczyzna, który przez wiele lat uczciwie pracował, a później stracił pracę? Pani mąż najwyraźniej nie znalazł sobie zajęcia na czas poszukiwania pracy. Pewnie nawet nie pomyślał, że praca oprócz pieniędzy daje np. satysfakcję, kontakt z ludźmi, rozwój osobisty.

Zgłosiło się kiedyś do mnie małżeństwo Kowalskich, bo zawalił im się świat, gdy mąż stracił pracę. Ona, opiekując się dzieckiem, zupełnie straciła z oczu swojego męża. Kiedy rozpoczęli pracę nad ratowaniem swojego małżeństwa, byli skłóceni, obrzucali się pretensjami, a nawet wyzwiskami i coraz bardziej pogrążali się we własnym nieszczęściu. On uważał, że jego słodki kwiatuszek zamienił się w oset z tysiącem kolców. Najłagodniej wyrażał to słowami „po co ja się z tobą ożeniłem?”.

W trakcie pierwszych spotkań państwo Kowalscy uczyli się wyrażać swoje uczucia i słuchać tego, co mówi druga strona. Następne spotkania poświęcili swoim upodobaniom. Okazało się, że pan Kowalski uwielbia majsterkować. Kiedy pracował, nie miał na to czasu, a teraz żona mu wytyka, że majsterkuje, zamiast szukać pracy. Dzięki utracie pracy pan Kowalski uświadomił sobie, że dotąd robił nie to, co lubi. Kiedy żona zaczęła go wspierać w tym majsterkowaniu, to przed południem szukał pracy, a po południu zrobił w mieszkaniu szafki, półki, kwietnik i karmnik dla ptaków, korzystając z odpadów w stolarni, u ślusarza, ze złomowiska itp. Najważniejsze, że dzięki swoim wędrówkom, znalazł starego kolegę, który później stał się wspólnikiem, kiedy rozpoczęli własną działalność gospodarczą. W końcu można sobie samemu stworzyć miejsce pracy, zwłaszcza że urząd pracy daje bezzwrotną pożyczkę na początek.

Czytałam niedawno ostatni wywiad z naszym noblistą literatury – Czesławem Miłoszem. Dziennikarz zapytał go, co najcenniejszego może ofiarować człowiek człowiekowi. Miłosz odpowiedział krótko: nadzieję.

Dlatego, jeśli pyta pani „co robić?”, odpowiem słowami Miłosza: daj mężowi nadzieję.

Katarzyna Echt
kecht@wp.pl

  2005-03-09  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
131729287


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





Wejście | Pierwsza strona | TEKSTY | OPINIE | Zdrowie i uroda | Wyszukiwarka | CENNIK MODUŁOWY | Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2021 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.