Logo Kurier Iławski

Wejście
Pierwsza strona
TEKSTY
OPINIE
Zdrowie i uroda
Wyszukiwarka
CENNIK MODUŁOWY
Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe
FORUM

TEKSTY
List otwarty ws. plebiscytu „Medialne Perły Samorządu”
Lekarze rodzinni postawili mur
Droga ekspresowa S5. Lubawa i Nowe Miasto wchodzą do gry
Obwodnica Nowego Miasta. Będzie poślizg
Burmistrz bezradny na hałas z „Leśnej”
Trzy lata temu obiecaliśmy, dziś wręczamy świadectwa
Albo tunel pod torami, albo stanie i czekanie
Kwaśniewski do Kopaczewskiego. Replika o blokadzie USC
Szpital. Nie działa poradnia medycyny paliatywnej
Wodne problemy z hydrantami
Kładka między Małym a Dużym Jeziorakiem zamknięta od 5 lat
Burmistrz zablokował w USC bezpłatne klepsydry
Problemy z dostępem do obiektów sportowych
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Większy skład komisji rewizyjnej. Demokracja czy polityka?
Więcej...

TEKSTY

2009-03-18

Człowiek Roku 2008: „Policja nie jest do lubienia”


Rozmowa z inspektorem PIOTREM MATEUSIAKIEM, komendantem powiatowym policji w Iławie, Człowiekiem Roku 2008 w plebiscycie czytelników tygodnika „Kurier Iławski”.

* * *

RADOSŁAW SAFIANOWSKI: – Czy zdobycie tytułu „Człowiek Roku 2008” i sama nominacja do plebiscytu były dla pana zaskoczeniem? Czytelnicy o tym nie wiedzą, ale po ogłoszeniu dziesiątki nominowanych do plebiscytu przysłał pan do naszej redakcji prośbę o wykreślenie z konkursu…

PIOTR MATEUSIAK: – Napisałem tak, ponieważ uważałem, że w regionie iławskim są ludzie bardziej zasługujący na ujęcie w tym rankingu, jak chociażby ci, którzy działają społecznie, charytatywnie, nie biorąc za to pieniędzy. Ja natomiast wykonuję zawód policjanta. Robiąc to, staram się wypełniać swoje obowiązki jak najlepiej.

– Czy było dużo gratulacji, gdy Kurier ogłosił pańską wygraną?

– Tak. Dzwonili znajomi i rodzina, przychodziło z gratulacjami wielu podwładnych, jednak od razu podkreślałem, że tytuł Człowieka Roku jest sukcesem nie tylko moim, ale wszystkich moich współpracowników. Taktuję to jako nagrodę dla całej policji powiatu iławskiego. Myślę, że wszyscy trzymamy jeden front, jeśli chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom. Byłbym śmieszny, gdybym stwierdził, że tylko ja zapracowałem na tę nagrodę. Uważam ją za zwieńczenie pracy całej policji powiatu od 3 lat, czyli odkąd nią kieruję.

– Statuetka plebiscytu znajdzie swoje miejsce w pańskim domu czy w pracy?

– Zostawię ją jakiś czas w pracy. Jako że jednak nagroda jest imienna, ostatecznie trafi do mojego domu.

– Co było pańskim największym osiągnięciem zawodowym ubiegłego roku?

– Sukcesem było zdobycie 7. miejsca w wojewódzkim rankingu komend powiatowych za zeszły rok. Na wspomnienie zasługuje też zdecydowane poprawienie bazy lokalowej komisariatów poza Iławą. Poprawiły się warunki pracy policjantów, jak i warunki przyjmowania interesantów, którymi często są osoby poszkodowane. Na przykład własnym sumptem po raz pierwszy od 14 lat wymalowaliśmy komisariat w Kisielicach.

– To dlatego nosi pan w klapie herb Kisielic?

– O przepraszam, to herb powiatu kwidzyńskiego! Faktycznie, bardzo podobny do herbu Kisielic – na obydwu jest orzeł świętego Jana Ewangelisty na czerwonym tle, z głową w złotym nimbie.

– A gdzie herb powiatu iławskiego?

– Miałem go, ale oddałem jednemu z członków holenderskiej delegacji, która u nas gościła. Zgłosiłem już do władz powiatu zapotrzebowanie na nowy herb.

– Wracając do zawodowych sukcesów: każdy zauważył też, że naszej policji przybyło nowych pojazdów…

– Nasz powiat wzbogacił się o 9 nowych samochodów. Mam nadzieję, że niebawem pozbędziemy się z taboru wszystkich polonezów. Nowe samochody nie są dla wygody policjantów, ale dla szybszego reagowania.

– Niedawno krajowe media nagłośniły problem z policyjnymi Kiami Ceed: policja kupiła 2.500 aut wyposażonych w silnik diesla, który nie może być wyłączony od razu po zatrzymaniu pojazdu. Kierowca musi najpierw na jałowym biegu wyhamować turbinę sprężarki, co trwa zwykle około minuty. Gdzie tu więc miejsce na szybkie reagowanie policjantów?!

– Mamy 5 takich pojazdów, nawet jednym z nich przyjechaliśmy teraz do redakcji Kuriera. W kabinie jest nawet naklejka mówiąca o tym wymogu przed zgaszeniem silnika po forsownej jeździe. Myślę, że policjanci – o ile nie ma takiej możliwości – nie stosują się jednak do tego zalecenia. Póki co, samochody te są bezawaryjne. Dajmy tym samochodom pojeździć pół roku, rok i wtedy będziemy mogli je ocenić. Osobiście mogę im zarzucić to, że są paliwożerne, jednak moc kosztuje.

– A największe osiągnięcie w pańskim życiu osobistym?

– Dostanie się córki na wymarzony kierunek studiów: architekturę krajobrazu. Ten sukces dziecka najbardziej mnie ucieszył.

– Proszę przedstawić swoją karierę zawodową.

– Mam za sobą już 26 lat w mundurze. Pochodzę z Elbląga i najpierw w elbląskiej policji odsłużyłem wojsko, potem poszedłem do szkoły oficerskiej w Szczytnie. Stamtąd na półtora roku trafiłem do pracy w wydziale kryminalnym komendy Warszawa-Sródmieście. Zobaczyłem i doświadczyłem tam więcej, niż przez pozostałe lata służby. Taką skalę przestępstw widziałem tylko tam. Myślę, że praca w stolicy powinna wręcz wejść w cykl szkoleniowy policjantów. Funkcjonariusz w małym mieście przez 20 lat nie zobaczy tego, co dzieje się w pół roku w tamtym wielkomiejskim tyglu… Potem była praca w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Elblągu, następnie stanowisko wicekomendanta i komendanta powiatowego policji w Kwidzynie, wicekomendanta powiatowego w Nowym Dworze Gdańskim, skąd przeszedłem na komendanta do Iławy, którą już wcześniej znałem, bo mam tu rodzinę.

– Jakiej policji jest pan zwolennikiem: tej z twardą ręką czy łagodnej?

– Powiem wprost: policja nie jest instytucją do lubienia. Jestem zwolennikiem policji twardej, która ma bronić obywateli, ścigając przestępców. Oczywiście trzeba być elastycznym. Są „łagodniejsze” działy policji, jak prewencja, i one powinny tak działać, by maksymalnie osiągnąć cel.

– Co sądzi pan na temat monitoringu miasta? W Kwidzynie, który pan doskonale zna, taki system funkcjonuje od lat. Jak na dłoni widać picie alkoholu w miejscach publicznych czy nawet to, jak zataczający się gość wsiada za kierownicę samochodu. W Iławie od lat temat leży nietknięty. Ostatnio w środku miasta doszło za to do kilkunastoosobowej bijatyki…

– Byłem wiceprzewodniczącym stowarzyszenia „Bezpieczny Kwidzyn”, które mobilizowało władze miasta do zaangażowania się w poprawę bezpieczeństwa publicznego. Zaczęło się od czterech kamer, dziś jest ich bodaj osiem. Początkowo monitory oglądali tylko policjanci, ale okazało się to na tyle absorbującym zajęciem, że miasto zaangażowało do tej pracy strażników miejskich. Pamiętajmy jednak, że Straż Miejska w Kwidzynie liczy 25 ludzi! Na koszt miasta funkcjonuje dodatkowy pluton służb porządkowych, który w sytuacjach wyjątkowych jest znakomitym wsparciem dla policji. Na co dzień część strażników pełni także stałą służbę w szkołach, dbając o bezpieczeństwo uczniów. Strażnik zna uczniów z widzenia, eliminuje anonimowość. Nikt obcy nie wemknie się tam do szkoły. W przypadku jakiegoś negatywnego zdarzenia problem rozwiązuje straż wraz z pedagogiem szkolnym – bez udziału policji. Myślę, że to rozwiązanie z powodzeniem można by zastosować także w iławskich szkołach. Na to wszystko pieniądze musi dać jednak miasto.

– Dwie uliczne kamery ma nawet Susz. W Iławie nic się nie dzieje w tym temacie. Czy jest jakieś światełko w tunelu?

– Dzięki funduszom na ochronę środowiska dostaliśmy jedną przenośną kamerę. Służyć ma ona do tropienia nieekologicznych zachowań, jak choćby śmiecenie w zakazanych miejscach. Chcemy jednak także wykorzystać ten sprzęt w innych sytuacjach, na przykład instalować ją na dworcu w dniach piłkarskich meczów podwyższonego ryzyka w Iławie.

– Przemoc wśród nieletnich: szczególnie w Gimnazjum nr 2 w Iławie ostatnio pod tym względem zrobiło się nieciekawie. Co zrobić z tym problemem w naszych iławskich realiach? Czy dyrekcja powinna te sprawy załatwiać sama, czy też alarmować policję?

– Nie jestem zwolennikiem natychmiastowej ingerencji policji, bowiem w naszym kraju dla młodocianych przestępców nie ma miejsc w ośrodkach szkolno-wychowawczych, poza tym nie uważam osadzania tam młodocianych jako dobrej drogi do resocjalizacji. W Kwidzynie tym problemem zajęto się w ten sposób, że samorządy uczniowskie same wprowadziły w regulaminach choćby zakaz przebywania nieletnich uczniów po godzinie 22 na ulicach albo noszenia do szkoły symboli klubów piłkarskich. Tak jak w waszym artykule sprzed tygodnia powiedział pan burmistrz: bójki były i będą, kwestia w kontroli nad tymi negatywnymi zachowaniami, by ci najgorsi nie mieli poczucia bezkarności.

– Ilu ludzi podlega panu jako szefowi?

– W całym powiecie to ponad 180 osób, w tym 150 mundurowych.

– Ważny jest dla pana klimat w miejscu pracy?

– Najważniejszy, bo tylko wtedy możemy stworzyć silny front przeciwko przestępcom.

– Jaki jest ten klimat w iławskiej policji?

– Trzy lata temu przyszedłem tu jako obca osoba z zewnątrz i do wszystkich podszedłem z takim samym zaufaniem. Oczywiście przy tym natłoku obowiązków, jaki mamy dziś w policji, nie toleruję lenistwa. Młodym funkcjonariuszom powtarzam: „nie patrz na to, jakie przywileje należą ci się jako policjantowi, ale na to, czego policja wymaga od ciebie”. Przykładowo: jeśli policjant, będąc poza służbą, jest świadkiem przestępstwa lub wykroczenia, to bezwzględnie powinien zareagować, niekoniecznie osobiście, ale alarmując kolegów na służbie. Wymagamy postawy obywatelskiej od cywilów, wymagajmy jej też od siebie.

– Czy policja w powiecie iławskim przyjmuje do pracy?

– Tak, ruch kadrowy jest cały czas. Rocznie mamy 4-7 odejść na emeryturę i w to miejsce zatrudniamy młodych policjantów. Rekrutacja odbywa się poprzez Komendę Wojewódzką Policji w Olsztynie. Podejrzewam, że w dużych miastach wakaty są non stop.

– Przy tak stresującej pracy czasem trzeba się zregenerować. Jak pan odpoczywa?

– W moim domu na pograniczu powiatów iławskiego i ostródzkiego mam dwa psy, w tym jednego policyjnego „emeryta”, trzy gęsi i ogródek. Zdarza mi się wędkować, jestem też czynnym myśliwym, który nie był na polowaniu od czterech lat (śmiech), ale za to nie opuszczam dorocznego balu myśliwego. Niedawno wróciłem też do motocykla – sprawiłem sobie Yamahę Virago.

– Dojeżdża pan nią do pracy?

– Od maja taki mam właśnie plan.

– Dziękuję bardzo za rozmowę i jeszcze raz serdecznie gratuluję zwycięstwa w plebiscycie



  2009-03-18  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
132183280


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





Wejście | Pierwsza strona | TEKSTY | OPINIE | Zdrowie i uroda | Wyszukiwarka | CENNIK MODUŁOWY | Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2021 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.