Logo Kurier Iławski

Wejście
Pierwsza strona
INFORMACJE
OPINIE
Zdrowie i uroda
Wyszukiwarka
CENNIK MODUŁOWY
Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe
FORUM

INFORMACJE
Kuriozalny wypadek
Kłódka niezgody
Napadali na stacje paliw aż wpadli
Żegnaj dyrektorze szkoły „budowlanki”
Komisarz przejął gminę
Rezygnacja konsula
Dwaj kuzyni stracili życie
Zobacz schron od środka
Dość hałasu na obwodnicy!
Odwołany zakaz wstępu do lasu
Którędy do schronu?
Czesław Odnowiciel
Piątkowe pisanie debiutanckie
Wspomnienia. Anna Zakrzewska
Pijany gliniarz spowodował wypadek. Osądzony jako winny
Skarga na Oddział Ginekologii
Wyjątkowo smutny Dzień Kobiet
Pierwszy konwój pomocy humanitarnej Iławy dla Ukrainy
WOJNA! POMOC DLA UKRAINY!
Władza trafiła w zawiasy
Więcej...

INFORMACJE

2003-09-01

Woźniak: Nie poszedłem za stołkiem


SLD-owski radny Marcin Woźniak wystąpił z działającego przy iławskiej radzie klubu SLD-UP. Z Woźniakiem rozmawiamy między innymi o powodach jego decyzji oraz o odrzuceniu przez niego propozycji objęcia intratnej posady w Narodowym Funduszu Zdrowia, co jednak wiązałoby się z oddaniem mandatu radnego.


RADOSŁAW SAFIANOWSKI: – W politycznym światku Iławy głośno jest już o pana wystąpieniu z klubu radnych SLD-UP, ale pozostaniu w partii. Jak wygląda to formalnie?

MARCIN WOŹNIAK: – Złożyłem odpowiednie, pisemne oświadczenie. Jednocześnie zapewniłem, że nadal zgodnie ze statutem SLD przekazywał będę składkę specjalną na rzecz partii, której nie zamierzam opuszczać.

– Jakie są powody pana wystąpienia z klubu?

– Niestety, szef klubu, pan Stanisław Żygadło nie spełnił moich nadziei, jakie w nim pokładałem. Brakuje jakichkolwiek rozsądnych kontaktów z burmistrzem, nie ma przepływu informacji. Burmistrz Jarosław Maśkiewicz zamyka się nawet przed własnym zapleczem politycznym, jakim są radni z SLD. Do tego „Iławski Ratusz”, biuletyn urzędu, traktuje jak swoją tubę propagandową. Tę rolę może pełnić biuletyn „Lewica”, ale nie „Ratusz” wydawany za pieniądze podatników! Martwi mnie też wysyłanie mało rzetelnych komunikatów do niezależnych mediów w Iławie. Nie ufam już burmistrzowi.

– Ale przecież burmistrz nie jest członkiem klubu radnych!

– Tak, ale klub SLD-UP był jego bezpośrednim zapleczem. Poza tym na moje wystąpienie z klubu wpłynął fakt, że na posiedzeniu zarządu powiatowego SLD zaproponowałem burmistrzowi, żeby zawiesił swoje członkostwo w SLD i nie rzucał złego cienia na partię w związku ze tzw. sprawą lubawską i zajazdem „Wielka Żuława”. Burmistrz nie posłuchał. Oburzył mnie też fakt, że na tym samym spotkaniu Stanisław Żygadło nagrywał właśnie mnie na dyktafon. Poczułem się jak za bardzo złych czasów. Jeśli niektóre osoby nie będą mogły dostosować się do panującej demokracji, to będzie źle. I to tyle. Uogólniając zrezygnowałem ze względu na osoby burmistrza i szefa klubu radnych. Swoją cegiełkę dorzuca też koalicja z klubem „Iławianie Razem”, której dłużej już nie mogę uznawać.

– Konkretne zarzuty?

– Do dziś nie widziałem umowy koalicyjnej, którą ze strony SLD podpisali burmistrz Maśkiewicz, pan Żygadło i Piotr Przybyszewski (sekretarz miejskiego SLD w Iławie – przyp. red.). A słyszałem, że jest tam zapis o wymianie pani Janiny Okołowskiej, obecnej skarbnik miasta. Uważam to za wielki błąd, bo to osoba o bardzo wysokich kwalifikacjach. Na szczęście ten idiotyczny zapis pozostał martwy, ale gdybym wcześniej wiedział, że pojawi się w umowie, to nie dopuściłbym do niego. Zresztą mało który radny z koalicji widział tę umowę.

– Jak ocenia pan swoich kolegów z klubu SLD-UP, z którego pan wystąpił?

– Z częścią z nich doskonale się dogaduję. Nawiązując zaś do całej rady nie wiem tylko, z jakiego klucza tylko siedmiu radnych pojedzie w pierwszej połowie września do partnerskiego Herborn.

– Może jadą tam za swoje pieniądze?

– Raczej nie, bo żadnej informacji o wpłatach nie ma. Poza tym program wizyty jest bardziej rozrywkowy niż roboczy. W planie jest grill i zwiedzanie Hanza-Parku. A gdzie promocja Iławy i nawiązywanie nowych kontaktów gospodarczych?

– A koledzy z samego Sojuszu, nie tylko radni? Jak pan ich ocenia?

– Nie chcę wyjść z partii, choć wiem, że są tacy, którzy bardzo by tego chcieli, a przynajmniej widzieliby mnie daleko stąd i na pewno nie w iławskiej Radzie Miejskiej. Na przykład oferta pracy, którą dostałem z Narodowego Funduszu Zdrowia. Gdybym przyjął tę posadę, to zgodnie z artykułem 43. ustawy o NFZ musiałbym złożyć mandat radnego.

– Jak więc potoczy się pana kariera zawodowa?

– Najważniejsze jest to, o czym bezpośrednio zadecydowali ludzie. Dlatego nie przyjąłem pracy w Funduszu i dalej będę reprezentował wyborców w iławskiej radzie.

– Ale w NFZ czekało na pana kilka tysięcy złotych pensji! To był wybór życiowy, rzutujący na pana życie rodzinne.

– Pomimo tego. Nie jestem człowiekiem, który dąży do pieniędzy za wszelką cenę. Stanąłem do wyborów, ludzie mi zaufali, więc teraz odpowiedzialnie chcę wypełnić mandat, zgodnie z tym, co obiecałem w kampanii wyborczej. Dzięki temu, że zostanę w radzie, pozostanie ona mniej upolityczniona. Gdybym bowiem oddał mandat, na moje miejsce w radzie wszedłby Piotr Przybyszewski.

Rozmawiał:
RADOSŁAW SAFIANOWSKI

  2003-09-01  

Z komentarzami zapraszamy na forum
Wróć   Góra strony
91661996


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





Wejście | Pierwsza strona | INFORMACJE | OPINIE | Zdrowie i uroda | Wyszukiwarka | CENNIK MODUŁOWY | Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2022 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.