Logo Kurier Iławski

Wejście
Pierwsza strona
INFORMACJE
OPINIE
Zdrowie i uroda
Wyszukiwarka
CENNIK MODUŁOWY
Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe
FORUM

INFORMACJE
PKO Bank Polski w nowej wersji
Atak na plaży
Barbara Sowińska. Lekarka, która służyła ludziom
Jak zginął milicjant Tadeusz Kołecki
Marek Zdrojek. Dobry lekarz i dobry człowiek
Sposób na kolizyjne skrzyżowanie
Odpłynęła w wieczny rejs
Dyrektor szpitala zrezygnowała
Prokurator wchodzi w szpitalny spór
Droga ekspresowa S5 (za miedzą) finiszuje!
Znowu gromy nad szpitalem
„Popołudnie z Kulturą Ukraińską”
Niechciany burmistrz
Katarzyna Dzik złożyła mandat radnej
Piraci złapani na drona
Udana akcja łowców pedofilów
Radny Sławiński zwolniony za karę?
Trzeci oddział szpitala też do zamknięcia?
EKRAN (s)PADŁ
Energetyka Cieplna nie zna litości
Więcej...

INFORMACJE

2005-07-06

Bagno niekontrolowane


Leszek Olszewski

Nazbierało się trochę różnych kwestii, więc dzisiaj, jeśli pozwolicie, nasze spotkanie przebiegnie w klimacie lekkiego kogla-mogla. Trochę przyziemnego, ale na tych poziomach dzieje się tu zwykle cokolwiek.

1. Zacznę może od perspektyw dla osiedla Lipowy Dwór w Iławie. Jak część z was wie, ruszyły tam niedawno prace ukierunkowane na postawienie u zarania dzielnicy willowej dwu połączonych supermarketów: Inter Marche i coś jeszcze dla ogrodu i działkowców. Plan – uważam nie za mądry – ale może się mylę. Oddanie w użytek obu placówek jest bodaj planowane na sierpień, oby stało się to nie w gierkowskim stylu, czyli przetnie się wstęgi, butelką szampana strzeli w boczną ścianę, a roboty wykończeniowe przeciągną się do... listopada.

Mnie bardziej poraża estetyka całości, a to z tej przyczyny, że przejeżdżając ostatnio przez Ostródę u wylotu na Olsztyn natknąłem się widokowo na rączo osadzony napis na białym baraku pt. „Inter Marche”. Jeśli to ma tak lub podobnie prezentować się w Iławie, to oszpecenie okolicy mamy pewne, a inaczej wyglądać raczej nie będzie – wątpię, żeby z okazji wkroczenia na tutejszy rynek dyrekcja IM planowała jakąś futurystyczną bryłę z gatunku choćby postmodernizmu rodem zza lub sprzed oceanu.

Dlatego najlepiej od strony architektonicznej stawiać podobne cuda gdzieś na wylotach miejskich, wśród pól i magazynów, tam to się jakoś mniej lub bardziej szczęśliwie komponuje. Tu zaś w obliczu wciąż dostawianych rezydencji prawie – krezusów finansowych okolicy? Pewno też nie zapadli ze szczęścia w stan amoku na wieść o tym, czego doświadczą. ja piszę o wszystkim z perspektywy obojętnej emocjonalnie, aczkolwiek wielu ludzi nie kryje pukania się w czoło widząc rozpanoszone po wielkim placu tam buldożery, z którego to chaosu za kilka tygodni uraczy się teren tym czym wiemy.

Obym się mylił i sceptycy też oby się „mylyli” już po finalizacji projektu, na razie trochę to idiotycznie się rysuje i chciałem pogląd ów zaakcentować wyraźnie w tym a nie innym miejscu. Co – mam nadzieję – spotkało się ze zrozumieniem tych, którzy może spodziewali się dzisiaj rozważań quasi filozoficznych albo zjechania Ameryki za zbombardowanie zbłąkanej komety w dniu swojego święta narodowego – 4 lipca, czyli przedwczoraj.

2. Druga sprawa nie jest śmieszna. Rozchodzi się lotem równie zbłąkanego co kometa pioruna wieść, że gdzieś w okolicy organizowane są (naturalnie nielegalnie) walki psów, na które to przyjmowane są sowite zakłady a uczestniczy w tym jakaś wierchuszka biznesowo-niebiznesowa z dalszej i bliższej okolicy. Ostatnio o takich wypadkach słyszałem z okazji artykułu o życiu codziennym jakiejś dziury we wschodniej Syberii a w sferze fikcji – oglądając znakomity meksykański film z 2000 r. „Amores Perros”, który wszystkim polecam. Ale Syberia i film a jawa tu i teraz to zestawienie wręcz szokowe dla świadomości.

Coś w tym musi być, bo wyławia się tu okresowo zwłoki psów z okaleczeniami świadczącymi, że powstały podczas walki z innym psem, a po fakcie przegranego po cichu wrzuca się do Jezioraka i „do zobaczenia następnym razem”. Dobrze, że jest ustawa o prawach zwierząt i pod względem prawnym równamy w końcu do standardów europejskich. Świadczą o tym m.in.. ostatnie – a pierwsze w historii – aresztowania i zatrzymania ludzi związanych z piłką nożną – sędziów I ligi, piłkarzy II, obserwatorów, prezesów a spirala ponoć dopiero się rozkręca.

Dobrze, ponieważ może uda się tutaj dojść do organizatorów i rozradowanych perspektywą wygranej graczy i kilka kryminałów zyska nowych pensjonariuszy, czego z tego miejsca im szczerze życzę. Ogromnie bowiem dotyka mnie przemoc wobec zwierząt – ten wyjątkowy dowód prostactwa i zbór ludzkiego prymitywu, a iławski przykład (o ile rzeczywiście ma to miejsce) świetnie lokuje tych ludzi pomiędzy bratnimi duszami właśnie z Syberii i slumsów Ameryki Łacińskiej. Z tym, że w Polsce może to się mniej im opłaci. Trzymam mocno kciuki za wszelkie działania policji i prokuratury w poruszonej kwestii.

3. Trzecią „chwalebnością” aktualnie jest zdarcie po kilku miesiącach użytkowania asfaltu na nowym pasie jezdnym – od ronda na Grunwaldzkiej po powiatowy Oxford na ulicy Kościuszki. Chałturą i prowizorką pachniało tam już podczas wielomiesięcznych, ślimaczących się robót, ale nikt chyba nie przypuszczał, że fakty unaocznią to tak błyskawicznie.

W latach ‘50 za czasów wykonywania 300% normy też w Warszawie waliły się cichaczem bloki mieszkalne stawiane średnio w miesiąc, ale za gospodarki rynkowej i silnej konkurencji postawić na tak godnego wykonawcę całości – gratulacje dla tego, kto spośród innych wybrał tę konkretną ofertę, firmę i postawił na podobnie określonego pracodawcę – korzystniej ułożyć się wypadki nie mogły! Oskar w kategorii inwestycja dekady dla jakiegoś rajcy z ratusza, który o wszystko tak profesjonalnie zadbał. O miejscu wręczenia statuetki poinformujemy.

Na koniec ostrzeżenie o zagrożeniach. Ponoć rozgaszcza się fala upałów i ludzie uciekają z domów – pożyć jak ludzie w tę porę. Często „pożyć” jest synonimem tutaj „popić”, bo to albo grill, albo rejs, to znów nocne czuwanie na plaży – co gremium to koncepcja. A po kilku piwach lub kieliszkach wódki następuje nierzadko zbiorowy poród asów i królów właśnie życia i wtedy nie ma rzeczy przekraczających jednostkowe możliwości.

Nie uczulam, by nie siadać wówczas za kierownicą, bo to trąci truizmem, ale bardziej o to, by się z własnej woli nie wypisywać z planety Ziemia w kierunku na Niebo, Piekło albo Czyściec – jak istnieją. Gros wakacyjnych dramatów tutaj, to pijani na falach Jezioraka – bo to albo się schłodzi, albo popływa – rok 2005 zbierze tu też swoje żniwo. Zatem, złóżcie sobie śluby trzeźwości na sytuacje nietrzeźwe – zero kontaktu z jeziorami, rzekami i czymś podobnym jeśli we krwi rosną promile, bo szkoda nie dożyć choćby przyszłorocznego mundialu w Niemczech, skoro nowotworu nie ma a i serce działa bez zarzutu.

Ostrzegam też przed noszącymi się z perspektywą letnich zlądowań gościami w garniturach, co by chcieli jesienią znaleźć czteroletnie przytulisko na Wiejskiej w Warszawie. Znów będą, naopowiadają bzdur, nakreślą Eden, po czym – jak się uda – będą mieli wszystko gdzieś w obliczu pełnego portfela. To asy!

Leszek Olszewski


  2005-07-06  

Z komentarzami zapraszamy na forum
Wróć   Góra strony
92637044


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





Wejście | Pierwsza strona | INFORMACJE | OPINIE | Zdrowie i uroda | Wyszukiwarka | CENNIK MODUŁOWY | Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2022 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.