Logo Kurier Iławski

Wejście
Pierwsza strona
CZYTAJ
Opinie, felietony
Zdrowie
CENNIK MODUŁOWY
Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe
Wyszukiwarka
FORUM

CZYTAJ
Lekarze rodzinni postawili mur
Droga ekspresowa S5. Lubawa i Nowe Miasto wchodzą do gry
Obwodnica Nowego Miasta. Będzie poślizg
Burmistrz bezradny na hałas z „Leśnej”
Trzy lata temu obiecaliśmy, dziś wręczamy świadectwa
Albo tunel pod torami, albo stanie i czekanie
Kwaśniewski do Kopaczewskiego. Replika o blokadzie USC
Szpital. Nie działa poradnia medycyny paliatywnej
Wodne problemy z hydrantami
Kładka między Małym a Dużym Jeziorakiem zamknięta od 5 lat
Burmistrz zablokował w USC bezpłatne klepsydry
Problemy z dostępem do obiektów sportowych
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Większy skład komisji rewizyjnej. Demokracja czy polityka?
Pokolenie wojny kontra powiat i „służba zdrowia”
Więcej...

Forum

28960. 
Odnośnie wpisu numer: 28942

Oczywiście jeśli tylko będę mogła cokolwiek dobrego zrobić da mojego miasta Iławy, to chętnie to zrobię. Całkowicie popieram pomysł odpolitycznienia wszelkich dyskusji.

Co do cypla po restauracji Czapli to ja chętnie widziałabym dodatkowo jakiś lokal dla osób w średnim wieku, coś na kształt dawnej Czapli, gdzie można byłoby przyjść na potańcówkę czy spotkanie ze znajomymi przy piwku. Ktoś powie, że takie miejsca są w Iławie - otóż nie. Brakuje miejsca gdzie np. w ten weekend jest muzyka z lat 60., w następny 80. itp. Z jakimś konkretnym repertuarem. Oczywiście dostępna na każdą kieszeń i dla wszystkich tzn. turystów i mieszkańców. Chodzi o miejsce gdzie muzyka nie będzie ryczała z głośników, gdzie będzie można i potańczyć i porozmawiać. Z umiarkowanym natężeniem głośności nie będzie kłopotem dla mieszkańców i gości hotelowych. Jeśli do tego jeszcze znajdowałaby się w pobliżu baza dla żeglarzy, to mamy fajne miejsce dla wszystkich.

Już kiedyś dyskutowaliśmy na forum odnośnie stanu drzew w Iławie. Mnie przeraża ilość jemioły, której nikt nie wycina. Niektóre drzewa są wprost zduszone tymi chwastami. Tak naprawdę to nikt się tym nie zajmuje od lat! Tym tematem należałoby się również zająć jeśli mówimy o turystyce wielowymiarowej, bo gdy liście opadną to nasze drzewa straszą zaniedbaniem.
 iławianka 53
 Iława, Sobota 07-09-2013

28959. 
Odnośnie wpisu numer: 28951

Szanowny "iławianinie 44", sprawiedliwie rzecz ujmując, trochę mi nieporęcznie nawiązywać do twego wpisu, bo nawiązując do biblijnego "kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamieniem", byłbym bardzo nierzetelny gładko przechodząc obok twych krytycznych uwag na temat spustoszeń w iławskiej zieleni.
Niezaprzeczalnie mam w tym zjawisku swój udział. To w moich czasach modernizowano ul. Ostródzką. W zarządzie województwa war-maz to ja forsowałem zapisy zatwierdzające w Brukseli dotacje na remonty ulic Dąbrowskiego i Lubawskiej.
Zajmowałem się w naszym olsztyńskim urzędzie marszałkowskim m.in. infrastrukturą drogową i dobrze zapamiętałem jakim dramatem było godzenie absolutnej konieczności modernizacji, liczonej w setkach kilometrów sieci dróg wojewódzkich, z koniecznością wycinki tysięcy drzew tworzących niepowtarzalny klimat całego naszego regionu Warmii i Mazur.
Nie inaczej musiało być w naszej Iławie. Nasze miasto, tak dynamicznie rozwijające się po II wojnie, obrosło nowymi osiedlami, a dawne podmiejskie szosy zamieniły się w uliczne arterie. Był i jest to proces nieuchronny.
Zgadzam się natomiast w pełni, by uzupełnianie zieleni odbywało się na wysokim, profesjonalnym poziomie. Iławska zieleń winna być naszym znakiem rozpoznawczym, są ku temu niekwestionowane możliwości. Rozległa przestrzeń, rozliczne wodne akweny, konfiguracja terenu - wszystko to skłania, by miejska zieleń była przedmiotem szczególnej troski lokalnej władzy.
Oczywiście, chętnie nawiążę kontakt, konsekwentnie trzymając się założenia, że w nieodległej przyszłości będziemy mogli naszą akademicką dysputę zamienić na konkretne działanie. Zapraszam do mojego biura poselskiego.

PS. Oddzielnie, szczególnie serdecznie dziękuję za przywołanie niezapomnianej Gertrudy Otulak. W okresie mojego burmistrzowania pozostawała Pani Gertruda jedną z najbardziej barwnych i użytecznych dla iławskiej sprawy postaci...
 Adam Żyliński
 Iława, Piątek 06-09-2013

28958. 
Odnośnie wpisu numer: 28946

Ho ho ho...
Chyba "przyjaciołom" Pana Adama Żylińskiego zaczynają puszczać nerwy.
Ha, mam nadzieję, że przydomowy ogródek u Pana posła jest obszerny i znajdzie się tam jeszcze jedno miejsce na wkopanie do ziemi zbiornika zwanego szambem, żeby odpowiednio segregować spływające ściekiem
– żółć, pomówienie i żałość...
 J-23
 Iława, Piątek 06-09-2013

28956. 
Odnośnie wpisu numer: 28951

Szanowny Panie, dawno już poruszałem ten temat. To, co instaluje się na obwodnicach średnicowych Iławy, a szczególnie w centrum miasta, to klony drzew, nie zaś sadzonki potężnych DRZEW, pachnących za
20 lat i chroniących nas przed palącym słońcem oraz dające wilgoć i specyficzny klimat.

Posadzone drzew sadzonki od wschodniej strony obwodnicy południowej były tak nędzne, że trudno było określić je drzewkami. Przez wandali były maczetami ścinane dwukrotnie, naliczyłem bowiem aż ponad 100 takich drzewek. Ale to sprawa wandalizmu któremu nikt się nie interesuje. Drzewa po zachodniej stronie obwodnicy południowej, od strony cmentarza, uratowały się gdyż były dobrze zabezpieczone i podlewane. Strona północna obwodnicy obsadzona wierzbami poniżej skarpy, moim zdaniem, przyniesie pożądany efekt. Rośliny rosną i rozwijają się doskonale. Te przy ulicy Dąbrowskiego natomiast wymagają większej pielęgnacji i opieki.

Jestem rad obywatelowi, że może służyć wiedzą fachową w tym temacie i trzeba go wysłuchać, gdyż ma rację. Szata roślinna osiedli stanowi jeden z fundamentów zdrowego życia obywateli. Kto tej prawdy nie rozumie, ten jest martwym człowiekiem. One dostarczają tlen do naszych płuc, a kiedy drzewa wyrąbują, to jakby nasze płuca pozbawić życiowego tlenu.

Motyw drzewa odnajdujemy w polskiej literaturze, np w „Panu Tadeuszu” Adama Mickiewicza. Kiedy Hrabia wychwala przyrodę innych krajów, Tadeusz wówczas, nie może znieść, by przerywać mu i rzec: „Czyż nie piękniejsza nasza poczciwa brzezina”.

Ja zaś dodam, puentując: Czyż nie mamy powtórki obecnego stanu duszy naszych rządzących hrabiów. Drzewo symbolizuje bowiem polską przyrodę, która przez kosmopolityzm elit przestała być dostrzegalna.
Czymże, jak nie kosmopolityzmem jest sięganie do wzorów zachodnich w urządzaniu przydomowych ogródków, na których zapanowała moda na iglaste i niskopienne tylko krzewy...
 Feliks Rochowicz
 Iława, Piątek 06-09-2013

28955. 
Odnośnie wpisu numer: 28928

KNEBEL OD TUSKA

Dziennikarzy wpuszczono w pobliże premiera i łaskawie pozwolono robić zdjęcia tylko pod kategorycznym warunkiem, że nie będą zadawać mu żadnych... pytań. Nikt więc nie śmiał popsuć wyśmienitego humoru brylującemu szefowi rządu.
Lokalni oficjele z PO przytakiwali i cieszyli się na każdy, nawet czasem mało wyszukany żart premiera. Dominował klimat ogólnej sielanki i epokowego sukcesu (z powodu, przypomnijmy, otwarcia szkoły we wsi Kurzętnik).
Wieczorem w telewizji zobaczyliśmy premiera wyłącznie uśmiechniętego i bawiącego całe towarzystwo VIP-ów z Kurzętnika.

http://www.tvn24.pl/tradycyjne-warminsko-mazurskie-sushi-mlodzi-kucharze-ugoscili-tuska,351617,s.html

Więcej na ten temat przeczytasz w bieżącym papierowym wydaniu Kuriera.
 KURIERZY
 Iława, Piątek 06-09-2013

28953. 
Odnośnie wpisu numer: 28947

A widzisz kolego Kamilu, dolce vitae dla Polski się kończy, to jedno.
Przyszedł czas na spłatę długów - to drugie zmartwienie. Zatem wiele zamierzeń musimy własnym wkładem wykonywać lub nie, nawet jak myślę, osobistem uczestniczeniem.
Co do apartamentów na cyplu, byłbym chętny w takim zamieszkać, jak
też wielu również mieszkańców z Iławy, jako we własności notarialnej.
Jednak ziemia na której stać one będą, musi zostać moją własnością.
Nie najmem czy dzierżawą!
Ciekaw jestem innej sprawie. Jaka zabudowa lokowana będzie, o czym cisza, po dawnej kotłowni Starego Miasta od strony drogi 16. Już temu lat wiele, jeszcze za życia śp. Pana prezesa Janusza Jędrzejaka, szefa spółdzielni mieszkaniowej "Przyszłość", były zamiary budowy wieżowca 4-piętrowego, ale nie z mieszkaniami, lecz z parkingami nad ziemią i garażami w piwnicach - żeby wreszcie rozładować w centrum straszny brak miejsc parkingowych.
I co? I nic... Cisza jak makiem zasiał. Jędrzejaka nie ma. Parkingów też.
 Marszałek
 Iława, Piątek 06-09-2013

28952. 
Odnośnie wpisu numer: 28935 28948

Moje marzenie, aby dojeżdżać do pracy do Wawy szybkim pociągiem PENDOLINO, pęknie niczym bańka mydlana. Ale z drugiej strony czemu tu się dziwić... Wiele osób uważa się za osoby wszechstronne mogące zrobić wiele, dotyczy to naszej władzy. Niestety brzmi to po raz kolejny jak ponury żart.
"Menda społeczna", z całym szacunkiem ale przerabialiśmy już temat referendum w Iławie, wiadomo z jakim skutkiem. Wbrew pozorom ludzie chyba się już przyzwyczaili do tej beznadziei, przystosowali się chyba na wszystkie możliwe sposoby. Podeptana została mentalność społeczna by można było się razem zjednoczyć i stawić czoła przeciwności. To zostało podeptane zbrukane w ludzkich umysłach.
Jednym z głównych zadań nowej władzy będzie stworzenia takich warunków by ludzie zaczęli na nowo wierzyć i dążyć do tego by być dumnymi z Iławy. Zresztą po co nasza władza miałaby się wysilać, są pogodzeni z porażką i siedzą sobie wygodnie w ratuszowym pałacu byle dotrwać do końca inni niech sprzątają po nas. Uważam, że co niektórzy z nich będą coś jeszcze chcieli zrobić ale jak to się mówi - już jest dawno musztarda po obiedzie. Nawet będzie to pachniało czystą ironią i brakiem szacunku dla mieszkańców. To jest czysta taktyka polityczna, jak nic nie zdołało się zrobić to trzeba dotrwać do końca, a nóż przed wyborami może przydarzy się jakaś kiełbaska wyborcza.
 Kamil
 Iława, Piątek 06-09-2013

28951. 
Odnośnie wpisu numer: 28945

Ja też chciałbym się przyłączyć do dyskusji na temat wyglądu Iławy.

Wielokrotnie na forum poruszano sprawę gospodarki drzewami. Tylko,
że jej właściwie nie ma. Mam 44 lata i pamiętam doskonale lata 70-te, 80-te, kiedy to Iława była oazą zieleni. Ulica Narutowicza, Ostródzka, Dąbrowskiego, Niepodległości, Lubawska i wiele innych. Iława pachniała lipą, kwieciła się kasztanami...

Teraz, z każdym rokiem, z każdą przebudową wycina się stare drzewa,
do czego tak chętnie namawia Pan Olszewski i sadzi się miniatury, albo
wcale się nie sadzi. Każda budowa ronda, to wycinka starych drzew.
Co z tego, że mamy piękną krajową drogę nr 16, skoro wycięto niemal wszystkie drzewa wzdłuż niej.

Ciekawe czemu Pan Olszewski porusza się, biega i jeździ wieczorami? Odpowiem Wam: bo gdyby polatał w słoneczny dzień po kamiennych iławskich pateniach, wróciłyby same spodenki w trampkach. Reszta by odparowała.

A co z dziećmi? Lub spacerami, rowerzystami...? Cóż to za przyjemność wjechać ulicą Dąbrowskiego w słoneczny dzień? Wycięto tam 120 drzew, a połowę nowych, dziwnych wsadzono w jednym miejscu na wjeździe na Lipowy Dwór. Dlaczego pytam, drzewa na nowej obwodnicy posadzono od strony północnej, nie od południowej, by kiedyś osłoniły drogę i chodnik od słońca? Dlaczego do dziś na obwodnicy nie mogą wyrosnąć drzewa?

Iława wygląda jak dziurawa szczęka. Rozmawiałem ze znawcą tematu, młodym chłopakiem po studiach w tym kierunku, który pracuje przy pielęgnacji lasów w Szwecji. Nikt nie ma pojęcia, jak zająć się tematem, tu trzeba dobrać gatunki, odpowiedni wiek do posadzenia, taki człowiek sam jedzie i wybiera sadzonki. Tak to się robi. Też jeżdżę po świecie, widzę jak w Szwecji buduje się nowe drogi: natychmiast sadzone są 10-letnie drzewa, by nie zginęły od słońca czy zimna. Nie takie popierdółki, jak u nas. Chętnie osoby zainteresowane skontaktuję z tym panem, doradzi gratis. Ja też mogę się chętnie zająć planem przywrócenia drzewostanu, a tym samym wizerunku Iławy, bo jestem to winien moim przodkom, mieszkańcom Iławy przed wojną oraz przyszłym pokoleniom.

Szkoda, że nie ma już z nami Pani Gertrudy Otulak, bo pogroziłaby niejednemu palcem, za to co się wyprawia z przyrodą w Iławie.

Jeśli byłby Pan, Panie pośle, zainteresowany wsparciem w tym kierunku, chętnie się skontaktuję. Nie chcę za moje zaangażowanie niczego, dobrze zarabiam, a na układy jestem odporny.
 iławianin 44
 Iława, Piątek 06-09-2013

28949. 
Odnośnie wpisu numer: 28947

Panie Kamilu!
Zabytkowy młyn nad rzeką Iławką ma swoją własną opowieść, jak wiele innych obiektów w naszym mieście.
Kiedy w roku 1990 obejmowałem funkcję burmistrza, ówczesne służby miejskie pochwaliły mi się, że tenże budynek jest pierwszym zabytkiem, który trafił w prywatne ręce i będzie odrestaurowany pod nadzorem konserwatora.
Niestety, życie napisało inny scenariusz. Pełen dobrych intencji prywatny nabywca dość nieoczekiwanie zszedł z tego świata, a wdowa po nim wyjechała z Iławy, bodajże na Wybrzeże.
Po kilku latach kolejnym właścicielem tego obiektu stał się mieszkaniec Bydgoszczy. I to wszystko co wiem w kwestii stosunków własnościowych iławskiego młyna.
Jedno jest pewne, ten feralny obiekt - w dzisiejszych czasach - nie kusi już specjalnie prywatnych inwestorów i jedynym antidotum na taki stan rzeczy jest powrót młyna do zasobów miejskich (jednak pod warunkiem precyzyjnie określonego celu jaki ewentualnemu odkupieniu budynku by przyświecał).
 Adam Żyliński
 Iława, Piątek 06-09-2013

28948. 
Odnośnie wpisu numer: 28935

Włos na głowie się jeżył gdy czytałem w papierowym wydaniu Kuriera artykuł o Pendolino, które [odbierając Iławie] odda kilka zatrzymań do Działdowa!
Jak zwykle ratusz i starostwo iławskie śpi, a niezłomny Adam Żyliński próbuje coś w temacie robić. A co robi burmistrz Włodziemierz Ptasznik, starosta Maciej Rygielski, wójt Krzysztof Harmaciński? No co? Siedzą w swoich fotelach z głową w chmurach i mają mrzonki turystyczne, że skoro Iława z turystyki żyć ma i będzie, skoro mamy jezioro Jeziorak,
no to jak może być inaczej - Pendolino w Iławie będzie, nie ma bata, przecież to oczywiste.
Tak samo jak "oczywisty" był wiadukt drogowy nad linią kolejową przy białym kościele na Wyszyńskiego i Grunwaldzkiej w Iławie, albo tak samo kwestia wiaduktu na wylocie na Stradomno (DK-16), albo słynna już burza o ekrany dźwiękochłonne wzdłuż torów przy Nowomiejskiej i Mickiewicza.
Samorząd działdowski robi wszystko i wierzę, że zrobi tak, że Pendolino
u nich też będzie się zatrzymywać [kosztem Iławy], a Iława jak zwykle zostanie z ręką w nocniku tracąc kilka zatrzymań. Bo oni mają mocne argumenty, my też moglibyśmy pokazać atuty, ale ja nie widzę chęci działania naszego samorządu. Postkomunistyczne rozleniwione mamuty kurczowo koryta się chwyciły i zero, nic więcej!
Tylko patrzeć jak temat podłapie burmistrz na przykład Susza Krzysztof Pietrzykowski i stwierdzi, skoro w Działdowie pociąg może się zatrzymać to dlaczego nie w Suszu! I jak znam życie, to nasze upolitycznione PKP na to przystanie.
Do tego odezwie się burmistrz Tomasz Koprowiak i załatwi, że tory do Kisielic nawet poprowadzą i tam też Pendolino swój przystanek będzie miało.
Nasze iławskie rady miejska i powiatowa milczą. A o tej drugiej już nie wspomnę. Radni siedzą na tajnych kompletach u starosty Rygielskiego, który mówi im co i jak ma być głosowane.
Ludzie, iławianie - apeluję do Was! Przegońmy tą hałastrę od iławskiego koryta raz na zawsze. Zobaczcie na przykładzie Ostródy, że można zrobić jak należy. Macie żywy przykład jak jest u nich, a jak jest u nas.
 menda społeczna
 Iława, Piątek 06-09-2013

28947. 
Odnośnie wpisu numer: 28940

Jestem chętny do rozmów na temat naszego miasta Iławy. Ja też żywię nadzieję, że nie skończy się to wszystko tylko na rozmowach i zaczniemy wspólnie działać. Mam taką nadzieję, że ogrom pracy, która będzie wkładana w ożywienie Iławy będzie widoczna, nie skończy się tylko na szumnych zapowiedziach.
Skoro Pan tak wnikliwie studiuje plan przestrzenny miasta, to powie mi pan dlaczego z ratusza i nadzoru w starostwie dawane jest przyzwolenie żeby młyn nad rzeką Iławką popadał w ruinę?
Co do tych apartamentów na cyplu Czapla, to fajna sprawa, tylko na to trzeba patrzeć w pierwszym rzędzie co z tego wymiernie i niewymiernie będzie miała Iława i jej mieszkańcy.
Wszak trzeba rozkręcić Iławę. Wierzę, że władza, która przyjdzie po tej dzisiejszej wydmuszce będzie miała energię do działania, by tknąć nowego ducha w nasze miasteczko.
Nasuwa mi się pytanie. Kończą się pieniądze z Unii. Co dalej będzie...?
Czy jest jakikolwiek plan po zamknięciu kurka z pieniędzmi, by miasto mogło działać i nie zadłużać się jak dotychczas...?
 Kamil
 Iława, Piątek 06-09-2013

28946. 
Odnośnie wpisu numer: 28940

[...] [...] [...]
[...] [...] [...]
[...] [...] [...]
[...] [...] [...]
 Krzysztof
 ilawa, Piątek 06-09-2013

28945. 
Odnośnie wpisu numer: 28940

Odnosząc się do uwag ws. zmiany planu zagospodarowania "cypla po Czapli", będącego własnością Pana Piotra Szostaka ("Hotel Port 110"), łatwo mógłbym ulec pokusie "przywalenia" lokalnej władzy w ratuszu.

Nie darzę szacunkiem aktualnego burmistrza Iławy Włodzimierza Ptasznika a części radnych publicznie zarzucam szkodliwy nadmiar zawstydzającego konformizmu. Nic zatem prostszego jak wespół z przeważającą większością forumowiczów wyrazić święte oburzenie na ordynarne zawłaszczanie kolejnych połaci tej najbardziej atrakcyjnej, rodzimej (przez to świętej) ziemi na rzecz bogatych turystów.

Ileż przekonywującego wdzięku, w obliczu nadciągających wyborów, mógłbym wykazać poprzez oprotestowanie "niecnego majstrowania" przy planie przestrzennym zagospodarowania miasta. Proszę bardzo, miał być kolejny hotel a proponują nam jakieś podejrzane apartamentowce!

Taka retoryka wchodziłaby w nastrój społeczny jak nóż w masło - wystarczy prześledzić wpisy na tym forum na przestrzeni właśnie mijających wakacyjnych miesięcy. Znajdziemy tu posty niewybrednie opisujące "spaślaków w szlafrokach" bezwstydnie paradujących na oczach iławskich przechodniów. Posty pełne niechęci i gniewu, pokazujące metodę zatrudniania pracowników w nowo otwartym, 5-gwiazdkowym hotelu. Wreszcie posty upominające się o należną, w korzystaniu z dóbr natury, pozycję dla iławian.

W niemalże zgodnej opinii, my, rodowici mieszkańcy tych ziem, czujemy się co raz bardziej upokarzani niedostępnym dla zwykłego śmiertelnika blichtrem serwowanym przyjezdnym nuworyszom. Jednym zdaniem podsumowując: co my iławianie z tych luksusowych budowli mamy?!
Musi Pan przyznać, Panie "iławianinie 165", że wyborczo ponętnym byłoby uznać takie oceny za własne. Sukces murowany! Dla mnie jednak byłoby to "osiągnięcie" bardzo nietrwałe, zwiastujące w końcowym rozrachunku dotkliwą pułapkę.

Zainstalowanie w naszej Iławie - w przedziwnej atmosferze społecznej niechęci - kolejnych hoteli wraz z perspektywą budowy towarzyszących hotelarskim przedsięwzięciom apartamentowców, to fascynujący temat na pracę doktorską dla ambitnego socjologa.

Jest w tym dziwo-zjawisku głęboko osadzone totalne nieporozumienie. Zdumiewająca większość z nas, iławian, z dezaprobatą odbiera fakt niedostępności hotelowych, czy w przyszłości apartamentowych podwoi. Idzie za tym podskórna niechęć do enigmatycznego "bogatego" turysty. Niestety, tylko nieliczni próbują się zastanowić jaki proces w naszej Iławie uruchomić, by tych "wypasionych" przybyszy wyciągnąć ze swych luksusowych pieleszy do miasta. Stworzyć taki mechanizm, jaki jest standardem w funkcjonowaniu hotelowej i apartamentowej turystyki pod każdą szerokością geograficzną. Sprowadza się on do pożądanej, powszechnej pośród miejscowych, życzliwości wobec tych, którzy akurat to miejsce wybrali do wypoczynku. Nakłania do oczywistego dążenia, by goście czuli się w miejscu pobytu w prawdziwie przyjaznym nastroju i lekkim ruchem wydawali przeznaczone na urlop pieniądze.

Iława jest pięknym miastem, funkcjonalnym i pełnym nieograniczonych możliwości. A to oznacza, że starczy miejsca na dobre pomysły dla wszystkich - dla nas, iławian i dla przyjezdnych. Wspominałem już wcześniej, że od dłuższego czasu uważnie studiuję każdy szczegół planu miejscowego Iławy. Nawet Pan sobie nie wyobraża jakie "czarowne" tereny w obrębie administracyjnym naszego miasta mamy jeszcze do zagospodarowania. Nasze i następne pokolenia czeka gigantyczna, wielowymiarowa, organiczna praca, by sprostać temu zadaniu. A na teraz dajmy kredyt zaufania tym, którzy chcą inwestować przy swoich hotelach stawiając apartamentowce. Niech to czynią w klimacie społecznej akceptacji.

My natomiast zwietrzmy tutaj niepowtarzalną szansę, by zbudować inteligentny miejski program, zmierzający do radykalnego ożywienia życia Iławy w okresie kalendarzowym daleko odbiegającym od tylko 2-miesięcznych wakacji. Z wielkim pożytkiem dla nas, ale i dla naszych gości, których niezmiennie winniśmy oczekiwać z serdecznym wytęsknieniem.

Tego najbardziej życzę mieszkańcom i przy okazji sobie samemu. Stanowczo przy tym oświadczam, że nie jest to życzenie z rodzaju tych pobożnych.
 Adam Żyliński
 Iława, Czwartek 05-09-2013

28944. 
Odnośnie wpisu numer: 28911

Mea culpa.
Pozdrawiam.
 Andrzej Oracki
 Iława, Czwartek 05-09-2013

28942. 
Odnośnie wpisu numer: 28940

Lubię wchodzić na forum Kuriera. Prawie codziennie staram się uważnie czytać wszystkie komentarze - również te obok (pod artykułami). Wiele z nich ma dla mnie wymiar pouczający. Wielka w tym zasługa moderatorów, że potrafią utrzymać sympatyczny i tak bardzo twórczy klimat wymiany poglądów na różne tematy lokalne i nie tylko.

Do kilkoro forumowiczów silnie już się przyzwyczaiłem. Są wśród nich tacy, których szczerze wypada podziwiać za zdolność do wnikliwej obserwacji, błyskotliwą syntezę, wyjątkowo - moim zdaniem - trafne oceny i którym należy się nasza wspólna wdzięczność za każdy tekst nasycony autentycznym, lokalnym patriotyzmem. Nigdy wcześniej nie pomyślałbym, że żyją w naszej iławskiej wspólnocie ludzie, którzy z nieskrywaną pasją potrafią interesować się niemalże każdym budynkiem, czy fragmentem zieleni w Iławie.

Tę, niewątpliwie elitarną grupę obserwatorów, zasila również Pan, Panie "iławianinie 165". Do tego grona zalicza się (a jakże!) bardzo aktywny na forum "Marszałek", z którym nie tak dawno prowadził Pan ostry, ideologiczny spór. Wniosek z takiego dictum może być tylko jeden. Unikając zwarcia czysto politycznego i koncentrując się na problematyce lokalnej, możecie obydwaj Panowie wnieść swymi uwagami dużo dobrego do życia publicznego w naszym mieście i całym powiecie. Najważniejsze by Wasz głos został usłyszany.

Ja obydwu Panów (i wielu innych na tym forum) słyszę bardzo wyraźnie. Niestety, kiedy rozpoczyna się "upolityczniona jazda", odczuwam silne zakłócenia. Taka deklaracja z mojej strony może Pana bardzo zdziwić, wszak jestem czynnym politykiem od ponad 20 lat! Ja jednak bez żadnego trudu mogę udowodnić, że przez te wszystkie lata, tu w Iławie konsekwentnie oszczędzałem sobie i miejscowej opinii publicznej wystąpień o charakterze czysto ideowym. Zawsze bowiem uważałem, że moje rodzinne miasto należy chronić przed Wielką Polityką, która tak naprawdę (a przez te wszystkie lata dobrze to zjawisko poznałem) zawsze pozostaje swoistym TEATRUM dla mniej czy bardziej wymagającej publiczności. Dlatego najgorszą rzeczą jaka mogłaby nas iławian tutaj, nad modrym Jeziorakiem spotkać, to wdanie się w polityczną szarpaninę - takie lokalne manewry stałyby się naszym wybitnie destrukcyjnym, zbiorowo czynionym, marnotrastwem.

Ja od zawsze dzielę ludzi na tych z gruntu złych i tych dobrych, którzy potrafią, nie na pokaz i chociaż od czasu do czasu, wykazać się empatią do drugiego człowieka. Staram się dostrzegać w bliźnim jego talenty, interesującą osobowość, chęć do działania, poczucie przyzwoitości, czasami bezradność a czasem, niekoniecznie będącą skazą nadpobudliwość. Omijam natomiast szerokim łukiem tych, którzy próbują zajmować hałaśliwie miejsce w przestrzeni publicznej, w której oprócz dbałości o własną pozycję nic nie mają do zaoferowania. Miałkość, powtarzalność, tkwienie po uszy w utartym schemacie, skupianie się wyłącznie na sobie, neurotyczna reakcja na przeciwstawne poglądy, brak oczytania niosący za sobą banalną powierzchowność - to znaki firmowe takich ludzi.

PO CO O TYM WSZYSTKIM PISZĘ AKURAT DO PANA, "IŁAWIANINIE 165"?
Bo chcę Pana - wraz z Marszałkiem, Leonem Kłonicą, Kanclerzem, IŁAWIANKĄ 53, Kamilem i wielu innymi forumowiczami - namówić na otwartą, w pokojowym stylu prowadzoną dyskusję o problematyce, jaką był Pan uprzejmy poruszyć w ostatnim wpisie. Na taką debatę ze strony aktualnie rządzących nie mamy co liczyć. Tam dominują pijarowskie, napuszone komunikaty - bojaźliwie wysyłane zza pancernej szyby.

Tymczasem temat, jaki Pan wyeksponował niesie za sobą kluczowe dla naszej Iławy przesłanie. Jak należy rozumieć rozwój turystyki w naszym mieście. Czym pozostaje dla nas sieć hoteli. Jaka jest prawdziwa definicja apartamentowca. Co zrobić, by pojęcie uprawiania turystyki nie ograniczyć do 2-miesięcznego ożywienia miasta. Jak przekonać iławian, że turystyczna aktywność miasta to szansa dla setek naszych rodzin na lepsze, bezpieczniejsze życie, a branża turystycznych usług to jedna z najlepiej rozwijających się gałęzi gospodarki na świecie, i to niezależnie od panującego w danym miejscu klimatu. Aż wreszcie - jak wyjaśnić zdesperowanym mieszkańcom, że poświęcanie uwagi turystycznym animacjom wcale nie oznacza rezygnacji ze starań o tzw. przemysłowe miejsca pracy. To są kluczowe dla naszej Iławy tematy.

Spróbuję przedstawić swój punkt widzenia w poszukiwaniu odpowiedzi na powyższe pytania. W ten sposób nadrobię zaległości wobec innych forumowiczów, a Pana i innych komentatorów proszę o, jak zawsze, interesujący komentarz.
 Adam Żyliński
 Iława - Warszawa, Czwartek 05-09-2013

28941. 
Odnośnie wpisu numer: 28940

Do "iławianina 165" z luźnymi przemyśleniami.

Otóż ma Pan rację w sprawie luksusu, jaki szykują nam przedsiębiorcy. Może im nasze pomysły są śmieszne, dla nich bowiem cena 150-250 zł
od osoby w Iławie, nie w Davos, należy do normy. Ależ ależ...

Nasza iławska infrastruktura turystyczna dla przeciętnego odbiorcy, klienta turystycznego, oczywiście musi być dostępna. Inaczej na szerszą skalę Iława będzie zaściankiem turystycznym. Tylko rozwój i budowa bazy turystycznej szerokiej i atrakcyjnej dla masowego użytkownika turystycznego, od młodzieży po starszawe pokolenie, od bazy typowo rekreacyjnej po sportowo-wyczynową, może nasze miasto Iławę podnieść do miana turystycznego.

"Ich cyrk ich małpy", zatem możemy tylko podyskutować wedle naszego przemyślenia, ale jako powiedziałem, że to ich pieniądze. Jeśli z Iławy życzą zrobić Acapulco, to proszę bardzo.
 Feliks Rochowicz
 Iława, Czwartek 05-09-2013

28940. 
Na ostatniej sesji Rady Miasta radni dyskutowali nad propozycjami zmian planu przestrzennego zagospodarowania Iławy przedstawionymi przez architekta dr Mieczysława Hoffmanna.
O ile faktycznie Pan inżynier Hoffmann ma duże zasługi dla naszego miasta, to niektóre jego ostatnie propozycje dotyczące zmian w zagospodarowaniu pewnych rejonów Iławy muszą budzić niemalże niepokój. Chodzi mi szczególnie o zaniedbany cypel nad Jeziorakiem
(i rzeką Iławką) po dawnej restauracji Czapla, która jakiś czas temu zmarła z przyczyn naturalnych, a jej otoczenie od dawna wołało o pomstę do nieba.
Właścicielem tego dość rozległego i malowniczego terenu jest obecnie Pan Piotr Szostak, który już wcześniej został inwestorem ciekawego architektonicznie hotelu "Port 110". Pan Szostak planuje na pozostałym wykupionym przez siebie terenie na cyplu wybudować osiedle luksusowych apartamentów dla bogatych turystów. I to właśnie wydaje mi się pomysłem chybionym.
O ile dotychczas cypel był właściwie omijaną przez większość iławian zaśmieconą enklawą użytkowaną głównie przez drobnych pijaczków i wszelaki podejrzany element, o tyle po ewentualnym wybudowaniu apartamentowców stanie się niestety zamkniętą za wysokim płotem enklawą dla nielicznych bogaczy. Przeciętny iławianin będzie mógł więc podziwiać piękno tamtejszych „okoliczności przyrody” jedynie zza wysokiego ogrodzenia.
Jak słusznie sam zauważył Pan dr Hoffmann, rynek hotelarski w Iławie został już ostatnio w Iławie skutecznie nasycony i mogą być poważne kłopoty ze znalezieniem chętnych na [kolejne usługi hotelowe na wysokim standardzie].
Mamy już w Iławie dwa smutne przykłady inwestycji budowlanych. Chodzi mianowicie o pięknie odrestaurowane obiekty po dawnym spichlerzu przy ulicy Sobieskiego oraz po dawnej skarbówce przy ul. Kościuszki. I co z tego, że je z pietyzmem odbudowano, skoro w większości obiekty te już od dłuższego czasu straszą pustkami na wzór pięknych lecz pustych wydmuszek?
Nawet jeśli planowane przez Pana Szostaka apartamentowce zostaną sprzedane bogatym turystom, to zapewne ożywią się one jedynie w okresie 2 miesięcy sezonu turystycznego. A przez pozostałe 10 miesięcy na planowanym luksusowym osiedlu hulał będzie jedynie wiatr i liście z sąsiednich drzew… I po co Iławie nadal takie martwe, choć tym razem bogate pustki w środku miasta?
Wydaje mi się, że na cyplu powinny powstać instalacje turystyczne, ale otwarte. Dodatkowa marina dla żeglarzy. Niewielki hotelik dla uboższych turystów. Nieduże, przytulne, gustowne i przystosowane dla różnych kieszeni turystów, jak i iławian obiekty gastronomiczne czynne cały rok, a także jakiś skromny, lecz ładny park.
I wtedy Pan Szostak mógłby zapewne liczyć na spodziewane stałe zyski przy jednoczesnym zadowoleniu turystów, jak i mieszkańców miasta i jego okolic.
 iławianin [165]
 Iława, Środa 04-09-2013

28939. 
Odnośnie wpisu numer: 28937

I teraz nie wytrzymałem. Jadę ostro.
Nasz wuja Wójt zabiera się od nas? Nie puścim go za Chiny Ludowe. My bardzo lubimy go za to, że swój chłop. Szczególnie kobitki za nim szaleją a już sołtysowe, nie powiem. Na gościnach wiejskich żadna dama mu
nie odmówi gdy sam rączką nalewa do... szklanki.
Nasz kochany Wójcie, czy ty oszalał na stare lata i chcesz do krawaciaży iławskich iść za gospodarza? My Cię z Sołtysową nie puścim, musisz zostać z nami aż do emerytury. Nie wygłupiaj się: ZOSTAŃ Z NAMI!
 Olesia z Czerepakiem
 Wilkowyje, Środa 04-09-2013

28937. 
Odnośnie wpisu numer: 28933

Co? Wójt Harmaciński kandydatem na burmistrza mojego miasta Iławy?
Chyba już czas rozglądać się za nowym miejscem do zamieszkania, bo takiej kompromitacji nie wytrzymam!
Miejscowość Karaś to doskonałe miejsce na ogłoszenie swojej decyzji o kandydowaniu, ale nie na stanowisko burmistrza Iławy, lecz na stołek sołtysa wsi Karaś!
Ja nie jestem jakimś fanem Pana Żylińskiego, ale z pobieżnej obserwacji wynika, że Pan poseł intelektualnie występuje w dużo wyższej lidze!
 Edek z fabryki kredek
 Iława, Środa 04-09-2013

28936. 
15 edycja iławskiej "Famy Rock" już za nami. Miała to być impreza z kopem, natomiast jak wyszło - wszyscy wiemy, a ci co nie byli mogą się domyślać.
Nie owijając w bawełnę, Fama - w moim odczuciu i skromnej ocenie - stała się prywatnym folwarkiem miejscowej Grupy Miłośników Muzyki Rockowej. Chłopaki, chcecie se prywatny koncercik zorganizować? Proszę bardzo róbcie to, ale nie za pieniądze podatnika. Organizatorów więcej jak publiki, obserwuję corocznie i liczba się zwiększa. Litości, nie stać Was na "dwie dychy" na wejściówkę... ?
Takiego syfu na Famie nie pamiętam jak żyję. Zróbcie może przed organizacją festiwalu jakąś sondę, jakich kapel byśmy chcieli, a nie na jakie jesteśmy zmuszeni. Czy to będzie Acid Drinkers, czy Luxtorpeda - pewny jestem, że amfiteatr będzie pękał w szwach. Nie mówię akurat, że macie te zespoły zaprosić, ale może warto się wsłuchać w głos spod sceny, co?
Kumam też, że budżet was hamuje, ale - na Boga - jak spojrzałem ilu organizatorów biega z karteczkami z napisem Organizator, które wiszą na smyczy przyczepionej do szlufki spodni i wiszącej do kolana, to zaraz rodzi mi się myśl: czy ci młodzi ludzie nie mogą spiąć zwieraczy i ruszyć na poszukiwania sponsorów?
Wystarczy odrobina dobrych chęci.
Odkąd pamiętam zawsze jak nie cena biletów to znowu teraz termin Famy jest nieodpowiedni. Jak na scenie ryja darł Titus, Piekarczyk, Litza czy włosami trzepali frontmani z Vadera to amfiteatr o ile pamiętam był pełen. Nawet na tarce tylu ryjków nie siedziało.
A jak się zaprasza co się zaprasza na zasadzie "byle odfajkować kolejną imprezę i zamknąć mordy radnym", to wyszło jak wyszło.
 rockefeler
 Iława, Wtorek 03-09-2013

28935. 
Odnośnie wpisu numer: 28882

PENDOLINO BEZ PRZYSTANKU W IŁAWIE...?

Poseł Adam Żyliński na forum Kuriera: „Sygnały o przystankach pociągów Pendolino w Działdowie kosztem Iławy otrzymywałem już wcześniej, więc rozmawiałem na ten temat z posłem Żelichowskim, mieszkańcem Ziemi Działdowskiej, który potwierdził, że owszem – władze miasta i powiatu w Działdowie czynią w tej sprawie intensywne zabiegi”.

Zbadaliśmy ten temat – szczegóły w środowym KURIERZE!
 KURIERZY
 Iława, Wtorek 03-09-2013

28934. 
Odnośnie wpisu numer: 28930

Największą "zasługą" tych ignorantów i łobuzów z Partii Obłudy miłosnej
jest w ciągu kilku lat zniszczenie podstaw programowych na wszystkich pułapach nauczania.
Moi drodzy, to nie jest jakaś ignorancja sprawców, lecz działanie celowe, zaplanowane.
Po co? Ano po to, że wyhodowanie leminga (czytaj: oświeconego idioty) wskazało rządzącej ferajnie kierunek koniecznych zmian, dzięki którym bezproblemowo można sterować i manipulować całą tłuszczą lemingów.
 woźny
 Iława - Lubawa, Wtorek 03-09-2013

28933. 
W trakcie spotkania z mieszkańcami wsi KARAŚ, Pan Wójt Krzysztof Harmaciński oświadczył, że będzie ubiegał się o stanowisko burmistrza Iławy w przyszłym roku. W świetle takiego komunikatu oczekiwania wielu forumowiczów związane z przyszłością naszego miasta bardzo się komplikują.
Pan Wójt, z poparciem iławskiej Platformy Obywatelskiej oraz osobistym zaangażowaniem Macieja Rygielskiego i Bernadety Hordejuk odprawią z kwitkiem największe dla siebie zagrożenie, czyli Adama Żylińskiego.
Taki jest przynajmniej misterny plan, który już raz niemalże się powiódł
(w wyborach parlamentarnych).
Harmaciński po raz kolejny okazuje się posłusznym narzędziem w rękach guru partyjnego duetu Rygielski/Hordejuk. Bez zmrużenia oka godzi się odegrać rolę starannie wymierzonego ciosu w swego dawnego kolegę Żylińskiego. Czy to się może udać? Czy 16 lat wiejskiego dorobku Pana Wójta przekona akurat mieszkańców Iławy, by powierzyć mu funkcję burmistrza miasta?
Czeka nas arcyciekawa konfrontacja: jak zwykle samotnie występujący Adam Żyliński przeciwko Krzysztofowi Harmacińskiemu, wspartemu przez miejscowy aparat PO (obecnego burmistrza, starostę, radnych oraz pracowników administracji samorządowej aktywnie działających w tej partii rządzącej).
Determinacja tych ostatnich będzie ogromna! Wszyscy zainteresowani doskonale wiedzą co dla nich oznacza powrót do ratusza Żylińskiego.
 gminny obserwator
 Iława, Wtorek 03-09-2013

28932. 
Pare slow do programu w telewizji "Kawa czy herbata?"

Jak kazdy czytelnik i mieszkaniec Iławy (nie licze juz emerytow i rencistow) pytam sie co tu w naszym miescie mozna pokazac w takim programie ciekawego. Przez cały rok nie mozna pływac po jeziorze, nie da sie. W kawiarni chcac posiedziec czy w naszym amfiteatrze, tez nie całym rokiem.
A nie zauwazyliscie, ze nawet nikt w tym programie nie napisał nic o mieszkancach? Ludzi z ulicy nie pokazano. Zadnego zakładu pracy nie pokazano. Przeciez miasto jest tez i dla nas mieszkancow, my tu zyjemy lub staramy sie zyc całym rokiem. Ale jak nie bedziemy mieli pracy i kasy to nic i z miasta turystycznego, ktore trwa zaledwie 3 miesiace, a reszta głucha cisza. Mielismy miec na Wyspie cos wybudowanego, nic sie nie dzieje.
Powinnismy wiecej sie wypowiadac publicznie na te tematy na lamach Kuriera.
Mam nadzieje, ze jak zmienimy burmistrza, to sie cos tu troszeczke zmieni, bo jak teraz nie ma na co liczyc. Bo wystarczy popatrzec na wizytowke Starego Miasta jak wygladało kiedys a (w kioskach mozna było kupic pocztowke z jej widokiem jeszcze jak pieknie wygladała) a teraz nawet do programu sie nie nadawała. Bo co tam mieliby pokazac! Rozpadajaca sie płyte albo fontanny zaniedbane przez ratusz? I jak tu kiedys, rozmawiajac z urzednikiem miasta, mieszkancy powinni sie cieszyc, ze te fontanny jeszcze pryskaja, bo miasto nie ma na to kasy. No jak urzednicy beda brali takie wynagrodzenia to my nigdy nic nie bedziemy mieli w Iławie.
Piszmy wiec, komentujmy, rozmawiajmy, robmy cos w tej kwesti, a dzieci i wnuki moze kiedys wspomna nas, ze jednak cos robilismy zeby im sie zyło tu w naszym miescie lepiej.
 czytelniczka ACZ
 Ilawa, Wtorek 03-09-2013

28930. 
Odnośnie wpisu numer: 28928

TRZEBA MIEĆ TUPET, żeby najpierw skutecznie samemu rozmontować szkolnictwo zawodowe (od 2007 roku), a następnie dziś, czyli po latach tłumaczyć – oczywiście pod publikę przy kamerach – że właśnie cały ten
ból spowodowany jest przez to, że KTOŚ te zawodówki rozmontował...
Donek, bezczelny tupeciarzu, tylko ty tak potrafisz...
 anty-bolszewik
 Iława, Wtorek 03-09-2013

28928. 
Odnośnie wpisu numer: 28925

Na otwarciu szkoły w Kurzętniku ukochany premier Donald Tusk wygłosił przemówienie nasycone wielkimi słowami, co znaczy dobry fach. Słońce
Peru rzekło to, co za moich czasów mówili mi dziadowie: ucz się wnuku ucz, bo nauka to potęgi klucz.
Mnie zalecał dziadek fach kowala, zaś Donek Tusk sławił w Kurzętniku i chwalił zawód kucharza. Nie wiem co ten Donald miał lub ma wspólnego
z kuchnią, ale ekspertem nie będzie.
Gdyby ten śmieszny Tusk wiedział jakie "krociowe zarobki" mają kucharze iławskich najdroższych europejskich hoteli (śmieciówka + minimalna na rękę płaca), to na pewno zmieniłby zdanie o dobrym fachu lub zabrał się
za porządkowanie gospodarki w kraju mu podległym.
 Swój
 Iława, Wtorek 03-09-2013

28927. 
Odnośnie wpisu numer: 28925

Nie przesadzasz z tym cyrkiem? Cyrk wszyscy lubią. No fakt, może
tylko nie w wykonaniu starostwa za publiczne pieniądze podatników.
 Lech
 Krotoszyny, Wtorek 03-09-2013

28925. 
Odnośnie wpisu numer: 28915

W Nowym Mieście Lubawskim starosta Ewa Dembek już dawno zapomniała o sprawach powiatu, liczy się tylko cyrk HECA, który przysłonił Jej zdrowy rozsądek.
Od następnego roku wprowadzi do tej nowej szkoły klasy o specjalizacji cyrkowej. To dopiero będzie cyrk.

http://www.tvn24.pl/tradycyjne-warminsko-mazurskie-sushi-mlodzi-kucharze-ugoscili-tuska,351617,s.html
 belfer
 Iława, Poniedziałek 02-09-2013

28924. 
Odnośnie wpisu numer: 28922

Panie Kamilu! Toż o to mi się rozchodzi.
Ja syfu nie polecam, ale wielu ludzi nie wie co to jest mleko oraz jego przetwory. Są jednak porażeni kuchnią amerykańską. Zatem również i
z nimi trzeba się liczyć.
Niech jedzą ich przetwory. My na Placu Pigal po starym tartaku będziemy mieć Bar Mleczny naszej starej dobrej i zdrowej Gminnej Spółdzielni w Iławie (GS SCH), zaś reszta niech ma - swego MacDonka... :-D)
 Marszałek
 Iława, Poniedziałek 02-09-2013

28923. 
CIERPIENIE PACJENTA I KRĘCENIE SZPITALA

Pech. Roman Witkowski przeciął sobie siekierą palec. Od momentu jego przyjazdu do iławskiego szpitala do zszycia rany minęło około 9 godzin. Pacjent wypisał się na własne żądanie. Jak twierdzi, z tego powodu następnego dnia odmówiono mu zmiany opatrunku. Szpital ustosunkował się do naszych pytań dopiero po 22 dniach.

Bulwersujący temat. Zapraszamy do lektury i komentowania:
http://www.kurier-ilawski.pl/czytaj/Cierpienie-pacjenta-i-krecenie-szpitala/3786
 KURIERZY
 Iława, Poniedziałek 02-09-2013

28922. 
Odnośnie wpisu numer: 28919

Panie Marszałku, żeby Pan się nie zdziwił.
Bezsensem jest dla mnie bary mleczne porównać do mak donalda.
Ja wolałbym o wiele bardziej bar mleczny z serwowaną polską kuchnią. Zawsze znajdą się malkontenci a jakby powstał u nas bar mleczny, to każdy by czym prędzej biegł spróbować.
 Kamil
 Iława, Poniedziałek 02-09-2013

28921. 
Odnośnie wpisu numer: 28882

Informacja dla Pana Adama Żylińskiego na temat wagonów PENDOLINO.
Dopóki jeszcze można, prośba do posła o monitoring i przeciwdziałanie.

Wszyscy się zastanawiają dlaczego nasze PKP pod rządami PO kupiły za niebagatelną kwotę 2.7 miliarda PLN pociągi "Pendolino" akurat od firmy "Alstom", podczas gdy jeszcze przez kilkanaście lat nie będzie torów na których będą one przydatne (pieniądze pożyczone, z których odsetki trzeba spłacać przez 20 lat!). Dobrą drogą do zrozumienia dlaczego PO kupiła pociągi, których nie będzie można używać na polskich torach prowadzi poprzez zrozumienie "od kogo" kupiła te pociągi.

Odpowiedz można poszukać np. w anglojęzycznych opracowaniach dotyczących firmy "Alstom". W tym roku firma ta została nominowana
do "THE PUBLIC EYE PEOPLES AWARD 2013" dla... najbardziej na świecie
firm niebezpiecznych dla ludzkości, demokracji i praworządności.

Firma "Alstom" została nominowana jako jedyna za działania związane z korupcją co stawia ją na czele najbardziej korupcyjnych firm na świecie. Z całego globu napływają wciąż nowe informacje, że firma korumpowała
i wciąż korumpuje lokalnych polityków w celu uzyskania lukratywnych kontraktów. Skala tych nadużyć wskazuje, że jest to stała i celowa praktyka biznesowa.

źródło:
http://www.publiceye.ch/en/vote/alstom
źródło:
http://bankwatch.org/news-media/for-journalists/press-releases/alstom-nominated-prestigious-public-eye-awards

Pierwsze informacje o praktykach korupcyjnych firmy "Alstom" pojawiły się wiele lat przed wygranym przez firmę kontrakcie w Polsce. Decyzja
o wyborze firmy "Alstom" zapadła w Polsce w październiku 2010 roku.
Co ciekawe w chwili podpisywania kontraktu w 2010 r. miał on wartość 400 mln euro.

http://www.railwaygazette.com/news/passenger/single-view/view/alstom-sole-bidder-in-polish-high-speed-train-tender.html

W ciągu roku wartość kontraktu została podwyższona do 665 mln euro.

http://www.railwaygazette.com/news/passenger/single-view/view/pkp-intercity-signs-pendolino-contract.html

W tym celu Europejski Bank Inwestycyjny podwyższył z 224 mln euro do 342 mln euro wartość pożyczki jakiej udzielił PKP. Resztę pokryje UE.

http://www.railwaygazette.com/news/passenger/single-view/view/eib-increases-polish-pendolino-loan.html

Postępowanie wobec praktyk korupcyjnych firmy "Alstom" prowadzi wiele instytucji - m.in. FBI, "European Anti-Froud Office" oraz prokuratury w wielu krajach. Według niektórych danych firma Alstom płaci politykom 10-15 procent od wartości kontraktu wygranego dzięki korupcji.

Pytanie na śniadanie: ile politycy PO mogli otrzymać za kontrakt wart
2.7 miliarda PLN?

Pomnóżmy wspomniane 10-15 procent przez 2.7 miliarda PLN = ...
No właśnie.
 anty-bolszewik
 Iława, Poniedziałek 02-09-2013

28919. 
Odnośnie wpisu numer: 28903

Jeśli w Iławie nie zasmakowano w McDonalds, bo tego dziadostwa nikt
nam jeszcze na szczęście nie wstawił, to dajmy temu spokój. Nie idźmy
tą drogą, a zawsze kierujmy się drogą własnego piesia, którego na smyczy prowadzimy.
To, co twojej psinie takowej smakuje, ty Panie jego ze smakiem zajadaj.
Jeśli więc przywykłeś do świństwa z McDa, to daj żyć swej psinie. Niech bynajmniej ona dobrego użyje życia na świecie, skoro tyś durny, jako ten cep w stodole, podwieszony pod dachem.
W wielu sytuacjach zwierz i jego micha mądrzejszy od człowieka jest...
 Marszałek
 Iława, Poniedziałek 02-09-2013

28918. 
Odnośnie wpisu numer: 28910

Byłem w barze mlecznym na Marszałkowskiej w Warszawie.
To fajny pomysł, który można by przenieść na iławskie podwórko przy odpowiedniej pomocy miasta.
U nas też mogłoby to być miejsce, gdzie spotykaliby się zwykli ludzie na pogaduszkach. Taka inwestycja fajnie zgrywałaby się z duchem miasta, zwłaszcza, że kiedyś w Iławie były bary mleczne.
 Kamil
 Iława, Poniedziałek 02-09-2013

28917. 
Odnośnie wpisu numer: 28915

Debilizm wśród radnych samorządowych kwitnie niekoniecznie według
barw partyjnych.
A widział ty HALĘ DO GIMNASTYKI w Szwarcenowie [gmina Biskupiec] na 20 x 40 metrów wewnątrz?
Dziś chcieliby sprzedać stylowy gmach starej, ponad stuletniej szkoły podstawowej (z pięknej czerwonej cegły).
Ty widzisz jacy u nas radni... To jest szambo, a miała być perfumeria.
 Marszałek
 Iława, Poniedziałek 02-09-2013

28916. 
Odnośnie wpisu numer: 28913

Tak jest Panie Marszałku!
Co jednak nie przeszkadza mi cieszyć się z faktu, że odezwał się do mnie przyjaciel Andrzej Oracki, z którym w Iławie niejedno przeżyłem w okresie młodzieńczym.
 Adam Żyliński
 Iława, Niedziela 01-09-2013

28915. 
Odnośnie wpisu numer: 28906

Powiedz mi po co kolejna szkoła w Iławie i kto miałby się w niej uczyć, skoro żyjemy w czasach demograficznego niżu. Jeśli obserwujesz co się dziś dzieje nie tylko w naszym zacnym kraju ale także i regionie, to wiesz doskonale, że panuje raczej trend na zamykanie szkół aniżeli dostawianie nowych.
No chyba że samorząd, tak jak w Nowym Mieście Lubawskim, działa na zasadzie: "zastaw się a postaw się" i buduje kolejną szkołę rolniczą w Kurzętniku a zamyka w Czachówkach, gdzie niedawno oddano przy szkole do użytku nową halę sportową.
To się nazywa POlityka!
Pani starosta Ewa Dembek powinna zająć się cyrkowaniem w Lipinkach a nie w starostwie.
 iławski burak
 Iława, Niedziela 01-09-2013

28913. 
Odnośnie wpisu numer: 28908

Wybaczy Pan, Panie Oracki, ale nie ucz Pan posła dzieci robić.
Sprawa ordynacji w takich miasteczkach jak Iława, jest przesądzona.
U nas w Iławie na JEDEN OBWÓD ze wspólnej listy kandydatów z różnych partii, stowarzyszeń i komitetów prywatnych, przypada JEDEN MANDAT.
Tak, Panie pośle?
 Marszałek
 Iława, Niedziela 01-09-2013

28912. 
Odnośnie wpisu numer: 28907

Zgadzam się z Panem, że trzeba kształtować postawy, jak najbardziej, jednakże nie samym chlebem żyje człowiek.
Pan uważa, że to tanie rozrywki, a ja, że jest to jak najbardziej potrzebne, bo dzięki temu spędzają aktywnie czas a nie tracą siły na aktywne okupowanie blokowych klatek z piwskiem w ręku i fajką w drugim. Dlatego zbudowanie skateparku jest koniecznością. Poza tym jedno drugiego nie wyklucza. Obok spraw ważnych - chleba, muszą w parze iść jeszcze choćby takie rzeczy.
Powiada Pan nepotyzm i kumoterstwo? Proszę porozmawiać z młodymi osobami szukającymi pracy, są "biegłymi" w tym temacie. Doskonale orientują się jak to wygląda i na własnej skórze mają okazję tego posmakować. Wybaczy Pan ale to właśnie my, nieco starsze pokolenie ich tego uczymy, może więc warto najpierw zacząć od siebie? Młodzi młodych nie zatrudniają, tylko pokolenie oczko wyżej.
O rozwój swoich pociech trzeba zadbać już dziś - nie jutro, aż rodzice "zarobią". Tacy 15- czy 18-latkowie potrzebują rozrywki i to niezależnie od sytuacji gospodarczej kraju, miasta czy kieszeni rodziców. Oni żyją swoim życiem i dlatego niezbędny jest im park rozrywki właśnie po to, by nie wpadali na "genialne" pomysły zarabiania tzn. handel narkotykami czy kradzieże.
Proszę też zwrócić uwagę, że społeczeństwo to nie tylko ludzie w wieku produkcyjnym. Jeśli pokochają to miasto, które zapewni im piękne wspomnienia z młodości, być może zechcą tutaj pozostać i starać się pracować na jego rozwój.
A dzisiaj co mamy? Masowe emigracje właśnie za pracą. Ilu nich powróci tu kiedykolwiek? Kto z nich będzie chciał założyć tu firmę i nie tylko samemu zarabiać ale i dać innym pracę? Na dzień dzisiejszy Iława wyludnia się z młodych i od dawna mówi się o mieście emerytów i rencistów (bez obrazy). Kto zechce w takim mieście pozostać...?
 iławianka 53
 Iława, Niedziela 01-09-2013

28911. 
Odnośnie wpisu numer: 28908

Drogi przyjacielu Andrzeju!
Uprzejmie Cię informuję, że obok ustroju samorządowego, specjalizuję się w parlamencie w prawie wyborczym. W poprzedniej kadencji w gronie kilkunastu innych posłów przepracowałem blisko dwa lata w Komisji Nadzwyczajnej - Kodeks Wyborczy.
Bardzo pilnowałem tego, by doprowadzić w takich miastach jak Iława do przywrócenia okręgów jednomandatowych (tak jak obowiązywało to do 1998 roku).
Ostatecznie w nowej lokalnej ordynacji wyborczej, za wyjątkiem miast
tzw. prezydenckich, od wyborów samorządowych w przyszłym 2014 roku, we wszystkich pozostałych miastach i gminach obowiązywać będzie ordynacja BEZPOŚREDNIA - czyli wyłaniająca radnych w okręgach jednomandatowych. Bardzo łatwo to sprawdzić, internet daje nieograniczone możliwości. Poszukaj Andrzeju w googlach hasła "Kodeks Wyborczy".
Niezależnie od tego jak okrutnie na mnie nakrzyczałeś, jest mi bardzo miło, że się do mnie odezwałeś... No no... Po tylu latach!
 Adam Żyliński
 Iława, Niedziela 01-09-2013

28910. 
Odnośnie wpisu numer: 28904

Szanowna Pani "iławianko 53" , trochę się martwię, że nazbiera mi się na tym forum za dużo spóźnionych odpowiedzi. Jestem w niedoczasie w wymianie myśli z forumowiczem Kamilem, który zaproponował wiele interesujących animacji do "zainstalowania" w naszym mieście. Chciałbym się odnieść do każdej sugestii, nie zdawkowo, ale wyczerpująco - na tyle, na ile mi starczy wiedzy i własnego doświadczenia. A na to potrzeba czasu, którym muszę, z racji swoich rozlicznych obowiązków, racjonalnie gospodarować. Proszę zatem o wyrozumiałość.
Już śpieszę z odpowiedzią na Pani uwagi. Rozpocznę od najważniejszej. Na temat moich kandydatów na radnych i ich potencjalnej spolegliwości wypowiadałem się w poprzednich wpisach. Może zabrzmiało to nie zbyt dobitnie, dlatego chętnie zaakcentuję mocniejszymi sformułowaniami swoje oczekiwania wobec potencjalnych radnych Rady Miasta Iławy - oczekiwania na zasadzie wzajemności.
Uwierzy mi Pani lub nie, ale absolutnie nie chcę budować wokół siebie dworu składającego się z gromadki pochlebców, bo to największy grzech każdej ekipy rządzącej, na każdym szczeblu sprawowania władzy. Zbudowany w ten sposób kokon skutecznie izoluje włodarzy (miasta, powiatu, województwa, kraju) od nastroju tzw. ulicy. Zamiast trzeźwej oceny sytuacji na zewnątrz - w najbliższym otoczeniu takiego władcy/mocarza króluje nieszczerość, salonowa intryga, załatwiactwo, karierowiczostwo. A taki stan rzeczy, prędzej czy później, musi prowadzić do katastrofy.
Dlatego, nauczony ćwierć wiekiem osobistych obserwacji, wyjątkowo starannie dobieram ludzi, którym proponuję start w przyszłorocznych wyborach. Są to iławianie o bardzo różnych poglądach politycznych (od prawa do lewa), ale mający jedną cechę wspólną - są wolnymi ludźmi, nie uwikłanymi, w mniej czy bardziej skomplikowane, zależności od rządzących.
Jeśli wygramy te wybory, wszyscy moi radni (bez wyjątku) przestaną być "moimi " radnymi. Umawiam się z nimi na zupełnie odmienną definicję lojalności. Mają oni być lojalni nie w stosunku do mnie, ale wobec naszej iławskiej, wspólnej sprawy. Zaręczam Pani, że taka postawa jest sto razy trudniejsza dla każdego radnego, niż prostacka kalkulacja "komu, by tu się jeszcze podlizać?". W takim zachowaniu trzeba się wykazać odwagą, życiową mądrością i umiejętnością rozróżnienia doraźnego, tandetnego działania (obliczonego na propagandowy wydźwięk) od widzenia horyzontalnego, takiego umieszczonego w czasoprzestrzeni dwóch, pięciu, dziesięciu a może nawet dwudziestu lat.
W tym i przyszłym miesiącu planuję dopięcie składu ekipy startującej z mojego komitetu. Jeśli uzyskam zgodę zainteresowanych, chętnie przedstawię publicznie każdą postać.
W kolejnym wpisie odniosę się do stanu ducha i umysłu iławskiej młodzieży. Podobnie jak Pani, odczuwam w "młodzieżowej kwestii" spory dyskomfort. Obawiam się, że moje przemyślenia nawiązujące do pokolenia najmłodszych iławian nie wzbudzą entuzjazmu wśród czytających, albowiem będę chciał o tym pisać odnosząc się nie do skutku, lecz do przyczyny.
 Adam Żyliński
 Iława, Niedziela 01-09-2013

28909. 
Odnośnie wpisu numer: 28903

Problem darmowych lekcji z pływania na basenie w Iławie, jak wiem, upadł. Upadł z błahego powodu lenistwa młodzieży do w-f, a już do rannego rozbierania się na basenie, nie mówiąc.
Czy zastanawiano się, by jedna ze szkół gimnazjalnych wyposażona była w niedrogą pływalnię do nauki pływania w ramach obowiązkowego w-f.
Jeśli nie, to proszę o zamysł.
 FR
 Iława, Niedziela 01-09-2013

28908. 
Odnośnie wpisu numer: 28868

Uprzejmie informuję Pana posła Adama Żylińskiego, że w wyborach samorządowych, podobnie jak w wyborach do sejmu, obowiązuje ordynacja PROPORCJONALNA.
To "dzięki" temu posłem zostaje często nawet ten, który otrzymał ledwo
np. 3-tysiące głosów, a przegrywa inny, mimo poparcia np. aż 100 tys. obywateli.
Pan poseł Żyliński, członek (nadal) klubu parlamentarnego rządzącej partii i w dodatku kandydat na burmistrza - nie zna ordynacji wyborczej?
 Andrzej Oracki, lat 64
 Iława, Niedziela 01-09-2013

28907. 
Odnośnie wpisu numer: 28895

Szanowna Pani iławianko, moim skromnym zdaniem są rzeczy w Iławie ważniejsze, niż zapewnianie młodzieży tanich rozrywek. Jedną z nich jest budowanie właściwych postaw społecznych.
Powinniśmy głośno mówić o korupcji i jej kilku elementach: nepotyzm, kumoterstwo w życiu publicznym. Nazywać z imienia ludzi zamieszanych i wskazywać prawidłowe postawy. Ważnym jest kreowanie takich postaw już od przedszkola.
Drugą ważną rzeczą jest usunięcie z życia publicznego ludzi, którzy mienią się wieloletnimi radnymi, a tak naprawdę reprezentują siebie i ew. swoją partyjną koterię.
Kiedy usuniemy nieudaczników i szumowiny polityczne z życia Iławy, zacznijmy pozytywne działanie, jakie proponuje choćby poseł Żyliński. Kiedy mieszkańcy będą mieli możliwość zarobkowania w tym mieście, sami zadbają o rozwój swoich pociech a rynek zauważy popyt. Zadbajmy też o otoczenie-przyrodę.
Proponuję po pierwsze: wyrugować PGR-y z Jezioraka, zawrzeć układ z wędkarzami na 5 lat o wyłączeniu kilku jezior z łowienia i zarybiać. Będzie jak w Szwecji.
 obywatel2
 Iława, Niedziela 01-09-2013

28906. 
Odnośnie wpisu numer: 28902

A jutro rok szkolny! I dzieci znowu z tymi plecakami wypchanymi po brzegach będą pokonywać kilometry.
Podobno przy ulicy Ostródzkiej miała być SZKOŁA I ORLIK, a rok 2013 prawie się kończy - a tu tylko bloki nowe rosną jak kapusta!
 Beti
 Iława, Niedziela 01-09-2013

28904. 
Odnośnie wpisu numer: 28883

Panie Adamie, oczekiwania moje są bardzo duże wobec nowej ekipy rządzącej. Nie jest tak, że to co napisałam to już wszystko. Najbardziej obecnie zależy mi na bezpieczeństwie młodzieży, a tego u nas niestety nie ma.

Wystarczy porozmawiać z pracownikami Ośrodka Psychoedukacji na Chełmińskiej a dowie się Pan że "marihuana jest dostępna jak mleko na naszych ulicach" - dla mnie to przerażające i tu widzę rolę Straży Miejskiej czyli piesze kontrole. Kto mieszka w okolicy ul. Baczyńskiego ten widzi co się dzieje jak młodzież idzie do szkoły, praktycznie pod okiem policji. Niestety żadnych mundurowych tam nie uświadczysz.

Poza letnimi weekendami należałoby pomyśleć o sportach zimowych np. bojery, snowkiting. Poza tym przydałoby się jakieś kino pod chmurką, takie za przysłowiową złotówkę, które byłoby atrakcją dla rodzin z dziećmi oraz młodzieży np. z tematycznie dobranym repertuarem.
Mamy piękne tereny, zależy nam wszystkim na integracji mieszkańców więc może Wielkie Iławskie Grillowanie lub zimą, budowanie figur ze śniegu? Coś więcej niż obecnie na pewno musi się dziać.

Co do zakładów pracy to są potrzebne jak chleb, ponieważ głód pracy urasta do niespotykanych dotąd rozmiarów. Nie tylko nie brak inwestorów ale przede wszystkim działań podjętych w kierunku ich szukania. Mamy za to jakieś nietrafione promocje miasta za granicą które oprócz tego że nieskuteczne to za to kosztowne. To się musi zmienić i doskonale Pan wie że na to liczą mieszkańcy. Przy okazji może warto zastanowić się nad likwidacją IZNS-u bo jak przeniosą zakład w inne miejsce to znów przybędzie spora liczba bezrobotnych, ponieważ nie ma się co oszukiwać - wszyscy nie znajdą pracy w przeniesionym zakładzie.

Mam też pewne obawy do budowanego przez Pana kręgu radnych - bardzo bym nie chciała by było to towarzystwo wzajemnej adoracji, ponieważ takie mamy obecnie - nic dobrego dla miasta nie robią, przyklaskują jedynie wszelkim poczynaniom Ptasznika. Ja wiem że najlepszym rozwiązaniem jest gdy radni z burmistrzem grają do tej samej bramki, jednakże nie mogą się z nim ze wszystkim zgadzać i we wszystkim popierać. Dlatego na początek uważam że pierwszą rzeczą którą powinna zrobić przyszła władza jest zmiana statutu miasta, tak by radni mogli na bieżąco zadawać pytania a nie przed sesją i oczekiwać na odpowiedź.

Tak naprawdę już rozpoczął Pan kampanię wyborczą więc może warto byłoby ich przedstawić, byśmy mieli okazję poznać ich dotychczasowe działania i osiągnięcia?
 iławianka 53
 Iława, Niedziela 01-09-2013

28903. 
Odnośnie wpisu numer: 28895

"Oto widzę (...) wiele urządzeń do różnorodnych szaleństw młodzieży, bar ze smażonym sumem z Jezioraka..."

Z całym szacunkiem, Panie Feliksie, ale sum z Jezioraka nijak się ma do szaleństw młodzieży. Tam powinien powstać McDonalds - wiem, że to nie jest zdrowa żywność, ale młodzieżówki nie będzie stać na sumika po pierwsze, a po drugie nie jest dla nich to żadna atrakcja. Jeśli to ma być miejsce skupiające młodzież to nawet jak zjedzą trochę niezdrowej żywności, wyskaczą to na deskorolkach. Lepsze to niż błąkanie się pod blokami.
Nie można zepsuć pomysłu na zagospodarowanie terenu, wstawiając tam bar czy restaurację dla starszej klienteli. To musi być miejsce dla młodzieży i na ich kieszeń.
Poza tym po co rodzice z dzieciakami mają jeździć do Ostródy, kiedy mogliby to samo zapewnić im w Iławie. Zapewniam Pana, że jest co całkiem spora grupa, która od czasu do czasu funduje takie wycieczki swoim maluchom. Gdyby jeszcze rozbudować basen o brodzik dla dzieci to już prawdziwy "raj na ziemi".
Wiem, że wielu się oburzy, że McDonalds to nie jest doby pomysł, bo niezdrowo itp. ale proszę popatrzeć na Ostródę - im nie przeszkadza a ilu mają jeszcze dojeżdżających klientów, choćby z Iławy?
 iławianka 53
 Iława, Niedziela 01-09-2013

28902. 
Z wielką obawą śledzę poczynania władzy w naszym kraju i mieście (PO), które skutkują tym, że nie ma pracy dla zdrowych ludzi, a wszelkie oferty kierowane są dla osób posiadających orzeczenie o niepełnosprawności...
To jakieś chore jest...
 stokrotka
 Iława, Sobota 31-08-2013

28901. 
Słowo w sprawie rozważań na sesji Rady Miejskiej w Iławie, nie tyle nad przyszłością IZNS, bo zakładu już praktycznie nie ma, ale nad tym, co po nim na ugorze ma być posadowione - ponoć kolejny bank, kolejna galeria, park handlowy, a może nawet... dom starców, czyli spokojnej starości, "wzorcowy i najnowocześniejszy w Polsce" (jak można coś takiego sformułować...)

Owszem, spokojna i zdrowa starość ważna w życiu każdego człowieka. Szkoda tylko, że nie zajmuje się tą ważną społecznie sprawą państwo, a prywatne spółki nakierowane na zyski. Pamiętajcie jednak iławianie, że dla domu starców, edukacji i szpitala człowiek będzie tylko klientem, który ma generować zyski dla właściciela. Po modzie na domy weselne, które prawie w każdej wsi wyrastały jak grzyby na rosie, przyszła moda na domy spokojnej starości.

Propozycja, by na terenie po IZNS inwestor mógł zbudować "dom spokojnej starości", wykwintny i jedyny w Polsce przykładowy, należy do niezłych pomysłów. Ale, skoro cena pobytu „klienta’ musi być co najmniej na poziomie 3 tysięcy złotych, to pytam: dla jakiej to grupy emerytów? Byłych funkcjonariuszy? Gdyż, nie dla przeciętnego iławskiego biedaka. Niewykluczone, że w takim zakładzie znalazłoby pracę sporo wykształconych pedagogicznie i medycznie pracowników socjalnych.

Czy jednak szanowni, iławscy, biedni emeryci, nie słyszycie chichotu historii? To z was łatwowierni, byli pracownicy z IZNS-u zakpiła historia; z was, którzy też stanęliście na barykadzie Zrywu Sierpniowego, z Was co walczyliście o lepsze jutro, o godne życie.

Czyż nie pamiętacie ilu z was wówczas pracowało w tym zakładzie, a ilu zostało dziś? Tymczasem jutro waszego zakładu z Wami wszystkimi na śmietnisku historii. W zamian proponują wam ekskluzywną, na którą nie stać was będzie, spokojną starość? Czyżby tak niewiele jesteście warci?
Co z tej Polski zostanie za 50 lat? Kiedy już domy starców opustoszeją, zostaną tylko cmentarze?
 Feliks Rochowicz
 Iława, Sobota 31-08-2013

28899. 
Odnośnie wpisu numer: 28897

Tylko pierwszy miesiąc (lipiec) miałem umowę na śmieci segregowane,
co kosztuje 7 zł od sztuki-osoby.
Po zapoznaniu się z warunkami jakie trzeba spełniać, postanowiłem płacić
2 złote więcej i nie zawracać sobie głowy segregacją śmieci. Kładę teraz wszytko do jednego kosza. Proponuję więc panu zrobić to samo.
 żelazo
 gmina wiejska Iława, Sobota 31-08-2013

28897. 
Odnośnie wpisu numer: 28832

Pojawił się problem z segregacją śmieci, a dokładnie - z ich wywożeniem
z domków jednorodzinnych.
I tu niespodzianka... Jeśli mieszkańcy domków zadeklarowali, że będą segregować śmieci, to muszą plastik, szkło i papier wynosić do punktów zbiorczych w... mieście, ponieważ z posesji zabierane są tylko śmieci nieposegregowane.
Pomimo wielu telefonicznych zapewnień, nie są też zabierane odpadki bio-degradowalne (brązowy kubeł), więc teraz mieszkaniec domu, który
nie ma kompostownika (a nie ma obowiązku go mieć) ma kubeł pełen rozkładających się i śmierdzących odpadków.
Mamy tu zbiorowy wałek w biały dzień, bo warunki przetargu były inne.
 mieszkaniec domu
 Iława, Piątek 30-08-2013

28896. 
Odnośnie wpisu numer: 28895

I o to właśnie chodzi!
W lot chwycił Pan myśl dotyczącą tylko jednego fragmentu miasta. Dziękuję za, jak zawsze, malowniczy w Pana wykonaniu, piękny opis możliwości jakie daje teren po tartaku przy ulicy Sienkiewicza. Można
go na wiele sposobów wzbogacać...
Niedawno wybrałem się, wiedziony ciekawością oraz chęcią zebrania interesujących doświadczeń, do Powsina, czyli na obrzeża Warszawy. Chciałem się przyjrzeć z bliska bardzo popularnym od dziesiątków lat pośród warszawiaków terenom rekreacyjnym, które w ciągu jednego sezonu odwiedzić potrafi milion osób!
Infrastruktura, jaką tam zobaczyłem, wcale mnie nie powaliła na kolana.
Natomiast niezwykłe wrażenie zrobił na mnie ogólny klimat tego miejsca. Pełna integracja mieszkańców, wręcz familiarny nastrój i zaskakujący luz. Wspomniana już infrastruktura, w nie najlepszym stanie technicznym, jednak bardzo szeroka - w myśl reguły: "dla każdego coś dobrego".
Na przykład - rodzinne wiaty ze stosownym grillem na całodzienne biesiadowanie.
W naszej Iławie od wielu lat konsekwentnie postępuje proces słabnięcia więzi społecznych. Nie spotykamy się ze sobą w sposób swobodny, spontaniczny - przy muzyce, spacerując, wymieniając pozdrowienia, czy też prowadząc nawet twardą dyskusję przy kuflu piwa. Wszystko jest dla ludzi, pod warunkiem zachowania dobrego obyczaju i właściwych proporcji.
Wyjeżdżając z Powsina, tak jak Pan, rozmarzyłem się o naszym mieście Iławie i takie magiczne miejsce dostrzegłem właśnie w Lesie Miejskim za stadionem i jego sąsiedztwem.
Ktoś powie od razu, że to nic innego, jak fundowanie iławianom igrzysk zamiast chleba. Odpowiem, że o chlebie nie rozpoczęliśmy jeszcze dyskusji na tym forum. A podjęcie się próby powszechnej integracji wspólnoty mieszkańców zawsze pozostanie wartością kulturową nie do przecenienia.
Drogi Panie Feliksie, powtórzę za Panem - może takie podejście jest
(w iławskich warunkach) nazbyt idealistyczne, lecz - jak inaczej...?!
 Adam Żyliński
 Iława, Piątek 30-08-2013

28895. 
Odnośnie wpisu numer: 28887

A, właśnie, tartak przy ulicy Sienkiewicza... Odkąd zaginął bez śladu, dręczyło mnie pytanie o los pustego placu.

Dopiero w ferworze dyskursu o wizję rozwoju Iławy, dowiaduję się, iż plac władze przehandlowały z przeznaczeniem pod luks-budownictwo. Sprzedano, palcem nie wytykając, już drugi zresztą w Iławie plac, po czym rozmyślano jak to wszystko odkręcić w obliczu kompromitacji.

Pomysł zagospodarowania parku za stadionem oraz tartaku z funkcją rekreacyjno-turystyczną jest godny rozpatrzenia. Do perspektywy, jaką odsłania nam Pan poseł, należy odnieść się poważnie.

Oto widzę w parku stylowy amfiteatrzyk, w którym brzmią odgłosy muzykowania, stacje ćwiczeń rekreacyjno-sportowych, wiele urządzeń do różnorodnych szaleństw młodzieży, oczywiście bar ze smażonym sumem z Jezioraka. Na placu po tartaku coś, co nazwałbym trampoliną do aktywnej rekreacji przez turystykę, bo przecież znajdujemy się na otulinie Iławskiego Parku Krajobrazowego.

I tutaj, po tartaku, widzę pełną infrastrukturę, nazwijmy ją turystyczną, gdzie przybysz znajdzie: wypożyczalnie sprzętu różnorodnego łącznie z rowerami, lekkimi kajakami, nawet żaglóweczkami, tanim barem, kuchnią do przyrządzania potraw, i butikiem z lokalnymi pamiątkami. Nie wykluczam właśnie tu – „baraków” z noclegami. Jednak to wszystko dla bardzo kulturalnego odbiorcy.

Marzeniem moim jest, by turyście niewymagającemu, ale miłującemu przyrodę, zaoferować co następuje. By stąd mógł rozpocząć wędrowanie wokół Jezioraka na rowerze, pieszo, nartorolkach – do Zalewa przez Siemiany, Jerzwałd, po drodze „Skiroławki” raz w roku zaliczyć, dalej przez Boreczno i Bagienice do wyjściowego punktu, Iławy. Szlakiem bezpiecznym biec, najlepiej drogą w bliskości i zasięgu wzrokiem wód Jezioraka nad jego brzegiem pielgrzymkę.

Szczególną atrakcją może być po drodze ścieżka brzegiem jeziora Silm do Kamionki, dalej Aleją Dębów lub brzegiem Jeziora Szymbarskiego do Szymbarka, gdzie ruiny zamku Finkensteinów drzemią (również sprzedany teren z ruinami).

Iława w tej sytuacji i uwarunkowaniu jawi się sercem turystyki powiatu i gminy. Koszta przedsięwzięcia zapewne ogromne, ale wykonalne w perspektywicznym czasie. Trzeba jeno zgody, roztropności i cierpliwości na pewnych społecznych poziomach. Pomimo że miejska kasa jest straszliwie zadłużona, to przecież, nie my, sama Iława, tylko mamy brać ciężar przedsięwzięcia na barki. Takie dzieło przecież powinno być celem i zadaniem wspólnym miasta i powiatu.

Powie mi ktoś: kolejny idealista i marzyciel się znalazł.
Skoro tak myślicie, to jak inaczej...?
 Feliks Rochowicz
 Iława, Czwartek 29-08-2013

28894. 
Odnośnie wpisu numer: 28891

O, właśnie! Nareszcie można z wami dysput poprowadzić.
Dedykuję Szymborską.

CEBULA

Co innego cebula.
Ona nie ma wnętrzności.
Jest sobą na wskroś cebulą,
do stopnia cebuliczności.
Cebulasta na zewnątrz,
cebulowa do rdzenia,
mogłaby wejrzeć w siebie
cebula bez przerażenia.

Byt niesprzeczny cebula,
udany cebula twór.
W jednej po prostu druga,
w większej mniejsza zawarta,
a w następnej kolejna,
czyli trzecia i czwarta.
Dośrodkowa fuga.
Echo złożone w chór.
 Marszałek
 Iława, Czwartek 29-08-2013

28893. 
Odnośnie wpisu numer: 28890

To bydło wjeżdża na czerwonym też na wahadełku z Iławy do Lubawy.
Masakra. Kolejka jest równa dla wszystkich a nie każdy stoi i traci czas.
No ale zawsze się znajdzie jeden z drugim którzy wiecznie nie mają czasu i muszą się spieszyć. Oto Polska, panie i panowie.
 Kamil
 Iława, Czwartek 29-08-2013

28892. 
Odnośnie wpisu numer: 28890

Chamstwo nie zna granic ze strony kierowców.
Czy wy wiecie co się na czerwonych światłach wyprawia? Otóż jadąc do Lidzbarka Welskiego 4 razy stałem na czerwonym, w tym jako pierwszy,
za mną 5-8 wozów. Dwukrotnie, wyprzedzając nas, z tyłu na czerwone wjeżdżali chamowaci z rejestracją W...
Aż wreszcie doszło do incydentu w Hartowcu, kiedy jedno bydlę wjechało na czerwonym i nie zdążyło dojechać do końca oznakowanej drogi, przez co zablokowana została droga, a bydlę musiało cofać się ze 100 metrów.
 lokalne ORMO
 Iława, Czwartek 29-08-2013

28891. 
Odnośnie wpisu numer: 28887 28844

Panie Kamilu, króciutko, w biegu - między jednym a drugim posiedzeniem sejmowej komisji.
Proszę opędzić się od sceptycyzmu. Przypominam jedno z powiedzeń Stevea Jobsa, jakim posłużyłem się w pierwszym wpisie do Pana (28844). Bardzo wiele można osiągnąć, nie unikając skomplikowanych spraw oraz cierpliwie "obierając cebulkę z kolejnych warstw".
Tego się trzymajmy!
I w takiej konwencji proszę się spodziewać moich kolejnych komentarzy.
 Adam Żyliński
 Iława, Czwartek 29-08-2013

28890. 
Chciałbym trochę wyjaśnić o remontach na ulicy Lubawskiej w Iławie, bo gromy sypią się niesłusznie na pracowników.
Nie bądźcie ludzie zdziwieni, że nikogo nie ma na budowie o godzinie 14:00, bo akurat wtedy jest druga przerwa posiłkowa, więc wszyscy schodzą z budowy.
Druga sprawa, skargi na brak postępów w budowie. Otóż zgodzę się, że to może tak wyglądać z boku, że pracownicy przez dużą część czasu
nic nie robią. Jednak proszę o wyrozumiałość, bo to nie jest wina pracowników. Na budowę nie jest dostarczane już kruszywo, które jest wbudowywane w podłoże chodników z powodu ogromnych zaległości w płacy za materiał!
To samo jest też z obsługą geodezyjną, która tyczy położenie łuków itp. Geodetów nie ma już od dłuższego czasu ponieważ również nie dostali pieniędzy.
Nigdy nie zdarzyło się też, żeby np. beton przyjechał od samego rana. Często jest dopiero około godziny 10. A bez betonu prace brukarskie
nie mogą postępować.
Taka sama sytuacja jest z kostką, która również się skończyła i wtedy stoimy.
Może czytelnicy trochę zrozumieją tę chorą sytuację na budowie i powstrzymają się od chamskich i idiotycznych komentarzy w stronę pracowników, wypowiadanych przez okno jadącego samochodu...
 piszący
 Iława, Czwartek 29-08-2013

28889. 
Odnośnie wpisu numer: 28888

...a co dopiero będzie gdy puszczą Pendolino. To dopiero będzie sieczka
jeśli oni nie potrafią skomunikować normalnych pociągów. Ten problem istnieje już od dłuższego czasu, no ale co aktualne władze obchodzi los zwykłych podróżników...
 ironiusz
 Iława, Czwartek 29-08-2013

28888. 
Odnośnie wpisu numer: 28886

Platforma Tuska naprawdę zniszczy wszystko, nawet nowego rozkładu jazdy PKP znowu nie potrafią ułożyć jak należy... Kto i komu tam rozdaje stanowiska?!
Na stacji IŁAWA GŁÓWNA znowu nie ma skomunikowania wielu pociągów. Na przykład pociąg z Jabłonowa Pomorskiego przyjedzie do Iławy o 5:51, ale w kierunku Susza i Prabut (do Malborka) już pojechał o 5:34. No więc jak to jest?
A przecież to jest ta sama firma, czyli spółka "Przewozy Regionalne" w Olsztynie! Przecież mamy tam aż tylu naszych kochanych kolejarzy i Platformersów z Iławy!
Czy Pan starosta Rygielski pracuje, czy jeszcze nie wrócił z kilkuletniego urlopu?
 młotkowy
 Iława Miasto, Czwartek 29-08-2013

28887. 
Odnośnie wpisu numer: 28885

Panie Adamie - wie pan to były moje luźne myśli, lecz jak to się mówi,
przy każdej burzy mózgów zawsze można coś tam konstruktywnego wychwycić.
Ciesze się że mój post spotkał się z Pana odpowiedzią. Szczerze mówiąc jest tyle spraw, które trzeba odkręcić.
Muszę przyznać, że Pańska wizja zagospodarowania terenu po tartaku podoba mi się, tylko trochę sceptyczny jestem odnośnie możliwości prawnego załatwienia spraw związanych z przeznaczeniem tego terenu.
No, ale - parafrazując słowa znanego klasyka piłkarskiego - dopóki piłka
w grze...
Odnośnie moich luźnych myśli na temat turystyki, to wydaje mi się, że wszystko jest do zrobienia, wystarczy działać z niezmiernie dużym poziomem zaangażowania przez całą kadencję.
 Kamil
 Iława, Czwartek 29-08-2013

28886. 
Środa, nowe wydanie KURIERA.
W środku: nowy rozkład jazdy pociągów PKP.
 KURIERZY
 Iława, Środa 28-08-2013

28885. 
Odnośnie wpisu numer: 28884

Z zainteresowaniem przeczytałem Pańskie przemyślenia na temat ożywienia naszej Iławy. Myślę, że to bardzo fajny pomysł, by na otwartym forum KI porozmawiać o "pomysłach na Iławę". Bardzo mi przypadło do gustu stwierdzenie, iż najważniejsze dla lokalnej władzy winno być "wsłuchiwanie się uważnie w głos ludzi, wszak to nasz dom i każdy chce, by w nim było jak najlepiej". Pełna zgoda Panie Kamilu.

Z wielką przyjemnością odniosę się do Pańskich refleksji, jednakże uczynię to na raty, w kilku wpisach, bo zbyt wiele wątków na raz Pan poruszył. Ponadto muszę do naszej wymiany poglądów wnieść jedno, za to bardzo ważne zastrzeżenie. Chodzi mi o tryb warunkowy dyskusji, zgodnie z założeniem "co by było gdyby ...". Nie może być inaczej – przede mną i moją samorządową drużyną jeszcze daleka i wyboista droga do iławskiego ratusza... Po tym koniecznym wstępie odpowiem na pytanie, które padło na zakończenie Pańskiego wpisu.

Teren po tartaku przy wylocie ulicy Sienkiewicza biegnącej do Susza
– wg moich informacji – został sprzedany przez poprzednich właścicieli firmie deweloperskiej pod budowę budynków wielorodzinnych. Uważam, że należy zrobić wszystko co możliwe, by nie dopuścić do tego rodzaju zabudowy akurat w tym miejscu. Miasto powinno przejąć ten obszar metodą wykupienia, a jeszcze lepiej zamiany na inny grunt i dokonać nowych wpisów w planie przestrzennym Iławy.

Ten teren jest, w moim przekonaniu, ważnym strategicznie elementem większej całości. Wespół z zapuszczonym na dzisiaj Lasem Miejskim (rozciągającym się na zapleczu stadionu, wzdłuż torów kolejowych), tereny po tartaku stanowią bardzo atrakcyjną ofertę do organizowania tam przedsięwzięć o najróżniejszymi charakterze, poczynając od zainstalowania całej gamy urządzeń pozwalających bawić się bezpiecznie we wszelkie sporty ekstremalne (koniecznie Park Linowy, czy tor skate-rów), a kończąc na leśnej restauracji i współgrającej lekkiej konstrukcji muszli koncertowej – nawiązujących swą funkcją to przedwojennych tradycji mieszkańców tych ziem. Całość winna być podporządkowana zaproszeniu do dobrej zabawy dla miejscowych i przyjezdnych, rozciągnięta okresem użytkowania od wczesnej wiosny do późnej jesieni. Z mojego punktu widzenia, przyzwolenie na lokowanie tu budownictwa wielorodzinnego jest totalnym nieporozumieniem.

Panie Kamilu, w kolejnym wpisie, dokonanym w dogodniejszym dla mnie czasie, odniosę się do Pana propozycji obliczonych na turystyczne uatrakcyjnienie Iławy. Teraz zasygnalizuję jedynie, że nowoczesna koncepcja uprawiania w najszerszym ujęciu zdefiniowanej turystyki, to stworzenie szerokiej, wielowątkowej oferty na co najmniej połowę roku wzmożonej aktywności. Jeśli więc będziemy rozprawiać o turystyce w tylko 2-miesięcznej, wakacyjnej perspektywie rozwścieczymy jedynie naszych mieszkańców. Dla 30-tysięcznej populacji iławian będzie to żadną propozycją na ożywienie gospodarcze miasta. Wiem o tym doskonale, ale równocześnie fundamentalne się nie zgadzam z kapitulanckimi ocenami, że wobec takiego nastawienia lokalnej społeczności nie należy (ze strachu przed opinią publiczną) w nadmiarze skupiać się na turystycznym rozwoju Iławy. Takie podejście to w biały dzień dokonywanie zbrodni na żywym (miejskim) organizmie.

Przy najbliżej okazji przedstawię Panu przesłanki pozwalające mi wygłaszać tak jednoznaczny pogląd.
 Adam Żyliński
 Iława, Środa 28-08-2013

28884. 
Odnośnie wpisu numer: 28854

Panie Adamie, mam takie luźne przemyślenia odnośnie naszego miasta Iławy.
Przede wszystkim szybsza reakcja na zaistniałe problemy. Wsłuchiwanie się uważne w głos ludzi, wszak to nasz wspólny dom i każdy chce, by w nim było jak najlepiej.
W kwestii nowych miejsc pracy nie znam się zbytnio na tej materii, ale wydaje mi się, że zamiast 2 etatów wice-burmistrzowskich można by było powołać na to miejsce 2 osoby merytorycznie przygotowane do efektywnej pracy przy poszukiwaniu inwestorów i przy innych sprawach związanych z rozwojem. Wiadomo jak teraz na rynku jest, niełatwo o zainteresowanie potencjalnych firm, tym bardziej trzeba wykazywać się determinacją i pracowitością w tej materii.
Słyszałem o partnerstwie publiczno-prywatnym. Nie wiem jak to się sprawdza w rzeczywistości odnośnie spraw związanych z inwestycjami miasta.
Niewiele trzeba by tchnąć ducha w iławską turystykę i rekreację, ważną również nie tylko dla turystów, ale i przede wszystkim dla nas iławian, mieszkańców miasta.
Jeśli chodzi o kwestie związane stricte z turystyką i promocją miasta, chodzi mi o imprezę "Lato z Radiem". Cóż się stało takiego, że taka impreza zniknęła już dawno z naszego kalendarza? Czy tylko chodziło tu o pieniądze?
Bardziej ambitnie powinny prezentować się Dni Iławy, jak to w którymś z artykułów przeczytałem taka impreza powinna być podziękowaniem miasta dla mieszkańców za trud i pracę na rzecz naszego miasta, to mądre słowa.
Szanty powinny na stałe zagościć na dzikiej plaży. Fajnym pomysłem są np. bary plażowe, działające w okresie letnim.
W mieście o renowację prosi się nasz młyn nad rzeką Iławką, nasze wieże ciśnień rozlokowane w różnych częściach miasta. Park nasz potrzebuje tchnienia nowej siły napędowej. Powinny odbywać się tam cykliczne występy artystów z Iławy i regionu.
Nasza chluba, jezioro Jeziorak winno być skuteczniej zagospodarowane. Można wypożyczać rowery, ale też z tego co słyszę na mieście, jest ich deficyt. Fajnym pomysłem na odpowiednią skalę byłby wypożyczalnie rowerów rozlokowane w całym mieście. W Warszawie się ten pomysł przyjął.
Jest jeszcze wiele innych pomysłów, ale w większości potrzebne są pieniądze z podatków.
Mam pytanko: co dzieje się z terenem po tartaku od strony wylotówki na Susz? Dziękuje. Pozdrawiam pesymistów i optymistów.
 Kamil
 Iława, Środa 28-08-2013

28883. 
Odnośnie wpisu numer: 28866

Wielce szanowna Pani "iławianko 53"! Przepraszam Panią, że reaguję na Pani tekst z opóźnieniem, ale aktualnie trwa posiedzenie sejmu i trudno mi znaleźć wolną chwilę.
Oczywiście – nic się nie zmieniło, lecz Pani kolejny komentarz wprowadził mnie w jeszcze większe zakłopotanie.
Tym niemniej pięknie Pani dziękuję za sympatyczne uwagi, tak bardzo dla mnie zobowiązujące.
Pani oczekiwania wobec – ewentualnej – nowej ekipy rządzącej Iławą oceniam jako nad wyraz skromne. Solennie Panią zapewniam, że moje plany związane z Iławą i jej mieszkańcami są dużo ambitniejsze. I proszę tej deklaracji nie traktować w kategoriach taniego populizmu czy gry pod publiczkę.
Pani osobiście życzę dalszych, interesujących obserwacji iławskiej rzeczywistości.
 Adam Żyliński
 Iława, Wtorek 27-08-2013

28882. 
Odnośnie wpisu numer: 28878

Szanowny Panie J-23! W komisji Infrastruktury faktycznie pracowałem, ale w III kadencji, czyli kilkanaście lat temu. Teraz pracuję w komisjach samorządu oraz finansów.
Sygnały o przystankach pociągów Pendolino w Działdowie kosztem Iławy otrzymywałem już wcześniej, więc rozmawiałem na ten temat z posłem Żelichowskim, mieszkańcem Ziemi Działdowskiej, który potwierdził, że owszem – władze miasta i powiatu w Działdowie czynią w tej sprawie intensywne zabiegi.
Nie jestem w stanie odpowiedzieć jaki tryb postępowania przyjęli w tej sprawie nasi włodarze iławscy (miejscy i powiatowi). Spróbuję dowiedzieć się czegoś więcej w ministerstwie.
 Adam Żyliński
 Iława, Wtorek 27-08-2013

28881. 
Odnośnie wpisu numer: 28871

Protest!
Protestuję w imieniu moich blondynek przeciwko mieszaniu w lokalną politykę i inkryminowaniu o niecne zamiary uznawanych i szanowanych dotąd zwierząt. Nie mają one nic wspólnego z wymienianymi we wpisach na tym forum indywiduami.
Nawiasem mówiąc, przegapiłem konkurs na logo festiwalu, wygrałbym na pewno.
 Józek, hodowca
 Susz, Wtorek 27-08-2013

28880. 
Odnośnie wpisu numer: 28877

W sprawie wieprzowiny powiem tak.
Zejść z festiwalu jazzu tradycyjnego w amfiteatrze Louisa Armstronga na wystawę świńskiego ryja, ogona i rąbanki ze starej ryby na dechach, to jakby - po wykwintnym aperitif z porto i ciasteczkiem - podać bigos ze świńskiej dupy.
Jak widać prominentni przedstawiciele z iławskiego domu publicznego z ratusza mają specyficzny gust i smak.
 Marszałek
 Iława, Wtorek 27-08-2013

28879. 
Odnośnie wpisu numer: 28878

Niezależni eksperci potwierdzili, iż przed wejściem "Pseudolino" na linię Warszawa-Gdańsk nie może być skrzyżowań bezpośrednich (szlabanów). Pociąg musi gnać po torach pod wiaduktami lub na estakadach. Inaczej dofinansowany przez UE kontrakt uruchomienia "Wehikułu Czasu" w PL
nie będzie mógł być zrealizowany, a pociągi nie zostaną wpuszczone na takie linie, jak przez Iławę, czyli tylko tutaj aż z trzema praktycznie skrzyżowaniami z drogami.
Dlaczego nikt w starostwie ani w ratuszu przez kilka lat nie zareagował?
 Marszałek
 Iława, Wtorek 27-08-2013

28878. 
Panie Adamie, jeśli mnie pamięć nie myli, to pracował Pan w sejmowej komisji infrastruktury, stąd moje pytanie.
Czy wszystkie pociągi PENDOLINO będą stawały w Iławie? Pytam, bo chodzą słuchy, że kilka zatrzymań stracimy na rzecz... Działdowa.
Prawda to?
 J-23
 Iława, Wtorek 27-08-2013

28877. 
Odnośnie wpisu numer: 28871

Dokładnie tak, Tereso... Tylko patrzeć jak za rok ten festiwal będzie reklamowany hasłem "W Iławie na wietrze opalają się tylko wieprze".
Jestem pod wrażeniem kreatywności speców od promocji w drużynie
Pana Ptasznika.
 wyborca
 Iława, Wtorek 27-08-2013

28875. 
Odnośnie wpisu numer: 28871

Podobno Iławskie Centrum Kultury produkuje już pamiątkowe koszulki z Festiwalu Wieprzowiny!
Będą do kupienia w ich siedzibie w kinie. Trzy kolory, wszystkie rozmiary męskie i damskie!
 express iławski
 Iława, Wtorek 27-08-2013

28873. 
Jestem byłym pracownikiem Pana Adama Żylińskiego i uważam, że
tylko On może poprowadzić Iławę i powolutku posprzątać to, co
pozostawią po sobie PO i spółka Rygielskiego-Hordejukowej.
 iławianin 11
 Iława, Wtorek 27-08-2013

28872. 
Kto się wybiera na pokaz garów?
Tyle osób miało "szczęście" w telefonicznym losowaniu. Szok ;)
 ciekawy
 Iława, Wtorek 27-08-2013

28871. 
Po ostatniej telewizyjnej "Kawie czy herbacie" z Iławy stwierdzam, że zmienia się znane hasło "Najlepsze Trawy z Iławy" na "Najlepsze Świnie
z Iławy!" Czy Was nie zainspirował ten program do podobnego myślenia?
 Teresa Tkacz
 Iława, Wtorek 27-08-2013

28870. 
Odnośnie wpisu numer: 28865

Widzę, że "wielkie zmiany" szykują się w mieście i gminie iławka, tzn.
PO na ex-PO oraz PSL na ex-PSL.
Gdy to czytam aż mnie śmiech ogarnia, ale taki jednocześnie z płaczem!
Dawni kolesie, dziś skłóceni, mają się zamienić na stanowiskach i to ma oznaczać "nowe otwarcie dla Iławy"?
Leon, weź ty się człowieku puknij. Jakie ty iluzje stwarzasz dla ciemnego ludu!
 coco ilawco
 Iława, Wtorek 27-08-2013

28869. 
Odnośnie wpisu numer: 28867

...do tego stopnia, że w Suszu rodzice dzieci z SP muszą swoim dzieciom kupić nawet... mydło i papier toaletowy.
Wstyd dla całej Rady Miejskiej oraz burmistrza Pietrzykowskiego. Nawet podstawowej bazy sanitarnej nie są w stanie zabezpieczyć dla naszych dzieci! Taki mamy standard obecnie zarządzania oświatą w Gminie Susz. Szkoły się likwiduje, a rodzice muszę płacić za wszystko.
Niedługo przyjdzie nam płacić za lekcje dydaktyczne, bo nawet gdzie subwencji na ucznia jest najwięcej - na wszystko brakuje kasy!
Zmiany są konieczne.
 rodzic
 Susz, Wtorek 27-08-2013

28868. 
Odnośnie wpisu numer: 28865

Szanowny Panie Leonie Kłonica von Kuraś!
Dzięki za życzliwe słowo. Pozostaje mi zapewnić, że tworzę drużynę "rogatych dusz", z którą - jeśli zaufają nam iławianie i wygramy wybory
- nie będzie mi łatwo. Ale o to mi właśnie chodzi. Nie chcę wokół siebie wiernopoddańczych pochlebców, bo to zawsze jest pierwszy krok do przyszłej, nieuchronnej klęski. Tylko w dobrym stylu prowadzony, żywy, publiczny dyskurs tworzy zjawiska społecznie pożądane. Nie obawiam się ludzi błyskotliwych, samodzielnie myślących, wysoko kwalifikowanych branżystów - wręcz przeciwnie, lubię przebywać w ich towarzystwie. Wiem, że mogę wiele się od nich nauczyć i zawsze mam cichą nadzieję, że i oni cokolwiek zaczerpną ode mnie.
Przechodząc do rzeczy, odpowiadam na Pańskie pytanie. Na okoliczność przyszłorocznych wyborów samorządowych tworzę „Komitet Wyborczy Wyborców Adama Żylińskiego”. Kandydaci, których zapraszam do udziału będą ubiegać się o funkcję radnych w okręgach jednomandatowych. Przy ich nazwiskach zaznaczona będzie nazwa naszego komitetu, tak jak przy innych nazwiskach figurować będzie nazwa partii politycznej, ruchu, stowarzyszenia itp. O mandaty radnych w poszczególnych okręgach będą mogli ubiegać się "singliści", czyli kandydaci nie związani z żadnym ugrupowaniem. Wybory będą miały charakter większościowy - kandydat, który zdobył największą ilość głosów wygrywa choćby przewagą jednego głosu.
Ot i tak wygląda cała magia najbliższych samorządowych wyborów...
 Adam Żyliński
 Iława, Poniedziałek 26-08-2013

28867. 
Nowy rok szkolny to znowu kolejna wielka fala ZWOLNIEŃ w szkołach.
W całym kraju na bruk idzie kolejny rok z rzędu aż 7 tysięcy nauczycieli.
Czy ktoś policzył ile etatów w szkołach naszego regionu zlikwidowała rządząca PO?
Czy starosta Maciej Rygielski nadal będzie likwidował niewygodnych?
 belfer
 Iława, Poniedziałek 26-08-2013

28866. 
Odnośnie wpisu numer: 28855

Oooo, czemuż to wywołuje mnie Pan Poseł do tablicy? Przyczyną jakich kłopotów jestem? Czyżbym swoimi spostrzeżeniami zawstydzała Pana Posła? Witam zatem w normalnym świecie.
Wystarczy porozmawiać z ludźmi by wiedzieć jak traktują ich szefowie. Czemu zatem dziwi się Pan, że ja zauważam niespotykane, przyzwoite dzisiaj zachowanie byłego pracodawcy w stosunku do szeregowego pracownika?
Zgadzam się z Panem w tym, że takie zachowanie powinno być normą lecz niestety jest wyjątkiem. Pozytywne opinie nie są powodem do kłopotów.
Nie raz i nie dwa "ścieraliśmy" się tu na forum, ale zapewniam Pana, że politycznie z pewnością byśmy się oboje nie zgodzili. Waśnie wewnątrz Pańskiej byłej partii również były powodem niejednej wymiany zdań. Jednakże to, jak zachował się Pan w stosunku do Pani skarbnik miasta oraz wystąpienie z partii a także sposób dyskusji - zawsze wyważony, spokojny i kulturalny - pozwalają spojrzeć na Pana innym okiem. Do tego opinia osób, które z Panem pracowały, odcięcie się od plotek krążących w przeszłości o spiskach itp. a także to, w jaki sposób mówi Pan o kierowaniu naszym miastem - powoduje, że można spróbować Panu zaufać.
Co mnie przekonuje? Otwarcie Pan mówi, że cudu nie będzie - wszyscy wiemy jak bardzo miasto jest zadłużone. Zakłady pracy nie będą rosły jak grzyby po deszczu. Iława z dnia na dzień nie stanie się krainą mlekiem i miodem płynącą. Z tych rzeczy chyba każdy powinien sobie zdawać sprawę.
Ja liczę na uczciwe oraz sprawiedliwe rządy. Wiem jak czują się ludzie starający się o pracę, gdzie po chwili okazuje się, że z góry było wiadomo kto "wygra" konkurs. Takiego świństwa nie było kiedyś lub być może sprawiedliwiej stołki dzielono.
W przeciwieństwie do innych oczekuję sprawnej pracy straży miejskiej, większej pieszej kontroli pomiędzy osiedlowymi chodnikami (to nie wymaga nakładów na benzynę) i zakłócenia spokoju wszelkim pijaczkom, dealerom itp.
Mam nadzieję, że poprawi się jakość letnich weekendów - za niewielkie pieniądze można ściągać co tydzień jakieś młode zespoły które chętnie zagrają po to, by się wypromować a nasze miasto naprawdę zacznie tętnić życiem.
Mam nadzieję, że fajną rekonstrukcję historyczną będzie można obejrzeć w Iławie, bo mamy bogatą historię, a rzucenie pomysłu w szkołach powinno zapewnić odpowiednią ilość aktorów. Wszędzie dookoła są rycerze, więc może u nas coś bardziej współczesnego? Może wyzwolenie Iławy? Pewnie niesamowitym efektem byłoby nocne palenie tekturowego miasta.
No cóż, przy obecnej ekipie niewiele się już wydarzy ale mam nadzieję że Pan i Pański zespół dacie z siebie wszystko.
Pański stosunek do naszego miasta jest bliski mojemu, wszak nie sztuką jest wyjechać i z daleka krytykować. Sztuką jest tu mieszkać, znaleźć pracę i cieszyć się miejscem w którym przyszło nam żyć. Dlatego życzę Panu powodzenia, no i oczywiście wyborczego sukcesu.
 iławianka 53
 Iława, Poniedziałek 26-08-2013

28865. 
Odnośnie wpisu numer: 28855

Panie Adamie Żyliński! Ja śledzę forum Kuriera od 2006 roku i muszę stwierdzić, że dobrze, iż publikowani są na nim tylko tacy ludzie, którzy mają coś do powiedzenia. Jedni podpisują się swoim nazwiskiem, drudzy ukrywają się, jak ja, pod pseudonimem.

Mimo że nie mieszkam w samej Iławie, szczerze Panu kibicuję w tych trudnych ale dla Pana nie nowych zawodach. Wyrażam głęboką nadzieję, że stworzy Pan drużynę samorządową dla Iławy na miarę nowych wyzwań. W drużynie tej oczywiście widzę Pana Felka Rochowicza, człowieka żelaznej dyscypliny w pracy i życiu (dawny mój trener).

W naszej gminie iławskiej (wiejskiej) też mamy zadanie do rozwiązania. Ten sam wójt od 15 lat, rada gminna skostniała, wręcz zgrillowana przez Krzysztofa Harmacińskiego. Sądzę, że zarząd miejsko-gminny PSL w Iławie pod przewodem Ryszarda Jurkiewicza powinien dla Franciszka Małka, kandydata na wójta, już tworzyć też drużynę.

Ps. Pytanie do Pana Żylińskiego. Wg jakiej ordynacji będzie wybierana Rada Miejska?
 Leon Kłonica von Kuraś
 gmina wiejska Iława, Poniedziałek 26-08-2013

28864. 
Od dziś pracownicy powiatowych urzędów pracy nie muszą spełniać żadnych wymagań, by dostać pracę lub awansować. Po prostu róbta
co chceta. No, to teraz nasz Rygielski POszaleje z zatrudnianiem swoich.
 urzędnik
 Iława, Poniedziałek 26-08-2013

28863. 
Odnośnie wpisu numer: 28854

Panie pośle! Widocznym dla czytelników jest potęgowanie dyskusji o sprawach iławskich i udział w niej Pana. Chłonie ją Pan jak kania deszcz!
Zarazem potrzebuje Pan i oczekuje jak kania dżdżu na dalsze pomysły zwolenników myślenia o Iławie. Powodzenia!
 czytelnik
 Susz, Poniedziałek 26-08-2013

28860. 
Odnośnie wpisu numer: 28855

Panie Adamie, miał Pan okazję wykazać się na stanowisku burmistrza...
Pan Ptasznik też... Pan nie został na następną kadencję, a Pan Ptasznik
nie zostanie... Nie wchodzi się dwa razy do tej samej wody... Myślę, że
w Iławie potrzeba kogoś nowego [...]
 Pański wyborca, lat 43
 Iława, Niedziela 25-08-2013

28859. 
TVP regionalna podała informacje o mających się odbywać w niedzielę
25 sierpnia w wielu miastach naszego województwa koncertach kameralnych, czy też pieśni takiej i owakiej.
Słusznie chyba i łaskawie jak zwykle pominięto całkowicie wiadomość, że w Iławie odbywa się dziś – ni mniej ni więcej – festiwal wieprzowiny. Ta impreza, z której okoliczna chlewna nierogacizna cieszy się podobnie jak przysłowiowe karpie przed Bożym Narodzeniem, wydaje się być zwykłym nawoływaniem gawiedzi do niezdrowego obżarstwa. Festiwal mięsny propagowany jest tu i ówdzie przez subtelne plakaty, z którego wyzierają dwa świńskie różowe ryje.
Te skądinąd sympatyczne świńskie twarzyczki są jakby symbolem stosunku zarządców Iławskiego Centrum Kultury do oczekiwań kulturalnych mieszkańców miasta i nielicznych w tym roku turystów w okresie wakacyjnym, kiedy to w iławskim amfiteatrze najczęściej świeciło kompletnymi pustkami, a jedynym efektem w nim grającym było głuche echo…
Na tymże plakacie informującym o wysublimowanej, „kulturalnej” i skierowanej do prawdziwych koneserów imprezie dla pożeraczy wieprzowiny, możemy przeczytać wielce ciekawą i zastanawiającą jednocześnie informację, że jednym z głównych punktów jej programu o godz. 14.30 ma być, o dziwo – grillowanie VIP-ów. Wydaje się bardzo ciekawym i korzystnym dla miasta pomysł „kulturalny”, by na festiwalu wieprzowym zgrillować co niektóre ważne miejscowe osoby, tylko zastanawiam się, który z miejscowych bonzów wykaże tyle poświęcenia i lokalnego patriotyzmu, by dać się usmażyć dla radości zgromadzonego pospólstwa niczym wieprzowy połeć ? A jeśli nawet, to co później zrobić z niemałą ilością najczęściej tłustego mięsiwa w ten sposób powstałego ? No bo nawoływanie do ewentualnej kanibalistycznej konsumpcji byłoby już chyba ze strony ICK zbyt daleko posuniętym „kulturalnym” performansem.
ICK, organizując festiwale kulinarne zamiast imprez kulturalnych, wpadło na znakomity pomysł zapewnienia sobie repertuaru działalności na długie następne lata.
Po swoistym „festiwalu” wieprzowiny można wszak w przyszłości organizować podobne festiwale cielęciny, koniny, baraniny, ptasiny wszelkiego rodzaju i upierzenia, a później kulturalne przeglądy „w temacie” dziczyzny, a nawet ślimaczyzny. Kiedy już się wyczerpie repertuar mięsny, to można zabrać się za dające duże możliwości czasowe i kulturalne elementy warzywne. Można więc będzie organizować huczne święto kartofla, a w następnych już dekadach podobne festiwale kapusty słodkiej i kiszonej, podobnie kiszonych ogórków, buraków takich i innych, czy też tak popularnego ostatnio ze względów politycznych – szczawiu. A kiedy i to menu się wyczerpie, nasi wnukowie ich dzieci w zamierzchłej przyszłości będą mogli setnie się bawić na organizowanych przez ówczesne ICK festiwalach różnych serów, których jest tak wiele rodzajów oraz np. serwatki i kwaśnego mleka…
Życzę więc następnym pokoleniom iławian smacznego i dobrej rozrywki „kulturalnej”, tym bardziej, że na każdej z tych imprez będą chyba, podobnie jak i dzisiaj, grillowani ówcześni VIP-owie…
 iławianin [165]
 Iława, Niedziela 25-08-2013


Strona [ poprzednia 1 2 3 ... 64 65 66 ... 126 127 128 129 130 131 132 133 134 ... 241 242 243 ... 355 356 357 następna ] z 357



130179595


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





Wejście | Pierwsza strona | CZYTAJ | Opinie, felietony | Zdrowie | CENNIK MODUŁOWY | Ogłoszenia drobne | Ogłoszenia modułowe
Wyszukiwarka | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.