Logo Kurier Iławski

Wejście
Pierwsza strona
Zdrowie
CENNIK MODUŁOWY
Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe
Wyszukiwarka
FORUM

CZYTAJ
List otwarty ws. plebiscytu „Medialne Perły Samorządu”
Lekarze rodzinni postawili mur
Droga ekspresowa S5. Lubawa i Nowe Miasto wchodzą do gry
Obwodnica Nowego Miasta. Będzie poślizg
Burmistrz bezradny na hałas z „Leśnej”
Trzy lata temu obiecaliśmy, dziś wręczamy świadectwa
Albo tunel pod torami, albo stanie i czekanie
Kwaśniewski do Kopaczewskiego. Replika o blokadzie USC
Szpital. Nie działa poradnia medycyny paliatywnej
Wodne problemy z hydrantami
Kładka między Małym a Dużym Jeziorakiem zamknięta od 5 lat
Burmistrz zablokował w USC bezpłatne klepsydry
Problemy z dostępem do obiektów sportowych
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Większy skład komisji rewizyjnej. Demokracja czy polityka?
Więcej...

CZYTAJ

2010-03-03

„Zostałam na bruku”, czyli spór o mieszkanie


Anna Winiecka od ponad trzech lat wynajmuje mieszkanie na Starym Mieście od Beaty Ch. Obydwie kobiety chcą rozwiązać umowę, ale nie mogą dojść do porozumienia. W poniedziałek właścicielka wyrzuciła lokatorkę z mieszkania.


Anna Winiecka w piątek twierdziła, że Beata Ch. chce ją wyrzucić z mieszkania, co jest niezgodne z pisemna umową, którą zawarły.

– Wynajmuję mieszkanie od Ch. od sierpnia 2006 roku – mówi lokatorka. – W umowie jest napisane, że cały metraż, ale użytkowałam tylko dwa pokoje i kuchnię. Ch. sama postanowiła, że jeden pokój zostawi dla siebie.


NIESPODZIEWANE NALOTY

Winiecka twierdzi, że właścicielka przyjeżdżała do mieszkania kiedy chciała i przesiadywała w nim bardzo długo, nawet 10 miesięcy.

– Nie raz groziła, że mnie wyrzuci z mieszkania – dodaje lokatorka. – Według umowy mam miesiąc na wyprowadzenie się, pod warunkiem, że otrzymam pisemne powiadomienie. A tu przyjechała 25 lutego i mówi, że mam się wyprowadzić do końca miesiąca. Nie byłam zameldowana w tym mieszkaniu, bo Beata Ch. nie chciała tego zrobić.


UMOWY NIE ZŁAMAŁAM

Właścicielka mieszkania z kolei twierdzi, że wszystko załatwiła zgodnie z umową.

– Annę Winiecką pierwszy raz poprosiłam ustnie, by się wyprowadziła – informuje Beata Ch. – Następnie wysłałam pisemne wypowiedzenie umowy za potwierdzeniem odbioru. Winiecka jednak pisma nie przyjęła i mam na to dowód. Na końcu wysłałam jej SMS-a z wypowiedzeniem.

Właścicielka twierdzi, że trzy powiadomienia to wystarczająca ilość.

– Co jeszcze mogłam zrobić? – pyta Ch. retorycznie. – Generalnie nie musiałam dotrzymać warunków umowy, bo Winiecka jest zameldowana gdzie indziej. W ubiegłym tygodniu przyjechałam do Iławy i zobaczyłam, że ona nie ma zamiaru się wyprowadzić. Nie mam wyjścia, muszę ją eksmitować, skoro do niej nic nie dociera i nie chce przyjąć żadnych dokumentów.

Właścicielka potwierdza, że użytkowała jeden pokój. Uważa jednak, że miała na to do Winieckiej ustne przyzwolenie.


EKSMISJA

Tuż po poniedziałkowej wizycie w naszej redakcji, Beata Ch. wymieniła zamki w swoim mieszkaniu.

– Gdy wróciłam wczoraj do domu z pracy, zorientowałam się, że żaden z kluczy nie pasuje! – opowiada Winiecka. – Beata Ch. wymieniła zamki w drzwiach i mimo interwencji policji nie wpuściła mnie do środka. Noc spędziłam na podłodze u znajomej. Najgorsze jest jednak to, że nie pozwoliła mi zabrać moich rzeczy.

Winiecka twierdzi, że w mieszkaniu miała nie tylko swoje osobiste rzeczy, ale i lekarstwa.

– Choruję na nadciśnienie, nerwicę i depresję – kontynuuje wyeksmitowana kobieta. – Od wczoraj nie wzięłam leków i czuję się strasznie. Nie stać mnie na wykupienie nowych lekarstw. Beata Ch. nie pozwoliła mi zabrać z mieszkania nawet osobistych rzeczy. Nie wiem, gdzie spędzę noc. Minie dużo czasu, zanim sprawa zostanie rozstrzygnięta przez sąd.

– Nie wpuściłam Winieckiej mimo tego, że wezwała policję – potwierdza Ch. – Z tego, co mówiła, chciała wejść tylko po szczoteczkę do zębów. Odpowiedziałam, że może ją sobie kupić w sklepie. Na wyprowadzkę i zabranie swoich rzeczy miała miesiąc. Co zaś do lekarstw, to zniosę jej je przed blok, o ile nawiąże ze mną kontakt.

Ch. deklaruje, że odda pozostałe rzeczy pani Anny, jeśli ta wcześniej się z nią umówi, przyjdzie w asyście policji i obie strony będą mieć swoich świadków. Co na to policja?

– Umowa zawarta pomiędzy tymi paniami jest umową cywilną i wszelkie spory musza tu być rozstrzygane na drodze cywilnej przed sądem – informuje Sławomir Nojman, rzecznik iławskiej policji.

Obydwie kobiety deklarują, że chcą się porozumieć i żadna z nich nie chciałaby sporu w sądzie. Czy uda im się dogadać? Do tematu wrócimy.

NATALIA ŻURALSKA




Anna Winiecka to lokatorka, która wynajmowała mieszkanie na Starym Mieście w Iławie od Beaty Ch.



Potwierdzenie, że Beata Ch. wysłała do Winieckiej wypowiedzenie umowy, którego lokatorka jednak nie przyjęła – o czym świadczy adnotacja listonosza: „Adresat
odmówił przyjęcia”

  2010-03-03  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
131026708


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





Wejście | Pierwsza strona | Zdrowie | CENNIK MODUŁOWY | Ogłoszenia drobne | Ogłoszenia modułowe | Wyszukiwarka | FORUM
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2021 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.