Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Obwodnica Nowego Miasta. Będzie poślizg
Burmistrz bezradny na hałas z „Leśnej”
Trzy lata temu obiecaliśmy, dziś wręczamy świadectwa
Albo tunel pod torami, albo stanie i czekanie
Kwaśniewski do Kopaczewskiego. Replika o blokadzie USC
Szpital. Nie działa poradnia medycyny paliatywnej
Wodne problemy z hydrantami
Kładka między Małym a Dużym Jeziorakiem zamknięta od 5 lat
Burmistrz zablokował w USC bezpłatne klepsydry
Problemy z dostępem do obiektów sportowych
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Większy skład komisji rewizyjnej. Demokracja czy polityka?
Pokolenie wojny kontra powiat i „służba zdrowia”
Pokonała wirusa i urodziła zdrowe dziecko!
Epidemia. Czy młodzież korzysta z telefonu zaufania?
Więcej...

CZYTAJ

2007-10-24

Wpuściłem się w kanał z DVD


Dariusz Długosz walczy ze sklepem, który, jego zdaniem, sprzedał mu wadliwy odtwarzacz DVD i w dodatku nie dotrzymał umowy. Szef sklepu uważa, że dopełniono wszystkich formalności, a problem leży w złych płytach, których używa klient.


– Odtwarzacz marki Korr kupiliśmy 1 września – zaczyna opowiadać swą przygodę Dariusz Długosz z Iławy. – W chwili zakupu sprzedawca powiedział, że nie podbije gwarancji, bo jakbyśmy się rozmyślili albo sprzęt byłby wadliwy, to spokojnie w ciągu 3 dni możemy go oddać bez żadnych konsekwencji.

– Nie sądzę, by któryś z moich pracowników zawarł ustnie taką umowę z klientem – mówi z kolei Radosław Kamrocki, kierownik sklepu AGD RTV „Partner” w Iławie. – Nie stosujemy takich metod, by wydawać komuś sprzęt do sprawdzenia do domu, bo mamy możliwość i obowiązek sprawdzenia go na miejscu, przed sprzedażą.

Kierownik sklepu nie był obecny w chwili transakcji.


NIC NA GEBĘ!

– DVD niestety nie czytało wszystkich standardów płytowych – opowiada klient. – Choć był zapis, że czyta płyty DVD „minusy” i „plusy”, to tych pierwszych nie czytało. Dlatego też 4 września, zgodnie z umową, odniosłem DVD. Gdy tylko powiedziałem, że jest wadliwe, kierownik sklepu od razu podbił gwarancję i powiedział, że wysyła sprzęt do reklamacji i muszę czekać. O oddaniu gotówki nie było mowy. Zerwano ze mną wcześniejszą ustną umowę.

– Taka umowa to nie umowa – poucza jednak Ryszard Kowalski, prawnik i rzecznik prasowy Inspekcji Handlowej w Olsztynie. – Kupujący powinien był zażądać adnotacji do paragonu, że może po kilku dniach zwrócić towar bez podania przyczyny, ale pod warunkiem, że nie ma na nim śladów użytkowania. Tego nie było, więc jest na przegranej pozycji.


DWA TYGODNIE NA NAPRAWĘ

Sklep wysłał sprzęt do serwisu: – Od tego momentu na zwrot towaru klientowi mieliśmy do 21 dni – tłumaczy Kamrocki, powołując się na ustawę konsumencką z 1997 roku.

– Dostaliśmy DVD po 24 dniach – mówi jednak klient. – Lecz niestety, nadal nie działało, ponadto w karcie gwarancji nie ma żadnego zapisu, że było ono naprawiane. Nie ma też ekspertyzy rzeczoznawcy, który ustawowo musi ją wystawić w chwili reklamacji towaru.

– Nie musi być adnotacji, jeśli sprzęt nie jest wadliwy – wyjaśnia kierownik Kamrocki.

– To typowe zaniedbanie techniczne ze strony serwisu – wytyka Kowalski z IH.

– Mamy teraz to zepsute DVD w domu – podkreśla Długosz. – Szkoda mi tylko dziecka, które nie może oglądać swoich ulubionych bajek…


UŻYWAJĄ ZŁYCH PŁYT?

– DVD państwa Długoszów jest dobre, ale oni używają źle skonfigurowanych płyt – komentuje kierownik sklepu. – Wszystkie płyty „DVD-R”, jakie mamy w sprzedaży, ten sprzęt czyta. Powiedziałem więc państwu Długosz, że to jest wina płyt, a nie odtwarzacza. Jeśli zaczną używać innych płyt i problem sam się rozwiąże.

– Jakiś czas temu kupiłem w jednym z dyskontów DVD i w chwili, gdy się popsuło, nie było problemu z oddaniem gotówki za sprzęt, który był jeszcze na gwarancji – kończy Długosz. – Teraz zdecydowałem się na zakup kolejnego, ale już w sklepie z „wyższej” półki. Myślałem, że zostanę tutaj potraktowany profesjonalnie, ale widać im zależało tylko na sprzedaży swojego towaru, a nie na kliencie.

Państwo Długosz sprawę nieuczciwego, ich zdaniem, sprzedawcy zgłosili do powiatowego rzecznika spraw konsumenta.

JOANNA MAJEWSKA


Jak „pozbyć” się wadliwego sprzętu?

Radzi Ryszard Kowalski, prawnik i rzecznik prasowy Inspekcji Handlowej w Olsztynie:

– Jeśli DVD było już w naprawie i dalej jest wadliwe, to nabywca powinien je teraz reklamować. Musi jednak złożyć reklamację z tytułu niezgodności z umową sprzedaży. DVD nie czyta płyt „minus”, chociaż w specyfikacji technicznej napisane jest, że ma takie standardy obsługiwać. Klient został świadomie wprowadzony w błąd przez sprzedawcę i na tej zasadzie musi domagać się wymiany sprzętu na inny, nie gorszy lub zwrotu gotówki za zakupiony towar.



Kacperek ma 3,5 roku i nie rozumie, że DVD nie chce wyświetlać jego ulubionych bajek. Andżelika i Dariusz Długosz, rodzice Kacperka, próbowali już kilku różnych płyt „DVD-R”
i żadna płyta nie jest czytana przez nowo zakupiony sprzęt.
A „minusy” miały być czytane bez problemu...


  2007-10-24  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
129949301


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.