Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Obwodnica Nowego Miasta. Będzie poślizg
Burmistrz bezradny na hałas z „Leśnej”
Trzy lata temu obiecaliśmy, dziś wręczamy świadectwa
Albo tunel pod torami, albo stanie i czekanie
Kwaśniewski do Kopaczewskiego. Replika o blokadzie USC
Szpital. Nie działa poradnia medycyny paliatywnej
Wodne problemy z hydrantami
Kładka między Małym a Dużym Jeziorakiem zamknięta od 5 lat
Burmistrz zablokował w USC bezpłatne klepsydry
Problemy z dostępem do obiektów sportowych
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Większy skład komisji rewizyjnej. Demokracja czy polityka?
Pokolenie wojny kontra powiat i „służba zdrowia”
Pokonała wirusa i urodziła zdrowe dziecko!
Epidemia. Czy młodzież korzysta z telefonu zaufania?
Więcej...

CZYTAJ

2006-12-13

W KRUS-ie jak po grudzie


Małgorzata Rynkowska i jej syn Bartek twierdzą, że spotkali się z chamstwem i złośliwościami ze strony pracownicy iławskiego KRUS-u. Chodziło o wydanie zaświadczenia dla syna, skończyło się na nieporozumieniu i żalu.


Bartek Rynkowski ma 22 lata. Mieszka w Sampławie (gm. Lubawa). Studiuje w Warszawie socjologię. Od roku z tego tytułu otrzymuje stypendium. Raz na rok, by dostać pieniądze, musi okazać zaświadczenie, że podlega rolniczemu ubezpieczeniu razem z rodzicami.

– Rok temu bez problemu otrzymałem takie zaświadczenie – mówi Rynkowski. – Jednak w tym roku pani, która pełni funkcję kierowniczki, zaczęła stwarzać problemy.

Po zaświadczenie do Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego w Iławie pojechała matka Bartka, Małgorzata Rynkowska (43 lata). Jak twierdzi jej syn, urzędniczka powiedziała jego matce, że pierwszy raz słyszy o takim zaświadczeniu.

– Dodała też ze złośliwym uśmieszkiem, że każdy chciałby pieniądze – opowiada. – A przecież bez tego zaświadczenia stypendium bym nie dostał!


SKOŃCZYŁO SIĘ
TRZAŚNIĘCIEM DRZWIAMI

Punktem spornym w sprawie okazała się ochrona danych osobowych i brak zaświadczenia z uczelni o faktycznej nauce w niej Rynkowskiego.

– Mama dla tego zaświadczenia specjalnie wzięła dzień wolnego z pracy. Ja z racji studiów rzadko przyjeżdżam do domu – opowiada Rynkowski. – Kierowniczka rzuciła krótko, że zaświadczenie wystawi, ale na ojca, bo zgodnie z ochroną danych osobowych nie może go wystawić na mnie. A przecież chodziło o zwykłe potwierdzenie mojej przynależności do rodzinnego ubezpieczenia zdrowotnego!

Bartek przyznaje, że jego mamie puściły nerwy – szczególnie ruszył ją chamski ton pracownicy i jej uśmieszki. Zaświadczenie wystawione na ojca nie zostało przyjęte przez Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie, które przyznaje stypendia. Pani Małgorzata po zaświadczenie do KRUS poszła więc ponownie.

– „Pani znowu tutaj?!”, zapytała ta sama kierowniczka moją mamę – relacjonuje student. – Bezczelnie zbyła mamę i zaświadczenia nie wystawiła. Mama z nerwów trzasnęła drzwiami.


RACJE URZĘDNICZKI

Pracownice iławskiego KRUS-u sprawę Rynkowskich znają. Nie chcą jednak publikacji swoich personaliów, do rozmów z prasą nie są upoważnione, a zamieszanie im niepotrzebne.

– Faktycznie, była u nas pani Rynkowska, ale to ona zachowała się niegrzecznie ¬– tłumaczy kobieta, która ją obsługiwała. – Przyszła tu z żądaniami wydania zaświadczenia. A przecież zgodnie z ochroną danych osobowych my takie zaświadczenia wystawiamy tylko osobom zainteresowanym! Poza tym nie mieliśmy stosownego zaświadczenia z uczelni, potwierdzającego kontynuację studiów przez jej syna. Mówiliśmy o tym pani Rynkowskiej, a ona nic.

Syn pani Małgorzaty twierdzi, że o zaświadczeniu nic jego matce nie powiedziano.

– Dopiero, gdy przyjechałem i osobiście poszedłem do KRUS-u, kierowniczka powiedziała, że zaświadczenia nie ma i trzeba je dostarczyć – wypomina. – A odnośnie tych danych osobowych, to jak już przyszło do wystawienia zaświadczenia, nikt nawet o dowód osobisty mnie nie zapytał!

Rynkowscy mają żal do pracownicy KRUS-u za jej zachowanie. Pan Bartek po przepychankach kwitek w końcu dostał. On i jego matka stracili przy tym nie tylko mnóstwo czasu, ale i zjedli połowę swoich nerwów.

MONIKA SMOLIŃSKA




Pan Bartek przyszedł do redakcji rozgoryczony.
Nigdzie nie spotkał się z tak nieprzyjaznym pracownikiem
jak w iławskim KRUS-ie.

  2006-12-13  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
129977979


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.