Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Większy skład komisji rewizyjnej. Demokracja czy polityka?
Pokolenie wojny kontra powiat i „służba zdrowia”
Pokonała wirusa i urodziła zdrowe dziecko!
Epidemia. Czy młodzież korzysta z telefonu zaufania?
Epidemia. Personel szpitala woła o pomoc
Ziemia Lubawska odbierze Iławie nową drogę ekspresową?
Ratownik Tomasz Sławiński: Lepiej zapobiegać, niż leczyć
Podwyżka pensji dla dyrektor ICK: „Rutynowa”
Roman Żuralski: List otwarty do mieszkańców Iławy i regionu
Chciał ukraść pieniądze z myjni, ale...
O historii starego młyna
Pożar zabytkowego młyna
Mowa ciała prawdę powie. Burmistrz Dawid Kopaczewski
Jest wykonawca drogi ekspresowej S5 Ornowo-Wirwajdy
Więcej...

CZYTAJ

2005-02-09

UB-ecka mapa powiatu


Janusz Ostrowski: W uścisku tajnych służb

Przyłapanie na kłamstwie lustracyjnym iławskiego „adwokata diabła” (jak mówi się o Andrzeju Krygierze, który bronił przed sądem burmistrza Jarosława Maśkiewicza), nie było dla mnie zaskoczeniem. Raczej utwierdziło w przekonaniu, że również prowincja nie była wolna od działań tajnych służb, a skundlenie dotykało i nadal dotyka różne segmenty życia społecznego – w tym nawet prokuratorów i sędziów.

Pojawiła się myśl, że warto przyjrzeć się związkom obecnych działaczy politycznych i samorządowych z bezpieką w czasach PRL-u. Tym bardziej, że obecność i fakt współpracy tworzył po roku 1989 żyzną glebę dla rozwoju tzw. zdeformowanego kapitału społecznego oraz zjawiska „brudnej wspólnoty”. Wokół służb specjalnych, a szczególnie istotna była świadomość kresu istnienia PRL-u, wytworzyły się formalne i nieformalne sieci powiązań.

Tego typu zjawiska przyczyniały się do osłabienia i tak wątłej tkanki społeczeństwa obywatelskiego czy wręcz do zahamowania jego rozwoju. W końcowym efekcie uwłaszczyła się nomenklatura, miały miejsce wielkie nielegalne przepływy kapitałowe, rozwój zorganizowanej przestępczości, blokowanie lustracji i wszelkich prób dekomunizacji, wpływanie na procesy legislacyjne, procedury wyborcze na różnych szczeblach życia społecznego z samorządami włącznie (samorząd terytorialny, spółdzielczy, ogródki działkowe itp.).

I nie chodzi tu o zwykłych „stójkowych” czy „zdzieraczy zelówek” figurujących na listach płac komunistycznej bezpieki. Chodzi raczej o tych, którzy dosłownie z dnia na dzień przeistaczali się w prężnych działaczy gospodarczych (ówcześni dyrektorzy, kierownicy, sekretarze, zaopatrzeniowcy itd.), „pracujących” na uwłaszczonym majątku, który stanowił ten pierwszy kapitał w budującym się systemie „rynkowym” z hybrydową własnością włącznie.

Chodzi przede wszystkim o tych, którzy po roku 1989 (a nawet wcześniej) potrafili rozbudowaną w czasach PRL-u infrastrukturę państwa policyjnego wykorzystać w procesie transformacji ustrojowej. To oni, których zaczynamy rozpoznawać z „imienia i nazwiska”, mogli swobodnie sięgnąć do wytworzonych przez bezpiekę zasobów – ludzkich, informacyjnych, materialnych, które można było próbować przechwycić i przekonfigurować do nowych warunków.

Warto przywoływać fakty, które publicznej uwadze umknęły, a ci, do których można je odnieść, rozpłynęli się w rynkowej zawierusze, politycznych woltach czy gospodarczych przemianach. Najpierw terror sprawowany przez policję wprowadzał ludzi w stan zastraszenia, dyscyplinował ich i regulował ich zachowanie. Działo się to poprzez praktyki takie jak rozpowszechnianie oszczerczych plotek, prześladowania, pobicia, aresztowania, skrytobójstwa oraz poprzez infiltrację grup postrzeganych jako wrogie wobec systemu. Aby jednak z zastraszonych i milczących wydobyć informacje, budowano siatki tajnych informatorów wykraczających poza potrzebę samej tylko obserwacji potencjalnie wywrotowych zachowań.

Tym, co odróżniało realny socjalizm, był ów scentralizowany system nadzoru policyjnego nad polityką, szczególny wzór kontroli społecznej (czy nawet zarządzania społeczeństwem), którą można określić jako regulacja poprzez infiltrację. Właściwie każdy rodzaj działalności odbierany przez władze jako potencjalnie „niepewny” podlegał nadzorowi ze strony odpowiednich pionów służb specjalnych. Szczególnie w późnych latach 80. sieć tajnych współpracowników liczyła prawdopodobnie około 200 tysięcy osób. Praktyki infiltracji obejmowały tzw. funkcjonariuszy służb na etatach niejawnych (pracujących w kluczowych instytucjach, jak na przykład poczta i telekomunikacja, zakłady zbrojeniowe, instytucje centralne, centrale handlu zagranicznego), tajnych współpracowników oraz formalnie niezarejestrowane tzw. osoby uległe. Na infiltrację składały się różne techniki rekrutacji rzeczywistych lub potencjalnych dysydentów. Niektórzy z nich stali się przeszkolonymi agentami tajnej policji, inni współpracowali na wpółświadomie, niektórzy zaś próbowali prowadzić ryzykowną grę mającą na celu przechytrzenie funkcjonariuszy służb.

Czy prowincjonalna Polska była wolna od infiltracji? Czy pamięć o krzywdzie, wyrządzonej świadomie lub nie, została zatarta? Zatarta przez bieg czasu, sytuację życiową poszkodowanych, wreszcie „demokratyczne” państwo? Gdzie się podziały „duchy” przecież nie tak odległej przeszłości? Gdzie czmychnęli kapusie różnej maści i proweniencji, etatowi pracownicy bezpieki i ich współpracownicy – z Iławy, Lubawy, Susza… (na przykład z lat 80.). Gdzie do dziś podziali się dyspozycyjni na ów czas sekretarze, prokuratorzy, sędziowie? Likwidatorzy majątków byłych państwowych zakładów pracy? Prezesi, kierownicy? Jaki rodzaj odpowiedzialności przypadł im w udziale?

Cechą wartą zauważenia był szczególny związek oporu i zdrady. Im odważniejsze i lepiej zorganizowane były środowiska opozycji, w tym większym stopniu były infiltrowane i nasycane agenturą (a tym samym zdradą). Rozwój enklaw społeczeństwa obywatelskiego szedł równolegle z ekspansją infiltracji. Odwaga oraz organizacyjne zdolności w działalności opozycyjnej prowadziły do pojawienia się wielu niegodziwości, w tym donosicielstwa. Czy za czasów pierwszej Solidarności w Iławie mieliśmy do czynienia z infiltracją i donosicielstwem? Kto na kogo i co teraz porabia? Może piastuje wysokie stanowisko w samorządzie? Stoi na czele lokalnego ugrupowania partyjnego czy bloku wyborczego do samorządu? Jest dyrektorem szkoły, prezesem spółki? Szanowanym biznesmenem?

Przecież te same racje, które przemawiają za potrzebą dekomunizacji, czynią ją niemożliwą. Dekomunizacja powinna być przeprowadzona z uwagi na pasożytnicze, antyrozwojowe oddziaływanie odziedziczonych ze starego sytemu nieformalnych układów interesów, które podkopują działania na rzecz rządów prawa i częściowo odpowiadają za fasadowy charakter polskiej demokracji. Jednakże siła tych sieci w praktyce (również lokalnej) oznacza, że o żadnej dekomunizacji (cywilizowanej, tzn. według zasad prawa) mowy być nie może. A przecież argumenty za dekomunizacją nie straciły swojej mocy: agenturalna przeszłość, nieformalne grupy interesu, działania na styku polityki i biznesu. Powinniśmy mieć świadomość, że wraz z upływem czasu siła moralnego potępienia i racji, która stoi za dekomunizacją i lustracją powoduje zawężenie przestrzeni dla wysiłków zmierzających do odkrycia prawdy o zbrodniach starego systemu oraz doprowadzenia winnych prze oblicze sądu lub co najmniej moralnego potępienia.

Czy opublikowana przez dziennikarza Bronisława Wildsteina lista nazwisk byłych pracowników służb, tajnych współpracowników i ofiar otworzy możliwość oczyszczenia życia publicznego i zwrócenia się ku wartościom tak charakterystycznym dla społeczeństwa obywatelskiego? Czy na listach tych odnajdziemy siebie, swoich sąsiadów, znajomych, kolegów? Ojców, dziadków?

Janusz Ostrowski

  2005-02-09  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
129458639


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.