Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Obwodnica Nowego Miasta. Będzie poślizg
Burmistrz bezradny na hałas z „Leśnej”
Trzy lata temu obiecaliśmy, dziś wręczamy świadectwa
Albo tunel pod torami, albo stanie i czekanie
Kwaśniewski do Kopaczewskiego. Replika o blokadzie USC
Szpital. Nie działa poradnia medycyny paliatywnej
Wodne problemy z hydrantami
Kładka między Małym a Dużym Jeziorakiem zamknięta od 5 lat
Burmistrz zablokował w USC bezpłatne klepsydry
Problemy z dostępem do obiektów sportowych
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Większy skład komisji rewizyjnej. Demokracja czy polityka?
Pokolenie wojny kontra powiat i „służba zdrowia”
Pokonała wirusa i urodziła zdrowe dziecko!
Epidemia. Czy młodzież korzysta z telefonu zaufania?
Więcej...

CZYTAJ

2005-03-09

To będzie pamiętny jubileusz miasta...


Zygmunt Wyszyński: Czekam, aż drgnie spławik

No więc doczekaliśmy się w roku 2005 rocznicy niemałej, bo 700-leniej, założenia Iławy... Ale nie tylko Iławy. Przecież w tym samym czasie zostało założone pobliskie Zalewo. Dokonał tego kontur Dzierzgonia Sighard von Schwarzburg.

Wychowani na sienkiewiczowskiej optyce Krzyżaków uważamy, że byli oni jedynie mordercami, oszustami, siewcami pożogi itp. Okazuje się, że byli również doskonałymi gospodarzami. A że gnębili podbite narody – to fakt. Ale kto nie robił tego w ówczesnej średniowiecznej Europie...

Walczyli prawie wszyscy ze wszystkimi. Polacy walczyli z Prusami i odwrotnie. W dobie rozbicia dzielnicowego Polska nie była zdolna do większych walk i zdobywania innych terytoriów. Dzielnicowi książęta żarli się między sobą nie myśląc, że tym samym osłabiają się wzajemnie. Tymczasem należycie prowadzona gospodarka była podstawą siły militarnej i organizacyjnej zakonu. Ze wzorów gospodarowania von Schwarzburga skorzystała również Kapituła Pomezańska zakładając w tym samym czasie Susz jako stolicę swoich okolicznych, sporych dóbr.

Nie jesteśmy potomkami mieszkańców tych ziem, ale mieszkając na tych ziemiach utożsamiamy się dzisiaj z nimi. Dla młodszych pokoleń Iława, Zalewo, Prabuty, Susz, Kisielice oraz okoliczne miejscowości są gniazdami rodzinnymi – ojczystymi. Po prostu. Podobnie jest z miastami na Wschodzie. Na przykład Wilno, Lwów – że nie wspomnę o innych, nieco mniejszych jak Jaworów, Stanisławów, czy kamieniec Podolski oraz Lida czy Baranowicze. Dzisiejsi ich mieszkańcy, młodzi, urodzeni w nich po wojnie, uważają je za swoje miasta ojczyste – jedynie z historii dowiadują się, że niegdyś były to miasta polskie.

Koło historii toczy się dalej. Bywa, że te koło zatacza kręgi i wówczas historia się powtarza, a czasem nie. Ale skoro los tak pokierował, że dziś żyjemy w tych poniemieckich miastach i wsiach, to naszym świętym obowiązkiem jest dbać o nie z całych sił i umiejętności, bo to o nas po prostu świadczy. Dbać o ich dzień dzisiejszy oraz ich jutro.

Wielka spuścizna to również wielki obowiązek. To, czy będziemy mniej lub bardziej hucznie obchodzić ich kolejne rocznice, zależy tylko od nas samych.

Wiem, że w Zalewie dawno już powstał komitet obchodów rocznicowych. Nie słyszałem o takim komitecie w Suszu, ale to ich sprawa. Mnie obchodzi Iława. O powstaniu czy powołaniu takiego komitetu w Iławę nic konkretnego nie słyszałem. Coś tam się obiło o ucho i oko w miejscowej prasie kurierowej, ale konkretów jak na lekarstwo. Jedyne co pewne to fakt, że burmistrz Iławy Jarosław Maśkiewicz w Sylwestra znów w atmosferze skandalu zwolnił Włodzimierza Ptasznika, szefa przygotowań rocznicowych (sprawa trafiła do Sądu Pracy, więc znów za popisy łobuza zapłacą mieszkańcy Iławy z miejskiej kiesy).

Może tym co piszę, pobudzę do działania przewodniczącego Towarzystwa Miłośników Ziemi Iławskiej, którego też jestem członkiem. Może również do roboty wezmą się w końcu gospodarze miasta z Radą i jej przewodniczącym na czele.

Wiem, że każde świętowanie sporo kosztuje. Czytając niektóre fragmenty uchwalonego na kolanie budżetu nie zauważyłem tam nawet wzmianki o finansach na ten cel. Znając realia dzisiejszej Iławy i jej rządów, będzie dużo gadania o niczym, jeszcze więcej propagandy wyborczej, a skończy się imprezą podobną do przesławnego prareferendum unijnego, na którym burmistrz się zbłaźnił, albo imprezą podobną do odpustu w jakimiś Pcimiu Dolnym czy Koziej Wólce. Pożyjemy, zobaczymy.

Wielka szkoda tylko, że upadła sprawa pomysłu (moim zdaniem genialnego) budowy fontanny. Byłaby „pomnikiem mądrości” dzisiejszej władzy i byłaby sławna niczym fontanna Di Trevi w Rzymie. Byłbym zapomniał. Przecież na wstępie miałem burmistrzowi pogratulować „wielkich osiągnięć” w pozyskiwaniu funduszy z zewnątrz. Kwota 20 tys. złotych jest naprawdę imponująca, szokuje. Jakim cudem udało się burmistrzowi zdobyć tak szokującą sumę? Hej panowie burmistrzowie z innych miast w kraju: uczcie się! (zorganizowałbym jakieś kursy, ale boję się, że miałbym kłopot z wykładowcą).

Basen oczywiście będzie. Z gabinetami odnowy, kręgielnią itp. To oczywiście priorytet. Zabranie w kasie miasta na drogi, oświetlenie, przedszkola, szkoły, ale basen będzie i basta. Bezrobotni, a jest ich w Iławie naprawdę coraz więcej, oraz zarabiający grosze m.in. w iławskich stolarniach – też tylko marzą o tym, aby pójść na basen czy kręgielnię lub do gabinetu odnowy, aby już nie myśleć co dzieciakom dać na obiad i jakąś kanapkę do szkoły. Wróci taki wypoczęty i wyluzowany bezrobotny z basenu, to może namówi małżonkę na kolejną pociechę...

Ile w końcu będzie kosztował ten basen? Bo zgłupiałem: 12 czy 18 milionów? Burmistrz nie wie, ponieważ „nie siedział w szczegółach” (pewnie cały czas był zajęty wypełnianiem delegacji). Co tam głupie kilka milionów, prawda?

Coś w tym musi być. Wszyscy bonzowie partyjni pozostawiają po sobie pomniki swojej chwały (głupoty). Bierut wybudował Nową Hutę jako przeciwwagę dla historycznego Krakowa, Gomułka dokończył budowę Huty Częstochowa jako przeciwwagi dla jasnogórskiego sanktuarium. Gierek za pożyczone pieniądze zbudował Hutę Katowice oraz słynną gierkówkę, czyli auto-darmo-stradę Warszawa-Katowice. Ostatni partyjni bonzowie mieli już mniejsze pole do popisu. Kania zarabiał mniej. Rakowski kazał drukować pieniądze bez pokrycia. Jaruzelski najmniej chwalebnie wprowadził stan wojenny (rodakom przystawiał lufę do skroni...). Ale każdy bez wyjątku ma jakieś „zasługi”.

Tak więc niby czemu w Iławie nie może powstać jakiś pomnik „zasług” mesjasza Maśkiewicza.

Chociaż, prawdę mówiąc, mam zupełnie inną propozycję (z tych raczej nie do odrzucenia). Problem w tym, że na to musiałoby się zgodzić społeczeństwo Lubawy. Proponuję mianowicie, aby tą sławetną ulicę-widmo, na której przed kontrolami zamieniono tabliczki, nazwać ulicą Jarosława Maśkiewicza. To dopiero byłby pomnik.

Zygmunt Wyszyński

  2005-03-09  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
129982001


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.