Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Nie narzekajmy, żyjemy w fajnym kraju
Zamknięte kioski RUCH-u szpecą miasto
Pijany policjant uciekał kolegom
WYBORY 2018. Kandydaci do Rady Miejskiej w Iławie
WYBORY 2018. Kandydaci do Rady Powiatu Iławskiego
Czy policja mataczyła w sprawie pijanego kolegi?
Kino poprawia dźwięk
Miejscowy folklor dworcowy
Tłum odprowadził mistrza Bogdana Olkowskiego
Rozłam w SLD z powodu poparcia na burmistrza
PiS kontra kameleony
Znowu dzikusy na „dzikiej” plaży
Piękna i silna laska z Iławy
Szpital. Leczenie metodą na milczenie
Radny z wyrokiem. Nic się nie stało?
Sędzia oskarży sędziów. Niewdzięczna fucha
Makowo. Wstyd przed turystami
Plaża dla pijących czy pływających?
Brakuje rodzin zastępczych
Skarga na jakość owoców dla dzieci
Więcej...

CZYTAJ

2003-11-30

Telewizyjny blamaż burmistrza


Felieton LESZKA OLSZEWSKIEGO

Wielki „zaszczyt” i „awans” trafił się Iławie, gdyż nasze miasto nawiedziła ekipa regionalnej telewizji publicznej Gdańsk i Olsztyn. Powód tej wizyty był iście godny upowszechnienia: decyzja iławskiej Rady Miejskiej o obniżeniu burmistrzowi Jarosławowi M. pensji o tysiąc złotych. Pieniądz niby niewielki, powody do rumienienia się za to ogromne, szczególnie dla najbardziej zainteresowanego, bo przecież nie dla nas!

Emisja „promocyjnego” programu ominęła mnie drogą naturalną, nie należę bowiem do widzów TVP przed 23:00, „trójkę” zaś osobliwie uważam za wałkowanie polskiej biedy, beznadziei i nijakości – co zresztą potwierdziło się w wymiarze iławskim. Nie cierpię reportaży o upadających fabrykach, pękniętych rurach i aferzystach kalibru wiejskiego sołtysa czy małomiasteczkowego burmistrzyny. No, ale co innego to oglądać, a inna para chińskich tenisówek mimowolnie nawet partycypować w wymiarze zewnętrznym tutejszego bagna i fetoru na czele z nachmurzonym dyletantem w ratuszu.

Nie jest tajemnicą, iż szanowny burmistrz Iławy Jarosław M. odporność na krytykę ma równą kaczce po wyjściu z kałuży – spływa to po nim doskonale. Media mogą się więc znęcać, wytykać postępowania z pogranicza odłączenia intelektu, afera może gonić głupotę, a on – nic! Zaparł się w sobie i uważa, że każdy miesiąc więcej na posadzie to wygrany los na loterii. Logika podobna do wczesnych stadiów kariery Nikodema Dyzmy, tyle że Dyzma był w swym zagubieniu i niemocy sympatyczny, tu zaś mamy do czynienia z osobnikiem godnym pożałowania. Fikcja to przecież nie rzeczywistość!

Prowadziłem w tym tygodniu – na kanwie telewizyjnego reportażu z Iławy – wiele rozmów z osobami powiązanymi jakoś z ratuszem, bo mam swoje dojścia od Rady Miasta począwszy. Wiem dzięki temu jak oni oceniają swojego pryncypała, a trafniej by było określić – pryncywała. Jednym głosem bowiem ludzie tam zatrudnieni i widzący to z bliska uważają go za gburowatego, nic nie rozumiejącego dyletanta, którego przerasta choćby udzielenie merytorycznej odpowiedzi na zadane mu pytanie. No może poza „Która godzina”? Nie mówiąc już o zrozumieniu większości urzędowych pism, które są do niego adresowane z regionu i kraju.

Wszystko więc toczy się swoim farsowo-cyrkowym trybem w najlepsze, mamy kolejne zwolnienia ludzi z wielu powodów niewygodnych. Jarko Mściciel działa z zegarmistrzowską precyzją, acz tradycyjnie mułowatym widzeniem skutków tego co robi, czemu – jego kategoriami patrząc – się nie dziwię! Przeżył bezboleśnie początkową wichurę w sprawie lubawskiej, przeżył artykuły w prasie ogólnopolskiej, teraz reportaż na swój zawstydzający temat w telewizji, wytrzymał publiczny policzek od Rady Miejskiej – więc nic nie wskazuje, by cokolwiek mogło wzruszyć go z fundamentów dobrego samopoczucia, idą przecież święta! Tyle, że właśnie dziś mija mu ustawowy termin, w którym nowowybrani burmistrzowie i wójtowie są absolutnie nieusuwalni ze stołków – ustawa sejmowa nawet takim nagim dyletantom to gwarantuje.

Innymi słowy – od dzisiejszej środy nie trzeba już wyroku sądu (który tu akurat kiedyś zapadnie i to bez oglądania się na żadne koneksje, bo sąd ma to gdzieś...), sami ludzie mają już aktualnie mandat obywatelski, by zbierać podpisy pod referendum o odwołanie człowieka, którego nie mogą już strawić, wbrew temu, że on sam siebie trawi nieźle. Wiem, że taka inicjatywa już się rodzi, pewne grona gniewu myślą nad koncepcją całości, zbierają materiały prasowe, wycinki, sumują ten żenujący dorobek i niedługo pocisk z pewnością wybuchnie. Szykujcie więc dowody i długopisy, by sygnować odpowiednie dokumenty. Czyli najpierw usuwamy, potem będą wybory. Kto następny? Ciekawe czy teraz większość znów da się tak komuś zwieźć jak dzieciak w przedszkolu obietnicą lizaka i kilku dropsów...?

Jeżeli tak, to już dzisiaj podsuwam kandydatom projekt kampanii wyborczej. Sto fabryk na pierwsze sto dni funkcjonowania! Rzeka pieniędzy dla każdego! Metro! Dwa lotniska! Trzy hotele! Poparcie wszelkich inicjatyw tych ludzi, którzy oddadzą na was głos! Ha, może ktoś w to wszystko uwierzy...!

Ale, odnośnie świetlanych rzekomo lub nie perspektyw, rozweseliła mnie w tym właśnie kontekście przygotowana przez pana Maśkiewicza strategia rozwoju miasta do roku 2015, kiedy to już o nim samym jako o osobie publicznej słuch zaginie (bo chyba nie wierzycie, że ten facet wygrałby następne wybory...). W obliczu gęstej atmosfery wokół niego samego, genialne posunięcie! On i jego wizje! Lepiej by naprawdę zrobił, gdyby na swój własny użytek obmyślił strategię własnego życiorysu – tak, aby jakoś wymigać się od złych spojrzeń, wrogich wspomnień czy rozliczeń za totalny bałagan i nagonki personalne, których jest kreatorem, bo to – piszę nie po raz pierwszy – przyjdzie naprawiać długo i mozolnie, zobaczycie! Drzewo też rośnie kilkadziesiąt lat, a ściąć je można w pięć minut. Z relacją budowania i burzenia jest podobnie.

A pamiętacie sławetną debatę w kinie, gdy to Jarosław M. najpierw siedział z zaciętą twarzą bez słowa – licząc, że nie będzie musiał nic mówić (zna siłę swego krasomówstwa!), potem zaś w dwóch zdaniach zagadnięty odparł, że on po wyborze nikogo mądrego nie zwolni i w ogóle będzie aniołem pokoju, co dzisiaj nawet nie idzie zmierzyć miarką taniego kabaretu...

Okres więc przechodzimy doprawdy dziewiczy pod względem stawania oko w oko z paranoją czasu teraźniejszego. Ileż to już osób mówiło mi, że jest im najzwyczajniej w świecie wstyd, że ich pięknym i dotychczas prężnym miastem rządzi teraz ktoś takiego formatu, horyzontów i mentalności...

Nie wiem, jak patrzycie na Iławę w 2004 roku i dalej, ale pamiętajcie jedno: ten rok zapisze się w jej annałach jako totalna klapa i ruina. Zapisze się jako czas vendetty małego człowieka nad ludźmi zdrowego rozsądku. Zapisze się jako czas plucia w twarz całej społeczności. To po nim zostanie na wieki!

Czy kiedykolwiek podobnie skandaliczne okoliczności miały tu miejsce? Mierząc skalą powojenną – chyba nigdy. Miasto nawet za czasów komuny słynęło z całkiem sensownych, wcale nawiedzonych sekretarzy partii, dalekich od pozwalania sobie choćby na „luksus” bycia pożywką dla ulicznego psioczenia czy niewybrednych komentarzy. Gdzie był wtedy Mr. Jarosław M., że niczego go tamte czasy nie nauczyły – przebywał pod Koreą, czy zaszył się gdzieś na wiosce, dbając o rozwój raczkującej kariery zawodowej w PGR-e?

Luźno dywaguję, ale faktem jest, że w relacjach z ludźmi mieni się Maśkiewicz prawie jako gość z buszu – tak trudno z nim złapać kontakt. Świadczą o tym m.in. opinie ludzi, których się pozbył w przeciągu mijających dwunastu miesięcy! Pewno daje mu to satysfakcję, że ma tyle władzy, ale to broń obosieczna, bo władza w rękach szaleńca czy despoty to sznur na własną szyję! Niekoniecznie grożący zamachem, czy czymś takim, ale w końcu w ludziach coś pęka i zaczyna robić się – dla dotychczas zadowolonego z siebie despoty – niewesoło. Tak też będzie tym razem, niech chłopina ma tego perspektywę.

LESZEK OLSZEWSKI

  2003-11-30  

Komentowanie zostało wyłączone
(tymczasowo)
Wróć   Góra strony
119247603


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.