Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Burmistrz Żyliński żegna się startem wielkiej inwestycji
Ruszył projekt budowy nowej szkoły
Pomnik na stadionie. Nowa tablica na 100-lecie
Tajemniczy list. Więcek atakuje, Ryszczuk odpiera
Nasza miss ruszyła na podbój świata
Nie narzekajmy, żyjemy w fajnym kraju
Zamknięte kioski RUCH-u szpecą miasto
Pijany policjant uciekał kolegom
WYBORY 2018. Kandydaci do Rady Miejskiej w Iławie
WYBORY 2018. Kandydaci do Rady Powiatu Iławskiego
Czy policja mataczyła w sprawie pijanego kolegi?
Kino poprawia dźwięk
Miejscowy folklor dworcowy
Tłum odprowadził mistrza Bogdana Olkowskiego
Rozłam w SLD z powodu poparcia na burmistrza
PiS kontra kameleony
Znowu dzikusy na „dzikiej” plaży
Piękna i silna laska z Iławy
Szpital. Leczenie metodą na milczenie
Radny z wyrokiem. Nic się nie stało?
Więcej...

CZYTAJ

2018-10-17

Tajemniczy list. Więcek atakuje, Ryszczuk odpiera


Silne emocje wywołała na sesji Rady Miejskiej w Kisielicach treść e-maila odczytanego przez Janusza Więcka. Przewodniczący informował, że autorem podejrzliwych pytań skierowanych pocztą elektroniczną w stronę burmistrza i dyrektora ośrodka kultury jest „mieszkaniec gminy”. Rafał Ryszczuk nie dał temu wiary i... wytknął Więckowi, że to on stworzył e-maila.

Przewodniczący Rady Miejskiej w Kisielicach Janusz Więcek zadał na sesji dwie interpelacje. Pierwsza dotyczyła problemu mieszkańców tzw. Bakutilu, którzy zgłosili, że są trudności w namierzeniu ich posesji przez nawigację GPS.

Druga z interpelacji wywołała o wiele szerszą dyskusję. Więcek poinformował, że dostał od jednego z mieszkańców e-maila z pytaniami do burmistrza Rafała Ryszczuka i dyrektora Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury Mariusza Gołębiowskiego. Jak tłumaczył w piśmie mężczyzna, mógłby zadać je sam, ale obawia się szykan ze strony włodarza. Właśnie dlatego postanowił poprosić przewodniczącego o odczytanie e-maila na sesji.

PYTANIA OD ANONIMA

– Czy dyrektor M-GOK uczestniczy w kampanii wyborczej Piotra Żuchowskiego oraz własnej tylko i wyłącznie w swoim czasie wolnym od pracy? – czytał Więcek. – Istnieje bowiem podejrzenie, że ze względu na poparcie udzielone panu Żuchowskiemu przez burmistrza Kisielic robi to także w swoich godzinach pracy za jego przyzwoleniem.

Kolejne pytanie również dotyczyło dyrektora Gołębiowskiego.

– Czy na piknikach organizowanych przez Ewę Jackowską oraz na wiecu wyborczym Piotra Żuchowskiego na iławskim Starym Mieście był wykorzystany sprzęt nagłaśniający należący do M-GOK w Kisielicach? – kontynuował Więcek. – Jeśli tak, to na jakiej podstawie został udostępniony i czy istnieją na to jakieś dokumenty.

W następnym pytaniu jego autor prosił o wyjaśnienie, dlaczego tegoroczną „Indykomanię” poprowadziła radna Beata Lejmanowicz, a nie dyrektor M-GOK.

– Czy to był element kampanii wyborczej radnej? – dopytywał wnikliwie. – Czy za tę usługę otrzymała jakieś wynagrodzenie? Jeśli tak, to czy od tej czynności został odprowadzony stosowny podatek? Co było przyczyną, że dyrektor M-GOK nie prowadził imprezy? Pojawiły się różne opinie na ten temat.

Ostatnie pytanie dotyczyło mediów, m.in. „Kuriera Iławskiego”. Autor e-maila pytał, jakie kwoty płaci burmistrz za „ogłoszenia i niesamowitą wręcz przychylność”. Ryszczuk nie wytrzymał.

– Tak się właśnie pisze e-maile do samego siebie – skomentował.

Przewodniczący odpowiedział, że nie udzielił głosu włodarzowi. Ten jednak się tym nie przejął i wytknął Więckowi, że nie ma odwagi sam zadać wprost pytań.

– Ja panu kiedyś powiedziałem, że elementarne zasady kultury wysysa się z mlekiem matki – powiedział przewodniczący do burmistrza.

– Nie wiem, co pan wysysał, że pan tak się wypowiada – powiedział w ramach riposty Ryszczuk, dodając w dalszej części wypowiedzi, że Więcek miał problemy z alkoholem. – Proszę się nie uśmiechać, bo brakuje panu uzębienia.

– Wiem, chodzę do dentysty – odpowiedział Więcek.

– No to szerokiej drogi – zakończył szybką wymianę ripost Ryszczuk.

Przewodniczący wrócił do czytania e-maila, ale burmistrz znów mu przerwał.

– Już pan skończył? Mówi pan do siebie? – powiedział.

– Nie, cały czas czytam e-maila, którego sam napisałem – odpowiedział z ironią przewodniczący.

Po przedstawieniu całej treści wiadomości Więcek podkreślił, że na końcu znajduje się imię i nazwisko nadawcy, jednak on ich nie odczyta.

– Janusz Więcek – powiedział burmistrz, sugerując dane autora e-maila.

– Pan naprawdę powinien zacząć się leczyć – zalecił w odpowiedzi Ryszczukowi przewodniczący.

ATMOSFERA SZALEŃSTWA

Ryszczuk sprawozdanie z działalności międzysesyjnej rozpoczął od nawiązania do wcześniejszej sytuacji.

– Do mnie też przyszedł e-mail, ale wolałbym go nie odczytywać, bo jest troszeczkę zbyt ostry w treści i zbyt bezpośredni, więc nie będę bawił się w taki ekshibicjonizm – powiedział.

Następnie burmistrz przeszedł do przedstawiania informacji, mówiąc m.in., że dzień przed sesją zorganizowano spotkanie z mieszkańcami reprezentującymi gminę na dożynkach wojewódzkich i prezydenckich, ponieważ przewidywano, co może się zdarzyć na sesji i nie chciano gratulować im „w atmosferze szaleństwa”.

Do sytuacji burmistrz powrócił także, udzielając odpowiedzi na interpelację radnej Beaty Lejmanowicz, która pytała, co wiadomo w sprawie utworzenia żłobka w dawnej Sali Królestwa na ul. Kolejowej w Kisielicach.

– Rozważamy zakup tego budynku na ten cel – mówił Ryszczuk. – Jeśli wyrok społeczeństwa będzie taki, że w następnej kadencji nadal będę zarządzał gminą, to zamierzam kierować swoją uwagę w tym kierunku. W obecnej atmosferze możemy robić co najwyżej bójki lub ustawki. Jest problem z normalnością pracy ze strony niektórych osób.

Lejmanowicz dopytywała jednak, czy urząd trzyma rękę na pulsie, bo jak mówiła – kupnem budynku interesują się podobno osoby prywatne.

Burmistrz uspokoił radną.

– Wystąpiliśmy z wnioskiem o przyznanie dotacji – informował. – Jeśli budynek nie zostanie zakupiony, to można będzie z niej zrezygnować. Mam jednak nadzieję, że rada zechce te pieniądze pozyskać i wykorzystać. Z rozmowy z panem, który zajmuje się sprzedażą tego obiektu, wynika, że osoby prywatne nie są zainteresowane kupnem. Przebudowa tego budynku na mieszkania byłaby zbyt kosztowna. To są pomieszczania wymarzone do stworzenia żłobka.

Odpowiadając z kolei na budzącą emocje interpelację Więcka, burmistrz powiedział, że nie będzie polemizował z anonimem.

– Z całym szacunkiem i bez zbędnej złośliwości, ale też mógłbym wypreparować sobie e-maila, choć wcale nie musiało tak być – powiedział burmistrz. – Z anonimem nie dyskutujemy, bo można w ten sposób napisać wszystko i obrazić samymi pytaniami. Jeśli to pismo skieruje do mnie konkretny nadawca, to z przyjemnością na nie odpowiem.

Choć burmistrz w swojej wypowiedzi zalecił też Lejmanowicz, by nie tłumaczyła się i nie wchodziła w niepotrzebne utarczki, radna postanowiła zabrać głos. Poprosiła przewodniczącego o wgląd w e-maila. Ten się zgodził, ale znów podkreślił, że nie zdradzi nadawcy.

– Dobrze, powiem tylko, że moją dewizą jest pomagać, nie szkodzić i nawet na myśl mi nie przyszło, żeby wziąć za poprowadzenie „Indykomanii” jakiekolwiek pieniądze – wyznała.

Na koniec sesji Więcek powiedział także, że problemy z alkoholem czy uzębieniem są jego prywatną sprawą.

PO SESJI RADY

Kiedy emocje już opadły, zapytaliśmy burmistrza Rafała Ryszczuka, czy zechciałby odpowiedzieć na pytania odczytane przez Janusza Więcka na sesji.

– Nie mam prawa decydować o tym, co robi pan dyrektor Gołębiowski w swoim wolnym czasie, a w pracy nigdy nie zajmuje się on sprawami innymi niż te, które wynikają z zakresu jego obowiązków służbowych – zapewnia Ryszczuk. – Sprzęt z Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury został wypożyczony w ramach umów barterowych. Znając „styl” Janusza Więcka, przewidzieliśmy, że takie zarzuty mogą się pojawić i dyrektor brał urlop w dniach, w których zajmował się sprawami innymi niż służbowe. Wszytko to można bardzo łatwo sprawdzić. Więckowi zależało bardziej na obrzuceniu błotem dyrektora niż na rzetelnym wyjaśnieniu sprawy. Cóż, cały on.

Zdaniem Ryszczuka odczytanie e-maila było jednym z wielu „tanich chwytów” Więcka.

– Na sesji nagrywaniem wypowiedzi przewodniczącego zajął się radny Sławomir Ciszewski, który robił to tchórzliwie, spod stołu, choć mógł nagrywać zupełnie swobodnie, bez kombinacji z chowaniem telefonu – dodaje Ryszczuk. – Ten groteskowy duet ustalił jednak wcześniej taką akcję: ty napisz sam do siebie maila i odczytuj jako tekst od mieszkańca, a ja nagrywam i publikujemy nagranie w mediach społecznościowych. Dlaczego uciekają się do takich metod? Nie mam pojęcia. Więckowi jednak wszystko pasuje, ponieważ jest to postać całkowicie skompromitowana i skłonna zrobić każdą podłość, nawet tak pracowitemu i uczciwemu człowiekowi jak dyrektor kisielickiego ośrodka kultury.

Mariusz Gołębiowski odmówił udzielenia komentarza w tej sprawie.

KATARZYNA POKOJSKA






Kisielice. Przewodniczący rady Janusz Więcek
informował, że autorem podejrzliwych pytań
skierowanych w stronę burmistrza i dyrektora
Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury jest...
tajemniczy „mieszkaniec gminy”





Burmistrz Kisielic
Rafał Ryszczuk
wytknął
Januszowi Więckowi,
że to on sam stworzył
treść anonimowego
e-maila, którego
treść odczytał
na sesji




Dyrektor kultury
Mariusz Gołębiowski
odmówił udzielenia
komentarza w tej
sprawie




Radna
Beata Lejmanowicz
od razu na sesji
rozwiała wątpliwości
co do autora e-maila
w kwestii, która
jej dotyczyła




  2018-10-17  

Komentowanie zostało wyłączone (tymczasowo).
Zapraszamy na FORUM
Wróć   Góra strony
119867763


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.