Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Mobilizacja na obwodnicę miasta
Łatwe parkowanie koło amfiteatru
Dla pedofilów litości nie będzie
Przed sądem burmistrz milczy
Ratusz się sypie, ale musi poczekać
Auto policjanta. Atmosfera gęstnieje
Kasjerka została bez pracy
Marek Kałuża: „Mam w sobie tęsknotę za pięknem”
Nie miał prawka, więc uciekł
Niedziela bez handlu. Spacer zamiast marketu
Parking tylko dla urzędnika?
KODEKS WYBORCZY. Nowelizacja
Kierowca bez mandatu za ucieczkę
Ząbrowo wymaga uwagi
Fabryka POL-MAK zabiera głos
Trujące chmury nad miastem
CZŁOWIEK ROKU 2017. Oto nominacje!
A siódmego dnia odpocznij od zakupów
Miał być raj, a jest wojna!
Jakub Chiżyński. Wspomnienie
Więcej...

CZYTAJ

2004-09-10

Święte krowy demokracji


Zygmunt Wyszyński

Zawsze się zastanawiałem czy pojęcie demokracji jest pojęciem realnym, czy abstrakcją. Nie będę tu wywodził pojęcia słowa „demokracja”, ponieważ wszyscy to znają. Wiadomo, „demos” to lud, a „kracjos” to większość. Od kiedy sięgnę pamięcią, zawsze słyszałem te słowo – z tą jednak różnicą, że na przestrzeni czasu zawsze znaczyło co innego. A jak wygląda demokracja w Iławie?

Od odrodzenia Polski po II wojnie jako państwa „ludowo-demokratycznego” (proszę zauważyć grę słów: ludowo-demokratyczny, masło maślane) w imię tejże rzekomej demokracji, a więc woli ludu, więziono i mordowano tysiące niewinnych obywateli Polski.

Słowo „demokracja” było na ustach siepaczy z UB, SB, ZOMO i Milicji Obywatelskiej. Słowem „demokracja” szermowali agitatorzy PPR-u, PPS-u i innych organizacji. Ustrój ludowo-demokratyczny (znów masło maślane) budowała PZPR, a więc zjednoczona rzekomo lewica. Działalność ta miała z demokracją tyle wspólnego, że trudno jest nawet znaleźć porównanie.

Demokracja socjalistyczna do rzeczywistych demokracji zachodnich miała się tak, jak dzień do nocy. Słowem „demokracja” szeroko szermował Bolesław Bierut. W imię tej rzekomej „demokracji” towarzysz generał Edward Ochab wyprowadził w Poznaniu czołgi przeciw robotnikom. No, ale on bronił „demokracji”... Józef Cyrankiewicz groził odrąbaniem ręki, która „podniesie się na władzę ludową”. Socjalizmu i demokracji Władysław Gomułka bronił w Gdańsku, Gdyni i Szczecinie, wydając polecenia strzelania do robotników. Również tejże „demokracji”, ale nieco zmodyfikowanej do formuły centralizmu demokratycznego (znowu kompletna bzdura) bronił w Radomiu towarzysz Edward Gierek, zupełnie nie licząc się z ludzkim życiem i cierpieniem.

No, ale nadszedł czas, kiedy podobno już teraz osiągnęliśmy prawdziwą DEMOKRACJĘ. Piszę „podobno”, ponieważ uważam, że to kolejna bzdura do kwadratu. Dziś również na upartego wmawia się ludziom rzekomą „demokrację” z tym, że – jak mawiał Pawlak na filmie „Sami swoi” – demokracja demokracją, ale nasze na wierzchu być musi. W imię tejże szeroko pojętej demokracji nasi parlamentarzyści chcieli nas zmusić do kupowania „chrzczonego” paliwa, aby zabezpieczyć byt kilku cwaniakom mającym gorzelnie i olejarnie – w imię niby polepszenia bytu rolnikom. Dobrze, że Trybunał Konstytucyjny ukrócił te „demokratyczne” sztuczki.

Kolejnym przykładem współczesnej polskiej „demokracji” jest zakaz wlewania do baków oleju opałowego. To ja się pytam tu i teraz: czy samochód jest moją prywatną własnością czy polityków? Mogę z nim robić co mi się podoba czy nie? To moja sprawa, więc mogę wlewać do baku koniak, gnojowicę albo nawet nasikać! Moja sprawa i nic nikomu do tego! No, ale urzędnicy przecież za coś muszą brać pieniądze. Muszą się wykazywać, że są potrzebni...

Kolejnym przykładem naszej porąbanej „demokracji” jest sprawa handlu w niedzielę. Staram się zrozumieć tok myślenia kilku dewotów. Chcę im przypomnieć, że Żydzi, dla których dekalog stanowi podstawę religii, handlowali również w czasie szabasu. A dziś, w dobie rzekomej wolności gospodarczej, znalazło się paru cymbałów, którzy zawsze znajdą tematy zastępcze. Z uporem godnym lepszej sprawy próbują narzucić społeczeństwu jakieś rygory. Przecież logiczne jest, że jeśli ktoś będzie chciał spełnić swoją powinność religijną, to ją spełni bez względu na to, czy sklepy będą otwarte czy nie.

Pierwsze takie kwiatki mamy już np. w Radomiu. Panowie radni, bez pytania społeczeństwa o zdanie, podjęli decyzję o zakazie handlu w niedzielę. Na ich głowy od razu posypały się gromy od trzeźwo myślącej części społeczeństwa. Radni niby chcą, żeby do kasy poszczególnych miast wpływało jak najwięcej pieniędzy. Trudno jest związać koniec z końcem. A jednocześnie próbują podciąć gałąź. Przypomina to anegdotę, kiedy to pewien człowiek z tej samej kury chciał zjeść rosół, a jednocześnie mieć jajka. A może tak zakazem pracy w niedzielę obejmiemy komunikację miejską! Zakażemy jeździć taksówkom, unieruchomimy kolej i inne zakłady pracujące w ruchu ciągłym.

Ot i cała nasza Polska niby-demokracja. Paru bubków decyduje o tym, co mam robić w niedzielę. Może jeszcze będą nam dyktować o której mamy iść spać i z kim. Już dziś listonosze mają polecenie zaglądania nam do mieszkań czy jest tam telewizor czy nie. Takie polecenia to już wyjątkowy idiotyzm polityków i urzędasów. Nam zaś wszyscy usiłują wmówić, że teraz to naprawdę żyjemy w kraju demokratycznym...

A jak wygląda demokracja w Iławie? Och, Iława jest jej ostoją jak w starożytności Grecja. Nasza demokratycznie wybrana władza ratuszowa w osobach Jarosława Maśkiewicza, Benedykta Dutki i Jerzego Humięckiego uważa siebie za świętą krowę, której wszystko wolno.

„Chcesz koleś działkę? Nic prostszego. Przy okazji sprzedaży jednej działki podłączymy dokumenty drugiej, a Rada Miejska demokratycznie klepnie uchwałę i będzie w porządku. Radni się nie połapią. A jednak się połapali... Chcesz kolego wyspę dla swojego kolesia? Proszę bardzo. My, ratuszowa władza, jesteśmy specjalistami od wyceny gruntów. Rada klepnie uchwałę i będzie „demokracja” pełną gębą, a wyspa za psie pieniądze będzie twoja. Który klecha chce nowy cmentarz? Komu działeczki przy obwodnicy? Że co, że pismaki coś tam piszą na ten temat? Tych to się weźmie za mordę, powłóczy po sądach i będzie znów spokój. A co, jest demokracja, czy jej nie ma?! Proste prawda?”

Tych „demokratycznych” poczynań władzy w Iławie można by cytować więcej. A tymczasem oni nie potrafią rozwiązywać najprostszych problemów społecznych pod nosem. Prasa krajowa bije na alarm, że w Polsce 40 proc. dzieciaków z miast nie uczęszcza do przedszkoli. Na wsi jest jeszcze gorzej. A w Iławie co? Ano likwiduje się przedszkola, nie bacząc na protesty zrozpaczonych rodziców. Mam podawać kolejne przykłady?...

Dawno nie widziany znajomek zapytał mnie co tam słychać w pięknej Iławie, w której nie był od kilkunastu lat. Odpowiedziałem mu krótko. Jest tak jak na luksusowym statku wycieczkowym w pełnym morzu. Niby komfort, niby wygoda, a jednak rzygać się chce.

wynajęty felietonista:
ZYGMUNT WYSZYŃSKI

  2004-09-10  

Z komentarzami zapraszamy na forum
Wróć   Góra strony
116349183


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.