Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Obwodnica Nowego Miasta. Będzie poślizg
Burmistrz bezradny na hałas z „Leśnej”
Trzy lata temu obiecaliśmy, dziś wręczamy świadectwa
Albo tunel pod torami, albo stanie i czekanie
Kwaśniewski do Kopaczewskiego. Replika o blokadzie USC
Szpital. Nie działa poradnia medycyny paliatywnej
Wodne problemy z hydrantami
Kładka między Małym a Dużym Jeziorakiem zamknięta od 5 lat
Burmistrz zablokował w USC bezpłatne klepsydry
Problemy z dostępem do obiektów sportowych
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Większy skład komisji rewizyjnej. Demokracja czy polityka?
Pokolenie wojny kontra powiat i „służba zdrowia”
Pokonała wirusa i urodziła zdrowe dziecko!
Epidemia. Czy młodzież korzysta z telefonu zaufania?
Więcej...

CZYTAJ

2009-11-25

Samobójstwo na raty – dziennikarz Polsatu w szpitalu


Na balkonie bloku w Iławie powiesił się Ryszard P. Mężczyzna kilka godzin wcześniej trafił do szpitala po pierwszej nieudanej próbie targnięcia się na życie. Dziennikarze Polsatu razem z nami wyjaśniali, dlaczego Ryszard P. niedopilnowany przez pracowników pogotowia zdołał opuścić szpital, by jeszcze raz się powiesić.


Przypomnijmy. Wieczorem w czwartek 12 listopada do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego przywieziono Ryszarda P. Mężczyznę, który próbował powiesić się w swoim mieszkaniu, w porę znalazł sąsiad. Na pogotowiu lekarz dyżurny udzielił pacjentowi pomocy i zdecydował o umieszczeniu go na tymczasowej obserwacji w oddziale psychiatrycznym. Tam jednak 53-latek nie trafił, ponieważ w trakcie oczekiwania na transport uciekł z izby przyjęć. O samowolnym oddaleniu się pacjenta pracownicy SOR powiadomili policję.


PROKURATOR ZBADA SPRAWĘ

Nasz artykuł o tej tragedii zwrócił uwagę dziennikarzy Polsatu, którzy również podjęli interwencję w tym temacie i przyjechali do Iławy.

– W samym czynie wykluczyliśmy udział osób trzecich, teraz natomiast zbadamy, jak doszło do tego, że mężczyzna, który trafił pod opiekę szpitalnego oddziału ratunkowego, zdołał się stamtąd wydostać – powiedział przed kamerą Jan Wierzbicki, prokurator rejonowy w Iławie. – Jeśli przeprowadzone czynności potwierdzą, że w sprawie tej miało miejsce zaniedbanie, wtedy czyn ten zakwalifikujemy jako nieumyślne spowodowanie śmierci. Zwróciliśmy się już do szpitala o przedstawienie dokumentacji medycznej mężczyzny.

Prokuratura na podstawie listu pożegnalnego zostawionego przez samobójcę zbada też, czy ktoś nie nakłonił go do targnięcia się na własne życie.


PO PROSTU WYBIEGŁ

W odpowiedzi na najbardziej zagadkową kwestię w całej sprawie razem z dziennikarzami Polsatu udaliśmy się do szpitala. Dyrektor Iwona Orkiszewska oraz rzecznik placówki Agnieszka Paturalska-Miehla odesłały nas do Grzegorza Piwowarczyka, koordynatora SOR, który owej nocy, gdy przywieziono na oddział Ryszarda P., dyżuru nie pełnił.

– Gdy pacjent czekał na transport na oddział psychiatryczny, wykazywał stan depresyjny, ale siedział spokojnie. Nie był agresywny i nic nie wskazywało na to, że planuje ucieczkę – relacjonuje lekarz. – Nagle jednak wybiegł na zewnątrz.

Główna wątpliwość budzi jednak fakt, dlaczego człowiek, który próbował targnąć się na życie, nie trafił od razu na oddział psychiatryczny, oddalony od SOR o niespełna 200 metrów.

– Zgodnie z ustawą o zdrowiu psychicznym, o skierowaniu pacjenta na oddział psychiatryczny musi zdecydować lekarz. W karetce, która go przywiozła, był zespół podstawowy złożony z ratowników medycznych, którzy nie mają takich uprawnień – tłumaczy Piwowarczyk. – Gdy już tu na miejscu lekarz podjął decyzję o przeniesieniu pacjenta na oddział, karetka transportowa nie była obecna na miejscu, dlatego cała procedura przedłużyła się.

Koordynator SOR przyznaje, że gdyby zespół, który przywiózł pacjenta, nie dostał kolejnego wezwania, pewnie byłby on pod ich opieką. Lekarz tłumaczy również, że choć budynek oddziału psychiatrycznego znajduje się w obrębie szpitala, pacjenci nie są prowadzeni tam piechotą.

– Pacjentów jest zazwyczaj więcej niż pracowników na dyżurze. Nie jesteśmy więc w stanie przy każdej osobie bezpośrednio siedzieć i jej pilnować – wyjaśnia lekarz. – Poza tym większość dyżurujących pracowników to kobiety, które w chwili, gdy ktoś chce opuścić oddział, nie zastąpią mu siłą drogi. A prawda jest taka, że nie mamy prawa biegać za taką osobą po mieście, dlatego od razu o fakcie powiadomiono policję.

MONIKA BINEK



Prokurator Jan Wierzbicki potwierdził przed kamerą, że zbadana zostanie sprawa ewentualnego zaniedbania ze strony pracowników szpitala, którym uciekł przyszły samobójca



Grzegorz Piwowarczyk, koordynator Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, podkreśla, że Ryszard P. spokojnie czekał na przewiezienie na oddział psychiatryczny. Jego zachowanie nie wskazywało to, że nagle wybiegnie z oddziału ratunkowego, by jeszcze raz spróbować samobójstwa


Jak to z upadkiem zwłok było

Kilka dni temu zadzwonił do nas świadek akcji ściągania zwłok Ryszarda P. z balustrady balkonu na II piętrze bloku. Poinformował nas, że ciało denata z winy pracujących na miejscu strażaków spadło na ziemię. O wyjaśnienie poprosiliśmy Tomasza Michalskiego, dowódcę Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP w Iławie.


– Z relacji wezwanych na miejsce strażaków wiem, że taka sytuacja rzeczywiście miała miejsce, jednak nie było to nasza wina – tłumaczy Michalski.

Strażacy wyjaśnili, że gdy po usunięciu aut blokujących wjazd pod balkon, rozstawili samochód z wysięgnikiem, w porozumieniu z prokuratorem i policjantami podjęli pierwszą próbę ściągnięcia zwłok.

– Dwóch strażaków w koszu na wysięgniku podjechało pod balkon, chwyciło ciało mężczyzny i podniosło je, aby mogli je przejąć stojący na balkonie technicy policyjni – relacjonuje Michalski. – Ci jednak stwierdzili, że nie dadzą rady tego zrobić, więc strażacy zmuszeni byli puścić zwłoki i podjąć druga próbę. Tym razem ustalono, że ciało zostanie wsadzone do kosza i odcięte od balustrady.

W chwili jednak, gdy strażacy po raz drugi zbliżali się do zwłok i byli około półtora metra od nich, sznur sam pękł i zwłoki mężczyzny spadły na ziemię.

  2009-11-25  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
129964573


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.