Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Piękna i silna laska z Iławy
Leczenie metodą na milczenie
Radny z wyrokiem. Nic się nie stało?
Sędzia oskarży sędziów. Niewdzięczna fucha
Makowo. Wstyd przed turystami
Plaża dla pijących czy pływających?
Brakuje rodzin zastępczych
Skarga na jakość owoców dla dzieci
Policjant trafi przed sąd za wypadek po pijanemu
Dlaczego w szpitalu jest tak dobrze skoro jest tak „trudno”?
Obiecany przejazd DK16. Mrzonki a głupiemu radość
Co ma Lubawa do powiatu Iława?
Mobilizacja na obwodnicę miasta
Łatwe parkowanie koło amfiteatru
Dla pedofilów litości nie będzie
Przed sądem burmistrz milczy
Ratusz się sypie, ale musi poczekać
Auto policjanta. Atmosfera gęstnieje
Kasjerka została bez pracy
Marek Kałuża: „Mam w sobie tęsknotę za pięknem”
Więcej...

CZYTAJ

2004-08-27

Sąd czyjego imienia chce bronić?


Zygmunt Wyszyński

Nasza kochana Iława. Tak, tak to pięknie brzmi. Zależy jednak w czyich ustach. Jeśli w ustach uczciwego człowieka to wszystko w porządku. Gorzej jednak, kiedy tym hasłem posługuje się demagog pragnący zakryć nim swoje niecne zamiary. Podczepić się do ugrupowania, które ma największe szansę w wyborach i załapać się.

Po zorientowaniu się w tzw. układach, występuje się z tego ugrupowania. Nieważne, że osłabia to pozycję ugrupowania w radzie. Nieważne, że wyborcy głosowali na tę osobę właśnie w tym ugrupowaniu. Na to wszystko można się wypiąć. Liczy się szmal. Przy szansie na stołek występuje się z ugrupowaniem i ogłasza: „Jestem niezależny!”. Bzdura. Niezależny od kogo? Od wyborców czy od ugrupowania z którego startowało się w wyborach? Co to, kpiny? No, ale liczy się stołek i szmal.

Wiadomo, kto w Iławie rozdaje stołki. Po załapaniu się na stołek, czasem trzeba głosować nad sprawami oczywistymi. Najlepiej się wstrzymać od głosu, aby się nie narażać. Tu muszę przyznać, że podziwiam najwierniejszego z wiernych, czyli Stanisława Żygadło. Zawsze jest za racją swojego pryncypała Jarosława Maśkiewicza. Gdyby pryncypał twierdził, że słońce nie świeci, to na pewno ten wierny pretorianin głosowałby „za”. To jednak, pomimo krytyki, należy uszanować.

W przypadku ex-radnego Jerzego Brzozowskiego, o którym piszę, aby zachować stołek i nie narażać się szefowi, najlepiej zrezygnować z mandatu radnego. To ja pytam. Nie można było zrezygnować wcześniej? Albo w ogóle nie startować? Ale, ale nie byłoby stołka, prawda?

Co mówił pewien trener piłkarski? „Kasa, misiu, kasa!”. Tu ma absolutną racja Tadeusz Listkowski, wyśmiewając zbawców: „Moja kasa pierwsza”. A gdzie poczucie odpowiedzialności wobec swoich wyborców? Wobec ugrupowania, z którego się startuje? A gdzie w końcu poczucie godności osobistej i twarzy wobec społeczności iławskiej, nawet niekoniecznie swoich wyborców?

Zdaję sobie sprawę, że za to, co napisałem, kolejny bywalec ratusza śmiertelnie obrazi się na mnie. Nie dbam o to. Zawsze mówiłem, co myślałem i już pewnie się nie zmienię.

Na razie partie polityczne jeszcze śpią. Jednak już niedługo zacznie się kolejny ruch w interesie. Odezwą się różne maści pseudo-zbawienne. Zawodowi naganiacze wyborców. Zacznie się jarmark próżności. Przypomina to wiosenne toki ptaków, kiedy to samczyk stroi się w najbarwniejsze piórka, aby zaimponować samicy. Takie targi próżności już znamy. Pozostał po nich jedynie niesmak wyborców, a dla całej Iławy co?

Następna sprawa. A gdzie podział się iławski poseł Andrzej Umiński z SLD? Mam wrażenie, i nie tylko ja, że społeczeństwo chciałoby się czegoś dowiedzieć o działalności pana posła na rzecz miasta Iławy, na rzecz jego mieszkańców. W końcu to żadna łaska. To się wyborcom należy.

Cóż, być może kolejny człowiek się na mnie obrazi. Ale niech tam... Potem warszawskie elity dziwią się, że frekwencja w wyborach sięga zaledwie kilkunastu procent. Na kogo ludzie mają głosować? Na obiecywaczy? Na przestępców? Ilu panów posłów stawało w tej kadencji przed sądami? Ile zapadło wyroków skazujących? Ile w końcu ujawniło się afer, za które posłowie albo burmistrzowie będą odpowiadać przed sądami? Ot i cała odpowiedź, dlaczego społeczeństwo ma wybory w czterech literach.

Wracając do naszych iławskich spraw, życzę nowemu radnemu Eugeniuszowi Chomikowi, aby z właściwym sobie uporem zajmował się sprawami istotnymi dla miasta. Aby w zarodku tłumił karygodne pomysły władzy, jak ten ze sprzedażą wyspy kolesiom, albo z wręczaniem sobie lukratywnych działek.

* * *

Nieprzypadkowo piszę tak ostro, że aż niektórzy mocno obrażają się na mnie i niepotrzebnie na całą redakcję Kuriera. Dotyczy to szczególnie „naszej” ratuszowej władzy. Panowie ci nie mogą zrozumieć, że stając do wyborów zgodzili się na to, że będą pracowali pod bardzo krytycznym okiem mieszkańców Iławy.

Prawdziwa cnota krytyk się nie boi. No i co, panowie ratuszowi? Mówię tu do głównego-obiecywanego Jarosława Maśkiewicza, wice-schowanego Denedykta Dutki i cicho-rozprowadzającego Andrzeja Dzieniszewskiego. Widocznie u was z tą cnotą jest coś kiepsko. Zapewne bardzo dawno ją straciliście. Mam prawo tak twierdzić. Jeśli człowiek na stanowisku burmistrza z wyrokiem skazującym – obojętne prawomocnym czy nie – twierdzi, że to jego wyłącznie „prywatna sprawa” i regularnie okłamuje prasę, to ja przepraszam, ale śmiem sądzić, że stracił kontakt z rzeczywistością. Moim zdaniem im mniejszy kacyk, tym bardziej stara się dowartościować swoje ego.

Nie piszę tego przypadkowo. Oto za cykl moich felietonów zostałem taśmowo pozwany do sądu. Władza skarży się na rzekomą obrazę majestatu. Majestatu ratuszowych trzech bonzów (panowie, przecież wy własnym zachowaniem udowadniacie, że bladego pojęcia nie macie co to honor własny). Przy okazji, a może przede wszystkim pozwano za to samo również redaktora naczelnego Jarosława Synowca. No i fajnie. Przynajmniej cała Polska będzie miała ubaw po pachy, kiedy prasa centralna zacytuje kilkanaście fragmentów moich felietonów.

Ci, którzy dotychczas nie wiedzieli o błogosławionej działalności pana burmistrza i sekretarza w Lubawie a później w Iławie, na pewno się o tym dowiedzą. Dowiedzą się również o tym, że jak dotychczas nie została rozliczona suma 100 tys. złotych od wojewody (i drugie tyle od Rady Miejskiej) przeznaczona na inwestycje w Lubawie. A takich „kwiatków” jest przecież więcej.

Wielka szkoda, że sąd w Iławie jakoś dziwnie nie zdążył nam przesłać pozwu. Dopiero podczas pierwszej rozprawy w ciągu 10-minutowej przerwy mogliśmy się dowiedzieć o co tak naprawdę chodzi.

Następna rewelacja jest jeszcze lepsza: sąd oznajmił nam, że kolejna rozprawa odbędzie się przy drzwiach zamkniętych. Zastanawiam się o co tutaj chodzi? Czyżby chodziło o to, żeby społeczeństwo nie dowiedziało o tej sprawie? Chodzi o dobre imię? Tylko pytanie: czyje? Wyszyńskiego i Synowca czy panów Maśkiewicza, Dutki i Dzieniszewskiego?

wynajęty felietonista
ZYGMUNT WYSZYŃSKI

  2004-08-27  

Komentowanie zostało wyłączone
(tymczasowo)
Wróć   Góra strony
117747756


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.