Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Obwodnica Nowego Miasta. Będzie poślizg
Burmistrz bezradny na hałas z „Leśnej”
Trzy lata temu obiecaliśmy, dziś wręczamy świadectwa
Albo tunel pod torami, albo stanie i czekanie
Kwaśniewski do Kopaczewskiego. Replika o blokadzie USC
Szpital. Nie działa poradnia medycyny paliatywnej
Wodne problemy z hydrantami
Kładka między Małym a Dużym Jeziorakiem zamknięta od 5 lat
Burmistrz zablokował w USC bezpłatne klepsydry
Problemy z dostępem do obiektów sportowych
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Większy skład komisji rewizyjnej. Demokracja czy polityka?
Pokolenie wojny kontra powiat i „służba zdrowia”
Pokonała wirusa i urodziła zdrowe dziecko!
Epidemia. Czy młodzież korzysta z telefonu zaufania?
Więcej...

CZYTAJ

2009-01-07

Płyta Destroyera ukaże się w USA i na Wyspach Brytyjskich!


Co może łączyć mechanika samochodowego-elektronika, pracownika biura projektowego, właściciela firmy i nauczyciela z Iławy? Paweł Wilemski, Radek Kraweć oraz bracia Piotr i Paweł Leszek od półtora roku tworzą thrash-metalowy zespół Destroyer. Właśnie nagrali materiał na swój pierwszy krążek, który za kilka tygodni ukaże się w USA i na Wyspach! A w Polsce nie…


JUSTYNA JASKÓLSKA: – Dlaczego upodobaliście sobie akurat ten rodzaj muzyki?

PIOTR LESZEK (perkusista): – Generalnie jest tak, że nie nastawiamy się na tworzenie muzyki jakiegoś rodzaju. Po prostu gramy, a później to klasyfikujemy i najczęściej jest to thrash-metal.

PAWEŁ WILEMSKI (wokalista i gitarzysta): – Ciekawe dlaczego? A co to jest thrash-metal?! (śmiech)

– Jak to się zaczęło, że zaczęliście razem grać?

PAWEŁ LESZEK (basista): – Ja, Piotr i Paweł zaczęliśmy grać w wieku 15-16 lat. Wtedy nazywaliśmy się inaczej, inny był również skład zespołu. Po kilku koncertach każdy z nas poszedł w swoją stronę. Ja grałem z bratem w kilku różnych kapelach. Po wielu perypetiach i przetasowaniach kadrowych ponownie zeszliśmy się z Pawłem Wilemskim w lutym 2007 roku. To właściwie on jeszcze na studiach w Warszawie założył Destroyera. Ale tamten stołeczny skład nie przetrwał. Z nami ten zespół tworzył się ponownie. W dzisiejszym składzie gramy od lipca 2007 roku.

PAWEŁ W.: – Tak, dokładnie! W stolicy założyliśmy ten zespół z Kubą Kazimierczukiem, który grał na perkusji. Serdecznie chciałbym mu podziękować za wspólne granie, wspaniale spędzony czas i wkład jaki włożył w Destroyera. Do dzisiaj jest on moim serdecznym przyjacielem i wspaniałym człowiekiem. Gdyby nie on, do tej rozmowy mogłoby nigdy nie dojść. Mam nadzieję, że jego nowa pasja – malarstwo, przyniesie mu wiele satysfakcji. Trzymam kciuki!

– Na jakich zespołach się wzorujecie?

PIOTR: – Dla mnie osobiście wzorem jest Metallica, Testament, Exodus…

PAWEŁ L.: – Także Motőrhead i Pantera.

– Jak często koncertujecie, w jakiego typu miejscach?

PIOTR: – Najbardziej intensywnie koncertujemy wiosną i jesienią. Generalnie w klubach studenckich, a także na przeglądach czy festiwalach rockowych, ale plenerowe imprezy zdarzają się rzadko. W 2008 roku do końca września mieliśmy zagranych około 25 koncertów. Przeważnie gramy za darmo, oczekujemy od organizatora jedynie zwrotu kosztów podróży.

– Czy zespół thrash-metalowy to drogie hobby?

PIOTR: – Z pewnością bywają droższe. No przyznać trzeba, że sprzęt tani nie jest, ale wydawać na niego ciężko zarobione pieniądze to sama przyjemność!

PAWEŁ W.: – Jeśli grasz dla siebie, niewiele musisz wydać. Inna sprawa, jeśli chcesz pokazać co potrafisz szerszej publice i nie narazić się na szyderstwa. Wtedy trzeba zainwestować, czasem wszystko co masz. Ja spełniłem jedno ze swoich marzeń: sprowadziłem sobie aż z Australii wzmacniacz wyprodukowany w 1978 roku. Wcześniej używał go muzyk uprawiający tamtejszy folklor. Wiem, że grał na jakiejś tubie. Wydałem na to wszystkie zaoszczędzone pieniądze. Jestem z niego bardzo dumny i nigdy się go nie pozbędę. Z kolei na „paczce” (kolumnie głośnikowej - red.), który także nabyłem z drugiej reki, jedną ze swoich płyt nagrywał zespół „KAT”. Ma to dla mnie wartość sentymentalną.

RADEK KRAWEĆ (gitarzysta): – Myślę, że dla każdego z nas instrumenty czy sprzęt, którego używamy, ma wartość sentymentalną. Kupuję co jakiś czas kolejną gitarę, a jeszcze żadnej się nie pozbyłem. (śmiech)

– Nagraliście materiał na płytę…

PIOTR: – Tak naprawdę wytwórnia Slaney Records z Irlandii zaproponowała nam wydanie splita, czyli płyty z udziałem innego zespołu. W tym przypadku na krążku obok naszego znajdzie się materiał amerykańskiej grupy Fatal.

– Gdzie irlandzcy producenci was wypatrzyli?

PAWEŁ L.: – Odnaleźli nas na internetowym portalu myspace. Mamy tam zamieszczonych kilka utworków, wszystkie w języku angielskim, bo polskich kawałków nie gramy. Bardzo im się spodobało i zaproponowali nam współpracę. Na krążku znajdzie się 6 utworów, w tym jeden cover zespołu Sweet Savage, legendy lat 70-tych. Reszta to nasze kawałki: m.in. „Silent Hunter” (Cichy Myśliwy – red.) czy „Trip to Hell” (Podróż do piekła - red.).

PIOTR: – Materiał nagraliśmy w grudniu ubiegłego roku w Olsztynie. Wydanie płyty nastąpi do końca pierwszego kwartału 2009 roku, niestety poza granicami naszego kraju…

– No właśnie, dlaczego nie w Polsce?

PIOTR: – W Polsce irlandzkiemu wydawcy nikt nie chciał pomóc. Rodzime wytwórnie nie bardzo chcą inwestować w młode zespoły.

RADEK: – Tu każdy czeka na gotowy materiał podany na tacy, a potem się zastanawia, czy warto wydać krążek. A nas nie stać na taką inwestycję, bo wynajęcie studia to ogromne koszty.

PAWEŁ L.: – Płytę będzie można kupić w Stanach, Irlandii i Wielkiej Brytanii. Ale my jako zespół także płytę będziemy sprzedawać, np. na koncertach.

– W jaki jest do waszego grania nastawione najbliższe otoczenie?

PAWEŁ L.: – W moim przypadku rodzice zawsze mocno mnie i brata wspierali. Ojciec woził nas na koncerty, przyjeżdżał po nas w nocy. Pozwalają nam grać w swoim garażu przez wiele godzin. Są naprawdę wspaniali, za co jesteśmy im bardzo wdzięczni. Moja żona obecnie też często nas wozi na występy, robi zdjęcia, filmuje. Na swoich najbliższych możemy zawsze liczyć.

PIOTR: – Najbliżsi rozumieją naszą pasję i wspierają nas w stu procentach. W szczególności rodzice, tak jak brat wcześniej wspomniał, zawsze byli z nami i zawsze można było na nich liczyć. Serdecznie dziękujemy Wam za wyrozumiałość i nieopisaną pomoc…

RADEK: – Mój ojciec był muzykiem i od małego bywałem na próbach jego zespołu, więc on moją drogę aprobuje. Mama tylko czasem się martwi, czy na pewno nie zaniedbuję szkoły, ale widzi, że wszystko jest OK i nie ma zastrzeżeń.

PAWEŁ W.: – Moja rodzina nie bardzo to ogarniała. Nigdy nie zabraniano mi grać, ale jakiejś szczególnej uwagi u mnie w rodzinie, temu co robię, nie poświęcano. Oni chyba do tej pory nie wierzą, że ta nasza płyta naprawdę wychodzi!

– Co robicie w wolnym czasie?

PIOTR: – Czasu wolnego nie mamy, każdą wolną chwilę siedzimy w garażu i gramy!

PAWEŁ W.: – A mnie jak tu nie ma to siedzę w domu i gram, żeby się wyluzować! (śmiech)

PAWEŁ L.: – Ja trochę wolnego czasu mam i spędzam go z rodzinką.

– Czy w przyszłości planujecie utrzymywać się z grania?

PIOTR: – Pewnie, to chyba marzenie każdego, by utrzymywać się z tego co kocha się robić.

RADEK: – Fajnie by było, bo wtedy cały czas poświecilibyśmy ćwiczeniom i tworzeniu nowych utworów, można to wówczas dużo lepiej robić. A tak każdy z nas się uczy, pracuje, i nie jest łatwo zsynchronizować życia czterech dorosłych facetów. Ale jak widać dajemy sobie radę.



Destroyer swój „warsztat” ma w jednym z garaży na iławskim Gajerku. Spędzają w nim każdą wolną chwilę, tworzą i ćwiczą. Za swoim „firmowym” banerem stoją od lewej: Paweł Wilemski, Radek Kraweć oraz Paweł i Piotr Leszek




Efekty swojej pracy prezentują często iławskiej publiczności.
W tym roku wystąpili na Fama Rock Festival w Iławie, gdzie Piotra Piotra wyróżniono jako najlepszego perkusistę


Posłuchaj Destroyera

Wszystkich, którzy jeszcze nie mieli okazji posłuchać grupy, zapraszamy w sobotę 10 stycznia na show w Sobiewoli w Iławie. Koncert połączony z kwestą na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy rusza o godzinie 20. Cena biletu 5 zł. Muzyki zespołu posłuchasz też w internecie:

www.destroyer.com.pl
www.myspace.com/destroyeronline


  2009-01-07  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
129977763


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.