Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Obwodnica Nowego Miasta. Będzie poślizg
Burmistrz bezradny na hałas z „Leśnej”
Trzy lata temu obiecaliśmy, dziś wręczamy świadectwa
Albo tunel pod torami, albo stanie i czekanie
Kwaśniewski do Kopaczewskiego. Replika o blokadzie USC
Szpital. Nie działa poradnia medycyny paliatywnej
Wodne problemy z hydrantami
Kładka między Małym a Dużym Jeziorakiem zamknięta od 5 lat
Burmistrz zablokował w USC bezpłatne klepsydry
Problemy z dostępem do obiektów sportowych
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Większy skład komisji rewizyjnej. Demokracja czy polityka?
Pokolenie wojny kontra powiat i „służba zdrowia”
Pokonała wirusa i urodziła zdrowe dziecko!
Epidemia. Czy młodzież korzysta z telefonu zaufania?
Więcej...

CZYTAJ

2007-06-20

„Meble” na krawędzi bankructwa


Największy w Europie producent mebli ogłosił niewypłacalność. Dalszy los jego zakładów w Polsce, w tym także w Iławie i Nowym Mieście Lubawskim, stoi pod znakiem zapytania. Niemiecki gigant meblowy balansuje na krawędzi bankructwa, tłumacząc się rosnącymi zarobkami w Polsce oraz tanim importem z Chin.

Rozmowy ostatniej szansy, prowadzone z bankami oraz inwestorami, którzy mieli przejąć część zakładów produkcyjnych, w tym zlokalizowanych w Polsce, zakończyły się fiaskiem. W ubiegłym tygodniu Schieder ogłosił niewypłacalność.

Koncern Schieder od dłuższego czasu ma problemy finansowe, a jego długi sięgają – według ekspertów – około 300 mln euro.

Według Krystyny Zientary, przewodniczącej Związku Zawodowego Meblarzy RP, duży wpływ miała także nietrafiona inwestycja koncernu w zakład produkcyjny w Chinach. – Produkowane tam meble nie mają zbytu – podkreśla.


WINNE ROSNĄCE PŁACE W POLSCE

Ekspansja Schiedera w Polsce rozpoczęła się przed 18 laty. Według ekspertów niemieckich, do problemów w firmie doprowadziła aktualna sytuacja nad Wisłą, gdzie w roku 1989 Schieder przeniósł swoją produkcję.

– W Polsce mamy obecnie do czynienia ze znacznym wzrostem kosztów płacowych – mówi konsultant Norbert Petersohn. – Ponieważ konkurencja ze Skandynawii i Wysp Brytyjskich ściąga do siebie dużą liczbę wykwalifikowanych polskich pracowników, prowadzi to do ogromnego wzrostu płac.

Równocześnie Schieder, który produkuje głównie meble z płyt wiórowych w dolnym segmencie cenowym, atakowany jest przez producentów z Chin i Malezji. – Dochodzi do tego wyraźny wzrost cen drewna – mówi Petersohn.


FINANSE W ROZSYPCE

Już raz – w połowie lat 90. – Schieder popadł w trudności z powodu swego zaangażowania w Polsce. Firma znalazła się pod lupą niemieckiej prokuratury, miała bowiem transferować zyski do Polski z powodu chęci zaniżania podatków. Prokuratura zleciła wtedy rewizję w siedzibie firmy oraz w prywatnych mieszkaniach menadżerów przedsiębiorstwa.

By ratować pogarszająca się sytuację, w 2005 roku Schieder zaciągnął 145 mln euro kredytów oraz wyemitował papiery dłużne na kwotę 95 mln euro. Ostatnio zaś wydał długoterminowe papiery wartościowe, uprawniające do udziału w zyskach akcji. Ich oprocentowanie wynosi – według nieoficjalnych informacji – ponad 10 proc. Całość stanowi poważne obciążenie dla spółki.

Teraz wygląda jednak na to, że finanse w firmie Schieder, która według własnych danych sięgnęła obrót wysokości 1 miliarda euro rocznie, wymknęły się spod kontroli.

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że w kwietniu br. ujawniono, iż w dokumentach bilansowych firmy dokonano znaczących manipulacji. Dodatkowo sytuację komplikuje złożenie w połowie kwietnia przez zarząd wniosku o upadłość w niemieckim sądzie. Według przedstawicieli Schiedera może on zostać w każdej chwili wycofany w przypadku dojścia do porozumienia z bankami i inwestorami.


WÓZ ALBO PRZEWÓZ

Fiasko rozmów oznacza, że koncern stanie na krawędzi bankructwa. Zagrożonych jest w związku z tym kilka zakładów produkcyjnych w Polsce, w których pracuje około 9 tys. osób.

– Przejęciem polskich zakładów jest zainteresowanych dwóch poważnych inwestorów zagranicznych – mówi Krystyna Zientara. Dodaje, że z tego powodu nikt jeszcze nie mówi o masowych zwolnieniach. Eksperci dodają, że nie powinno być problemów z nabywcami spółek Schiedera, ale jak zawsze jest to kwestia ceny.

MARIUSZ GAWRYCHOWSKI
„Gazeta Prawna” dla „Kuriera”




Iława. Meblarze wstrzymali produkcję

Czekamy na cud...

Los iławskich pracowników MMI Logo jest niepewny. Dyrekcja jest dobrej myśli twierdząc, że o zwalnianiu pracowników jak na razie nie ma mowy. Produkcja w iławskich zakładach będzie jednak wstrzymana. Na jak długo? Nie wiadomo.

– Wstrzymanie produkcji nie znaczy, że dojdzie lada dzień do grupowych zwolnień – uspakaja Dariusz Miśtal, dyrektor MMI Logo w Iławie. – Ja wciąż poszukuję nowych pracowników.


ZABLOKOWANE KONTA

Zarząd koncernu Schieder Mobel Holding GmbH ogłosił swoją niewypłacalność już w kwietniu. Jednak zdaniem Dariusza Miśtala, nie ma to bezpośredniego przełożenia na polskie firmy.

– Właściciel ma problemy, ktoś przejmuje jego udziały, jest nowy właściciel i firma dalej działa – streszcza Dariusz Miśtal. – Dopóki mój główny odbiorca nie zgłasza niewypłacalności to wszystko jest OK i ja dalej funkcjonuję. Jednak banki, główni udziałowcy i odbiorcy wystraszyli się tej całej sytuacji. Banki poblokowały konta odbiorcom i teraz jesteśmy w patowej sytuacji. Poza tym jest taki przepis w Niemczech, że jeżeli istnieje jakakolwiek przesłanka upadłościowa to firmy nie mogą robić innych transakcji, jak tylko gotówkowe, czyli muszą ode mnie kupować produkty za gotówkę.


BRAK ZAUFANIA

– W tym momencie nie są już odbierane meble – wyjaśnia dalej Miśtal. – Blokuje się logistyka, centralny magazyn i jestem zmuszony zatrzymać produkcję. Pierwszym powodem jest to, że klient nie odbiera, choć nie ogłosił upadłości, ale ma zablokowane konta do czasu wyjaśnienia i nie ma czym płacić. Drugi powód to brak materiałów do wykonywania mebli.

MMI Logo straciło jak widać także i zaufanie u dostawców materiałów. Powód: nie mają gotówki, by za materiał zapłacić.

– Ostatnie tygodnie jeszcze jakoś to działało
– mówi dalej dyrektor. – W grę wchodziły nawet przedpłaty za dostawę materiałów, ale teraz zaufanie wobec nas zostało zbyt mocno nadszarpnięte, bo każdy wystraszył się ogłoszenia upadłości Schieder Mobel Holding. Jesteśmy w patowej sytuacji.


ŚWIATEŁKO W TUNELU

Prócz czarnej strony upadłości Niemca, pojawia się też jakaś alternatywa. W miniony poniedziałek szefowie polskich spółek spotkali się w Warszawie, by poznać najbliższą przyszłość swych zakładów i pracowników, a także i swoją.

– Dowiedzieliśmy się, że jest inwestor, który chce przejąć wszystkie długi Schiedera i całą grupę kapitałową od banków – uspokaja Miśtal. – Został już złożony list intencyjny, a finał rozmów ma być już pod koniec tego tygodnia. Czekamy zatem w potężnym napięciu na efekt rozmów.

Od czwartku 21 czerwca zostaje jednak zatrzymana produkcja w MMI Logo. W najlepszym wypadku potrwa kilka dni. W najgorszym...

– Nie myślę w taki sposób – optymistycznie mówi Miśtal. – Jeśli rozmowy zakończą się pozytywnie to natychmiast zostaną odblokowane konta odbiorców i pełną parą ruszy produkcja. Zapraszam za tydzień. Wtedy sytuacja będzie już jasna.

Jeśli jednak nie stanie się tak, jak mówi Miśtal, zakład będzie miał szybszy przestój, a ludzie pójdą na planowane urlopy. Zarząd będzie czekał na inne rozwiązanie.


TO NIE KOMORNIK

W zakładzie nie było komorników. Nie są prowadzone też śledztwa prokuratorskie.

Tymczasem pracownicy już snują domysły: – Komornicy spisywali już maszyny – mówi anonimowo jeden z pracowników. – Liczyli wszystko, co nadaje się pod młotek.

Dyrekcje dementuje: – Sprawdzano stan maszyn, a także i bilanse i stan całego zakładu, by potem przedstawić to inwestorowi – wyjaśnia dyrektor Miśtal. – Rutynowa inwentaryzacja. U nas o jakiś śledztwach prokuratorskich nie ma mowy. To fałszywe informacje. Ja jestem bardzo dobrej myśli i mam czyste sumienie.

W MMI Logo pracują także małżeństwa i utrata pracy przez byłaby tragedią dla wielu rodzin. Na terenie Iławy łącznie w niemieckich fabrykach holdingu zatrudnionych jest ponad 1000 osób. Szacuje się, że podmioty i małe firmy kooperujące to dwa, a nawet trzy razy tyle.


SPEKULACJE

Niemieckie portale gospodarcze w Internecie informują, że tym razem niemiecka prokuratura nie przegra pojedynku z przebiegłymi menadżerami koncernu. Mają bowiem istnieć dowody świadczące o fałszowaniu bilansów spółki i próbach wyłudzania kredytów. Nikt jednak z osób związanych z firmą nie chce komentować tych doniesień.

JOANNA MAJEWSKA
JAROSŁAW SYNOWIEC




Dariusz Miśtal, dyrektor
Mazurskich Mebli International Logo
przy ul. Lubawskiej w Iławie.
Jest z tym zakładem związany od 21 lat.





Centralny Magazyn Kompletacyjny Mazurskich Mebli
przy ul. Ostródzkiej w Iławie.
Czy przetrwa czas „burzy” w holdingu?
Nie będzie produkcji, to i nie będzie czego
kompletować. Firmy transportowe też staną.





  2007-06-20  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
129979568


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.