Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
„Bolszewicy” atakują powiatowy Inkubator Technologiczny
Karta Praw Rodziny. Kopaczewski i Młotek na „nie”
Stare Miasto wreszcie troszkę stare
Ile zapłacimy za parkowanie przed Starym Spichlerzem
Na terenie szpitala znaleziono zwłoki
Obiecaj, że nie złamiesz prawa
Pałac Kamieniec. Archeolodzy zbadają ślady Napoleona
Burmistrz Iławy odwołał skarbnik miasta
Konkurs na dyrektora SP3. Sprzeciw
Wojewoda seryjnie kasuje uchwały Rady Miejskiej w Iławie
„Port Iława”: powiatowy pakt personalny
Dyrektor EWA WIŚNIEWSKA: Zmiana dobrze mi zrobi
Dwa oblicza powiatowego szpitala
Uciążliwy szeryf parkingowy wprowadza kierowców w błąd
Prezent od radnego dla burmistrza: Konstytucja RP
Plebiscyt CZŁOWIEK ROKU 2018. Krzysztof Harmaciński
Kto przez burmistrza jest mile widziany w mieście Iławie?
Zenon Krasiński szuka brata Krzysztofa
Kontynuacja skargi na szpital: że niby „nadinterpretacja”?
Bonifikaty za przekształcenie własności. Sztuka rządzenia
Więcej...

CZYTAJ

2004-11-24

Łańcuch z dawnych lat


W iławskim ratuszu znajduje się bardzo ciekawa pamiątka – łańcuch burmistrza miasta, który liczy już 99 lat. W „przeddzień” obchodów 700-lecia Iławy, które nastąpią w 2005 roku, warto wspomnieć o tym ciekawym zabytku.


W 1905 roku okoliczna szlachta w imię dobrosąsiedzkich stosunków i za zasługi dla miasta złożyła na ręce burmistrza Grzywacza, wykonany ze srebra ozdobny łańcuch. Okazją ku temu były uroczyste obchody 600-lecia Iławy, których punkt kulminacyjny miał miejsce 7 sierpnia. Na odwrocie ogniw łańcucha wygrawerowane są ozdobną czcionką nazwiska fundatorów. Pośród 12 nazwisk znajdujemy m.in. właściciela Ogrodzieńca – Ottona von Baneckendorf und von Hindenburg, brata późniejszego prezydenta Rzeszy Paula von Hindenburga. Obok niego znaleźli się także właściciele Gałdowa, Limży, Obrzynowa i Stańkowa – wsi położonej między Suszem a Prabutami, Szymbarka (hrabia Konrad Finck von Finckenstein), Kamieńca (hrabia Georg zu Dohna), Ulnowa, Januszewa, Bałoszyc, Pławt i Trumiejek.

Łańcuch jest dość pokaźnych rozmiarów. Ogniwa jego spojone są na przemian miniaturowymi przedstawieniami herbu miasta i pruskiego orła. Po obu stronach łańcucha znajdują się klamry, które służyły do przypinania go do oficjalnego stroju burmistrza. Głównym elementem jest duża tarcza herbowa z wizerunkiem Matki Bożej z Dzieciątkiem. Na jej odwrocie znajduje się inskrypcja w języku niemieckim mówiąca, kto był fundatorem oraz za co i z jakiej okazji podarowano owo insygnium burmistrzowi miasta. W górnym rzędzie łańcucha brakuje jednego elementu, zdaje się, że znajdował się w tym miejscu pruski orzeł, analogiczny do tych zdobiących ogniwa.


TROFIEJNY ŁUP

Historia łańcucha była burzliwa. Pamiętnego 22 stycznia 1945 roku w niemieckiej podówczas Iławie stanęły wojska Armii Czerwonej. Zwycięzcy traktując miasto jako łup, który zwyczajem Hunów należy ograbić, puścić z dymem, co się da, nie żałując przy tym mieszkańców, dali upust swej nienawiści do „Giermańca” i chęci zdobywania „trofiejnego mienia”. Niewątpliwie jednym z głównych miejsc, jakie zwróciło uwagę żołnierzy, był okazały ratusz miejski. Wszystkie znajdujące się w nim rzeczy stanowiące jakąś wartość zostały rozgrabione. Wśród nich znajdował się także łańcuch burmistrza.

Po zakończeniu wojny ciągnące na wschód korowody wagonów z żołnierzami wracającymi do ZSRR zatrzymywały się na stacji w Łapach (wówczas woj. białostockie). Tam też jeden z mieszkańców miasteczka ujrzał podpitego Rosjanina wymachującego łańcuchem, na którym znajdował się wizerunek Marii Panny, urągał on przy tym okrutnie pokonanym Niemcom, chwaląc się swym trofeum.

Dotknięty wulgarnym zachowaniem czerwonoarmisty, myśląc być może, że trzymany w jego rękach łańcuch jest jakimś kościelnym insygnium lub pamiątką – co sugerować mu mogła siedząca na tronie w herbie Madonna – mieszkaniec Łap postanowił go wykupić. Zaproponował więc w zamian za niego butelkę wódki, na co też żołnierz przystał.

Nowy posiadacz łańcucha zaniósł go do jedynego wówczas w Łapach kościoła, gdzie został jako wotum zawieszony nad znajdującym się w ołtarzu głównym obrazem Matki Bożej.


POWRÓT DO IŁAWY

Podczas prowadzonych w 1978 r. prac konserwatorskich łańcuchem zainteresował się ówczesny proboszcz parafii Adolf Romańczuk. Na odwrocie tarczy herbowej odczytał on niemieckojęzyczną inskrypcję, z której dowiedział się, że to nic innego jak insygnium burmistrza miasta DT EYLAU.

Nazwa miasta, a przede wszystkim język, w jakim napis został wygrawerowany, sugerowały, że owo miasto znajduje się w ówczesnym NRD lub RFN. Odpowiedź na pytanie, skąd łańcuch znalazł się w jego kościele, znalazł w opowieści jednego ze starszych parafian – Floriana Rodowicza, który dość dokładnie znał całą historię przekazania łańcucha jako wotum dla świątyni. Wówczas też zauważono brak jednego istotnego elementu, o którym wspominałem wyżej. Na miejscu zerwanego zapewne przez żołnierza radzieckiego pruskiego orła umieszczono odlanego w metalu orła w koronie.

Był to rok 1978, ksiądz. Notabene historyk, miał chęć zwrócić łańcuch prawowitym właścicielom. W czasie swych poszukiwań uświadomił sobie, że miasto, którego szuka, nie znajduje się wcale na terenach Niemiec, lecz na ziemiach odzyskanych – jest to nasza Iława, leżąca w ówczesnym województwie olsztyńskim. Proboszcz nie miał w tym wypadku ochoty zwracać łańcucha komunistycznym władzom miasta, twierdząc, że powinien on znaleźć się w rękach burmistrza wybranego drogą demokratyczną. Nie było mu jednak dane doczekać tej chwili, gdyż zmarł 9 grudnia 1985 roku.


TRAFIŁ W RĘCE DEMOKRATÓW

W 1989 r. upadł stary system. Otworzyły się drzwi ku temu, by doprowadzić sprawę łańcucha z Iławy do końca. Problem w tym, że jedna z niewielu osób przebywająca niegdyś u boku ks. Romańczuka, a znająca „sprawę łańcucha”, jaką był ks. Piotr Kapliński, wyjechała z Łap.

Mianowany na parafię św. Józefa w Bradenton w stanie Floryda w USA dawny wikary łapskiej świątyni szczerze pragnął zwrócić insygnium miejskie prawowitej władzy. Okazją ku temu stały się obchody 690-lecia Iławy. W kościele pw. Przemienienia Pańskiego, w czasie uroczystej mszy 17 czerwca 1995 roku, łańcuch – po 50 latach – powrócił do Iławy.

Jego historia jest jakby odbiciem historii miasta Iławy. Uroczyście przekazany przez przedstawicieli okolicznej szlachty w czasie wojny został zdeptany, sponiewierany, zniszczony tak jak Iława i okoliczne majątki. Po wojnie, analogicznie jak wielu mieszkańców tych ziem, rozpoczął swą tułaczkę, by powrócić do swego miasta, kiedy czasy okazały się lepsze.

W 2005 roku obchodzić będziemy jubileusz 700-lecia nadania Iławie praw miejskich. Pośród wszystkich imprez i rozmyślań historyków stuletni burmistrzowski łańcuch niech będzie symbolem wspólnej historii, którego ogniwa powinniśmy tworzyć wszyscy razem.

SEWERYN SZCZEPAŃSKI
seweryn.szczepanski@op.pl



  2004-11-24  

W iławskim ratuszu znajduje się bardzo ciekawa pamiątka – łańcuch burmistrza miasta, który liczy już 99 lat. W „przeddzień” obchodów 700-lecia Iławy, które nastąpią w 2005 roku, warto wspomnieć o tym ciekawym zabytku.


W 1905 roku okoliczna szlachta w imię dobrosąsiedzkich stosunków i za zasługi dla miasta złożyła na ręce burmistrza Grzywacza, wykonany ze srebra ozdobny łańcuch. Okazją ku temu były uroczyste obchody 600-lecia Iławy, których punkt kulminacyjny miał miejsce 7 sierpnia. Na odwrocie ogniw łańcucha wygrawerowane są ozdobną czcionką nazwiska fundatorów. Pośród 12 nazwisk znajdujemy m.in. właściciela Ogrodzieńca – Ottona von Baneckendorf und von Hindenburg, brata późniejszego prezydenta Rzeszy Paula von Hindenburga. Obok niego znaleźli się także właściciele Gałdowa, Limży, Obrzynowa i Stańkowa – wsi położonej między Suszem a Prabutami, Szymbarka (hrabia Konrad Finck von Finckenstein), Kamieńca (hrabia Georg zu Dohna), Ulnowa, Januszewa, Bałoszyc, Pławt i Trumiejek.

Łańcuch jest dość pokaźnych rozmiarów. Ogniwa jego spojone są na przemian miniaturowymi przedstawieniami herbu miasta i pruskiego orła. Po obu stronach łańcucha znajdują się klamry, które służyły do przypinania go do oficjalnego stroju burmistrza. Głównym elementem jest duża tarcza herbowa z wizerunkiem Matki Bożej z Dzieciątkiem. Na jej odwrocie znajduje się inskrypcja w języku niemieckim mówiąca, kto był fundatorem oraz za co i z jakiej okazji podarowano owo insygnium burmistrzowi miasta. W górnym rzędzie łańcucha brakuje jednego elementu, zdaje się, że znajdował się w tym miejscu pruski orzeł, analogiczny do tych zdobiących ogniwa.


TROFIEJNY ŁUP

Historia łańcucha była burzliwa. Pamiętnego 22 stycznia 1945 roku w niemieckiej podówczas Iławie stanęły wojska Armii Czerwonej. Zwycięzcy traktując miasto jako łup, który zwyczajem Hunów należy ograbić, puścić z dymem, co się da, nie żałując przy tym mieszkańców, dali upust swej nienawiści do „Giermańca” i chęci zdobywania „trofiejnego mienia”. Niewątpliwie jednym z głównych miejsc, jakie zwróciło uwagę żołnierzy, był okazały ratusz miejski. Wszystkie znajdujące się w nim rzeczy stanowiące jakąś wartość zostały rozgrabione. Wśród nich znajdował się także łańcuch burmistrza.

Po zakończeniu wojny ciągnące na wschód korowody wagonów z żołnierzami wracającymi do ZSRR zatrzymywały się na stacji w Łapach (wówczas woj. białostockie). Tam też jeden z mieszkańców miasteczka ujrzał podpitego Rosjanina wymachującego łańcuchem, na którym znajdował się wizerunek Marii Panny, urągał on przy tym okrutnie pokonanym Niemcom, chwaląc się swym trofeum.

Dotknięty wulgarnym zachowaniem czerwonoarmisty, myśląc być może, że trzymany w jego rękach łańcuch jest jakimś kościelnym insygnium lub pamiątką – co sugerować mu mogła siedząca na tronie w herbie Madonna – mieszkaniec Łap postanowił go wykupić. Zaproponował więc w zamian za niego butelkę wódki, na co też żołnierz przystał.

Nowy posiadacz łańcucha zaniósł go do jedynego wówczas w Łapach kościoła, gdzie został jako wotum zawieszony nad znajdującym się w ołtarzu głównym obrazem Matki Bożej.


POWRÓT DO IŁAWY

Podczas prowadzonych w 1978 r. prac konserwatorskich łańcuchem zainteresował się ówczesny proboszcz parafii Adolf Romańczuk. Na odwrocie tarczy herbowej odczytał on niemieckojęzyczną inskrypcję, z której dowiedział się, że to nic innego jak insygnium burmistrza miasta DT EYLAU.

Nazwa miasta, a przede wszystkim język, w jakim napis został wygrawerowany, sugerowały, że owo miasto znajduje się w ówczesnym NRD lub RFN. Odpowiedź na pytanie, skąd łańcuch znalazł się w jego kościele, znalazł w opowieści jednego ze starszych parafian – Floriana Rodowicza, który dość dokładnie znał całą historię przekazania łańcucha jako wotum dla świątyni. Wówczas też zauważono brak jednego istotnego elementu, o którym wspominałem wyżej. Na miejscu zerwanego zapewne przez żołnierza radzieckiego pruskiego orła umieszczono odlanego w metalu orła w koronie.

Był to rok 1978, ksiądz. Notabene historyk, miał chęć zwrócić łańcuch prawowitym właścicielom. W czasie swych poszukiwań uświadomił sobie, że miasto, którego szuka, nie znajduje się wcale na terenach Niemiec, lecz na ziemiach odzyskanych – jest to nasza Iława, leżąca w ówczesnym województwie olsztyńskim. Proboszcz nie miał w tym wypadku ochoty zwracać łańcucha komunistycznym władzom miasta, twierdząc, że powinien on znaleźć się w rękach burmistrza wybranego drogą demokratyczną. Nie było mu jednak dane doczekać tej chwili, gdyż zmarł 9 grudnia 1985 roku.


TRAFIŁ W RĘCE DEMOKRATÓW

W 1989 r. upadł stary system. Otworzyły się drzwi ku temu, by doprowadzić sprawę łańcucha z Iławy do końca. Problem w tym, że jedna z niewielu osób przebywająca niegdyś u boku ks. Romańczuka, a znająca „sprawę łańcucha”, jaką był ks. Piotr Kapliński, wyjechała z Łap.

Mianowany na parafię św. Józefa w Bradenton w stanie Floryda w USA dawny wikary łapskiej świątyni szczerze pragnął zwrócić insygnium miejskie prawowitej władzy. Okazją ku temu stały się obchody 690-lecia Iławy. W kościele pw. Przemienienia Pańskiego, w czasie uroczystej mszy 17 czerwca 1995 roku, łańcuch – po 50 latach – powrócił do Iławy.

Jego historia jest jakby odbiciem historii miasta Iławy. Uroczyście przekazany przez przedstawicieli okolicznej szlachty w czasie wojny został zdeptany, sponiewierany, zniszczony tak jak Iława i okoliczne majątki. Po wojnie, analogicznie jak wielu mieszkańców tych ziem, rozpoczął swą tułaczkę, by powrócić do swego miasta, kiedy czasy okazały się lepsze.

W 2005 roku obchodzić będziemy jubileusz 700-lecia nadania Iławie praw miejskich. Pośród wszystkich imprez i rozmyślań historyków stuletni burmistrzowski łańcuch niech będzie symbolem wspólnej historii, którego ogniwa powinniśmy tworzyć wszyscy razem.

SEWERYN SZCZEPAŃSKI
seweryn.szczepanski@op.pl



Wróć   Góra strony
124540357


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2019 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.