Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Makowo. Wstyd przed turystami
Plaża dla pijących czy pływających?
Brakuje rodzin zastępczych
Skarga na jakość owoców dla dzieci
Policjant trafi przed sąd za wypadek po pijanemu
Dlaczego w szpitalu jest tak dobrze skoro jest tak „trudno”?
Obiecany przejazd DK16. Mrzonki a głupiemu radość
Co ma Lubawa do powiatu Iława?
Mobilizacja na obwodnicę miasta
Łatwe parkowanie koło amfiteatru
Dla pedofilów litości nie będzie
Przed sądem burmistrz milczy
Ratusz się sypie, ale musi poczekać
Auto policjanta. Atmosfera gęstnieje
Kasjerka została bez pracy
Marek Kałuża: „Mam w sobie tęsknotę za pięknem”
Nie miał prawka, więc uciekł
Niedziela bez handlu. Spacer zamiast marketu
Parking tylko dla urzędnika?
KODEKS WYBORCZY. Nowelizacja
Więcej...

CZYTAJ

2003-09-01

Iławska Republika Kolesiów


ZYGMUNT WYSZYŃSKI

A jednak. Wygrałem u kolegi butelkę dobrego piwa. Założyliśmy się bowiem o to, czy pan burmistrz Iławy Jarosław M. przed rozprawą w sądzie zachoruje, czy też nie. Ja twierdziłem, że tak. To przecież oczywiste i często praktykowane w szeregach SLD zjawisko. Chłop, na pozór zdrowy jak tur, nagle choruje jak kombatant wojenny...

Nie chcę być złośliwy, sam jestem inwalidą i wiem co to jest choroba. Schorzenie może dopaść każdego i nie życzę tego nikomu. Ale w przypadku Jarosława M. wszystko jest dziwne i zastanawiające. Aż tyle przypadków...

Można zrozumieć: stres, przemęczenie, wiek, no może coś jeszcze, czego nie wiem, ale że te choroby dopadają ludzi w takich szczególnych momentach... Przeważnie wtedy, kiedy za swoje czyny trzeba odpowiadać przed wymiarem sprawiedliwości...

Na chorobowe przypadłości trafiają różni ludzie. Dzisiejsi komuniści (przefarbowani na SLD) nie są wyjątkiem. Czyżby więc od zawsze rządzili nami tylko ludzie chorzy? (i w przenośni, i dosłownie). Dawniej też tak bywało. Pozwólcie państwo, że przypomnę nieco historii. Towarzysz Bierut umarł w Moskwie na „grypę”. Ochaba odwołano po wypadkach poznańskich, ponieważ cierpiał na oczy. Gomułkę odwołano po mordowaniu robotników w Gdańsku, ponieważ był poważnie chory. Gierek też cierpiał – podobno na pylicę. No coś w tym musi być. Epidemia i to na wszystkich szczeblach władzy? Ale niech tam...

Wpadłem na chwilę do redakcji, aby porozmawiać. Tu dowiaduję się o plotce, że podobno byłem na dywaniku u posła SLD Andrzeja Umińskiego. Szczęka mi opadła i pytam naczelnego NKI, czy się dobrze czuje? Myślałem, że urządza sobie ze mnie kpiny, ale mówił całkiem serio. Poprosiłem, aby mnie czym prędzej połączył telefonicznie z Umińskim, bo chciałbym tamtego zapytać, kto tu zwariował. Chwyciłem słuchawkę. Ale telefon nie odpowiadał. Widocznie poseł SLD ciężko pracuje nad kolejnymi bublami sejmowymi.

Nie jestem pracownikiem pana Umińskiego żeby mnie wzywał na dywanik. Marzenie, co? To już prędzej ja, jako mieszkaniec Iławy, a więc okręgu wyborczego Andrzeja Umińskiego, miałbym prawo wezwać go na dywanik i zapytać: dlaczego jako poseł nie zrobił kompletnie nic dla Iławy? Co więcej wykazuje się zupełną biernością. Ale co tam, kasa leci...

Nawet nie było mu wstyd wystąpić do SLD-owskiego kolegi burmistrza o podarowanie podatku. Koleś partyjny skwapliwie ten podatek umorzył. Niechby spróbował nie umorzyć. Nieważne, że zakład był ubezpieczony, nieważne, że tuż po pożarze okazało się, że starty są w sumie niewielkie.

Znam ludzi, którym niewielkie firmy upadają, ponieważ nie stać ich na zapłacenie podatku. To ja się zapytam wprost: nie wstyd panu, panie pośle? Diety poselskiej bierze pan tyle, że wielu nie zapracuje tyle przez całe życie, ile pan bierze miesięcznie. Do tego jeszcze wyciąga pan łapę do miejskiego budżetu? I nie wstyd panu?

Zresztą na liście zwolnionych są nazwiska i innych ludzi, którym umorzono podatki ze względu na trudną sytuację. Ale to dziwne, że w tej „trudnej” sytuacji kilku z nich jeździ drogimi samochodami, a wczasy spędzają za granicą. I to ma być w porządku?

A burmistrz twierdzi, że nie ma pieniędzy na nic! To co jest grane? Burmistrz samodzielnie podejmował te decyzje i ponosi za to osobistą odpowiedzialność! Co to jest? Prywatny folwark czy budżet miasta?

Przeczytałem bardzo uważnie list intencyjny w sprawie wyspy. Po chwili zastanowienia zadałem sobie pytanie: czy ten, kto pisał ten list (po branży drewniano-szklanej spod Częstochowy kumpel Jerzego Humięckiego), uważa mieszkańców Iławy za idiotów? Przecież to oczywiste, że proponowana cena nawet nie pokryje kosztów inwestycji, które miasto musiałoby wykonać własnym kosztem dla wyspy. Ha! Za 4,5 mln zł nie można wybudować dzisiaj nawet dwóch budynków wielorodzinnych. I to ma być uczciwa transakcja? To ma być ten oczekiwany zbawca-inwestor? Ludzie nie dajmy się zwariować do reszty!

Czytam sprawozdanie Radka Safianowskiego z dyskusji na temat wyspy. Widać jak na dłoni, że panowie burmistrzowie kręcą jak tylko mogą. O co tu chodzi? Radny Maciej Rygielski, zadając wcale nie takie przypadkowe pytania, unaocznił wszystkim, że to jest jedno wielkie krętactwo. Frazesy o rzekomym pośpiechu i miejscach pracy to zwykły pic na wodę. Nie dajcie się, panowie radni, nabrać! Bez pośpiechu! – ponieważ nie wiadomo jak za chwilę potoczą się losy burmistrza, a druga taka gratka się nie trafi...

Zawsze szanowałem markę BMW, ale tylko jeśli chodzi o samochody. Nie szanuję tego skrótu jeśli chodzi o ludzi (bierny, mierny, wierny). Dlatego póki jeszcze można, trzeba kolesiom pomagać.

Starachowice narobiły niezłego smrodu SLD. Obawiam się, że i w Iławie może być podobnie. Tu nawet kolesie z szerokimi plecami nie pomogą, choć wiem, że iławscy kolesie takich pleców nie mają.

Nie przypadkowo Miller zarządził weryfikację. Nie przypadkowo nie przyjechał do Iławy na prywatną imprezkę burmistrza z SLD (prareferendum), choć był bliziutko, bo w Ostródzie. Znał sytuację w iławskim SLD i „naszego” burmistrza? No oczywiście.

Niektórym ratuszowym pajacom nie mieści się w pale, że piszę ostre felietony. Próbują mnie dyskredytować. Odpowiadam. Nie dbam o was. Dowody uznania i sympatii, jakie mnie spotykają niemal codziennie na ulicy od znajomych i mniej znajomych, są dla mnie najwyższą nagrodą. A że nie potraficie odpowiedzieć kilku sensownych słów na swoja obronę, to wyłącznie wasza wina i potwierdzenie, że mam rację.

Jeszcze burmistrz Jarosław M. siedzi na swoim stołku i bierze szmal za nie wiadomo co, a już wokół tego stołka zaczyna się duży ruch (największy problem mają „Iławianie Razem”, bo swego czasu murem stanęli za burmistrzem o pseudonimie „Masa”). Co bardziej zorientowani twierdzą, że wkrótce stołek będzie wolny. Zaczynają się więc już różne podchody i przetasowania. To, moim zdaniem, źle i bardzo dobrze. Kandydatów społeczeństwo powinno znać wcześniej, aby można ich było poznać i ocenić, a nie budzić się z ręką w wiadomym naczyniu.

Pamiętacie? Już po ostatnich wyborach ten faworyzowany kandydat z Lubawy okazał się być kompletnym niewypałem. Cóż mądry Polak po szkodzie, jak mówi przysłowie. Cytowałem swego czasu i drugą część przysłowia, że mądrości tej już dziś nikt nie kupi. Nie chciałbym, aby się okazało, że Polak i przed szkodą, i po szkodzie – głupi.

ZYGMUNT WYSZYŃSKI

  2003-09-01  

Z komentarzami zapraszamy na forum
Wróć   Góra strony
117175697


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.