Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Nie narzekajmy, żyjemy w fajnym kraju
Zamknięte kioski RUCH-u szpecą miasto
Pijany policjant uciekał kolegom
WYBORY 2018. Kandydaci do Rady Miejskiej w Iławie
WYBORY 2018. Kandydaci do Rady Powiatu Iławskiego
Czy policja mataczyła w sprawie pijanego kolegi?
Kino poprawia dźwięk
Miejscowy folklor dworcowy
Tłum odprowadził mistrza Bogdana Olkowskiego
Rozłam w SLD z powodu poparcia na burmistrza
PiS kontra kameleony
Znowu dzikusy na „dzikiej” plaży
Piękna i silna laska z Iławy
Szpital. Leczenie metodą na milczenie
Radny z wyrokiem. Nic się nie stało?
Sędzia oskarży sędziów. Niewdzięczna fucha
Makowo. Wstyd przed turystami
Plaża dla pijących czy pływających?
Brakuje rodzin zastępczych
Skarga na jakość owoców dla dzieci
Więcej...

CZYTAJ

2004-10-12

Gorzki smak wolności


W czasie 6-letniego pobytu Kazimierza T. w więzieniu w celach tuż obok targnęło się na życie sześciu więźniów. Podcinali sobie żyły albo się wieszali. A ilu zwariowało, trudno zliczyć.

Kazimierz T., pochodzący z Lubawy, ma 36 lat, z czego ostatnie sześć spędził w więzieniu skazany za włamania. Półtora roku dalszego wyroku zostało „zawieszone” na trzy lata. W ciągu tych sześciu lat poznał więzienia w Sztumie, potem w Kwidzynie. Rodzina się go wyrzekła.

Matka, gdy był jeszcze małym chłopcem, wyszła powtórnie za mąż. Jego domem stały się lubawskie ulice. Na nich uczył się walki o przetrwanie, o bycie kimś. Szybko trafił do domu dziecka. Pierwsze włamania to przede wszystkim kradzieże jedzenia. Udawało się dość długo, ale brnął w kradzieżach coraz dalej. Koledzy, tak zwani cwaniacy i włamywacze, wciągali w swoje środowisko. Był stałym bywalcem lubawskich i iławskich lokali rozrywkowych. Udało mu się jednak zdobyć zawód tapicera. Pracował krótko. Został zwolniony za pijaństwo. Dzisiaj na wolności czuje się zagubiony.

– Pragnę pomocy. Po 6 latach więzienia nie umiem znaleźć się w tej rzeczywistości, którą zastałem – mówi nieśmiało. – Matka i ojczym odwrócili się ode mnie. Brat, gdy byłem w więzieniu, nawet nie powiadomił mnie o ślubie. Jestem okaleczony psychicznie i zdaję sobie z tego sprawę. Pobyt w więzieniu pozostawił ślad na zawsze.

Kazimierz jest znerwicowany, trzęsą mu się ręce, mówi bardzo cicho, chaotycznie. Pragnie jednak odnaleźć swoje miejsce w życiu.

– Kiedyś często myślałem o życiu lekkim, na marginesie i w półświatku, takim bez wysiłku – patrząc w dal wspomina. – Będąc już w domu dziecka, miałem pierwsze wyroki. Później udało mi się podjąć pracę. Jednak koledzy i wódka byli bardziej pociągający. Po wyrzuceniu mnie z pracy zacząłem kraść, myśląc jedynie o przetrwaniu. Wyrok i pobyt w więzieniu w Sztumie. To więzienie, z wieloma ograniczeniami widzeń czy korespondencji. Przez trzy lata nie mogłem się tu znaleźć. Wciąż walczyłem, byłem agresywny, aż pewnego razu jeden z funkcjonariuszy powiedział mi: „Ty z nami nie wygrasz”. Chorowałem i uskarżałem się na opiekę lekarską. Po roku pisania skarg dostałem odpowiednią dietę. Gdy natomiast uskarżałem się na złe traktowanie, nazwano mnie „konfidentem”. W żargonie więziennym to po prostu kapuś. Zacząłem się bać. Nauczyłem się schylać głowę, nic nie widzieć i nie słyszeć. Administracja mnie nie lubiła, bo walczyłem o swoje prawa. Buntowałem się. Później zrozumiałem, schyliłem głowę i przeprosiłem naczelnika. Po półrocznym pobycie w celi dwuosobowej zostałem przeniesiony do jednoosobowej o wymiarach 2x4m. Do dyspozycji miałem łóżko przypinane pasami do ściany, stół murowany, krzesło i sedes. Mogłem korzystać z jednej godziny spaceru, raz w tygodniu z łaźni oraz uczestniczyć w zajęciach kulturalno-oświatowych. Unikałem zwad ze współwięźniami. Tam siedzą ludzie i „ludziska”. Najgorsi to „grypsiarze”, oni uważają się za coś ponad. Często byłem świadkiem bijatyk wewnętrznych oraz gwałtów. Raz tylko próbowałem zareagować. Zostałem pobity i skopany. Funkcjonariuszowi ze strachu powiedziałem, że spadłem z łóżka. Bałem się, zdając sobie sprawę, że muszę być silny i przystosować się do pobytu, niczym żołnierz do wojny. W jednym i drugim przypadku słabe charaktery giną. W więzieniu zatraciłem poczucie własnej wartości. Czułem się nikim.

Skazani, którzy dobrze się sprawują, dostają lepszą „grupę kwalifikacyjną”, wówczas mogą być przeniesieni do zakładu o zmniejszonym rygorze. Tak też się stało w przypadku Kazimierza. Po trzech latach przeniesiono go do Kwidzyna.

– W Kwidzynie jest więzienie lżejsze – kontynuuje swoją opowieść. – Cele są otwarte, na telewizję można chodzić i korespondencja jest niecenzurowana. Mieszkałem w jedenastoosobowej celi. W tym więzieniu każdy pracuje nad sobą, starając się tłumić agresję. Nawet grypsujący są spokojniejsi. Nie znaczy to, że Kwidzyn to sielanka. Tu też zdarzały się nieporozumienia, a słabi psychicznie odpadali. W czasie sześciu lat mojego pobytu w najbliższym moim sąsiedztwie oraz obok mnie na życie targnęło się sześciu więźniów. Popodcinali sobie żyły albo się wieszali, a ilu zwariowało, nie zliczę. Pewnego dnia nadszedł moment wyjścia na wolność. To oczekiwany dzień, wzbudzający straszny niepokój. Po długim przebywaniu w odosobnieniu nagle jest się w innym świecie. Nie masz gdzie iść. Stajesz sam na ulicy. Większość ponownie zaczyna kombinować i wpada. Koło się zamyka…

Odchodząc powiedział, że nie chciałby dalszej części tej historii. Na pewno nie będzie żebrał. Postanowił wyjechać z Lubawy do kolegi, który wcześniej opuścił mury więzienne. Czy jednak na długo zazna smaku wolności?

MAREK SAPIŃSKI

  2004-10-12  

Komentowanie zostało wyłączone
(tymczasowo)
Wróć   Góra strony
119372650


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.