Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Sędzia oskarży sędziów. Niewdzięczna fucha
Makowo. Wstyd przed turystami
Plaża dla pijących czy pływających?
Brakuje rodzin zastępczych
Skarga na jakość owoców dla dzieci
Policjant trafi przed sąd za wypadek po pijanemu
Dlaczego w szpitalu jest tak dobrze skoro jest tak „trudno”?
Obiecany przejazd DK16. Mrzonki a głupiemu radość
Co ma Lubawa do powiatu Iława?
Mobilizacja na obwodnicę miasta
Łatwe parkowanie koło amfiteatru
Dla pedofilów litości nie będzie
Przed sądem burmistrz milczy
Ratusz się sypie, ale musi poczekać
Auto policjanta. Atmosfera gęstnieje
Kasjerka została bez pracy
Marek Kałuża: „Mam w sobie tęsknotę za pięknem”
Nie miał prawka, więc uciekł
Niedziela bez handlu. Spacer zamiast marketu
Parking tylko dla urzędnika?
Więcej...

CZYTAJ

2018-05-16

Co ma Lubawa do powiatu Iława?


Najpierw na sesji Rady Miejskiej w Lubawie zaplanowano dyskusję nad stanem dróg powiatowych w mieście z udziałem miejscowych radnych reprezentujących Lubawę w powiecie. Edmund Standara nie skorzystał jednak z zaproszenia, co nie spodobało się zebranym. Postanowiono zaprosić więc na kolejną sesję cały zarząd powiatu. Spotkano się to z odmową, ale i z jednoczesnym zaproszeniem do starostwa. Lubawska rada pofatygowała się więc do Iławy, ale jak się okazuje, nie było warto, o czym zgodnie informowały po spotkaniu obie strony.

Przypomnijmy.

Do udziału w marcowej sesji rady w Lubawie zaproszono radnych reprezentujących miasto w powiecie. Jan Licznerski jak zwykle był obecny na posiedzeniu. Z kolei były burmistrz Lubawy Edmund Standara, wchodzący dziś w skład zarządu powiatu, z zaproszenia nie skorzystał.

– W rozmowie telefonicznej ze mną pan Standara tłumaczył, że nie czuje się specjalistą jeśli chodzi o drogi i nie mógłby niczego wnieść w to spotkanie – informował na sesji przewodniczący rady Jan Sarnowski. – Szkoda, bo nie chcieliśmy przecież mówić o tym, z jakiego materiału wykonać drogę, tylko dlaczego inwestycje nie są realizowane.

Sytuację skomentowała radna Anna Tańska.

– Nie trzeba być specjalistą od dróg, żeby nam odpowiedzieć na podstawowe pytania – stwierdziła. – Poza tym chcieliśmy porozmawiać z panem Standarą nie tylko o drogach. Interesuje nas o wiele więcej spraw i myśleliśmy, że zaszczyci nas swoją obecnością choć raz w tej kadencji.

Sarnowski dodał, że tu nie chodzi nawet o udzielenie odpowiedzi, ale po prostu o to, by wysłuchać tego, co boli radnych i lubawską społeczność.

INFORMACJE

Zastępca burmistrza Lubawy Stanisław Kieruzel mimo wszystko postanowił przedstawić radzie informacje przygotowane do dyskusji.

– Drogi powiatowe w Lubawie funkcjonują od 1999 roku – mówił. – Na początku było to 14 ulic, których łączna długość wynosiła około 11 kilometrów. W następnych latach miasto sukcesywnie je przejmowało. Obecnie w zasobie powiatowym znajdują się tylko 4 ulice w Lubawie o łącznej długości około 7 kilometrów.

Jak mówił dalej Kieruzel, do 2012 roku bieżącym utrzymaniem dróg powiatowych w Lubawie zajmowało się miasto i otrzymywało z powiatu dotację na ten cel.

– Kwota ta w 2012 roku wynosiła 36 tysięcy 200 złotych i dalece odbiegała od rzeczywistych, ponoszonych kosztów – mówił. – W związku z tym miasto zrezygnowało z porozumień na następne lata i utrzymaniem zajęły się służby powiatowe.

Dalej Kieruzel wymienił inwestycje drogowe zrealizowane przez powiat.

– W ramach bieżącego utrzymania przy udziale finansowym miasta wyremontowano chodnik na ulicy Kopernika i częściowo chodnik na ulicy Poznańskiej – mówił. – To były remonty, a jeśli chodzi o inwestycje, to w okresie tych niemalże 20 lat realizowana była jedna. Chodzi o ulicę Rzepnikowskiego, gdzie powiat pozyskał środki unijne, a reszta kosztów była sfinansowana przez miasto, które wcześniej przygotowało również dokumentację projektową.

Jak informował Kieruzel, obecnie rozmowy między starostwem a miastem dotyczą ulicy Przemysłowej i drogi z Lubawy do Mortąg.

– O modernizację ulicy Przemysłowej miasto zabiega już od 2012 roku – mówił. – W 2017 przeznaczyło 24 tysiące złotych na opracowanie dokumentacji projektowej. Prace zakończyły się w styczniu bieżącego roku, a Powiatowy Zarząd Dróg nie wystąpił jeszcze o pozwolenie na realizację tej inwestycji.

W wypowiedź wtrącił się burmistrz Maciej Radtke.

– Tak naprawdę pieniądze zostały zapisane symbolicznie zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie tylko po to, żeby aplikować o środki z programu rządowego i jakakolwiek realizacja tak naprawdę i tak by się w tym roku nie rozpoczęła – wyjaśnił.

Stanisław Kieruzel mówił dalej o drodze Lubawa-Mortęgi.

– Temat odżył, kiedy zorientowaliśmy się, że starostwo wystąpiło o dofinansowanie zadania ze środków Skarbu Państwa – tłumaczył. – Droga została jednak umownie podzielona na dwie części, a projekt objął tylko odcinek znajdujący się na obszarze gminy wiejskiej. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi na nasze pisma z prośbą o wyjaśnienia, dlaczego tylko tamten odcinek jest przewidziany do remontu.

DYSKUSJA

Jan Sarnowski rozpoczął dyskusję, mówiąc, że nie trzeba być specjalistą od dróg, by widzieć, że w najgorszym stanie jest odcinek na terenie miasta, który nie jest brany pod uwagę.

– Może to decyzja zza biurka? – zastanawiał się. – Ale jak w ogóle można mówić o remoncie 4 kilometrów drogi, pomijając jej 800 metrów, gdzie są największe ubytki? Do tego naprawdę trzeba specjalisty, bo człowiek normalny myśli inaczej.

Głos zabrał również wiceprzewodniczący rady Bolesław Zawadzki.

– Zaczynamy od końca drogi, a początku brakuje – stwierdził. – Coś tu jest nie tak.

Wiceprzewodniczący w swojej dalszej wypowiedzi odwołał się do jednego z artykułów w naszej gazecie.

– Temat dróg od dłuższego czasu jest problemem w Lubawie, ale słychać także, że dotyczy innych jednostek, chociażby Zalewa, o czy można było przeczytać w „Kurierze Iławskim” – mówił. – Coraz mniej dróg miejskich jest w zarządzie powiatowym, więc tym bardziej powinna być o nie większa dbałość, a przynajmniej próba rozmawiania.

ZAPROSZENI DO IŁAWY

Edmund Standara, usprawiedliwiając swoją nieobecność, zaproponował, by członkowie rady zainteresowani tematem dróg odwiedzili starostwo w Iławie. Zawadzki skomentował tę propozycję.

– 15 radnych ma się umówić na spotkanie w Iławie, tak jakby trudno było kilku osobom przyjechać do nas i porozmawiać – stwierdził. – To wydaje mi się troszkę dziwne. Mówimy przecież o lubawskich drogach, więc tu powinniśmy rozmawiać.

Dalej wiceprzewodniczący mówił, że zdaje sobie sprawę z ogólnej, niewystarczającej ilości środków na drogi, ale jego zdaniem nie przeszkadza to w tym, by dzielić je w miarę możliwości po równo.

– Jeżeli nie jest to możliwe w pierwszym roku, to trzeba starać się to zrobić w przeciągu danej kadencji – mówił. – Poza tym niektórzy są już na określonych stanowiskach dłużej, więc tym bardziej można to rozłożyć na poszczególne lata.

Zdaniem Zawadzkiego w otrzymywaniu środków Lubawa ciągle jest pomijana.

– To jest moja opinia w tym temacie, ale myślę, że państwa jest podobna – zaznaczył.

Wiceprzewodniczący skomentował też samą nieobecność Standary na sesji.

– Uważam, że jeśli mieszka się w Lubawie i zna tematykę, a przy tym reprezentuje wyborców, to można byłoby przynajmniej przyjść i wysłuchać uwag – stwierdził.

STAŁY REPREZENTANT

Jan Sarnowski podkreślił, że radny powiatowy Jan Licznerski zawsze jest obecny na sesjach Rady Miejskiej w Lubawie. Wskazany reprezentant powiatu zabrał głos.

– Znalazłem się w ciężkiej sytuacji – powiedział. – Nie będę usprawiedliwiał siebie czy nieobecnego kolegi. Dróg powiatowych jest ogółem dużo, około 540 kilometrów. Stan części z nich jest beznadziejny. Odnośnie Mortąg tłumaczenie powiatu jest takie, że w tym przypadku środki z budżetu państwa przeznaczone są tylko na środowiska wiejskie, więc Lubawa i tak by się nie załapała.

Tańska zapytała Licznerskiego, czy podobnie było w poprzednich latach. Radny tłumaczył, że akurat teraz powiat i gmina wiejska znalazły środki i wystąpiły z wnioskiem do programu. Powiedział też co nieco o ul. Przemysłowej.

– To przykre dla mnie, bo już dawno obiecano, że inwestycja ruszy – mówił. – Nie będę tu wszystkiego opowiadał, bo to są rzeczy prywatne i przykre, ale troszeczkę łasiłem się do zarządu i całej tej paczki prowadzącej. Chciałem palec przysłowiowo trzymać, wiadomo gdzie, żeby z tego skorzystać. W końcu się okazało, że inwestycja nie weszła do budżetu na ten rok. Trochę wpłynąłem wtedy na ambicję, mówiąc, że tyle czasu służyłem, a mam za to taką zapłatę. Przy głosowaniu mnie poklepali, że wszystko się da i byle większość głosów złapać, to będzie poprawka i w prognozie na lata 2019-2021 się to znajdzie.

Rzeczywiście tak się stało. Powiat zapisał w budżecie modernizację ul. Przemysłowej jako inwestycję wieloletnią. Jak mówił Licznerski, ma nadzieję, że w przyszłym roku realizacja zadania ruszy. Radny przypomniał przy tym, że w tym roku ma powstać boisko przy Zespole Szkół w Lubawie, więc to nie jest tak, że nic się nie dzieje. Jak zapewnił, on też dba o to, by miasto nie zostało „wykiwane”.

Sarnowski zadał Licznerskiemu pytanie.

– Chodzą słuchy, że w zamian stracimy szkołę na ulicy Kupnera i powiat na tym zarobi – mówił. – Społeczeństwo zastanawia się tylko ile. Od stycznia połowa warsztatów jest nieczynna.

– Czy ja mam powód, żeby się za wszystko wstydzić? Chyba nie – odpowiedział Licznerski.

KTO MA SIĘ WSTYDZIĆ?

Sarnowski skwitował, że podziwia radnego za jego szczerość. Podzielił się też swoimi uwagami na temat budowy boiska.

– W szkole średniej nie biega się na 60 metrów, tylko na 100, a prosta na tym nowym boisku będzie miała 60 – zauważył.

Przewodniczący zaznaczył jednak, że właściwie najważniejsze jest to, by obiekt w ogóle powstał, nawet w niepełnym wymiarze. Na koniec głos w dyskusji zabrał jeszcze raz zastępca burmistrza.

– Przez trzy miesiące byłem radnym powiatowym na początku obecnej kadencji i uczestniczyłem w tworzeniu pierwszego budżetu, zabiegając również o umieszczenie jakichkolwiek inwestycji w Lubawie – mówił. – Niestety nie miałem żadnego wsparcia, szczególnie ze strony władz powiatowych i nic nie znalazło się w budżecie.

Kieruzel podzielił się też refleksją o dzieleniu środków.

– To nie jest tak, że brak pieniędzy na realizację zadań, ale w dziwny sposób one są gdzieś dystrybuowane – stwierdził.

WNIOSKI MIASTA

Na koniec sesji Sarnowski zapytał radnych, czy chcą skorzystać z propozycji Standary i jechać do starostwa, czy może wolą, by zarząd powiatu przyjechał do nich na następne posiedzenie. Jednomyślnie opowiedziano się za drugą opcją. Na kolejnej sesji zabrakło jednak gości z powiatu. Jak informował burmistrz, po otrzymaniu zaproszenia tym razem starosta Marek Polański zaprosił na posiedzenie zarządu powiatu jego, jak i całą radę. Do Iławy wybrało się 11 osób (w tym radni i burmistrz).

– Tematem rozmów był brak w ciągu ostatnich kilku lat jakichkolwiek inwestycji związanych z utrzymaniem dróg powiatowych w Lubawie, mimo składanych propozycji współfinansowania przez miejski samorząd – informował na sesji Maciej Radtke. – Zarząd powiatu nie potrafił w sposób satysfakcjonujący wytłumaczyć nam, dlaczego nie wykonał dokumentacji remontu pełnego odcinka drogi z Lubawy do Mortąg.

Jak mówił burmistrz, nieco bardziej udane rozmowy na spotkaniu toczyły się odnośnie modernizacji ul. Przemysłowej.

– Rada powiatu zwiększyła środki finansowe na wykupy terenów niezbędnych do realizacji inwestycji, ale niewielka to pociecha, bo rozpoczęcie fizycznych prac nie nastąpi w roku bieżącym – mówił. – Przypomnę, że o zapisanie inwestycji w planach powiatu zabiegamy od 2012 roku, oferując od samego początku wsparcie finansowe. Zaznaczę też, że współfinansowaliśmy przygotowanie dokumentacji technicznej, a nie wszystkie gminy takiego wsparcia udzielają. Czy jest to równe traktowanie wszystkich samorządów?

Jak mówił Radtke, po spotkaniu ponowiono zaproszenie na sesję w Lubawie z nadzieją, że skoro radni pojechali do starostwa, to zarząd powiatu ich również zaszczyci wizytą.

– Skutek jest taki, jak widać na załączonym obrazku – powiedział Radtke, wskazując na puste krzesła. – Wnioski dotyczące równorzędnej i partnerskiej współpracy możecie państwo wyciągnąć sami.

WNIOSKI POWIATU

Starosta Marek Polański o spotkaniu z radnymi z Lubawy mówił w sprawozdaniu z działalności na ostatniej sesji.

– Przyjechało 11 osób, choć zapraszaliśmy 3 – mówił.

Radna Katarzyna Granacka zapytała, jakie wnioski płyną z rozmów.

– Powiem o swoich odczuciach – zaznaczył starosta. – Te osoby nie przyjechały po to, żeby usłyszeć jakiekolwiek ustalenia. Nasze merytoryczne odpowiedzi spotkały się z ironią. Nie było to eleganckie, ale to nie miejsce, by się skarżyć.

Starosta mówił dalej o ul. Przemysłowej.

– Będziemy aplikować do wszystkich programów, które będą pozwalały na sfinansowanie tej drogi, bo łączny koszt to około 11 milionów złotych – informował. – Bez pomocy państwa samorząd tego nie udźwignie, bo wtedy przez 2 lata musielibyśmy nie robić dróg w żadnym innym miejscu. Tego niektóre osoby, które wzięły udział w spotkaniu, nie potrafiły zrozumieć.

Granacka zapytała, czy w budżecie Lubawy są zadeklarowane jakieś kwoty odnośnie tej inwestycji. Starosta powiedział, że nic mu na ten temat nie wiadomo.

Głos zabrał również radny Bartosz Bielawski.

– Faktycznie samorząd miejski w Lubawie otrzymuje procentowo mało środków na drogi. O jakiej ilości dróg rozmawiamy na terenie tej gminy? – pytał.

Polański, podobnie jak Kieruzel w Lubawie, informował, że liczba kilometrów obecnie wynosi około 7.

– Jeśli droga jest przejezdna, to nie można jej robić tylko po to, żeby pokazać, że w danej gminie też się inwestuje i sprawiedliwie dzieli środki – powiedział starosta. – Musimy najpierw zająć się gorszymi drogami w innych gminach. Poza tym koszty remontów w mieście są niewspółmierne do tych na terenach wiejskich, bo tam niezbędne są roboty ziemne, które jak wiadomo, są najdroższe.

KATARZYNA POKOJSKA






Lubawa. Przewodniczący Rady Miejskiej
Jan Sarnowski (w środku) mówił o powodach
nieobecności Edmunda Standary na sesji.






Stanisław Kieruzel (l.), zastępca burmistrza Lubawy,
przedstawił radzie informacje przygotowane do
dyskusji z radnymi powiatowymi. Siedzący obok
burmistrz Lubawy Maciej Radtke na kolejnej sesji
informował o wynikach rozmów z zarządem powiatu






Radna lubawska Anna Tańska ubolewała
nad faktem, że powiatowy radny Edmund Standara
nie skorzystał z zaproszenia na sesję miejską w Lubawie






Lubawa. Puste krzesła w magistracie, przeznaczone
na sesji dla przedstawicieli powiatu iławskiego.
Nie ma o czym rozmawiać?





  2018-05-16  

Z komentarzami zapraszamy na forum
Wróć   Góra strony
117254388


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.