Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Piękna i silna laska z Iławy
Leczenie metodą na milczenie
Radny z wyrokiem. Nic się nie stało?
Sędzia oskarży sędziów. Niewdzięczna fucha
Makowo. Wstyd przed turystami
Plaża dla pijących czy pływających?
Brakuje rodzin zastępczych
Skarga na jakość owoców dla dzieci
Policjant trafi przed sąd za wypadek po pijanemu
Dlaczego w szpitalu jest tak dobrze skoro jest tak „trudno”?
Obiecany przejazd DK16. Mrzonki a głupiemu radość
Co ma Lubawa do powiatu Iława?
Mobilizacja na obwodnicę miasta
Łatwe parkowanie koło amfiteatru
Dla pedofilów litości nie będzie
Przed sądem burmistrz milczy
Ratusz się sypie, ale musi poczekać
Auto policjanta. Atmosfera gęstnieje
Kasjerka została bez pracy
Marek Kałuża: „Mam w sobie tęsknotę za pięknem”
Więcej...

CZYTAJ

2004-05-31

Biję brawo Edwardowi Bojko


Zygmunt Wyszyński

No wreszcie. Zawiązała się grupa inicjatywna zbierająca podpisy pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania „zbawiciela” Iławy, czyli Jarosława M., burmistrza tego nieszczęsnego grodu. Tymczasem człowiek ten co chwila moczy tyłek. Wcale nie chodzi mi o sikanie w majtki... I wcale też nie jestem pewien, że naprawdę coś drgnęło.

Zawsze twierdziłem, że celem nadrzędnym działania w Iławie burmistrza Jarosław M. jest napchanie kieszeni sobie i kilku kumplom (obojętnie jakim sposobem) oraz umożliwienie różnych okazji do zarobienia swoim poplecznikom z ratusza (trzem radnym i kilku urzędnikom). Dla mydlenia oczu było i wciąż jest to poparte różnymi ideologicznymi frazesami czy wręcz wierutnymi kłamstwami.

O tym, że nie jestem gołosłowny, niech przekonają wszystkich publiczne wypowiedzi pana Jarosława M. Otóż nie mniej ni więcej, burmistrz uparcie i na okrągło plecie: ileż to on już zrobił dla „wielkiego rozwoju Iławy”, ileż to on już „wybudował”, ileż to on już zrobił „na polu walki z bezrobociem” itp. Przy tym wmawia sobie (co rano przed lustrem), że ma „doskonałe relacje z mieszkańcami”. Nic tylko pokiwać głową z politowaniem.

Wystarczyłoby ot choćby, gdyby tylko przypomniał sobie ankietę Czytelników „Kuriera” w konkursie na człowieka roku. Oto miara popularności w mieście i regionie. A prawda jest taka, że te jego słynne i tak już okrzyczane roboty budowlane (zwłaszcza na obwodnicach drogowych) Iława zawdzięcza w całości spadkowi po poprzednikach.

Pan Jarosław M. niczego nie wybudował. Zamiast patrzeć na dobro miasta, tylko łypie oczyma „gdzie by tu ogłosić sprzedaż gruntów” i oczywiście – jako „doświadczony inżynier” w duchu nowoczesnego „dogadywania się” – jak tu zrobić bardzo „dobry interes z inwestorami”. O tak, znamy my już dobrze te jego dogadywanie się z Lubawy... Oj znamy...

Co można sądzić o zwalczaniu bezrobocia przez pana burmistrza – nie muszę pisać. Każdy widzi. Co więcej, wielu to odczuwa. Mam wrażenie, że pan Jarosław M. wzoruje się na premierze Millerze, który – jak gdyby nigdy nic – wmawiał 40 milionom ludzi kolejne „sukcesy” swojego rządu i SLD. Zatem ciekawe, dlaczego nie już szefem rządu (nierządu)...

O tym, że dla wielu iławian kompletnie niezrozumiałe jest postępowanie prokuratury, dotyczące „zapodziania się” raptem 100 tysięcy złotych w Lubawie, pisałem już wielokrotnie (słyszałem, że za moje śmiechy prokuratorzy mszczą się teraz na redaktorze naczelnym „Kuriera” i szykują mu rozprawę za rozprawą).

Ale do licha: ktoś te lubawskie pieniądze zgarnął! Jeśli tak – to opłaciło się. Prokuratura wzrusza ramionami, sąd jedzie według niedokończonych ustaleń prokuratury, kółko się zamyka, koleś śmieje się nam wszystkim w twarz. Został ukarany grzywną w wysokości zaledwie 4 tys. złotych, więc na czysto „wyjechało” 96 tys. złotych. Opłaciło się? No pewnie. Pieniądze te powinny być zwrócone co do złotówki. A gdzie są? Wiedzą wszyscy, tylko nie prokuratura.

Tak samo dotyczy to wypłacania odszkodowań za niezgodne z prawem zwolnienie pracowników ratusza. I najnowsze „kwiatki”: nadużycia przy delegacjach służbowych. Ja nazwę to po imieniu, bo nadużywać to sobie można, ale czyjegoś zaufania. W tym przypadku chodzi o zwykłe, pospolite, bandyckie szachrajstwo. Mam nadzieję, że Komisja Rewizyjna dokładnie przyjrzy się tym wszystkim numerkom i wystąpi o zwrot niesłusznie pobranych kwot.

Pomijam moralny aspekt tej całej sprawy, ponieważ pan M. po prostu nie wie co znaczy słowo „moralność”. Ma swoją własną moralność, która zamyka się w słowach: „Ja tu rządzę!”, a do dziennikarzy: „Mołczat’ sabaki” (a może z rosyjskiego przełożyć to na język ukraiński, którego pan burmistrz udaje, że nie rozumie...). Można w życiu czegoś nie zrozumieć, ale żeby tak hurtem wszystko jak leci...

Widziałem na łamach wielce wymowną minę pana przewodniczącego Rady Miejskiej w Iławie – Edwarda Bojko. Kapitalna mina panie Edwardzie! Oddaje wszystko, co można sądzić o takim burmistrzu. Ironia, politowanie. No i refleksja: „Kurczę, kogo ja poleciłem społeczeństwu Iławy jako burmistrza... Co ja narobiłem...”. Panie Edwardzie, biję panu brawo i proszę o jeszcze. Proszę przejąć sprawy w swoje ręce.

Zawsze można zarobić. Jeśli nie w Iławie, to „na Iławie” (świetny tytuł na jedynce „Kuriera). Jeśli się zestawi wszystkie „osiągnięcia” burmistrza Jarosław M., to staje się zrozumiałe, dlaczego burmistrz zerwał rozmowy z koncernem turystycznym OETKEN z Niemiec.

Koncern działa poprzez swoich pełnomocników, a więc jest niejako bezosobowy. Pełnomocnik (przeważnie prawnik) działa w ramach swoich uprawnień, więc jakiekolwiek „dogadywanie się” w stylu i rozumieniu pana burmistrza nie może mieć tu miejsca, bo to się zwyczajnie temu koncernowi nie opłaca... No, ale dla burmistrza co to za interes, jeśli dla siebie czegoś nie osiągnie... I tu jest, moim zdaniem, cały szkopuł tej sprawy.

Ja mówię w ten sposób. Dość już tych zagrywek! Tu nie Lubawa! Tu nie będzie folwarku! Tu nie będziemy siedzieć cicho! W Iławie te numery nie przejdą!

Wcześniej pisałem, że burmistrz wywinie jeszcze nie jeden numer. Oby tylko – do czasu odwołania go ze stołka – tych numerów (przepraszam: „osiągnięć”) było jak najmniej. Mam nadzieję, że społeczeństwo Iławy stanie na wysokości zadania i w referendum da odprawę misjonarzowi.

Ma rację pan Tadeusz Listkowski tłumacząc na łamach, że jako niezależni felietoniści bardzo często jesteśmy prowokowani przez najróżniejsze środowiska (nie tylko kolegów i znajomych) do pisania na określone tematy. W takich przypadkach przypominam zawsze to, o czym już dawno i do znudzenia pisałem.

Po prostu. Weź człowieku kawałek papieru i po prostu własnymi słowami napisz to, o czym myślisz i co cię boli. Pozwolę sobie zapewnić w imieniu redakcji „Kuriera” (prawda, panie redaktorze naczelny?!), że na pewno będzie to w redakcji z uwagą przeczytane i opublikowane. Trzymany w ręku „Nowy Kurier Iławski” jest przecież dla Czytelników i każdy może pisać o tym, co mu leży na sercu.

ZYGMUNT WYSZYŃSKI

  2004-05-31  

Komentowanie zostało wyłączone
(tymczasowo)
Wróć   Góra strony
117747840


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.