Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Obwodnica Nowego Miasta. Będzie poślizg
Burmistrz bezradny na hałas z „Leśnej”
Trzy lata temu obiecaliśmy, dziś wręczamy świadectwa
Albo tunel pod torami, albo stanie i czekanie
Kwaśniewski do Kopaczewskiego. Replika o blokadzie USC
Szpital. Nie działa poradnia medycyny paliatywnej
Wodne problemy z hydrantami
Kładka między Małym a Dużym Jeziorakiem zamknięta od 5 lat
Burmistrz zablokował w USC bezpłatne klepsydry
Problemy z dostępem do obiektów sportowych
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Większy skład komisji rewizyjnej. Demokracja czy polityka?
Pokolenie wojny kontra powiat i „służba zdrowia”
Pokonała wirusa i urodziła zdrowe dziecko!
Epidemia. Czy młodzież korzysta z telefonu zaufania?
Więcej...

CZYTAJ

2012-11-07

Bezdomni nocują w piwnicach iławskiego szpitala


W szpitalnej piwnicy mroźnymi nocami przebywają bezdomni. Pracownice placówki to potwierdzają. Problem nie jest świeży, ciągnie się od kilku lat.


Około trzech tygodni temu jedna z pracownic szpitala poinformowała redakcję, że w szpitalu nocują bezdomni.

– Czasami boję się nad ranem iść do pracy – mówiła kobieta. – Zwłaszcza, że jesienią coraz później się rozwidnia.

Mimo kilkukrotnych naszych wizyt, nie zastaliśmy żadnej osoby bezdomnej. Dzień przed wizytą ich „noclegownia” została wysprzątana. Od tygodnia się nie pokazują.


SZUKANIE NOCLEGU

Około trzech tygodni temu wczesnym rankiem postanowiliśmy sprawdzić problem bezdomności w iławskim szpitalu. Z relacji pracownicy wynikało, że przebywają w piwnicy. Nie wiedzieliśmy, którędy do niej wchodzą. Mimo że obeszliśmy szpital dookoła, żadne drzwi nie prowadziły do piwnicy bądź były zamknięte.

Jedynym pomysłem było wejście od strony kaplicy do pracowni tomograficznej. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Tuż za zakrętem były białe, solidne drzwi, a po ich uchyleniu uderzyło w nas ciepło i smród. Wtedy już wiedzieliśmy, że jesteśmy u celu.


PIERWSZA WIZYTA

Za białymi drzwiami ukazał nam się długi i częściowo oświetlony korytarz. Podziemna część szpitala jest stara i pełna rur. Na tych, które biegną w podłodze, położone są drewniane dechy i drzwi. Mogą służyć za łóżka. Jednak było podejrzanie czysto. Okazało się, że dzień wcześniej w tym miejscu posprzątano.

– Piwnica jest systematycznie sprzątana przez więźniów i pracowników szpitala – powiedziała nam jedna z pracownic. – Wczoraj rano wyproszono bezdomnych. Wyrzucono ich materace, rzeczy, które zgromadzili i posprzątano pomieszczenia.

Nie zastaliśmy żadnego kloszarda, tylko koty. Co ciekawe, zwierzęta te nie są dzikie, nie uciekają przed ludźmi – zostały przez bezdomnych oswojone.

Długi korytarz rozciąga się na kilkanaście metrów. Po bokach są zamknięte magazyny oraz otwarte i dostępne pomieszczenia. Jednym z nich jest przepompownia, w której znajdują się różne maszyny, w żaden sposób nie zabezpieczone przez osobami postronnymi.

Postanowiliśmy wrócić tą samą drogą, jednak zauważyliśmy... windę. Okazuje się, że to nie wejście od strony tomografu jest najbardziej popularne, tylko zjazd windą prosto ze szpitala przy klinice Allenort. Tylko jak to możliwe, żeby bezdomni przeszli niezauważeni obok rejestratorki przy głównym wejściu?

– Początkowo bezdomni wchodzili od strony pracowni tomograficznej – uchyliła nam rąbka tajemnicy jedna z pracownic. – Jednak teraz drzwi wejściowe, które prowadzą na korytarz do pracowni, otwierają się tylko od wewnątrz. Tym samym zamknięto im drogę wejścia, stąd zjazdy windą. Bezdomni wyczekują moment, aż kobieta z okienka się odwróci lub wyjdzie na chwilę, przemykają obok jej stanowiska i mają drogę otwartą.

Wróciliśmy zatem windą. Wygodnie i przez nikogo niezauważeni.


DRUGA PRÓBA

W zeszłym tygodniu po godzinie 10 do redakcji zadzwoniła kobieta, która poinformowała nas, że w tym momencie w piwnicach szpitalnych przebywają bezdomni. Niezwłocznie udaliśmy się na miejsce. Niestety bez skutku. Tuż przed naszym przyjazdem zostali wyproszeni. Plus był taki, że tym razem nie uprzątnięto dokładnie śladów ich obecności.

W piwnicy było duszno i śmierdziało. W kątach leżały resztki papieru toaletowego, jedzenia i odchodów. Tak jak za poprzednim razem towarzyszyły nam tylko koty.


DO TRZECH RAZY SZTUKA

Czekaliśmy na przymrozek. Dowiedzieliśmy się, że to wtedy najczęściej można spotkać bezdomnych. W poniedziałek wieczorem, kiedy temperatura spadła ostro poniżej zera, wróciliśmy na znane nam miejsce. I ku naszemu zaskoczeniu – znowu nic. Na dodatek było posprzątane.

– Od jakiegoś czasu bezdomni się nie pokazują – powiedziała jedna z pracownic. – W zeszłą zimę byli tu praktycznie codziennie. Przychodzili, żeby się ogrzać. Stałym bywalcem był Marian, który nawet zaglądał do nas poplotkować. Miły, starszy pan. Jednak od jakiegoś czasu się nie pokazuje.

Marian zazwyczaj przychodził z kolegą. Zdarzało się, że przyprowadzał kompanów od kieliszka.

– Największym problemem tych ludzi jest to, że nadużywają alkoholu – powiedział pracownik. – Już nie raz zabierano ich stąd do ośrodka dla bezdomnych w Rucewie, jednak zawsze po jakimś czasie wracali. Alkohol wygrywał.

Pracownicy mówią, że te osoby nie są agresywne i nie obawiają się ich. Legowiska robili w wąskich korytarzach, po pewnym czasie przynosili nawet meble.

– Nie sprawiali problemu – powiedział napotkany mężczyzna. – W sumie to mi ich żal. Marzną, nie mają co ze sobą zrobić. Często ich tu widywałem.

Teraz po bezdomnych zostały tylko koty, które wytrwale czekają na swoich towarzyszy noclegu.

OLA KROTOWSKA
współpraca: Krystian Knobelzdorf



Stare skrzydło drzwiowe na korytarzu „robiło” za łóżko




W kolejnym ciemnym pomieszczeniu znaleźliśmy worki,
które prawdopodobnie służyły za legowiska




Stałymi domownikami są koty. Nie mają wyjścia z piwnicy. Dokarmiają je pracownicy i bezdomni




Zestaw biwakowy dla człowieka i... kota




Koty się raczej nie podcierają...

  2012-11-07  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
129988342


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.