Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Nie narzekajmy, żyjemy w fajnym kraju
Zamknięte kioski RUCH-u szpecą miasto
Pijany policjant uciekał kolegom
WYBORY 2018. Kandydaci do Rady Miejskiej w Iławie
WYBORY 2018. Kandydaci do Rady Powiatu Iławskiego
Czy policja mataczyła w sprawie pijanego kolegi?
Kino poprawia dźwięk
Miejscowy folklor dworcowy
Tłum odprowadził mistrza Bogdana Olkowskiego
Rozłam w SLD z powodu poparcia na burmistrza
PiS kontra kameleony
Znowu dzikusy na „dzikiej” plaży
Piękna i silna laska z Iławy
Szpital. Leczenie metodą na milczenie
Radny z wyrokiem. Nic się nie stało?
Sędzia oskarży sędziów. Niewdzięczna fucha
Makowo. Wstyd przed turystami
Plaża dla pijących czy pływających?
Brakuje rodzin zastępczych
Skarga na jakość owoców dla dzieci
Więcej...

CZYTAJ

2004-10-12

10. rocznica śmierci pisarza Zbigniewa Nienackiego


24 września 2004 roku minęła 10. rocznica śmierci, mieszkającego niegdyś w Jerzwałdzie, ZBIGNIEWA NIENACKIEGO, twórcy „Pana Samochodzika” – bohatera serii książek przygodowych do dzisiaj najchętniej czytanych przez dzieci i młodzież. Nienacki to również wzięty autor głośnych i bulwersujących ongiś powieści dla dorosłych, takich jak „Wielki Las” czy „Uwodziciel”.

Do położonej za wsią chaty pisarza dzisiaj, podobnie jak przed laty, przybywają pielgrzymki chłopców i dziewcząt, a także dorosłych, którzy jeszcze jako dzieci zaczytywali się książkami Nienackiego, najpierw „Wyspą złoczyńców” i „Księgą strachów”, potem kolejnymi książkami o przygodach „Pana Samochodzika”, których bohater – specjalista od walki ze złodziejami zabytków poruszający się swoim dziwnym wehikułem fascynował wyobraźnię tysięcy młodych czytelników.

W MOSKWIE NIE ZAGRZAŁ

Zbigniew Nienacki (właściwe nazwisko: Zbigniew Tomasz Nowicki) urodził się 1 stycznia 1929 roku w Łodzi. W czasie okupacji wysiedlony ze swego rodzinnego domu, mieszkał i pracował we wsi Słupia koło Skierniewic. Po 1945 roku wrócił do Łodzi, tu skończył szkołę średnią i najpierw pracował jako wychowawca w Domu Dziecka w Szklarskiej Porębie, by w roku 1948 podjąć studia w Wyższej Szkole Filmowej w Łodzi. Stamtąd jako zdolny student został oddelegowany na studia do Moskwy we Wszechzwiązkowym Instytucie Kinematografii. Po roku studiów, jak mi sam opowiadał, przerażony panującymi w Moskwie stalinowskimi porządkami, bez wiedzy ambasady polskiej czy innych odpowiednich czynników przerywa naukę w Instytucie Kinematografii i wraca do Łodzi.

Po samowolnym powrocie z Moskwy z trudem udało mu się znaleźć pracę w łódzkiej Gazecie Robotniczej, gdzie zatrudniono go na najmniej atrakcyjnym stanowisku dziennikarza działu rolnego. Pracując w Gazecie Robotniczej, przyszły autor przygód Pana Samochodzika musiał bez względu na warunki pogodowe całe dnie spędzać w rozjazdach po całym województwie, by tak, jak chcieli jego pracodawcy, zbierać materiały do opisu sukcesów kołchozującej się wtedy wsi polskiej. Ponieważ praca ta nie dawała Zbigniewowi Tomaszowi Nowickiemu twórczej satysfakcji, a jednocześnie narażała na szwank jego zdrowie i pochłaniała zbyt dużo czasu, w roku 1951 przeniósł się do pracy w Tygodniku „Odgłosy” i wtedy zadebiutował jako pisarz swoją powieścią pt. „Uroczysko”, którą opublikował pod pseudonimem Zbigniewa Nienackiego.

Po debiucie pisarskim Zbigniew Tomasz Nowicki, rozczarowany wielkomiejskim życiem w Łodzi i zawodem dziennikarskim, postanawia zająć się pracą pisarską. W tym celu kupił w 1967 roku stary poniemiecki dom leżący na skraju małej, zagubionej pośród lasów wsi Jerzwałd i jako Zbigniew Nienacki, zamieszkawszy w malowniczo położonej nad rozległymi wodami Jeziora Płaskiego chacie, rozpoczął cały cykl powieści dla dzieci i młodzieży o przygodach Pana Samochodzika.

– Wie pan, panie Wiesławie... – opowiadał mi Nienacki, gdy siedzieliśmy pewnego letniego dnia 1979 roku na hamaku przed jego domem w Jerzwałdzie. – Tam w Moskwie był taki zwyczaj, że co jakiś czas każdy ze studentów zagranicznych był wzywany na rozmowę z opiekującym się nami oficerem KGB. No i gdy zostałem powiadomiony, że teraz przyszła na mnie kolej, spakowałem się i wyjechałem z Moskwy. Bałem się tej rozmowy i jej skutków, gdyż zazwyczaj bywało tak, że co innego było tematem rozmowy studenta z oficerem służb specjalnych, a co innego zostawało zapisane w protokółach KGB, trafiających do naszej ambasady. Skutki tego, że wyjechałem bez wiedzy naszej ambasady, dopadły mnie po powrocie do Polski. Dostałem w nagrodę za swoje rozterki najgorsze z ówczesnych możliwych zajęć dziennikarskich: pracę w redakcji rolnej łódzkiej Gazety Robotniczej.

W domu nad Jeziorem Płaskim pisarz pilnowany przez swoją gospodynię, iławiankę Alicję Janeczko i przez dwa rosłe dobermany Protazego i Gerwazego, miał świetne warunki do rozwoju swego talentu. Tu powstawały pisane w wielkim trudzie i z dużym mozołem kolejne książki przygodowe dla dzieci i młodzieży z lubianym i podziwianym przez czytelników ich wszędobylskim bohaterem Panem Samochodzikiem.

W gabinecie z oknem wychodzącym na szeroką płaszczyznę wód Jeziora Płaskiego, przy dużym biurku, na którym stała stara maszyna do pisania marki „Underwood”, autor rozpościerał swoje maszynopisy i w nieskończoność poprawiał je przy użyciu kleju oraz nożyczek. To sprawiało, że po takich korektach jedna strona maszynopisu zmieniała się w składankę liczącą kilka lub kilkanaście posklejanych ze sobą kartek, inne zaś były postrzępione nożyczkami niczym warmińskie wycinanki zaś maszynopis puchł na wzór rozciągniętej harmonii. Wszystko było przepisywane znowu i znowu, aż do chwili, gdy autor zadowolony ze swej pracy mógł wyjść z pracowni i trzaskając drzwiami pracowni obwieścić swej gospodyni, że teraz można wysłać maszynopis do przepisania i czas też wyjechać do miasta na zakupy.

12 TOMÓW

Tak właśnie powstawały kolejne książki Zbigniewa Nienackiego: „Wyspa złoczyńców” (1964), „Templariusze” (1966), „Księga strachów” (1967), „Niesamowity Dwór” (1969), „Nowe przygody Pana Samochodzika” (1970), „Pan Samochodzik i zagadki Fromborka” (1972); „Pan Samochodzik i Fantomas” (1973), „Tajemnica tajemnic” (1975), „Pan Samochodzik i Winnetou” (1976), „Pan Samochodzik i Niewidzialni” (1977), „Złota Rękawica” (1979), „Człowiek z UFO” (1985).

W „Złotej Rękawicy” Zbigniew Nienacki, opisując przygody Pana Samochodzika, zaprezentował czytelnikom pełnię uroków Jezioraka oraz walory historyczno-przyrodnicze Iławy. Bohater tej książki, pan Tomasz, ze względu na swój niesamowity wehikuł nazywany Panem Samochodzikiem, podczas swych podróży po Jezioraku pływa drewnianym jachtem „Krasula”, nazwanym tak samo jak omega (typu alfa) należąca od 1963 roku do iławskiego klubu żeglarskiego PTTK. Tego samego typu jacht pisarz na początku lat 70-tych zamówił dla siebie w ostródzkiej stoczni jachtowej. Żaglówka ta o dumnej nazwie „Moby Dick”, z mahoniową niewysoką kabiną, wyposażona przez ostródzkich szkutników w niezwykłe walory żeglowne, aż do 1983 roku służyła autorowi przygód Pana Samochodzika. Potem pisarz doszedł do wniosku, że potrzebuje łodzi bardziej wygodnej i bezpieczniejszej, dlatego drewnianą i wysłużoną alfę sprzedał zaprzyjaźnionemu z nim ówczesnemu dyrektorowi Miejskiej Biblioteki Publicznej w Iławie, sobie zaś kupił plastikowego „Oriona”.

CZAS DLA DOROSŁYCH

Po napisaniu całej 12-tomowej serii przygód Pana Samochodzika i realizacji na ich podstawie filmów „Akcja Brutus” i „Wyspa Złoczyńców”, Zbigniew Nienacki doszedł do wniosku, że czytelnicy jego – pisanych od ponad 15 lat – książek są już osobami dorosłymi. Zatem pora teraz zmienić tematykę książek i zacząć pisać dla tych samych czytelników, którzy jako dzieci fascynowali się przygodami Pana Samochodzika. Książki z dziedziny literatura dla dorosłych, którą, jak sam często powtarzał: „Tworzy się tak samo jak dla dzieci, tylko dużo łatwiej”.

Napisał najpierw powieść pt. „Uwodziciel”, w której zamknął na obserwacji psychiatrycznej prawie wszystkich bohaterów romantycznych powieści tzw. literatury dla dorosłych, a potem coraz bardziej skandalizujące „Raz w roku w Skiroławkach”, „Wielki Las” oraz w stylu fikcji historycznej powieść o początkach państwa polskiego – całkowicie frywolna „Dagome Judex”.

Prezentując tak szeroką gamę zainteresowań twórczych, pisarz siłą rzeczy poza samą pracą twórczą musiał dużo czasu poświęcać na zbieranie materiałów i informacji, które potem wykorzystywał w budowaniu tła akcji swoich ponad 30 napisanych książek. Tu pomocą mu służyli bibliotekarze i zbiory iławskiej Miejskiej Biblioteki Publicznej.

Przyjaźń Nienackiego z bibliotekarzami i częste spotkania w Miejskiej Bibliotece Publicznej z młodymi czytelnikami zaowocowały nadaniem 20 września 1979 roku nowemu lokalowi iławskiej Biblioteki dla Dzieci imienia „Pana Samochodzika”, ale czy dzisiaj ktoś w Iławie – a zwłaszcza w Iławskim Centrum Kultury, zawiadującym biblioteką miejską, w tym Biblioteką dla Dzieci im. Pana Samochodzika – wie i pamięta, kim był Zbigniew Nienacki, co pisał, dla kogo oraz o czym...

WIESŁAW NIESIOBĘDZKI




Zbigniew Nienacki na tle zabudowań
swojej posiadłości w Jerzwałdzie

  2004-10-12  

Komentowanie zostało wyłączone
(tymczasowo)
Wróć   Góra strony
119372666


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.