Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Lekarze rodzinni postawili mur
Droga ekspresowa S5. Lubawa i Nowe Miasto wchodzą do gry
Obwodnica Nowego Miasta. Będzie poślizg
Burmistrz bezradny na hałas z „Leśnej”
Trzy lata temu obiecaliśmy, dziś wręczamy świadectwa
Albo tunel pod torami, albo stanie i czekanie
Kwaśniewski do Kopaczewskiego. Replika o blokadzie USC
Szpital. Nie działa poradnia medycyny paliatywnej
Wodne problemy z hydrantami
Kładka między Małym a Dużym Jeziorakiem zamknięta od 5 lat
Burmistrz zablokował w USC bezpłatne klepsydry
Problemy z dostępem do obiektów sportowych
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Większy skład komisji rewizyjnej. Demokracja czy polityka?
Pokolenie wojny kontra powiat i „służba zdrowia”
Więcej...

Forum

29247. 
Odnośnie wpisu numer: 29240

ZWYKŁY NAUCZYCIELU Z KISIELIC!
Widzę, że się czepiasz "słówek", pewnie zabolało cię moje podejście do prawdy, albo jesteś jedną z pań dyrektor biegającą po mieście i załatwiającą swoje prywatne sprawy. No i na pewno dostałaś nagrodę dyrektora w tym roku, zatem gratulacje i pozdrawiam serdecznie.
 Magdalena
 Iława, Czwartek 17-10-2013

29246. 
Odnośnie wpisu numer: 29244

...żeby ten pociąg Pendolino mógł przejeżdżać przez Iławę, potrzeba jeszcze załatwić temat przejazdu kolejowego przy ulicy Wyszyńskiego i Grunwaldzkiej.
Zdaje się, że szybka kolej nie może krzyżować się poprzez szlaban bezpośrednio z chodnikiem i jezdnią.
 express iławski
 Iława, Czwartek 17-10-2013

29245. 
Wydaje się, że poziom rozwoju cywilizacyjnego określonej społeczności zależy od jej wykształcenia, kultury technicznej i duchowej, ale także od troski o otoczenie, w którym się żyje oraz o środowisko naturalne. Jeśli tak, to czy wszyscy mieszkańcy Iławy osiągnęli poziom rozwoju charakterystyczny dla homo sapiens? (człowieka rozumnego).

Mam co do tego poważne wątpliwości „zwiedzając” okolice zabytkowej podobno wieży ciśnień na ulicy 1 Maja, nieopodal kościoła św. Brata Alberta, w którym ludzie modlą się o łaskę Boską. I ci, którzy śmiecą obok tego obiektu, jak i ci którzy go bezmyślnie zapaskudzili bzdurnymi „dziełami” plastycznymi, powinni być zaliczeni najwyżej do form praludzkich np. homo erectus (człowiek wyprostowany). No bo faktycznie wyprostowany musiał być ten debil, który tak wysoko sięgał ręką, by smarować farbą szacowne mury.

Najwyżej zaś do formy homo habilis (człowiek uzdolniony) można zaliczyć gospodarza tej wieży ciśnień ( czyżby były nim Iławskie Wodociągi ?), który i może i jest uzdolniony, lecz niestety kompletnie leniwy, ponieważ o ten piękny obiekt dawnej architektury gospodarczej zupełnie nie dba.

A czy do jakiejkolwiek formy życia rozumnego można zaliczyć tych, którzy paląc śmieci na swych działkach za osiedlem Podleśnym zatruwają snującym się dymem całą okolicę? Po jakimś czasie dym z tych śmieci zmiesza się z czadem, który zacznie wydobywać się z setek kominów domków jednorodzinnych i powstanie w ten sposób wspaniała odżywka do inhalacji płuc mieszkańców szerokich połaci naszego miasta.

Jednak szkoda, że naszej dzielnej Straży Miejskiej jak zwykle nic się nie chce. A przecież mogłaby ona zarobić niezłą sumkę dla zadłużonego miasta na mandatach, jakie powinna wlepić tym bezmyślnym istotom, które całą okolicę zasmradzają swą bezmierną i egoistyczną głupotą. Zaliczyć można tych piromanów chyba jedynie do gatunku australopiteka, który dopiero co zlazł z drzewa. A nasi współcześni australopitekowie różnią się od swych dalekich prymitywnych przodków niestety tylko tym, że mają dostęp do zapałek…

Ciekawe czy kiedykolwiek te wszystkie nierozumne jeszcze istoty wstąpią na ścieżkę ewolucji ? Obawiam się, że nigdy… No i jak tu żyć Panie premierze, no jak żyć...?
 iławianin 165
 Iława, Środa 16-10-2013

29244. 
Pendolino będzie toczyć się z Gdańska przez Iława City niczym pociąg towarowy z racji dużych opóźnień sięgających podobno jednego roku.
Z tym tematem jest jak z naszą reprezentacją, którą przejmuje nowy szkoleniowiec - z dużej chmury mały deszcz :)
 Kamil
 Iława, Środa 16-10-2013

29243. 
Odnośnie wpisu numer: 29239

Dojazdu do Biedronki oraz jedynej w mieście stacji paliw formalnie nie ma. Jadąc ulicą Piastowską na wysokości skrętu na oś Korczaka stoi znak zakaz ruchu, więc wjazdu nie ma. Nowo powstały łącznik ulicy Piastowskiej z Dworcową jest praktycznie przejezdny, niemniej jednak wjazdu od ulicy Dworcowej broni także znak zakaz ruchu w obu kierunkach.
Tak więc mieszkaniec Susza chcący zrobić większe zakupy i schować je do bagażnika swojego samochodu, tudzież chcący uzupełnić zapas paliwa nie może tego uczynić bez złamania przepisów ruchu drogowego (co skrupulatnie wykorzystują lokalni stróże prawa soląc mandaty tym, którzy ośmielili się wjechać na parking pod biedronką).
 niko
 Susz, Środa 16-10-2013

29242. 
Odnośnie wpisu numer: 29240

Magdaleno, zlituj się nade mną!
Czy jesteś jedną z trójkowych magistrów? Czasy mamy WSPÓŁCZESNE, "ówczesne" już były! Jeżeli nagroda dyrektora Cię ominęła, to bardzo dobrze, bo świadczyłoby to źle o dyrektorce, gdyby Ci ją przyznała.
Nie mogę uwierzyć, że w iławskiej szkole uchowało się takie dyslektyczne jajo.
Mam też przekonanie, że nie jesteś nauczycielem, tylko prowokatorką.
 zwykły nauczyciel
 Kisielice, Środa 16-10-2013

29241. 
Odnośnie wpisu numer: 29238

A gdzie etos? Gdzie misja nauczycielska?
Jaki dobór kadry, kiedy Darwina już nie ma. Wedle niego był naturalny, obecnie sztuczny. Zapłodnienie może być sztuczne, ale nie dobór ludzi, który państwo pokłada nadzieje wychowania. Sztuczny, bo wedle uznania, wedle protekcji, czasem przez łóżko.
 Sumienie
 Iława, Środa 16-10-2013

29240. 
Odnośnie wpisu numer: 29233

Oj tak czytam czytam czytam i mam pewne przemyślenia w związku z nauczycielami. Dlaczego? Bo sama jestem pedagogiem nie mało już lat w iławskiej szkole.
Nauczyciele mają bardzo trudną pracę, bo zakazane są w ówczesnych czasach wszelkiego rodzaju metody dyscyplinujące dzieci. To spowodowało, że dzieci do okiełznania są trudne, ale można sobie z nimi dać radę, wystarczy dobry pomysł, trochę zaangażowania i rezultaty są. Wydaje mi się, że jestem lubianym nauczycielem, mam dobry kontakt z dzieciakami, choć nie zawsze jest łatwo.
Odnośnie dyrekcji to prawdę ktoś napisał, nie ma jej wiecznie w "pracy" gdzieś biega po Iławie, a to zakupy, fryzjer, do domu trzeba zalecieć odgrzać obiad itp.
Jeśli chodzi o nagrody w tym roku dyrektora, to tez prawda dostali tylko ci, co lubią zdać relacje pani dyrektor co dzieje się w szkole. Nie wiem czym kierowano się przy przyznawaniu nagród, ale na pewno nie obiektywnym spojrzeniem na wszystkich nauczycieli, bo jeśli nagrody nie dostaje od kilku lat nauczyciel, który jest spokojny, małomówny, nie wtrącający się w interesy dyrekcji ale również mający na koncie wojewódzkie konkursy a nawet ogólnopolskie?
Czas na zastanowienie się i może sprawdzenie od czasu do czasu co robi dyrekcja w szkole, gdzie jest i dlaczego samochód służbowy stoi pod jej domem w czasie lekcji? Nauczyciele też ludzie widzą dużo oj dużo, ale nie mówią, czekają na odpowiednia chwilę. Czas na zmiany, może błędne zapadły w starostwie?
Niesprawiedliwa jest ciągła nagonka dyrekcji na nauczycieli kiedy samemu nie jest się w porządku co do pełnienia funkcji?! Refleksję zostawiam Państwu. Pozdrawiam nauczycieli, dzieciaków i ich rodziców.
 Magdalena
 Iława, Środa 16-10-2013

29239. 
Jako mieszkaniec Susza jestem zawstydzony.
Po pierwsze budowa wiaduktu stoi, po drugie oznaczenie objazdu daje wiele do myślenia o wykonawcy. Bo niby skąd ludzie z innych części kraju mogą wiedzieć co to Jawty, litości!
Obowiązują jakieś standardy choćby wielkość tablicy informacyjnej. Koło WDT jest mała tabliczka na Kisielice a dalej? Najlepsze było ostatnie przekierowanie klientów cpn i Biedronki gdzie na znaku kolejowym przyklejona była kartka w koszulce ze strzałką i napisem "Biedronka".
 Tolo
 Susz, Środa 16-10-2013

29238. 
Odnośnie wpisu numer: 29233

[...] Tematem naszego sporu jest pytanie, czy sfeminizowanie dobrze służy polskiej oświacie. Oczywiście, że nie, a w szkołach winno pracować więcej mężczyzn. Ale realia (głównie ekonomiczne) są takie, a nie inne. Tak się bowiem składa, że w Polsce zawody sfeminizowane są zazwyczaj najniżej opłacane. Ale to nie wina kobiet.

Aż drżysz z oburzenia, że w iławskich szkołach (gdzie kadra pedagogiczna składa się głównie z nauczycielek) dyrektorami są w większości kobiety. Uważasz pewnie, że najlepiej by było, żeby byli nimi jedynie faceci. Jest to typowe podejście charakterystyczne dla tzw. męskiego szowinizmu, którego jesteś chyba gorącym orędownikiem. A teraz wyobraź sobie w jaki szał byś wpadł, gdyby kobieta została np. szefem komisariatu policji lub też wręcz marszałkiem, którym przecież Ty tylko masz prawo się mienić.

Nie wiem także dlaczego zwracasz się do mnie w liczbie mnogiej, nazywając mnie feministami. Może to wynika z pewnych Twych przyzwyczajeń z czasów wręcz stalinowskich, gdy do indywidualnych osób w pewnych kręgach zwracano się per "wy". Ale nie podejrzewam Cię aż o taki wiek matuzalemowy. Pewnie jesteś przekonany, że atakuje Cię jakaś konspiracyjna bojówka rozwścieczonych feministów. Nie bój się dzielny marszałku. Nic z tych rzeczy. Nie uważam się bowiem za żadnego feministę, a także, z natury rzeczy, za feministkę. Staram się bronić jedynie kobiet brutalnie przez Ciebie atakowanych i obrażanych. Uważam także, że nieważne jest jakiej płci jest pracownik w większości zawodów – ma być kompetentny, zaangażowany i odpowiedzialny.

Nie wiem również dlaczego ziejesz taką nienawiścią do pracowników oświaty. Przecież to nie jedyny zawód sfeminizowany. Dlaczego do robactwa toczącego zdrowy owoc nie porównujesz np. zawodów krawcowych, położnych, kucharek, manikiurzystek, sprzątaczek czy też sklepowych. Odwracając przysłowiowego kota ogonem można rzec, że wśród kobiet także może pojawić się jakaś marszałkini, która na tym forum zaryczy brutalnie grzmiącym głosem przeciwko maskulinizacji („ufacetowieniu”) takich zawodów jak np. maszyniści kolejowi, hydraulicy, kominiarze, grabarze, czy też strażnicy stojący z bronią w ręku na tzw. zwyżkach na murach iławskiego więzienia. To przecież oburzające, że nie widać tam kobiet. Toż to przecież zgnilizna tocząca polskie więziennictwo, grabarstwo z kominiarstwem włącznie. Już nie mówiąc o hydraulictwie. Nawet w kościołach widać tylko facetów w czarnych sutannach. Gdybym był kobietą, to bardzo bym się wkurzył…

Zaś dyskusji o tym, czy w szkołach mogą pracować wspominani przez Ciebie homoseksualiści, nie chcę zupełnie zaczynać, bo już widzę jakim jadem i bluzgami byś mnie obrzucił. Na koniec Twego elaboratu wpadłeś bowiem już w tak niepohamowaną wściekłość, że byłeś uprzejmy wyzwać nauczycieli (już nie tylko nauczycielki) nazywając ich zwykłymi tępolami. Dzięki Ci Geniuszu za miłe słowa pod adresem bliźnich swoich. Przez większość swego tekstu pisałeś jakoś dość spokojnie, ale jad Ciebie toczący przeważył jednak nad umysłem w końcówce elaboratu i chamstwo znów z butów wylazło. [...]

A wracając do kobiet. Nieodżałowanej pamięci John Lennon tak śpiewał niegdyś w swej wspaniałej piosence „Woman is the nigger of the Word” (Kobieta jest Murzynem świata): "Obrażamy ją codziennie w telewizji.
I zastanawiamy się, czemu nie ma odwagi i pewności siebie. Kiedy jest młoda, zabijamy w niej chęć bycia wolną. Mówiąc jej, żeby nie była taka mądra, jednocześnie lekceważymy ją, bo jest taka głupia".

PS. Ciekaw jestem dlaczego na forum nie odzywa się żadna kobieta w obronie swych koleżanek. Pewnie niewiasty boją się, że i je dosięgnie jad marszałkowski. Prawdziwy marszałek Piłsudski zaś zapewne w grobie się przewraca...
 iławianin 165
 Iława, Wtorek 15-10-2013

29237. 
Od samego początku śledzę z najwyższą uwagą dyskusję na temat "nauczycielskiego stanu", jaka wybuchła spontanicznie na forum. Długo się zastanawiałem czy wziąć w niej udział. Kiedy jednak powróciłem z ostatniego posiedzenia Sejmu i powziąłem informację iż, zgodnie z już uświęconą iławską tradycją nie otrzymałem zaproszenia na żadną z inauguracji roku szkolnego na terenie naszego miasta i powiatu, ogarnęła mnie potrzeba zabrania publicznie głosu w kwestii kondycji oświaty w Iławie. Chociaż w taki sposób spróbuję uczcić edukacyjne święto.

Na tle głosów, jakie pojawiły się forum, postawiłem sobie bardzo trudne zadanie, ponieważ konsekwentnie od narodzin mojego jedynaka (styczeń 1991 roku) prezentuję pogląd, że kluczową rolę w kształtowaniu osobowości młodego człowieka ma do odegrania jego najbliższe otoczenie, przede wszystkim rodzice - wszystko inne co przytrafia się dziecku po drodze pozostaje tylko mniej czy bardziej fortunnym dodatkiem.

...I kiedy tak starasz się jak najlepiej (nie nachalnie, ale dyskretnie i roztropnie) odegrać swą najważniejszą w życiu rolę, bo "inżyniera duszy" własnego dzieciaka, największa nagroda jaka może cię spotkać, to świadomość (im wcześniej doznana, tym więcej w tym rozpierającej dumy i zaskakującej radości), że na tym polu nie masz już nic więcej do roboty... Taki motyw przewodni wymyśliłem sobie na okoliczność swojego ojcostwa.

Jaką zatem rolę przeznaczyłem w procesie wychowawczym mojego syna nauczycielom? Wbrew pozorom niezwykle odpowiedzialną, sprowadzającą się do bardzo ważnego zawołania: NIE PRZESZKADZAĆ! W ten sposób żądaliśmy wraz z żoną od iławskich oświatowych placówek bardzo wiele. Ostatecznie, ogólny bilans edukacji naszego syna w Iławie (okres przedszkola, podstawówki i gimnazjum) wypadł bardzo dobrze, a zdecydowaną większość nauczycieli wspominamy, w naszym skromnym rodzinnym gronie, z dużą estymą i jeszcze większą sympatią.

Pisząc te słowa chcę w oczywisty sposób wykazać, że żadne zaklęcia nie zastąpią w procesie kształcenia naszej latorośli domowego klimatu - w postaci etosu nauki, nie dającego się zaspokoić głodu wiedzy, ciekawości świata, ciągłych rozmów w partnerskim duchu toczonych, umiejętnie podsycanych aspiracji, systematyczności, pracowitości ... można by te oczywiste atrybuty wymieniać bez końca.

A szkoła? Ona ma za zadanie odpowiednio wyniesioną z domu postawę ucznia wyzyskać i stosownie nagrodzić. To wcale nie jest mało, bo to zadanie dla najlepszych pedagogów. Szczęśliwie, najgorsi z nauczycielskiego światka tak ukształtowanemu młodemu człowiekowi w żaden sposób nie są w stanie zaszkodzić. Są jak krótkotrwały, jednorazowy zły sen i tak przemijają - bez znaczenia, nie warci najmniejszego wspomnienia.

Tych złych nauczycieli, jako rodzic, mógłbym policzyć zaledwie na palcach jednej ręki. Było ich bardzo mało. Nie wiem czy to kwestia fartu, przypadku, czy też nasza lokalna prawidłowość na poziomie szkolnictwa przedszkolnego, podstawowego i gimnazjalnego występująca. Tyle mojego rodzicielskiego doświadczenia.

Na temat iławskich szkół średnich się nie wypowiadam. Mój syn Błażej samodzielnie, stanowczo i niezachwianie odmówił pobierania nauki w iławskim LO. Nie dał mi szansy na empiryczne doznania. Liceum ukończył w Olsztynie, a ja na wywiadówce byłem tylko raz, po pierwszym semestrze. Nie było potrzeby, by pojawiać się tam częściej.

Na tym polu nie miałem już nic więcej do zrobienia...
 Adam Żyliński
 Iława, Wtorek 15-10-2013

29235. 
Odnośnie wpisu numer: 29229

Dobrze napisane o nauczycielach, bo to też ludzie i im się należy. Ta praca kosztuje wiele nerwów, sama jestem nauczycielką i nie narzekam absolutnie, stwierdzam fakty.
A w szkołach dzieje się samowolka dyrektorska na potęgę, dyrektorzy maja przyzwolenie od Pana Starosty Rygielskiego na takie luzy, że ich po prostu w szkole nie widać. Gdzie są dyrektorzy? Ano na zakupach, bo w Lidlu towar dostali. A to w lumpeksie, bo tez towar dostali. A to u fryzjera, bo zaraz będzie narada jakaś ważna. A to w przychodni zdrowia, bo wyniki trzeba było odebrać.
Ludzie myślcie kogo wybieracie na szefów szkół, bo zawrotu można dostać od chodzenia do sekretariatu i pytania czy dziś dyrekcja jakakolwiek będzie. A nauczyciel jakby się spóźnił, to od razu afera godna kuratorium oświaty.
A o nagrodach dyrektora już nie wspomnę, bo to dopiero były nominacje ulala. Jak zwykle są ważni i no właśnie ważni, a reszta to niech sobie po prostu pracuje.
 wnikliwy obserwator iławskiego szkolnictwa
 IŁAWA, Wtorek 15-10-2013

29234. 
Odnośnie wpisu numer: 29225

A nagrody dyrektora rozdane z okazji Święta Edukacji Narodowej...?
I znowu znajomi dostali.
Ale cóż, nasza kochana Pani dyrektor nas do tego przyzwyczaiła. Można harować, szkolić się i angażować w pracę po pracy, a pupile i nieroby i tak zgarnęli wszystko.
Oj nieładnie Pani dyrektor, obserwujemy te zachowania, obserwujemy...
 Edzia
 Iława, Wtorek 15-10-2013

29233. 
Odnośnie wpisu numer: 29228

Wejdź do bloku szkolnego podczas lekcji, a w wielu klasach wiedział nie będziesz, czy to jest lekcja, czy przerwa. W klasach jakby nauczyciela nie było. Takie są - niestety - efekty feminizacji polskiej szkoły, która zaraziła zgnilizną również nauczycieli płci męskiej.

"Marszałek" nie wszędzie kulturą płonąć musi, jako że jeno szorstkość efekt lepszy niż aksamitne zachowanie przynosi. Dla was feministów wszystko jest naganne. Owszem są zawody, ale... bądźmy poważni. Owszem są kobiety twarde z temperamentem, te nadają się na stanowiska dyrektorskie, ale... bądźmy poważni.

Na przykład. Nie róbcie zasady z tego, że połowa kobiet ma być na listach wyborczych, połowa kobiet ma zasilać stan w policji, może wojsku, a już w szkole nie przeszkadza wam, że prawie wszystkie stanowiska w Iławie i w szkołach polskich obsadziliście kobietami, bo tak przystoi i tak jest poprawnie. Nie róbcie zasady z wyjątków, bo to jest właśnie chore. Policja również ma dość kobiet na pewnych stanowiskach (funkcjach) i muszą się wycofać z pomyłek, jakie popełnili, gdyż są niewydolni. Rygory pójdą w górę. Zawody siłowe, a - bez należytej siły i wydolności. Zawody humanistyczne i pedagogiczne, a - przesadnie przepedagogizowane zfeminizowane, zamiast twardych zasad stosują uległość i brak konsekwencji, przez co niewydolne.

Wy idziecie za modą (wszędzie zrównać dla zasady wszelkie uprawnienia płci, nawet po omacku, nawet wbrew logice i merytorycznej ocenie) i to jest wasz problem. Polska szkoła należy do kobiet, co jest chorobą i wypaczeniem, o czym wiadomo nie od dziś. Niebawem ktoś z was określi jaki procent nauczycieli i nauczycielek ma być natury homoseksualnej, inaczej dyskryminowanie.

A przy okazji: nie uczcie kultury osób wypowiadających się tylko dlatego, że ostro myślą, a wypowiedzi są chropawe i nie po waszej myśli. Oj nie pouczajcie! Jeśli o kultury poziomy idzie, to jesteśmy na jej skrajach, jednak – jakby nie oceniać - kultury. Bo określenie kierowane wprost personalnie do jednostki - prymityw i prostactwo - takoż do kulturalnych należeć nie może.

No właśnie - dyrektorka robi co chce, a wy oczy w dół; system wam narzucili, a wy oczy w dół. No i dobrze wam tak. Niech was walą po garbie - i góra, i dyrektorzy, i starosta, i rodzice, i... nawet dzieci czy młodzież. Bo wy jesteście tępi. Tak! Bardzo tępi, bez własnego ja, bo nie macie JA. Dopóki się nie obudzicie, to niech tak zostanie. Po lekarzach nie jadą, a po was tak. Lekarze nie lepsi, a nie jadą. Lekarze też nam służą, jaki i wy służyć dobrze winniście i wielu chce, ale jest gnębiona, co waszą jest winą.

Tymczasem Marszałek Piłsudski Józef rzekł był: "Dopóki niewolnik lub wyzyskiwany bez szemrania krzywdy znosi, dopóki kark swój pokornie schyla, dopóty jest pochyłym drzewem, o którym przysłowie mówi, że na nie kozy skaczą, dopóty jest on współwinnym niewoli i krzywdy swojej." Czy wy rozumiecie co ja do was mówię?
 Marszałek
 Iława, Wtorek 15-10-2013

29232. 
Odnośnie wpisu numer: 29228

Uffff, Marszałku, czekam na ruch. Będę czytał forum Kuriera do północy.
Nie obejrzę meczu Anglia-Polska, co mi tam.
Szkoda, że - tak jak na forach ogólnopolskich - nie można głosować na wypowiedzi wpisujących swoje mniej lub bardziej przemyślane poglądy. Szkoda.
Zrobiło się ciekawie, dał ci "iławianin 165" czadu. Broń się, a poglądy masz wszak osobliwe i nikt nie ośmielał się z nimi polemizować!
 suszak
 Susz, Wtorek 15-10-2013

29230. 
Odnośnie wpisu numer: 29229

Przyglądam się tej dyskusji na temat szkół i nauczycieli i... nie wiem czy śmiać się, czy płakać. Większość z Was "jeździ" tutaj po nauczycielach jak po łysych kobyłach. Czytając opinie mam wrażenie, że całe zło tego świata jest ich winą ;-) To, że system kształcenia w Polsce od lat jest coraz mniej wydolny, to wiemy już chyba wszyscy. Za to co z nim zrobili "wybrańcy narodu" z Wiejskiej w Warszawie powinni wisieć na okolicznych drzewach. Ale im przecież o to chodzi, aby lud był coraz głupszy. Wtedy będzie nim łatwiej sterować.

My - jako rodzice - również przyczyniamy się do tego, że naszym dzieciom (uśredniając) jest coraz bliżej do bycia kretynami niż ludźmi inteligentnymi. Wysyłamy dzieci do szkoły w wieku 6 lat mimo tego, że każdy rozsądny człowiek wie, że jest to dla nich za szybko, a szkoły nie są na to przygotowane. Ale przecież my "znamy nasze dzieci najlepiej". Później przez cały okres kształcenia negujemy pracę nauczycieli, którzy czegoś od naszych pociech wymagają. "Co ci nauczyciele robią na lekcjach, skoro mój Wojtek (Maciek, Agatka - wstaw sobie dowolne imię) ma zadane tak dużo pracy domowej?" Nie pasuje nam to, że muszą się tak dużo uczyć, ale z drugiej strony, już w pierwszej klasie podstawówki porównujemy, w której klasie dzieci szybciej uczą się liter (kolejne pretensje do nauczyciela: "w tamtej klasie znają już dziesięć liter, a w klasie mojego dziecka dopiero osiem"). To nic, że klasa pracuje w oparciu o inny podręcznik. Przykłady można mnożyć.

Do tego coś, co mnie osobiście przeraża: bezgraniczna wiara w słowa własnego dziecka ("nauczyciel na pewno kłamie") oraz komentowanie przy dziecku zachowań nauczyciela. Nie musi nam się podobać sposób pracy nauczyciela, ale na litość Boską nie komentujmy tego przy dzieciach! A jeszcze gdy widzę, że rodzic zabiera swoje dziecko do klasy, w której odbywa się wywiadówka... I oczywiście po nauce w szkole publicznej trzeba dziecku wcisnąć "tysiąc" dodatkowych zajęć, bo co będziemy z nimi robić w domu? Powiedzcie, czy nie dzieje się tak jak napisałem (oczywiście kolejny raz dodaję, że uśredniam)?

Odnosząc się do kwestii zatrudnienia pani z rady rodziców w jednej ze szkół. Nie znam tej pani osobiście. Wiem natomiast, że była współtwórcą wielu inicjatyw, które pozytywnie wpłynęły na szkołę. Nie dziwi mnie więc fakt, że pani dyrektor zatrudniła ją w "swojej" szkole. Gdybym był na jej miejscu zrobiłbym to samo. Skoro mam do wyboru osobę sprawdzoną, która w okresie kilku lat udowodniła, że swoim zapałem i umiejętnościami potrafi wiele pozytywnego zrobić to dlaczego mam zatrudnić kogoś, kogo znam tylko z jego CV oraz 5-minutowej rozmowy tzw. kwalifikacyjnej. Czy ktoś z Was pokusił się o to, aby porównać jej sposób przygotowania się do pracy z innymi nowo zatrudnianymi nauczycielami? Zapewniam, że zdziwilibyście się dowiadując się jak bardzo ta osoba zaangażowała się w pracę.

A że wspólnie (dyrektor i rada rodziców) coś tam świętowali? Przecież to świadczy o dobrej atmosferze panującej między dyrekcją szkoły i rodzicami (wszak rada rodziców to przedstawiciele rodziców). Czyż nie o to właśnie chodzi? Alkohol? A Wy po pracy nigdy nie piliście alkoholu? Ja z moim szefem nie raz wspomagaliśmy polski przemysł spirytusowy i jakoś nikt z tego nie robił żadnej afery. A w pracy on jest szefem, a ja podwładnym. Przecież to proste jak konstrukcja cepa.

I jeszcze kwestia tego, co napisał bobbi. Twoje wyliczenia czasu pracy baaaaaaaaardzo poprawiły mi humor. Ta jedna wypowiedź pokazała, jak mało wiesz o pracy nauczycieli :-)

Na koniec dodam, że nie byłem, nie jestem i (raczej) nie będę nigdy nauczycielem. Środowisko nauczycielskie znam od podszewki z racji tego, w jakiej rodzinie się urodziłem. Jest takie stare, ale bardzo prawdziwe powiedzenie-złorzeczenie: "Obyś musiał cudze dzieci uczyć". Miejcie to na uwadze gdy kolejny raz zaczniecie psioczyć na nauczycieli :-)
 jasam
 Iława, Wtorek 15-10-2013

29229. 
Odnośnie wpisu numer: 29225

Nie jest istotne czy dyrektorem/pracownikiem jest kobieta i mężczyzna, albowiem najważniejsze jest, aby miała ona zarówno kompetencje jak i predyspozycje osobowe do zajmowana danego stanowiska. Dziś jest mało zawodów ściśle powiązanych z płcią, dlatego naganne jest negowanie roli kobiet na stanowiskach zarządzających/kierowniczych.

Uważam, iż dokonując wyboru osoby, która ma zarządzać jak i również reprezentować daną placówkę należy wybrać taką, która ma pomysł (realny, a nie wydumany) na to, jak szkołą ma się rozwijać, jak będzie ona funkcjonować w przyszłości (przewiedzieć możliwe zagrożenia).
Nie bez znaczenia są również umiejętności pracowania z podwładnymi, albowiem jak mówi stara zasada w biznesie - szef jest szefem, a nie kolegą. Celem osoby zarządzającej jest zapewnienie rozwoju a nie stagnacji, statusu quo czego mogą żądać pracownicy obawiający się o swoją pozycje, miejsce pracy itd. Dlatego nie jest łatwo znaleźć jak i zatrudnić dobrego dyrektora/kierownika. W zakresie szkoły osoby które powierzają taką funkcję (oczywiście w ramach konkursu) powinny mieć tego świadomość.

Co do kwestii zatrudnienia przewodniczącej rady rodziców jako nauczyciela, jeśli nastąpiło to tak, jak opisuje to "obserwator", to niestety potwierdza smutną prawdę, iż wszystko dzieje się za zamkniętymi drzwiami, bo najgorsze co może być, to brak rywalizacji.

Wczoraj był dzień Edukacji Narodowej, czyli święto Nauczycieli - pomimo wytykania im błędów i hipokryzji pragnę życzyć im wszystkiego dobrego albowiem są oni cennym elementem wychowania naszych dzieci, społeczeństwa. Mam jedynie nadzieje, iż będą pamiętać o tym, iż szkoła JEST DLA UCZNIÓW, a nie nauczycieli.
 bobbi
 Iława, Wtorek 15-10-2013

29228. 
Odnośnie wpisu numer: 29225

Nie, szanowny pseudo-marszałku. Staram się zrozumieć wszystko, ale nie rozumiem pospolitego chamstwa u osoby mieniącej się zapewne za personę niezwykle inteligentną. Twoje paskudne porównanie faktu sprawowania władzy w niektórych iławskich szkołach przez kobiety do zgnilizny toczącej śliwkę, przekroczyło już wszelkie granice prostactwa, podłości i obrzydlistwa. Uważasz bowiem obleśnie, że o wartości takiej czy innej osoby świadczy tylko to czym dysponuje ona w rozporku lub fałdzie spódnicy.
Tu przepraszam innych uczestników forum za nieeleganckie dywagacje, ale staram się wyjaśnić problem naszemu twórcy „mądrości wszelakich” językiem dlań zrozumiałym i nie przekraczającym jego możliwości percepcyjnych.
Prezentujesz także nieszczęsny „marszałku” nadzwyczaj ciekawy pogląd twierdząc, że polska szkoła jest wyjątkowo obleśnym paskudztwem ponieważ zajmuje się edukacją i wychowaniem. A czym ma według ciebie się zajmować – kiszeniem kapusty, zbieraniem grzybów czy też może przebieraniem ziemniaków?
Ciekawą masz również teorię dotyczącą twoich wyobrażeń o roli dyrektora (czy też dyrektorki) szkoły, która powinna polegać na trzymaniu za twarz „wpierw” (słówko to przez filologów jest uważane wprawdzie za poprawne, lecz niezbyt eleganckie) nauczycieli, a dalej uczniów. Widocznie sam do takiej szkoły chodziłeś, gdzie dyrektor „wpierw” trzymał za twarz nauczycieli i twych kolegów wraz z tobą tak skutecznie, że na nauczenie ciebie przynajmniej szczypty kultury osobistej nie starczyło w tak „wspaniale” prosperującej placówce „oświatowej” odrobiny czasu…
A więc następnym razem, zanim zaczniesz smarować kolejny mało kulturalny i wielce niemądry (w zrozumiałym ci języku – chamski i głupi) paszkwil na tych lub innych, „wpierw” poucz się nieco o podstawowych zasadach kultury osobistej. Wystarczą podstawowe, ponieważ na te średnie i wyższe to już chyba w twym beznadziejnym przypadku – zbyt późno...
Motto: „Przyganiał kocioł garnkowi, a sam smoli”.
 iławianin [165]
 Iława, Poniedziałek 14-10-2013

29225. 
Odnośnie wpisu numer: 29221

Feminizacja, tym bardziej w obsadzie stanowisk dyrektorskich w iławskich - od podstawowych do średnich - szkołach podobna jest do zgniłej śliwki. Feminizacja, czyli zgnilizna ze śliwki ma to do siebie, że należy do wyjątkowo obleśnego paskudztwa, jakie drąży polską szkołę, czyli edukację z wychowaniem łącznie.
Rzadko zdarza się, by kobieta podążyła w prowadzeniu szkoły, jako ktoś, kto zdoła trzymać za twarz nauczycieli wpierw, a dalej uczniów w szkole jej podległej. W Iławie praktycznie żadna ze szkół - poza jednym wyjątkiem - nie jest obdarzona "iskrą Bożą" w rządzeniu przez kogokolwiek z dyrektorek.
Tym wyjątkiem może okazać, jeśli pójdzie drogą, którą obrała będąc jeszcze nauczycielem, szanowna Pani Izabela Klonowska z mechanika.
O liceum nie wypowiem się, chociaż stanowisko dyrektorskie pełni osoba (rodzaj bezosobowy) pomimo płci męskiej.
 Marszałek
 Iława, Niedziela 13-10-2013

29223. 
Odnośnie wpisu numer: 29221

Dyrektor SP2 Heniek Zabłotny odszedł na emeryturę, jego zastępczyni również, Andrzej Gralak zmarł, jego żona Ewa wyjechała z Iławy również, a puszka pękła i samowola wylazła na wierzch. Oni trzymali szkołę w garści, tylko ONI.
Proszę o bliższe wyjaśnienie sprawy zatrudnienia przewodniczącej rady rodziców na stanowisko nauczyciela.
 Swój
 Iława, Niedziela 13-10-2013

29221. 
Odnośnie wpisu numer: 29213

Mój drogi bobbi, kimkolwiek jesteś niestety masz rację...
Smutne jest to, że nasi nauczyciele czują się bezkarnie. Dyrektorzy również. W SP2 Pani dyrektor wygrała konkurs, bo nauczyciele chcieli kogoś od siebie, wybrali więc pracownicę świetlicy. Jak im to pasuje to okay, ale trudna do zaakceptowania jest decyzja pani dyrektor o zatrudnieniu na stanowisku nauczyciela - przewodniczącej rady rodziców tej szkoły. Jest to moralnie naganne, jak również prywatne imprezy w domu przewodniczącej rady z udziałem innych członków rady rodziców i oczywiście pani dyrektor. Pytam więc, czy musimy się na to godzić?
 obserwator
 Iława, Piątek 11-10-2013

29219. 
Odnośnie wpisu numer: 29195

Wielkiej aktywności Pana Wicestarosty Olszewskiego nie widzę [...]. Widać gołym okiem, że musi tkwić w układzie polityczno-koleżeńskim bardzo niewygodnym dla niego. Z jednej strony teraz jest Wicestarostą powiatu, z drugiej strony kadencja kończy się niebawem i czeka na powrót do Urzędu Miasta w Suszu.

Pan Radny Górny aktywny od samego początku kadencji. Punktuje na sesjach wiele rzeczy, lecz sam tak mocno i oficjalnie. Nie ma co się dziwić skoro nie ma nic do stracenia. Firma ma się dobrze mimo różnych prób władzy, żeby było gorzej.

Pan Burmistrz Pietrzykowski. Jak do tej pory słabo to widzę. Minęły trzy lata i nic. Pustka. Oprócz zatrudnienia na samym początku specjalistki do spraw pozyskiwania środków z UE, od której do tej pory nie odzyskali laptopa. Oprócz likwidacji Szkół Publicznych (ajć, przecież nie zlikwidowali tylko przekształcili). Tak jak obiecali utrzymają się do końca ich kadencji. Tylko ciekawe czemu nauczyciele w nich pracujący jakoś nie pieją z zachwytu. Proszę sprawdzić kto odszedł z takich szkół i gdzie, a no i jeszcze personalnie jak jest związanych z władzą. Oprócz wydatków na triathlon w skali jakiej jeszcze nigdy nie było. Oprócz budowy świetlic, w których się nic nie dzieje, bo nie ma ludzi do prowadzenia konstruktywnych zajęć. I tu chwileczkę zatrzymajmy się...

Świetlice... Jeszcze jakiś czas temu premier nawoływał, że będą chcieli wprowadzić program "Świetlik" (coś na kształt obecnego Orlika 2012 lecz dotyczącego Świetlic). Nie wyszło chyba, bo za tym idą zbyt duże pieniądze. No, ale w Suszu kasy w brud. Można stawiać i odnawiać. Pytanie tylko brzmi po co i dla kogo?! Szkoły się likwiduje, a nowiusieńka świetlica w Lubnowych powstaje za 700-800 tysięcy złotych. Czy nie można tego było zrobić w szkole, która i tak po ostatniej lekcji jest pusta? Wyremontować i udostępnić. No, przecież idą wybory i nastroje społeczne na wsi trzeba poprawiać, a więc do budowy! Ah! Oczywiście radny z tego okręgu mocno przy tym czuwa!

Oprócz braku zadań ze środków pozyskanych przez pracowników nowo zatrudnionych na miejsce starych. Oprócz zwolnień ludzi młodych lub odejścia ich samych. Oprócz skateparku, który jest obiecany. Ciekawe ile jeszcze obietnic nagłych zostanie spełnionych w roku 2014. Można by tak jeszcze wymieniać.

Pan Zastępca Zdzichowski. Oprócz w/w rzeczy, za które też jest bezpośrednio odpowiedzialny. Można pewnie dorzucić butę tego Pana wobec pracowników i części petentów. Można także stwierdzić, że Pan ten nie zna wielu podstawowych zagadnień administracyjnych mimo wykształcenia już magisterskiego. Gratulacje! Ale to teraz nic specjalnego te tzw magisterium.

Można również przytoczyć wiele cytatów, gdzie ewidentnie okłamuje bądź przekłamuję się prawdę i wysyła w świat mediów lokalnych tudzież stron internetowych lub nawet w zwykłej rozmowie. Można również podważyć wiele decyzji, gdzie obiecuje się ludziom różne dziwactwa żeby wyszli z gabinetu szczęśliwi a potem niestety nic się nie zmienia w obiecanych kwestiach.

Dlatego drodzy Państwo, drodzy suszanie! Trzeba wybierać ludzi do władzy takich, którzy mogą i przede wszystkim CHCĄ coś zmienić w marazmie naszego miasta. Nie wybierajcie złotoustych mówców. Wybierzcie człowieka, który zmieni rzeczywistość Susza na NORMALNĄ. Władza Platformianej Obłudy nie może zostać na naszym gruncie, który po tej czteroletniej władzy jest bardzo grząski. Zarówno budżetowo jak i mentalnie w społeczeństwie i wśród pracowników Urzędu Miasta.
 dość obłudy
 Susz, Piątek 11-10-2013

29217. 
PLATFORMA DEVELOPERSKA

Rządząca Platforma podobno Obywatelska nie próżnuje i napycha kabzę sobie i kolegom w każdy możliwy sposób. Chłopcy spieszą się, bo czas ucieka - tym razem wykonują skok na grunty pod ogrodami działkowymi w miastach.
Wyobraźcie sobie kto z lokalnej PO i jak bardzo już zaciera rączki na myśl o przejęciu na przykład atrakcyjnych ogrodów działkowych przy dzikiej plaży [w Iławie].
A tymczasem w telewizorniach leci każdy chłam, dosłownie każdy szmelc obliczony na emocje - żeby tylko odwrócić uwagę od spraw naprawdę ważnych...

 anty-bolszewik
 Iława, Czwartek 10-10-2013

29216. 
Odnośnie wpisu numer: 29214

Dobra propozycja, ale...
Obawiam się, że dziewięciu na dziesięciu spytanych mieszkańców nie ma bladego pojęcia kto ich reprezentuje w Radzie Powiatu Iławskiego. Takie mamy dziś SamoDzierżawie, takie mamy SamoWładztwo. Byt, który pobiera ciężki szmal i mnóstwo tlenu, choć nie wiadomo za co konkretnie. Opanowany przez PO i SLD nabiera szczególnego charakteru. Towarzysze czerwoni i różowi. Kiedyś utrwalacze, potem rewolucjoniści, następnie obalacze, by dziś znowu utrwalać i... rozpier[...]alać.
 strażak z ulicy Wyszyńskiego
 schron nr 2, Czwartek 10-10-2013

29215. 
Odnośnie wpisu numer: 29211

W Suszu dożynki wyglądają tak.
Po wręczeniu nagród za wieńce, przewodniczący rady z burmistrzami i jeszcze paru innych "zasłużonych" udają się do hali sportowej, by tam pewnie uczcić trud rolników... Nie są z ludźmi z rolnikami, którzy tak ciężko pracowali.
Tak jest od lat, i za poprzedniej władzy i teraz.
 Obserwator
 Susz, Czwartek 10-10-2013

29214. 
Mam propozycję...
Może Kurier pokusi się o ocenę radnych z gmin naszego powiatu i samych radnych powiatowych. Niech mieszkańcy mają możliwość wypowiedzenia się na ich temat - czy dobrze ich reprezentują, czy będą na nich ponownie głosowali, czy robią coś dla swoich wyborców czy tylko łapka w górę i kasa do kieszeni, a na koniec losowanie jakiegoś sympatycznego upominku wśród osób, które wyrażą swoją opinię i podpiszą sie pod nią imieniem i nazwiskiem.
To będzie dużo lepsze, niż wylewanie wiadra pomyj na forum. [...]
 iławianin z Wikielca
 Wikielec, Czwartek 10-10-2013

29213. 
Odnośnie wpisu numer: 29207

Dyskusja dotyczyła funkcjonowania szkoły. Wskazałem zachowania patologiczne, które drążą dzisiejszą edukacje, i wcale nie są wydumane, nieliczne czy też przesadzone. Zawód nauczyciela jest funkcją specyficzną albowiem postawa oraz wiedza nauczyciela znacząco wpływa na nasze dzieci. Ten fakt oraz to, iż jest funkcjonariuszem publicznym powoduje, iż jest tzw. "świeczniku". Ja krytykuje obecną postawę nauczycieli (oczywiście nie można wrzucać wszystkich do jednego worka, jednakże tych którzy dzisiaj chcą więcej lub lepiej jest po prostu mniej i giną oni w szarej masie przeciętności) albowiem uważam, iż niszczą oni moralny kręgosłup tego zawodu.

Drogi iławianie, nie kieruje mną żółć bo nie narzekam, iż wydostałem się z stanu nauczycielskiego (podkreślam, iż sam odszedłem, a nie zostałem przymuszony. I jednym z głównych powodów było zniesmaczenie hipokryzją, która tam panowała). Mówisz rozmówco, iż nauczyciele nie narzekają na forum - wystarczy wejść do pokoju nauczycielskiego czy też innego pomieszczenia gdzie są nauczyciele i zaraz wyskakują te same tematy rozmów - jak jest ciężko, jak za mało kasy, a ile będzie dodatkowo płatnych godzin (pozwól, że ominę liczne i ochoczo prowadzone konwersacje na temat innych nauczycieli).

Twierdzisz, iż Karta zawiera przywileje które tak na prawdę nimi nie są:

1. Hmm 18 godzinne pensum to de facto 810 minut rzeczywistej pracy czyli 8,1 h - pracownik zatrudniony według KP pracę świadczy przez 40 godzin czyli prawie 5 razy dłużej (nie wspomnę, iż w prowadzonych dyskusjach nauczyciele sprytnie zapominają podkreślić, iż ich 18 godzin to godziny lekcyjne a nie zegarowe). Resztę czyli niby 22 godziny (oczywiście również lekcyjne) niby jest poświęcane na przygotowanie się do lekcji - ale powiedz mi co nowego w każdym roku poznaje pan wuefista, pani od biologi, historii, języka polskiego, matematyki etc. Czy nagle na poziomie szkoły podstawowej, gimnazjalnej, zawodowej czy też średniej dochodzi do radykalnych zmiany, odkryć? Niestety nie - główna linia programowa nie zmienia się, a jedynie prowadzona jest kosmetologia mało znaczących szczegółów (Krzyżacy co roku przegrywają pod Grunwaldem, a 2+2 wciąż wynosi 4). Powyższa kwestia dotyczy również konspektów zajęć, tematów sprawdzianów, wypracowań czy też testów (co ważne w dobie komputerów wariacje w ich zakresie są wyjątkowo łatwe). A może czas poświęca się na weryfikacje wiedzy uczniów - nie raczej nie, bo przecież klasówki/sprawdziany czy też testy nie odbywają się codziennie. Aha a co z dniami wolnymi od pracy? Nauczyciel ma ich 54 a zwykły pracownik tylko 26, czemu?

2. Szkoła nie zapewnia ani pomieszczeń ani odpowiedniego oprzyrządowania - aha czyli matematyk w domu na SPECJALISTYCZNYM komputerze dokonuje bardzo wyrafinowanych obliczeń, chemiczka przeprowadza w DOMOWYM laboratorium nowatorskie doświadczenia, a wuefista pokonuje kilka razy TOR PRZESZKÓD. I oczywiście wszyscy non stop w swoim własnym domu, na swoim własnym sprzęcie drukują, kserują, czy też wstukują BARDZO WAŻNE RZECZY które są niezbędne w ich pracy. A bym zapomniał, że przecież trzeba zabrać do domu prace - ale po co? Czy jest jakiż zakaz przebywania w szkole po zajęciach? Nie ma wolnych klas, pokoju nauczycielskiego, świetlicy, biblioteki? Czy niezbędne w sprawdzaniu testów/sprawdzianów/wypracowań/klasówek jest posiadanie komputera, intermetu, drukarki, tuszy itd? To ja jakiś zacofany byłem bo mi wystarczało pióro i kolorowy długopis.

3. Podręczniki - hmm nauczyciel sam musi sobie kupić. Ciekawe w takim razie dlaczego praktycznie pomimo braki zmiany podstawy programowej znaczna część nauczycieli wymaga innej gamy podręczników narażając się tym samym jak twierdzisz na znaczące obciążenie własnego budżetu? Twierdzisz, iż "prezenty" to mity - to co w takim razie robią przedstawiciele handlowi wydawnictw w szkołach, czemu kursy/spotkania bywają "sponsorowane" przez takie wydawnictwa?

4. Fakt nauczyciele się dokształcają - to w części jest prawdą jeżeli dotyczy to studiów czy też kursów które podnoszą wiedzę a nie jedynie są dyrdymałami z zakresu metodologi czy też swoistym spotkaniem towarzyskim (a ich jest dużo, bo przecież do awansu trzeba mieć grubą - nie nie interesującą, a jedynie pokaźną wymiarowo teczkę).

5. Masz racje, jak i ma ją Kasia Mądralińska. W tym zawodzie występują również osoby które nie powinny w nim pracować, ale to jest wynikiem tego, iż praktycznie nie ma weryfikacji umiejętności, czy też wiedzy zatrudnianej kadry, a wszystko opiera się na kontaktach towarzyskich. Czemu przy zatrudnianiu nauczycieli nie zamieszcza się publicznych ogłoszeń o naborze, czemu nie robi się konkursów aby wybrać tego najlepszego pedagoga? Tylko wszystko jest takie skryte w czterech ścianach gabinetów dyrektorskich? Czemu przy konieczności dokonania cięć kadrowych lecą Ci najmłodsi a nie Ci najsłabsi?

Mylisz się, ja nie byłem współautorem tego piekiełka bo skupiałem się na swoich uczniach czy słuchaczach aby przekazać im jak najwięcej swojej wiedzy, doświadczenia. Spotkanie z 30 gimnazjalistów faktycznie nie jest przyjemne, jednakże przecież klasa (uczniowie/słuchacze) nie są tacy sami - i raz jest łatwiej, a raz trudniej ale tak bywa również w innych zawodach. Faktycznie zachowanie dzieci w domu a w szkole bywa diametralnie różne, i jest to również wina niektórych rodziców którzy zbyt mało czasu poświęcają swoim dzieciom. Lecz wynika również z toczących się zmian kulturowych a w szczególności obecnej postawy części naszego społeczeństwa które wymaga ale nie daje nic od siebie.

Kwestii religii w szkole nie mam zamiaru komentować, albowiem prywatnie uważam, iż nie powinna ona tam być, a tym bardziej w takim kształcie w jakim obecnie funkcjonuje.

Mówisz, że nauczyciele nie zmieniają pracy bo de facto nie jest im tak źle, to czemu z ich ust słyszymy jak jest ciężko, trudno kiedy chce się zmienić ich status pracy?
 bobbi
 Iława, Środa 09-10-2013

29212. 
Odnośnie wpisu numer: 29211

Bądź pan poważny!
Jeśli Burmistrz ma jaja, codziennie goli się, prawidłowo stoi na dwu nogach i setę golnie z chłopstwem, to jaki ma być - nienormalny? Toć taki właśnie powinien być burmistrz.
 Marszałek
 Iława, Środa 09-10-2013

29211. 
Byliśmy na dożynkach niby na wsi, w Zalewie, burmistrz [Marek Żyliński] przywitał się ze mną (ja, taki grubasek...). Coś mnie tknęło, czyżby normalny facet...?
Dziś w Kurierze czytam, że gościu jest normalny.
 suszak
 Susz, Środa 09-10-2013

29210. 
Odnośnie wpisu numer: 29070

W oficjalnej witrynie internetowej Szpitala Powiatowego w Iławie jest więcej nieaktualnych danych niż aktualnych. Wykazane martwe dusze (np. ludzie od lat niepracujący lub piastujący dziś inne stanowiska w komórkach organizacyjnych) wprowadzają w błąd pacjentów kogo mogą zastać w danej jednostce.
Dobrze by było, żeby ktoś nad tymi informacjami wreszcie zapanował, albo zlikwidował stronę i nie denerwował ludzi, bo taka nieaktualna informacja to dezinformacja.
Czy dla "technolożek żywności" nie jest to aby za trudne zadanie...?
 Jurand
 Nowa Wieś, Środa 09-10-2013

29208. 
Odnośnie wpisu numer: 29207

Otworzyli puszkę Pandory, gady rozlazły się po szkole.
Jakoś to szło, acz do początków rewolucji politycznej w Polsce, czyli do 90. Najsurowiej dla nauczycieli było do roku 80. Trzymali ich dyrektorzy ostro za twarz. Była dyscyplina bezdyskusyjna - jak w pracy, tak i w realizacji programu narzuconego przez komunę. Wówczas przyglądano się na ręce każdemu nauczycielowi, nawet partyjnemu po linii PZPR, więc nie pisnął.
Potem nastały czasy zluzowania.
A dziś doszliśmy do akrobacji bardziej porąbanych niż cyrk.
Jednak z dydaktyką w nauczaniu religii, to już inna sprawa, regulowana konkordatem. To wyłączny temat Kościoła i ośrodka decyzyjnego w Kurii biskupiej.
Mamy zatem i na tym polu tak, jak mamy wszędzie, czyli bezhołowie.
 Marszałek, grzeszny katolik
 Iława, Wtorek 08-10-2013

29207. 
Odnośnie wpisu numer: 29203 29199

Z niejakim zdziwieniem czytam wypowiedzi "bobbiego" a także "taty czwartoklasisty" o tym, jakoby nauczyciele narzekali na forum na swą pracę. Przecież nikt z nauczycieli nie zabrał na forum głosu na ten temat. Wypowiadają się z żółcią o ich pracy tylko osoby, które albo wcale nie są nauczycielami lub też odeszły z tego zawodu.

Solą w oku dla tych osób są jakieś przywileje jakoby wynikające z Karty Nauczyciela, a w szczególności 18-godzinny tydzień pracy, który jest praktycznie zwykłym mitem. Wymiar ten dotyczy bowiem jedynie zajęć dydaktycznych. Aby się do nich przygotować trzeba poświęcić co najmniej drugą taką porcję czasu. Nauczyciele robią to najczęściej w domu, gdyż szkoła nie zapewnia im warunków do takich przygotowań z powodu braku pomieszczeń i odpowiedniego oprzyrządowania.

Nauczyciele w domu muszą korzystać z własnych komputerów kupionych za swe podobno niebotyczne pensje, papieru, drogiego tuszu do drukarek, podręczników, które także muszą sobie kupić, ponieważ przekonanie powszechne, że otrzymują je w formie przekupstwa od wydawnictw, są zwykłym mitem, poświęcić długie godziny na przygotowanie testów oraz ich późniejsze sprawdzenie.

W tym czasie, gdy rodzice i dzieci wypoczywają w domu, wielu nauczycieli dokształca się na różnych konferencjach, kursach czy też dodatkowych studiach, za które sami muszą zapłacić, przesiaduje wiele godzin na posiedzeniach rad pedagogicznych. Proszę mi podać przykłady w ilu zawodach pracownicy zabierają swoją robotę do domu, jak to robią nauczyciele? Czy np. operator tokarki zabiera swą maszynę do domu, kierowca swój samochód ciężarowy, a policjant pałkę i kajdanki?

Oczywiście i w środowisku nauczycielskim są osoby, które nie powinny w tym zawodzie pracować oraz wiele patologii wynikających np. z narzucanej szkołom przeogromnej biurokracji, sprawozdawczości, nieustannych egzaminów, testów, itp. itd. Słuszną rację mają także Ci rodzice, którzy narzekają na przemęczenie ich dzieci bezsensowną nauką pamięciową, która zabiera im radość z dzieciństwa. Szczególnie dużo słusznej chyba krytyki dotyczy pracy pewnej katechetki nakazującej dzieciom wkuwanie na pamięć opasłych tekstów. Ale pretensje o to kierowane są nieco pod złym adresem.

Otóż dyrekcja szkoły nie ma właściwie żadnej możliwości oddziaływania na treści i metody nauczania religii, ponieważ wszystko to nie zależy od władz oświatowych, lecz od Kościoła. To władze kościelne przysyłają do szkół takie a nie inne osoby, które niekiedy nie mają bladego pojęcia o dydaktyce i także te same władze decydują o metodach i treściach nauczania. Dyrektor szkoły musi zaś takie osoby przyjąć do pracy, wypłacać wynagrodzenie, nie mogąc jednocześnie w żaden sposób dyscyplinować takiego nauczyciela czy też nakazywać mu zmianę metod nauczania. Wszystkie te elementy są jakby uniezależnione od władz oświatowych w ramach autonomii Kościoła w placówkach nauczania.

Toteż żale o takie a nie inne metody nauczania religii w opisywanej szkole należy raczej kierować pod adresem miejscowego proboszcza, a nie dyrektora szkoły. Tak więc nadal twierdzę, że łatwo jest krytykować te sfery zawodowe, w których się nie pracuje i wytykać im jakieś tam mityczne przywileje.

Każdy zawód ma swe jasne i ciemne strony. Ale to nie powód by walić w niektórych na oślep, gdy się ma blade pojęcie o specyfice pracy w tym zawodzie. Szanownemu bobbiemu, który przyznaje, że sam był kiedyś nauczycielem, chciałbym przypomnieć, że on także mógł być współautorem owego opisywanego przez siebie piekiełka i hipokryzji. Tatę czwartoklasisty zaś chciałem zapewnić, że większość nauczycieli wybrało ten zawód ponieważ czuło powołanie do tej „roboty” i wcale nie robią z siebie „ofiar nieróbstwa”, cokolwiek by ten niejasny komunał miał znaczyć.

Na koniec chciałbym zapewnić bobbiego, że nauczyciele nie zmieniają pracy, ponieważ wcale nie jest im tak źle, mimo przedstawionych powyżej niektórych mankamentów tego zawodu, a w szczególności ogromnego zmęczenie psychicznego. I nadal, tym którzy widzą jedynie przywileje nauczycieli i ich „ogromną” ilość wolnego czasu, życzę by stanęli oko w oko z grupą 30 rozwydrzonych gimnazjalistów przynajmniej podczas jednej godziny lekcyjnej. Zapewniam, że wyjdziecie z takiego spotkania znużeni jakby przejechał po Was samochód ciężarowy, a Wasz stan psychiczny będzie się nadawał jedynie do leczenia w zamkniętym zakładzie dla nerwowo chorych. A ci gimnazjaliści to są przecież Wasze kochane dzieciątka, z którymi w liczbie pojedynczej nie potraficie sobie często dać rady w swych domach.

A to przecież Wy drodzy rodzice odpowiadacie głównie za wychowanie swych pociech, a nie tylko szkoła. I jak spełniacie swe zadania ? Przyjdźcie kiedyś do szkoły i popatrzcie z ukrycia jak zachowuje i jakiego słownictwa używa Wasz ukochany syneczek lub córeczka podczas przerw i w drodze do domu. Istna Sodoma i Gomora…
 iławianin [165]
 Iława, Wtorek 08-10-2013

29206. 
Odnośnie wpisu numer: 29203

Ja daleka jestem od uogólnień i to w każdej sprawie.
Może nie wszystkim nauczycielom nie jest tak źle, jeśli chodzi o pracę w ogóle. Może wśród nich są i tacy, którzy wiedzą, co robić i jak, aby nie zagubić dzieci w tym systemie. Na pewno. Problemem jest właściwy dobór kadry pedagogicznej, nadzór nad jej pracą i wartości, które szkoła uznaje za swoje. Środowisko jest trudne, podobnie jak i inne grupy społeczne, ale "jaki pan, taki kram". Jeśli dyrekcja szkoły akceptuje opisywane poczynania, to nauczyciele czują, że właściwie wypełniają swoje obowiązki. Ktoś przecież musi wymagać od nauczyciela, żeby uczył i nauczył.
Nic w tej sprawie nie zmieni się, jeśli do zawodu trafiają niewłaściwi ludzie. Rodzice natomiast mogą zdziałać więcej w swojej szkole, jeśli tylko naprawdę chcą zmiany, a nie zostawiają sprawy na przeczekanie. Nikt nie uczynił z religii najważniejszego przedmiotu, a już na pewno nie ustalił, czego dziecko ma się nauczyć na pamięć.
Więcej wiary w nauczycieli, tych z powołaniem, bo wbrew temu, co większość wypisuje na Forum, i tacy pracują. Odżegnać jednak trzeba się od tych, którzy swoją niekompetencją zamęczają uczniów i w dodatku są "lansowani" przez swoich szefów.
 Kasia Mądralińska
 Kisielice, Wtorek 08-10-2013

29203. 
Odnośnie wpisu numer: 29196

Uuuuuuuuuuuu - strzał w stopę. Tak się zdarzyło, iż byłem i ja w stanie nauczycielskim... I zajmowałem się zarówno młodzieżą, jak i osobami dorosłymi. Dobrowolnie jednakże zmieniłem branżę, bowiem miałem dość piekiełka, które panuje w tym środowisku, jak również hipokryzji "kolegów i koleżanek nauczycieli". Uczniowie, słuchacze, ich osiągnięcia, rozwój intelektualny i wychowawczy w dzisiejszej szkole jak i uczelni są na szarym, odległym końcu. Dzisiaj liczą się dla większości nauczycieli dodatkowe płatne godziny, korzystny układ zajęć (aby mieć czas na zakupy, fryzjerów, obiady w trakcie godzin pracy), polecane korki oraz poklepywanie po plecach przez osoby z kręgu władzy - dyrekcje i związkowców.
Krzewienie wiedzy jak i wymaganie od uczniów/słuchaczy opanowania określonej materii nie jest pozytywnie oceniane w środowisku albowiem nie można się wychylać, propagować czegoś więcej niż minimum czy też innego spojrzenia na dany problem, a szkoła nie może mieć niskiej frekwencji zdawalności czy też uzyskiwanych wyników (presja góry na przepuszczalność i elastyczność w sprawdzaniu wiedzy uczniów), bo zaważy to na jej opinii.
I tak wymieniać można by jeszcze dużo dużo dużo więcej, ale i tak nie
przyniesie to żadnego efektu, bo przecież NAUCZYCIEL i tak wie lepiej
niż reszta społeczeństwa.
Prawda jest jednak taka, iż aby uzdrowić dzisiejszą edukację trzeba by wykopać daleko w kosmos bzdurę jaką jest cała Karta Nauczyciela i postawić nauczycielom takie same warunki, prawa jak i obowiązki innym pracownikom (tak tak, łącznie z odpowiedzialnością za osiągane wyniki). Ja wierzę, że w końcu uda się to zrobić.

Ps. Jeśli Wam nauczycielom jest tak źle, dlaczego nie zmienicie pracy?
 bobbi
 Iława, Wtorek 08-10-2013

29200. 
Odnośnie wpisu numer: 29194

Mam satysfakcję, bo zaczęli pisać rodzice z "czwórki". Mam nadzieję, że proboszcz i katechetka, no i pani dyrektor poczytają i wyciągną wnioski co dzieje się w "gospodarstwie".
Córa religię zaliczyła, tzn. pytania, i teraz jeszcze zaległe 3 modlitwy trzeba utrwalać, bo pani nie miała czasu wszystkiego i wszystkich pytać, nowe pytania czas zacząć i modlitwy, teraz uczymy się o Szatanie brrrr. Makabra, brak mi słów, ale zajrzałem do ćwiczeń i zeszytu z religii i nie robili oczywiście NIC na lekcji, bo czasu Pani nie miała, bo stale dzieci pytała.
Pytam po co te ćwiczenia, zeszyt i książka? Do wklejania bzdurnych obrazków? Trochę inwencji, Dzień Nauczyciela niebawem, mam nadzieje, że w tym roku Pani katechetka Nagrody Dyrektora nie dostanie. Bo niby za co? Za nękanie dzieci wiecznym odpytywaniem?
A propos - do "iławianki 53".
Moja córa nie będzie przyjęta na Podleśnym tylko w innej NORMALNEJ PARAFII, a jak się będzie na lekcjach musiała latać tam do kościoła i uczestniczyć w nieswoich próbach, to zrobię raban na cała Iławę, bo to już jest lekka przesada.
Trzymajcie się rodzice i piszcie. Zapraszam do publicznej rozmowy.
 Heniek
 Iława, Wtorek 08-10-2013

29199. 
Odnośnie wpisu numer: 29196

Tylko czekałem na wpis, w którym odezwie się nikt inny jak nauczyciel: "MAMY TAK DOBRZE, TO DLACZEGO NIE ZOSTAŁEŚ NAUCZYCIELEM?!" Odwieczny slogan (jako miecz). Niekończące się mlaskanie tak bardzo styranych pracą belfrów.
Kolega nie został nauczycielem, bo nie miał powołania do tej roboty. Spełnia się w innej dziedzinie życia czy też nauki. A Wy nauczyciele przestańcie robić z siebie ofiary nieróbstwa, bo inaczej tego nazwać się nie da. Kto ma więcej płatnego wolnego od Was, która grupa zawodowa ma swoją ustawę (Karta Nauczyciela), na bazie której pracuje? O ile dobrze pamiętam to wszystkich obowiązuje Kodeks Pracy, a Wy co? Czekam kiedy rząd pójdzie po rozum do głowy i w końcu zniesie tą postkomunistyczną spuściznę w postaci napchanej durnymi przywilejami Karty Nauczyciela.
Raptem 18 godzin pracy w tygodniu - toć to idzie się zarobić na amen!
 tata czwartoklasisty
 Iława, Wtorek 08-10-2013

29198. 
Odnośnie wpisu numer: 29193

Tylko policja bita jest po pysku przez osiłków za kierownicą, gdyż sama boi użyć słusznych narzędzi przymusu (paralizatorów, gazu, a w ostateczności, gdy ucieka przestępca, rewolweru) ze strachu przed porąbanym prawem w Polsce. Trzymajcie tak dalej, a przedszkolaki jutro za was się zabiorą.

Swoja drogą, to sami wy kondycję macie 60-letniego dziadka, bo was widziałem na zaliczeniu 1000 m na stadionie. Nie było to jak za moich czasów, kiedy działały sekcje sportowe Gwardii, z kuźni których był żywy nabór w szeregi funkcjonariuszy.

Tymczasem przy naborze liczą się bardziej psychologiczne testy, niż ocena kondycji, a podstawą motywacji przy wyborze zawodu była szybka emerytura i jej wysokość. Tak mi oświadczało wielu z waszych (67%), ale nie wszyscy. Co daje zaliczona podczas egzaminów kondycja, kiedy dalej młody policjant nie ćwiczy, tylko rośnie w tłuszcz...? Obejrzycie swoje tusze, a sami się ocenicie, że bardziej nadajecie jak utuczone gęsi przed świętami niż zdrowe policjanty na służbę.
 Marszałek
 Iława, Wtorek 08-10-2013

29197. 
Odnośnie wpisu numer: 29185

Sedziwy Pan Konstanty Swiniarski moze byc dumny, ze byl kierownikiem i nauczycielem w tej szkole.
Absolwenci sa dumni z Ciebie, drogi nasz Wychowawco.
 Kanclerz
 Ilawa, Wtorek 08-10-2013

29196. 
Odnośnie wpisu numer: 29193

Och "bobbi", skoro nauczycielom jest tak dobrze, to dlaczego jeszcze nie wstąpiłeś do stanu nauczycielskiego? Będziesz miał wtedy te wszystkie przywileje, które wytykasz dziś nauczycielom.
Ciekaw tylko jestem jak długo wytrzymasz na przykład w klasie z grupą
30. gimnazjalistów?

PS. Motto: "Tam jest dobrze, gdzie nas nie ma..."
 iławianin [165]
 Iława, Wtorek 08-10-2013

29195. 
Odnośnie wpisu numer: 29175

Panie „mieszkańcy”!
Ze smutkiem informuję Cię, że ze słuchów jakie chodzą, były burmistrz Susza Jan Sadowski działał zgodnie z przepisami prawa, a doniesienie Pietrzykowskiego do prokuratury na jego osobę dwukrotnie zakończyło się umorzeniem.
Ale, ponieważ rzeczywiście kij ma dwa końce, chodzą również słuchy, że w tej sprawie mają podać do sądu, ale Burmistrza K. Pietrzykowskiego. Wielokrotne pomówienia Krzysztofa Pietrzykowskiego w stosunku do Sadowskiego w sprawie hali sportowej, które miały miejsce zarówno w prasie jak i podczas różnych spotkań z suskimi "elytamy", odbiją się Pietrzykowskiemu czkawką, można nawet powiedzieć, że był to strzał w stopę i to dużego kalibru. Ałć!
Ale na to, podejrzewam, przyjdzie jeszcze czas. Nie palmy więc tak soczystych tematów, skoro do wyborów jeszcze cały rok. Ci którym coś zaczęło się grzać pod stopami powoli rozkręcają już kampanię wyborczą, zaczynają prać mózgi społeczeństwu. Finał ich działań będzie taki, że sami siebie „wytłuczą”. Szkoda tylko zmarnowanego czasu i mieszkańców Gminy.
Co do "fanaberii" Jana Sadowskiego to chciałbym, żeby każdy burmistrz miał takie uznanie - między innymi za budowę hali sportowej, czy też alejki, która służy mieszkańcom i z czego są dumni (dziś Pietrzykowski zresztą też).
Jeżeli chodzi o kandydatów na wybory, to można zauważyć aktywność Pietrzykowskiego, Olszewskiego, Górnego i Zdzisława I. Śmiech mnie ogarnia jak widzę te lokalne układanki kto z kim i za jakie stanowisko. Przymilasy, kulenie ogonków, ciężkie przemyślenia burmistrza i radnych w sprawie Skateparku (czy ma być za 400 czy 500 tys.), temat wiaduktu i w ogóle wymyślanie tematów zastępczych w celu zmylenia uwagi co faktycznie dzieje się w Suszu, czego ludzie nie widzą albo nie chcą już widzieć bo są zmęczeni tą chorą sytuacją.
Czas na zmiany, czas na lepsze.
 Andrzej
 Susz, Poniedziałek 07-10-2013

29194. 
Odnośnie wpisu numer: 29169

Moje dziecko dawno już zakończyło nieszczęsną klasę drugą ale tego horroru nie da się przez lata zapomnieć :)
Efekt był taki, że na pytanie zadane podczas lekcji religii "Dzieci, kto jest wszechmogący i wszechwiedzący?" - mój syn bez zastanowienia odparował "Pani Katechetka!" - do dzisiaj jest to zabawne wspomnienie, ale ono odzwierciedla tylko sytuację o której piszesz, ponieważ syn całkiem zdziwiony był tym, że Pani kazała mu siąść, zamiast pochwalić za dobrą odpowiedź.
Argumentował to tak: "Przecież Pani wszystko wie i nie musi się tyle uczyć co my. To ona decyduje ile nam zadaje."
Rzeczywiście nie liczy się to, co dzieci czują czy w ogóle rozumieją co wkuwają - ma być zaliczone i już. Bardziej "filozoficzne" pytania były zbywane i nieistotne dla Pani Katechetki, a wszak one są ważniejsze niż wkuwanie podręcznika do KŚ, bo świadczą o tym że mały człowiek coś sobie w głowie "kombinuje" więc i coś utrwali się na dłużej. Jak widać w dalszym ciągu są to kwestie nieistotne.
Chcę Ci jeszcze przypomnieć, że największy szał rozpocznie się w kwietniu, gdzie dzieciaki (choćby była ulewa) są gnane w ciągu 45 min. na próbę do kościoła i z powrotem, a potem siedzą zziajane i zmęczone (często bardzo przemoczone) na dalszych lekcjach, bo i takie sytuacje miały miejsce. Nie zapominaj też o próbach popołudniowych! Musztrowanie dzieciaków w prawo i w lewo, ten wierszyk, ten kwiatki itp.
Tylko gdzie w tym wszystkim radość z przyjęcia komunii św.? Czy to ma jeszcze sens?
 iławianka 53
 Iława, Poniedziałek 07-10-2013

29193. 
Odnośnie wpisu numer: 29185

Kiedyś nauczyciele skupiali się na nauce dzieci - przekazywaniu wiedzy, krzewieniu właściwych wartości czy też rozwijaniu umiejętności. Dzisiaj zaś lansują się oni w polityce (a przecież narzekają, że mają tak dużo pracy), odcinają kupony do emeryturki przerzucając wszytko na rodziców (stwierdzenie, że szkołą nie jest od wychowania, kierują na płatne korepetycje u znajomego), robiąc dobry public relations (oh jak my mamy ciężko, pracujemy przecież CAŁE 20 GODZIN LEKCYJNYCH W TYGODNIU) i za nic nie odpowiadając (hmm, tłumaczenie słabych wyników - to wina rodziców, bo nie pracowali z dzieckiem w domu). Po prostu jak dla mnie upadek.
Aha, zapomniałbym o propagowaniu corocznej zmiany książek, mimo że nic się w nich nie zmianie ale to jest przecież na rękę wydawnictwom które odwdzięczają się prezentami dla szkoły czy też samych nauczycieli. I tak można by im wyliczać, ale i tak nie ma sensu bo ta grupa zawodowa ma klapki na oczach i wszystko wiedzą najlepiej.
 bobbi
 moon, Poniedziałek 07-10-2013

29191. 
Odnośnie wpisu numer: 29175

Ktoś najwyraźniej rozpoczął kampanię wyborczą i próbuje odwrócić oczy pospólstwa od swoich niby działań, czyli tak naprawdę nic nie zrobienia.
To się nie uda panowie, o nie! Zbyt wiele zła zadziało się w gminie Susz
za ostatniej kadencji. Zmiany są konieczne... by żyło się lepiej :)
* * *
Mam jeszcze świeżo w pamięci, wyczyny Zdzisława [...] który przecież za swoją indolencje i spowodowanie strat, został zwolniony i co ciekawe, nie poniósł żadnych konsekwencji.
Kij ma 2 końce panie Zdzisiu, a są ludzie, którzy notowali pana wyczyny.
Trzym sie chłopie Krzysia i się nie wychylaj!
 baczny obserwator / Adela
 gmina Susz, Poniedziałek 07-10-2013

29190. 
Odnośnie wpisu numer: 29145

Zastanawiam sie czemu w tym roku było tak wiele chętnych dzieci, aby dostać sie do iławskiego liceum? Czyżby rodzicom tych młodych ludzi zupełnie nie zależało na ich przyszłości?
Potomek znajomych kończy w tym roku liceum, zamierza studiować historię. Panie z zatrudniaka pewnie już sie cieszą.
 nn
 Iława, Poniedziałek 07-10-2013

29189. 
Odnośnie wpisu numer: 29185

Drogi Marszałku! Masz rację, ja również pamiętam tamte czasy i też się wykształciłem na magistra z trzema podyplomówkami, ale teraz złymi metodami i narzędziami, czyli bzdurnymi książkami, w których dziecko nie czyta, nie pisze, tylko uzupełnia - nie zrobią z dzieci nikogo innego jak analfabetów.
Jest jedna wspólna pomiędzy tamtymi czasami a tymi, czyli jeden zeszyt do liter i do matematyki - tylko różnica znaczącą, bo nasze zeszyty były pełne, czyli zapisane, a naszych dzieci są dziś puste, ponieważ nic w nich nie piszą, a to chyba podstawa.
Martwi mnie cały czas ten system nauczania, bo nic dobrego nie wnosi w życie współczesnych pociech. A ja, korzystając z chwili, myślę o tych biedaczkach zestresowanych w szkole.
 Heniek
 Iława, Poniedziałek 07-10-2013

29188. 
Odnośnie wpisu numer: 29175

Zdzisek nie zasypuje gruszek w popiele.
Biedaczek liczy, że ludzie go poprą. Krzysiu nawet sobie nie zdaje sprawy, kto mu wbije nóż w plecy!
 Adela
 Susz, Poniedziałek 07-10-2013

29186. 
Odnośnie wpisu numer: 29184

Sądzę, że więcej rodziców dzieci uczących się w "czwórce" tu zagląda, tylko boją się odezwać głośno na forum.
Współczuję Ci z tą religią. Myślę, że interwencja u katechetki, która zmysłowo macha czupryną podczas chodu będzie zbędna. Pani czuje się bardzo ważna. Radzę się udać do proboszcza parafii, w której będzie owa komunia. Domniemam, że to w "Albercie" się odbędzie. Rozmowa z katechetami to swoista walka z wiatrakami.
Wracając do tematu czwartej klasy. Podstawa programowa, podstawą ale rodzic całej roboty za nauczyciela nie zrobi. Zdaję sobie też sprawę, że to "tęgie" głowy w Warszawie decydują o programie nauczania i to za ich sprawką nasze dzieci są katowane a nie edukowane. Syn ostatnio powiedział dosłownie: tato to życie jest bez sensu, tylko nauka i nauka. Nauczyciele powinni włączyć hamulce, zadawanie dzieciom po dosłownie kilkadziesiąt stron pracy domowej to terroryzowanie naszych pociech szkołą i skuteczne zniechęcanie ich do tej instytucji. Już pomijam fakt plecaka ważącego około 10 kg, który musi dzieciak niczym wielbłąd targać na plecach. A gdzie czas na zajęcia dodatkowe, hobby? Nie ma czasu na nic. Ani rodzice, ani dziecko.
Kolejną "gwiazdą" w iławskiej czwórce jest Pani od przedmiotu Przyroda. Tej kobiecie dosłownie mózg się chyba już zlasował. Nie omieszkam poznać jej osobiście i zadać jej pytanie: co nią kieruje kiedy dzieciom do domu z ćwiczeń zadaje 20 stron pracy domowej z dnia na dzień? W ogóle to brawo dla Pani od przyrody za kreatywność. Pensyjkę się bierze a rodzice nauczą i zrobią wszystko za Panią! Zapewne w rozmowie z nią usłyszę odpowiedź: podstawa programowa. Ale gdzieś w tym wszystkim musi być też choćby odrobina zdrowego rozsądku, a nauczycielom chyba go brakuje.
Odkąd pamiętam, ciągle słyszę wieczne narzekanie, że to najbardziej styrana grupa zawodowa, której ciągle mało płacą, która od zawsze ma niedostateczne przywileje, brakuje czasu na odpoczynek, że muszą pracować w domu sprawdzając klasówki (teraz testy wyboru ABC) i w ogóle nic im nie pasuje i źle się żyje.
Apeluję do rodziców aby nie bali się pisać o swoich bolączkach na forum Kuriera. Jest to jedyne medium w tym mieście, które nie boi podejmować się trudnych tematów, które są solą w oku naszych włodarzy. Odwagi!
 tata czwartoklasisty
 Iława, Poniedziałek 07-10-2013

29185. 
Odnośnie wpisu numer: 29184

Za naszych czasów w podstawówce wiejskiej był jeden nauczyciel, a dwie klasy w izbie szkolnej siedziało: pierwsza, a obok druga.
Uczył naprzemian - chwilę nas, a chwilę tamtych, co siedzieli z obok. Mieliśmy w torebeczce szkolnej jeden zeszyt, jeden pisak (ołówek i pióro, atrament w ławce tkwił), jedną gumkę, potem linijkę małą drewnianą, no i Elementarz Falskiego. Efekt tej nauki był taki: jeden został doktorem, dwóch pułkownikami po WAT i jeden chemikiem inżynierem.
 Marszałek
 Iława, Poniedziałek 07-10-2013

29184. 
Odnośnie wpisu numer: 29176

Tato czwartoklasisty! Jak ja się cieszę, że w końcu któryś z rodziców z "czwórki" tu zajrzał!
Cały weekend po trzy razy dziennie uczyłem się modlitw i pytań z córą,
a już wymiękam a ona zaczyna płakać, ze stale tylko religia i religia!
Nie wiem co robić! I chyba podejmę ten temat osobiście, tylko obawiam się niezadowolenia ze strony Pani od religii. Ale trudno, czas skończyć tą farsę.
O nauczaniu w czwartej klasie też słyszałem, dzieciaki nagle maja do nauki tyle materiału, ze wszystkich przedmiotów, że bidaki nie mogę się realizować w swoim hobby i dziecięcych zabawach bo do 15 w szkole a po 15 do 20 siedzą z dziobinami w zeszytach. Czy to jest normalne? Przecież te dzieciaki zaraz będą nastolatkami i dzieciństwo im ucieknie, błagam o litość dla tych dzieci.
Opanujmy się, ja rozumiem realizację podstawy programowej ale ludzi te dzieciaki mają bałagan w głowie a nie edukację. Nie chcą chodzić do szkoły, boja się co przyniesie jutro. Ale oprócz tej "religii" na którą ślęczymy całymi dniami, to jeszcze angielski, o ile mi wiadomo dzieci w
II klasie nie maja obowiązku PISAĆ po angielsku słów, to jest wymóg po III klasie.
Zapraszam do dyskusji rodziców z "czwórki".
 Heniek
 Iława, Niedziela 06-10-2013

29183. 
Odnośnie wpisu numer: 29176

Martwię się bardzo o dziecię, które uczęszcza do podstawówki do klasy drugiej lub trzeciej.

Moim zmartwieniem jest: CIĘŻKI BARDZO TORNISTER SZKOLNY. Owe dziecię ledwo idzie z tym ciężarem, a jak dojdzie, to wątpię bardzo w Jego nauki, a to przez przemęczenie fizyczne i nerwowe podczas drogi szkolnej. Kiedy sprawdziłem wagę tego ekwipunku, to zamarłem pod ciężarem, jaki te dziecię nałożyły władze szkolne pod przywództwem PO. Reforma idzie juz od czasów Legutki za AWS.

Jeśli reforma polskiej edukacji pójdzie w kierunku takim, to owe dziecię za rok, za dwa, nie udźwignie nawet plecaka szkolnego, ani ćwierć nuty, nie mówiąc już o całej nucie łącznie z plecakiem.

W dalszym ciągu nauki, dojdzie do noszenia laptopa lub bloku, zamiennik komputera, o których mówią pokątnie reformatorzy edukacji, a które miał zafundować Tusk, jeszcze premier, który 6 lat temu obiecał każdemu pierwszoklasiście.

Ja na miejscu premiera piłkarza zafundował bym każdemu pieszakowi piłkę do nogi, co uchroniło by od skrzywień kręgosłupa, jaki wynika od przesiadywania w szkole i przy laptopach w domu po lekcjach. Zamiast bloku elektronicznego zafundował bym dzieciakom "Blok rysunkowy nr 10", jaki za czasów naszych nosiliśmy na rysunki.

Szumilasowa, tymczasem nie życzy sobie, by przerabiać w szkole Pana Tadeusza z Litwy. Podobno poszło o tekst , nie tyle głęboko erotyczny, co gloryfikujący heteroseksualną naturę Polaków:

"Chłopcowi każda piękność zda się rówieśnicą,
A niewinnemu każda kochanka dziewicą"
 Marszałek
 Iława, Niedziela 06-10-2013

29182. 
Odnośnie wpisu numer: 29175

Panie "mieszkańcy", ho ho ho - zaczynamy już kampanię wyborczą.
Ktoś już wystawił swoją kandydaturę na nowego burmistrza Susza?
 dobre
 Susz, Niedziela 06-10-2013

29180. 
Odnośnie wpisu numer: 29171

Fenomenalnie! Krzysztof Lisek - zacna to persona i bez skazy!
[materiał z roku 2009]

 Apokalipsa
 Iława, Niedziela 06-10-2013

29178. 
Odnośnie wpisu numer: 29171

[...] Przecież Lisek popadł w niełaskę PO za podejrzenia ws. o matactwa
w firmie, która miała swą agendę również - jak nie mylę się - w Iławie.
 zbulwersowany
 Iława, Niedziela 06-10-2013

29176. 
Odnośnie wpisu numer: 29169

Cieszę się, że ktoś zabrał głos na temat edukacyjnych praktyk w szkole "czwórce" [w Iławie].
Ja pierwszą komunię mam już za sobą. Heńkowi życzę wytrwałości gdyż do maja jeszcze hektar czasu zostało.
Jestem ojcem dziecka w 4 klasie. Ostatnio przeglądając mu zeszyty i ćwiczenia krew mi się dosłownie zagotowała w żyłach gdy w rękach trzymałem ćwiczenia od muzyki. Już pomijam fakt, że Pani zadała dzieciom prawie 10 stron do odrobienia w domu. Najbardziej mnie wpieniło, że ja wspólnie z dzieckiem muszę odrabiać ćwiczenia z nut. Zaznaczać półnuty, ćwierćnuty, takty, akcenty itd.
Na moje to Pani z dziećmi powinna takie ćwiczenia robić z dziećmi na lekcjach a nie zadawać im do domu. Nie kwestionuję pracy z dzieckiem w domu przy odrabianiu lekcji ale z muzyki to przeginka. Co ja nie mam co robić innego tylko nut się uczyć? Szukać po necie jaka nutka jest taka a jaka inna? Zapytałem syna co Pani robiła na lekcji? Odpowiedź padła: Pani całą lekcję grała nam na fortepianie.
Krew zagotowała mi się jeszcze bardziej. Pani sobie popisy muzyczne urządza na lekcjach a rodzic musi się chyba do muzycznej zapisać aby pomagać tak samo zielonemu dziecku z muzyki jak sam on.
 tata czwartoklasisty
 Iława, Sobota 05-10-2013

29175. 
Jesteśmy mieszkańcami Gminy Gardeja [powiat Kwidzyn], część z nas pracuje w urzędzie gminy. Rządzi tu były burmistrz Susza Jan Sadowski, chociaż jest tylko sekretarzem. Ludzie się go boją, bo ma pełne poparcie wójta Kwiatkowskiego na działania.
Czy może nas ktoś poinformować, czy ten człowiek rozliczył się ze sprawą przetargu? Wiemy, że miasto Susz zapłaciło za jego fanaberie i olewanie prawa ponad milion złotych. Czy ten człowiek odpowiedział za to, co zrobił przed sądem? Bo takie słuchy chodziły, że mają go podać do sądu.
 mieszkańcy
 Gmina Gardeja, Piątek 04-10-2013

29174. 
Odnośnie wpisu numer: 29167

Etymologia, źródłosłów – dział językoznawstwa badający pochodzenie wyrazów, zmiany ich znaczenia i formy w miarę upływu czasu.

1. Synonimy słowa PRAWY: cnotliwy, cny, godziwy, moralny, porządny, przyzwoity, sprawiedliwy, uczciwy, zacny.
Prawy człowiek, uścisnąć prawicę (na potwierdzenie ustaleń), prawa ręka (o kimś).

2. Synonimy słowa LEWY: fałszywy, nieautentyczny, niewiarygodny, oszukany, podrobiony, pozorny, sfałszowany, symulowany, sztuczny, trefny, udawany, pochodzący z kradzieży, podejrzany, podwędzony, skradziony, śliski, śmierdzący, złupiony.
Mieć dwie lewe ręce, lewa kasa, wstać lewą nogą, zrobić coś na lewo, lewizna, lewica.
 anty-bolszewik
 Iława, Piątek 04-10-2013

29173. 
AUTOBUSY JEŻDŻĄ JAK CHCĄ I KIEDY CHCĄ!

Piszę do Kuriera w niezmiernie ważnej sprawie dla mieszkańców powiatu iławskiego, a rzecz dotyczy przewoźnika PKS IŁAWA. Temat jak zawsze jest rzeką, jednak każdy z nas zdaje sobie sprawę, że jest to jedyny przewoźnik szczególnie okolic Kisielic. Tę sprawę chciałabym poruszyć. Żadne skargi, wpływanie na kierowców nic nie daje, choćbyśmy stanęli na przysłowiowych rzęsach, wszystkie prośby odbijają się jak grochem o ścianę.
Główną sprawą jest nagminne spóźnianie autobusów. Rozumiem - korki, pozamykane przejazdy kolejowe, remonty dróg, ale sama byłam świadkiem sytuacji, kiedy to Pan kierowca autobusu, który planowy odjazd miał na 16.05 z Iławy do Kisielic, zatrzymał się przed przystankiem i poszedł w międzyczasie na przysłowiowego dymka oraz do kas - zapewne załatwić „niecierpiącą zwłoki sprawę”. Nic to, że ludzie stali i czekali, że było zimno, przecież wszyscy mają czas. Autobus podjechał dopiero (!) 16.15 + dodatkowe 5-10 minut na sprzedanie biletów pasażerom.
Wydaje mi się, że sytuacja nie jest normalna. Wyjeżdżając z Iławy o tak późnej porze na miejscu byliśmy dopiero o 17.05. Dlaczego? A no właśnie dlatego, że kurs odbywa się przez miejscowość Trupel, a dodatkowo Pan kierowca pół drogi jedzie na luzie. Nie wie do czego służy gaz? Płacąc ponad 7 złotych za bilet chyba możemy wymagać, że dotrzemy na miejsce o czasie, nieprawdaż? Szczególnie ten czas jest ważny kiedy jedziemy w drugą stronę np.do Iławy na pociąg. Sama przynajmniej raz w miesiącu jeżdżę autobusem do Iławy i wiem, że zdarzają się sytuacje,kiedy kierowca zamiast zatrzymać się na przystanku docelowym przy dworcu PKS kurs kończy wjeżdżając na bazę, a więc trochę nie w tym miejscu, w którym powinien. To oczywiście skutkuje naszymi spóźnieniami na pociąg i oczekiwaniem na następny przez w najlepszym wypadku godzinę.
Dodatkowo chamstwo i prostactwo kierujących tymi pojazdami jest na porządku dziennym. Czyżby ci panowie nie znali słów: proszę, dziękuję itp? Nie ukrywajmy, to dzięki nam – pasażerom ci ludzie mają pracę.
Nie wymagamy nazbyt wiele.
 Paulina
 Kisielice, Piątek 04-10-2013

29171. 
Dzieją się czasem rzeczy, które w naszej politycznej rzeczywistości uchodzić mogą za niebywałe.
Oto w parlamencie europejskim, PiS zgłosiło kandydaturę europosła PO pochodzącego z Iławy KRZYSZTOFA LISKA na szefa misji obserwacyjnej Parlamentu Europejskiego w czasie wyborów prezydenckich w Gruzji. Kandydatura przeszła.
 skaner
 Iława, Piątek 04-10-2013

29170. 
Drodzy Państwo, ja mam inny problem.
Znam rodzinę państwa S. [...] zamieszkałych w Jakubowie Kisielickim którzy mają dużo pieniędzy na koncie, ubierają się w markowych sklepach i jeżdżą kilka razy w tygodniu do restauracji na obiadki. Prowadzą budowę nowego domu i remont starego, a cały czas korzystają z pomocy GOPSu w Suszu.
Dlaczego mają przyznawane różne świadczenia skoro żyją na wysokim poziomie? Dostają po 1200 zł zapomogi z tytuły biedy i bezrobocia mimo że tak naprawdę tych pieniędzy nie potrzebują, bo stać ich na drogie rzeczy.
Było już zgłaszane do GOPSu jaka jest ich sytuacja i że nie potrzebują
oni żadnych świadczeń pieniężnych jak i zapomogi, ale niestety nikt na
to nie zareagował. A jest tak dlatego, że państwo S. [...] dają różne drogie podarunki dla [...] a także dla [...], którzy do nich przyjeżdżają
na wywiady środowiskowe i dlatego mają te wszystkie względy w tym urzędzie.
Dlaczego jest tak, że rodzina którą stać na dawanie łapówek korzysta ze wszystkich przywilejów i świadczeń tylko dlatego, że dała łapówkę a np. taka pani, która mieszka w Krzywcu kilka razy prosiła burmistrza Susza jak i kierownika komunalki o remont mieszkanie, które tak naprawdę jej się wali na głowę, jednak ma za każdym razem odmawiany remont z byle jakiego powodu. Czy ktoś może w końcu zrobić z tym coś, bo tak nie powinno być, że bogaci mają wszystko z GOPSu z czego korzystają bezkarnie a starsza Pani Daniela Bonisławska, którą nie stać na dawanie łapówek i która mieszka w okropnych warunkach nie ma nic z tych urzędów i nie ma nawet przyznawanych żadnych zapomóg tak jak rodzina państwa S. [...].
Ale taka jest nasza polityka w kraju, biedniejszy jest jeszcze kopany a bogatym pakują ile się da.
 Marzena
 Jakubowo Kisielickie, Piątek 04-10-2013

29169. 
Odnośnie wpisu numer: 29167

Chciałbym poruszyć kwestię katechezy w Szkole Podstawowej nr 4
w Iławie dzieci klas II, które w przyszłym roku przystępują do I Komunii Świętej.
Jestem ojcem uczennicy klasy II, która po zajęciach z katechezy w szkole, dwa razy w tygodniu przychodzi zapłakana, bo Pani znowu ich pytała z modlitw i 89 pytań do I KŚ! Ja raczej jestem z tych ojców wymagających, ale pierwsza klasę i katechezę znosiłem w tej szkole cierpliwie, ale druga klasa i wyczynowo traktowanie dzieci i wpajanie im tylko i wyłącznie modlitw i pytań do nauki, stawianie jedynek za zająkniecie się podczas odpowiedzi, to już lekka przesada! Te dzieci nie mają tylko i wyłącznie religii w szkole, z której dzień dnia muszą powtarzać materiał do zaliczenia na kolejnej katechezie. Ponadto wymuszony nakaz zakupu Katechizmu czy Śpiewnika wydanego przez Parafię w. Brata Alberta w Iławie?
Apeluje o rozsądek, bo zgodnie z podstawa programową, np. "Celem działań katechetycznych w klasach I-III jest położenie większego nacisku na emocjonalne i wolitywne przylgnięcie do głoszonych treści. Do osiągnięcia tego celu służą takie metody, jak inscenizacja, drama, przedstawienie ról, opowiadanie, opis, pogadanka, wzbogacone pracą z obrazem". Pytam co oprócz ciągłego przepytywania na religii dzieci robią na zajęciach? Proszę Kurier jako rodzic dziecka zdesperowanego nauką religii o interwencję w tej sprawie, ponieważ moja córcia spytała "Tato a czy ja w ogóle muszę być przyjęta? Ja nie mam siły, żeby to wszystko pojąć w tak krótkim czasie". Zaznaczam, ze moja córcia jest piątkową i szóstkową uczennicą.
Zapraszam rodziców ze szkoły "czwórki" do rozmów na Forum.
 Heniek
 Iława, Piątek 04-10-2013

29167. 
POSTĘPOWA FALSYFIKACJA

Język salonów III RP jest kalką nowomowy komuny w PRL wzbogaconą
ornamentami pustosłowia Unii Europejskiej. Kto zaakceptuje ten język, zrobi zapewne karierę, ale straci umysłową niezależność.
Platforma, wspomagana przez media głównego mętnego nurtu, odtwarza kalki pojęciowe z czasów słusznie minionych...
 skaner
 Iława, Czwartek 03-10-2013

29165. 
Odnośnie wpisu numer: 29162

Rzadko słyszy się w dużych mediach o ludziach z naszego miasteczka,
ale o Panu komendancie Janku mówili dziś z telewizora w Teleexpresie!
Gruba ryba widać jakaś, kariera przed nim otworem stoi :)
 express iławski
 Iława, Środa 02-10-2013

29163. 
Odnośnie wpisu numer: 29162

Czy będzie miał proces karny?
Czy zostanie relegowany karnie ze służby?
Czy straci uprawnienia mundurowe?
Czy wyślą go na emeryturę?
No i teraz najważniejsze pytanie: kto z Iławy PO-lecił go do Olsztyna, czyli kto rekomendował u wojewody z Platformy?

Ze stanowiska odwołany, ale dalej pozostaje w służbie i - mało tego - nadal pobiera pensję komendanta bo pozostaje on w tzw. dyspozycji,
co oznacza, że facet może teraz rzucić paper o emeryturę i odejdzie z komendanckiej grupy zaszeregowania czyli plus-minus około 10 000 zł słownie DZIESIĘCIU TYSIĘCY złotych.
Tak więc, Szanowni Obywatele, tak to wygląda. Owszem, stanowisko stracił, ale poborów i emerytury w wieku czterdziestu kilku lat - nie. Sprawa przycichnie niebawem a facet pójdzi cichutko na emeryturkę i będzie siedział w bamboszach brał dziesięc koła i oglądał Polsat popijając drogiego drinka. To jest PO-lska właśnie!
 Marszałek
 Iława, Środa 02-10-2013

29162. 
JAN SŁUPSKI z Iławy stracił posadę komendanta wojewódzkiego straży pożarnej zawodowej. Odwołał go minister spraw wewnętrznych po aferze z przemytem przez rosyjską granicę papierosów bez akcyzy, w której Słupski brał udział. Jak twierdzi Słupski, o przemycie nic nie wiedział. Wojewoda jednak twierdzi, że ma dowody, iż komendant był świadomy przemytu, a dopiero po wpadce całą winę zrzucił na podwładnych.

Czytaj na stronie 5.
 KURIER

forum@kurier-ilawski.pl
 http://www.kurier-ilawski.pl
 Iława, Środa 02-10-2013

29161. 
Odnośnie wpisu numer: 59157

W imieniu firmy budującej ekrany akustyczne w Iławie wzdłuż torów kolejowych (E-65) informuję, iż firma prowadzi działalność gospodarczą
i nie toczy się wobec niej postępowanie w sprawie ogłoszenia upadłości.
Budowa ekranów akustycznych jest realizowana zgodnie z planem.
 Damian
 Iława, Wtorek 01-10-2013

29160. 
Czy dziś jedynym pomysłem Platformy iławskiej, spacyfikowanej przez Rygielskiego i Hordejukową jest wybudowanie na terenach po zakładach niegdyś prężnych IZNS kolejnych marketów dobijających lokalny handel?
(i tak już znajdujący się w stanie agonalnym).
Czy jedynym pomysłem na Iławę jest teraz hurtowe budowanie domów starości? – czytaj: umieralni dla najstarszych i wykończonych polityką Platformy emerytów, którzy nie wiadomo czy dotrwają nawet do tego
67. roku życia... To wszystko?
Naprawdę tylko tyle macie do zaproponowania mieszkańcom Iławy?
 J-23
 Iława, Wtorek 01-10-2013

29159. 
Odnośnie wpisu numer: 29157

Anno, zbierzmy się w czynie społecznym i dokończymy to wspólnymi
siłami. W jedności siła...
 Kamil
 Iława, Poniedziałek 30-09-2013

29157. 
Firma [...] montująca ekrany dźwiękochłonne z Iławy [...] zbankrutowała. Miała swoją siedzibę zaraz na wjeździe na Osiedle [...], później przeniosła się na ul. [...]. Robili coś też w IZNS-ach, no i padli.
Kto teraz dokończy ekrany wzdłuż torów przy ul. Nowomiejskiej, kto...?
 Anna
 Iława, Poniedziałek 30-09-2013

29155. 
Odnośnie wpisu numer: 29153

Nowe wypierają stare obyczaje, jeśli tak można nazwać edukację na poziomie tego liceum.
To prawda, że ratowanie dzieci korepetycjami jest świadectwem niskiej efektywności nauczania w szkole i niestety negatywnej oceny pracy nauczycieli.
"Ryba psuje się od głowy", zatem dyrekcja ma pełne ręce roboty jeśli chce odbudować dobry wizerunek swojego liceum. Trzeba zakasać rękawy i wziąć się za poprawę jakości nauczania, a wolny czas ewentualnie poświęcić na inne zajęcia. W takiej właśnie kolejności, by rodzice nie naprawiali błędów szkoły, wysupłując ze swoich sakiewek pieniędzy na korepetycje i kursy. A może właśnie o to chodzi?
 Kasia Mądralińska
 Kisielice, Poniedziałek 30-09-2013

29154. 
Odnośnie wpisu numer: 29153

Postawienie na stanowisku dyrektorem liceum prof. polonistę, teatrologa Stanisława Hertla, a po nim prof. matematyka Aleksandra Mądrego było decyzją nadzwyczaj mądrą. Dyrektorami zostali ludzie z potężnym autorytetem zawodowym, jak też autorytetem etyczno-moralnym.
Ale do czasu.
Nastąpiły w PZPR zmiany lat 80-tych, tam też weszli inni ludzie, którzy zaczęli mieszać i poszło, jak poszło, o czym nie chcę tu mówić. Odszedł, bo musiał odejść prof Mądry.
Następnych dyrektorów (od 1989 roku) już praktycznie wybierała Rada Pedagogiczna i zaczęło się sypać. Wybierano swoje kliki, pasujące do mentalności rady nauczycielskiej, takich, którzy nie wadzili, takich z duchem czasu, luźniejszych...
Jednie co na uznanie pośród następnych po nim miała jeszcze prof. Dymna. Po niej już tylko PO... sypnęło się.
 Marszałek
 Iława, Poniedziałek 30-09-2013

29153. 
Odnośnie wpisu numer: 29150

Rodzice naszych licealistów albo nie zauważają problemu, albo nie chcą go zauważać. Chcą mieć święty spokój, nie chcą się wychylać, bo to może zaszkodzić ich pociechom.
Takie jest powszechne podejście, niestety.
Trudno jest ich za to winić. Ratują swe dzieci jak potrafią: korepetycjami, przedmaturalnymi kursami itp. Nie wszystkich na to stać i to jest wielki dramat.
Na marginesie: im szerszy zakres korepetycji w licealnej placówce, tym większa porażka pedagogów tam zatrudnionych.
Krytyczne głosy o poziomie naszego ogólniaka można wyczytać nie tylko na forum internetowym. Mówi się o tym w wielu domach i na ulicy. Tylko co z tego?
Nie ma do kogo iść z tym problemem. Starosta, radni powiatowi i dyrekcja LO w Iławie to jedna, wielka partyjna rodzina...
 zachwycony
 okolice Iławy, Niedziela 29-09-2013

29151. 
Odnośnie wpisu numer: 29119

Droga parafianko, gratuluję oceny obecnej władzy i upodobań.
Rozumiem że wolisz Burmistrza, który 5 razy do roku jeździ do Niemiec
z koleżankami z pracy i śpi w najlepszych hotelach, a nawet zabawia się
tam nie wiadomo nad czym za nasze pieniążki, zamiast pracować dla nas. Buduje i remontuje świetlice nikomu niesłużące, zamiast skupić się na prawdziwych potrzebach mieszkańców.
Takich przykładów jest wiele, ale nie będę sie rozpisywać, skoro papier toaletowy - według Ciebie - w szkole jest i wtedy jest super, to okay, niech tak pozostanie. Bo co do papieru to tylko przykład stanu obecnej oświaty w Suszu.
Rozumiem też, że jesteś zadowolona z majątku szkoły w Suszu i w pełni jej stan zadowala Twoje potrzeby związane z przystosowaniem placówki do nauki twoich dzieci.
A za papier trzeba płacić, może Ty nigdy na wywiadówki swoich dzieci
nie chodziłaś i nie jesteś doinformowana. Lecz nie o papier tu chodzi...
 parafianka 2
 Susz, Niedziela 29-09-2013

29150. 
Odnośnie wpisu numer: 29145

A dlaczego Rada Rodziców w LO nie próbuje cokolwiek z tym zrobić?
To mnie zastanawia.
Dlaczego krytyka jest tylko na forum?
Trzeba się udać do szanownego dyrektora oraz przewodniczącego i powiedzieć, że w tej sytuacji właściwie nie ma dyrekcji naszej szkoły...
Przecież obaj teraz będą zajmować się tylko swoimi karierami w PO.
 Wiktor
 Iława, Niedziela 29-09-2013

29148. 
Odnośnie wpisu numer: 29043

Ja mam inny problem. Z zaśnięciem. Powód? Smród spalenizny idący z kominów, który zaczyna się przed 23:00. Ludzie są głupie. Nie wiem skąd bierze się zwyczaj palenia na noc (bo może mniej widać dym z kominów). Przecież niezdrowo jak cholera.

Należy spać w chłodniejszej temperaturze, a nagrzewać mieszkania i domy dopiero od rana. Niezdrowo, bo duchota podwójna: z gorąca i ze smrodu. Smrodu, jak wiem z doświadczenia nie wydaje spalanie węgla, koksu, ale smród wali po przepaleniu drwa złego, dykty, starych klepek, papieru, słomy, liści i chwastów z ogrodu wysuszonych, chrustu, kory, nawet starych mebli, a nawet wełnianego odzienia.

Skąd więc ten smród niemożebny dla nosa wydziela się z kominów? Odchody, śmierdzące pampersy, szmaty, łaty, kości i niedojedzone, stare z lodówek mięso, skóry zwierzęce, zdechlizna wszelka (kury, koty, gołębie, psy domowym sposobem uśpione). Tak mamy na Ostródzkiej, tak jest wszędzie, gdzie mieszkają biedni ludzie, których nawet nie stać na kupno spróchniałego drwa.

Co z padliną ludzką, która taki los gotuje nam co nocy, zrobić? Nasłać straże miejskie w ordunku pełnym, w sile kompanii, z ich dowódcą porucznikiem komendantową na czele i ochroną środowiska z Ratusza nocą, by zwąchali chałupy i należyty protokół karny sporządziły. Jeśli nie zrobią, znakiem tego, ze władza się boi, by mandatu zaufania przed wyborami nie zatracić. Czyli ze smrodem zostajemy na zimę całą.

Nadchodzi czas na apokalipsę: według zaleceń UE, na którą głosowało 75% Polaków (poza mną) od 2020 roku mamy szlaban ogrzewania w piecach z użyciem WĘGLA kamiennego.
 Marszałek
 Iława, Niedziela 29-09-2013

29147. 
Odnośnie wpisu numer: 29144

Wystarczy teraz na jakiejś wsi znaleźć te 20-30 dzieciaków i pójść do burmistrza po dofinansowanie. Wybory niedługo, korzystać czas zacząć.
 myślę, więc piszę
 to tu - to tam, Sobota 28-09-2013

29145. 
Odnośnie wpisu numer: 29140

Z wzywanym imieniem Pana Boga nadaremnie - pełna zgoda. Poniosło mnie za bardzo. Z diagnozą dotyczącą niewielkiej podatności umysłów młodych ludzi na polityczną indoktrynację również nie dyskutuję. Każda akcja tworzy reakcję - to reguła znana już starożytnym. Nie o to mi jednak chodziło, kiedy wskazywałem polityczny "zaduch" jaki rozpanoszył się w iławskim LO.

Kataklizm, jaki rozgrywa się na naszych oczach, dotyczy kompletnie innego problemu. Niepohamowane parcie na przywileje i władzę miejscowych nauczycieli (a prymat w tym zjawisku dzierży nasze Liceum) musi budzić zdecydowany sprzeciw. Co w dzisiejszych, bardzo trudnych czasach, w szkole takiego pokroju, jak LO w Iławie, w swym najważniejszym założeniu powinno być kategorycznym przesłaniem? Indywidualna kariera samorządowa (partyjna) któregoś z pedagogów? Wymądrzanie się na łamach lokalnej prasy na tematy polityczne? Angażowanie się w wyborcze starcia?

Jasne, że można łatwo odpowiedzieć na tak postawione pytania powołując się na konstytucję. Wszystkich nas chronią obywatelskie swobody i nikt nikomu nie może zabronić udziału w życiu publicznym.
Ja też tak myślę, a jednak obserwując polityczne, pospolite ruszenie nauczycieli z "ogólniaka" krew się we mnie burzy.

Wszystkie Licea Ogólnokształcące w Polsce cechuje wspólny model - przygotowują młodych ludzi na wyższe studia. Ich klasę, dorobek, pozycję ocenia się po ilości absolwentów na prestiżowych uczelniach, po wychowankach, którzy sięgnęli po wyższe wykształcenie dające gwarancje solidnego zatrudnienia.

LO iławskie dzisiaj to taśmowy producent bezrobotnych. Nie trzeba wielkiej przenikliwości, by to zjawisko z przerażeniem i rodzicielską rozpaczą umieć zauważyć. Tylko nieliczni rodzice (ci najbardziej zaradni) potrafią tej patologi własnym i swoich dzieci wysiłkiem zaradzić. Wniosek płynący z takiej oceny jest bardzo prosty - zanim zaczniesz realizować się w życiu publicznym naszego miasta czy powiatu, pokaż swój dorobek i autorytet w swym zawodowym środowisku. Twój społeczny awans będzie wówczas naturalną koleją rzeczy.

Tak jak kiedyś, w Iławie, potrafił to robić nieodżałowany Stanisław Hertel. Kto dzisiaj ośmieliłby się postawić w tym samym szeregu obecnego dyrektora LO w Iławie Romana Groszkowskiego, przewodniczącego Rady Miejskiej w Iławie? Nikt. No, może niezupełnie nikt. Zawsze będzie można liczyć na Macieja Rygielskiego - głównego architekta tego naszego oświatowego nieszczęścia.
 ciągle zachwycony
 okolice Iławy, Piątek 27-09-2013

29144. 
Po prostu nie wierzę własnym oczom i uszom. Kiedy otwieram nowe wydanie Kuriera i czytam o nowym skateparku jaki planuje wybudować Pan burmistrz Pietrzykowski, to ogarnia mnie niewyobrażalny gniew i podziw jednocześnie dla kolejnych głupich posunięć władzy oraz braku reakcji współrządzących.
Kiedy zamknięto trzy szkoły wiejskie szukając oszczędności, aby ten budżet, niebezpiecznie znajdujący się pod czerwoną kreską się spiął, to ta oszczędność powędrowała na rozrywkę. Tak, nie inaczej, na rozrywkę dla kilku młodych ludzi. Skąd zapytamy? Ano z miasta. Tak, dla młodzieży z miasta, bo iluż to młodych ludzi ze wsi tam będzie systematycznie jeździło?
Tak to wygląda niestety.
Edukacja, czy zwiększenie szans dla dzieci wiejskich - są obce panu burmistrzowi, ale rozrywka przy takiej biedzie w gminie czemu nie. Lepiej bawić się niż płakać, bo jak biedni ze wsi zapukają w podwoje gminy to rzucimy zapomogę i ewentualnie jakieś dofinansowanie i będzie cisza. Każdy by się cieszył jak za darmochę by coś rzucili na zatkanie dzioba.
Sprawy wsi są obce obecnej władzy. W Lubnowych damy świetlicę i będzie trochę elektoratu, handlarzom wybudujemy targowisko i też nas pokochają, a jeszcze kilka inwestycji na wiosnę i notowania powędrują w górę.
Oj ludziska nie dajcie się omamić . Toć hasła tak donośnie obwieszczały, że będzie nam się żyło lepiej. Nam tak, ale komu? Pytam po stokroć, komu?
 rozczarowany
 gminna Susz, Piątek 27-09-2013


Strona [ poprzednia 1 2 3 ... 62 63 64 ... 123 124 125 126 127 128 129 130 131 ... 240 241 242 ... 355 356 357 następna ] z 357



130115351


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.