Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Lekarze rodzinni postawili mur
Droga ekspresowa S5. Lubawa i Nowe Miasto wchodzą do gry
Obwodnica Nowego Miasta. Będzie poślizg
Burmistrz bezradny na hałas z „Leśnej”
Trzy lata temu obiecaliśmy, dziś wręczamy świadectwa
Albo tunel pod torami, albo stanie i czekanie
Kwaśniewski do Kopaczewskiego. Replika o blokadzie USC
Szpital. Nie działa poradnia medycyny paliatywnej
Wodne problemy z hydrantami
Kładka między Małym a Dużym Jeziorakiem zamknięta od 5 lat
Burmistrz zablokował w USC bezpłatne klepsydry
Problemy z dostępem do obiektów sportowych
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Większy skład komisji rewizyjnej. Demokracja czy polityka?
Pokolenie wojny kontra powiat i „służba zdrowia”
Więcej...

Forum

29585. 
Odnośnie wpisu numer: 29579

Bardzo dziękuję za ciepłe słowa. Muszę w paru zdaniach odnieść się.

Zacznę od hasła "LODÓWKA". Zapewniam, że to w moim przypadku, w iławskich warunkach tylko optyczne złudzenie, na tym forum jedynie mające miejsce. Nie uświadczy Pan mojej skromnej osoby na żadnej lokalnej uroczystości przez miejscowych oficjeli organizowanej. To, od lat kilku, obowiązujące wszystkich lokalnych liderów w powiecie iławskim (za wyjątkiem Lubawy i Zalewa) zalecenie - wydane przez lokalnego SuperStratega Pana Macieja Rygielskiego. On nawet nie przeczuwał jak bardzo mi był ten "prikaz" na rękę. Cieszę się, że nie muszę z tymi ludźmi wymieniać fałszywych uśmiechów.

Mój kontakt z mieszkańcami Iławy ma od dłuższego czasu bezpośredni, pozbawiony oficjalnego napuszenia charakter - przypadkowe spotkania na ulicy, umówione rozmowy w moim biurze, no i... tutaj, na forum KI. Piszę na nim dosyć często i czasami nazbyt obszernie, bo... bardzo za Iławą tęsknię. Nie da się żyć bez Iławy. Chcę rozmawiać, robić coś, działać, konkretyzować. A polityka w Warszawie, z każdym rokiem, staje się co raz bardziej nieprzyjemna i siermiężna. Zresztą ja nigdy też nią nadzwyczajnie się nie epatowałem.

Zdaję sobie sprawę, że jeśli uda mi się wrócić do Iławy, będą czekać na mnie w ratuszu gigantyczne problemy. Mam chwilami takie wrażenie, że kiedy dokładnie poznam kondycję naszego miasta we wszystkich jej aspektach - zobaczę spaloną ziemię. Nie to jednak mnie martwi najbardziej. Doświadczenie płynące z tego forum jest dla mnie bardzo pouczające. Nie ma ceny wymiana myśli z mieszkańcami Iławy (i nie tylko) na tym forum. Będę chciał z takiej formy kontaktu z wyborcami uczynić obowiązującą normę. Czy dam radę?

Chcąc być dobrym burmistrzem, trzeba poświęcić się miastu bez reszty. Kiedy byłem, przez lat 12 burmistrzem w Iławie, po paru minutach nie rozumiałem co mówi do mnie żona. A kładąc się do łóżka, długo nie mogłem zasnąć - intensywnie analizując dzień, który mi minął i zastanawiając się co mam do zrobienia jutro. Czy, kiedy wygram wybory, znajdę czas na wieczorne z iławianami na tym forum rozmowy? Mam głęboką nadzieję, że tak. Odpisywałem nie tak dawno na forum szanownemu "bobowi budowniczemu" jak bardzo podtrzymanie otwartego dialogu z mieszkańcami będzie leżało w moim interesie...

Odniosę się jeszcze do innych Pana uwag. Nie oceniam mojej kampanii wyborczej jako trudnej. Ten mój "Długi Marsz" po ratuszową władzę w Iławie to wielka trudność dla przede wszystkim mojej politycznej konkurencji. Ale to już problem tylko wąskiej grupki lokalnych kunktatorów - problem, który w żadnym razie nie powinien rzutować na zbiorowe sprawy publiczne i wspólny interes społeczności Iławy.

Co do przypodobywania się mieszkańcom, to staram się być w swym przekazie w ten właśnie sposób uczciwy. Ogłaszając swoją kandydaturę na burmistrza Iławy, w jasny sposób dałem wszystkim zainteresowanym do zrozumienia, iż każde słowo, zdanie, cały tekst - wszystkie moje przemyślenia - to nic innego, jak moja programowa oferta na samorządowe wybory i późniejsze ewentualne działanie. I nic zdrożnego nie dostrzegam w takim zachowaniu. Zwyczajnie powiedziałem jaki jest plan - nie kombinowałem, nie kluczyłem, a wyłożyłem karty na stół.

Na koniec taka refleksja. Kontakt z kolejowym inwestorem i występującą w roli adwokata tegoż inwestora miejscową władzą, przetestowałem bardzo boleśnie. Działo się to w trakcie boju jaki stoczyłem na wielu płaszczyznach (wraz z mieszkańcami iławskiego Gajerka) na okoliczność budowy dźwiękochłonnych ekranów. Bezduszność, brak jakiejkolwiek elastyczności i beztroska bezradność - takie klimaty w tej bitwie były obowiązującym standardem. Z pozycji poselskiego mandatu w takich sytuacjach można jedynie wyjść poobijanym. Niestety praca posła nie ma charakteru wykonawczego, a jedynie ustawodawczy i zdarzają się instytucje, które potrafią złośliwie parlamentarzystom o tym przypomnieć. Dobrze jednak, że nie zawsze tak jest.

Zdarza się czasami, że spotykam się z bardzo treściwą reakcją na moją interwencję. Dlatego nigdy nie rezygnuję i reaguję wszędzie tam, gdzie jestem o to poproszony. W określonych interwencjach mogę zażądać kompleksowej dokumentacji i korespondencji w sprawie i żadna publiczna instytucja nie może mi odmówić. I to jest moja jedyna szansa, by nie dawać się wykpiwać pisanej na okrągło odpowiedzi...
 Adam Żyliński
 Iława, Środa 04-12-2013

29584. 
Odnośnie wpisu numer: 29578

Mała rzecz, a cieszy.
A czy Pan starosta Rygielski wie, że ryba psuje się od głowy?
 Marcelina
 Iława, Środa 04-12-2013

29583. 
Odnośnie wpisu numer: 29574

Dziękuję bardzo Panie burmistrzu Żyliński, i zarazem pośle, za wsparcie mych wysiłków ws. poprawy stanu iławskiego „powietrza” oraz troski o resztę niszczejących zabytków iławskich.
Piszę do Pana per „Panie burmistrzu”, gdyż jest Pan dla mnie przede wszystkim iławskim burmistrzem (mimo że obecnie – byłym) ze względu na Pańskie zasługi dla naszego grodu.
Uważam, że Iława w XX wieku miała zaszczyt mieć dotychczas dwóch prawdziwie zasłużonych burmistrzów – Karla Friedricha Giese za czasów jeszcze niemieckich oraz właśnie Pana. I dlatego liczę na to, że powróci Pana do iławskiego ratusza po wyborach samorządowych w przyszłym roku.
Za czasów pierwszego etapu burmistrzowania miał Pan co prawda (jak zresztą każdy energiczny i przekonany do swych racji człowiek) niekiedy nieco uparty charakter, ale przynajmniej wiedział Pan po co i w jakim celu. I to się bardzo liczy, tym bardziej, że nie bał się Pan stanąć przed różnymi grupami mieszkańców i bronić swego stanowiska czy racji.
A w określonych sytuacjach potrafił Pan także uwzględniać różne racje mieszkańców. Szkoda, że obecne władze miejskie tych umiejętności, lub choćby chęci ku temu, nie mają.
Ja jestem przekonany, że Pański wybór na burmistrza w przyszłym roku (wydający mi się pewnikiem) będzie bardzo korzystny dla naszego miasta Iławy, które wymaga swoistego „przewietrzenia” oraz ponownego ruszenia „z kopyta”.
Z drugiej zaś strony uważam, że Pan, jako - przepraszam za wyrażenie - „rasowy” samorządowiec, zwyczajnie się w Sejmie, ogarniętym głównie waśniami politycznymi, marnuje, gdyż najlepiej chyba sprawdza się Pan na arenie tzw. pracy organicznej i pracy u podstaw na lokalnym podwórku dla dobra społeczności iławskiej.
Jeśli zaś chodzi o walkę o stan „powietrza” iławskiego oraz zanikających zabytków, to trzeba także prowadzić uparte, i nudne zapewne dla wielu, działania zgodnie z mądrą łacińską maksymą - gutta cavat lapidem non vi sed saepe cadendo, czyli kropla drąży skałę nie siłą, lecz częstym kapaniem…
Ps. Życzę więc Panu, i sobie, Pańskiego sukcesu w przyszłorocznych wyborach oraz większej porcji czasu na swobodny oddech, licząc na to, że nie zalicza mnie Pan do forumowiczów zbyt napastliwych lub też namolnych…
 iławianin [165]
 Iława, Środa 04-12-2013

29582. 
Odnośnie wpisu numer: 29578

A może Pan wie jak tam się ma następny specjalista ds. "wszystkich" w naszych "Iławskich Wodociągach"...?
Faktem jest, że Pan Ryszard Zabłotny zwolnił stanowisko.
 wałach
 Iława, Środa 04-12-2013

29581. 
Odnośnie wpisu numer: 29580

... no i za 3 dni wysłano pismo - i wkrótce słowo stało się ciałem.
 lilie wodne
 Jezioro Świkoszcz, Środa 04-12-2013

29580. 
Odnośnie wpisu numer: 29565

W Rudzienicach w czasach PRL-u (socjalizmu) był posterunek MO.
Było to w latach 70-tych XX wieku, gdy wieś ta była jeszcze siedzibą Gromadzkiej Rady Narodowej.
Czy to dziś jest możliwe, by w Rudzienicach stworzono posterunek Policji Państwowej? (nie MO). Nie! Bo rządzi "rachunek ekonomiczny".

Z protokołu sesji Gromadzkiej Rady Narodowej w Rudzienicach
z dnia 13 maja 1972 roku - fragmenty.
 lilie wodne
 Jezioro Świkoszcz, Środa 04-12-2013

29579. 
Odnośnie wpisu numer: 29571

Panie Marszałku, zakpiłem sobie [...] informując ironicznie o rzeczach niedokonanych.
Dopiero dzisiejszy Kurier obnażył totalny bałagan na tzw. inwestycjach kolejowych na terenie Susza. Musze więc i ja się ujawnić ze swoimi spostrzeżeniami. Takiego bałaganu inwestycyjnego nie widziałem nigdy, choć żyję ponad 50 lat.
A teraz wracając do naszej władzy poselskiej. Panie pośle Adamie Żyliński, jawi się Pan jako człowiek uczciwy. Potrafi Pan ocenić sytuację w regionie... ale.
Nikt jednak na tym forum nie zapytał dlaczego jest inaczej niż piszę. Brak wiedzy [...], oportunizm, tumiwisizm?
A jakie jest stanowisko Pana posła? Czy kiedykolwiek Pan zareagował na bałagan inwestycyjny na kolei (o drogach nie wspomnę). Nie darł Pan szat na forum sejmowym, że skurwiele naciągają nasz Skarb Państwa na miliony.
Chce Pan, żeby przypodobać się społeczeństwu Iławy. Mnie Pan się podoba, bo na tle miernot wypada Pan okazale. Oby tylko ktoś nie powiedział, że boi się otworzyć lodówkę - bo wyskoczy też Żyliński!
Trudną Pan obrał kampanię. Wierzę w Pana uczciwość i autentyczne zaangażowanie w sprawy iławian.
Życzę Panu osobistego sukcesu, dla dobra ogółu, i determinacji w zwalczaniu patologii w społeczności, w której chce Pan żyć. Jestem ZA.
 suszak
 Susz, Środa 04-12-2013

29578. 
Od stycznia szykowane są zmiany w starostwie w Iławie, oj zmiany!
Pan starosta Rygielski zadba o swoich! Kogoś zatrudni, ktoś odejdzie!
 POinformowany
 Iława, Środa 04-12-2013

29577. 
Odnośnie wpisu numer: 29571

Panie Marszałku! W sprawie kursowania Pendolino nic nie jest jeszcze postanowione i długo jeszcze nie będzie.
Działacze samorządowi Działdowa ręka w rękę z posłem Żelichowskim robią tajemnicze miny, bo tak lubią uprawiać lokalną politykę. I bardzo dobrze, bo na pewno zwrócili na siebie uwagę w warszawskiej centrali PKP.
Dlatego też nieistniejącym "wysiłkom" iławskich samorządowców w tej sprawie przyglądam się zdegustowany. Niestety po tej ekipie nie możemy już spodziewać się niczego sensownego. Wszystko co będziemy dalej obserwować, to błazeńskie debaty - w stylu tej, jaka miała miejsce na jednej z komisji powiatowej rady kilkanaście dni temu. Warto jednak, dla uporządkowania naszej dyskusji na forum, odnotować kilka istotnych spostrzeżeń...
Koszt podróżowania taką torpedą będzie bardzo dla nas otrzeźwiający. I nie ma na to siły, bo luksus zawsze kosztuje. Dlatego dyskusja dotycząca ilości zatrzymań tego pociągu w Iławie (i w Działdowie) to temat troszkę zastępczy.
Szybkość jazdy Pendolino uzależniona jest od dwóch kluczowych elementów: bezkolizyjnego z układami drogowymi przebiegu torów oraz odpowiedniego wyprofilowania łuków. Tak mi to tłumaczą kolejarscy fachowcy.
A ja dalej dedykuję, że brak zainteresowania naszej lokalnej władzy tymi kolejowymi i wokół inwestycjami (co w konsekwencji ogranicza do zera możliwości błyskawicznego przemknięcia przez Iławę tego "cudu "technologicznego) jest prawdziwym darem niebios dla tutejszych entuzjastów Pendolino, bo nacieszą oko do woli.... Tylko czy na pewno nam, wszystkim iławianom, o to właśnie chodziło?
 Adam Żyliński
 Iława, Środa 04-12-2013

29575. 
Odnośnie wpisu numer: 29563 29567

Niestety, nad tymi inwestycjami kolejowymi nie czuwa Opatrzność, a zwyczajni ludzie. I ma rację nasz Marszałek, że tych kompromitujących zaniechań przy iławskich torach nikt w Iławie już nie nadrobi przez najbliższych sto lat. Po tej wielomiliardowej inwestycji pozostaną nam, na urągowisko ludzkie, tylko niechciane przez mieszkańców ekrany. Najgorsze jest to, że już nic w tej kwestii nie możemy zrobić!

Obecne pozorowane działanie powiatowo-miejskich włodarzy to naigrywanie się z mieszkańców. Trasę Iława-Warszawa regularnie pokonuję kilka razy w miesiącu. Każda miejscowość widziana za oknami pociągu doczekała się bezkolizyjnych z torami rozwiązań. Wszędzie imponują rozmachem wiadukty drogowe lub, zamiennie, podziemne przeprawy dla ruchu samochodów. Wszędzie... tylko nie w Iławie.

Dzisiaj za małą mam wiedzę, by ustalić, jak do tego aktu porażającej niekompetencji lokalnych władz doszło. Nie chcę bazować na plotkach. Obiecuję forumowiczom, że dowiem się każdego szczegółu w tej kompromitującej nasze miasto sprawie i każdy przejaw tego, tak bezmyślnie na Iławie dokonanego sabotażu, napiętnuję.

A internautę o podpisie "kierowca" informuję, że złożę interwencję poselską do inwestora (nie do wykonawcy) z zapytaniem o szczegółowe zapisy umowy dotyczącej modernizacji wiaduktu kolejowego nad ulicą Sobieskiego. Mogę jednak to zrobić po powrocie z Warszawy, gdzie mam pod rząd dwa posiedzenia Sejmu.

Nie muszę chyba nikomu dodawać, że remont tego obiektu, to ciąg dalszy blamażu kolejowych inwestycji w Iławie. Poza wielomiesięcznym paraliżem drogowym w mieście, nic innego w związku z odnową wiaduktu przy ul. Sobieskiego już się nie wydarzy. Na przykład nadal nie będzie dodatkowego przejścia dla pieszych (i rowerzystów) po drugiej stronie ulicy!
 Adam Żyliński
 Iława, Środa 04-12-2013

29574. 
Odnośnie wpisu numer: 29541

W krótkim antrakcie, kiedy mam trochę oddechu (dzięki moderatorze litościwy!) i nie muszę się bronić przed kolejną, na pewno zasłużoną, napaścią wybranego forumowicza, śpieszę z gorącą informacją dla niezmordowanego "iławianina 165", że jego batalia na tym forum na rzecz czystego powietrza w Iławie - przynosi pierwsze efekty.

Przed moim wyjazdem na posiedzenie Sejmu, odwiedził mnie w biurze poselskim człowiek ze wszech miar poważny - nie ten z gatunku bezproduktywnych opowiadaczy. Oświadczył mi, że jest mieszkańcem Lipowego Dworu, czyta starannie nasze forum i chce powołać do życia Stowarzyszenie, które rozpoczęłoby konkretne działanie na rzecz podłączenia osiedli domków jednorodzinnych do miejskich ciepłowni. Przyjąłem ten pomysł z entuzjazmem. Tak właśnie powinno działać społeczeństwo obywatelskie!

W zorganizowany sposób można stworzyć olbrzymią presję na rządzących miastem a równocześnie przeprowadzić wewnętrzną edukację i wykazać jak bardzo użytkownikom iławskich domków będzie się to opłacać. I wcale się nie martwię, że jeśli powiedzie mi się w przyszłorocznych wyborach, sam na siebie bat kręcę. Temat walki o pozbycie się raz na zawsze osiedlowych smogów, jest jednym z tych dla Iławy przełomowych. I jeśli takie zadanie zostanie przeprowadzane w sposób niekonfrontacyjny, przy pełnej akceptacji społecznej, to może być jedynie źródłem zawodowej satysfakcji. Pełny szacunek "iławianinie 165" za Pańską determinację!

Na marginesie, żadne z Pana upomnień nawiązujących do nielicznych zabytkowych budowli w Iławie (wieże ciśnień, stary młyn) nie może pozostać zignorowane. Ja, w każdym razie, starannie Pana pomysły lokuję w pamięci. Kto wie, może przyjdzie nam wspólnie, w niedalekiej przyszłości, efektywne zagospodarowanie wskazywanych przez Pana obiektów rzeczowo omówić i zaproponować przejrzysty dla iławian precyzyjny harmonogram ich modernizacji...
 Adam Żyliński
 Iława, Środa 04-12-2013

29573. 
Ja mam pytanie odnośnie zatrzymania iławskiego biznesmena z branży hotelarskiej, który miał dopuścić się do wyłudzania pieniędzy od ludzi metodą "na wnuczka".
Czytałem artykuł (dość skąpy) i zbytnio mi się nie chce wieżyc w to, co zostało opublikowane. [...]

http://www.kurier-ilawski.pl/czytaj/Hotelarz-zatrzymany-przez-policje/3891
 ostrożny
 Oleśnica, Środa 04-12-2013
Odp. 
Nie twórz, nie bełkocz, nie zamulaj. Mów konkretnie, rzeczowo.
W kwestiach wiary nie jesteśmy specjalistami, jednakże w co
takiego, na podstawie lektury tekstu, nie chce ci się wierzyć?
 moderator dyżurny
 KURIER IŁAWSKI, Środa 04-12-2013

29572. 
Ciekaw jestem jak oceniacie BAR MLECZNY w Iławie? Czy dobre dania są? Dużo miejsca?
Pytam, bo jak wielu młodych osób, tak i mnie obecnie nie ma w Iławie. Bardzo lubię bary mleczne. Marzyłem żeby kiedyś taki w Iławie otworzyć, no ale samo dofinansowanie z Urzędu Pracy na start by nie starczyło.
Czekam z niecierpliwością na wasze opinie.

http://www.kurier-ilawski.pl/czytaj/Bar-Mleczny-znowu-otwarty/3900
 Kamil
 Iława, Środa 04-12-2013

29571. 
Odnośnie wpisu numer: 29568

O Panieeeee...! Gdyby szło o to, kto ma zabytkową stację kolei, kiedyś państwowej, dziś partyjnej, czyli Dworzec, to my was bijemy na głowę. Nasz dworzec, to architektura, piękny budynek zewnątrz oraz wewnątrz. Jest tak piękny wewnątrz, że kolejarze go oszczędzają, a nawet pewne pomieszczenia są puste. A nocą jest na Dworcu też pusto i cicho jak makiem zasiał - nie to, co dawniej.
Panie kochany! Nawet zanosi się, że dalej będzie cicho sza, bo jak tak dalej pójdzie przy śpiących iławskich decydentach, to Pendolino jeno nam pod nosem przemknie. A że tak będzie, widzę po skrytym uśmieszku posła z Działdowa, który pewno już zrobił co trzeba, by Pendolino u siebie zatrzymać. My zaś tylko jemu pomachamy rączkami. Pa pa...
 Marszałek
 Iława, Środa 04-12-2013

29569. 
Odnośnie wpisu numer: 29563

Marszałku, gdybym ja wygrał wybory na burmistrza Iławy, to z miejsca zaproponowałbym ci posadę. Masz duży potencjał, wykładasz rzeczowo kawę na ławę. Podejrzewam, że przyniósł byś swoją pracą wiele dobrego Iławie. Długo obserwuję twoje wpisy na forum. Dla mnie jesteś "Gość".
 Kamil
 Iława, Wtorek 03-12-2013

29568. 
Odnośnie wpisu numer: 29563

Z Susza. Możecie w Iławie nam zazdrościć.
Mamy elegancki wiadukt w ciągu ul. Piastowskiej, pięknie wyprofilowane i zadaszone przejście podziemne, z ochroniarzami pomagającymi matkom z dziećmi i niepełnosprawnym, stację z kasą biletową, budynek stacyjny z rozświetlonymi oknami i budkę dróżnika czuwającego na wszelki wypadek gdyby ktoś chciał przejść przez tory!
Możesz Marszałku tylko nam zazdrościć! Opatrzność czuwa nad naszymi inwestycjami kolejowymi - już trzeci rok!
 suszak
 Susz, Wtorek 03-12-2013

29567. 
Odnośnie wpisu numer: 29563

Jakoś nie mogę nigdzie znaleźć choćby orientacyjnego terminu oddania wiaduktu kolejowego [nad ulicą Sobieskiego].
Ostatnie obietnice wykonawcy mówiły coś o wrześniu, październiku, listopadzie - ale nie wiem którego roku?
Czy nikt nie ma wpływu na wykonawcę? Nie ma sądów? Kar umownych itp. Może Pan Żyliński jako parlamentarzysta może drogą oficjalnego zapytania poselskiego rąbka tajemnicy uchylić?
 kierowca
 Iława, Wtorek 03-12-2013

29566. 
Odnośnie wpisu numer: 29560

Panu "wyborcy numer 94" odpowiadam od ręki w trybie swobodnego sprostowania.

Po pierwsze, województwo mazowieckie tonie finansowo i bez pomocy pozostałych samorządów wojewódzkich czekałoby ten region klasyczne bankructwo.
Po drugie, nikt nikomu niczego nie zabrał, tylko na okres trzech lat pożyczył (region Mazowsza w latach 2015-2017 musi wszystkim pozostałym regionom należne im pieniądze zwrócić, tak jest zapisane w ustawie).
Po trzecie, decyzja o pomocy województwu mazowieckiemu musiała mieć przyzwolenie od gospodarzy naszego regionu, czyli od zarządu województwa warmińsko-mazurskiego w Olsztynie (nie mogło być inaczej).
Po czwarte, kompletnie myli Pan dwa zupełnie różne porządki dotyczące finansowania samorządów. System finansowania polskich gmin i powiatów w niczym nie dotyka przywoływanego przez Pana zjawiska. Zapisy w ustawie przegłosowane w sejmie dotyczą tylko i wyłącznie wojewódzkich samorządów. Nie mają nic wspólnego z naszym miastem i powiatem.

* * *
Reszta Pańskiego wpisu, to żenująca śpiewka w stylu: "po raz kolejny pokazał Pan, Panie Pośle...".
Z przykrością muszę Panu zameldować, że całość Pańskiego wpisu to najczystsza demagogia. Pół biedy, jeśli tylko z niewiedzy popełniona...
 Adam Żyliński
 Iława, Wtorek 03-12-2013

29565. 
W Rudzienicach pod Iławą miało miejsce przestępstwo, o którym głośno w całej wsi. "KTOŚ" w nocy 26 listopada samochodem porył nowo posianą murawę na wyremontowanym boisku.
Ja wcale nie dziwię się, że podobno mimo świadków, o czym szum idzie w całej okolicy, nawet kot z kulawą nogą nie podejdzie do Komendy Policji lub zadzwoni, by "nadać" "donieść" "zakablować" w dobrej obywatelskiej sprawie.
Panowie policjanci! Bo czyż nie wiecie o tym, że wśród Was są również szuje i podobni do przestępców, którzy zdemolowali murawę. To oni, wasi koledzy zdradzą świadka lub kogoś, kto coś zasłychnął, ale boi się mówić.
O tych sprawach wiadomo we wsi Rudzienice i mówią po cichu - żeby najlepiej siedzieć cicho, bo będziesz miał problem z Policją, będziesz przesłuchiwany, a na sądzie będziesz ujawniony, że będą cię filmować dziennikarze, zdjęcia publikować, zaś bandytów, którzy zrąbali murawę pokażą z opaską na parszywym [...].
Niestety - wśród Was są moczymordy, ludzie podli, leniwi, obijający sie w pracy, czego zwierzchnicy nie widzą lub nie chcą widzieć. Takich należy pozbyć się, nie nawet awansować, by nie mącili w pracy wam, porządnym policjantom.
Gdy w Policji nastąpią zmiany, ale też w mentalności Polaków, w etyce zawodowej, to społeczeństwo będzie z Wami współpracować.
 ORMO-wiec
 Rudzienice, Wtorek 03-12-2013

29564. 
Odnośnie wpisu numer: 29563

[...] [...] [...]
[...] [...] [...]
[...] [...] [...]
 express iławski
 Iława, Wtorek 03-12-2013
Odp. 
Bełkot twój w całej ozdobie widzę i cenzuruję.
I ani trochę nie tęsknię po tobie.
Ostygnij kolego.
I zmień podpis, bo jeszcze ktoś cię skojarzy z redakcją...
 Modero Kuriero
 KURIER IŁAWSKI, Wtorek 03-12-2013

29563. 
Wielki jazgot znowu wybucha w sprawie wiaduktu drogowego przy iławskim białym kościele, lub też mostu na 16-ce, czyli na wylocie drogi krajowej na Kisielice i Grudziądz - co nad torowiskiem szybkiej kolei Warszawa-Gdańsk, po której ma mknąć lotem błyskawicy Pendolino i reszta rupieci przewozów regionalnych.
Kto jest gospodarzem tego terenu przez który biegnie trakcja? Podobno Starosta Rygielski wie, ale nie powie, bo za cały powiat "nie odpowiada". Może wójt Harmaciński, bo za gminę wiejską myśli i całkiem nieźle chodzi. Albo może ten, no ten... Ptasznik, gdyż ponoć za teren miasta odpowiada (ponoć!), choć kto wie czy on cokolwiek przez 8 lat zrobił dla Iławy poza braniem dużej pensji.
Nie nauczyliście się gospodarowania i zapobiegliwości. Myśleliście tylko o tym, by trwać i kasę torbami rwać, by kadencję następną zaliczyć, może jeszcze trzecią, czwartą, aż was taczkami wywieziemy z posad, jak tych kremlowskich Moskali na Ukrainie - w czorty.
Takiej wielkiej - miliardowej - dotacji dla naszej Iławy na wszelkie mosty, wiadukty i drogi dojazdowe wokół trasy kolejowej ze Stolicy na Wybrzeże NIE BĘDZIE przez kolejne 100 lat!

Zobaczcie jak wiele załatwiły z tego projektu inne samorządy miast!
- Legionowo
- Nasielsk
- Ciechanów
- Mława
- Działdowo
- Susz
- Prabuty
- Malbork
- Tczew
- Pruszcz Gdański

Zobaczcie jak wiele załatwiły inne nawet wioski!

Wioski na południe od nas:
- Smolniki
- Rakowice
- Zajączkowo
- Montowo
- Hartowiec
- Rybno
- Tuczki
- Żabiny
- Gralewo

Wioski na północ od nas:
- Ząbrowo
- Redaki
- Gdakowo
- Mikołajki
- Mleczewo
- Dąbrówka

http://www.kurier-ilawski.pl/czytaj/Inwestycje-Zostalismy-z-reka-w-nocniku/3897
 Marszałek
 Iława, Wtorek 03-12-2013

29562. 
POLSKIE PENDOLINO
na motywach „Lokomotywy” Juliana Tuwima
Krzysztof Feusette

* * *

Stoi na stacji skład Pendolino.
Drogi i cudny, jak we wsi kino.
Albo kasyno.

Stoi i wyje, dyszy i płacze,
Kiedyż was, tory, wreszcie zobaczę?

Ech, jak kiepściutko...
Ach, jak puściutko...
Och, jak cieniutko...
Uff, jak głupiutko...

Już ledwo stoi, już ledwo zipie,
A jeszcze Nowak pieniędzmi sypie.

Media do niego podoczepiali
I dziennikarzy, żeby klaskali:

Cmok, jakie piękne...
Cmok, jakie cudne...
Ech, jakie to dziennikarstwo trudne.

W pierwszym wagonie siedzi elita,
Nikt tu o koszty więc nie zapyta.

W drugim platforma, o jaka śmieszna
Jaka tragiczna, lecz jak pocieszna.

W trzecim pan premier z panem Nowakiem.
W czwartym lokalni - burak z burakiem.

A w piątym, baczność, minister Vincent
Dał za to miejsce dolarów pińcet.

W szóstym lemingi ślepo wpatrzone
W obrazek wyspy szczawiozielonej.

W siódmym już czeka red. Sobieniowski,
By PiS-em przesłonić ponure wnioski,

Że skład ten i pociąg, wielki, błyszczący
To bzdet jedynie nic nie znaczący.

Bo nie ma torów, jest tylko pic.
I wciąż pytanie dudni: jak żyć?

A władza rzecze: chłopcze, dziewczyno,
Żyjcie tak właśnie, jak Pendolino!

Na bocznej stacji, bez żadnych szans,
Bo przecież ważny jest tylko lans.

Niech was nie zwiodą ci z opozycji,
Że co innego w życiu się liczy.

Niech będzie zawsze, jak do tej pory:
Jest w Polsce władza, i są pisiory!
 skaner redakcyjny
 KURIER IŁAWSKI, Wtorek 03-12-2013

29560. 
Panie pośle Adamie Żyliński!
Gdy - jako poseł bezpartyjny, lecz w Sejmie zgodnie z linią klubu PO - głosował Pan za zmianami w nowelizowanej ustawie "janosikowej", to czy miał Pan świadomość jakich pieniędzy pozbawił Pan samorząd iławski...?
(i nie tylko iławski).
Po raz kolejny udowodnił Pan, jak "daleko" znajduje się Pan od PO, a jak "blisko" lokalnych, społecznych interesów.
 wyborca [94]
 Iława, Poniedziałek 02-12-2013

29559. 
Odnośnie wpisu numer: 29552

Obywatelu, zapewne nauczycielu. Coś ci się pokićkało albo masz jeszcze andrzejkowy nastrój w główce.
Dziś jest 2 grudnia, a nie 3. Jaki bank pracuje w niedzielę? Jaka szkoła i jaki urzędnik pracuje w niedzielę, żeby Tobie wypłacić pensję? A zresztą, z całym szacunkiem i zazdrością dla tych urzędników, ale oni dostają pensję za przepracowany miesiąc, a nauczyciele? Z góry? Czyli za co?
 myślący
 Susz, Poniedziałek 02-12-2013

29557. 
Odnośnie wpisu numer: 29553

Panie Obywatelu2, po co Pan wraca do kwestii, którą już dawno na tym forum omówiliśmy? Tym bardziej, że ja wcale nie oczekuję poparcia w wyborach samorządowych od ludzi Pańskiego pokroju. Byłbym bardzo zaniepokojony, gdyby mogło być inaczej, bo to oznaczałoby, że ze mną jest coś nie tak...

Mnie jakoś nigdy nie rajcowało przyglądanie się iławianom po kątem ich post-PZPR-owskiej proweniencji. Za dużo w takich chwilach można by było przeżyć zaskakujących niespodzianek. Pan próbuje otaczający nas świat pokazać w czarno-białych barwach. To widzenie rzeczywistości głęboko naiwne. Jeśli Pan nie zwolni choć trochę, czeka Pana nie mające końca pasmo życiowych rozczarowań. Zachęcam do mądrego dystansu.

Ocenia mnie Pan jako człowieka bez poglądów, choć nie zna mnie Pan wcale. Ostatnie Pana wpisy dokonywane na tym forum, będące (za wyjątkiem słusznego protestu w sprawie opóźnianych wypłat) zlepkiem często ze sobą sprzecznych haseł o największym stopniu uogólnienia - jeśli dobrze rozumiem, są Pańskimi poglądami. No cóż, gratuluję. Szarżuje Pan w swym ostatnim wpisie wzywając innych do cywilnej odwagi, sam jednak szczelnie ukrywa się po swoim fikcyjnym nickiem... Trudno nie dostrzec w tym sporego dysonansu.

Bez urazy, ale ja też na Pana bym nie zagłosował, gdyby ubiegał się Pan o jakąś publiczną funkcję. Proszę jednak tej mojej deklaracji nie traktować jako jakąś istotną przeszkodę. O wpływ na nasze lokalne życie powinien się Pan ubiegać bezwzględnie - nie wolno marnować tak jednoznacznie artykułowanych myśli i takiego politycznego temperamentu. Jeśli Pana aktywność tylko do tego forum się ograniczy, na zawsze pozostanie Pańskim "gadaniem po próżnicy".

Zachęcam więc Pana do odważnej decyzji, inaczej nigdy nie dostanie Pan szansy by w Iławie po swojemu robić porządki. Brak chemii między nami nie powinien być dla żadnego z nas zmartwieniem. Przecież ani ja, ani Pan nie będziemy się nosić z zamiarem wygrania wyborów w naszym mieście ze stuprocentowym poparciem!
 Adam Żyliński
 Iława, Poniedziałek 02-12-2013

29556. 
Odnośnie wpisu numer: 29552

Nie przesadzaj. Dzisiaj jest 2, a nie 3 grudnia.
Ponadto nauczyciele mają płatne z góry (dla niewtajemniczonych: płatne za miesiąc który dopiero przepracują). Z tego co wiem, nie można dokonać zapłaty w miesiącu poprzednim. Dzień 1 grudnia był w niedzielę, nawet gdyby urząd pracował, to banki mają wolne.
 były nauczyciel
 Iława, Poniedziałek 02-12-2013

29555. 
Popieram Obywateli Ukrainy - odważny Naród!
Nie to co my... Czy któryś z naszych rodzimych nad Wisłą na przykład sportowców przeciwstawi się mainstreamowi politycznemu?
 obywatel2
 Iława, Poniedziałek 02-12-2013
Odp. 
Wybacz obywatelu. Twoje bohaterskie poparcie jest niestety
anonimowe, więc w autentycznej debacie – bezużyteczne.
Spróbuj zbudować jakąkolwiek konstrukcję erystyczną na
każdy temat, nawet w kontekście bardzo dalekiej od Iławy
ukraińskiej rewolucji, ale! Wysil się chociażby troszeczkę,
popracuj, poszukaj, stwórz most tematyczny, który choćby
troszkę uzasadnił tematykę kijowskiego majdanu na naszym
lokalnym, iławskim bruku...
 Modero Kuriero
 KURIER IŁAWSKI, Poniedziałek 02-12-2013

29554. 
Odnośnie wpisu numer: 29552

[...] [...] [...]
[...] [...] [...]
[...] [...] [...]
 inkasent
 iława, Poniedziałek 02-12-2013
Odp. 
Nie publikujemy bełkotu ani trollowania! Zwłaszcza anonimowo.
Ps. Nazwę miasta Iławy zawsze pisze się z dużej litery.
 moderator dyżurny
 KURIER IŁAWSKI, Poniedziałek 02-12-2013

29553. 
Odnośnie wpisu numer: 29551

Nie sądzę.
Obecnie mamy bardzo jasną sytuację: skorumpowani członkowie rządu, wszechogarniająca teren korupcja w wykonaniu Platformy, nie wyłączając Iławy (kumoterstwo i nepotyzm), a Pan kandydat Żyliński nadal w stolicy siedzi w klubie PO i głosuje w ich imieniu.
Gdyby Pan Żyliński miał swoje zdanie to - podobnie jak zrobił to w Iławie - odciąłby się od tej PO-wskiej zgnilizny w parlamencie.
Na kogoś o takich poglądach ja nie głosuję.
A w ogóle, to usuńmy z kręgów władzy wszystkich obecnych radnych za kolaborację z partią oszustów, działanie na szkodę naszego miasta Iławy czyli za pozwalanie na zadłużenie, sprzedaż majątku (ciepłownia), brak niezależności w myśleniu i odwagi cywilnej w imię pseudorozwoju. Jeśli tego nie zrobimy, to nie jesteśmy warci, żeby tu mieszkać i oni nam to udowodnią.
Koniec w Iławie panoszenia się kolesi z post-PZPR i post-SB.
 obywatel2
 Iława, Poniedziałek 02-12-2013

29552. 
Pytanie do nauczycieli.
Czy Państwo też otrzymujecie pensje z opóźnieniem i bez odsetek za zwłokę? Wprawdzie to tylko w przypadku grudnia trzy dni, ale w Iławie takie opóźnienia są notoryczne. Pensja powinna być zapłacona 1 grudnia, a dzisiaj 3. grudnia - jeszcze nie ma.
W skali Iławy takie bezkarne przetrzymywanie pieniędzy należnych przez urzędasów - albo bez wiedzy, albo za pełną aprobatą Ptasznika - to skandal! Czy urzędasy sobie też sobie pensję wypłacają z opóźnieniem?
 obywatel2
 Iława, Poniedziałek 02-12-2013

29551. 
Odnośnie wpisu numer: 29545

... Panie marszałku! Miejmy nadzieje, że ten biały koń zmiecie swoim ogonem tę ratuszową szarzyznę.
 Kamil
 Iława, Niedziela 01-12-2013

29550. 
Pocztą pantoflową dowiedziałem się, że istnieje prawdopodobieństwo prób likwidacji przedszkoli przez burmistrza Iławy.
Jeśli okaże się to prawdą, to mam pytanie: czy pozwolimy jakiejkolwiek władzy na niszczenie dorobku poprzednich pokoleń i przekazywania w prywatne "łapy" własności całego społeczeństwa?
Czy nawet potencjalne zagrożenie takim postępowaniem nie będzie dla nas przestrogą przed wybieraniem radnych, burmistrzów, którzy już pokazali "co potrafią", a raczej czego nie potrafią - oprócz zadłużania Iławy i braku wizji na przyszłość?
 obywatel2
 Iława, Niedziela 01-12-2013

29548. 
Odnośnie wpisu numer: 29545

Pan Adam na białym koniu szykuje się, zaś ja podkułem już Kasztankę i ćwiczę chód stępa, by za rok na 11 Listopada po szerokich schodach do Ratusza wjechać.
 Marszałek
 Iława, Niedziela 01-12-2013

29545. 
Z iławskich mediów czytam tylko papierowego Kuriera. No i oczywiście wszystkie wpisy na tym forum. Pozostałych lokalnych środków przekazu raczej się nie tykam - to uraz jaki mi pozostał po opromienionym paskudną brzydotą przedstawieniu, jakie zafundowali mi dawni partyjni towarzysze pospołu z lwią częścią miejscowych redaktorów (w ostatnim tygodniu wyborów parlamentarnych z 2011 roku).

Każdy z nas jest tylko człowiekiem i kiedy tak nagle, bez najmniejszego powodu, otrzymuje cios w plecy od kogoś, kogo darzył wcześniej sympatią i naturalnym odruchem ufności - to zawsze musi zaboleć. Pewnie kiedyś mi przejdzie, bo życie nie znosi próżni, a ja już dawno temu pojąłem, że gromadzenie w sobie złych emocji niczemu dobremu, szczególnie w publicznej działalności, nie może się przysłużyć.

Jednak teraz, przynajmniej do samorządowych wyborów, niech ta nasza medialna, lokalna obyczajność do końca się wypierze. Stanowczo bez mojego udziału, bo ja do roli Naczelnej Praczki Medialnej w Iławie, łamiącej przyzwoitym ludziom moralne kręgosłupy - groźbą lub cuchnącym w takich razach szmalem - nie aspiruję.

Dlatego regionalnie czytam tylko Kuriera, który nie przebiera w środkach i wali wszystkich po równo. Mnie również nie oszczędza, ale za każdym razem domaga się wręcz odpowiedzi jak na spowiedzi. A to miód na moje serce oznacza! (i czasem wrzącą krew). Przy takim rozmów stole zawsze będzie gwarno, w wymianę wzajemnych informacji bogato.

Czasami jednak zdarza się, że ktoś bardzo mi życzliwy lub wrednie usłużny (ktoś taki próbujący kosztem innych sobie sprawiać przyjemność) donosi mi o jakimś przekazie, w całości lub części, poświęconym mojej niewyględnej postaci. Z tych luźnych strzępów informacji zawsze wyłania się podobna konkluzja. Uwagi rzucane pod moim adresem są pełne histerii i wyraźnie pokazują wysoki stopień bezradności i nerwowości w obozie iławskich notabli. I tylko tyle.

Próżno by szukać (największych rozmiarów lupą) choćby śladu podjęcia merytorycznej wymiany poglądów. Czegoś takiego w stylu: "Żyliński nie masz w tej konkretnej kwestii racji - my, rządzący Iławą i powiatem, ten problem widzimy zupełnie inaczej”. Zamiast tego, słychać z tamtej strony szczęk wojennego oręża i bojowe okrzyki. Całość, tej w rzadkich odstępach czynionej wrzawy, ma dowodzić wielkiej pogardy do przeciwnika, który ośmielił się samotnie stanąć na bitewnym polu. Ani to dla mnie zabawne, ani na poważnie zajmujące. Przestaję jednak obojętnie wzruszać ramionami, kiedy beznamiętnie słuchając (stwierdzam ten fakt z autentycznym żalem) najróżniejszych fragmentów rodzimej, medialnej twórczości - poczuję furę piasku pomiędzy zębami.

Oto, dowiaduję się, że stały felietonista jednej z olsztyńskich gazet (czemu akurat w Olsztynie...? - bo bezpieczniej...?), bardzo dobrze mi znany nauczyciel z miejscowego LO, najwierniejszy z wiernych pretorianin iławskiego PO, Pan Andrzej Buk snuje sobie w swobodny, acz żarliwy sposób najróżniejsze dywagacje. Pisze przeważnie teksty mocno upolitycznione, zarówno te poświęcone tematyce lokalnej, jak i ogólnokrajowej. Nie zapomina Pan Andrzej również o mnie - od czasu do czasu z rozmachem szturchając mnie pod żebro.

I wszystko jest w najlepszym porządku. Ja też, na tym forum, dywaguję i pozwalam sobie na różne swawole. Co prawda nigdy dotąd w żaden sposób nie dotknąłem personalnie osoby Andrzeja Buka, ale staram się zrozumieć jego bezgranicznie oddanie, kiedy swych, tak ostro krytykowanych przeze mnie, partyjnych mocodawców ofiarnie zasłania własną piersią. Jednakże moja wyrozumiałość, jak wszystko inne w moim życiu, ma swoje ograniczenia. W przypadku Pana Buka tę granicę wyznaczyła jego fatalnie powierzchowna znajomość naszych dziejów. Galopując ostro po moim grzbiecie, szanowny Pan pedagog zagalopował się o kilka wiorst za daleko.

Jak mi powiedziano, w ostatnim swym felietonie Pan Andrzej napisał, że eks-burmistrz (czyli ja), nosi się z zamiarem wjechania do Iławy niczym Anders na białym koniu... Jest mi zupełnie obojętne co myśli, mówi i pisze o mnie Pan Andrzej Buk. Obok szkodliwej ignorancji beztrosko przejść jednak nie mogę! Pełne wzgardy i nienawiści zawołanie: "I co miernoty, marzy się wam generał Anders wjeżdżający do Polski Ludowej na białym koniu?!" było naczelnym hasłem wszelkiej maści służalczych, zawsze dyspozycyjnych publicystów - bezgranicznie oddanych stalinowskiemu reżimowi, w jego najbardziej mrocznej odsłonie. Był to również najważniejszy bon mot w wielu miejscach ubeckiej kaźni, w trakcie brutalnych przesłuchań - zamieniających się w przepełnione okrucieństwem tysięcy najdzielniejszych Polaków katowanie.

Na potrzeby swojego felietonu przypisał mi szanowny Pan licealny "profesor" zaszczytną postać Generała Władysława Andersa. Mój nie żyjący od wielu lat ojciec, żołnierz Polskich Si Zbrojnych na Zachodzie, byłby ze mnie dumny. A mieszkańców Iławy obdarzył Pan Buk nie mniej honorowym mianem. Uczynił z nich najzdrowszą tkankę, tak tragicznie sponiewieranego po ostatniej wojnie, polskiego narodu.

W tym dramatycznym dla naszej ojczyzny epizodzie pozostała do obsadzenia jeszcze jedna, za to najpodlejsza, rola. Rola reżimowych publicystów. Ukryjmy w głębokie szuflady UB-eckich oprawców. Ja i tak drżę z niepokoju, by Panu Andrzejowi Bukowi nie przyszło czasem do głowy domagać się, gorliwie i bez opamiętania poprzez własną indolencję, zachowania tej roli... dla siebie.
 Adam Żyliński
 Ilawa, Sobota 30-11-2013

29544. 
Obywatelu! Uprzątnijcie ten bałagan śmieci na swojej posesji z dostępem do lustra wody na rzeką Iławką prawie w centrum Iławy po letnich igraszkach. Uprzątnijcie!
Chłopaki ze strażnicy ratuszowej też ślepi, nawet zmiana naczalstwa, na takie w spódnicy, nic nie dała.
 ORMO-wiec
 Iława, Sobota 30-11-2013

29542. 
[...] [...] [...]
[...] [...] [...]
[...] [...] [...]
 były iławianin [78]
 wrock, Piątek 29-11-2013
Odp. 
Nieprawdę podajesz albo świadomie, albo rzeczywiście jesteś
niedoinformowany. Nie wiadomo co jest gorsze.
 moderator dyżurny
 KURIER IŁAWSKI, Niedziela 01-12-2013

29541. 
Odnośnie wpisu numer: 29525

Bloki wielorodzinne ogrzewane są oczywiście węglem, którego używa iławska ciepłownia miejska.
Z tym, że zainstalowane są w niej elektrofiltry wyłapujące z dymu większość zanieczyszczeń. I dlatego z komina ciepłowni miejskiej, ogrzewającej bloki zamieszkane w sumie przez tysiące ludzi w naszym mieście, wydobywa się zazwyczaj mniej dymu niż z większości pojedynczych domów jednorodzinnych znajdujących się na pobliskim osiedlu, zamieszkiwanych przez kilka osób i również opalanych węglem. Jeśli nie wierzysz, to przejdź się w te okolice rano lub wieczorem i zobaczysz naocznie tę różnicę.
 iławianin [165]
 Iława, Piątek 29-11-2013

29540. 
Odnośnie wpisu numer: 29535

... można jeszcze dodać ogólny smród panujący w Suszu. Gdzie się nie wejdzie to kanalizacja. Masakra, niech oni coś z tym zrobią, bo w żadnym mieście tak nie śmierdzi jak w Suszu. Wejdzie się do Polo śmierdzi do księgarni śmierdzi. A najlepszy jest zapach jak jedzie się rondem, obok nieukończonego wiaduktu. Szok, szok szok - w tych czasach taki wszechobecny smród.
Można w sumie rzec Susz smrodem stoi i żadne dekoracje nie pomogą.
 mieszkaniec [79]
 Susz, Piątek 29-11-2013

29539. 
Odnośnie wpisu numer: 29534

Mimo że urodziłem się w Iławie lecz to właśnie w Suszu u rodzinki spędzałem w dzieciństwie bardzo wiele super chwil. Muszę też przyznać że to miasto od tamtego czasu bardzo podupadło wizerunkowo. Pamiętam jeszcze w latach 90. jak jechało się z radością na Dni Susza, mistrzostwa europy w triathlonie, gdzie relacje z owych zawodów można było ujrzeć nawet w telewizji Eurosport. Poza tym był ten taki ciekawy klimat w tym mieście. W ogóle jakoś wtedy było zupełnie inaczej, jeszcze tak normalnie, co nie znaczy wcale, że nudno.
Tyle wspomnień.
Zgadzam się, Iława wraz z Suszem strasznie poszły w tył. U was władza karmi was pustymi obietnicami. W Iławie zaś ostatnio największą estymą darzy się pieski. Kocham zwierzęta, lecz mimo wszystko gratuluje naszym ratuszowym bohaterom tak utrudzonej walki o dobro zwierzaków. Nic tam drażniący dym, zagospodarowanie przestrzenne itp. Poza tym nasze miasta są bogate, nie ma w nich bezrobocia, w fabrykach praca wre, jest pięknie. Dlatego też władza nie ma czasu żeby zadbać o jakieś tam światełka.
No co ty kolego oczekujesz...
Pozdrawiam z lekką nutką ironii, ot tak żeby za poważnie nie było.
 Kamil
 Iława, Piątek 29-11-2013

29538. 
Odnośnie wpisu numer: 29512

Przykro mi, że stan naszej iławskiej szeroko rozumianej prawicy jest tak żenująco niski, bo jak nazwać brak własnego biura przez PiS...? Przecież na utrzymywanie biura posłowie i senatorowie mają specjalny fundusz a członkowie płacą składki członkowskie. To przecież w biurze są dyżury poselskie, a lokalni działacze na bieżąco mogą spotykać się z mieszkańcami i wymieniać opinie o ich potrzebach. Bez tego dana struktura jest martwa.
Dzięki Panu Mariuszowi Lewandowskiemu zrozumiałem, że nie mam co liczyć na sukces iławskiej szerokiej prawicy skoro ona nie istnieje w sensie organizacyjnym.
Panowie przed wami dużo pracy, ale jak zrozumiecie i weźmiecie sobie do serca fakt, że są w Iławie ludzie którym zależy na prawicy, to być może się obudzicie. Jeśli nie macie pomysłu jak się za to zabrać, to wzorem lat ubiegłych poproście np. Piotra Jackowskiego, Ryszarda Forysia, Janusza Domrzalskiego i wielu innych ludzi z prawej strony, a oni na pewno Wam pomogą.
Może zrobicie debatę, która zakończy się np. prawyborami prawej strony na kandydata na Burmistrza Iławy. [...] Możecie jeszcze powalczyć i tego Wam życzę.
 Artur Jarosz
 Iława, Piątek 29-11-2013

29537. 
Odnośnie wpisu numer: 29523

Zastanów się Panie Kamil nad programem wyborczym szarego radnego. Przecież zawsze taki radny jest tylko cząstka całości, musi niestety być w jakiś sposób podległy. Są radni tzw bezpartyjni. No i co? Mogą gęgać ile wejdzie, a nawet gdyby ktoś ich wysłuchał, to zostanie pocieszony za dobrą treść dyskusji i zawsze go przygłaszczą. Radny po latach wielu zostaje oswojony jak piesek podwórkowy - na to nie mocnych. Nawet Pan kochany Dembek się dał oswoić. Oczywiście, że go słychać, jak samotną psinkę wyjącą czasem na puszczy. Owszem daje głos, ale czy ta banda się tym przejmuje...
Szanowny Panie! Czy zastanawiał się nad programem wyborczym radnego? Właściwie wszystko można sprzedać, każdy kit na dziury w drogach powiatowych. Ja bym Obywatela skierował na inny kierunek analizy osoby przyszłego radnego. Na jego wartość osobową, jeśli w ogóle gościa zna, a może co nieco słyszał o nim. Też na jego dokonania. Na to, jakiego jest zawodu.
Ostatnio weszła na forum debata różnych osób, ale tylko właściwie Pan Żyliński, Poseł, jest rozpoznawalny. I po niej można też jakieś wnioski o człowieku wyciągać. Ale zdaj Panie sobie sprawę, iż każdy z nich, nas, będzie słodził tekst, pudrował, jeśli myśli o kandydowaniu. Przecież nie chce się narazić temu czy tamtemu wyborcy. [...]
 Marszałek
 Iława, Piątek 29-11-2013

29536. 
Odnośnie wpisu numer: 29521

Postanowiłem ostatni raz napisać w sprawie "Chudego Patyka" i z mojej strony zakończyć temat. [...]
 nieważne
 Iława, Piątek 29-11-2013
Odp. 
Owszem, był to już ostatni występ twój.
 moderator dyżurny
 KURIER IŁAWSKI, Sobota 30-11-2013

29535. 
Odnośnie wpisu numer: 29534

Susz bije rekordy w bylejakości.
Wystarczy spojrzeć na świąteczne dekoracje, które jeszcze w zeszłym roku były beznadziejne a w tej chwili są już koszmarnym wizerunkiem gospodarza.
Przejeżdżając przez np. Prabuty lub nawet Kisielice człowiek widzi jak powinny wyglądać miasta elegancko i kulturalnie.
Susz naprawdę wygląda już po dziadowsku. Takie dekoracje (gdyby były) odwróciłyby uwagę od rozwalonych ulic i chodników, rozkopanego miasta, rozpadających się chałup i innych rzeczy które wyjątkowo rażą w oczy. Pozwoliłyby choć na chwilę zapomnieć o fatalnej władzy jaką mamy w Suszu o biedzie i ogólnym dziadostwie panującym w tym miasteczku. [...]
 3i3
 Susz, Piątek 29-11-2013

29534. 
Odnośnie wpisu numer: 29531

[...] Zacytuję część tekstu Pana Adama Żylińskiego i odniosę się w kontekście Susza:

"Jeśli faktycznie Iława tak wielu swych mieszkańców rozczarowuje urbanistycznym porządkiem (ja nie jestem aż tak surowym w tej sprawie sędzią), to problemu należy szukać zupełnie gdzie indziej. Przede wszystkim w stopniu uszczegółowienia planu przestrzennego – w narzuceniu autentycznych, a nie rutynowych (przez co wstydliwych) konsultacji społecznych na etapie tworzenia tego planu; w konsekwentnym egzekwowaniu powstałych w ten sposób zapisów"

Tu należałoby pochylić się w stronę miasta Susz i zobaczyć co dzieję się teraz na włościach rządzących tam. Panowie burmistrzowie namiętnie rozpisują się i chwalą co JUŻ JUŻ JUŻ będzie robione w Gminie Susz. Wspomniane przez tutejszych forumowiczów tzw. konsultacje społeczne. W Suszu to kpina. Najlepszym tego przykładem są ostatnie planowane bądź wykonywane inwestycje (świetlica w miejscowości Lubnowy, rynek w centrum miasta oraz upragniony przez młodych skatepark). Żadna inwestycja nie była konsultowana z bezpośrednio zainteresowanymi.
Rynek niekonsultowany ze sprzedawcami, którzy od wielu lat przesiadywali i sprzedawali swoje towary w tym miejscu. Mało tego nawet nie zostali oni zaproszeni przez burmistrzów na otwarcie co można było dostrzec na zdjęciach z otwarcia.

Świetlica w Lubnowych, gdzie jeszcze całkiem niedawno władze Susza zlikwidowały szkołę, bo jest zbyt mało dzieci, a budują świetlicę wartą prawie 700.000 zł - właśnie z głównym przeznaczeniem dla dzieci i młodzieży. Z kim o tym rozmawiali?! Oczywiście oprócz radnego tego okręgu, bo nie z ludźmi.

Skatepark, który w ostatnim czasie stał się drzazgą w oku obu burmistrzów. Obiecali młodym ludziom, że postawią i teraz młodzi nie odpuszczają. W przypadku tej inwestycji ciekawym zagadnieniem jest sposób wykonywania pewnych działań. Burmistrz wypowiada się na łamach kuriera, że były konsultacje społeczne, gdzie inicjatorzy tego przedsięwzięcia mówią o braku jakiejkolwiek rozmowy z nimi. Tymczasem teraz konsultacje przeprowadza Dyrektor Mądry z Centrum Sportu. O czym można było przeczytać również na łamach kuriera. Znając poczynania burmistrzów to zapewne chcą zrzucić odpowiedzialność na kogoś innego. Jak to wreszcie jest? Były te konsultacje czy ich nie było?

Można zauważyć, że konsultacje społeczne są robione przez urzędników tak, aby jak najmniej osób o tym wiedziało, bo może coś będą chcieli zmienić lub tej inwestycji nie będą chcieli. A przecież idzie rok wyborczy i po trzech latach nic nierobienia trzeba nagle cokolwiek wybudować.

Smutny jest brak rozmowy włodarzy z tymi, którzy na nich głosowali...
Oby zjawił się ktoś nowy z realnym pomysłem i wygrał nadchodzące wybory.
 suszanin
 Susz, Piątek 29-11-2013

29531. 
Odnośnie wpisu numer: 29522

Szanowny Panie "nn". Dziękuję, że Pan pierwszy pośpieszył mi z pomocą humanitarną, wybawiając z politycznej szarpaniny w jakiej się znalazłem (wbrew swojej woli). Co prawda, nie jestem pewien czy moja odpowiedź zadowoli Pana. Warto jednak spróbować. Może dopisze mi szczęście, a i tak pozostanę Pana dłużnikiem...

Bezspornym, obliczonym bodajże na ostatnie 40 lat najnowszej historii Iławy, głównym, przez kolejnych burmistrzów, miejskich rajców i magistrackie służby niekwestionowanym twórcą ładu przestrzennego naszego miasta jest dr Mieczysław Hofman – z pochodzenia iławianin od lat mieszkający w Elblągu. Architekt i urbanista o dużej elokwencji, łagodnym usposobieniu i wysokiej kulturze osobistej. Ekipa burmistrza Jarosława Maśkiewicza w dowód uznania za całokształt iławskiego dorobku nadała swojego czasu dr Hofmanowi zaszczytny tytuł Honorowego Obywatela Iławy. Do dzisiaj Pan Mieczysław, pomimo swoich już 74 lat, nadal naszego miasta nie odpuszcza!

Urbanistyczna kompozycja w każdym miejskim ośrodku wywołuje namiętnie spory. Tylu ilu architektów, projektantów, czy najzwyklejszych przechadzających się ulicą przechodniów - tyle różnych spojrzeń na każdą budowlę, pierzeję, nowe osiedle. I tak, dla jednych Pan Mieczysław Hofman na zawsze pozostanie legendarnym autorem funkcjonalnej, imponującej przyjezdnym zaskakującą kompozycją Iławy - lecz przez innych zapamiętany zostanie jako "dyktator" narzucający miastu swoje pomysły, od dziesiątek lat ciągle takie same, z niekiedy dość zdumiewającymi ustępstwami.

Mną na okoliczność tego problemu nie targają żadne emocje. Proszę się nie martwić, nie będę na forum wyrąbywać obszernego traktatu o przemijaniu, ale jedną kwestię wypada mi stanowczo zaakcentować.

W pełnym szacunku dla wybitnych życiorysów, przyroda w nieubłagany sposób egzekwuje swoje prawa - kolejne pokolenia zastępują te poprzednie, również te chwalebne. Iława, nie oglądając się za siebie, potrzebuje nowego spojrzenia i nowych wyzwań...

Pana jednak interesuje moje zdanie odnoszące się do konieczności powołania do życia stanowiska miejskiego architekta w ratuszu. Otóż w moim przeświadczeniu taka funkcja w naszym magistracie nie znajduje racjonalnego uzasadnienia na pełnym etacie, bo w ten sposób stworzylibyśmy próżniaczy byt urzędniczy, a myślę, że takich bytów w naszym urzędzie jest już trochę nadto. Na taki luksus jesteśmy stanowczo za małym miastem.

Jeśli faktycznie Iława tak wielu swych mieszkańców rozczarowuje urbanistycznym porządkiem (ja nie jestem aż tak surowym w tej sprawie sędzią), to problemu należy szukać zupełnie gdzie indziej. Przede wszystkim w stopniu uszczegółowienia planu przestrzennego – w narzuceniu autentycznych, a nie rutynowych (przez co wstydliwych) konsultacji społecznych na etapie tworzenia tego planu; w konsekwentnym egzekwowaniu powstałych w ten sposób zapisów.

Marzę jeszcze o jednym postulacie. Zgłaszam go niepewnie, bo nie sprawdziłem jeszcze, czy pozwalają na to aktualne przepisy. Bardzo bym chciał, by opracowując kolejny plan przestrzenny Iławy lub jego głębsze zmiany wyeliminować (raz na zawsze) monopol dalszych uzgodnień i konsultacji z autorem planu. W moim przekonaniu każdy plan przestrzenny, każdego miasta (zawsze koszmarnie kosztowny) powinien stawać się własnością samorządu ze wszystkimi szykanami. Takie jednoznaczne odcięcie się od twórców planu pozwala na wpuszczenie do miasta nowego architektonicznego tchnienia, daje szansę na ożywczą różnorodność, wzbogaca miasto ścieraniem się najróżniejszych tendencji w architekturze.

Jestem przekonany, że pomimo optymizmu jaki mi towarzyszył w początkowej fazie pisania tego tekstu, ostatecznie swoją odpowiedzią punktów u Pana nie zyskałem. Ale nie może być moim celem, by komukolwiek na tym forum za cenę przymilnych tekstów starać się przypodobać.

Podnosił Pan również kwestię braku zasad i pomysłu na rozwój Iławy, stawiając ten problem w powiązaniu z urbanistyką naszego miasta. Pełna zgoda! Istnieje, gdzieś tam w przepastnych szufladach ratusza dokument "Strategią Rozwoju Miasta Iławy" nazwany. Jest to zbiór zaklęć i pobożnych życzeń, kompletnie zdezaktualizowany. Trzy czwarte tego materiału to inwentaryzacja stanu posiadania miasta - a pozostała część powala brakiem kreatywności.

Jeśli Pan zechce kontynuować rozmowę ze mną i wyrazi takie życzenie, mogę o swoich przemyśleniach na temat rozwoju Iławy cokolwiek napisać. Może wówczas coś u Pana przedwyborczo wskóram...
 Adam Żyliński
 Iława, Czwartek 28-11-2013

29528. 
Odnośnie wpisu numer: 29520

I tym właśnie problemem powinny się zająć iławskie władze miejskie. No bo kto kilka lat temu zbywał iławską ciepłownię w prywatne ręce? Właśnie włodarze Iławy.

I nie wyobrażam sobie by w warunkach sprzedaży nie zastrzegli konieczności podłączania do instalacji ciepłowniczej tych obiektów lub wręcz całych osiedli, które wyrażą taką wolę. Jeśli takiego zastrzeżenia w kontrakcie sprzedaży nie było, to trzeba to uznać za zwykły skandal, za który ktoś winien ponieść odpowiedzialność. Ciepłownia miejska, nawet prywatna, winna służyć mieszkańcom miasta, a nie tylko nastawiać się na maksymalny zysk.

Wydaje się, że władze samorządowe jak i państwowe winny mieć odpowiednie do tego uprawnienia i możliwości by to egzekwować, gdyż taka instytucja jak ciepłownia miejska jest obiektem wręcz strategicznym dla miasta. Nie można jej więc porównywać do takich geszeftów jak np. lokal z maszynami do gier hazardowych, nastawionych jedynie na naciąganie klientów lub też do prymitywnych manufaktur zajmujących się przerobem ziemniaków - lub jak kto woli kartofli - by w jego rezultacie zasmrodzić całą okolicę, jak to zwykła czynić „nasza” ziemniaczanka… Jeśli więc nowym, prywatnym właścicielom ciepłowni z góry nie narzucono obowiązków pełnienia roli służebnej wobec społeczności miejskiej, oczywiście za odpowiednim wynagrodzeniem, to też to należy uznać za sytuację skandaliczną.

Teoretycznie może dojść do takiej sytuacji, że prywatni właściciele ciepłowni dojdą do wniosku, że najbardziej korzystnym dla nich wyjściem może być wręcz zamknięcie tego zakładu na cztery spusty. No i co wtedy? Większość mieszkańców miasta zostanie skazana na zamarznięcie?

Jeśli zaś chodzi o niemałe koszty podłączenia indywidualnego domku jednorodzinnego do instalacji ciepłowniczej, to sądzę, że z pomocą materialną ich właścicielom powinny przyjść władze miejskie. A w jaki sposób? Uważam wręcz, że mogłoby to nastąpić w drodze dodatkowego opodatkowania wszystkich mieszkańców miasta – także tych, którzy już korzystają z instalacji ciepłowniczej mieszkając w blokach wielorodzinnych. Wielu z nich pewnie tym pomysłem byłoby oburzonych, no bo dlaczego mają dopłacać do zmiany ogrzewania w domkach jednorodzinnych? Lecz jaka jest inna alternatywa? Wiadomo – dalsze nieustanne zatruwanie powietrza, co odbija się na zdrowiu wszystkich mieszkańców – zarówno tych mieszkających na osiedlach domków indywidualnych, jak i mieszkających na osiedlach bloków wielorodzinnych, nawet jeśli wydaje im się, że powietrze jest tam mniej zatrute – ale to tylko pozory…

I takimi właśnie ważnymi problemami, rzutującymi na zdrowie i warunki życia wszystkich mieszkańców, winny zajmować się iławskie władze miejskie – zarówno burmistrz ze swymi urzędnikami, jak i wybrani przez tych mieszkańców radni. Lecz jak się wydaje, władze te zupełnie nie rozumieją lub pozornie zapomniały, po co siedzą w ratuszu i na posiedzeniach Rady Miejskiej. Wolą chować głowy w piasek, wyniośle milczeć ukazując lekceważenie swym wyborcom lub zajmować się tak poważnymi kwestiami jak sprowadzanie bezpańskich psów z innych powiatów do naszego schroniska dla zwierząt. Jeśli nawet los psów (także wszak ważny) jest dla włodarzy iławskich ważniejszy od zdrowia ludzi, to muszą brać pod uwagę fakt, że sprowadzając te skrzywdzone już często przez niegodziwych ludzi zwierzęta do Iławy, także je narażają na oddychanie tutejszą mieszaniną trujących gazów, które tylko najgorszy ignorant może nazwać powietrzem. I cóż to więc za przyjaciele zwierząt ? No bo za przyjaciół ludzi to już w ogóle trudno ich uznać…

PS. Szanowny "Mały Bobie" – jeśli nie wiadomo o co chodzi (w tym przypadku o brak chęci ze strony ciepłowni do przyłączania nowych odbiorców ciepła) – to chodzi chyba jak zwykle o pieniądze.
Widocznie ciepłownia pogardza małymi dla niej pieniędzmi, jakie by uzyskała od indywidualnych odbiorców ciepła. Trzeba tylko postawić pytanie – czy nos jest dla tabakiery, czy tabakiera dla nosa…
 iławianin [165]
 Iława, Czwartek 28-11-2013

29525. 
Tak z ciekawości pytam. Czym są opalane kotłownie, które dostarczają ciepło do mieszkań z wielkiej i małej płyty w Iławie.
 ktoś tam
 Susz, Czwartek 28-11-2013

29524. 
Odnośnie wpisu numer: 29520

Spokojnie mieszkańcy, spokojnie z podłączeniem sie do iławskiej sieci ciepłowniczej jeśli nie mieszkacie w wyjątkowo ocieplonym nowocześnie domku.
Jeśli nie wiecie jaki jest ten średni koszt miesięcznego ogrzania domku parterowego (około 100 m) do średniej temperatury 20-22 C, to proszę o pytania do mieszkańców ulicy Boczno-Górnej lub innych tam ulic. Oni się już dawno podłączyli.
Tylko zważcie wszystkie aspekty, gdyż wielu z nich kłamie i nie przyznaje się do zimna w swoich domach, bo nie przyznają się, że muszą bardzo oszczędzać, by jakoś podołać opłatom.
Jeśli wejdziecie do mieszkańca takiego domku, to zbadajcie jak ubrany jest właściciel tego domku ogrzewanego z sieci miejskiej. To jest test na ciepło w domku.
Oni wszyscy opowiadają o wielkim cieple, ale większość z nich ubrana jest w sweter, grube koszule, a czasem w rajstopy i kalesony. Wyłączają też zbędne mieszkania. Znam takich wielu.
 jednorodzinny
 Boczna, Czwartek 28-11-2013

29523. 
Odnośnie wpisu numer: 29504

... a co ty chcesz? Pieski muszą mieć w naszym grodzie bardzo dobrze. Tak jak trafnie ująłeś: w Iławie jest super, małe bezrobocie, gro osób wyjechało za chlebem, to czemu się dziwić... No, ale statystyki nie kłamią - o ironio.
I potem mnie głosującemu zarzuca się - cytuję: "Masz takich włodarzy, jakich wybrałeś", ale zaraz zaraz zaraz - człowiek wybiera z myślą o tym, że coś będą ci ludzie robić, by w naszej Iławie było lepiej. Czyż nie jest tak, co?
Ja, przystępując do wyborów, wybierałem w oparciu o bardzo różne wypadkowe, lecz główną wagę przykładałem zawsze do programu wyborczego (zaznaczam, że nie byłem nigdy ściśle za jakąś partią).
Czuję zażenowanie gdy słyszę jak ludzie wkładają mi w usta frazesy, że "jeżeli nie będziesz głosował" to znaczy, że nie jesteś patriotą, dobrym obywatelem... Dobrze, że nie nazwano mnie bandytą.
Uffff...
Uważam, że jeśli przystępuję do wyborów i spełniam swój obowiązek i poprzez wybór i zaufanie, którym obdarzam kandydata zawiązuje się mimowolnie umowa, którą strona wybierana powinna przestrzegać. Pytanie: czy ci wybrańcy narodu na poziomie ogólnokrajowym bądź powiatowym starają się o to, by zmieniać naszą rzeczywistość? Czy oni wykazują się patriotyzmem i troską o obywatela? Oczywiście nie chcę generalizować, bo w naszym kraju są też miasta dobrze zarządzane, no ale myślę, że to są wyjątki.
O rządzie [PO] nie wypowiadam się, bo to jest temat rzeka, a poza tym interesuje mnie o wiele bardziej nasze podwórko.
Zatem zwracam się z uprzejmą prośbą o wytłumaczenie mi fenomenu tego oszustwa, Panie Adamie i Panie Marszałku...
 Kamil, lat 36
 Iława, Czwartek 28-11-2013

29522. 
Odnośnie wpisu numer: 29515

Panie Pośle szanowny, zanim oddam na Pana głos, chciałbym dowiedzieć się czy zamierza Pan stworzyć stanowisko architekta miejskiego Iławy. [...]
Chodzi mi o osobę z odpowiednim wykształceniem, a nie - broń Boże - o osobę, która „może się na tym się znać” albo „pewnie coś na ten temat wie”.
Rozmawialiśmy na forum na temat tego widocznego gołym okiem braku zasad urbanistycznych w naszym mieście oraz o braku zasad i pomysłu na jego rozwój.
Pytam tylko dlatego, że jestem świeżo po wizycie u znajomych, którzy przybyli do nas z centrum Polski. Ludzi zwabionych coraz bledszym mitem Iławy.
 nn
 Iława, Czwartek 28-11-2013

29521. 
Odnośnie wpisu numer: 29483

Jeszcze raz na temat wpisu "Chudego Patyka" o funkcjonariuszach zakładu karnego.
Zobaczyłem mój wpis na forum i zamarłem. Był tak skrócony, że szczęka opada. [...] Nie macie strachu przed drukowaniem obraźliwych i pomawiających wpisów frustrata "Chudego Patyka". W tym wpisie zawarte były między innymi insynuacje jakoby zwykli funkcjonariusze współpracowali z niejakim [...]. Macie na to jakieś dowody? Byliście kiedyś w zakładzie karnym? Sugerowanie, że każdy "klawisz" to zapijaczony idiota jest według was czymś prawidłowym? [...] Nie boicie się drukować pomówienia zwykłych uczciwych ludzi pracujących w Służbie Więziennej.
Zastanawiam się tylko czy nie warto byłoby tego co zrobiliście na forum [i w gazecie] gdzieś zgłosić...
Krew mnie zalewa kiedy gazeta ze sporym nakładem kolportowana na [3] powiaty drukuje takie pełne obelg i insynuacji wpisy szkalujące ludzi, którzy stoją na straży bezpieczeństwa obywateli.
Nie macie nawet pewności czy Pan Chudy patyk nie jest przestępcą, któremu zależy na oczernianiu wizerunku ludzi których nie musi lubić. Bo jako przestępca nie może chwalić Policji albo Służby Więziennej. Przecież to ludzie, którzy przeszkadzają mu w popełnianiu kolejnych przestępstw. Można więc zastanowić się czy nie przyłączacie się do przestępców i macie zamiar im pomagać drukując takie obraźliwe wpisy. Mam nadzieję, że tak nie jest.
Wpis "Chudego Patyka" jest incydentem, który - według mojej opinii - powinien być jak jak najszybciej wyjaśniony z waszej strony. Pamiętajcie, że to wy kształtujecie opinie ludzi.
 nieważne
 Iława, Czwartek 28-11-2013
Odp. 
Stare sprawdzone przysłowie nigdy nie umiera: „Uderz w stół
a noże same się odezwą”.
Trzeba twojej rozgrzanej głowie przypomnieć kilka oczywistych
prawd. Nikt nie mówi ani pisze, że WSZYSCY funkcjonariusze
mogli współpracować z przestępcami. Kilku współpracowało na
pewno i są już pierwsze efekty pracy śledczych. Ty wytrzymaj
jeszcze trochę, dasz radę...
Nominalnie wpisy takie jak twoje są klasyfikowane jako bełkot
a nawet ściek (i tam lądują). Ale kiedy zaczynasz nas najpierw
straszyć, a potem insynuować, że pomagamy tym bandziorom
za kratkami, to przypomina się nam, że nic tak dokładnie nie
demaskuje człowieka z jego kamuflażu niż on sam właśnie...

PS. Niczego nie musimy wyjaśniać, zrobią to za nas powołani
do tego śledczy. I tylko fakty dadzą wyjaśnienie. I z faktów
będziemy owszem „kształtować opinię ludzi”.
 Modero Kuriero
 KURIER IŁAWSKI, Piątek 29-11-2013

29520. 
Odnośnie wpisu numer: 29504

Co do kopcenia kominów domków jednorodzinnych...
Nie wiem dlaczego nikt głośno nie powie, że nasza ciepłownia [iławska] odmawia podłączenia się do sieci miejskiej wielu odbiorcom, nie podając nawet sensownego powodu.
Nie wiem kto i jaki ma w tym interes (a raczej brak interesu...) i w jakim kierunku to wszystko zmierza.
Więc mimo wielkich chęci mieszkańców, chęci działania na rzecz czystego powietrza, poświęcenia ponad 10 tys. zł z własnej kieszeni na podłączenie do sieci ciepłowniczej, KTOŚ uporczywie nie chce naszych pieniędzy, więc pozostaje nam dalej palić w piecach, kopcić na całą okolicę i dostarczać "świeżego" powietrza sąsiadom z blokowisk.
 mały bob
 Iława, Czwartek 28-11-2013

29519. 
[...] [...] [...]
 Adela
 Bronowo, Środa 27-11-2013
Odp. 
Wykłady z teologii stosowanej na temat tego, co być „musi”,
to albo na Rusi, albo pod własnym nazwiskiem – tak, żeby
Jaś i Małgosia mogli pogadać z babcią, a nie z wilkiem.
 moderator dyżurny
 KURIER IŁAWSKI, Czwartek 28-11-2013

29517. 
Odnośnie wpisu numer: 29504

Na dzisiejszym posiedzeniu Rady Miejskiej [w Iławie] nasi radni litościwie postanowili, że w przyszłym roku ceny wody użyczanej nam przez spółkę "Iławskie Wodociągi" oraz cena ścieków – nie ulegną zmianie.
O, dzięki Wam łaskawcy!
Ale przecież najważniejszym problemem nurtującym obecnie Burmistrza Ptasznika, Jego Urzędników i Wielce Szanownych Rajców Miejskich jest newralgiczna dla dalszych losów naszego miasta kwestia przyjmowania psów z innych, nawet dość odległych obszarów [z województwa] do iławskiego schroniska dla zwierząt.
Nijak jednak nie można się dowiedzieć, co Rada, mająca w nieustannej uwadze najważniejsze problemy mieszkańców miasta, postanowiła w kwestii 5 projektów uchwał nt. psiej problematyki proponowanych Radzie do uchwalenia przez Wielce Szanownego Pana Burmistrza, któremu także na sercu leży jedynie i nieustannie dobro, powodzenie i zdrowie mieszkańców naszego miasta.
Innych zagadnień Rada chyba już nie omawiała, no bo i po co, skoro żadnych problemów w mieście przecież nie ma, a poza tym była już chyba zmęczona kwestią kynologiczną, boć przecież uchwalanie aż 5 uchwał to niezła mordęga.
A za oknami, na iławskich ulicach i osiedlach nadal cuchnie niemożebnie od duszącego i trującego czadu wydobywającego się z bardzo licznych kominów. Ale to przecież nic takiego, można się przecież przyzwyczaić.
Poza tym jest to przecież przejaw łaskawości wobec wielu mieszkańców, którzy dzięki temu systematycznemu podtruwaniu swych płuc szybciej zejdą z tego świata, by się zbyt długo nie męczyć na tym iławskim łez padole…

PS. Gdyby te psy wiedziały, że ich losy są dla iławskich władz o wiele ważniejsze od zdrowia ludzkich mieszkańców miasta, to pewnie by wyły i szczekały z radości wniebogłosy długo i radośnie. Przynajmniej one będą zadowolone. No i o to właśnie chodzi...
 iławianin [165]
 Ilawa, Środa 27-11-2013

29516. 
Odnośnie wpisu numer: 29509

[...] [...] [...]
 korekta
 Wawa, Środa 27-11-2013
Odp. 
Czy ciebie zmusza ktoś do patrzenia na pierwszą stronę KI...?
Wyjdź i grzecznie zamknij za sobą drzwi. To takie proste.
 moderator dyżurny
 KURIER IŁAWSKI, Czwartek 28-11-2013

29515. 
"Mówił dziad do obrazu, a obraz do niego ani razu". Prawdziwie ktoś kiedyś orzekł, że przysłowia ludowe są mądrością narodu...

W przeciągu kilku ostatnich lat w nadzwyczajny sposób wykluło się w cybernetycznej przestrzeni nasze lokalne (iławskie, lubawskie, suskie, kisielickie, zalewskie, nowomiejskie) jedyne w swoim rodzaju zjawisko. Spontanicznie powstała na forum iławskiego Kuriera, coraz bardziej rosnąca w siłę, internetowa społeczność. Od kilkunastu miesięcy stałem się tej społeczności jakąś niewielką cząstką. Poczytuję sobie ten skromny fakt za wielki honor, odnotowując go z niedającą się ukryć satysfakcją. Funkcjonowanie na tym forum pod własnym nazwiskiem nie jest prostym przedsięwzięciem. Tym bardziej kiedy wypadło komuś, w tym przypadku mnie, wykonywać publiczną funkcję. Nie odczuwam jednak, z tego tytułu, jakiegoś szczególnego poczucia krzywdy, czy niesprawiedliwości - wynikających z przekonania, że dyskutuję z "cieniami" .

Określenia "cienie" użył jeden z forumowiczów, który nie tak dawno, tutaj, na tym forum napisał do mnie szczerze i serdecznie, że odradza mi dalsze wpisy i aktywność dyskusyjną. Ja, oczywiście, tej rady nie posłuchałem i nie posłucham. Dla mnie każda uwaga wnoszona przez forumowiczów, choćby najbardziej kąśliwa i dla mnie nieprzyjemna, ma walor zawsze bardzo istotny. Pozwala odczytywać nastrój społeczny w iławskiej (i również powiatowej) wspólnocie. Pokazuje, jak na talerzu, nie tylko nadzieje i dążenia członków naszej wspólnoty, ale również (a może nade wszystko) ich sprzeciw i brak zgody na to co dzieje się w otaczającej nas rzeczywistości. Wchodzenie w takie "OKO CYKLONU", pełne osobistych emocji anonimowych internautów, zawsze pozostanie dla wielu publicznych działaczy nierozsądnym aktem desperacji. Jednak nie dla mnie. Odwrotnie! Taki kontakt z potencjalnymi wyborcami bardzo mi odpowiada.

Oczekuję jednak od moich partnerów w rozmowie jednej jedynej przysługi. Obecność i wymiana poglądów między nami na tym forum będzie tylko wówczas miała sens, gdy wszyscy będziemy czytać wpisy systematycznie. Nie na wyrywki. Ileż to razy mam wracać do tych samych tez i powtarzać uzasadnienie od nowa!?

Wiem, że z racji swoich rozlicznych publicznych funkcji, pełnionych w okresie ostatnich dwóch dekad, wydobywanie na światło dzienne mojego nazwiska musi wywoływać emocje podobne do tych, jakie towarzyszą nam przy wyjmowaniu gorącego kartofla z ogniska. Takie życie sam sobie wybrałem i nikt z tego powodu nie usłyszy ode mnie najmniejszej skargi. Wiem również, że choćbym wzniósł się na sam szczyt literackiego kunsztu, osiągając rzadko spotykany dar przekonywania do swojego sposobu rozumienia wybranych problemów - pośród sporej części mieszkańców Iławy i okolic mam już wizerunek, dla mnie jak najbardziej niekorzystny, na zawsze utrwalony. Wiem także, że żyje w naszym mieście Iławie duża grupa ludzi ideowych, dla których choćbym był tytanem myśli samorządowej (oczywiście nim nie jestem) to i tak do końca dla nich pozostanę tym nie budzącym zaufania, bo nieprawomyślnym. Wiem wreszcie, że nie może zabraknąć na naszej rodzimej iławskiej ziemi oponentów, do których nie dociera argumentacja o zasadach i pryncypiach z bardzo prostego powodu - oni sami nigdy żadnymi zasadami w swoim życiu się nie kierowali.

Jak by nie było, jeszcze jednej rzeczy jestem pewien. Przez cały czas mojej obecności na naszym forum, wszystko co określa warunki brzegowe do każdej rozmowy dawno tutaj sobie już powiedzieliśmy. Cóż mam zatem począć kiedy już kilkakrotnie napisałem, że nie odejdę z klubu objętego rygorem dyscypliny głosowania, bo to kwestia moich zasad, chociażby miały być one dla mnie wielkim ciężarem. Cóż z tego, że nie raz już podkreślałem, iż nic dobrego ze strony Platformy Obywatelskiej nie może mnie już spotkać, jedynie same kłopoty, ale to spod szyldu tej formacji dwukrotnie zdobywałem poselski mandat. Cóż z tego, że próbuję, nie wprost, a w zawoalowanej formie powiedzieć, że moje poczucie przyzwoitości nie pozwala mi na żadne teatralne gesty. Wszystko, co mogłem zrobić to wystąpić z partii, grzebiąc za sobą jakąkolwiek wewnątrz platformerską przyszłość. Odnosiłem się publicznie do tej sytuacji wielokrotnie, również na tym forum. Z jasnym przesłaniem: odbierajcie mnie tak jak chcecie, wedle własnego uznania - z całym dobrodziejstwem politycznego inwentarza. Reguły gry w ten sposób zostały dla wszystkich zainteresowanych uczestników forum jasno ustalone.

Niestety, za każdym razem nie muszę długo czekać na kolejny atak furii zmierzającej do wywołania od początku dyskusji na temat mojej obecności w Sejmie. Wystarczy, że pojawi się ktoś nowy na forum i zauważy na nim moje nazwisko. Nie chcę żadnego wpisu lekceważyć, nie jest moim celem kogokolwiek obrażać i sprawiać mu przykrości. Ale nie może też moja bytność pośród całej plejady zacnych forumowiczów zamienić się w nużący, bo ciągle się powtarzający spektakl. Tyle wokoło dzieje się ciekawych, wartych odniesienia zdarzeń. Wiele zjawisk lokalnych chciałbym tu opisać, nie roniąc żadnej sugestii pojedynczego internauty. Ale przecież nie mogę! Bo muszę cierpliwie, ważąc każde słowo, powtarzać swoją historię.

Podręcznikowym przykładem na powyższe zdanie jest ostatnia moja "dyskusja" z wojowniczym duetem ukrywającym się pod ściśle tajnym kryptonimem "Adela z Bronowa". Zwracam się teraz do obydwu Panów, w których rozpoznaję po stylu pisania autorów wielu felietonów popełnianych przed kilku laty na łamach Kuriera. Obaj Panowie to, moim zdaniem, w istocie jedna osoba, ale skoro jego (ich) życzeniem jest tokować na dwie twarze, to niechże się tak stanie.

Moi Szanowni Panowie! Adelo z Bronowa! Jeśli zależałoby mi na bijatyce z Panami i serwowaniu sobie nawzajem mało wybrednych złośliwości, to napisałbym Panom, w odpowiedzi na ostatnią jałową i bezproduktywną zaczepkę, że Wasza ciągle powtarzające się metoda przywoływania ze mnie cytatów i rozpisywania ich na poszczególne frazy, jako żywo przypomina mi pisanie testu kompetencyjnego przeznaczonego dla przyszłych absolwentów gimnazjum. A gdybym chciał być jeszcze bardziej w swej złośliwości wyrafinowany, to dodałbym, że całokształt Panów twórczości na tym forum bardzo źle wróżyłby nadziei na ukończenie wspomnianej przeze mnie szkoły. Ja tak jednak o Panach nie napiszę, albowiem pamiętam dobrze Wasze felietony z papierowej wersji Kuriera. Były to przeważnie warsztatowo bardzo dobre, prowokujące do myślenia teksty. Z wieloma poglądami Panów się nie zgadzałem, ale to o to przecież chodzi, by nic na naszym świecie nie było jednostajne. Wszystko było fajnie, do czasu kiedy szczególnie jeden z Panów ogłosił przeciwko mnie świętą krucjatę i zaczął atakować na szpaltach tej samej gazety! A potem zniknął obrażony na redakcję, kiedy zdecydowałem się w końcu na Jego kolejną napaść odpowiedzieć.

Historia lubi się powtarzać. Oto znowu pojawia się Pan w całej swej okazałości, tym razem jednak pod pseudonimem. Coś moja skromniutka postać nie daje Panu (obydwu Panom) spokoju. To bardzo niedobrze, bo to pierwszy krok do obsesji. Poniższe zdania piszę ze śmiertelną powagą: taka obsesyjność zatruwa umysł, pozbawiając każdego człowieka możliwości jasnego widzenia. W przypadku obydwu Panów nie mogę do tego dopuścić. Macie Panowie zbyt duży potencjał, który jeszcze nie raz może się przysłużyć naszej lokalnej społeczności.

Dlatego uroczyście, wszem i wobec ogłaszam: w starciu z Adelą z Bronowa poniosłem druzgoczącą klęskę. Czuję się niczym złodziej przyłapany na gorącym uczynku. W dyskursie z Panami wiłem się jak oślizgły wąż (to zwrot zapożyczony od Pana Feliksa Rochowicza). Na nic to się zdało! Byłem bez szans w zderzeniu z Panów przygniatającą przenikliwością. Myślę, że po takim moim oświadczeniu rozpostrą się Panowie wygodnie w fotelach, podelektują słodkim smakiem bezapelacyjnego zwycięstwa i... zajmą się jakimś innym tematem lub obiektem. Ja uznaję dialog z Panami za zakończony i będę musiał nauczyć się nosić w sercu piekącą gorycz doświadczonej dzięki Panom upokarzającej porażki.

Większej satysfakcji załodze "Agaty z Bronowa" dać już nie mogę. Sorry. Wywieszając białą flagę w kierunku Susza i Lubawy, odzyskuję zdolność prowadzenia dalszej "nocnej z iławianami rozmowy"... A to warte jest największego poświęcenia!

Zatem żegnam Panów i życzę dalszych nieustających sukcesów.
 Adam Żyliński
 Iława, Środa 27-11-2013

29514. 
Odnośnie wpisu numer: 29509

Nie wierzę diabłu choćby nawet prawdę mówił...
 Marszałek
 Iława, Środa 27-11-2013

29513. 
Odnośnie wpisu numer: 29444

Szanowny Panie Marszałku. Trzeba być okropnym snobem i bardzo ograniczonym człowiekiem, żeby pisać bzdury typu: młodzież z zawodówek jara szlugi.
Mam wrażenie czytając pana wpisy, że jest pan zakompleksionym i niespełnionym człowiekiem, co powoduje swoistą segregację ludzi. Czasami osoba bez wykształcenia bywa bardziej oczytana od osób z tzw. dobrego domu, które wykształciły się za pieniądze.
We wszelkiego typu nałogi wpadają wszyscy - prawnicy, lekarze i budowlańcy. Tylko niektórzy bardziej się z tym kryją.
 Jula
 Polska, Środa 27-11-2013

29512. 
Odnośnie wpisu numer: 29494

Można każdy sukces zdeprecjonować i powiedzieć, że to szczęście, ślepy traf, fuks czy inne nadzwyczajne okoliczności zewnętrzne czy jak Pan pisze wznosząca fala, bo na pewno dany sukces nie jest wynikiem talentu czy rzetelności danej osoby.
I tak mamy Nasze polskie piekiełko.
Tak można czekać i czekać na pojawienie sie tej wznoszącej fali i nie mieć sobie nic do zarzucenia, bo to nie moje czy nasze lenistwo, ale brak tej fali jest przyczyną niepowodzeń.
Pan Żyliński, który nie czekał na ślepy traf zbudował swoją drużynę do wyborów samorządowych.
Pan Ryszard Foryś zbudował strukturę "Solidarnej Polski" z biurem.
A PiS iławski czeka na falę, bo nie ma nawet swojego biura.
Ile można czekać Panowie...?
 Marcin Lewandowski, lat 49
 Iława, Środa 27-11-2013

29511. 
[...] [...] [...]
 mieszkaniec [122]
 Iława, Środa 27-11-2013
Odp. 
Prosimy jeszcze raz o ten wpis, ale pod warunkiem dokładnego
i wyczerpującego wskazania źródła rzekomych słów, na które
się powołujesz i rzekomo cytujesz.
Pamiętaj: za wypowiedzi anonimowe, kierowane pod adresem
spersonalizowanych osób, odpowiedzialność spada również
na redakcję – my jednak absolutnie nie mamy zamiaru brać
udziału w pomówieniach.
 moderator dyżurny
 KURIER IŁAWSKI, Czwartek 28-11-2013

29510. 
Dlaczego Kuriera nie było na konferencji dotyczącej "rozwoju i turystyki" w Iławie? [w restauracji Stary Tartak].
Powinniście Państwo zobaczyć i opisać jak się nasza władza błaźniła...
 uczestnik
 Iława, Wtorek 26-11-2013

29509. 
Odnośnie wpisu numer: 29507

Marszałkowi ad vocem :-)

 Adela
 Bronowo, Wtorek 26-11-2013

29508. 
A było tak dobrzeeee....! Starcy umierali w dobrym czasie, nawet przed prognozami statystycznymi, ZUS wytrzymywał i można było na nim kręcić lody za pomocą OFE.
Jednak od roku, nawet dwóch mamy same przykre dla ZUS niespodzianki. Wiek Polaków, wbrew oczekiwaniom NFZ, wbrew upadającej opiece zdrowotnej, życie starego pokolenia wydłuża się, co jest prawdziwym nieszczęściem dla rządzących obecnie.
Nie pojmuję, dlaczego oni tak martwią się o to, czyżby jeszcze PO miało utrzymywać władzę ze 30-40 lat? Ich już nie będzie i zmartwienie spadnie im z głowy na PiS.
Widać edukacja zdrowotna nie poszła w las, a w nas. Ludziska ratują się jak mogą. Jeżdżą na rowerach, kajakach, biegają, chodzą zamiast przy kulach, to przy kijkach; mają gdzieś rządy Tuska i nie stresują się, są ku sobie uczynni, modlą się po kościołach; odżywiają sie ziółkami korzonkami pietruszką sokiem pomidorowym kartofelkami w koszulkach, popijają czystą wodę (40%), swojskimi jajkami. No i, ku uciesze, spółkują.
Żyć nie umierać!
 Marszałek
 Iława, Wtorek 26-11-2013

29507. 
Odnośnie wpisu numer: 29506

Do Adeli, by do wiosny poczekała.

* * *

Adela juz zakłada suknię cienką...
Na wiosnę kwiatki rosną
i kwitnie miesiąc maj.
Gdy spytasz ją: dla kogo ta sukienka?
"Dla PeOsia, który odszedł w siną dal".
W siną dal, w siną dal,
to dla PeOsia, który odszedł w siną dal.
W siną dal, w siną dal,
to dla PeOsia , który odszedł w siną dal.

Czerwone ma podwiązki pod ta suknia...
Na wiosnę kwiatki rosną
i kwitnie miesiąc maj.
Gdy spytasz ja: dla kogo taki luksus?
"Dla PeOsia, który odszedł w siną dal".

W siną dal, w siną dal,
to dla kochasia, który odszedł w siną dal.
W siną dal, w siną dal,
to dla kochasia, który odszedł w siną dal.

U drzwi, u drzwi jej tatuś czyści spluwę...
Na wiosnę kwiatki rosną
i kwitnie miesiąc maj.
Gdy spytasz go: na czyja to jest zgubę?
"Czy dla PeOsia, który odszedł w siną dal".

W siną dal, w siną dal,
to dla kochasia, który odszedł w siną dal.
W siną dal, w siną dal,
to dla kochasia, który odszedł w siną dal.
 Marszałek
 Iława, Wtorek 26-11-2013

29506. 
Odnośnie wpisu numer: 29501

[...] Cały czas zastanawiam się, po co i w jakim celu wymachiwał Pan tą swoją legitymacją PO, którą Pan następnie rzucił - a teraz ze stoickim spokojem Pan pisze:
"W pełni świadomie postanowiłem umierać publicznie za obecność w zdyscyplinowanym klubie sejmowym Platformy Obywatelskiej."
Coś tu nie gra, Panie pośle kochany :)
Sama już nie wiem, czy ta osoba, która podpisuje się jako Adam Żyliński jest kopią czy repliką oryginału? Wyrazy szacunku :)
[...]
 Adela
 Bronowo, Wtorek 26-11-2013

29505. 
Odnośnie wpisu numer: 29501

Panie pośle Żyliński! Co Pan tam jeszcze robi w tym chorym, różowym sejmie - w ławach złodziejskiej zgnilizny i kompromitacji wszelakiej...?!

 anty-bolszewik
 Iława, Poniedziałek 25-11-2013

29504. 
Dziś sejmik samorządowy województwa małopolskiego uchwalił zakaz używania węgla i drewna do opalania mieszkań i domów w Krakowie. Zakaz będzie obowiązywał za 5 lat. Do ogrzewania budynków będzie można wykorzystywać gaz ziemny, olej napędowy przeznaczony do celów opałowych oraz olej opałowy. Drewnem będzie można palić tylko w kominkach. Oczywiście można także dodatkowe osiedla podłączać do miejskich ciepłowni emitujących o wiele mniej zanieczyszczeń niż całe osiedla domków jednorodzinnych. Powodem takich słusznych ograniczeń jest katastrofalne zanieczyszczenie powietrza w starej podwawelskiej stolicy.
A w Iławie, akurat gdy to piszę, w mym pokoju, mimo wymienienia okien na najbardziej szczelne, ciągle czuć fetor czadu wydobywającego się z kominów pobliskiego osiedla domków jednorodzinnych, a o otwarciu okna od wielu godzin nie ma nawet co marzyć. Jest to możliwe jedynie niekiedy w godzinach południowych, gdy zakończyło się już poranne kopcenie w domkach jednorodzinnych, a nie zaczęło się jeszcze na dobre kopcenie popołudniowe. No tak, ale w godzinach południowych przewietrzenie mieszkania jest raczej niemożliwe, gdyż wtedy trzeba przebywać w pracy…
Choć i to nie zawsze byłoby możliwe, gdyż w wielu domkach, których mieszkańcy mają szczęście nie chodzić do pracy, kopci się także w południe, gdyż wtedy trzeba spalić różne plastikowe butelki, torebki i inne badziewie, którego przecież nie opłaca się wynieść do śmietnika… A niektórzy jeszcze z nudów muszą przecież rozpalić sobie ognisko na podwórku, by spalić odpadki z ogródków i całego obejścia. I tak trwa nieustanny bezmyślny horror trucicielski w całej okolicy całymi dniami, tygodniami, miesiącami i latami…
A co w tym czasie na to wszystko nasze drogie władze miejskie i szanowni radni ? No, przecież to co zawsze – czyli nic… Choć jednak nie można im zarzucić nieróbstwa i bezczynności. Boć przecież już w środę ma się odbyć kolejne, bardzo ważne posiedzenie Rady Miasta, podczas której radni, pewnie jak zwykle na polecenie burmistrza, uchwalą potulnie aż 5 uchwał dotyczących… kwestii przyjmowania psów z innych ostępów naszego województwa do iławskiego schroniska dla zwierząt. I na tym sterowana aktywność radnych miejskich zapewne się zakończy. Wątpię bowiem aby państwa radnych zainteresowały sprawy tak przyziemne i cuchnące jak jakość powietrza służącego mieszkańcom naszego miasta do „oddychania” – czytaj – trucia się. Przecież oni są ponad to. Stosują się bowiem do zaleceń samego wieszcza Mickiewicza, który w swej „Odzie do młodości” wzywał proroczo iławskich radnych w swych słowach „ty nad poziomy wylatuj” … Więc oni, wraz z burmistrzem, wylatują nad poziomy, a tam wszak już na tej wysokości tak nie śmierdzi, jak na poziomie iławskich ulic…
Ale kiedyś z tych wysokich firmamentów będą musieli zejść na poziomy przyziemne, co może skończyć się dla nich poważną dusznością, jeśli wręcz nie zwykłym uduszeniem. Czego im litościwie zupełnie nie życzę...
 iławianin [165]
 Iława, Poniedziałek 25-11-2013

29503. 
[...] [...] [...]
 żelazo
 Iława, Poniedziałek 25-11-2013
Odp. 
Nie publikujemy bełkotu ani trollowania!
Zwłaszcza anonimowego.
 moderator dyżurny
 KURIER IŁAWSKI, Czwartek 28-11-2013

29502. 
Odnośnie wpisu numer: 29500

Zawsze sądziłam w swojej nieskończonej naiwności, że najpierw jest śledztwo, a potem zarzuty, jako rezultat śledztwa. A potem sąd i wyrok.
Ale zapomniałam, że żyjemy zanurzeni w beczce wiadomo czego. Dlatego pewnie będzie tak (w skali makro i mikro):

- żadna afera nie zostanie wyjaśniona i osądzona (hallo Amber Gold?)

- jeśli dojdzie do nieszczęśliwych zbiegów okoliczności i jakaś afera jednak zostanie osądzona, to przynajmniej sędzia nie naradzi się sam ze sobą przed wydaniem wyroku i z osądzenia nici.

Zrozumcie ludzie! Nie po to władza włożyła tyle pracy przez tyle lat nad ogłupieniem tzw. "narodu" przez radio i telewizję i w szkole i w reklamach, żeby teraz to tzw. społeczeństwo, czyli widzowie "Kiepskich" i dennych kabaretów, wymyślali jakieś nierealne żądania sprawiedliwości, uczciwości i innych fanaberii.
 Ewa
 daleko od drogi, Poniedziałek 25-11-2013

29501. 
Odnośnie wpisu numer: 29499

Pani Adelo z Bronowa, czuję się Pani odpowiedzią mocno rozczarowany. Po odmiennym stylu pisania dostrzegam pracę zbiorową dwóch różnych Panów, ukrywających się za wątłymi ramionami delikatnej kobiety wirtualnej. Takie to mało wyszukane o dwuznacznym podtekście.

Nie to jest jednak we wpisach Panów najbardziej uprzykrzające. Rażą mnie przede wszystkim zwroty typu: "my, powiatowe żuczki" czy "jako żem prosta kobiecina". Czego ma to dowodzić w Panów przekazie? Protekcjonalnego, tatumfackiego zacięcia? Szczelnie ukrywanych kompleksów? Czy też bezradności w rozpaczliwym poszukiwaniu kontrargumentów?

Wyrywacie też Panowie pojedyncze zdania z szerszego kontekstu mojej wypowiedzi. Pastwicie się nad nimi przekuwając je na swoją modłę. To nie jest zbyt ambitne zajęcie. Chociażby taki przykład jak sięgnie po moje sformułowania dotyczące reform: "walka z nieładem, brakiem zrozumienia, instynktownym sprzeciwem". Tymi zwrotami nawiązuję do klimatu, jaki od zawsze towarzyszy wszelkim zmianom w polskich warunkach. I wiem o czym piszę, bo takich zmian dokonywałem wiele na iławskim podwórku w czasach mojego burmistrzowania. Ale Panowie z tych sformułowań konstruują wymierzony we mnie akt oskarżenia dotyczący ostatnich 6 lat rządów Platformy.

Już widzę miny Panów - niepotrafiące ukryć podwyższonego stanu upajającego samozadowolenia. I tak, mniej więcej, wygląda cała nasza rozmowa. Złego wrażenia nie zdoła przykryć, niestety, taki udany "michałek", jak błyskotliwe i bez wątpienia zgrabne postscriptum.

Na koniec wyrażę ubolewanie, że nie chcą Panowie zadać sobie choć trochę trudu i miast posługiwać się nie swoimi zwrotami, spróbować czytać moje teksty między wierszami i odnosić się do nich w całości. Z góry zaznaczam, że to taki drobny zarzut dotyczący Waszego lenistwa - w żadnym razie nie jest to posądzenie o brak publicystycznych umiejętności. Ja również pozostaję do Panów z należnym szacunkiem.
 Adam Żyliński
 Iława, Poniedziałek 25-11-2013

29500. 
Skanujemy:

Co ma wspólnego aktualna wielka info-afera korupcyjna z aferą w Warmińsko-Mazurskiej Agencji Rozwoju Regionalnego w Olsztynie? Tylko tyle, że jedna i druga zaczęła się w 2010 roku. Rodzi się pytanie, dlaczego tak proste śledztwo, jak w przypadku WMARR trwa tak długo i jego końca nie widać, w porównaniu ze śledztwem tak skomplikowanym, jak w przypadku infoafery, które zaczyna przynosić konkretne rezultaty?

Przypomnijmy, że zarzuty prokuratorskie w przypadku afery korupcyjnej w WMARR zostały postawione już w 2012 roku, a śledztwo miało zakończyć się w styczniu 2013 roku.

Jak jednak poinformował w piątek 22 listopada 2013 r. rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku prokurator Janusz Kordulski, śledztwo to zostało przedłużone po raz kolejny do 31 stycznia 2014 roku.

Ponad rok temu (w sierpnia 2012 roku) rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku, Janusz Kordulski informował, że sprawa trafiła do prokuratury w 2012 roku, a pierwszy zarzut został postawiony w maju 2012 roku. Natomiast zarzuty korupcyjne dotyczą roku 2010.

Wówczas to ówczesny dyrektor departamentu agencji miał powoływać się na wpływy w Agencji i proponować starającym się o dotacje unijne pośrednictwo. Chodziło o dotacje od kilkunastu tysięcy do kilku milionów złotych, a "wdzięczność" miała wynosić od kilku do 10 tys. złotych. Sprawa obejmuje wnioski o dotacje składane w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury 2007-2013. Były dyrektor Tomasz B. został wówczas zatrzymany, przesłuchany i wypuszczony za kaucją 70 tys. zł.

Prokuratura przedstawiła wówczas także zarzuty korupcyjne 6 beneficjentom dotacji unijnych oraz pracownikowi Agencji. Rzecznik prokuratury odmówił tak wówczas , jak i obecnie podania nazwisk. Na moje pytanie, czy chodzi o prezes Agencji Bożenę C. z Iławy [radną powiatu], rzecznik wówczas odpowiedział: – Nie mogę tego potwierdzić ani zaprzeczyć. Prokuratura wystąpiła wówczas do Rady Nadzorczej Agencji o zawieszenie w czynnościach służbowych prezes Agencji.

Jednak Rada Nadzorcza Agencji, której przewodniczy działacz PO Artur Wajs najpierw na krótko urlopowała prezes, a po urlopie dopuściła ją do pracy.

Śledztwo prowadzone przez białostocki oddział CBA pod nadzorem Prokuratury Apelacyjnej miało zostać zakończone do 6 stycznia 2013 roku. Nie zostało zakończone do dzisiaj i ma trwać co najmniej do 31 stycznia 2014 roku.

Jak poinformował prokurator Kordulski nic się w tej sprawie nie zmieniło, jeśli chodzi o liczbę podejrzanych i przedstawione zarzuty. Śledczy na dotychczasowym etapie przeanalizowali dokumentację z WMARR.

Podzieliłem się z prok. Kordulskim swoimi wątpliwościami dotyczącymi długości trwania tego śledztwa, w sytuacji, gdy prezesem Agencji nadal jest osoba, która powinna być poza wszelkimi podejrzeniami z uwagi na miliony złotych dotacji, w których rozdysponowaniu uczestniczy Agencja.

– Śledztwo musi trwać, nie potrafię polemizować z tym, czy może trwać krócej – odpowiedział prokurator Kordulski. – Nie słyszałem zarzutów dotyczących jego przewlekłości. Ja nie przyśpieszę śledztwa. Natomiast kwestie personalne Agencji nie należą do prokuratury.

-------------------------------------------------------------------
„Niekończące się śledztwo w sprawie korupcji w Agencji (PO)”
Adam Socha, Miesięcznik DEBATA (Olsztyn) 24 listopada 2013.
 skaner redakcyjny
 KURIER IŁAWSKI, Poniedziałek 25-11-2013

29499. 
Odnośnie wpisu numer: 29498

Wybaczy Pan, Panie pośle, ale w moich komentarzach nigdy nie używam inwektyw. Pragnę również podziękować za słowa skierowane w moim kierunku oraz piękny wykład na temat niemający nic wspólnego z moim komentarzem. Jako żem prosta kobiecina, pozwolę sobie raz jeszcze, wyrazić swoje zdanie w temacie oraz zadać pytanie, no może dwa.
[...]
Czy chce pan powiedzieć, że ostatnie 6 lat rządzenia nasza "ukochaną Ojczyzną" było dla Pańskiego ugrupowania walką z nieładem, brakiem zrozumienia, instynktownym sprzeciwem? Jeżeli tak rzeczywiście było, to nasuwają się pytania: czy pamięta Pan może co obiecaliście w 2007 r. i co z tego zostało spełnione? Myślę, że nie ma potrzeby przypominać? :)
Nie ma również potrzeby przypominać o tym, kto dziś rządzi Iławą i kto był ich "ojcem chrzestnym", jak rządzą itd. [...]

Łączę wyrazy szacunku.

Ps. Stara prawda mówi, że rzeczy nie są takie jakimi nam się wydają ale takie, jakimi są w odniesieniu do innych rzeczy bądź osób. Nóż może być narzędziem, którym kroimy chleb, ale jeśli strugamy nim patyk, będzie narzędziem do strugania patyka. Do tej banalnej i oczywistej prawdy dość często odwracamy się jednak tyłem i pokazujemy jej… intelektualną figę z makiem.
 Adela
 Bronowo, Poniedziałek 25-11-2013

29498. 
Odnośnie wpisu numer: 29495

Pani Adelo z Bronowa! Dziękuję przede wszystkim, że zwraca się Pani tym razem wprost do mnie i to w sposób pozbawiony choćby cienia inwektyw i sformułowań skierowanych ad persona. Naprawdę pozostaję pod miłym wrażeniem, bo wyobrażam sobie jak wiele taka zmiana tonu wymagała od Pani poświęceń. Na pytania postawione przez Panią postaram się odpowiedzieć w taki sposób, by najmniejszego (poprzez obrazę) uszczerbku nie poniosła nasza (Pani, wyborców, no i... moja) inteligencja.

W tego rodzaju ambarasach najbardziej pomocnym jest dla mnie sięgnie do historii - mojej ulubionej naukowej dyscypliny. Tkwię bowiem w głębokim przekonaniu (całe swoje życie), że na tym świecie wszystko się już przydarzyło i wszystkie te zdarzenia zostały wnikliwie i z każdej strony przez mądrych ludzi opisane. A my, ciągle i uparcie, błędy naszych poprzedników powtarzamy, nie chcąc czy też nie potrafiąc żadnych wniosków z najróżniejszych dziejowych zawirowań wyciągnąć. Kiedy tak szukam historycznych odniesień, zawsze (rzecz jasna) upraszam o zachowanie właściwych proporcji i współczesnego nam społecznego kontekstu. Po tym ważnym zastrzeżeniu odwołam się, na użytek rozmowy z Panią, do historii Rosji - kraju, który mnie zawsze najbardziej intrygował.

Spoglądamy więc kilka wieków wstecz. Oto rośnie potęga rosyjskiego samodzierżawia. Po ekspansywnych rządach Katarzyny Wielkiej, kładących podwaliny pod imperialną potęgę, wiek XIX staje się czasem utrwalania za wszelką cenę jednowładztwa carów i skutecznego tłamszenia wszelkich przejawów chłopskiej, czy nawet szlacheckiej wolności.

Tymczasem tuż obok, za miedzą, bo w Zachodniej Europie (pomimo epoki absolutyzmu), aż gotuje się od nowych filozoficznych prądów, społecznych rewolucji, następujących po sobie wielkich ustępstw rządzących wobec rządzonych. Jednak zastygła Rosja, poczet kolejnych carów, tych zachodzących tak gwałtownie przemian kompletnie nie rozumie. W oczach caratu autonomia jakiegokolwiek czynnika społecznego, dopuszczenie go do udziału we władzy ustawodawczej i kontrolnej, równa się herezji. I kiedy tak na przykład część postępowego ziemiaństwa, w ugrzecznionej i usłużnej petycji nieśmiało upomina się o możliwość współuczestniczenia w przeprowadzaniu zamierzonych reform - car Aleksander III Romanow (gruboskórny i lubiący dosadne wyrażenia) dopisuje na marginesie rzeczonej petycji: "Isz, czego zachotieli!". Co się stanie później, wszyscy dobrze wiemy. Dopiero w 1906 roku nastąpią reformy Stołypina, ale to już przysłowiowa musztarda po obiedzie. W 1917 roku carska Rosja wpada wprost w objęcia bolszewizmu.

Powtórzę raz jeszcze moją prośbę: zachowajmy proporcje. Imperialna Rosja to nie nasza dzisiejsza, cieszącą się z demokratycznych zasad Rzeczypospolita, a nasze współczesne społeczeństwo to nie jęczący pod butem caratu nieszczęsny rosyjski naród. Jednak zawsze warto zastanowić się, czy nadmiar przekonania o odgórnej sprawczej sile, tych co rządzą nie zaprowadzi (prędzej czy później) na krawędź katastrofy. I to jest moja osobista refleksja dotycząca niesmaku jaki pozostał po odrzuceniu przez Sejm inicjatywy obywatelskiej ogólnopolskiego referendum.

Pozwalam sobie na tak obszerną odpowiedź do Pani, Adelo z Bronowa, tylko z jednego powodu. Nie chcę, by traktowała mnie Pani jak mętnego typa z silnymi objawami zaburzenia jaźni. W pełni świadomie postanowiłem umierać publicznie za obecność w zdyscyplinowanym klubie sejmowym Platformy Obywatelskiej.

Wielu mi mojej motywacji nie wybaczy, bo jej nie zrozumie. Nie oznacza to jednak, że z rozpędu będę składał na ołtarzu przestrzegania zasad swoje pojmowanie mechanizmów społecznych. Takiej opłaty nigdy nie będę w stanie uiścić - nawet pod groźbą wyrzucenia mnie z klubu.
 Adam Żyliński
 Iława, Poniedziałek 25-11-2013

29497. 
Odnośnie wpisu numer: 29495

Niebawem Szwajcarzy idą na referendum w sprawie likwidacji kominów płacowych.
U nich, jak u nas dyrektorzy i prezesi spółek zarabiają niebotyczne sumy. W Szwajcarii te najwyższe płace nie mają być wyższe niż 12-krotnie najniższa płaca krajowa.
 Marszałek
 Iława, Poniedziałek 25-11-2013

29496. 
Temat narodzenia człowieka, z talentami czy bez, rozstrzygają dwie skrajne jak zwykle filozoficzne rozważania.

Filozofia marksistowska, można powiedzieć ateistyczna, a nawet agnostyczna filozofia, widzą człowieka jako byt "tabula rasa" inaczej czysta tablica, z umysłem nietkniętym przez środowisko, czystym niezapisanym. W tym ujęciu człowiek pod wpływem środowiska, wychowania, kształcenia może stać się dobry lub zły, ogólnie mówiąc.

Filozofia idealistyczna, nie zakłada, ze człowiek się rodzi z umysłem niezapisanym czystym, a wręcz odwrotnie, z umysłem skazanym na rozwój dobra, przy założeniu, ze zadatki na wszczepienie człowiekowi zła są poza jego bytem. Człowiek może być tylko dobry.

Zło wg tej filozofii w naturze człowieka nie istnieje, a wbrew jemu opanowuje GO, a który mając wolną i nieprzymuszoną wolę, przed złem nie broni się.
 Marszałek
 Iława, Poniedziałek 25-11-2013

29495. 
Odnośnie wpisu numer: 29487

Cytat:

"Społeczeństwo obywatelskie, a o takim przecież wszyscy marzymy, zwraca uwagę, żąda korygowania, domaga się rozwiązań słusznych, kompromisowych, dla wszystkich bezpiecznych. Ale daje przyzwolenie na zmiany, bo inaczej nie ruszy z miejsca. Do jakiego kraju chcemy się równać, jeśli potrafimy tak widowiskowo gonić w piętkę!?"

A czym są zebranie miliony podpisów obywateli?
A kto rządzi naszym Krajem?
Czy Pan też, jak zostanie Burmistrzem Iławy, będzie tak postępować?
Panie pośle, ludzie naprawdę myślą.
[...]
 Adela
 Bronowo, Poniedziałek 25-11-2013

29494. 
Odnośnie wpisu numer: 29488

Panie Arturze!
Piotr Jackowski. Niewiele o nim wiem, bo nie miałem okazji z nim nawet rozmawiać. Chodzi mi tylko o przekaz rzetelnej informacji bez budowania niepotrzebnych plotek.
W 1997 roku odbyły się wybory parlamentarne, które wygrał AWS (ponad 200 posłów). Ten sukces zjednoczonej prawicy pozwolił na powstanie koalicji z Unią Wolności.
Podobnie było w rok później w wyborach samorządowych. Taki był wtedy powszechny nastrój w całej Polsce. Nie było w tym jakiejś niezwykłej wyjątkowości Iławy. W kilka lat później podobną wznoszącą falę odnotowało SLD.
Trzeba tutaj jeszcze dodać, że ilość mandatów w kadencji 1998-2002 wynosiła odpowiednio 28 do miasta i 30 do powiatu. Dzisiaj i w mieście i w powiecie jest tych mandatów radnych po 21.
Jakby na to nie patrzeć, nie było wówczas w iławskim wyniku AWS-u nic nadzwyczajnego.
 zachwycony
 Iława, Poniedziałek 25-11-2013

29493. 
Odnośnie wpisu numer: 29488

To on, Piotr Jackowski, wpuścił na stanowisko dyrektora Centrum Pomocy Rodzinie w Iławie niejakiego Zenona K., znanego działacza tenisowego. [...]
Zenon K. wyleciał ze stanowiska za brzydkie uczynki i ulokował się w Suszu u Sadowskiego. Tam po drodze podpadł policji za przestępstwo drogowe, ale to już inny temat.
Jednym słowem: Piotr Jackowski pomylił się co do człowieka.
 mający wiedzę
 Iława, Poniedziałek 25-11-2013

29489. 
Odnośnie wpisu numer: 29464

Pani Joanno!
Zdaje się, że popełniła Pani błędy przy pisowni skrótów słowa "magister". Może się mylę, ale jeśli nie, to nauczycielce nie przystoją tego typu błędy.
 Jan Niezbędnik
 Iława, Niedziela 24-11-2013

29488. 
Odnośnie wpisu numer: 29446

[...]
Z tego co pamiętam, to Piotr Jackowski był osobą która doprowadziła do wspólnego startu szeroko rozumianej ówczesnej prawicy do Rady Powiatu iławskiego z sukcesem - 7 radych (vice starosta Stanisław Kastrau) oraz 7 radnych miejskich (vice burmistrz Marek Polański).
Był kontrowersyjny ale bardzo charyzmatyczny w poglądach politycznych dlatego wątpię by był człowiekiem Rygielskiego.
 Artur Jarosz, lat 52
 Iława, Niedziela 24-11-2013

29487. 
Odnośnie wpisu numer: 29473

Pani Stokrotko. Spokojnie.

Pięknie to Pani przedstawiła. Zapomniała Pani tylko dodać, że my Polacy jesteśmy wyjątkowym narodem w całej Europie. To społeczność ulokowana w dorzeczu Odry i Wisły jedynych w swoim rodzaju malkontentów. Każda reforma w naszej ukochanej ojczyźnie niesie za sobą nieład, brak zrozumienia, instynktowny sprzeciw. To norma. Wiem coś o tym, bo wielu takich reform byłem czynnym obserwatorem.

Tymczasem istota każdej radykalnej zmiany polega na tym, by ją przyjąć do wiadomości, ale nie rezygnować z obowiązku (i przywileju) jej nieustannego monitorowania. Społeczeństwo obywatelskie, a o takim przecież wszyscy marzymy, zwraca uwagę, żąda korygowania, domaga się rozwiązań słusznych, kompromisowych, dla wszystkich bezpiecznych. Ale daje przyzwolenie na zmiany, bo inaczej nie ruszy z miejsca. Do jakiego kraju chcemy się równać, jeśli potrafimy tak widowiskowo gonić w piętkę!?

Szanowny forumowicz Forest pokazał Pani charakterystyczne dla naszego kontynentu (którego jesteśmy niezaprzeczalnymi mieszkańcami) tendencje dotyczące sześciolatków. Pani, jakże by mogło być inaczej, natychmiast znajduje swoje kontrargumenty. Inni używają zupełnie innych mocnych dowodów, by zamysł wysłania sześciolatków do szkół storpedować. Piszą o niedojrzałości emocjonalnej własnych dzieci, o ordynarnym łataniu problemów Polskiego Państwa z niżem demograficznym związanych, poprzez cyniczne wykorzystywanie bezbronnych dzieciaków.

Forumowicz Forest, gdzieś tam z oddali pokazał nam jak "problem" sześciolatków wygląda w przekroju całego Starego Kontynentu. Zrobił to bardzo taktownie, delikatnie i... przejrzyście. Prawdziwy Europejczyk! Zapomniał jednak, szlachetny nieszczęśnik, do kogo kieruje swe cenne uwagi...
 Adam Żyliński
 Iława, Sobota 23-11-2013

29486. 
Nowy budżet UE przewiduje dla Polski 105,8 mld euro (441 mld zł), z czego 72,9 mld (303,6 mld zł) zostanie przeznaczonych na politykę spójności, a 28,5 mld euro (118,8 mld zł) na rolnictwo.
Tak nas oszuści z Platformy karmią tym kłamstwem, tą magiczną liczbą 105 już od tygodnia. Chce się ze świadomości Polaków usunąć fakt, że ktoś musi na te fundusze robić zrzutkę.
Polska składka do budżetu UE w latach 2014-20 wyniesie około... 30 mld euro, czyli netto otrzymamy raptem około 75 mld euro (czy ktoś policzył ile kraje unijne upłynniają na terenie Polski towarów z handlu, a także ile zarabiają banki i inne instytucje finansowe?)
 Leon Kłonica von Kuraś
 Wersal Polski, Sobota 23-11-2013

29485. 
Odnośnie wpisu numer: 29472

A jak w Iławie były organizowane przetargi, konkursy na dyrektorów, współpraca z zaprzyjaźnionymi partnerami zagranicznymi (skąd brano fundusze na goszczenie delegacji?).
Już niedługo nasz nowy burmistrz pewnie sprawdzi to wszystko i skieruje do prokuratury odpowiednie dokumenty. Prawda panowie kandydaci?
 obywatel2
 Iława, Sobota 23-11-2013

29483. 
Odnośnie wpisu numer: 29248

Piszę odnośnie wpisu niejakiego "Chudego Patyka".
Ta pełna nienawiści i oszczerstw wypowiedź nie powinna być w żadnym wypadku opublikowana. [...] Ten Pan to frustrat rzucający obelgami na prawo i lewo. Obraził wielu uczciwych i poświęcających się pracy funkcjonariuszy [zakładu karnego].
Niektórzy z tych, jak Pan "Chudy Patyk" ich nazwał - "klawiszów", tracą zdrowie poświęcając się pracy, ciężkiej i odpowiedzialnej. [...]
 nieważne
 Iława, Sobota 23-11-2013

29482. 
Wstyd!
Jadąca na sygnale - a więc w celu ratowania życia i zdrowia - drabina z Państwowej Straży Pożarnej z Iławy zepsuła się i stanęła jak gdyby nigdy nic na ulicy Kościuszki przy budynku Rzemiosła. Od jak dawna mówi się o kupnie nowego sprzętu! Pamiętamy pożar kamienicy przy ulicy Jagiełły... Chyba musi stać się tragedia, żeby coś z tym zrobić.
 KZ
 Iława, Sobota 23-11-2013

29481. 
Odnośnie wpisu numer: 29471

...kiedy miętusów z pół wiaderka naciągnęliśmy, to złapał nas ormowiec, ale nazwiska nie podam. Nie chcieliśmy się z nim z wiele dzielić, bo szły na zamówienie do wójta z Rudzienic, który w gminnym PZPR coś tam załatwiał. Zostało nam z kolesiem po jednej sztuce na podsmyczkę (po pomorsku: przekąska), ale największej. Każdy miał długość około 40-tki w centymetrach.
 ORMO-wiec
 Iława, Sobota 23-11-2013

29479. 
[...] [...] [...]
 Łukasz
 Iława, Piątek 22-11-2013
Odp. 
Podaję adres bezpośredni do Biura Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl
 Modero Kuriero
 KURIER IŁAWSKI, Sobota 23-11-2013

29477. 
Odnośnie wpisu numer: 29469

Słowo do młodego Maśkiewicza.
To bardzo godne stać za Ojcem w obronie.
Znam Ojca Pańskiego, ale nie mogę ocenić jego grzechów. Zrobił to sąd.
[...]
 Marszałek
 Iława, Piątek 22-11-2013

29475. 
Przeraża mnie [...]
 robr, lat 66
 Iława, Piątek 22-11-2013
Odp. 
Propozycja. Wprowadź swój komentarz jeszcze raz, ale weź odpowiedzialność za swoje słowa – podpisz się swoim imieniem i nazwiskiem. Po weryfikacji personaliów oraz źródła wpisu komentarz zostanie opublikowany.
 Modero Kuriero
 KURIER IŁAWSKI, Sobota 23-11-2013

29474. 
Jest kandydat [...]
 czytelnik [GB]
 Anglia, Piątek 22-11-2013
Odp. 
Prosimy o wybaczenie, ale na tym forum funkcjonuje absolutny szlaban na wszelkie kwestie związane z partiami zakładanymi przez dawną, a także aktualną konfidencję – komunistyczną, postkomunistyczną oraz komunistyczno-liberalną. Zwłaszcza, gdy mowa jest o kretynach z lokalnego podwórka, którzy udają lub perfidnie nie chcą wiedzieć kogo reprezentują.
 Modero Kuriero
 KURIER IŁAWSKI, Sobota 23-11-2013

29473. 
Odnośnie wpisu numer: 29461

Forest, spokojnie.
Pięknie nam to przedstawiłeś. Zapomniałeś sprawdzić w jakich warunkach uczą się te maluchy. Na przykład w Hiszpanii uczą się już 5-latki, ale nie noszą wypchanych tornistrów, bo wszystkie potrzebne rzeczy leżą w szkolnej szafeczce. Dziecko wychodzi z domu o 8 rano i wraca o 16. Jest po obiedzie, sjeście i odrobionych lekcjach - rodzice więc spędzają ten wolny czas w dowolny sposób.
A u nas? Dziecko wraca ze szkoły, czeka na rodzica i do wieczora odrabia lekcje, bo program "goni". W takim systemie nauczania jaki u nas panuje nie dziwię się rodzicom, że boją się o swoje dzieci.
 Stokrotka
 Iława, Czwartek 21-11-2013

29472. 
Mam takie nieśmiałe pytanie.
Jak kandydaci na burmistrzów miast w powiecie mają zamiar zlikwidować albo znacznie ograniczyć korupcję w magistratach, a także podległych jednostkach oraz zgłosić wymiarowi sprawiedliwości nazwiska osób zamieszanych w afery finansowe i personalne, czyli tzw. stołki dla swoich?
 obywatel2
 Iława, Czwartek 21-11-2013

29471. 
Odnośnie wpisu numer: 29468

Ostatnio z kolesiem łapaliśmy pod śluzą na rzece Iławce (przy moście w ciągu ul. Kościuszki). Było to około 40 lat temu. Pamiętam, że kiedy ciągnąłem wędzisko, to capnął mnie okoń, który miał przeszło 1 kg. Niedawno palił się obok stary młyn.
Pod młynem buszowały miętusy i piskorze, a my z czeluści pomiędzy kamieniami wyciągaliśmy ich pełnymi garściami. Takie to były czasy...
 ORMO-wiec
 Iława, Czwartek 21-11-2013

29470. 
Odnośnie wpisu numer: 29464

Nie do końca się zgodzę z tym, że uczeń stosuje metodę "kopiuj-wklej".
Nie do końca zgodzę się z tym, że testy zaliczeniowe dla uczniów są prostackie.
Pisząc w ten sposób, obraża mnie Pan... Jako nauczyciel przedmiotów zawodowych w szkołach zawodowych i technikach NIGDY nie stosowałam prostackich (!) pytań. Wręcz przeciwnie, bo chciałam nauczyć, a nie odhaczyć zaliczenie.
To, jak uczeń się uczy zależy od tego, jak go zachęcimy do nauki. Każdy zawód, jeśli tylko wykonuje się go z pasją, wykonuje się bardzo dobrze.
Tak, jest wielu pedagogów i nauczycieli, którzy mają w poszanowaniu to jak uczą i jak przekazują wiedzę i jak wychowują, ale nie można wrzucać wszystkich do jednego worka.
Edukację oraz nauczycieli z iławskiej zawodówki z lat osiemdziesiątych szanuję bardzo. Mgr. Barbarę Lewicką, mgr. Kusznieruka od matematyki i mgr. Szlom-Waruszewską od fizyki. Oni uczyli z serca. Dzięki nim ja dziś uczę tak samo!
 Joanna
 kiedyś Iława, Czwartek 21-11-2013

29469. 
Odnośnie wpisu numer: 29465 29460

[...]
Co do daty, to jej nie pamiętam. Redakcja z pewnością posiada historię wszystkich wpisów, nawet tych usuniętych przez moderatora. "Wtedy" po mojej interwencji, kwestionowana przeze mnie treść, została po kilku dniach usunięta. To tyle we tej kwestii.
Na koniec nadmienię też, że ja nie będę prowadził w tej sprawie dalszej dyskusji. Niespełnienie mojej prośby może skutkować wszczęciem postępowania mającego na celu dochodzenie roszczeń od redakcji oraz moderatora.
Treść, o której usunięcie proszę znajduje się w nawiasie kwadratowym we wpisie 29460. Jak sądzę pochodzi ona od moderatora/redakcji, a nie od niejakiego "Leon Kłonica von Kuraś".
 Bogumił Maśkiewicz
 Gdańsk, Czwartek 21-11-2013
Odp. 
Panie Maśkiewicz junior!
Nie Pana sprawą są narzędzia na forum KURIERA, a zwłaszcza
stosowanie i rola nawiasów kwadratowych, jak ten tutaj: [...].
Jeśli Pan nie rozumie tak prostej oraz wymownej symboliki, to
wystarczyło grzecznie zapytać, a nie – straszyć sądem.
Do rzeczy.
Sprawdziłem w archiwum. Chyba idzie Pan w ślady ojca, gdyż
ordynarnie mija się Pan z prawdą. Była ingerencja moderatora
owszem, ale ona nie dotyczyła podania samego faktu, że Pana
ojciec Jarosław został prawomocnie skazany przez sąd w 2006
roku za trzy przestępstwa z oskarżenia publicznego (sam fakt).
Moderator ingerował tylko (i aż!) w zwroty, które mogły nosić
znamiona pomówienia i zniesławienia. Przykładowo mogę Panu
podać, że najczęściej kierowane wybroczyny odnosiły się do
daleko posuniętych inwektyw, jak – cytuję – przygłup, gnojek,
debil, cham, prostak, złodziej.... Jeśli w takiej sytuacji jednak
nie odpowiada Panu ingerencja cenzorska moderatora, to
następnym razem spełnimy życzenie i ten leksykon „miłości” słowotwórczej pozostawimy.
Faktów moderator nie ruszał ani nie kasował. Żegnam Pana.
 Modero Kuriero
 KURIER IŁAWSKI, Piątek 22-11-2013

29468. 
Krótko. Gdzie w okolicach Iławy można połowić okonia?
Oczywiście mówimy o okoniu, a nie o okonku.
 Paweł
 Kwidzyn, Czwartek 21-11-2013

29466. 
Odnośnie wpisu numer: 29461

Mógłbym się z Panem zgodzić, pod warunkiem, że w Polsce zostaną spełnione warunki bezpieczeństwa dla milusińskich, czyli zapewnione odpowiednie pomieszczenia i program nauczania.
W naszym kraju szkoła "to brzmi dumnie", ale praca z małymi dziećmi jest inna, niż np. z siedmiolatkami. Mówiąc o szkole musimy myśleć zarówno o tej w rozwiniętej pod różnymi względami miejscowości, jak i o szkole wiejskiej.
Zapraszam na wieś iławską: są tu szkoły bardzo nowoczesne (Wikielec) oraz bardzo zaniedbane (Gromoty). Generalnie standard polskiej szkoły jest skrajnie zróżnicowany.
Pomijam szkoły prywatne dla Towarzysza Tuska i jego drużyny.
 obywatel2
 Iława, Środa 20-11-2013


Strona [ poprzednia 1 2 3 ... 61 62 63 ... 120 121 122 123 124 125 126 127 128 ... 238 239 240 ... 355 356 357 następna ] z 357



130159029


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.