Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Lekarze rodzinni postawili mur
Droga ekspresowa S5. Lubawa i Nowe Miasto wchodzą do gry
Obwodnica Nowego Miasta. Będzie poślizg
Burmistrz bezradny na hałas z „Leśnej”
Trzy lata temu obiecaliśmy, dziś wręczamy świadectwa
Albo tunel pod torami, albo stanie i czekanie
Kwaśniewski do Kopaczewskiego. Replika o blokadzie USC
Szpital. Nie działa poradnia medycyny paliatywnej
Wodne problemy z hydrantami
Kładka między Małym a Dużym Jeziorakiem zamknięta od 5 lat
Burmistrz zablokował w USC bezpłatne klepsydry
Problemy z dostępem do obiektów sportowych
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Większy skład komisji rewizyjnej. Demokracja czy polityka?
Pokolenie wojny kontra powiat i „służba zdrowia”
Więcej...

Forum

29683. 
Odnośnie wpisu numer: 29682

Idiotyzmem jest to, że w każdej wiosze musi być basen lub SPA; tartan na stadionie, a, i jeszcze co najważniejsze, II liga piłkarska, jak u nas w zadupiu sportowym w Iławie. Dobrze byłoby mieć sanatorium na źródłach geotermalnych, jak w Lidzbarku u marszałka Jacka Protasa, nawet gdyby trzeba wodę podgrzewać (jedyny taki na świecie); świetlice, by móc nachlać się wódki z wójtem na imprezie sponsorowanej przez fermy wiatrowe; skatepark i inne głupstwa.
Tymczasem wokół bieda i zacofanie, jak w Szymbarku w blokach postpegerowskich; drogi brukowane dziurami, jak wasze po wioskach; i zarosłe badziewiem szlaki dawne, jak z Kamionki do Szymbarka aleja dębów; jak porosłe chwastem na metr wysoko drogi powiatowe i gminne za Harmacińskiego; jak brak połączeń bo PKS-y wycofane. Ale w zamian macie tanią wódkę, piwo po przecenie, tanie mięso na grilla i dobre zarobki w... Niemczech, Anglii i Norwegii. Zatem żyć, nie umierać.
 Marszałek
 Iława, Poniedziałek 23-12-2013

29682. 
Odnośnie wpisu numer: 29675

[...] Nie sprzedam konia i wozu, bo muszę nim śmigać po dziurawych i szutrowych drogach burmistrza Pietrzykowskiego, a wolałbym śmigać po nowych drogach, ot chociażby po takiej, jaka by mogła powstać z Lubnowych do Pachutek, po której codziennie śmiga do szkoły w błocie ponad 20 dzieciaków.
Nie mam nic przeciwko temu, że lubicie deskę. Ale nie wszystko możemy w życiu mieć. Jednak władze w Suszu sądzą, że wasze deski są ważniejsze, niż brak infrastruktury drogowej, oświatowej, komunalnej, wodnej itd.
Jeśli się mylę, BMX - przekonaj mnie, że ta inwestycja w ciągu 10 lat rozwinie rekreacyjnie i sportowo nasz Susz, i będzie to inwestycja efektywna!
Podyskutujmy, ale merytorycznie, a konia i wóz zostaw w spokoju.
 driver
 Susz, Niedziela 22-12-2013

29681. 
UWAGA!
Świąteczne wydanie Kuriera wyjątkowo już w PONIEDZIAŁEK 23 grudnia, a w nim między innymi przepisy, którymi podzielą się z Wami znani mieszkańcy naszego regionu!
 KURIERZY
 Iława, Niedziela 22-12-2013

29680. 
BEZDOMNY: JAK POMÓC?

W związku z felietonem Pana Leszka Olszewskiego pt. „Dobroczynność – plusy i minusy” chcę wtrącić pewną uwagę. Autor nawołuje, by pomoc wobec bezdomnych potraktować jako „niepisany obowiązek wobec tych, którym los nie poszczęścił na tyle, by żyć godnie”. Otóż nie wszyscy są bezdomnymi z przyczyn od nich niezależnych, losowych.

Z doświadczenia zawodowego odważę się stwierdzić, że wielu bezdomnych swoim postępowaniem, wyborami doprowadziło się do obecnego stanu. Gdy pracowałem w gdańskim Dziale do Spraw Bezdomnych, a potem w stowarzyszeniu prowadzącym dom i schronisko dla bezdomnych, poznałem nie tylko życie tych ludzi, ale dzięki dostępowi do dokumentów i współpracy z wieloma instytucjami mogłem prześledzić ich przeszłość i zdiagnozować przyczyny bezdomności.

Są zatem osoby – zwłaszcza kobiety – które zostały skrzywdzone przez partnerów, rodziców, dzieci czy banki: wygnane z domu, bite i upokarzane, wykorzystywane finansowo, oszukane i okradzione. Ich bezdomność to łańcuch szeregu nieszczęść i złej woli innych.

Są też ludzie, którzy popadli w nałogi i zaniedbali obowiązki pracownicze, przez co zostali zwolnieni z pracy. Nie mając zaś środków finansowych, zadłużyli mieszkania i zostali eksmitowani. Ich bezdomność to błąd bezdomnego i brak odpowiedniej pomocy ze strony bliskich, instytucji.

Są i tacy – głównie mężczyźni – którzy oszukiwali swoich bliskich, zaniedbywali obowiązki rodzinne lub wręcz byli sprawcami przemocy, czynów karalnych i z własnej woli wybrali bezdomność, by uniknąć więzienia czy też zapłaty alimentów.

Czynników bezdomności jest znacznie więcej. Często losy bezdomnych są bardziej skomplikowane, toteż stwierdzenie pana Olszewskiego „cholernie im się nie ułożyło” jest zbytnim uogólnieniem i może być krzywdzące dla tych, którzy – mimo nieszczęść i problemów życiowych – utrzymują dom i rodzinę, a przy tym nie wpadają w nałogi i starają się żyć godnie.

Ale rozumiem, że przesłanie felietonu Pana Olszewskiego było inne: pomagajmy potrzebującym nie tylko od święta. Zgoda, lecz pomagajmy wkładając w to więcej wysiłku, nie tylko rękę do portfela. Nie namawiam, by potrzebującego przepytywać z jego przeszłości, chociaż dla niejednego byłaby to pierwsza od lat poważna rozmowa o nim. Bezdomni w Polsce naprawdę mogą liczyć na szeroką pomoc ze strony nie tylko instytucji państwowych.

Myślę więc, że w wielu wypadkach skuteczniej pomożemy, gdy wskażemy odpowiedni adres, niż gdy wrzucimy do czapki dwa złote. Czy skorzysta z informacji, zrezygnuje z alkoholu i zamieszka w placówce dla bezdomnych, czy też wybierze „swoją wolność” i klatkę schodową na noc – zależy już od potrzebującego. My jeszcze możemy przynieść mu gorącą herbatę, kawałek chleba i własne zainteresowanie.
 KRZYSZTOF BŁACHEWICZ
 Iława, Niedziela 22-12-2013

29679. 
Odnośnie wpisu numer: 29677

Lubieć Sadowskiego, złe określenie. Można Sadowskiego tylko kochać, nigdy lubieć. Sadowski, jak wiem, mu smakował i przeżarł się, zatem musiał go wyrzygać. Podobnie jak dawniej [...]
 Marszałek
 Iława, Niedziela 22-12-2013

29678. 
Odnośnie wpisu numer: 29676

Absolutnie TAK!
Należy jednak być magistrem jednego kierunku. Nieporozumieniem jest, by np. mgr wychowania fizycznego, który ukończył studium podyplomowe z przedmiotów technicznych mógł wykładać np. "obróbkę skrawaniem" lub "maszynoznawstwo" lub "materiałoznawstwo".
Czy tez w innej konfiguracji: mgr biologii, po odpowiedniej podyplomówce, np. informatyki wykłada nawet matematykę w klasach maturalnych; czy też mgr ekonomi, po właściwej podyplomówce może wykładać żywienie i towaroznawstwo w klasach o tym kierunku.
Stąd też bierze się taki a nie inny "poziom" naszej rodzimej edukacji...
 Marszałek
 Iława, Niedziela 22-12-2013

29677. 
Świetnie, brawa! Kolejna zmiana dzięki burmistrzowi Susza.
Kierownik Środowiskowego Domu w Suszu ZENON KASTRAU zwolniony. Nieważne, że facet rzetelnie prowadził przez 4 lata placówkę. Ważne, że lubił Sadowskiego i musiał polecieć. A konkurs na prowadzenie był świetną okazją.
Za kilka miesięcy polecicie Wy, Panowie Burmistrzowie... :-) Param!
 Mieczysław
 Susz, Niedziela 22-12-2013

29676. 
Czy wykształcenie podyplomowe daje nauczycielom prawo do nauki takie samo, jak tym z magisterskim wykształceniem?
Przecież nie ulega wątpliwości, że w ciągu 4 czy 5 lat studiów zdobyło się znacznie wyższy stopień wiedzy niż w ciągu roku. Mam rację?
 ONA
 Iława, Niedziela 22-12-2013

29675. 
Odnośnie wpisu numer: 29667

Do "Drivera".
Skatepark nawet dla tych 20 osób warto zbudować. Każda inwestycja dla DOBRA [nie tylko młodzieży] jest opłacalna [pod każdym względem].
Driver! Sprzedaj kunia oraz wóz | kup se deskę | i śmigaj już.
 BMX
 Susz, Sobota 21-12-2013

29673. 
Odnośnie wpisu numer: 29660

Nic nie stoi na przeszkodzie żeby szanowny pan został nauczycielem i siedział codziennie kilka godzin po pracy wypełniając papierki i przygotowując się do zajęć! I to za własne pieniądze!
Życzę powodzenia i sukcesów w nieabsorbującym zawodzie nauczyciela!
 Siłaczka
 Iława, Sobota 21-12-2013

29672. 
Odnośnie wpisu numer: 29671

Panie sołtysie. Rzeczywiście od kilku lat wysyłam życzenia świąteczne (bożonarodzeniowe i wielkanocne) wielu osobom.
Przestrzegam jednak jednej uświęconej reguły, mocno odmiennej od tej preferowanej przez moich kolegów parlamentarzystów. Otóż wysyłając życzenia, staram nie skupiać na instytucjach publicznych, bo najbardziej mi zależy na wysłaniu świątecznego pozdrowienia do zwyczajnych ludzi. W każde święta otrzymują ode mnie życzenia moi dawni dobrzy znajomi z okresu pełnienia przeze mnie funkcji burmistrza Iławy. Wszyscy, których zapamiętałem. Ponadto, wysyłam świąteczne kartki do osób, z którymi nawiązałem kontakt w trakcie mojej działalności poselskiej w ostatnich latach.
A sołtysi...? No cóż. Myślę, że w trakcie naszej dyskusji na forum na temat Funduszu Sołeckiego udało nam się przemycić najważniejsze przesłanie. Poszczególni liderzy sołectw to społecznicy zawsze godni szacunku i warci przyjaznego sygnału, choćby nawzajem do siebie stojący w niezachwianej opozycji. Piszę te słowa z przekonaniem, bez retuszu i wyborczej kalkulacji. W przyszłym roku będę kandydował w mieście Iława, a tutaj - na obszarze miasta - żadnego sołtysa przecież nie uświadczę...
Bo sama istota świątecznych życzeń jest dla wielu - lekko cynicznych twardzieli - czymś zupełnie banalnym. Może tak, a może nie. No cóż...
Ja jednak pozostaję tradycjonalistą i konsekwentnie - rok do roku - zamawiam w sejmowej drukarni, a później dźwigam do Iławy spory pakunek. I atmosferę świąt odczuwam dopiero wówczas, gdy ostatnie zaadresowane koperty wylądują w pocztowym okienku i jadą do ludzi...
 Adam Żyliński
 Iława, Sobota 21-12-2013

29671. 
Panie Pośle Żyliński!
Dziękuję za życzenia świąteczne. Pan Poseł co roku przysyła pewnie wielu osobom, nie tylko sołtysom życzenia.
Może to głupie, ale fajnie jest otrzymać życzenia od jakiegoś oficjela i widzieć, że ktoś postarał się i każdą kartkę własnoręcznie podpisał...
(bo wcale nie jest to regułą).
 sołtys
 Susz, Sobota 21-12-2013

29670. 
Odnośnie wpisu numer: 29666

Oczywiście, że nie napiszę nic z tych rzeczy, o których tu wspomniałeś. Nie jestem tu po to, by się czymkolwiek chwalić.
Czasu prywatnego spędzonego na potrzeby sołectwa nie sposób zliczyć.
Jeśli chodzi o te wszystkie przepisy, ustawy itp. Tak, niestety. A może i -stety, bo każdy powinien mieć na ten temat choć pobieżną wiedzę.
Już myślisz o kolejnych wyborach? Błąd. Ja nie zaprzątam sobie tym głowy. Nie lepiej robić po prostu swoje?
Dziękuję za zaproszenie, chętnie skorzystam jak tylko się dowiem dokąd jechać.
 sołtys
 Susz, Sobota 21-12-2013

29668. 
Odnośnie wpisu numer: 29659

Brawo iławianinie! Sama esencja. Piękny, prawdziwy tekst na temat niszczenia i wycinania drzew.
Szkoda, że już odbyła się gala finałowa akcji "Zwykły bohater" [...] [...]. Powinieneś wygrać w kategorii obywatelskiej! Załóżmy ruch albo fundację zanim wytną drzewa, zanim zaleje nas beton.
 Płaczące Drzewo
 Iława, Piątek 20-12-2013

29667. 
Czy Kurierzy może coś wiedzą na temat budżetu Susza?
Czy taka wspaniała inwestycja jak skatepark dla 20 osób z gminy liczącej ponad 13 000 mieszkańców jednak będzie budowana?
 driver
 Susz, Piątek 20-12-2013
Odp. 
Kurierzy wiedzą i na bieżąco piszą również o budżecie Susza.
Wystarczy na bieżąco choćby przeglądać wydanie papierowe.
Były, są i będą odrębne publikacje na temat też skateparku.
 moderator dyżurny
 KURIER IŁAWSKI, Sobota 21-12-2013

29666. 
Odnośnie wpisu numer: 29643

Szanowny kolego, bardzo dziękuję za ten twój wpis. Teraz już wiem na pewno, że nie masz nic wspólnego z byciem sołtysem w gminie Susz, bo gdybyś chociaż raz cokolwiek zrobił dla dobra swoich mieszkańców, chociaż raz był w urzędzie w sprawie funduszu sołeckiego, chociaż raz poświęcił swój prywatny czas na koszenie boiska, placów zabaw, spotkań z sponsorami, chociaż raz napisał pismo o pomoc w organizacji różnych akcji, chociaż jakbyś pomógł osobom którzy potrzebują pomocy, a nie potrafią o ją prosić - to nie pisałbyś o próżności sołtysowania dzisiaj.

Z twojego punktu widzenia – nie mogę oczekiwać od urzędnika kompetencji i wiedzy, starannej dokładności, wskazówek, informacji i rady. Bo według ciebie, zdjęcie z opisem krzesła to za mało, aby ktoś dokonał opisu przedmiotu zamówienia – tak, aby kupić sprzęt nie najtańszy i nie najgorszy, tylko sprzęt najwyższej jakości po najkorzystniejszej cenie, aby służył na lata a nie na 4 miesiące.

Wniosek z twoich zapisów jest taki, iż oprócz zabiegania o sprawy związane z moim sołectwem, muszę jeszcze mieć nie pobieżną ale specjalistyczną wiedzę z zakresu zamówień publicznych , pisania specyfikacji, planowania i wydatkowania środków zgodnie z ustawą o finansach publicznych wraz ze znajomością czy „krzesło” to taki czy inny paragraf, a zakup materiałów budowlanych to taki paragraf. Proszę napisz co jeszcze muszę umieć jako sołtys, chętnie się przyuczę – ale, uwaga, wtedy i Ciebie będę mógł zastąpić w urzędzie, bo sołtysi już wszystko będę umieć!

Pisząc tak – rozumiem, że chcesz odbić piłeczkę i odwrócić uwagę od tego co napisałem wcześniej, o braki CHĘCI współpracy ze strony samorządu lokalnego, dmuchania i chuchaniu – na nasze inicjatywy lokalne – które nadal muszą samotnie rodzić się na wsi i skazane są na samotność.

Menager – fajne słowo, termin mi bardzo znany, bo stosowany. A jak Ty sobie radzisz z zarządzaniem i zakasaniem rękawów do roboty ? Czy nie jest tak drogi kolego, że tak zarządzasz, że nikt nie chce nawet Cię oglądać? Pochwal się osiągnięciami a dopiero pouczaj innych dając dobre przykłady pracy sołtysa. Zapraszam do mojego sołectwa, bardzo chętnie kilka inicjatyw Ci przedstawię i podzielę się tym, czym mamy: sukcesami. Ale ty tego nie zrobisz, bo zajmujesz się raczej planowaniem, co będzie na kolejnych wyborach: „wybiorą czy nie wybiorą”. Na tę czynność poświęcasz cały swój czas [masz prawo na własny użytek]. Tylko że za nasze pieniądze! Co jest nieuczciwe.
 driver
 Susz, Piątek 20-12-2013

29665. 
Obszerny artykuł dotyczący nowego lokum biblioteki pedagogicznej wywołał mnie do odpowiedzi...
Cóż to za radość, że w centrum miasta Iławy mamy dostęp do wiedzy!!! Tylko gdzie ten klimat ciszy, w której unoszą się opary mądrości...? Gdzie ta czytelnia z atmosferą niemal uczelnianej przystani zdobywania, gromadzenia wiedzy?
Słychać trzaskanie drzwi, odgłosy dzieci przychodzących do poradni oraz pogaduszek przy recepcji lub punkcie informacji (nie wiadomo ku czemu to służy).
A gazetki tematyczne z nowościami i aktualnościami? Ale czy tylko ja, miłośniczka dawnej skarbnicy myśli pedagogicznej, mam takie odczucia?
 Maryśka
 Iława, Piątek 20-12-2013

29663. 
Odnośnie wpisu numer: 29656

Wczoraj była sesja Rady Miejskiej w Suszu. Między innymi podejmowali decyzję w sprawie przyszłorocznego budżetu. Nadal nie ma dokumentu tyczącego bezpośrednio budżetu. Znajdują się tylko uchwały Regionalnej Izby Obrachunkowej.
Chciałbym sprawdzić na co w 2014 roku burmistrzowie i radni wydadzą pieniądze i co takiego będą chcieli pokazać przed wyborami jako swoistą kiełbasę wyborczą. A nie mogę, oczywiście oprócz zwiększonych środków na triathlon, bo koledzy Krzysztofa Pietrzykowskiego, czyli triathloniści przekonali burmistrzów i radnych o konieczności zwiększenia wydatków z budżetu gminy na imprezę 3-dniową z kwoty 100.000 zł do około 180.000 złotych.
Czy Pani sekretarz jak zawsze zamieści tylko wygodne dla władzy dokumenty?
 suszanin
 Susz, Piątek 20-12-2013

29662. 
Odnośnie wpisu numer: 29660

Nauczyciel to ma klawe życie... wyżywienie i wypicie.
A policjanty to nie mają?
Też wiele wolnych dni im przysługuje, nie mniej niż nauczycielom, tylko nie w czasie, który każdego w oczy kuje. Policjanci mają dni zajęte niedzielami w sobotę, nocki pracują w święta też, a wolne są w czasie innym.
 ORMO-wiec
 Iława, Piątek 20-12-2013

29661. 
Odnośnie wpisu numer: 29960

Tak, to jest normalne w krajach EU, ale - jak widać - niektórym do niej jeszcze daleko.
Zresztą, są to dni niezupełnie wolne, więc proszę nie podpuszczać społeczeństwa.
 dumne oczko
 Iława, Czwartek 19-12-2013

29660. 
Nasi kochani nauczyciele w szkołach zrobili sobie pod pretekstem świąt i sylwestra aż ponad dwa tygodnie wolnego! Czy to jest normalne...???!!!
 Sokrates
 Iława, Czwartek 19-12-2013

29659. 
Odnośnie wpisu numer: 29653

To prawda Swojaku, że spadające z drzew gałęzie stwarzają zagrożenie na drodze, ale można to zagrożenie wcześniej wyeliminować obserwując drzewa w okresie letnim, by wcześniej wyciąć gałęzie suche. Jest to zadanie administratora drogi i do niego kieruj swe pretensje. Ale Twoim pomysłem jest zapewne wycięcie wszystkich drzew przy drodze do Susza i pewnie nie tylko tam.

Chciałbym tylko zauważyć, że to nie drzewa stojące przy drogach powodują wypadki, lecz kierowcy na tych drogach szalejący. Kto jedzie spokojnie, z odpowiednią uwagą i prędkością, to nie powinien się drzew obawiać. No chyba że zostanie na nie zepchnięty przez innego drogowego pirata, ale to nadal nie wina drzew. Oczywiście, że drogi w naszym rejonie są nieco wąskie ze względu na drzewa na poboczu, ale z drugiej strony pełniły one dawniej, i pełnią nadal, pewne praktyczne funkcje – chronią drogę przed spiekotą w okresie letnim, w zimą ograniczają zaspy śnieżne. A poza tym cieszą oczy. Nasz rejon słynie z pięknych alei drogowych z dorodnym drzewostanem, których już prawie zupełnie nie ma w innych krajach europejskich. I wielu turystów przyjeżdża tu by je podziwiać.

Oczywiście – będziesz się oburzał, że takie aleje mogą sobie ci turyści sadzić u siebie. Ale to żaden argument. Ale te przydrożne, dorodne drzewa niestety są nieustannie wycinane właśnie dzięki takim „mądrym” pomysłom jakie i Ty proponujesz. Najlepiej bowiem wszystko wyciąć, wykarczować, zalać ziemię szerokim pasem asfaltu topiącego się latem z gorąca, lub betonu, by szaleć na tych drogach bezmyślnie i bez żadnych ograniczeń. Tylko pamiętaj Swojaku, że także dzięki mi .in. drzewom stojącym przy drodze do Susza masz jeszcze czym oddychać, a Twój „krążownik szos” może w ogóle jeździć. A dlaczego?

Te drzewa produkują tlen niezbędny zarówno dla Twoich płuc, jak i silnika Twego smrodliwego samochodu. Pamiętaj także o tym, że przyszłym pokoleniom nie można pozostawić przyrody w stanie kompletnej ruiny tylko dlatego, że chcesz sobie pędzić bez żadnych ograniczeń i krzty rozumu drogą z Iławy do Susza. Liczy się także jakieś poczucie sprawiedliwości – wszak te drzewa stoją przy tej drodze już dobre kilkadziesiąt, jeśli wręcz nie ponad 100, lat. A więc one były pierwsze.

I jeśli nie wytnie ich piła jakiegoś tępego zwolennika szos szerokich, prostych, koszmarnie brzydkich, zadymionych spalinami od pędzących samochodów, jedynie z pożółkłymi resztkami zdychających traw na poboczach, to postoją jeszcze długo – gdy już nas wszystkich dawno nie będzie, a żałosne resztki Twojego samochodziku będą pożerane z chrzęstem i ze smakiem przez rdzę na jakimś wysypisku.

A więc jedź ostrożnie i trochę pomyśl, zanim na szosę do Susza zaprosisz bobry. One i tak tam nie przyjdą, ponieważ nie mają ochoty zdychać od spalin Twego samochodu lub ginąć pod jego kołami, gdy będziesz nim pomykał do Susza z prędkością naddźwiękową. Spokojnej (choć niezbyt szerokiej) drogi...

PS. Dlaczego z lekceważeniem wyrażasz się o żyjątkach osiedlających się na drzewach? Czyżbyś uważał się z kogoś ważniejszego? A na jakiej to podstawie? Czyż dlatego, że Ty masz samochód, a one nie? Nie bądź śmieszny… Te żyjątka, siedząc na swych drzewach, pełnią przynajmniej w przyrodzie jakąś pożyteczną rolę w przeciwieństwie do zupełnie niepożytecznych amatorów wycinania przeszkadzających im drzew.
 iławianin [165]
 Iława, Środa 18-12-2013

29658. 
Odnośnie wpisu numer: 29657

Ja wprawdzie tylko maszeruję - nie biegam - co najmniej kilkanaście kilometrów tygodniowo, ale potwierdzam: gówniany problem się piętrzy. Trzeba mocno uważać, bo nawet na środku ścieżki można to spotkać. Dodam, że coraz częściej nie pies czy inne zwierzę zostawia ślady, ale raczej Homo Sapiens zaznacza swoją obecność. No może sapiens należy odrzucić w tym przypadku.
 aorl
 Iława, Środa 18-12-2013

29657. 
Odnośnie wpisu numer: 29655

Półmaraton iławski, toż to podobne pod publiczkę działanie jak w Suszu triatlon.
Ale niech biegają, niech! Dziś taka moda nastała, że nie ma miasta bez basenu, ścieżki rowerowej czy aquaparku, nie ma miasta bez imprezy typu biegowego.
A mnie nie są potrzebne imprezy biegowe, sam biegam. Codziennie parę kilometrów i liczę psie gówna na ścieżce biegowej, bo gdybym nie liczył, to wpadłbym w nie i umoczył moje adasie. Z jednej strony kultura fizyczna, a z drugiej też kultura, ale psia. Niestety obie kultury nijak nie pasują do siebie.
Nie spodziewałem się, że nasze ścieżki, a już nie powiem o trawnikach, są aż tak gówniane.
 biegający
 Iława, Środa 18-12-2013

29656. 
Odnośnie wpisu numer: 29654

Susz jak Susz, ale Iława... to dopiero skansen się zrobił - rządzony przez stowarzyszenie [podobno] poważnych ludzi, którzy uważają, że tak wiele zrobili dla tego miasta i wydaje im się, że są poważni.
 Kamil
 Iława, Środa 18-12-2013

29655. 
Odnośnie wpisu numer: 29654

Nasza władza żyje jak w matrixie, bo ci, którzy powinni interesować się społeczeństwem, czerpią opinie od pochlebców. I wydaje im się, że jest wszystko w porządku.
Triatlon to największa porażka tej władzy, a wielu wolontariuszy w roku przyszłym zrezygnuje z pomocy przy imprezie.
 TwinMOS, lat 24
 Susz, Środa 18-12-2013

29654. 
Odnośnie wpisu numer: 29616

Wniosek nasuwa się jeden: hasło wyborcze Pana Pietrzykowskiego sprzed trzech lat - "Zmiany są konieczne" - wróci do niego jak bumerang za rok. Suszanie, bądźcie mądrzy, więc wybierzcie mądrze nowego burmistrza. Tego sobie i Wam życzę w przyszłym roku...
 suszak
 Susz, Wtorek 17-12-2013

29653. 
Odnośnie wpisu numer: 29647

W sprawie: remontu drogi.

"Nasze rodzime bobry, zamieszkałe w zaroślach rzeki Iławki, biorą się ostro za drzewostan.
Zwierz pewno chroniony, ale jak tak dalej pójdzie, to wszystkie potężne drzewa wytną w pień. [...]"

Proponuję przekierować bobry w kierunku drogi Iława-Susz. Zaistnieje wówczas szansa, że "wycięty" drzewostan wzdłuż skrajni drogi nie oburzy "ekologów" i remont drogi będzie przeprowadzony tak, aby jazda nową szosą była bezpieczna dla kierujących (kto jechał do Susza to wie do czego nawiązuję).

Kilka dni temu silne wiatry złamały pnie dwóch tamtejszych "chronionych" drzew na jezdnię. Pewnie "ekolodzy", którzy przyczynili się do pozostawienia drzew, nie przybyli na miejsce aby ratować chronione "żyjątka", które na nich się osiedliły. No tak, miało być o drodze, a jest o ekologi ;-)

Cóż, gdy brak Gospodarza, który trzy razy pomyśli zanim wyda pieniądze, to powstają ułomne projekty zadowalające jedynie wykonawcę, który wygrał przetarg. I nie należy zapominać o szczęśliwych "żyjątkach", których los jest w rękach wichur.
 swojak
 Iława, Wtorek 17-12-2013

29652. 
Odnośnie wpisu numer: 29651

Panie "sołtysie". Ostatnim celem, jaki chciałbym osiągnąć, to zasmucać Pana – nie tylko zresztą w kwestii Funduszu Sołeckiego. Być może źle Pana zrozumiałem, ale kiedy zaczął Pan tak kolorowo pisać o pięknie gminnych inwestycji - uznałem, że nie należy dalej brnąć w ten temat w kontekście istoty Funduszu, o którym zaczęliśmy rozprawiać. Bo nasza wymiana poglądów mogłaby przybrać zbyt emocjonalną formułę. Dlatego "uciekłem" w sferę uogólnień.

Ostatni Pański wpis może nie wprost, ale dowodzi, że wyraźnie Pan rozdziela to co powinno być polityką inwestycyjną samorządu, od tego co ma służyć społecznej inwencji i środowiskowej integracji. Chyba że ponownie źle odczytałem intencje szanownego Pana... Jeśli jednak nie, to uprzejmie wyjaśniam, że w moim odczuciu fundusze, którym poświęcamy na naszym forum tyle uwagi, nigdy nie powinny wyręczać gminy w ponoszeniu systemowych nakładów na wiejską infrastrukturę. Ich celem zawsze, w każdych okolicznościach, winno być pobudzenie jak najlepszych międzyludzkich zachowań na poziomie właśnie sołectwa.

Wystarczy rozejrzeć się po Polsce, poczytać specjalistyczne periodyki, by zauważyć jakie możliwości w postaci prawdziwej giełdy najbardziej niezwykłych przedsięwzięć kryje w sobie idea Sołeckiego Funduszu. Takie jest moje, bardzo osobiste zdanie, chociaż (wyraźnie muszę to podkreślić) sołectwami i ich funduszem nigdy w praktyce nie będę miał możliwości ze zrozumiałych względów się zajmować.

Co do oceny urzędników - zgadzam się z Panem w stu procentach. Bardzo często nadstawiają twarzy, kryjąc niekompetencję swoich szefów. Taki to już ich zawodowy los.

Jeszcze tylko kilka zdań na temat doskonalenia przepisów dotyczących interesującej nas ustawy. Wspomniałem wcześniej, że rzeczony Fundusz ma wielu przeciwników, co powoduje sporo komplikacji przy kolejnych próbach liberalizacji ustawy. Tego wątku nie będę już rozwijał na forum, by nie wzbudzać irytacji nie zainteresowanych tą tematyką innych forumowiczów. Jeśli jednak Pan zechce posłużyć się moją skromną osobą, by dalej drążyć ten temat, to proszę o kontakt z moim biurem poselskim. Umówimy się na rozmowę i ustalimy metodę dalszego postępowania. Możemy przyjąć wariant podjęcia przeze mnie inicjatywy poselskiej, zmierzającej do korzystnej dla sołectw nowelizacji ustawy. Możemy też wystąpić o wykładnię prawną do Biura Analiz Sejmowych. To już będzie zależało od Pana.

I proszę się już nie zasmucać, bo i mnie robi się wówczas mało przyjemnie...
 Adam Żyliński
 Iława, Poniedziałek 16-12-2013

29651. 
Odnośnie wpisu numer: 29648

Szczerze mówiąc, to Pański post mnie zasmucił. Liczyłem na podjęcie merytorycznie tematu funduszu sołeckiego. Pan natomiast podjął się oceniania postaw rozmówców. Może lepiej pozostawić to każdemu czytelnikowi do oceny? Bo obecnie, to ktoś może mylnie uznać Pańskie zdanie jako pewnik, a zupełnie tak nie jest. Proszę nie wmawiać kto po jakiej stronie stoi, bo przecież w tym temacie nie o to chodzi. I ja, i „driver” chcielibyśmy milionowego funduszu sołeckiego dla swoich wsi. A gdzież mi wielbienie władzy.
Pisząc o samorządzie miałem na myśli ludzi, z którymi na co dzień zmagamy się z przeciwnościami przepisów. A one nie zależą od obecnych, byłych czy przyszłych rządzących. Moje słowa należy zrozumieć podobnie do Pańskich, gdy w dobrym tonie wypowiadał się Pan o kompetencji iławskich urzędników. Czy miał Pan wtedy na myśli stanie murem za obecną władzą?
W najmniejszy sposób nie odniósł się Pan do mojego zdania na temat inwestycji, a szkoda, bo liczyłem na to. Tym bardziej, że powinien mieć Pan do tego największe kompetencje. To od sejmu zależy, jak będzie wyglądać przyszłość funduszu sołeckiego i powiem Panu swoje zdanie – w obecnym kształcie będzie on w odwrocie.
I jeszcze w kwestii rozdrabniania. Budżet gmin jest rozdrobniony, mimo tego zmiany jego są na każdej sesji, a fundusz sołecki jako jego część - STOP, zakaz. Dlaczego? Mając te kilka groszy, zaplanowane na rok przed planowanym wydatkiem i stracić je często nie ze swojej winy, jeśli jakieś zadanie nie może być zrealizowane (bo tak rozumiemy chyba wszyscy niemożliwość dokonania zmiany w funduszu), to jest prawdziwa frustracja. Tu nie ma miejsca na wielkie inwestycje, jednorazowe wydatki i nie taka jest idea funduszu sołeckiego.
A czy pamięta Pan podstawowe założenie funkcjonowania funduszu? Czemu ma służyć?
 sołtys
 Susz, Poniedziałek 16-12-2013

29650. 
Odnośnie wpisu numer: 29608

Ooooooooooooooooo, dziwy niepojęte! Taka szycha jak burmistrz miasta oraz poseł na Sejm RP Adam Żyliński, ale do błędu potrafi się przyznać. Niepojęte! I nawet zna takie staropolskie słowo na literę „p”. Niepojęte!
 J-23
 Iława podziemna, Poniedziałek 16-12-2013

29648. 
Odnośnie wpisu numer: 29637

Po przeczytaniu wpisów zaangażowanych w problematykę Funduszu Sołeckiego forumowiczów "drivera" i "sołtysa" nie mogę sobie odmówić przyjemności pokuszenia się o głębszą refleksję, znacznie wybiegającą poza gospodarowanie symbolicznym groszem na poziomie sołectwa.

Obydwaj Panowie stoją w wyraźnej opozycji w postrzeganiu idei dysponowania pieniądzem publicznym. To nie jest jakaś społeczna dysfunkcja siejąca powszechne spustoszenie; myślę, że odwrotnie - to zjawisko, które pokazuje w całej krasie urok i czar polskiego samorządu.

Wymiana zdań pomiędzy Panami to jest właśnie to, co mnie osobiście najbardziej w lokalnym "samorządzeniu się" pociąga... Pan "sołtys", bez najmniejszego skrępowania, staje po stronie aktualnie rządzących w Suszu. Szuka usprawiedliwień, cierpliwie tłumaczy, domaga się nowych, systemowych rozwiązań. Ma do tego pełne prawo, bo on już wybrał - murem stoi za obecną władzą. Co innego Pan "driver" - w nim krew się burzy. W katalogu swoich krytycznych uwag, skierowanych pod adresem suskiego samorządu, na tym samym wydechu stawia w równym szeregu siermiężność i nonszalancję w sposobie rozdysponowywania sołeckich funduszy i wydanie pół miliona złotych w 5-tysiecznym mieście na zabawę deskorolkarzy. Bardzo to spostrzegawcze i jeszcze bardziej... intelektualnie pobudzające.

Zgodnie z przyjętą przeze mnie zasadą na forum Kuriera, nie podejmuję się (na tym etapie) oceniania wewnętrznych rozstrzygnięć suskich (przy okazji kisielickich) włodarzy. Ale... forumowiczom "driver", "sołtys", "edek", "koziołek-matołek" jestem bardzo wdzięczny! Dzięki Wam już wiem, że wybory powiatowe mnie za rok nie ominą. Za dużo dzieje się w powiecie destrukcyjnej sztampy, tandetnego dworowania, hołdowania bylejakości i rutynie, by przejść obok tego obojętnie...
 Adam Żyliński
 Iława, Sobota 14-12-2013

29647. 
Nasze rodzime bobry, zamieszkałe w zaroślach rzeki Iławki, biorą się ostro za drzewostan.
Zwierz pewno chroniony, ale jak tak dalej pójdzie, to wszystkie potężne drzewa wytną w pień. [...]
 Obserwator
 Iława, Sobota 14-12-2013

29646. 
Odnośnie wpisu numer: 29626

Jest rok 1948.
Polska od trzech lat pogrążona jest w okowach układu jałtańskiego (marksizmu-leninizmu / genderyzmu).
Zaczyna się bezpardonowa walka z religią, klerem i wszelaką opozycją. Fragmenty z konferencji powiatowej PPR w Iławie z roku 1948:
 lilie wodne
 Jezioro Świkoszcz, Sobota 14-12-2013

29645. 
Odnośnie wpisu numer: 29632

Fundusz Sołecki?! Takie wpisy i informacje mogą tylko nas uświadamiać jak głęboko tkwimy w PRL-u. Faktycznie to jest jeszcze gorsze niż PRL, bo większość ludzi wierzy, że mamy tu jakieś Państwo Obywatelskie i rzekomo Wolny Rynek.

A tymczasem wystarczy wejść na Wikipedię, aby poczytać o tej (FS) upokarzającej jałmużnie rzucanej przez partyjniaków z centrali ludowi na odczepne i dla zamydlenia oczu. Sam uszom nie daję wiary... No bo że co...? Wiejskie społeczeństwo obywatelskie regulowane ustawą z dnia 20 lutego 2009 r. o funduszu sołeckim (Dz. U. z 2009 r. Nr 52, poz. 420) ......!? Słucham...?! Toż to Monty Python by zdębiał z podziwu.

Dodatkowo mamy rząd, którego głównym argumentem pijarowskim jest forsa wyżebrana z Berlina (w mediach zwanego Brukselą), co dopełnia obrazu dalekiego od idyllicznych malowideł Chełmońskiego.

To jest, proszę Państwa, dno.

Gdyby wehikuł czasu przeniósł tu chłopa pańszczyźnianego sprzed 400 lat, tan splunąłby tylko, szukając wzrokiem najbliższej kłonicy, widząc żyjący tu stan niewolniczy, godzący się na to wszystko.

I tak się zastanawiam, patrząc na te totalitarne absurdy: czy naprawdę już znieśli ten stan wojenny, co...?
 Krzysztof Kurpiecki
 Iława, Piątek 13-12-2013

29644. 
Odnośnie wpisu numer: 29640

Dziekuje Opatrznosci Bozej, ze mozemy cieszyc sie z przepieknego jubileuszu 60-lecia zwiazku malzenskiego Panstwa Barbary i Konstantego Swiniarskich.
To byl wielki Dar dla nas uczniow Szkoly Podstawowej w Kaldunach, ze mielismy takiego Nauczyciela i Wychowawce.
To najpiekniejsza Rocznica takze i w moim zyciu, ze moge w takiej chwili dolaczyc sie za posrednictwem Forum naszego Kuriera - jako jeden z wychowankow Pana Konstantego Swiniarskiego - do zyczen zdrowia, pomyslnosci i blogoslawienstwa Bozego naszym drogim Jubilatom.
 Kazimierz Rochowicz
 Norwegia, Piątek 13-12-2013

29643. 
Odnośnie wpisu numer: 29637

"Driver", po takim wpisie już nikt z szacunkiem nie spojrzy na sołtysów Gminy Susz. Człowieku, chcesz pokazać, że sołtysi są nieudacznikami, czy tylko tak przypadkiem Ci to wychodzi?
W moim sołectwie szkolenie było jednym z pierwszych propozycji na spotkaniu sołeckim i NIKT z uczestników nie miał nic przeciwko takiemu szkoleniu. Jak ktoś woli nosić wysoko głowę i takim pomysłom mówi się nie, bo nie - to potem jeszcze trzeba tylko dorobić ideologię... i wszystko jasne.
Kupujesz coś z przetargu i nie bierzesz udziału w tworzeniu specyfikacji? To TY dysponujesz środki, i to jest tylko Twój obowiązek tego pilnować, sprawdzać, kontrolować, dzwonić, dopytywać itp itd. Za bardzo wierzysz w powiedzenie "sołtys na zagrodzie równy wojewodzie", tak było wieki temu. Teraz trzeba zapier(...), a sołtys to ma być manager, który - jak trzeba - to pierwszy rękawy do roboty zakasze.
 sołtys
 Susz, Piątek 13-12-2013

29641. 
Odnośnie wpisu numer: 29619

Podzielam opinię na temat wypowiedzi koziołka matołka z Kisielic.
Pan Poseł Żyliński dokonał wykładni w sposób bardzo zrozumiały dla każdej osoby, która czyta forum. [...]
 Edek
 Kisielice, Piątek 13-12-2013

29640. 
WIELU RADOSNYCH CHWIL ŻYCIA NA OKOLICZNOŚĆ 60-LECIA POŻYCIA MAŁŻEŃSKIEGO PANI BARBARZE I KONSTANTEMU ŚWINIARSKIM ŻYCZY WYCHOWANEK.
PAN KONSTANTY ŚWINIARSKI BYŁ ZNAMIENITYM NAUCZYCIELEM I KIEROWNIKIEM SZKOŁY PODSTAWOWEJ W KAŁDUNACH.
 dr Feliks Rochowicz
 Iława, Piątek 13-12-2013

29639. 
Odnośnie wpisu numer: 29636

Po diabła wam przystanki PKS, skoro transport publiczny umiera.
Na co place zabaw rozbudowywać, kiedy dzieci coraz mniej, a szkoły zamykają.
 Triatlonista
 Susz, Piątek 13-12-2013

29638. 
Chciałbym podziękować Kurierowi za czujność w wydarzeniach lokalnych w Suszu. Za relację KONSULTACJI SPOŁECZNYCH dotyczących skateparku - brawo, brawo, brawo, bo ze strony urzędu miasta o tak ważnej sprawie nic byśmy się nie dowiedzieli,
Hmm, ciekawe dlaczego nie ma żadnej fotorelacji z tego spotkania... Dlaczego opinia publiczna nie może zapoznać się z protokołem z tak poważnego spotkania, abyśmy już wszyscy byli poinformowani o tym ile osób było na spotkaniu, kto jest "za", a kto "przeciw" budowy tego obiektu, jaki jest kolejna prognoza kredytu zaciągniętego na realizację tej inwestycji?
Pani Regino - pamięta Pani jak pisała Pani na łamach gazety KI o tym, aby były Burmistrz po wybudowaniu hali sportowej rozłożył Pani podatki na raty? Nic pani nie pisze o poczynaniach kolegi i jego pomysłach na jeszcze bardziej nieefektywne inwestycje?
 driver
 Susz, Czwartek 12-12-2013

29637. 
Odnośnie wpisu numer: 29628

Problem już został obrysowany. Ale skoro prosi mój ulubiony Pan Poseł o szczegóły, to proszę bardzo.
Jak co roku mieszkańcy sołectw na terenie Gminy Susz, w demokratycznym kraju, planują zadania , które zostaną sfinansowane z funduszu sołeckiego. Pan SOŁTYS podkreślił, zadania /inwestycje/ inicjatywy - w takiej formie jak zostaną zaplanuje przez mieszkańców - to tak zostaną zrealizowane w następnym roku budżetowym - bez możliwości zmian kwotowych w roku realizacji. Skoro tak jest to czemu zmienia się samowładnie, postanowienia zebrania wiejskiego które jest wyrażone w uchwale zebrania – bez zgody mieszkańców i jakiejkolwiek informacji czy pytania nas tu na dole. Z każdego funduszu sołeckiego zostało zabrane tj. zaplanowane nowe zdanie „ szkolenie „ sołtysa w 2014r za 500 zł od osoby. Podkreślam - bez zgodny i wiedzy ludu!
Jak można ingerować w postanowienia lokalnej grupy, z mocy prawa do tego powołanej , delikatnie mówiąc stosując szantaż - że jeśli sołtys nie zgodzi się to gmina w przyszłym roku odstąpi od funduszu sołeckiego – czy chce czy nie chce jechać na szkolenie.
Inicjatorem takiego pomysłu byli podobnież sami sołtysi – ale nie wszyscy. Skoro część chce, niech jedzie - jak mieszkańcy się zgodzili i pozwoli opłacić te szkolenie za 500 zł to ok,
ale jeśli cześć nie chce – bo ma wiedzę i umiejętności i nie musi się szkolić, albo nie będzie mu pasować – to co wtedy – 500 zł przepada- BO NA INNE ZADANIE PRZESUNĄĆ NIE MOŻNA – bo gmina straci refundacje….
Skoro urzędnicy twierdzą, że sołtysów należy szkolić – to super jak chcą niech jadą , ale za swoje pieniążki albo z kasy gminy – a fundusz sołecki – jak Pan Poseł wspomniał - to służy innym celom.
Jeśli chodzi o chuchanie i dmuchanie na oddolne inicjatywy lokalne , które w wielkim trudem się rodzą młodej demokratycznej Polsce na terenach wiejskich – to nie ma mowy o takiej opiece w urzędzie w Suszu. Przykładów jest wiele- a jeśli się myślę niech urzędnicy wykażą się inicjatywą i opiszą swoje osiągnięcia. Chętnie poczytam i się ustosunkuję.
Druga kwestia to jakoś pracy jaką wkłada urzędnik w zakup towarów z funduszu sołeckiego w drodze przetargu lub zapytania ofertowego. Pracownicy pobieżnie i bez dokładnej starości dokonują opisu przedmiotu zamówienia , po czym sołectwa otrzymają towar najniższej jakości np. zaplanowano krzesła do świetlicy za 120-130 zł/szt, a otrzymano krzesło o wartości 30 zł dlaczego, dlatego że opis przedmiotu zamówienia był za mało szczegółowy – oferenci chcą wgrać i zawsze zaoferują najtańszy produkt. Z tego tytułu powstały oszczędności na tym zdaniu ponad 70%. I co? – i nic, bo większej ilości krzeseł już kupić nie można, na inne zadanie środków przesunąć nie można itd... Kasa zaoszczędzona nie trafia do sołectwa – tylko... no właśnie gdzie?
Wtedy mimo ryzyka nie otrzymania za to zadanie refundacji – sołectwo powinno mieć możliwość przesunięcia tych zaoszczędzonych środków na inne zadnie – na co GMINA SUSZ- mówi NIE – bo … i nadal nie ma odpowiedzi Burmistrza nabiera wodę w usta. Czy to jest normalne? - chyba nie.
To tylko jeden mały przykład- słabej efektywności wydatkowania środków z funduszu soleckiego- co nie jest winną sołtysów, którzy mają się z tego tematu przeszkolić – tylko urzędnicy którzy muszą nauczyć się sprawniej wykonywać swoje obowiązki i mądrzej interpretować przepisy, które już nie są dzisiaj nikomu obce.
 driver
 Susz, Czwartek 12-12-2013

29636. 
Odnośnie wpisu numer: 29632

Inwestycja, to piękne słowo. Piękne również dla mieszkańców wsi. Tylko proszę sobie wyobrazić, jakie to Inwestycje zrobi wieś X, Y, Z, gdy mają do dyspozycji: jedna 10 tys. zł sołeckiego, druga 11 a trzecia 15. Jakaż to inwestycja? Ile za te środki drogi wyremontujemy? Ile przystanków zbudujemy? Ile budynków odrestaurujemy? Czy wreszcie ile elementów placu zabaw zakupimy?
Suski samorząd jest otwarty i pomocny. Zauważa potrzeby inwestowania ale potrafi zrozumieć, że z pustego to i Salomon... "Driver" nie jest sołtysem, bo ma duże luki w wiedzy, albo nie uczestniczy w spotkaniach w sprawie funduszu sołeckiego.
 sołtys
 Susz, Czwartek 12-12-2013

29634. 
Odnośnie wpisu numer: 29625

Już tydzień minął od spotkania w sprawie skateparku w Suszu, informacji ani zdjęć ze spotkania nie widać!
Nie widzę sensu wydawać tyle pieniędzy na hobby jednego zapaleńca i kilku dzieciaków!
 kropek
 Susz, Czwartek 12-12-2013

29633. 
Mam uprzejmą prośbę i pytanie ws. Koncertu Noworocznego w Iławie, na który zaprasza mnie - i każdego z osobna - Burmistrz Iławy ze Starostą: czy można kupić bilet wstępu i za jaką kwotę z miejscem pomiędzy tymi dwoma Panami?
Mogę stanąć do przetargu o zaszczytne miejsce, by wydać każdą sumę za nieopisaną radość wspólnego biesiadowania z tak dostojnymi gośćmi.
 Marszałek
 Iława, Czwartek 12-12-2013

29632. 
Odnośnie wpisu numer: 29628

Panie "sołtysie". W poprzedniej kadencji zdarzyło mi się być posłem sprawozdawcą nowelizacji ustawy o Funduszu Sołeckim. Prowadziłem wtedy kilka posiedzeń podkomisji przebiegających w bardzo nieprzyjemnej atmosferze. Była to dla mnie duża niespodzianka. Nie przypuszczałem nawet, że Fundusz Sołecki może wywoływać tyle gwałtownych reakcji.

Okazało się, że rozszerzenie uprawień beneficjentów tego Funduszu, oraz zwiększenie elastyczności w wydawaniu środków w poszczególnych sołectwach - wywołuje ostry sprzeciw w pozarządowych organizacjach zajmujących się demokracją lokalną i w samych korporacjach samorządowych. Nowela ustawy dotyczyła obowiązku podejmowania przez gminy uchwały ustalającej (lub nie) utworzenie w gminnym budżecie Funduszu Sołeckiego. Na tamten czas, ponad trzysta gmin w Polsce nie chciało wypowiedzieć się w kwestii Funduszu w formalny sposób. Wiele innych samorządów ustanowienie Funduszu wprost odrzuciło. Argumentacja przeciwników Funduszu, lub łaskawych zwolenników jego tylko jak najbardziej okrojonej wersji, zawsze była taka sama - gmina ma do wykonania inwestycje o wysokich nakładach finansowych i nie powinna się rozdrabniać!

Jako byłemu samorządowcowi, nie sposób było mi się z takim poglądem zgodzić. Niezmiennie uważam, że tego rodzaju inżynieria finansowa stosowana w samorządowym budżecie, to znakomita lekcja wydatkowania publicznych pieniędzy - skierowana wprost do obywateli. W tych największych samorządach (polskich aglomeracjach) co raz powszechniejszą praktyką stają się budżetowe zapisy pod nazwą BUDŻET OBYWATELSKI. W ten sposób mieszkańcy Gdańska, czy Poznania sami decydują o jakimś ważnym z ich punktu widzenia wybranym przedsięwzięciu. Fundusz Sołecki w swej istocie ma służyć środowiskowej integracji i pobudzać jak największe obszary oddalonej inwencji. A samorząd - ten skierowany do ludzi - powinien chuchać i dmuchać na najmniejszy chociażby objaw aktywności swoich mieszkańców. Powyższe stwierdzenia to nie są jakieś prawdy objawione, czy truizmy...

Nie znam polityki suskiego samorządu wobec idei Sołeckiego Funduszu, jednak po wymianie poglądów w tej materii pomiędzy szanownymi forumowiczami mogę się tylko domyślać, że coś jest tam nie tak. Bardzo proszę precyzyjniej (najlepiej na wybranym przykładzie) przybliżyć mi ten problem.
 Adam Żyliński
 Iława, Czwartek 12-12-2013

29631. 
Odnośnie wpisu numer: 29630

Szanowny Panie "koziołku matołku", proszę moich refleksji nie brać do siebie. Nie próbuję sprawiać nikomu na forum przykrości. To nie jest w moim stylu.
Czasami tylko próbuję się bronić przed wymierzonym we mnie, w mojej subiektywnej ocenie, niesprawiedliwym atakiem. Ta ostatnia uwaga oczywiście Pana nie dotyczy. Skorzystam jednak ze sposobności i do jednej rzeczy otwarcie się Panu przyznam.
Kiedy tak czytam na forum bijącą polemicznym żarem wymianę zdań na temat kisielickich, czy też suskich klimatów, ogarnia mnie przemożna chęć wtrącenia w taką rozmowę swoich trzech groszy. Wiem jednak, jak bardzo nie wypada mi tego robić. Na dzisiaj publicznie zdeklarowałem jedynie udział w wyborach w Iławie - na burmistrza i do rady miasta. Wszystko może się jednak zmienić, jeśli zdecyduję się dodatkowo wystawić pełne listy kandydatów na radnych do Rady Powiatu. Wówczas, w bardzo naturalny sposób, będę musiał opowiedzieć się po precyzyjnie wskazanej w każdej gminie stronie.
Nie chciałbym kogokolwiek skrzywdzić poprzez zbyt powierzchowne, przez co błędne oceny. Dlatego piszcie, piszcie drodzy kisieliczanie i suszanie jak najwięcej. Spierajcie się ze sobą, byle w eleganckim stylu, na jak najlepszym merytorycznie poziomie.
Najważniejsze, że nie uprawiacie monologu do lustra - każdy Wasz głos ma swoją indywidualną wartość.
 Adam Żyliński
 Iława, Środa 11-12-2013

29630. 
Odnośnie wpisu numer: 29619

Szanowny Panie Pośle, z pokorą przyjmuję upomnienie, mając na uwadze szacunek, jakim darzę Pana od lat kilkunastu.
Mam nadzieję, że intencje mojej poprzedniej prostej wypowiedzi zostaną dobrze zrozumiane przez forumowiczów i moderatorów.
 koziołek matołek
 Kisielice, Środa 11-12-2013

29629. 
Chciałabym nawiązać do poruszanego niedawno w papierowym wydaniu tematu bezdomności.
Pan Olszewski pisał o bezdomnym, który krąży ulicami Iławy. Duży, przygarbiony, rzuca się w oczy, ale jest spokojny i nikogo nie zaczepia. Oczywiście nie mam pewności, czy jest bezdomny rzeczywiście, ale wszystko na to wskazuje. Ja też mijałam go kilka razy, w tym samym miejscu, o tej samej porze.
Zastanawiam, co można zrobić, żeby spróbować temu człowiekowi pomóc. Czy Kurierzy mogą coś doradzić, albo zgłosić sprawę w odpowiednie miejsce? Nie wiem... Kto mógłby pomóc, MOPS, Straż Miejska? Jest coraz zimniej, a ten człowiek chodzi samotnie w okolicach centrum miasta, parku, jeziora, galerii. Będę wdzięczna za zainteresowanie sprawą.
 OnA
 Iława, Środa 11-12-2013

29628. 
Odnośnie wpisu numer: 29623

Niestety nie masz racji.
W sumie w ogóle mnie to nie dziwi. Tak musi być, jak się wiedzę czerpie tylko z internetu. A tu ile ludzi, tyle interpretacji. Przeznaczenia funduszu sołeckiego nie da się zmienić w trakcie roku. Koniec. Kropka. Znaczy można, ale wtedy Gmina nie otrzyma zwrotu, o którym wspomniałem w poprzednim wpisie. [...]
O przyczyny stagnacji w temacie zmian w funduszu sołeckim, zamiast dręczyć Bogu ducha winnych pracowników urzędu, lepiej zapytać władzę ustawodawczą. Na forum aktywnie działa Pan Poseł Żyliński, może zechce swoje zdanie na ten temat zamieścić.
 sołtys
 Susz, Środa 11-12-2013

29626. 
Walkę z patologiami - alkoholizmem i narkotykami - należy wytoczyć z grubego oręża i brutalnie.
Żadne wychowanie, żadne swoiste trele morele na lekcjach i zapis tych jałowych dyskusji w dziennikach lekcyjnych o kant d...y, jeśli nie pójdzie wspólny front. Takie czasy.
Oliwy do ognia dodają pewni posłowie jawnie i bez żenady nawet na deskach tzw. sejmu w Kraju Nadwiślańskim, bo nie polskim, jak mi się zdaje. Do tego jeszcze lans tego syfu i szamba czyli "gender" jako jawnej transkrypcji chorej ideologii w serca młodego pokolenia, dobija nas Polaków jeszcze, jak przebicie włócznią Jezusa Chrystusa Nazareńskiego konającego na krzyżu.
Czy nie widzicie co się dzieje? Mendy po krzyże sięgają, by ich do kosza wrzucić. Mendy mają jeszcze poparcie pośród podobnych sobie. A Polacy jeszcze się rzają z tego: nic się nie stało przecież. Nic? No to się stanie.
 Marszałek
 Iława, Środa 11-12-2013

29625. 
Czy samorząd lokalny w Suszu ma jakiś plan, wizję, misję…? Oto jest pytanie. Plan, który przez działania zrealizuje wybrany cel? Ten cel (o ile jest) można porównać czasami do piramidy żywieniowej lub nazwać to piramidą potrzeb.
W piramidzie żywieniowej mamy wskazane obszary – czego musimy jeść najwięcej – czego mniej, aby być zdrowym. Mam pytanie jaka jest piramida potrzeb samorządu lokalnego w Suszu? Potrzeb – działań, dzięki czemu nasza gmina będzie się rozwijać społecznie, lokalnie, gospodarczo?
Pytam Radnych Miasta i Burmistrza Susza jako władzę uchwałodawczą i wykonawczą… Co jest dla Was ważne i ważniejsze, kiedy uchwalacie budżet?
Czy budowa skateparku za 500 tyś, to jest priorytet inwestycyjny dla Susza, który spowoduje rozwój gospodarczy i społeczny? Komu będzie służyć tak droga inwestycja? Ile osób na te inwestycji skorzysta?
Na sekcją triathlonu, która mogłaby wspaniale promować nasze sportowe miasteczko wydaje się rocznie ledwo 10 tys. Brakuje sponsorów i miasto corocznie wydaje grubą kasę, samemu finansując najdroższą wydarzenie sportowo-kulturalne roku.
Niech inicjator budowy skateparku przedstawi plan rozwoju tego sportu w Suszu – co z tego Susz będzie miał – np. imprezy o zasięgu wojewódzkim … i jakim czasie to osiągnie? Kto będzie Was trenował i za czyje pieniądze?
Dlaczego nie mamy pomysłu na sport , który jest u nas sprawdzony od ponad 20 lat, a chcecie budować infrastrukturę bez planu wykorzystania jej w działalności sportowej i turystycznej w kolejnych latach ! Czy macie na te jakiś pomysł ?
Podejrzewam, że NIE!
Brakuje wsparcia dla grupy ludzi którzy mogli by organizować imprezę triathlonową dla Susza - szukać sponsorów itd., aż w końcu ta impreza stanie się naszą wizytówką miasta, atrakcją turystyczną, która będzie ściągać tutaj turystów nie tylko przez dwa dni w roku ale przynajmniej przez 6 miesięcy!
Jak to zrobić to ja Wam nie podpowiem – ale jak czytam dzisiejsze wydanie Kuriera – to nie wspominacie o tak ważnych kwestiach .
do DIABŁA- kiedy się obudzicie i zaczniecie myśleć – CHYBA NIGDY !
Dlatego SZANOWNI RADNI SUSZA - będę czekać na wasze głosowanie dot. budżetu i zatwierdzenia tej inwestycji, to będzie chwila prawdy o waszym poziomie inteligencji. Bo za 500 tys. złotych wiele innych bardziej potrzebnych inwestycji – chociażby na terenie Susza – można by było zrealizować.
 driver
 Susz, Środa 11-12-2013

29624. 
Odnośnie wpisu numer: 29622

Wszystkie Pani uwagi, szanowna "iławianko 53", nie podlegają żadnej dyskusji. Jeśli obraz narkotyzującej się iławskiej młodzieży, jaki Pani odmalowała, jest choć w połowie prawdziwy, to mamy do czynienia z sytuacją zatrważającą. Opiszę Pani pewną sytuację, w której przyszło mi się znaleźć...
Stosunkowo niedawno, na skutek interwencji mieszkańców jednej z ulic w Iławie, po wyczerpaniu wszystkich innych możliwości i odbyciu jałowej korespondencji z wybranymi, lokalnymi instytucjami, złożyłem doniesienie do prokuratury - opierając się na skargach mieszkańców dotyczących sprzedawania alkoholu nieletnim w jednym z iławskich lokali. Prokuratura umorzyła postępowanie po przeprowadzeniu dochodzenia. Nikt tych skarg nie potwierdził. A ja poczułem się bardzo niezręcznie, chociaż będąc posłem niczego więcej i tak nie mogłem zrobić.
Dla mnie jednak taki efekt działania to spory dyskomfort... Nie chcę, by skwitowała Pani moją reakcję na Pani wpisy, jako przykład typowej spychologii. Dlatego, jeśli uzna Pani to za celowe, mogę na podstawie Pani ostatniego wpisu skierować poselskie pisma do wszystkich wskazanych oświatowych placówek i innych, łącznie z policją instytucji. Moja interwencja będzie miała jak najbardziej oficjalny charakter. Od tego możemy zacząć.
Z góry jednak uprzedzam, że już teraz znam zawartość wszystkich na te pisma odpowiedzi. Każda oddzielnie placówka uprzejmie i wyczerpująco odpowie mi na dręczące nas wszystkich zapytania i postulaty. I... znajdziemy się w punkcie wyjścia, bo w ślad za tym nie pójdzie twarde i rzeczowe współdziałanie - w przemyślany sposób odgórnie skoordynowane. Tym niemniej czekam na Pani przyzwolenie...
 Adam Żyliński
 Iława, Środa 11-12-2013

29623. 
Odnośnie wpisu numer: 29616

Jeśli masz problem z funduszem sołeckim, to [...] naprawdę dzisiaj jest mnóstwo informacji i interpretacji przepisów w Internecie. Tam znajdziesz wszystkie aktualne informacje na temat jak planować i wydawać pieniądze sołeckie. Dowiesz się jak organ administracji może dokonać zmiany w budżecie, co w naszej gminie Susz jest niemożliwe, bo nie chce się księgowości pracować.
A jeśli chcecie się szkolić, to wydajcie te pieniążki na szkolenia związane z aktywizacją obszarów wiejskich, pozyskiwaniem środków z zewnątrz na waszą działalność. To są dla was, SOŁTYSI, wyzwania! A od funduszu sołeckiego to powinni Wam pomóc urzędnicy magistratu w Suszu.
 driver
 Susz, Środa 11-12-2013

29622. 
Odnośnie wpisu numer: 29437

Szanowny Panie Pośle, wszystkie instytucje które Pan wymienił owszem mają jedną wadę - są zamknięte na współdziałanie. Tu zgadzam się z Panem. Jednakże problem i bolączka są tak poważne, że warto byłoby się nad tym pochylić, odkładając na bok polityczne animozje.

Szkoły podlegają ratuszowi, dlaczego zatem samorządowa jednostka budżetowa jaką jest straż miejska nie może z nimi współpracować? Cóż stoi na przeszkodzie by Panowie urządzając piesze obchody nie pokręcili się w okolicach szkół? Dlaczego NIKT tego nie robi? Dlaczego ani policja ani straż nie pofatygowała się na deptak Manhattan na Podleśnym? Czyżby nikt nie widział siedzącej przed ósmą rano na murku postaci, do której co chwila podchodzą uczniowie i jest wymiana ręka w rękę? Nikt nie zastanowił się czym się wymieniają? Tuż pod okiem policji? Przyznaję, nie wiem jak jest teraz ale tak było w ubiegłym roku szkolnym.

Czemu nadal nauczyciele przedkładają swoje dobro nad dobro uczniów? Żaden z nich nie powie, że w danej szkole jest problem z narkotykami, ponieważ wiązało by się to z zapisem dzieci do innej niż "napiętnowana" placówka a dla nich utrata miejsc pracy.

Drodzy rodzice - nie oszukujcie się, problem dotyczy wszystkich szkół: czy to Gimnazjum 2 czy 1, liceum, mechanik czy budowlanka. Nie ma znaczenia, dragi są wszędzie. Porozmawiajcie z Waszymi dzieciakami.

Szkoda tylko że nic, absolutnie nic nie robi się w tym kierunku. W takiej małej Iławie jest 5 szkół do obstawienia tzn. gimnazjum nr 1 i 2, liceum, budowlanka i mechanik. Wystarczyłby jeden mundurowy i przeszkolony pies - każdy uczeń bałby się przyjść do szkoły po "ziółku" lub z "ziółkiem" w plecaku.

Przypominam artykuł Kuriera, w którym podczas pokazów policji w gimnazjum nr 1 policyjnemu psu szczególnie spodobał się plecak jednego ucznia. Czy naprawdę nikomu nie dało to do myślenia?

Rozejrzyjmy się wokoło, patrzmy uważnie i nie udawajmy, że nic się nie dzieje, gdy młody człowiek obok nas kupuje lufkę w kiosku. Żeby kupić alkohol czy papierosy trzeba mieć 18 lat, a lufkę do palenia marihuany można nabyć wszędzie i bez ograniczeń - niestety tak samo jak sam narkotyk.

Ktoś mi kiedyś powiedział że marihuana jest dziś dostępna jak mleko - jakoś nie mogłam w to uwierzyć, jak to w takiej małej Iławie? Niestety na każdym kroku widać, że to prawda.

Jeśli my dorośli nie podejmiemy żadnych kroków by ukrócić ten proceder, młodzi tego sami nie zrobią. Wiem, że dziś brakuje pracy i chleba, ale jeśli nie zadbamy o młodzież, to gdzie będziemy za kilka lub kilkanaście lat?
 iławianka 53
 Iława, Wtorek 10-12-2013

29621. 
Odnośnie wpisu numer: 29616

Odniosę się do pkt. 10 z Twojego wpisu. Gdzieś dzwoni, ale nie do końca wiadomo gdzie.
Uważam, że lepiej wydać nawet 1000 zł na szkolenie aby potem nie było problemów z funduszem sołeckim.
Jeśli się orientujesz w temacie, to Gmina ze zrealizowanego funduszu dostaje zwrot z Państwa. Gminom opłaca się więc korzystać z tych środków, bo sama (przy otrzymanym zwrocie) inwestuje tylko niewielką część. ALE! Tylko gdy te środki zostają zgodnie z przepisami zrealizowane. Gdy jest inaczej zwrotu nie ma. Ważne jest więc, by środki poprawnie planować i poprawnie wydawać. A z tym, uwierz mi, jest bardzo różnie w całym kraju.
Osobnym tematem jest szkolenie w ostatnim roku kadencji sołtysów ale może lepiej późno niż wcale. Poza dyskusją pozostaje cała idea funduszy sołeckich, bo to twór bardzo nieidealny.
 sołtys
 Susz, Wtorek 10-12-2013

29619. 
Odnośnie wpisu numer: 29613

Nie jest moją intencją wtrącać się w kisielickie sprawy. Nie próbuję odnosić się do żadnej z ocen jakie pojawiają się na tym forum na temat osiągnięć i aktualnej kondycji miasta i gminy Kisielice. To wewnętrzna sprawa kisielickiej społeczności. Nic mi do tych sporów. Jednak w ostatnim wpisie Pana "koziołka matołka" pojawiła się przedziwna nuta.

W ferworze ostrej wymiany zdań szanowny forumowicz najwyraźniej się zapędził, wywracając do góry nogami ustrój samorządowy - poprzez przydzielenie gminnej radzie jakiejś nadzwyczajnej mocy. Bardzo proszę, by Pan nie poczuł się moimi uwagami dotknięty, ale samorządem terytorialnym zajmuję się w sensie ustawodawczym, a wcześniej wykonawczym przez większość mojego dorosłego życia. Dlatego ośmielam się, od czasu do czasu, w jakiejś wywołanej publicznie prawno-ustrojowej problematyce głos zabierać.

W obecnym stanie prawnym pozycja burmistrza (wójta) w gminie jest bardzo silna. Stało się tak od 2002 roku, kiedy to wprowadzono bezpośredni wybór burmistrza (wójta) i zmieniono przy okazji wiele kompetencyjnych ustaw, między innymi likwidując pojęcie gminnego (miejskiego) zarządu. Takie usytuowanie burmistrza (wójta) w całej wspólnocie, bardzo zdegradowało mandat radnego i siłę oddziaływania na lokalne sprawy całej rady. Pośród ludzi naukowo parających się tematyką samorządową toczy się nieustająca debata; czy takie zdecydowane wzmocnienie kompetencji burmistrza (wójta) - przy równoczesnym osłabieniu pozycji radnych - to krok we właściwym kierunku.

Nie chcę na ten temat specjalnie się rozwodzić, by nie zanudzić naszych forumowiczów. Wolę powrócić do często powtarzanej przeze mnie tezy, że za każdą ideą stoją ludzie. A w gminnej przestrzeni można, nie oglądając się na samorządowy ustrój, zrobić wiele dobrego... albo wszystko zepsuć.

Mądry burmistrz (wójt) nigdy nie będzie pokazywał radnym ich miejsca w szeregu, bo tym ostatnim zawsze starczy resztek uprawnień, by bieżącą pracę samorządu wydatnie sparaliżować. Inteligentni, oddani publicznym sprawom i ogarnięci społecznikowską pasją radni też mogą mieć swoje przysłowiowe "5 minut". A te minuty, każdy radny - dzięki dyplomatycznej zręczności i konsekwentnemu wypracowywaniu własnego w środowisku autorytetu - śmiało może zamieniać na długie, bite godziny. Nie ma ku temu żadnych przeszkód.

Takie właśnie uporządkowanie relacji na linii: burmistrz (wójt) w relacji do gminnej (miejskiej) rady musi przynieść pożądane dla wszystkich zainteresowanych efekty. Wbrew drakońskim zapisom samorządowej ustawy! Podczas cierpliwego układania nieco skomplikowanych, wzajemnych zachowań dostrzegajmy jednak kto, tak naprawdę, powinien w trakcie kształtowania tego procesu poczuć się największym wygranym. Zwycięzcą nigdy nie będzie burmistrz, czy też choćby pojedynczy radny. To lokalna społeczność, po każdej samorządowej kadencji, przyjaźnie zagarnie (lub nie!) całą pulę i zechce zagrać o jeszcze wyższą stawkę.

O tej oczywistej regule - przy każdorazowym, niestety pozbawionym kompetencyjnych podstaw pohukiwaniu - przede wszystkim należy pamiętać...
 Adam Żyliński
 Iława, Wtorek 10-12-2013

29617. 
[...]
Tak się zastanawiam czy wszystko jest w porządku w sprawie takiej:
[...]
Ja, jako osoba prywatna nie współpracowałbym z firmą mającą wyrok.
[...] A urząd chce?
 Zyta
 miasto, Wtorek 10-12-2013
Odp. 
Sprawdzimy to. Jeśli faktografia zostanie potwierdzona, możesz spodziewać się publikacji na łamach Kuriera.
 Modero Kuriero
 KURIER IŁAWSKI, Wtorek 10-12-2013

29616. 
Bardzo często zaglądam na forum KI aby poczytać co lokalnie słychać. Cieszę się, że znany polityk z Iławy [Adam Żyliński] rozmawia z nami w taki sposób, wyraża swoje poglądy i ja wiem, jako doświadczony człek – że jest to dobry kierunek.
Gratulują wam IŁAWO i zazdroszczę, bo u mnie w Suszu nie ma z kim porozmawiać o rozwoju naszej lokalnej gminy. Pan Pietrzykowski – nie „burmistrz”, tylko specjalista od obietnic, obiecywał nam różne fajne rzeczy i po trzech latach mamy:

1. zlikwidowane szkoły podstawowe – przekształcone w stowarzyszenia – powód: bo nauczyciele za dużo zarabiają i gminie kasy brak,
2. triathlon za ponad 100 tys. i wydane pieniądze niezgodnie z ustawą o prawie zamówień publicznych dla podmiotu za organizację,
3. nowe targowisko miejskie - nie dla handlujących,
4. ekspresy do kawy za 8 tys złotych,
5. brak wsparcia inwestycji ze środków unijnych, a jeśli są, to proszę o wskazanie jakie, bardzo chętnie poczytam,
6. budowa i remont świetlic wiejskich – wbrew woli mieszkańców, którzy woleliby inne inwestycje jak np. budowę przyszkolnej małej sali gimnastycznej,
7. zaciąganie corocznie kredytów – sprawdź BIP,
8. zatrudnienia urzędników – niezgodnie z prawem,
9. nadal słabo funkcjonujący CSiR – nadal bez oferty sportowej dla mieszkańców, ps. w ogóle co w hali się dzieje; niech ktoś napisze, to się trochę będzie wesoło,
10. zabieranie sołectwem z funduszy sołeckich środków finansowych na szkolenie dla sołtysów 500 zł/ 1 fundusz – wbrew woli zebrania wiejskiego, które uchwała i zatwierdza plan wydatków na dany rok, argumentując „bo jeśli nie, to w przyszłym roku funduszu sołeckiego nie będzie”, bo urzędnicy suskiego magistratu nie umieją rozliczać funduszu sołeckiego więc należy przeszkolić sołtysów, którzy zasiądą za biurkami w urzędzie i będę rozliczać fundusz dla P. Skarbnik.
11. Zakład Utylizacji w Różankach, do którego zostali zatrudni dzieci i bliska rodzina radnych, sołtysów i urzędników, aby lepiej się w samorządzie współpracowało (nazwisk nie będę wymieniać )
12. Kilkukrotne wyjazdu do Jarmen – jakim celu? Służbowym... Kto to wie… Efektów jak do tej pory nie widać, a tych podróży służbowych było już chyba z 8 ….
13. Ciągle wprowadzanie w błąd opinii publicznej, że coś będzie albo było – w rzeczywiście nie ma potwierdzenia.

Nie sposób wymienić wszystkich, bo aż tak dużo jest sytuacji. Przykro to pisać Panie Krzysztofie, ale naprawdę niech Pan wraca do Powiatowego Zarządu Dróg i zajmie się pracą na jedną kartą papieru przez 3 dni robocze – jak Pan to robił do 2010roku – bo praca na stanowisku gospodarza miasta to poważne wyzwanie dla POWAŻNYCH, uczciwych, kompetentnych i ODWAŻNYCH LUDZI.
 driver
 Susz, Wtorek 10-12-2013

29615. 
Odnośnie wpisu numer: 29611

Kto tej trzódki jest opiekunem?
A chrust z lasu to nie łaska z dziećmi pozbierać i zimą w kafelkach palić? Ale nie, wy chcecie mieć wygodę, ogrzewanie centralne - i jeszcze pewno na gaz. To kosztuje, a kaflak jest bardzo oszczędny i grzeje 24 godziny na dobę i to na garnuszku węgla z odrobiną chrustu z drzewem twardym.
U was lasy są? Są! No to do roboty.
 nietutejszy
 Liwa, Wtorek 10-12-2013

29614. 
Odnośnie wpisu numer: 29607

Drodzy Państwo! Podziękujcie radnym Iławy!
Jeśli byliście bacznymi obserwatorami cyrku, który urządziła Rada Miasta w związku z niedoszłym referendum [w sprawie rozwiązania straży miejskiej], to wiecie o czym piszę. [...] [...] [...]
 Krzysiek
 Iława, Wtorek 10-12-2013
Odp. 
Ej kolego! Większość twojego wpisu została ocenzurowana.
I za to podziękuj przynajmniej, bo byś się skompromitował
brakiem podstaw ustroju i ordynacji samorządowej. Ale co
ja mówię...?! Przecież anonimowo absolutnie nie można się
skompromitować.
Do młócenia jęzorem i bicia piany klawiaturą (anonimowo)
wszyscy mocni, ale podstaw merytorycznych – ni w ząb...
Wam kury szczać prowadzać i bykom jaja macać.
 Modero Kuriero
 Wtorek 10-12-2013

29613. 
Odnośnie wpisu numer: 29604

[...] Miła "Bożenko", Ty Kisielice to chyba oglądałaś zza szyby, albo zajmowałaś się czymś innym niż obserwacja rzeczywistości. Nie masz pojęcia co i kto zrobił dla tego miasteczka. Wiatraki to zasługa radnych, nie pamiętam której kadencji... Koprowiak tylko kontynuował ten pomysł. A nie jakiś pan z Łodygowa. Kłamstwo, powtarzane przez niego 100 razy komuś, kto niewiele wie o sprawie, zostanie uznane za prawdę. Jest to totalna bzdura.
Koprowiak milczy. Nie wiem jak inni, ale ja oczekuję odpowiedzi na zarzuty Ryszczuka. Poza tym każdy powinien wiedzieć, że burmistrz wykonuje uchwały podjęte przez radnych. Ludzie, kto by nim nie był, to odpowiada przed wyższą władzą, czyli Radą Miejską.
A jeśli chodzi o kasę, jaka jest mu wypłacana. Wiadomo, każdy chciałby tyle zarabiać.
Jestem przekonany, że "Janosik" Ryszczuk więcej dobrego zrobiłby jako przewodniczący Rady. Mógłby popędzać burmistrza i radnych do roboty.
Na burmistrza jest jeszcze za młody, zbyt pewny siebie, nieobyty i niedoświadczony.
Rozejrzyjmy się za jakimś nowym kandydatem. Jest kilku innych mądrych i wartościowych ludzi. [...]
 koziołek matołek
 Kisielice, Wtorek 10-12-2013

29612. 
Odnośnie wpisu numer: 29592

Mogę Pana zapewnić, Panie Burmistrzu Adamie Żyliński, że jeśli zostanie Pan ponownie Burmistrzem Miasta Iławy (w co raczej nie wątpię), to mieszkańcy naszego grodu będą podsuwali Panu różne pomysły dotyczące rozwoju miasta. Mam nadzieję, że będą one także dotyczyły ważnych dla mnie - i chyba nie tylko - niszczejących, nielicznych już zabytków iławskich jak również kwestii czystości „powietrza”, którym musimy wszyscy oddychać (czytaj: truć się) w okresie opałowym.

Mam także nadzieję, że po wyborze na burmistrza nie zapomni Pan utrzymywać z mieszkańcami Iławy stałego kontaktu, chociażby elektronicznego, tak jak Pan to słusznie i skutecznie czyni dotychczas.
Liczę również, że uwagi i propozycje mieszkańców miasta nie będą przez Pana zapominane lub całkowicie ignorowane, jak to czynią obecni włodarze naszego miasta i powiatu, którzy już dawno chyba zapadli w sen zimowy, który w ich przypadku rozciąga się na wszystkie pory roku…

Proszę przy okazji przekazać me serdeczne pozdrowienia Pańskiej Szanownej Małżonce wykazującej się znakomitą intuicją i znajomością ludzkiej natury.

I tak sobie myślę, czy już nie czas byśmy mieli kiedyś w Iławie burmistrza – kobietę? Może obyczaje byłyby łagodniejsze, władza skuteczniejsza, a rywale do władzy bardziej spolegliwi? Tylko jak byśmy nazywali kobietę-burmistrza, skoro mamy już w rządzie „ministry”? No jak? Proponuję np. burmistrzyni lub mistrzyni miejska. Wszak nazwa „burmistrz” wywodzi się od niemieckiego „burgmeistra”, czyli właśnie mistrza miejskiego. No, ale pomysły mogą być różne…

PS. A jeśli chodzi o Pańskich obecnych wrogów, to proszę się nimi nie przejmować. Oni z czasem przeminą, a pamięć o nich zaginie w niebycie, tak jak wszystko na tym świecie. I mogę chyba niestety zapewnić, że w przyszłości znajdą się nowi, którzy także kiedyś przeminą, niczym dusze błąkające się w krainie zapomnienia leżącej w mitycznym Hadesie. Tak to się już kręci na tym świecie od tysięcy lat, o czym Pan, jako miłośnik historii, bardzo dobrze wie…
 iławianin [165]
 Iława, Poniedziałek 09-12-2013

29611. 
Temperatura na sali w Borecznie [gmina Zalewo] to kpina.
Poniżej wszelkim norm.
 tutejszy
 Boreczno, Poniedziałek 09-12-2013

29610. 
Odnośnie wpisu numer: 29563

Komentarz na temat wiaduktu w Suszu jest niesamowity. Trzeba mieć niezłą wyobraźnię żeby, patrząc na stan - przepraszam za słowo: burdel - mieć siłę coś takiego napisać. Gratuluję wyobraźni.
Zapraszam wszystkich do Susza oglądać budowę wiaduktu i zapachy unoszące się wszem i wobec...
 odwieczny suszanin
 Susz, Poniedziałek 09-12-2013

29608. 
Winny jestem sprostowanie. Zwrócił się do mnie bezpośrednio na mój adres e-mail Pan Jarosław Maśkiewicz, zwracając mi słusznie uwagę, że błędnie podałem Jego nazwisko wśród pomysłodawców tytułu Honorowego Obywatela Iławy dla dr Mieczysława Hofmana.
W udzielonej odpowiedzi jednemu z forumowiczów na temat powołania w ratuszu ewentualnego stanowiska architekta miejskiego, autorstwo tego przedsięwzięcia mylnie przyznałem ekipie byłego burmistrza Maśkiewicza. A tymczasem dr Hofman ów tytuł otrzymał jeszcze w okresie... mojego burmistrzowania, a ja najzwyczajniej nie pamiętałem tego faktu. Rzecz jasna informacja o przyznaniu tego zaszczytnego wyróżnienia nie miała pejoratywnego wydźwięku. Jednak w tego rodzaju przekazie powinienem dochowywać szczególnej staranności.
Pana burmistrza Jarosława Maśkiewicza oraz niczemu nieświadomego doktora Hofmana za tę nieścisłość serdecznie przepraszam.
 Adam Żyliński
 Iława, Poniedziałek 09-12-2013

29607. 
Odnośnie wpisu numer: 29597

Droga matko z dziećmi, nie ty pierwsza i nie ostatnia masz takie zdanie o naszej straży miejskiej.
Nie raz widziałem jak niemalże przed ich nosem przechodziły osoby w niedozwolonych miejscach na jezdni, a oni co? Ano nic, chłopakom nie chciało się ruszać z samochodu.
My ich rozliczymy. Z nieskrywaną radością pójdę oddać swój głos. Żebyśmy w swoim mieście czuli się jak plebs, to już jest szczyt wszystkiego. [...]
 Kamil
 Iława, Niedziela 08-12-2013

29605. 
Odnośnie wpisu numer: 29593

Edek nie unoś się tak bo spadniesz z urzędniczego stołka i potłuczesz sobie "cztery litery".

Piszesz: "(...) wyborcy widzą jak się rozwija i pięknieje miasteczko, chyba że ktoś ma poważne kłopoty z wzrokiem (...)". W dalszej części zarzucasz mi brak trzeźwego rozsądku i uważasz, że to właśnie ja mam za nic kisielicki elektorat. Edek, czy jesteś tępy nie pytam - to oczywiste, ale dlaczego robisz ludziom z łba marchewę, tego nie wiem. Czy ty naprawdę uważasz, że ludzie są tak głupi, że nie wiedzą, iż to co zostało zrobione w Kisielicach jest na kredyt?

Zaraz będziesz bił pianę, że z dotacji unijnych modernizowaliście Kisielice. Napisz ludziom ile z gminnego budżetu musieliście położyć kasy na te wszystkie cudeńka, nota bene - spieprzone - promenada, plaża nad jeziorem rakowym. Na te wspaniałości musieliście brać kredyty aby mieć wkład własny w unijnych projektach. Teraz długi spłaca cała gmina. Wiesz o tym doskonale, ale sądząc po tonie twojej wypowiedzi jesteś jednym z tych zasiedziałych pierdzistołków ślepo słuchających nakazów burmistrza Koprowiaka.

Czy negatywna opinia Regionalnej Izby Obrachunkowej z wykonania budżetu to stek bzdur i kłamstw? Nie rób z ludzi idiotów. Nie każdy wie, że groził gminie zarząd komisaryczny a władzę w mieście przejęłoby Ministerstwo Spraw Wewnętrznych! Skala zadłużenia Kisielic jest ewenementem na skalę całego kraju! Skoro jesteś taki kozak to powiedz to na głos. Miej w sobie cywilnej odwagi aby mówić prawdę.
Kisielice są masakrycznie zadłużone, kredyt goni kredyt, a spłacamy go wszyscy.

Masz klapy na oczach jak koń i pełne gacie, że po następnych wyborach nie zasiądziesz przy sesyjnym stole zastawionymi srebrnymi termosami z kawką i herbatką. Niech w końcu dotrze to do ciebie, że wasz czas dobiega końca. Do wyborów będziesz łgał i opluwał ludzi, którzy obnażają wasz kisielicki układ.

"Janosik" już się nie kryje, że będzie kandydował na burmistrza Kisielic. A wy postkomunistyczne leniwe mamuty trzęsiecie portkami. [...]
 kisiołek fijołek
 Sobiewola gdzieś pod lasem, Niedziela 08-12-2013

29604. 
Odnośnie wpisu numer: 29593

Nie chciałabym nikogo obrazić - ani Pana radnego Ryszczuka ani Pana burmistrza Koprowiaka. Wiadomo, że teraz to tylko oni politycznie sie liczą w Kisielicach. Mieszkam tu 22 lata i takich zmian jak "Edek" nie zauważam. Jak tak popatrzę wstecz, to oto co widzę z dokonań Pana Koprowiaka.

* Budynek łącznika szkoły starej z nową, który jak mówią sami nauczyciele nadaje się już do remontu. Szybko, nie wydaje sie wam?

* Wiatraki, którymi tak chwali się nasz gospodarz, to wiem na pewno, że ściągnął do nas Pan Myśliński (przedsiębiorca, właściciel gruntów w Łodygowie).

* Ciepłowni miejskiej właścicielem też była jakaś firma, a my Kisielice odziedziczyliśmy po nich.

* Położył także przed samiutkimi poprzednimi wyborami kawałek asfaltu na wjeździe do miasta.

* Orlik to się udał, ale wuefiści także narzekali, że zapada się murawa.

Więcej zasług nie pamiętam, jak widać jakieś są, ale zawsze z jakąś wadą, niedociągnięciem. No i jak na te 30 lat to lichutko, oj lichutko, prawda?
Znam wielu obecnych i byłych radnych, bo jestem stąd i mówią oni (szczególnie ci byli), że praktycznie do czasu zanim przyszedł Pan Ryszczuk to komisji niemal nie było, teksty uchwał dostawali tuż przed sesją, praktycznie nie "psuli" sobie głowy sprawami miasta. Po sesji wódeczka, szczególnie w kadencji z Panem Kwiatkowskim (rzeźnik miejscowy). Radni i burmistrz lubili się, popijali i nikt nikomu się nie sprzeciwiał. Czy można sobie wyobrazić lepsze warunki do rządzenia dla wąski grupki?
Pan Tomasz dostał miasto i władze w prezencie od Polaczuka. Wiem, że nie bardzo miał odwagę wziąć ster w swoje ręce. Wziął jednak i trwał sobie miło, spodobało mu się nawet, rozkręcił się i rozsmakował w byciu Panem na zagrodzie.
A obecni radni - Więcek to tak nienawidzi Ryszczuka, że reaguje na niego jak na czerwoną płachtę byk, w sklepach publicznie go wyzywał, inni radni też go nie kochają, bo nie pasuje i na jego tle to trochę bladziutko wypadają. Słowem nikomu nie jest on na rękę, nikomu z kręgu "swoich".
Ludzie przewietrzmy urząd, otwórzmy szeroko okna i pokażmy, że w Kisielicach demokracja działa! Trzeba było już w poprzedniej kadencji wybrać Bielawskiego, czy Lejmanowicza, może nie było by lepiej, ale za to nie aż tak stęchło.
Panie Ryszczuk - POPIERAM. Mój głos Pan ma!
Kto czyta Kuriera, to widzi: w Iławie - niezłomna Pani radna Zakrzewska, a w Kisielicach - odważny Ryszczuk.
 Bożena
 Kisielice, Niedziela 08-12-2013

29603. 
Odnośnie wpisu numer: 29586

[...] [...] [...]
[...] [...] [...]
[...] [...] [...]
 obserwator życia w Kisielicach, lat 44
 Kisielice, Niedziela 08-12-2013
Odp. 
Zapraszamy ponownie, lecz taki komentarz bezwzględnie musi zostać podpisany prawdziwymi personaliami, a opublikowany zostanie po weryfikacji autentyczności danych autora.
 moderator dyżurny
 KURIER IŁAWSKI, Poniedziałek 09-12-2013

29602. 
[...] [...] [...]
[...] [...] [...]
[...] [...] [...]
 Maria
 Kisielice, Niedziela 08-12-2013
Odp. 
Cudownie. My też się cieszymy.
 moderator dyżurny
 KURIER IŁAWSKI, Niedziela 08-12-2013

29601. 
Winston Churchill powiedział kiedyś: "Naturalną wadą kapitalizmu jest nierówny podział bogactwa. Naturalną zaletą socjalizmu jest sprawiedliwy podział biedy."
Zalet tego socjalizmu w Polsce można było doświadczać do roku 1989. Niech tego obrazem będzie treść uchwały Gromadzkiej Rady Narodowej w Rudzienicach (GRN) z dnia 31 października 1960 roku.
 lilie wodne
 Jezioro Świkoszcz, Sobota 07-12-2013

29600. 
Odnośnie wpisu numer: 29589

Felietonami Agatki i Karola jesteśmy wielce zbudowane.
Jeszcze ta nasza Polska odżyje, odrodzi się na nowo. Niechaj te perły i kwiaty młodego pokolenia pozostaną tu z nami, tu w Polsce, mimo że jest tak tu trudno trwać. Sursum corda!
 lilie wodne
 Jezioro Świkoszcz, Piątek 06-12-2013

29599. 
Od samego początku te fundusze to była jedna wielka ściema.

 potencjalny emer
 Susz, Piątek 06-12-2013

29597. 
Straż Miejska w Iławie nie ma ochoty zająć się tematem sprzątania przy ulicy Barlickiego. Przecież oni nic nie robią a jedynie przejadą się samochodem przez miasto.
Chociaż... Widziałam nie raz strażnika jak stał na schodach prowadzących do straży miejskiej i palił papierosa. Nie przeszkadzało mu nawet to, że rodzice z dziećmi szli do szkoły. [...] Jest to typowy przykład zachowania się straży ratuszowej.
Pocieszmy się tym, że w przyszłym roku są wybory i może rozwiążą w końcu tę jednostkę, bo w ogóle nie jest potrzebna. Wielu mieszkańców z tego faktu bardzo się ucieszy, że ich podatki wreszcie nie będą szły na niepotrzebnych ludzi.
Czy na tym miały polegać zmiany zaproponowane na łamach Kuriera przez nową panią komendant?
 oburzona matka dwójki dzieci
 Iława, Piątek 06-12-2013

29596. 
Odnośnie wpisu numer: 29482

Kasa na zakup owej nowej drabiny strażackiej poszła na zakup fajek z przemytu...
To miała być inwestycja roku. Kupić tanio, sprzedać drogo i zainwestować. A to, że nie wyszło, to wszystko wina celników [...].
 Joanna
 kiedyś Iława, Piątek 06-12-2013

29594. 
Kurierzy! Mam prośbę.
Czy poświęcilibyście swój cenny czas na zbadanie okoliczności dotyczącej zwrotu za kartę pojazdu?
Wydział Komunikacji w Starostwie w Nowym Mieście Lubawskim oddaje kasę, jeśli ktoś zgłosi się o zwrot (sprawa dotyczy 2004-2006), a iławskie Starostwo absolutnie nie! Tłumaczy się, że tak wynika z... opinii radcy prawnego - zatrudnionego w... tutejszym Urzędzie. Nie rozumiem tego. Czy każdy urząd ma swoje odrębne przepisy? Ja myślałam, że są jednolite dla każdego urzędu.
Uprzedzam, że "uprzejma" Pani Dyrektor Wydziału Komunikacji da wam się we znaki. Ta kobietka wypaliła się zawodowo kilka lat temu. Jest piekielnie nieuprzejma, wręcz petenta traktuje "z góry". [...]
 Ewa
 Iława, Piątek 06-12-2013

29593. 
Odnośnie wpisu numer: 29586

Czytając stek kłamstw, które opisuje "kisiołek fijołek" z Kisielic, po prostu ręce opadają.
Uważam, że właśnie ten oto Pan ma ludzi za durnych i ograniczonych. Wyborcy widzą jak się rozwija i pięknieje miasteczko, chyba że ktoś ma poważne kłopoty z wzrokiem, wtedy nie ma tej możliwości oglądania. Brak trzeźwego rozsądku żeby wypisywać takie bzdury, ale cóż jest wolny kraj każdy ma prawo pisać to co zechce, ale ma się to do rzeczywistości w Kisielicach jak broszka do kożucha.
Proponuję "Janosikowi" zaprowadzić ład i porządek w [...].
 Edek, lat 48
 Kisielice, Piątek 06-12-2013

29592. 
Odnośnie wpisu numer: 29583

No to "iławianinie 165", ostro po bandzie Pan pojechał! Wyobrażam sobie jakie wywołał Pan oburzenie w kręgach moich zajadłych wrogów. A i ja poczułem się trochę nieswojo (choć na porównanie z przedwojennym burmistrzem Giese bardzo chciałbym kiedyś zasłużyć). Dlatego, w dobrze pojętym własnym interesie, natychmiast pośpieszam dolać jak największą chochlę dziegciu do tej beczki miodu...

Przypominając mi najciemniejszą stronę mojego charakteru - upartość w dążeniu do upatrzonego celu, największą frajdę sprawił Pan mojej żonie. Na tę okazję dawno nie widziałem mej małżonki tak rozbawionej. Do tej pory dzwoni mi w uszach jej radosne: "A widzisz, zawsze Ci to mówiłam". Na nic zdały się moje uwagi, że minęło od tamtego czasu lat ponad dziesięć i na dzisiaj jestem już znacznie dojrzalszym, innym człowiekiem - w mojej "drugiej połowie" pozyskał Pan trwałego sojusznika! Przekomarzam się z Panem, bo muszę jakoś wybrnąć z Pańskich uprzejmości, którymi mnie Pan tak nieoczekiwanie obdarzył...

Kolejna dziegciu łycha ... Do wyborów pozostało jeszcze rok. Nie uwierzę, że ekipa rządząca Iławą da się zaprowadzić jak barany na rzeź do wyborczej urny. Nie spodziewam się po nich merytorycznej wymiany poglądów, bo wymagałbym od tych ludzi zbyt wiele. Jestem jednak pewien, że spadnie na mnie istny huragan pomówień, personalnego ataku - skierowanego wprost na mnie i na moich najbliższych. To kwestia tylko czasu - zbyt dobrze znam mentalność Imć Pana Rygielskiego. Już docierają do mnie sygnały co on wygaduje na temat mojej rodziny.

Dodajmy do tego możliwości finansowe na czas kampanii wyborczej - moje i aktualnie dowodzących Iławą i całym powiatem. Ja, jak w każdych wyborach, ograniczę się do wysłania listu do mieszkańców i niewielkich plakatów. Dodam do tego bezpośredni kontakt z wyborcami. Po drugiej stronie zobaczymy prawdziwą orgię monstrualnych rozmiarów banerów, płatnych ogłoszeń na całe gazetowe szpalty i deszcz ulotek przybierający rozmiary biblijnego potopu. Sam jestem ciekaw jak mieszkańcy Iławy i całego powiatu wytrzymają tę nawałnicę - na ile zechcą wyłowić z tego targowiska próżności to co najistotniejsze.

I muszę przyznać się Panu najzupełniej szczerze, że żadnego końcowego efektu nie jestem pewien. Tyle najróżniejszych, najmniej oczekiwanych zwrotów sytuacji już w swoim, wcale nie ubogim, publicznym życiu widziałem! Dlatego, pięknie się Panu kłaniając za wszystkie tak niezwykłe pod moim adresem wysunięte uwagi, proszę o ostrożność w ocenie moich (i mojej drużyny) szans wyborczych w gorącej jesieni 2014 roku. Skorzystam z okazji i o jeszcze jedną rzecz Pana poproszę.

Czytając jeden z Pańskich wpisów zorientowałem się bez trudu, że jest Pan historykiem z wykształcenia. Wpis był pełen swady, łagodnej perswazji i łatwo wyczuwalnej pedagogicznej kompetencji. Chcę liczyć na Pańską ocenę moich przemyśleń, które na tym forum, prędzej czy później się pojawią. A będą dotyczyć moich pomysłów na rozruszanie naszej Iławy. Te pomysły, w bardzo ważnej części, będą opierać się na założeniu, że z historii (w jak najszerszym ujęciu) można, w bardzo wdzięczny sposób, zbudować gospodarczy produkt. Obydwaj kochamy tę dziedzinę nauki (ja amator i Pan zawodowiec), a nam podobnych jest wielu w całym iławskim powiecie.

A ja nie chcę jednostronnie narzucać iławianom swoich szalonych przedsięwzięć. Mnie zależy najbardziej na tym, by tego rodzaju zamierzenia stały się udziałem wszystkich rodzimych, nie tylko historii pasjonatów. I już teraz cieszę się na prawdziwie wielopoglądową ucztę jaka na nas czeka!
 Adam Żyliński
 Iława, Czwartek 05-12-2013

29589. 
Cała nadzieja w pokoleniu takim, które kocha i jak zorza świeci; duszach niezatraconych zgiełkiem cuchnącej ideologii Gender, „nowoczesnego” ponoć świata widzenia; zbuntowanych dla Polski – polecam niżej z Beniowskiego cytat, jakże dziś aktualny:

„O Polsko! Jeśli ty masz zostać młodą
I taka jak ta być, co dzisiaj żyje,
I być ochrzczona tą przeklętą wodą,
Której pies nie chce, wąż nawet nie pije;
Jeśli, masz z twoją rycerską urodą
Iść miedzy ludy jak wąż, co się wije;
Jeśli masz zrównać się z podstępnym (…)
Zostań, czym jesteś – ludzi wielkich prochem!”

Z dedykacją za doskonały tekst Agatki i Karola w bieżącym numerze Kuriera.
 Marszałek
 Iława, Czwartek 05-12-2013

29587. 
Odnośnie wpisu numer: 29583

O jakich posterunkach my możemy mówić, kiedy oszczędności w Policji są pond wszelkie zwyczaje.
Szczytem tego szaleństwa jest zmniejszenie czcionki z "14" na "12 pkt", zmniejszenie interlinii z 1.5 na 1, i oszczędność w słowach na papierze do pół strony i dziesiątki innych.
A zwierzchnicy za wywiązywanie się z obowiązków skutecznego tępienia rozrzutności w podległych komendach otrzymują... wysokie premie.
Czy coś jeszcze w sprawie dorzucić...?
 ORMO-wiec
 Iława, Czwartek 05-12-2013

29586. 
Czytam Kuriera i oczy przecieram ze zdumienia. Relacja z sesji Rady Miejskiej w Kisielicach.
A tam co widzę...? Prezes komunalki Jerzy Tchórz obnaża już obnażoną i pustą kasę sejfu miejskiego. Prezes tłumaczy się wszem i wobec, że obniżka cen ciepła doprowadza Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych do ruiny. Radny Ryszczuk jak zwykle wierci mu dziurę w brzuchu, a ten co robi? Odpowiadając na kolejne pytania "Janosika", pogrąża nieświadomie szefa swego, Tomasza Koprowiaka. Mówi, że PUK kredytu nie otrzyma, bo żaden bank nie widzi w gminie... wiarygodnego żyranta ze względu na jej kłopoty finansowe (!).
Ha! Pamiętam, jak niegdyś Kurier napisał o fatalnym stanie kisielickich finansów po tym, jak gmina otrzymała negatywną opinię z Regionalnej Izby Obrachunkowej za wykonanie budżetu w 2012 roku. Koprowiak po publikacji dostał szału, a w urzędzie aż huczało. Wrzeszczał: "Kurier kłamie! Gmina jest w dobrej kondycji!" Tydzień później nawet jakieś sprostowanie napisał. I co z tego wynikło?
Oto prezes Tchórz po kilku miesiącach na sesji obnaża kisielicki stan finansów gminnych. Jest źle, że już gorzej być nie może. Okazuje się kolejny raz, że Kurier dotarł niegdyś do prawdy. I że to, o czym na łamach gazety na bieżąco mówi burmistrz czy też jego podwładni, można sobie o kant [siedzenia] rozbić.
Pytam. Za kogo wy nas macie? Kim my, mieszkańcy gminy, dla was jesteśmy? Plebs, czy jeszcze gorzej? Nie mogę już patrzeć na tę pseudo urzędniczą szlachtę od siedmiu boleści. Ale jeszcze chwilę wytrzymam, bo wybory tuż tuż...
 kisiołek fijołek
 Sobiewola gdzieś pod lasem, Czwartek 05-12-2013

29585. 
Odnośnie wpisu numer: 29579

Bardzo dziękuję za ciepłe słowa. Muszę w paru zdaniach odnieść się.

Zacznę od hasła "LODÓWKA". Zapewniam, że to w moim przypadku, w iławskich warunkach tylko optyczne złudzenie, na tym forum jedynie mające miejsce. Nie uświadczy Pan mojej skromnej osoby na żadnej lokalnej uroczystości przez miejscowych oficjeli organizowanej. To, od lat kilku, obowiązujące wszystkich lokalnych liderów w powiecie iławskim (za wyjątkiem Lubawy i Zalewa) zalecenie - wydane przez lokalnego SuperStratega Pana Macieja Rygielskiego. On nawet nie przeczuwał jak bardzo mi był ten "prikaz" na rękę. Cieszę się, że nie muszę z tymi ludźmi wymieniać fałszywych uśmiechów.

Mój kontakt z mieszkańcami Iławy ma od dłuższego czasu bezpośredni, pozbawiony oficjalnego napuszenia charakter - przypadkowe spotkania na ulicy, umówione rozmowy w moim biurze, no i... tutaj, na forum KI. Piszę na nim dosyć często i czasami nazbyt obszernie, bo... bardzo za Iławą tęsknię. Nie da się żyć bez Iławy. Chcę rozmawiać, robić coś, działać, konkretyzować. A polityka w Warszawie, z każdym rokiem, staje się co raz bardziej nieprzyjemna i siermiężna. Zresztą ja nigdy też nią nadzwyczajnie się nie epatowałem.

Zdaję sobie sprawę, że jeśli uda mi się wrócić do Iławy, będą czekać na mnie w ratuszu gigantyczne problemy. Mam chwilami takie wrażenie, że kiedy dokładnie poznam kondycję naszego miasta we wszystkich jej aspektach - zobaczę spaloną ziemię. Nie to jednak mnie martwi najbardziej. Doświadczenie płynące z tego forum jest dla mnie bardzo pouczające. Nie ma ceny wymiana myśli z mieszkańcami Iławy (i nie tylko) na tym forum. Będę chciał z takiej formy kontaktu z wyborcami uczynić obowiązującą normę. Czy dam radę?

Chcąc być dobrym burmistrzem, trzeba poświęcić się miastu bez reszty. Kiedy byłem, przez lat 12 burmistrzem w Iławie, po paru minutach nie rozumiałem co mówi do mnie żona. A kładąc się do łóżka, długo nie mogłem zasnąć - intensywnie analizując dzień, który mi minął i zastanawiając się co mam do zrobienia jutro. Czy, kiedy wygram wybory, znajdę czas na wieczorne z iławianami na tym forum rozmowy? Mam głęboką nadzieję, że tak. Odpisywałem nie tak dawno na forum szanownemu "bobowi budowniczemu" jak bardzo podtrzymanie otwartego dialogu z mieszkańcami będzie leżało w moim interesie...

Odniosę się jeszcze do innych Pana uwag. Nie oceniam mojej kampanii wyborczej jako trudnej. Ten mój "Długi Marsz" po ratuszową władzę w Iławie to wielka trudność dla przede wszystkim mojej politycznej konkurencji. Ale to już problem tylko wąskiej grupki lokalnych kunktatorów - problem, który w żadnym razie nie powinien rzutować na zbiorowe sprawy publiczne i wspólny interes społeczności Iławy.

Co do przypodobywania się mieszkańcom, to staram się być w swym przekazie w ten właśnie sposób uczciwy. Ogłaszając swoją kandydaturę na burmistrza Iławy, w jasny sposób dałem wszystkim zainteresowanym do zrozumienia, iż każde słowo, zdanie, cały tekst - wszystkie moje przemyślenia - to nic innego, jak moja programowa oferta na samorządowe wybory i późniejsze ewentualne działanie. I nic zdrożnego nie dostrzegam w takim zachowaniu. Zwyczajnie powiedziałem jaki jest plan - nie kombinowałem, nie kluczyłem, a wyłożyłem karty na stół.

Na koniec taka refleksja. Kontakt z kolejowym inwestorem i występującą w roli adwokata tegoż inwestora miejscową władzą, przetestowałem bardzo boleśnie. Działo się to w trakcie boju jaki stoczyłem na wielu płaszczyznach (wraz z mieszkańcami iławskiego Gajerka) na okoliczność budowy dźwiękochłonnych ekranów. Bezduszność, brak jakiejkolwiek elastyczności i beztroska bezradność - takie klimaty w tej bitwie były obowiązującym standardem. Z pozycji poselskiego mandatu w takich sytuacjach można jedynie wyjść poobijanym. Niestety praca posła nie ma charakteru wykonawczego, a jedynie ustawodawczy i zdarzają się instytucje, które potrafią złośliwie parlamentarzystom o tym przypomnieć. Dobrze jednak, że nie zawsze tak jest.

Zdarza się czasami, że spotykam się z bardzo treściwą reakcją na moją interwencję. Dlatego nigdy nie rezygnuję i reaguję wszędzie tam, gdzie jestem o to poproszony. W określonych interwencjach mogę zażądać kompleksowej dokumentacji i korespondencji w sprawie i żadna publiczna instytucja nie może mi odmówić. I to jest moja jedyna szansa, by nie dawać się wykpiwać pisanej na okrągło odpowiedzi...
 Adam Żyliński
 Iława, Środa 04-12-2013

29584. 
Odnośnie wpisu numer: 29578

Mała rzecz, a cieszy.
A czy Pan starosta Rygielski wie, że ryba psuje się od głowy?
 Marcelina
 Iława, Środa 04-12-2013

29583. 
Odnośnie wpisu numer: 29574

Dziękuję bardzo Panie burmistrzu Żyliński, i zarazem pośle, za wsparcie mych wysiłków ws. poprawy stanu iławskiego „powietrza” oraz troski o resztę niszczejących zabytków iławskich.
Piszę do Pana per „Panie burmistrzu”, gdyż jest Pan dla mnie przede wszystkim iławskim burmistrzem (mimo że obecnie – byłym) ze względu na Pańskie zasługi dla naszego grodu.
Uważam, że Iława w XX wieku miała zaszczyt mieć dotychczas dwóch prawdziwie zasłużonych burmistrzów – Karla Friedricha Giese za czasów jeszcze niemieckich oraz właśnie Pana. I dlatego liczę na to, że powróci Pana do iławskiego ratusza po wyborach samorządowych w przyszłym roku.
Za czasów pierwszego etapu burmistrzowania miał Pan co prawda (jak zresztą każdy energiczny i przekonany do swych racji człowiek) niekiedy nieco uparty charakter, ale przynajmniej wiedział Pan po co i w jakim celu. I to się bardzo liczy, tym bardziej, że nie bał się Pan stanąć przed różnymi grupami mieszkańców i bronić swego stanowiska czy racji.
A w określonych sytuacjach potrafił Pan także uwzględniać różne racje mieszkańców. Szkoda, że obecne władze miejskie tych umiejętności, lub choćby chęci ku temu, nie mają.
Ja jestem przekonany, że Pański wybór na burmistrza w przyszłym roku (wydający mi się pewnikiem) będzie bardzo korzystny dla naszego miasta Iławy, które wymaga swoistego „przewietrzenia” oraz ponownego ruszenia „z kopyta”.
Z drugiej zaś strony uważam, że Pan, jako - przepraszam za wyrażenie - „rasowy” samorządowiec, zwyczajnie się w Sejmie, ogarniętym głównie waśniami politycznymi, marnuje, gdyż najlepiej chyba sprawdza się Pan na arenie tzw. pracy organicznej i pracy u podstaw na lokalnym podwórku dla dobra społeczności iławskiej.
Jeśli zaś chodzi o walkę o stan „powietrza” iławskiego oraz zanikających zabytków, to trzeba także prowadzić uparte, i nudne zapewne dla wielu, działania zgodnie z mądrą łacińską maksymą - gutta cavat lapidem non vi sed saepe cadendo, czyli kropla drąży skałę nie siłą, lecz częstym kapaniem…
Ps. Życzę więc Panu, i sobie, Pańskiego sukcesu w przyszłorocznych wyborach oraz większej porcji czasu na swobodny oddech, licząc na to, że nie zalicza mnie Pan do forumowiczów zbyt napastliwych lub też namolnych…
 iławianin [165]
 Iława, Środa 04-12-2013

29582. 
Odnośnie wpisu numer: 29578

A może Pan wie jak tam się ma następny specjalista ds. "wszystkich" w naszych "Iławskich Wodociągach"...?
Faktem jest, że Pan Ryszard Zabłotny zwolnił stanowisko.
 wałach
 Iława, Środa 04-12-2013

29581. 
Odnośnie wpisu numer: 29580

... no i za 3 dni wysłano pismo - i wkrótce słowo stało się ciałem.
 lilie wodne
 Jezioro Świkoszcz, Środa 04-12-2013

29580. 
Odnośnie wpisu numer: 29565

W Rudzienicach w czasach PRL-u (socjalizmu) był posterunek MO.
Było to w latach 70-tych XX wieku, gdy wieś ta była jeszcze siedzibą Gromadzkiej Rady Narodowej.
Czy to dziś jest możliwe, by w Rudzienicach stworzono posterunek Policji Państwowej? (nie MO). Nie! Bo rządzi "rachunek ekonomiczny".

Z protokołu sesji Gromadzkiej Rady Narodowej w Rudzienicach
z dnia 13 maja 1972 roku - fragmenty.
 lilie wodne
 Jezioro Świkoszcz, Środa 04-12-2013

29579. 
Odnośnie wpisu numer: 29571

Panie Marszałku, zakpiłem sobie [...] informując ironicznie o rzeczach niedokonanych.
Dopiero dzisiejszy Kurier obnażył totalny bałagan na tzw. inwestycjach kolejowych na terenie Susza. Musze więc i ja się ujawnić ze swoimi spostrzeżeniami. Takiego bałaganu inwestycyjnego nie widziałem nigdy, choć żyję ponad 50 lat.
A teraz wracając do naszej władzy poselskiej. Panie pośle Adamie Żyliński, jawi się Pan jako człowiek uczciwy. Potrafi Pan ocenić sytuację w regionie... ale.
Nikt jednak na tym forum nie zapytał dlaczego jest inaczej niż piszę. Brak wiedzy [...], oportunizm, tumiwisizm?
A jakie jest stanowisko Pana posła? Czy kiedykolwiek Pan zareagował na bałagan inwestycyjny na kolei (o drogach nie wspomnę). Nie darł Pan szat na forum sejmowym, że skurwiele naciągają nasz Skarb Państwa na miliony.
Chce Pan, żeby przypodobać się społeczeństwu Iławy. Mnie Pan się podoba, bo na tle miernot wypada Pan okazale. Oby tylko ktoś nie powiedział, że boi się otworzyć lodówkę - bo wyskoczy też Żyliński!
Trudną Pan obrał kampanię. Wierzę w Pana uczciwość i autentyczne zaangażowanie w sprawy iławian.
Życzę Panu osobistego sukcesu, dla dobra ogółu, i determinacji w zwalczaniu patologii w społeczności, w której chce Pan żyć. Jestem ZA.
 suszak
 Susz, Środa 04-12-2013

29578. 
Od stycznia szykowane są zmiany w starostwie w Iławie, oj zmiany!
Pan starosta Rygielski zadba o swoich! Kogoś zatrudni, ktoś odejdzie!
 POinformowany
 Iława, Środa 04-12-2013

29577. 
Odnośnie wpisu numer: 29571

Panie Marszałku! W sprawie kursowania Pendolino nic nie jest jeszcze postanowione i długo jeszcze nie będzie.
Działacze samorządowi Działdowa ręka w rękę z posłem Żelichowskim robią tajemnicze miny, bo tak lubią uprawiać lokalną politykę. I bardzo dobrze, bo na pewno zwrócili na siebie uwagę w warszawskiej centrali PKP.
Dlatego też nieistniejącym "wysiłkom" iławskich samorządowców w tej sprawie przyglądam się zdegustowany. Niestety po tej ekipie nie możemy już spodziewać się niczego sensownego. Wszystko co będziemy dalej obserwować, to błazeńskie debaty - w stylu tej, jaka miała miejsce na jednej z komisji powiatowej rady kilkanaście dni temu. Warto jednak, dla uporządkowania naszej dyskusji na forum, odnotować kilka istotnych spostrzeżeń...
Koszt podróżowania taką torpedą będzie bardzo dla nas otrzeźwiający. I nie ma na to siły, bo luksus zawsze kosztuje. Dlatego dyskusja dotycząca ilości zatrzymań tego pociągu w Iławie (i w Działdowie) to temat troszkę zastępczy.
Szybkość jazdy Pendolino uzależniona jest od dwóch kluczowych elementów: bezkolizyjnego z układami drogowymi przebiegu torów oraz odpowiedniego wyprofilowania łuków. Tak mi to tłumaczą kolejarscy fachowcy.
A ja dalej dedykuję, że brak zainteresowania naszej lokalnej władzy tymi kolejowymi i wokół inwestycjami (co w konsekwencji ogranicza do zera możliwości błyskawicznego przemknięcia przez Iławę tego "cudu "technologicznego) jest prawdziwym darem niebios dla tutejszych entuzjastów Pendolino, bo nacieszą oko do woli.... Tylko czy na pewno nam, wszystkim iławianom, o to właśnie chodziło?
 Adam Żyliński
 Iława, Środa 04-12-2013

29575. 
Odnośnie wpisu numer: 29563 29567

Niestety, nad tymi inwestycjami kolejowymi nie czuwa Opatrzność, a zwyczajni ludzie. I ma rację nasz Marszałek, że tych kompromitujących zaniechań przy iławskich torach nikt w Iławie już nie nadrobi przez najbliższych sto lat. Po tej wielomiliardowej inwestycji pozostaną nam, na urągowisko ludzkie, tylko niechciane przez mieszkańców ekrany. Najgorsze jest to, że już nic w tej kwestii nie możemy zrobić!

Obecne pozorowane działanie powiatowo-miejskich włodarzy to naigrywanie się z mieszkańców. Trasę Iława-Warszawa regularnie pokonuję kilka razy w miesiącu. Każda miejscowość widziana za oknami pociągu doczekała się bezkolizyjnych z torami rozwiązań. Wszędzie imponują rozmachem wiadukty drogowe lub, zamiennie, podziemne przeprawy dla ruchu samochodów. Wszędzie... tylko nie w Iławie.

Dzisiaj za małą mam wiedzę, by ustalić, jak do tego aktu porażającej niekompetencji lokalnych władz doszło. Nie chcę bazować na plotkach. Obiecuję forumowiczom, że dowiem się każdego szczegółu w tej kompromitującej nasze miasto sprawie i każdy przejaw tego, tak bezmyślnie na Iławie dokonanego sabotażu, napiętnuję.

A internautę o podpisie "kierowca" informuję, że złożę interwencję poselską do inwestora (nie do wykonawcy) z zapytaniem o szczegółowe zapisy umowy dotyczącej modernizacji wiaduktu kolejowego nad ulicą Sobieskiego. Mogę jednak to zrobić po powrocie z Warszawy, gdzie mam pod rząd dwa posiedzenia Sejmu.

Nie muszę chyba nikomu dodawać, że remont tego obiektu, to ciąg dalszy blamażu kolejowych inwestycji w Iławie. Poza wielomiesięcznym paraliżem drogowym w mieście, nic innego w związku z odnową wiaduktu przy ul. Sobieskiego już się nie wydarzy. Na przykład nadal nie będzie dodatkowego przejścia dla pieszych (i rowerzystów) po drugiej stronie ulicy!
 Adam Żyliński
 Iława, Środa 04-12-2013

29574. 
Odnośnie wpisu numer: 29541

W krótkim antrakcie, kiedy mam trochę oddechu (dzięki moderatorze litościwy!) i nie muszę się bronić przed kolejną, na pewno zasłużoną, napaścią wybranego forumowicza, śpieszę z gorącą informacją dla niezmordowanego "iławianina 165", że jego batalia na tym forum na rzecz czystego powietrza w Iławie - przynosi pierwsze efekty.

Przed moim wyjazdem na posiedzenie Sejmu, odwiedził mnie w biurze poselskim człowiek ze wszech miar poważny - nie ten z gatunku bezproduktywnych opowiadaczy. Oświadczył mi, że jest mieszkańcem Lipowego Dworu, czyta starannie nasze forum i chce powołać do życia Stowarzyszenie, które rozpoczęłoby konkretne działanie na rzecz podłączenia osiedli domków jednorodzinnych do miejskich ciepłowni. Przyjąłem ten pomysł z entuzjazmem. Tak właśnie powinno działać społeczeństwo obywatelskie!

W zorganizowany sposób można stworzyć olbrzymią presję na rządzących miastem a równocześnie przeprowadzić wewnętrzną edukację i wykazać jak bardzo użytkownikom iławskich domków będzie się to opłacać. I wcale się nie martwię, że jeśli powiedzie mi się w przyszłorocznych wyborach, sam na siebie bat kręcę. Temat walki o pozbycie się raz na zawsze osiedlowych smogów, jest jednym z tych dla Iławy przełomowych. I jeśli takie zadanie zostanie przeprowadzane w sposób niekonfrontacyjny, przy pełnej akceptacji społecznej, to może być jedynie źródłem zawodowej satysfakcji. Pełny szacunek "iławianinie 165" za Pańską determinację!

Na marginesie, żadne z Pana upomnień nawiązujących do nielicznych zabytkowych budowli w Iławie (wieże ciśnień, stary młyn) nie może pozostać zignorowane. Ja, w każdym razie, starannie Pana pomysły lokuję w pamięci. Kto wie, może przyjdzie nam wspólnie, w niedalekiej przyszłości, efektywne zagospodarowanie wskazywanych przez Pana obiektów rzeczowo omówić i zaproponować przejrzysty dla iławian precyzyjny harmonogram ich modernizacji...
 Adam Żyliński
 Iława, Środa 04-12-2013

29573. 
Ja mam pytanie odnośnie zatrzymania iławskiego biznesmena z branży hotelarskiej, który miał dopuścić się do wyłudzania pieniędzy od ludzi metodą "na wnuczka".
Czytałem artykuł (dość skąpy) i zbytnio mi się nie chce wieżyc w to, co zostało opublikowane. [...]

http://www.kurier-ilawski.pl/czytaj/Hotelarz-zatrzymany-przez-policje/3891
 ostrożny
 Oleśnica, Środa 04-12-2013
Odp. 
Nie twórz, nie bełkocz, nie zamulaj. Mów konkretnie, rzeczowo.
W kwestiach wiary nie jesteśmy specjalistami, jednakże w co
takiego, na podstawie lektury tekstu, nie chce ci się wierzyć?
 moderator dyżurny
 KURIER IŁAWSKI, Środa 04-12-2013


Strona [ poprzednia 1 2 3 ... 60 61 62 ... 119 120 121 122 123 124 125 126 127 ... 238 239 240 ... 355 356 357 następna ] z 357



130115010


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.