Logo Kurier Iławski

Wejście
Pierwsza strona
TEKSTY
OPINIE
Zdrowie i uroda
Wyszukiwarka
CENNIK MODUŁOWY
Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe
FORUM

TEKSTY
List otwarty ws. plebiscytu „Medialne Perły Samorządu”
Lekarze rodzinni postawili mur
Droga ekspresowa S5. Lubawa i Nowe Miasto wchodzą do gry
Obwodnica Nowego Miasta. Będzie poślizg
Burmistrz bezradny na hałas z „Leśnej”
Trzy lata temu obiecaliśmy, dziś wręczamy świadectwa
Albo tunel pod torami, albo stanie i czekanie
Kwaśniewski do Kopaczewskiego. Replika o blokadzie USC
Szpital. Nie działa poradnia medycyny paliatywnej
Wodne problemy z hydrantami
Kładka między Małym a Dużym Jeziorakiem zamknięta od 5 lat
Burmistrz zablokował w USC bezpłatne klepsydry
Problemy z dostępem do obiektów sportowych
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Większy skład komisji rewizyjnej. Demokracja czy polityka?
Więcej...

TEKSTY

2005-03-09

Na śmieci zgody nie ma


Kolejne, piąte już, połączone spotkanie radnych miejskich i wiejskich Lubawy w sali kolumnowej Urzędu Gminy było tak samo bezużyteczne jak np. most wybudowany do połowy. Jeśli uznać, że był remis, to jest on równoznaczny ze sromotną porażką obu stron.

Radni mieli wspólnie zadecydować, czy również wspólnie należy eksploatować i rozbudować dotychczas użytkowane wysypisko śmieci w Sampławie, oddalone 5 km od Lubawy, czy przyłączyć się do Związków Gmin „Jeziorak” i „Czyste Środowisko”, które to związki połączyły niedawno swoje siły, by wspólnie budować nowoczesny zakład utylizacyjny w Rudnie (gm. Ostróda), 25 km od Lubawy.

Nie jest żadną sztuką wygenerowanie dużej ilości zdań, sztuką jest wygenerowanie sensownych zdań. W tym konkretnym przypadku jedyne sensowne zdania wygłosili zaproszeni goście, w szczególności zaś burmistrz Kisielic Tomasz Koprowiak.

Dowcipem miesiąca było to, że przewodniczący rady miejskiej w Lubawie Edward Pokojski ponownie, jak zwykle zresztą, grał rolę jedynego oświeconego na sali, zapominając całkowicie, iż wiedza o własnej niewiedzy jest tym, czym powinna być, czyli domeną ignorantów. Wykazał się też całkowitą nieobecnością kultury osobistej, obrażając gości na sali, czym wprawił ich w osłupienie i zażenowanie. Osiągnął przy tym stan tak osobliwego podniecenia, że nie potrafił rozpoznać, że jest mało elegancki.

Wypowiadając jedną ze swych długich, niezrozumiałych dla słuchających kwestii, uzurpując sobie prawo do wypowiadania opinii w imieniu wszystkich radnych miejskich, namawiał ich do opuszczenia sali (czując się chyba obrażonym obecnością przedstawicieli związków gmin). A wystarczyło ze zrozumieniem zapoznać się z pismem z dnia 22 lutego, które otrzymał z Urzędu Gminy Lubawa, ażeby posiąść wiedzę, że na spotkaniu, na które został zaproszony, będą przedstawiciele związku gmin oraz przedstawiciele Lubawskiej Spółki Komunalnej w sprawie „wspólnej gospodarki odpadami”.

Edward Pokojski obraził też mieszkańców wsi Sampława, twierdząc, iż są marionetkami w rękach wójta gminy Lubawa. Na wypowiedź tę, negując ją całkowicie, w sposób zrównoważony zareagowała pani sołtys z Sampławy.

Burmistrz Edmund Standara, z miną bohatera opowiastki Mrożka, spoglądał na wójta Tomasza Ewertowskiego, jakby ów przyznał się, że czyści miejskie ścieki kupioną z drugiej ręki szczoteczką do zębów.

Wójt z kolei, chyba niepotrzebnie, dał się wyprowadzić z równowagi sformułowaniem, iż „przywiózł rolników z Sampławy po to właśnie, ażeby dzielnie odegrali na scenie sesyjnej swój status pokrzywdzonych uciążliwością śmietnika”.

Zapomniał burmistrz Standara (i zgromadzeni wokół jego opcji „braku opcji” radni miejscy), iż nie tak dawno, podczas sesji rady miejskiej, sekretarz magistratu Maciej Radtke ściągnął prezesa klubu „Motor” po to właśnie, ażeby ów w sposób dramatyczny przekonał radnych o sensowności zaciągnięcia kredytu na remont stadionu, kiedy kredyt ten radni obdarzyli wotum nieufności.

Zarówno jeden jak i drugi przykład świadczy niezwykle pozytywnie (przy założeniu prawdziwości tej hipotezy) o umiejętnościach manipulacyjnych, dlatego też moralność Kalego zademonstrowana przez burmistrza przy tej okazji jest świadectwem niezbyt pokaźnego balastu intelektualnego, który dźwiga burmistrz („Jak Kali manipulować – to dobrze, ale jak inni manipulować – to źle”).

Krótka wypowiedź burmistrza Standary osiągnęła punkt krytyczny, zawarty w okrzyku dramatycznym „o traktowaniu mieszczuchów przez gminnych jako chłopców w krótkich spodenkach”, czym nie zaskoczył zgromadzonych, a wzmógł ich niesłabnącą fascynację swoją osobą. Jego wypowiedź to ciężki wstyd dla mieszkańców Lubawy, ale też z coraz większą pobłażliwością jest on traktowany.

Obie strony spotkania, zarówno wiejska, jak i miejska sprawiały wrażenie obcych sobie grup totemicznych, prezentujących plemienną mentalność, które spotkały się po to tylko, ażeby się nawzajem zniszczyć, a nie po to, ażeby zrobić wzajemny interes dla dobra obu społeczności. Niezrozumienie problemu rodzi nieufność, a stąd tylko krok do konfliktu. I to było widoczne podczas obserwacji zachowań i wypowiedzi radnych. Radni obu stron zgubili z pola widzenia meritum sprawy, spotykając się w celu zrobienia wspólnego interesu, bowiem wykreowali konflikt. I na tym polega groteskowość tej sytuacji.

Pustosłowia w randze idiotyzmów padające z obu stron są dobitnym świadectwem tego, że nie liczy się interes lokalnych społeczności. Liczy się zaś jednostkowa satysfakcja z dokopania przeciwnikowi. Temat główny zginął w absurdalnym zgiełku, wszystko zaczęło się rozmazywać. W końcu nawet to, o co w tym wszystkim chodzi, przestało być pewne.

Radni obu stron zapomnieli kompletnie, że ich nazwiska nie są wygrawerowane na kamiennych tablicach otrzymanych od Boga na szczycie góry. Nadchodzą wybory i należy ich zastąpić kimś innym. Kilku z nich zaś, najbardziej obciążonych charakterologicznie, trzeba utylizować bez większych skrupułów na śmietniku w Sampławie.

Należy wreszcie głośno zadać pytanie, komu i na czym w tej sprawie zależy? Bo radni, mimo słów krytycznych, których im nie szczędzono, są – jak śmiało można sądzić – marionetkami w tej grze, z czego nie zdają sobie sprawy.

Ponieważ poszukiwanie informacji i ich intelektualna obróbka jeszcze się nie zakończyły, redakcja Kuriera informuje, iż do sprawy wróci.

ANDRZEJ KLEINA

  2005-03-09  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
132215535


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





Wejście | Pierwsza strona | TEKSTY | OPINIE | Zdrowie i uroda | Wyszukiwarka | CENNIK MODUŁOWY | Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2021 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.