Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

kogel-mogel
Wakacyjne promocje w instytucie IMAGE
Woźnicki rozmawia z kierowcami (sierpień)
Gabinet Urologiczny Michał Borowik
Woźnicki rozmawia z kierowcami (lipiec)
Jak osiągnąć efekt „angielskiego” trawnika
Woźnicki rozmawia z kierowcami (czerwiec)
Powody do wymiany okna
Woźnicki rozmawia z kierowcami (maj)
Woźnicki rozmawia z kierowcami (kwiecień)
Wstydliwy kłopot? Nie bój się lekarza
Lekarz reumatolog: Nie musisz żyć z bólem!
Wiosenna metamorfoza ogrodu małym kosztem
Woźnicki rozmawia z kierowcami (marzec)
Woźnicki rozmawia z kierowcami (luty)
Market BricoMarche radzi jak odświeżyć stare meble
Woźnicki rozmawia z kierowcami (styczeń)
Na zajęciach dla pań ciężarnych
Dariusz Woźnicki rozmawia z kierowcami (50)
„Doktor Pijawka” w akcji!
Dariusz Woźnicki rozmawia z kierowcami (46)
Więcej...

kogel-mogel

2007-01-01

Zakład Utylizacji Intelektu sp. z o.o.


Zwalił mnie z nóg kolejny tekst Niesiobędzkiego mnie w całości poświecony (piąty już na siedem w ogóle, że o kilku drobniejszych nie wspomnę). Tekst niezwykłej urody stylistycznej... Oto kolejny heroiczny wysiłek Niesiobędzki podjął po to wyłącznie, żeby wykazać światu, że nie tylko etykiety na flaszkach i wiktuałach spożywczych potrafi czytać.


Andrzej Kleina


Osiągnął Wiesław Niesiobędzki stan tak osobliwego ogłupienia, iż nie potrafi już rozpoznać, że po prostu bredzi. Połączenie tego z całkowitą nieobecnością kultury bycia, skutkuje nie tylko pustosłowiem w randze idiotyzmu...

Niesiobędzki miast wziąć się za to, co umie najlepiej, a więc groby i dęby nad Jeziorakiem rosnące opisywać, za polemikę się bierze, niezbyt pogłębioną formację intelektualną przy tym prezentując, co powoduje, że po raz kolejny daje dowód, że jego ograniczoność, kompulsywność i autodestrukcyjność – mistrzostwa całego powiatu sięga, co budzi moje niebywałe zdumienie, a i zażenowanie też.

Podstawowy problem z takimi jak Niesiobędzki polega na tym, że powstaje problem decyzyjny, czy wolno stosować kliniczną wiedzę psychologiczną, dotyczącą niezbyt szczodrego, duchowego wyposażenia swego polemisty? Do tej pory miałem go tylko za faceta z pewnymi nieodwracalnymi zaburzeniami osobowości, z manią prześladowczą i zaleganiem afektu. Kilometrowe zdania z dziesiątkami dygresji, których sensu nie pojąć, dobitnym tego były dowodem...

Powiada bowiem ten nasz sławny Enrico Caruso intelektu nie tylko medialnego: „(...) Przynajmniej w Kurierze Iławskim zalęgły się Kleiny. Co to takiego: ryba, ptak, krab czy rak? Kto to wie, niech powie. Chętnie się dowiem. No i się dowiedziałem, a szukać daleko wcale nie musiałem, wystarczyło bowiem czytać wnikliwie (...)”.

Trzy długie lata czekał i czekał Niesiobędzki niby wnikliwie mnie czytając, by światu obwieścić, kto zacz – ja. A przecież od razu mu wówczas odpowiedziałem. Odpowiedziałem na tyle skutecznie, że archiwista wstrętu do polemiki ze mną nabrał na całe trzy lata...

Ale skoro zadziwiający talent do autokompromitacji ten znany „przyjaciel Stachury” wykazuje, ukierunkowując przeciwko mnie swe ostrze płytkiej i jakże infantylnej agresji, no to mu wespół-zespół ze Stachem, moim kumplem, kolejny raz odpowiemy...

Niesiobędzki, bijąc wojowniczo pianę, próbuje w sposób niezwykle prostacki i mało wyważony namaścić mnie „manią, paranoją i schizofrenią”, zapominając o tym bezwzględnie, że za słowa własne się odpowiada... Nie można formułować inwektyw i pomówień, nie można umyślnie naruszać cudzej czci, nie można jej znieważać...

Jest coś wzruszającego generalnie w dbałości Niesiobędzkiego o moją promocję. Sam nigdy bym tego tak doskonale nie zrobił. O lekkości myśli, o finezjo, o parabolo intelektualna!

Grzech jednak śmiertelny jako publicysta Niesiobędzki popełnia, totalne ujście niezbyt kontrolowane dając emocjom, procesy intelektualne własne rozchwiane niebywale – zabijając dokładnie...

Ale tak to jest kiedy lęki, fobie, nienawiść, poczucie niższej wartości, a także – a może przede wszystkim – wszechpotężny, permanentny zespół pointoksykacyjny umysł opanują...

Tak to jest, kiedy kompleks Niesiobędzki mozolnie Kleiny przez lata budował, a więc postawę z towarzyszącą jej nadmierną emocją, która wręcz nerwicę żurnalistyczną Niesiobędzkiego spowodowała...

A teraz już – nad wyraz konkretnie.

1.

Nie odczuwałem potrzeby by opowiadać o swoim wykształceniu. Zadano mi na Forum pytanie, więc odpowiedziałem. I tylko tyle. Poza tym, nie istnieje powód, dla którego musiałbym ten fakt ukrywać...

Stwierdza też Niesiobędzki, iż „żadne wykształcenie nie jest w stanie zastąpić jednej przyzwoitej podstawówki gdzie indziej kindrsztubą zwaną”.

Jakie prawo moralne posiada Niesiobędzki, ażeby do walki nie tylko już polemicznej, zaprzęgać mój dom rodzinny? Wszak kindersztuba to nic innego jak żartobliwe (Kinder – dzieci; Stub – pomieszczenie) określenie na ogładę nabytą w domu rodzinnym. Dlaczego ten niezwykle zaburzony charakterologicznie typek, którego istotę stanowi brak empatii i uczuć moralnych – moich rodziców obraża...?

2.

Przywołana moja fraza, którą świadomie okaleczył Niesiobędzki, brzmiała: „Do pisania felietonów trzeba mieć dryg, dobre pióro i nietuzinkowe doświadczenie. Żeby mieć coś interesującego do opowiedzenia tydzień w tydzień to trzeba być nie lada mocarzem. Lecz nawet taka umiejętność nie gwarantuje sukcesu w tej jakże niewdzięcznej dziedzinie. Niezbędny jest swego rodzaju magnetyzm zawarty pomiędzy wierszami, czy to kwestia stylistyki, doboru słów, poglądów, osobowości autora – przepisu nie zna nikt, albo to ktoś ma albo nie. Doszedłem do bezwzględnego przekonania, czym wielu zapewne ucieszę, że tego magnetyzmu nie posiadam”.

Nie twierdziłem więc, jak to niezykle złośliwie sugeruje Niesiobędzki, że „do pisania felietonów trzeba mieć dryg, dobre pióro i nietuzinkowe doświadczenie, i do tego być nie lada mocarzem”. I że ja to tylko w powiecie posiadam. Twierdziłem coś diametralnie innego. I nieważne, czy mówiłem to z pokorą, czy z autoironią...

3.

Nie twierdziłem, że internetowy Owidiusz to matoł. Wykazałem jedynie w sposób dość krotochwilny, że jestem przeciwnikiem niezwykle uważnym, spostrzegawczym, a może i nawet, w swej ocenie, dowcipnym...

4.

Fraza o pieprzu i soli jest niezwykle pouczająca, sformułowanie to akcentowało fakt dodawania specyficznych przypraw: ironii, pastiszu, kpiny etc. do popełnianych tekstów, po to przede wszystkim, by smakowitości im przydać...

5.

Piszę niezłą polszczyzną, więc nie widzę powodu do samobiczowania...

6.

Fraza o „dobrym stylu” jest też wyjęta z kontekstu zdaniowego. Dobry styl, to styl bez nudy, czyli bezwzględne mistrzostwo powiatu przynależne Niesiobędzkiemu. Czy to aksjomat? Boże broń, moja subiektywna to tylko ocena... „Dobry styl polega na tym, że ma się coś do powiedzenia”. Tak powiedziałem! Co ma do powiedzenia Niesiobędzki, skoro permanentnie muzą mnie swoją czyni...?

7.

Nie jestem twórcą plwociny, a ciąg fabuł wylewa się ze mnie bezwzględnie. W mijającym roku Kurier opublikował ponad 150 moich tekstów, każdy po 6000 znaków. Sądzę więc nieśmiało, że jest to ilość, którą Niesiobędzki opublikował przez 6 do 8 lat...

8.

Stwierdza też Niesiobędzki, ten tytan charakteru i intelektu, osobnik o manierach menela spod budki z piwem, iż z mego nazwiska karłowatość wynika i to jest powodem mojej gonitwy za wielkością. Prostactwo to niebywałe, ponieważ nazwisko moje jest wyznacznikiem nie tylko moich nieżyjących rodziców a aktualnych członków mojej rodziny, więc mojej wartości dodatniej niezwykłej.

Nie jest moje nazwisko (klein – znaczy mały) powodem mego złego samopoczucia, czy wręcz elementem mojej osobowości, która hiperkompensacyjnie dała się wpleść w dążenie mocy... Absurdalna to hipoteza (polecam Niesiobędzkiemu poczytanie ze zrozumieniem mistrza gatunku: Alfreda Adlera).

9.

Twierdziłem nie tak dawno, że prostacka i nieadekwatna ocena przez Niesiobędzkiego uroczystości 25-lecia wprowadzenia stanu wojennego jako „hucpy”, jest dowodem totalnego, antyspołecznego zaburzenia osobowości. Potwierdzam: niezwykły to egzemplarz, totalnym „moral insanity” naznaczony...

10.

Katastrofalny też Niesiobędzki przykład bezkrytycznie cytuje, mnie go przypisując w całości, iż „w inflacji negatywnej ego zatraca się w kontakcie z archetypem, sobie przypisując jego moc, tracąc poczucie granicy między światem wewnętrznym a zewnętrznym”.

Powiada też Niesiobędzki, iż „(...) Niekontrolowana inflacja prowadzi do przeżycia alienacji. Co w snach objawia się pod postacią upadku z wysokości, w życiu występuje w postaci samotności i może się skończyć nawet na depresji zaś w mitologii jej obrazami są wypędzenie z raju oraz upadek Ikara. Czy tak właśnie jest w przypadku naszego znakomitego felietonisty najlepszego w gminie Lubawa i w całej połowie powiatu iławskiego? Tego nie wiem i nie mnie o tym sądzić”.

Postaram się Niesiobędzkiemu wiarę we własne orzecznictwo przywrócić... Bo nie może przecież archiwista Niesiobędzki, wyrywając z kontekstu cudze myśli – i te groźnie, uczenie brzmiące, autorytetem psychiatry i psychoterapeuty podparte – przypisywać swemu polemicznemu przeciwnikowi.

Bo kiedy ja mówię, że Niesiobędzki to klasyczny typ osobowości z objawem osiowym „moral insanity”, to biorę bezwzględnie odpowiedzialność za słowa które wypowiadam...

* * *

I już na zakończenie...

Zaczynam być coraz bardziej zaniepokojony kondycją psychiczną Niesiobędzkiego. Okazuje się bowiem, że trauma, jaką było moje do Kuriera przyjście 3 lata temu, wywołuje u niego w dalszym ciągu silne negatywne napięcie psychiczne, odciskając trwały ślad w jego psychice, co powoduje pourazowe zaburzenia zachowania. Z tym, że to, co było przyczyną, niejako skutkiem się stało i Niesiobędzki poprzez kolejne teksty mnie poświęcone dokonuje specyficznej formy odreagowania, rozładowując nieprzyjemne napięcie emocjonalne.

Problem w tym jednak kolejny, że brak właściwej opieki psychoterapeutycznej, skutkować będzie wydłużaniem autoterapii, którą Niesiobędzki sam sobie zaordynował. Inny więc słowy, jego liczni czytelnicy muszą być przygotowani, że twórczość Niesiobędzkiego w całości mnie poświęcona będzie.

Com napisał, napisałem...

Andrzej Kleina

  2007-01-01  

Wróć   Góra strony
125338940


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2019 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.