Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

kogel-mogel
Wakacyjne promocje w instytucie IMAGE
Woźnicki rozmawia z kierowcami (sierpień)
Gabinet Urologiczny Michał Borowik
Woźnicki rozmawia z kierowcami (lipiec)
Jak osiągnąć efekt „angielskiego” trawnika
Woźnicki rozmawia z kierowcami (czerwiec)
Powody do wymiany okna
Woźnicki rozmawia z kierowcami (maj)
Woźnicki rozmawia z kierowcami (kwiecień)
Wstydliwy kłopot? Nie bój się lekarza
Lekarz reumatolog: Nie musisz żyć z bólem!
Wiosenna metamorfoza ogrodu małym kosztem
Woźnicki rozmawia z kierowcami (marzec)
Woźnicki rozmawia z kierowcami (luty)
Market BricoMarche radzi jak odświeżyć stare meble
Woźnicki rozmawia z kierowcami (styczeń)
Na zajęciach dla pań ciężarnych
Dariusz Woźnicki rozmawia z kierowcami (50)
„Doktor Pijawka” w akcji!
Dariusz Woźnicki rozmawia z kierowcami (46)
Więcej...

kogel-mogel

2005-07-13

Trzy po trzy o narkotykach


Z przyjemnością, a jednocześnie z mieszanymi uczuciami zapoznałem się z tekstem ks. Andrzeja Mamajka, dotyczącym narkotyków. Nie mogę jednak podzielić przekonania księdza, iż narkotyki to problem lat 60-tych... Nie mogę się też zgodzić z wieloma twierdzeniami księdza.


Andrzej Kleina


Nie mogę się zgodzić z twierdzeniami księdza Andrzeja Mamajka, między innymi i z tym, iż „narkomania wypływa z niewiary w świat odczuwany jako więzienie faktów, w którym na dłuższą metę człowiek nie może wytrzymać i naprawdę istota rzeczy polega na proteście przeciw rzeczywistości przeżywanej jako więzienie”.

Nie mogę się też zgodzić z twierdzeniem księdza, iż „porównując średniowiecze z naszymi czasami, należy stwierdzić, iż w średniowieczu nie było owej pustki duchowej, którą próbuje się zapełnić (obecnie) narkotykami”.

Nie mogę się też zgodzić z kilkoma innymi tezami księdza, ale nie sposób z wszystkim naraz dyskutować, gdyż pół gazety by to zajęło. Może innym razem... Skoncentruję się na „podróży przez wieki”, dziękując wszelako księdzu, że z problemem narkotyków wziął się za bary. Serdeczne Bóg zapłać...

Narkomania jest stara jak świat, cywilizowany naturalnie. W łacińskim kręgu kulturowym pierwsze wzmianki o opium pojawiły się u Homera w IV pieśni Odysei. Parę wieków wcześniej wywar z główek maku stosowany był w starożytnym Egipcie. Zapiski lekarza egipskiego sprzed 1600 lat p.n.e. określały opium jako lek na „krzykliwe dzieci”. Na Krecie istniał wręcz kult bogini maku. W nie tak dawno odkrytych w Jeziorze Genewskim szczątkach osiedli palowych sprzed trzech tysięcy lat znaleziono również główki makowe... Słowo „opos”, od którego wywodzi się nazwa opium, jest pochodzenia greckiego, a oznacza po prostu sok makowy.

Gdyby przeanalizować legendę o Minotaurze i Tezeuszu, mity o Argonautach, o Orfeuszu, to można je potraktować jako metaforę mówiącą o tym, co dzieje się z człowiekiem, który używa środków odurzających. Jasna nić rozumu przeradza się w labirynt, z którego nie ma wyjścia...

Rzymskie Georgiki Wergiliusza nasycone są wspaniałymi opisami tego, co autor nazywa „snem zapomnienia”. W świecie starożytnym możnowładcy żyli jakbyśmy to dzisiaj powiedzieli, w ciągłym stresie przed otruciem, która to metoda służyła do załatwiania problemów politycznych, dynastycznych, czy też ambicjonalnych. Opium początkowo stosowano jako tzw. antytruciznę, wierząc, że ochroni przed trucizną.

Medyczne zastosowanie opium zostało opisane przez medyka Epidaurosa. Chorym podawano napój mający wywoływać sny, na podstawie których stawiano diagnozy. Używanie tego środka, składającego się z wina, miodu i pium, stało się tak powszechne, jak dzisiaj aspiryny.

Aleksander Wielki używał wina zaprawianego opium, a jego żołnierze otrzymywali przed bitwą swoją porcję mleczka makowego... Słynna cykuta, którą w Grecji darowano skazanym na śmierć – była w akcie swoistej łaski – mieszana z opium. Słynne wino Kleopatry składało się w 30% z opium.

Podobno Hannibal, który dokonał tylu militarnych wyczynów, nie zdobył Rzymu, ponieważ... spał pod jego murami przez dwa tygodnie z powodu nadużycia opium. Neron wypijał codzienne pół litra płynu , składającego się w 1/3 z opium. Kolejny cesarz Tytus zmarł z powodu jego przedawkowania.

Strach przed otruciem i co zrozumiałe poszukiwanie antytrucizn, doprowadziły w końcu do powstania teriaku, który to napój składał się z wywaru ziół, żabiego udka, czy też pajęczyny. Podstawowym składnikiem teriaku było jednak... opium.

Starożytny lekarz Galen, wzmocnił działanie teriaku podwyższając dawkę opium do 40%. Podobno, w starożytnym Rzymie było prawie 800 sklepów, zajmujących się sprzedażą wyłącznie opium. Tradycję tę przejęli Germanie. Dopiero Karol Wielki po raz pierwszy zabronił używania opiatów.

W świecie arabskim, do którego opium przywędrowało z Rzymu, uważano, że jest ono środkiem dla ubogich, dla wyższych warstw zarezerwowano haszysz, jako środek szlachetniejszy. Z krajów arabskich obyczaje te dotarły do Chin, niesłusznie czasami odnosi się też wrażenie, że Chiny są źródłem tej tradycji. W średniowiecznej Europie opium nazywano diabelskim brudem, bądź smoczą krwią...

Słynny Paracelsus był propagatorem innego środka, tzw. laudanum. Było to nic innego, jak alkoholowy wyciąg z owoców jałowca, jadalnych goździków i opium. Warstwy średnie (jak powiedzielibyśmy dzisiaj) serwowały swoim gościom laudanum, jak obecnie kawę, albo... relanium.

W XVII w. Thomas Sydenham, angielski lekarz i filozof przepisał podobno za swego życia swoim pacjentom około 17 tysięcy funtów laudanum... Sam miał tak wysoką tolerancję, że zażywał dziennie 20 gramów, choć dawka śmiertelna wynosiła od 10 do 15 gramów (i tak po raz drugi w tym tekście, dotarliśmy do śmierci z przedawkowania...).

Na przełomie XVIII i XIX w. nastąpiła radykalna zmiana stosunku do środków odurzających. Opium wyszło wtedy z powszechnego użycia i stało się środkiem stosowanym wyłącznie w celach medycznych. Każdy inny sposób użycia był uważany za szkodliwy i naganny. Dodam też w tym miejscu, że obie Ameryki swój „doping” też posiadały, ot choćby w postaci pejotlu, czy też liści koka. Tak więc, gdy porozmawiać o narkomanii w aspekcie historycznym, można stwierdzić krótko. Nic nowego pod słońcem...

Jednym ze sposobów ucieczki od groźnego świata realnego była od zawsze ucieczka za pomocą środków odurzających. Mitem i fałszem jest twierdzenie, że narkotyki to „wynalazek” naszych czasów. Starożytni znajdowali się wielokrotnie w trudnych sytuacjach, jak my dzisiaj. Musieli sprostać zadaniom swoich czasów – różnym plagom, i obawie przed gniewem bogów... Nie zawsze radzili sobie sami. I ówczesne „odloty”, jak i dzisiejsze – nie tylko są, jak powiada ksiądz Andrzej „wypaczoną formą mistyki, ludzkiej potrzeby nieskończoności, protestem przeciw niemocy przekroczenia siebie samego i próbą przełamania barier własnej egzystencji, by rzucić się w nieskończoność”.

Klasyczny, niemal modelowy układ leżący u podstaw ucieczki w narkomanię w marszu przez wieki jest bardzo porównywalny i tępić należy mit, jakoby narkotyki były „wynalazkiem” i udziałem nas dopiero współczesnych.

Andrzej Kleina


  2005-07-13  

Wróć   Góra strony
125341971


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2019 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.