Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

kogel-mogel
Wakacyjne promocje w instytucie IMAGE
Woźnicki rozmawia z kierowcami (sierpień)
Gabinet Urologiczny Michał Borowik
Woźnicki rozmawia z kierowcami (lipiec)
Jak osiągnąć efekt „angielskiego” trawnika
Woźnicki rozmawia z kierowcami (czerwiec)
Powody do wymiany okna
Woźnicki rozmawia z kierowcami (maj)
Woźnicki rozmawia z kierowcami (kwiecień)
Wstydliwy kłopot? Nie bój się lekarza
Lekarz reumatolog: Nie musisz żyć z bólem!
Wiosenna metamorfoza ogrodu małym kosztem
Woźnicki rozmawia z kierowcami (marzec)
Woźnicki rozmawia z kierowcami (luty)
Market BricoMarche radzi jak odświeżyć stare meble
Woźnicki rozmawia z kierowcami (styczeń)
Na zajęciach dla pań ciężarnych
Dariusz Woźnicki rozmawia z kierowcami (50)
„Doktor Pijawka” w akcji!
Dariusz Woźnicki rozmawia z kierowcami (46)
Więcej...

kogel-mogel

2007-01-09

Kodeks honorowy Niesiobędzkiego


Wiesław Niesiobędzki we właściwym sobie stylu – inteligentnie, dostojnie, z klasą – pouczył mnie, iż mimo że bardzo się stara, to jednak zdolności do spełnienia wymogów Kodeksu Boziewicza u mnie nie znajduje. Co by nie powiedzieć, potraktował mnie łaskawie ten łaskawca, bo mógłby mi przecież polecić do poczytania ot choćby „Dzieje głupoty w Polsce” Aleksandra Bocheńskiego... Nie wykluczone jednak, że jeśli nie osłabnie duchowo, propozycję tę lada moment mi uczyni.


Andrzej Kleina


Wydaje się być właściwym przypomnienie, w skrócie oczywiście niezwykłym, iż – zgodnie z rzeczonym Kodeksem Boziewicza – wykluczonymi są ze społeczności ludzi honorowych te osoby, które dopuściły się pewnego ściśle kodeksem honorowym określonego czynu. A więc są to indywidua, które są karane przez sąd państwowy za przestępstwa pochodzące z chciwości zysku lub inne, dezerterzy z armii polskiej, denuncjanci i zdrajcy; są to homoseksualiści, osobnicy kompromitujący cześć kobiet niedyskrecją, obrażający gości we własnym domu, notoryczni alkoholicy. Są to typki napadające z tyłu, piszące anonimy (kurdę, całe Forum bez mała...), paszkwilanci, łamiący słowo honoru i temu podobne...

Na początku swej świadomej „drogi krzyżowej” w Kurierze stwierdziłem i do dzisiaj zdania nie zmieniłem, a wręcz przeciwnie, że człowiek sobą pisze i nie sprawność ręki mam tutaj na myśli... Inaczej przecież pisze osobnik, którego prof. Kazimierz Dąbrowski twórca teorii dezintegracji pozytywnej (żeby iść do przodu w rozwoju – trzeba najpierw iść do tyłu, a przynajmniej rozwalić się w danym momencie: w skrócie to takim pośpiesznym...) nazywa reprezentantem integracji pierwotnej, a inaczej przedstawiciel najwyższego, V poziomu – integracji wtórnej...

Jednostkę z poziomu I cechuje jednostronny rozwój intelektualny w połączeniu z niedorozwojem uczuć wyższych
(i nie pomoże tu cytowanie Junga, Seneki, czy Platona, a nawet całe frazy kolumnowo łacińskie).

Uroczystości niezwykłej wagi nazywa hucpą, osobników reprezentujących niskie morale ze względu na sprawność zawodową (zręczność sprawnego insekta) podnosi do rangi niebywałej (ot choćby fascynacja postacią Josepha Fouche). Jego wyobraźnia podlega silnym prymitywnym popędom (rzucanie lodów i pyskówka z kierowcą autobusu, jako forma interioryzacji norm kulturowych w stosunku do własnych dzieci choćby...). Jest na ich usługach.

Brakuje mu empatii, konfliktów wewnętrznych nie przeżywa (instrumentalne rzucenie jednej pracy na rzecz drugiej...), łatwo wywołuje konflikty zewnętrzne (o sobie nie wspomnę, Jarka Synowca też pominę, raczej Seweryna Szczepańskiego mam na myśli, mimo że ostatnio nazwał go Niesiobędzki nawet historykiem...), brakuje mu wrażliwości na cierpienie i śmierć innych, tu jeszcze raz przywołam określenie „hucpy” jako rzekomo adekwatny synonim obchodów uroczystości wprowadzenia stanu wojennego.

Jest jednostką agresywną, często podstępną, zazwyczaj sprawną i dynamiczną. Pozbawiony większych skrupułów sprawia wrażenie, że „można na nim polegać”. Kieruje się zawsze własnym interesem i chętnie wykorzystuje dogodne sytuacje. Stanowi siłę „rozruchową” we wszelkich rozgrywkach, intrygach (vide: radio). W dążeniu do celu nie ma większych zahamowań... Inteligencja jest częstokroć na usługach biologii: brak hamulców i wahań daje mu (im) siłę automatyzmu, siłę bezwzględności, pozbawia skrupułów i wyobraźni...

I ten znawca Kodeksu Boziewicza, szydzi w sposób niebywały
z mojego nazwiska, z małej litery je pisze, bardzo rzadko używając staropolskiego słowa grzecznościowego „przepraszam”.

I ponownie osobnik ten niezwykle diagnostycznie wpisuje się jako reprezentant poziomu I zaproponowanego przez Dąbrowskiego. Osobnik ten, wymagający bezwzględnego posłuszeństwa, łatwo jednak ulega wobec silniejszych... Pouczająca jest bowiem jego ostatnia krótka wypowiedź mnie poświęcona, mimo iż dzień wcześniej twierdził, że polemikę ze mną kończy. Mój komunikat o potencjalnej sprawie sądowej
z mojego powództwa spuentował następująco:

„Panie errordyto! (domyślam się, że to miało być dowcipne; error – błąd znaczy). Po co zaraz sala sądowa? Może lepiej będzie pójść z nami na baty lub plucie na odległość z Lubawy do Iławy? No bo zdolności do spełnienia wymogów kodeksu Boziewicza, to ja u pana raczej nie znajduję”.

Szanuję autonomiczną i głęboką diagnozę archiwisty ze wsi Gardzień. Zważywszy jednak, że człowiek całe życie się uczy, jest nadzieja, że Niesiobędzki z lekcji mu udzielonej wnioski na resztę życia (oby długo trwało) adekwatne wyciągnie. Nic bowiem tak nie dyscyplinuje – jak powaga sali sądowej... Szczególnie przedstawicieli poziomu I.

I już na zakończenie.

Debata dotycząca problemu dekomunizacji i lustracji, (oby także uregulowania prawne), nabrała niezłego przyśpieszenia. Również na ten temat głos kilkakrotnie zabierał głos Niesiobędzki.

Człowiek na ogół dokonuje wyborów tego co łatwe. Znawcy procesu decyzyjnego mówią, że decyzje odbywają się w trzech sytuacjach. Są to warunki: pewności, niepewności i ryzyka. Jestem przekonany (nigdzie tak postawionego problemu nie widziałem, więc jestem w swej zarozumiałości dumny z tego wynalazku), że ci wszyscy, którzy teraz mówią, że musieli podpisać glejt współpracy z bezpieką, bo się bali fizycznie, bo inaczej nie zrobiliby kariery etc. – kłamią. W mojej ocenie, 99% kolaborantów i szpicli podpisywało dokument współpracy w warunkach niezwykłej pewności. Pewności, że ustrój komunistyczny będzie trwał wiecznie. Okazało się to złudzeniem...

Kazik Staszewski śpiewał: „Z tylu różnych dróg przez życie, każdy ma prawo wybrać źle”. Ci, których tak wytrwale broni Niesiobędzki, wybrali bardzo źle. I muszą za to ponieść odpowiedzialność.

Czy obrona tego co złe, barbarzyńskie, plugawe – jest atrybutem człowieka honoru według kodeksu Boziewicza? Niesiobędzki musi odpowiedzieć sobie sam.

Ja odpowiedź znam!

Andrzej Kleina

  2007-01-09  

Wróć   Góra strony
125374136


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2019 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.