Logo Kurier Iławski

Wejście
Pierwsza strona
CZYTAJ
Opinie, felietony
Zdrowie
CENNIK MODUŁOWY
Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe
Wyszukiwarka
FORUM

CZYTAJ
List otwarty ws. plebiscytu „Medialne Perły Samorządu”
Lekarze rodzinni postawili mur
Droga ekspresowa S5. Lubawa i Nowe Miasto wchodzą do gry
Obwodnica Nowego Miasta. Będzie poślizg
Burmistrz bezradny na hałas z „Leśnej”
Trzy lata temu obiecaliśmy, dziś wręczamy świadectwa
Albo tunel pod torami, albo stanie i czekanie
Kwaśniewski do Kopaczewskiego. Replika o blokadzie USC
Szpital. Nie działa poradnia medycyny paliatywnej
Wodne problemy z hydrantami
Kładka między Małym a Dużym Jeziorakiem zamknięta od 5 lat
Burmistrz zablokował w USC bezpłatne klepsydry
Problemy z dostępem do obiektów sportowych
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Większy skład komisji rewizyjnej. Demokracja czy polityka?
Więcej...

CZYTAJ

2005-11-16

Wygrała z szefem


Małgorzata Tolksdorf nie pogodziła się, jak większość ludzi w takich przypadkach, ze zwolnieniem z pracy. Pozwała pracodawcę do sądu. Zażądała dla siebie odszkodowania za bezpodstawne zerwanie umowy. Sąd uznał jej pretensje. Wygrała.

– Nie pozwolę na to, by mnie ktoś zwolnił z pracy bez jakiegokolwiek powodu – powiedziała nam przed sprawą Małgorzata Tolksdorf z Gubławek (gm. Zalewo), która ostatnie miesiące pracowała w firmie Dolux-M z Boreczna. – Miałam wypadek przy pracy i gdy wysłałam protokół do inspektora BHP, bo pracodawca tego nie zrobił, wręczono mi wypowiedzenie.

Wypadek wydarzył się w kwietniu. Potem kobieta była na zwolnieniu lekarskim. Do pracy wróciła, ale tylko po to, by już w październiku wylecieć z roboty.


POSTAWIŁAM SIĘ

– Jestem pierwszą osobą, która postawiła się w tej firmie. Ludzie boją się głośno mówić, jak tam jest naprawdę – mówi Tolksdorf. – Z dnia na dzień zostałam bez pracy i środków do życia. Nie miałam innego wyjścia, jak pozwać pracodawcę do sądu o odszkodowanie. Święta za pasem i muszę dzieciom jakoś je wypełnić.

Kobieta była jedyną żywicielką rodziny. W firmie Dolux-M już kiedyś pracowała. W tym roku w marcu została skierowana do tej pracy z pośredniaka: – Byłam bez prawa do zasiłku – dodaje. – Pracowałam na pół etatu.


ODSZKODOWANIE SIĘ NALEŻY

W iławskim sądzie pracy odbyła się pierwsza i zarazem ostatnia jawna rozprawa Małgorzaty Tolksdorf przeciwko Leszkowi Lubiejewskiemu, właścicielowi Dolux-M, o odszkodowanie za bezpodstawne zwolnienie kobiety z pracy. Sędzią była Danuta Kaczerowska-Bielik.

Pełnomocnik firmy Jarosław Wencławski zgodził się z ustaloną kwotą odszkodowania – 1.275 złotych, jednak wnosił o oddalenie. Sprzeciwu co do wysokości odszkodowania nie wniosła powódka.

– Zwolnienie z pracy z dwutygodniowym wypowiedzeniem otrzymałam 3 października tego roku w godzinach pracy, wręczył mi je kierownik zmiany – powiedziała na sali sądowej Tolksdorf. – Koniec umowy o pracę jest datowany na 17 października.

Zgodność dokumentu, czyli wypowiedzenia o pracę, potwierdził pełnomocnik firmy.

– Sąd stwierdza, że pracodawca naruszył przepisy o terminowym rozwiązaniu umowy o pracę – mówiła sędzia Kaczerowska-Bielik. – Dlatego też Małgorzacie Tolksdorf należy się odszkodowanie w wysokości 1.275 zł brutto plus odsetki od dnia 17 października.

Według polskiego Kodeksu Pracy, okres wypowiedzenia umowy o pracę, obejmujący – jak w przypadku Małgorzaty Tolksdorf – dwa tygodnie, kończy się odpowiednio w sobotę lub w ostatnim dniu miesiąca. Tymczasem kobieta została zwolniona z pracy w poniedziałek, a nie w sobotę, a to – według kodeksu – jest złamaniem przepisu o terminowym rozwiązaniu umowy o pracę.


SZKODA NA TO CZASU

Wyrok nie jest prawomocny. Na razie: – Nie mam czasu, by się od niego odwoływać – mówi właściciel Dolux-M.

Lubiejewski przyznał, że nieterminowe zwolnienie Małgorzaty Tolksdorf wynikło z błędu kadrowej, która takowe wypowiedzenie przygotowywała.

– Był to zwykły błąd kadrowej – wyjaśnia Lubiejewski. – Została ona upomniana. To młody pracownik, cały czas w trakcie szkoleń. Każdemu może zdarzyć się pomyłka.

Wypadek pani Małgorzaty na stanowisku pracy pod koniec kwietnia, który był rzekomo powodem do jej zwolnienia, właściciel firmy tak skomentował: – Sprawa wypadku nie jest mi w ogóle znana. Ta pani zwolniona została dlatego, że pracę traktowała jak kawiarnię. Bywało czasem i tak, że w ogóle nie przychodziła do pracy. Moja firma szanuje pracowników, ale tylko tych, którzy szanują pracę, czego nie można powiedzieć o pani Tolksdorf.

Pomimo zarzutu nieprzychodzenia do pracy, szef firmy nie zwolnił jednak pani Małgorzaty dyscyplinarnie. Teraz do tego jeszcze będzie musiał zapłacić byłej pracownicy odszkodowanie.

– Te pieniądze dostanie na pewno i to jeszcze przed upływem zasądzonego terminu – kończy Lubiejewski.

JOANNA MAJEWSKA



Małgorzata Tolksdorf postawiła się firmie.
Miała rację. I opłaciło się.


  2005-11-16  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
130772914


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





Wejście | Pierwsza strona | CZYTAJ | Opinie, felietony | Zdrowie | CENNIK MODUŁOWY | Ogłoszenia drobne | Ogłoszenia modułowe
Wyszukiwarka | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2021 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.