Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Makowo. Wstyd przed turystami
Plaża dla pijących czy pływających?
Brakuje rodzin zastępczych
Skarga na jakość owoców dla dzieci
Policjant trafi przed sąd za wypadek po pijanemu
Dlaczego w szpitalu jest tak dobrze skoro jest tak „trudno”?
Obiecany przejazd DK16. Mrzonki a głupiemu radość
Co ma Lubawa do powiatu Iława?
Mobilizacja na obwodnicę miasta
Łatwe parkowanie koło amfiteatru
Dla pedofilów litości nie będzie
Przed sądem burmistrz milczy
Ratusz się sypie, ale musi poczekać
Auto policjanta. Atmosfera gęstnieje
Kasjerka została bez pracy
Marek Kałuża: „Mam w sobie tęsknotę za pięknem”
Nie miał prawka, więc uciekł
Niedziela bez handlu. Spacer zamiast marketu
Parking tylko dla urzędnika?
KODEKS WYBORCZY. Nowelizacja
Więcej...

CZYTAJ

2004-05-31

Strażnicy okrągłego stołu


Janusz Ostrowski:
„Władzy raz zdobytej, nie oddamy nigdy”

Kapitalizm polityczny prowadzi do korupcji intelektualnej. Są wyraźnie próby kontrolowania przestrzeni informacyjnej. Istnieje jakaś norma poprawności politycznej o zmiennych zasadach. Jest coś w tym głębszego – to podział intelektualistów, dziennikarzy, itd., na takich, którzy są dyspozycyjni i takich, którzy próbują. Kontrola przestrzeni informacyjnej to jest także działanie, które kreuje pewne autorytety, a inne, niezależne niszczy.

Najważniejsza stała się nie wolność słowa, lecz gwarancja poprawności politycznej. Ta ostatnia polega na tym, aby ważne rzeczy mówili tylko swoi. Albo żeby wyglądało, że tylko swoi mają coś do powiedzenia. To przerażający mechanizm. Nowy rodzaj cenzury. Tu wartością nie jest prawda, lecz pozory: pozory wiedzy, pozory przyzwoitości, pozory dokonywania wyborów.

To, o czym chcę opowiedzieć, nie znajduje się w podręcznikach historii – historii napisanej według reguł politycznej poprawności. Przeciwnie. Gdy upadł Mur Berliński, a Zimna Wojna niespodziewanie dla wszystkich, choć z oporami, okazała się być faktycznie skończona, wyłoniła się widoczna i kłopotliwa niezdolność wskazania kluczowych czynników, które wyjaśniłyby w sposób przejrzysty koniec tej ery. Nawet samo nadanie nazwy temu procesowi okazało się trudne.

Podręcznikowe określenie „rewolucji” ma nie wiele wspólnego z rzeczywistością. Jest szczególnym tworem historyków uwikłanych w to, co symboliczne. Rzeczywiste zmiany są dużo bardziej rozciągnięte w czasie, wielonurtowe, mniej jednoznaczne i nie tak spektakularne. Stąd nie przypadek, że Sierpniu 1980 roku artykułowano konflikt nie w kategoriach interesów ekonomicznych, ale w języku wartości moralnych. Paradoks polegał na tym, że radykalność sprzeciwu wobec starego systemu wywołała akceptację cech tegoż ostatniego.

Wystarczy przypomnieć sobie hasła z czasów realnego socjalizmu: moralność w gospodarce, wspólnotowość, krytyka rynku i indywidualizmu, bezklasowe społeczeństwo. W polskiej wersji katolickiej nauki społecznej można dziś zauważyć podobne akcenty. Powrót do tradycji staje się obecnie jedną z głównych barier powrotu na ścieżkę rozwoju i możliwości przezwyciężenia postkomunizmu. Brak zainteresowania zmierzającego do budowy nowoczesnego państwa prawa, akcentowania indywidualizmu i autonomicznej etyki, które są kluczowe dla wykształcenia się etosowych podstaw kapitalizmu.

Ten brak skutkuje niemożnością oddzielenia sfery publicznej od sfery prywatnej; brakiem docenienia cnót nie mieszczących się w dekalogu – cnót obywatelskich, opartych na jednostkowym poczuciu obowiązku i odpowiedzialności. Obserwuje się natomiast wzmacnianie się plebejskiego anarchizmu niż początek procesu indywidualizacji, przypadek Leppera i Samoobrony.

Kryzys widoczny jest gołym okiem: państwo samo redukuje lub niszczy instrumenty rządzenia. Nowe „elity” dobrze się wpisują w sytuację braku rzeczywistej władzy, chętnie uciekają od odpowiedzialności, oznacza to, że Polska się cofa. Pozostała atrapa państwa, forma, ale nie ma już racjonalności nastawionej na interes całości. Marnują się szanse rozwojowe części młodego pokolenia i wytwarza karykaturę inteligentów. Operuje martwym językiem, tkwi się w skomercjalizowanym systemie politycznej poprawności i pozorów.

Postkomunizm, który jest naszym udziałem, to szczególny splot zdeformowanej gospodarki i słabego państwa. Zachwiana struktura własnościowa w sektorze finansowym (banki, ubezpieczenia). Inwestycje zagraniczne generujące import, a nie eksport. Brak trwałych ekonomicznych podstaw formowania kapitału krajowego i pojawienie się w związku z tym „kapitalizmu sektora publicznego” (czyli zyski do prywatnej kieszeni, a straty finansuje państwo), a to oznacza stworzenie szczególnej niszy dla dawnych „kapitalistów politycznych” z początków transformacji. Poprzez swoistą kolonizację państwa eksploatuje się fundusze publiczne, a ostatnim zasobem słabego rządu są stanowiska w skomercjalizowanych przedsiębiorstwach. Ten splot przesądzi zapewne o klęsce – pozostaniemy przemysłowymi peryferiami.

No cóż, takie są skutki „dyktatury proletariatu umysłowego”. Kiedy nawet Chińczycy budują ultraszybki superkomputer, a tylko przez ostatnie lata wysłali na studia zagranicę około 400 tysięcy studentów, my – powodowani symbolami i sentymentem (mieszanką komunizmu i ultranarodowej głupoty) – jako wizytówkę proponujemy drewnianą chatę z bocianem w tle oraz tackę bigosu!

Jedno wszak coraz bardziej staje się oczywiste: rozpoznanie jednego z kluczowych aktorów wpływających na procesy transformacji. Zmiany trwające od końca komunizmu, wytworzyły bardzo żyzne podłoże dla rozprzestrzenienia potężnych, nieformalnych, działających środkami poza-konstytucyjnymi sieci interesów. Sieci, które demokracji nadają fasadowy, dekoracyjny charakter. Dramatycznie niska jakość procesu stanowienia prawa, nieuregulowane prawnie zjawisko lobbingu, niezliczone przypadki konfliktów interesów osób sprawujących funkcje publiczne, nieokiełznana korupcja, ograniczona efektywność policji oraz kryzys wymiaru sprawiedliwości – wszystkie te zjawiska mogą być rozpatrywane jako warunki wstępne, jak i rezultaty działań wspomnianych sieci oraz tzw. „afer gospodarczych”.

Wiele z nich można było przeprowadzić wyłącznie dzięki nader złożonym logistycznie przedsięwzięciom, znaczna ich część miała miejsce w przedsiębiorstwach lub instytucjach podlegających tak zwanej kontrwywiadowczej ochronie służb specjalnych. Ochrona taka oznacza instalowanie tzw. oficerów obiektowych, których zadaniem jest utrzymywanie sieci informatorów wewnątrz instytucji będących pod ich opieką. Fakt „zamocowania” i „poboru” informacji okazał się kluczowym kapitałem na przyszłość, tę bliższą i tę dalszą.

Poligonem doświadczalnym było między innymi wprowadzenie w Polsce stanu wojennego w grudniu 1981 roku. Pozwolił on w sposób „legalny” rozpoznać możliwości przejęcia elementów majątku państwowego oraz szukać „prawnych” sposobów legalizowania jego prywatyzacji. Na kilka lat przed okrągłym stołem i „odgórną rewolucją” kapitał potrzebny dla zachowania ciągłości rządzenia został zgromadzony. Trzeba było znaleźć tylko stosowną formułę „zerwania” i spektakl, na którym zostałoby obwieszczone porozumienie.

W grudniu 1981 roku nie chodziło zatem o zdławienie „Solidarności”, ale o sposób rozwikłania węzła partia-państwo. Komponent partyjny zastąpiono wojskowym. Te dwie osie (gdy wojsko było równocześnie uwikłane w konflikt z „Solidarnością” i partią komunistyczną), a także – wejście wojska bezpośrednio do gospodarki (komisarze wojskowi w państwowych przedsiębiorstwach, wieloletnie rządy gen. Jaruzelskiego, rozbudowany segment militarno-biurokratyczny) stworzyło w Polsce szczególną grupę interesów. Ma ona zasadnicze znaczenie dla zrozumienia obecnej polityki. U nas mieliśmy powiązanie kadry wojskowej (w tym – wywiadu wojskowego) z jednej strony i aparatu niekomunistycznej, fasadowej partii chłopskiej (ZSL).

Określony wariant reżimu autorytarnego z jednej strony i sposób artykulacji konfliktu między społeczeństwem, a komunistycznym państwem – z drugiej, uformowały w decydującym stopniu aktorów schyłkowej fazy komunizmu. Powodzenie operacji „odgórnej rewolucji” w Polsce gwarantowało stworzenie instytucji potrzebnych do ekonomicznego przetrwania komunistycznej nomenklatury w nowej roli „politycznych kapitalistów”. To otocznie instytucjonalne pozwoliło na „miękkie finansowanie” (FOZZ) umożliwiając nomenklaturowym firmom przerwanie rygorów polityki finansowej (MFW), rozwój i przekształcenia do postaci, które skutecznie przesłaniają dziś ich pochodzenie (mniej więcej połowa członków obecnych elit władzy i pieniądza w Polsce zajmowała w czasach komunizmu stanowiska kierownicze, jedna trzecia – wykonywała zawody „specjalistów”, a tylko 11 procent plasowało się na niższych szczeblach drabiny społecznej) Koniec komunizmu, to – przede wszystkim – „rewolucja menedżerska”. Dokonała się rewolucja polityczna – to prawda, a właściwie już przed rozpoczęciem zakończyła społeczna. Hierarchie dawnego reżimu przetrwały, choć mechanizmy ich reprodukowania są już odmienne.

O końcu komunizmu zadecydował nie bunt społeczeństwa, ale podziały w kręgu elit. O powodzeniu zachowania władzy zadecydowało (Polska) wczesne opanowanie ośrodków przesądzających o regułach gry i szansach na rynku, stworzenie sieci banków komercyjnych (1987), skomercjalizowanie funduszy publicznych (od 1988), wykształcenie własnych, technokratycznych fachowców („rewolucja menadżerska”), o logistycznym powodzeniu zadecydowała obecność służb specjalnych w różnych segmentach gospodarki i ich polityczny kapitał.

Rozpad SLD, powstanie partii Borowskiego, rosnąca pozycja Samoobrony – to zjawiska, które trzeba rozpatrywać łącznie: jako obronne przegrupowanie klasy politycznej. Nie jest tajemnicą, że o zaistnieniu i sukcesie Samoobrony zadecydowała SLD, dawni działacze PZPR, ludzie z Wojskowych Służb Informacyjnych wypchnięci z obiegu w latach 90 i… Polskiego Związku Łowieckiego, który przez dziesięciolecia był ostoją partyjnej nomenklatury wszystkich szczebli, wojskowych oraz ludzi służb specjalnych. Gra, którą obserwujemy od pewnego czasu (sprawa Orlenu, obecność ludzi WSI wokół premiera i prezydenta, eskalacja poczucia zagrożeniem ze strony terrorystów i wiele innych) to odgłosy przegrupowywania się starego układu. To efekt strachu, że ludzie z WSI zostaną przy Lepperze i zemszczą się.

Na najbliższy czas są dwa scenariusze: rząd fachowców (Belka, choć już atakowany) pozwoli tych ludzi wciągnąć w krąg władzy. Na marginesie są zbyt niebezpieczni.

Drugi scenariusz – szybkie wybory parlamentarne póki partia Borowskiego ma choćby śladowe poparcie, będzie można rządzić rękami Socjaldemokracji w układzie z Samoobroną i odzyskać kontrolę nad ludźmi z WSI.

Lepper wie, kto jest słaby w układzie i komu można skoczyć do gardła. Ma niezwykłe wyczucie społecznych nastrojów i elektorat, który – póki co – pójdzie za nim w ogień, głuchy na wszelką choćby krytykę. Elektorat, który za cenę opieki pozwoli się sprowadzić do roli apatycznych odbiorców pomocy społecznej. Nie Lepper jest tu problemem, ale ta armia ludzi o podobnej konstrukcji emocjonalnej, biegająca w poszukiwaniu przeciwnika. To oznacza kres i tak słabych wspólnot. To są ludzie, którzy potrafią pod napięciem zdjąć druty trakcji kolejowej, potrafią pociąć szyny i wywieźć je na złom. Po uroczystościach państwowych kraść flagi i drzewce wykorzystywać jako tyczki do pomidorów. Lepper ma gospodarczy program, projekt konstytucji, wizję ładu instytucjonalnego i nie boi się puszczać publicznie brunatnych sygnałów. I mu się powiedzie.

Powodowani symbolami i odmową wiedzy tracimy z oczu rzeczywiste punkty zwrotne procesu zmiany, stajemy się bezradni w próbach zrozumienia tego, co się wydarza i pozwalamy sobie odbierać prawo bycia podmiotem społecznych procesów. Chcemy pominąć milczeniem rzeczywistych aktorów i zasadnicze wybory dokonane przecież nie przez nas?

JANUSZ OSTROWSKI

  2004-05-31  

Z komentarzami zapraszamy na forum
Wróć   Góra strony
117188610


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.