Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Obwodnica Nowego Miasta. Będzie poślizg
Burmistrz bezradny na hałas z „Leśnej”
Trzy lata temu obiecaliśmy, dziś wręczamy świadectwa
Albo tunel pod torami, albo stanie i czekanie
Kwaśniewski do Kopaczewskiego. Replika o blokadzie USC
Szpital. Nie działa poradnia medycyny paliatywnej
Wodne problemy z hydrantami
Kładka między Małym a Dużym Jeziorakiem zamknięta od 5 lat
Burmistrz zablokował w USC bezpłatne klepsydry
Problemy z dostępem do obiektów sportowych
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Większy skład komisji rewizyjnej. Demokracja czy polityka?
Pokolenie wojny kontra powiat i „służba zdrowia”
Pokonała wirusa i urodziła zdrowe dziecko!
Epidemia. Czy młodzież korzysta z telefonu zaufania?
Więcej...

CZYTAJ

2012-04-18

Śledztwo w sprawie rzekomych nadużyć w szkole


Starostwo zawiadomiło prokuraturę, że w Zespole Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych w Iławie mogło dojść do nadużyć. Przypuszczenia są kierowane na byłą dyrektor Beatę Szokę, która o zastrzeżeniach dowiedziała się… z mediów.


Na początku marca z iławskiego starostwa wpłynęło zawiadomienie o przypuszczeniu popełnienia przestępstwa przez Beatę Szokę, byłą dyrektor Zespołu Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych w Iławie (zwanego potocznie „szóstką”).

– Przestępstwo miało polegać na nieprawidłowym dysponowaniu środkami pieniężnymi bądź przywłaszczeniem przedmiotów – mówi Jan Wierzbicki, prokurator rejonowy w Iławie. – Prokuratura wszczęła śledztwo i przekazała je policji.

Po zebraniu materiału dowodowego może dojść do postawienia zarzutu byłej dyrektor. Groziłoby jej do 10 lat więzienia.

Starostwo nie udziela żadnych informacji na temat tej sprawy. Sekretarz powiatu Anna Rabczyńska skierowała nas do prokuratury. Również obecna dyrektor ZPO-W Beata Lenartowicz odmówiła komentarza.

– Sprawa nie jest jeszcze wyjaśniona, więc nie bardzo można o tym mówić – tłumaczy.


PÓŹNY SPIS INWENTARZA

Co była dyrektor wie przypuszczeniach związanych z jej osobą?

Beata Szoka o domniemanych zarzutach dowiedziała się od dziennikarzy. Wie, że w szkole została przeprowadzona kontrola, ale nie ma dostępu do pokontrolnego protokołu.

– Nie zostałam poinformowana przez starostwo, że wszczyna się wobec mnie jakąkolwiek kontrolę – mówi była dyrektor. – Nie mam żadnego dokumentu.

Szoka pracowała w ZPO-W 10 lat. Kilka lat była nauczycielem, dwa lata zastępcą dyrektora, przez pięć pełniła funkcję dyrektora.

– Wiosną 2011 roku zastanawiałam się, czy startować do konkursu na dyrektora – mówi. – Świadomie zrezygnowałam. Cały majątek szkoły został przejęty ode mnie 12 stycznia 2012 roku, choć powinno się to odbyć do 31 sierpnia 2011. Po moim odejściu dyrektor powołała komisję badającą mój spis inwentaryzacyjny szkoły, chociaż starostwo powinno przygotować tę procedurę na wiosnę 2011 roku po rozstrzygnięciu konkursu na stanowisko dyrektora w tej placówce.


PRZYWŁASZCZENIE?

Co miała ukraść Beata Szoka? Sama zainteresowana z mediów wie, że podobno jedzenie z wigilii, tykwę afrykańska, olejki aromatyczne czy stojak na garderobę. Zacznijmy od wigilii.

– Pieniądze na kolację otrzymaliśmy tym razem ze sklepu Intermarche z konwoju muszkieterów – opowiada Szoka. – Do tej darowizny jesteśmy przez nich wybierani od trzech lat. U nich kupiliśmy również produkty. Część z nich posłużyło do przygotowania posiłku, reszta na paczki dla dzieci.

Wychowawcy zrobili paczki samodzielnie. Nie przechodziły przez magazyn. Przekazano je bezpośrednio dzieciom, a nie na stół. I w tym najprawdopodobniej tkwi problem.


CO TO JEST TYKWA?

To rodzaj dyni rosnącej w ciepłych krajach. Dzięki temu, że wysycha w środku, może służyć jako instrument muzyczny. Wraz z bębnami afrykańskimi miały być przydatne do założenia zespołu muzycznego.

– Zakupiłam trzy czarne tykwy za 12 złotych w sklepie Jysk – mówi była dyrektor. – Podobno je sobie wzięłam, chociaż nikt nie wie, co to jest.

Jeśli chodzi o olejki aromatyczne, to była dyrektor przypomina tylko, że prowadzona jest w placówce aromatoterapia z dziećmi specjalnej troski.

Faktury na rzekomo przywłaszczone rzeczy dotyczą 2009 i 2010 roku. Niektóre mogą być wg byłej dyrektor jeszcze starsze.


PLAN OBRONY

Za rządów Szoki kilka razy w roku były w szkole przeprowadzane kontrole zwane audytami.

– Mimo iż były w nich jakieś zalecenia, uwagi czy nieścisłości, nigdy nie znalazły się zarzuty, co mnie w tej chwili zdumiewa – mówi była dyrektor.

Była dyrektor nie czuje się winna. Czeka na konkretne zarzuty i zamierza się bronić.

– Policja będzie prowadziła postępowanie wyjaśniające – mówi. – Będę przedstawiać świadków, powoływać się na pewne osoby, które np. były ze mną na zakupach. Będzie to trudne, gdyż dziś nie dysponuję dokumentacją, nie mam do niej wglądu i od czterech miesięcy nie jestem pracownikiem szkoły.

OLA KROTOWSKA



Była dyrektor Beata Szoka pokazuje,
jak wygląda tykwa. Ta należy do jej zbioru prywatnego


Wyroki w „szóstce”

Już kiedyś prokuratura przyglądała się placówce. Okazało się, że od marca 2003 do 2005 roku główna księgowa przy pomocy swojej podwładnej defraudowała pieniądze. Wyrok zapadł w 2009 roku.

Główna księgowa wraz ze specjalistką ds. księgowości wyprowadziły z funduszu socjalnego 20 tys. złotych.

– Po półtora roku pracy jako dyrektor miałam audyt badający zakładowy fundusz świadczeń socjalnych – mówi Beata Szoka. – Zauważono pewne nieprawidłowości: brak pieniędzy oraz branie pożyczek na podstawione osoby, które figurowały w naszych dokumentach np. jako emeryci. Zgłosiłam to do prokuratury, ponieważ to było przestępstwo.

Mirosława L. usłyszała pięć zarzutów, polegających głównie na podrabianiu dokumentów w celu wzięcia pożyczek i podrabianiu list należności. Bożenie K., która figurowała w dokumentach jako poręczyciel, przedstawiono trzy zarzuty.

– Ostatecznie sąd uznał Mirosławę L. winną, skazując ją na 8 miesięcy pozbawienia wolności i 900 złotych grzywny, a drugą z pań na 6 miesięcy pozbawienia wolności i 600 zł grzywny – mówi Dorota Zientara, sędzia Sądu Okręgowego w Elblągu. – Wyroki zostały warunkowo zawieszone tytułem próby na okres 2 lat.

  2012-04-18  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
130007645


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.