Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Większy skład komisji rewizyjnej. Demokracja czy polityka?
Pokolenie wojny kontra powiat i „służba zdrowia”
Pokonała wirusa i urodziła zdrowe dziecko!
Epidemia. Czy młodzież korzysta z telefonu zaufania?
Epidemia. Personel szpitala woła o pomoc
Ziemia Lubawska odbierze Iławie nową drogę ekspresową?
Ratownik Tomasz Sławiński: Lepiej zapobiegać, niż leczyć
Podwyżka pensji dla dyrektor ICK: „Rutynowa”
Roman Żuralski: List otwarty do mieszkańców Iławy i regionu
Chciał ukraść pieniądze z myjni, ale...
O historii starego młyna
Pożar zabytkowego młyna
Mowa ciała prawdę powie. Burmistrz Dawid Kopaczewski
Jest wykonawca drogi ekspresowej S5 Ornowo-Wirwajdy
Więcej...

CZYTAJ

2005-03-02

Ściernisko, nie San Francisco


Wiesław Niesiobędzki: Słyszę, więc piszę

Piękny jubileusz: 700 lat temu małej wioseczce Ylow nad modrym Jeziorakiem nadano prawa miejskie. W iławskim ratuszu Roku Pańskiego 2005 z tego powodu pewnie bardzo się cieszą, bo gdyby nie doszło do tego 700 lat temu, że rybaków łowiących ryby w jeziorze, wieśniaków uprawiających poletka oraz hodujących trzodę i bydło, łowców polujących w okolicznych lasach na zwierza oraz zbieraczy szukających runa leśnego – to jednym podpisem komtura dzierzgońskiego nie przerobiono na mieszczuchów.

Ha, mało tego! Iławą nadal sołtys by rządził, nie burmistrz. I nie z ratusza, a ze swej chaty trzciną krytej albo słomą. Ha, gdyby nie to! O radnych zaś, którzy, w liczbie 21 chłopa, pobierają comiesięczne haracze („dietami” zwane wspaniałomyślnie) raptem od 15 lat w pocie czoła samo-sobie-rządzą się w starodawnej Iławie – to nikt by tutaj wcale a wcale, podobnie jak o Nowej Wsi czy Kałdunach, nic nie słyszał. Co, zresztą, i tak niczego nie zmienia, bowiem i tak wszystko zmierza do tego samego: „Jak było na początku, teraz i zawsze na wieki wieków – amen”.

I jeśli nadal wszystko tak jest pięknie i coraz piękniej będzie się w Iławie działo, to niechybnie witaj kurna chato sołtysa na wzgórzu rybaków! Tam, gdzie piękna pani Banaszkowa, swego czasu obwożąca naszych radnych full-wypas-dżypem, miała już dawno hotel 5-gwiazdkowy z basenem wybudować.

Ej witajcie zagony kartofli w niezagospodarowanej, a jednak zabytkowej fosie! Witajcie kury z kurczętami, biegające po Starym Mieście! Witajcie gęsi i kaczki, pływające po Jezioraku! Witajcie prosiaki, żerujące w ulicznych rynsztokach! Witajcie wszyscy, kurza twarz! Oto przyszłość iławian, oto Iławy przyszły obraz.

Nie! To nie kpina, nie żarty, ani czarnowidztwo nawet.

Do tego świetlanego obrazu od lat wszystko w Iławie zmierza. O wszystko to zabiegają nasi – przez nas wybrani – włodarze miasta: pan burmistrz Jarosław M. i panowie rada miejska. Przekonani, że dzięki ich przekonaniu w mieście wreszcie zniknie bezrobocie i bieda, a wraz z biedą ustaną narzekania na nich, prześwietnych naszych ojców sławnych z rodów tak znamienitych, że nie znajduję ani języka, ani nawet cytatu, żeby oddać majestat.

Nareszcie będziemy mieli zajęcie przy uprawie kartofli w fosie, hodowli drobiu i trzody na osiedlach, wypasie bydła na działkach, łowieniu ryb w jeziorze, a także szukaniu grzybów i szczawiu w lasach.... Nareszcie spełnią się sny o krainie mlekiem i miodem płynącej...

Właśnie to, a nie jakieś tam dyrdymały w postaci hotelu, gdzie zazwyczaj po nocach samo zło się dzieje, czy zakładu produkcyjnego lub fabryki, gdzie kapitaliści wredni do pracy ponad siły lud prosty zmuszają – właśnie to załatwi nam nasz prześwietny ojciec i zbawca miasta, który sąsiednią Lubawę taaaak rozwinął, że się do dziś pozbierać do kupy nie może, a kolega Andrzej Kleyna z zazdrości (że Iława ma takiego a nie innego burmistrza) co tydzień swego lubawskiego burmistrza Standarę Edmunda, sławnego znawcę kultury i oświaty – pod niebiosa chwali i wynosi.

Również pomoże świeżo namaszczony nowy wiceburmistrz, znawca problematyki wiejskiej, specjalista od ziemniaczanych spraw i upraw – Henryk Lisaj. Cała gmina wiejska to wie, a wójt Krzysztof Harmaciński najlepiej, gdyż już osiem lat prawie ściga się z czasem, żeby sukcesy swego poprzednika przeskoczyć. Fakt, w skokach nie ma sobie równych ten Harmaciński.

Tak więc sami widzicie, drodzy iławianie i czytelnicy Kuriera, wielka przyszłość przed nami, wielka sława. Pod warunkiem jednak, że nawet jeśli wrócimy do stanu – „jak było na początku...” – osady wiejskiej, to stolicy powiatu do Kisielic, Susza czy Zalewa nam nie zabiorą.

I nawet jako wioska, stolicą powiatu Iława nadal pozostanie i nadal będzie miała wiejskiego starostę powiatowego, wiejską powiatową komendę policji, straży ognistą oraz wiejski szpital powiatowy.

To dopiero byłby ewenement! – pierwsza wioska w powiecie i pierwsza powiatowa wieś w Polsce. Turyści z całej Europy będą do nas walić jak w dym, żeby takie cudo na własne oczy zobaczyć. Żaden nawet nie zapyta o hotel jakiś przyzwoity, o plażę z czystym piaskiem, kabinami, prysznicami i ratownikiem, o strzeżone dniem i nocą przystanie jachtowe z szerokimi kejami, wygodnymi pomostami, warsztatami szkutniczymi itp. Bo po co im to i na co, tudzież do czego, jeśli nad modrym Jeziorakiem zakwitnie i zaowocuje wioska tak prawdziwa i taka szczera...

Chociaż, kto to wie... Może nie doczekamy tego i nadal będziemy musieli marnieć w marniejącym mieście, gdzie ani nic zarobić nie można, ani sprzedać z zyskiem. I gdzie nawet z odnowionego ratusza tynk się sypie.

Bo oto panowie radni miejscy, którzy zamiast się na lud prosty, iławski oglądać z nadzieją, że podpisy zbierze na referendalnej liście, już dawno powinni sami z siebie stosowną uchwałę podjąć.

Nauczyli się ci nasi rajcowie listy otwarte do ministra pisać i w prasie lokalnej je publikować z nadzieją, że pan minister prasę lokalną czyta i czarną robotę za nich oraz iławski sąd rejonowy wykona. Rajcuje ich to! Tacy pełni nadziei są ci nasi radni, a jacy odważni są i praworządni! Listy piszą do ministra sprawiedliwości z prośbami, by się zajął sprawą burmistrza Iławy. Jakby sami nie mogli się tym problemem zająć i go jak należy – zgodnie z prawem – rozwiązać, ku pożytkowi swemu i nas wszystkich.

Dobrze, że się, chociaż podpisali pod tym swoim listem otwartym. Trzeba te nazwiska koniecznie zapamiętać, a jeszcze bardziej trzeba pamiętać te, których zabrakło w liście. Bo do kolejnego okrągłego jubileuszu nadania Iławie praw miejskich jeszcze tylko 100 lat, więc może się jeszcze da uratować marniejące miasto przed budową basenu krytego na otwartym jeziorze. Czego – z wielka pokorą – sobie i całemu miastu życzy:

Wiesław Niesiobędzki

  2005-03-02  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
129475883


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.