Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Kontynuacja skargi na szpital: że niby „nadinterpretacja”?
Bonifikaty za przekształcenie własności. Sztuka rządzenia
Skarga na ambulatorium szpitala. Justyna Herubińska
Nasze szkoły w krajowym rankingu liceów i techników
Burmistrz likwiduje współpracę Iławy z zagranicą
CZŁOWIEK ROKU 2018. Głosujemy!
Czystość powietrza pod kontrolą
Sztuczne ognie kontra drogie lasery
Prorocze sny. Daria w The Voice Kids
Burza wokół koncepcji muzem grafiki
Sposób na podrzucanie śmieci
Tomasz Więcek nie jest już rzecznikiem szpitala
Rozróba w lumpeksie
Codzienność bez barier płatniczych
Uwaga kierowcy! Uwaga piesi!
Po 4 latach dopadli skoczka
Policjant nie wymigał się od winy za śmierć
Michał Młotek: Wyborcy postawili na młodych
Nowy burmistrz Kopaczewski: Ewolucja, nie rewolucja
Burmistrz Żyliński żegna się startem wielkiej inwestycji
Więcej...

CZYTAJ

2005-01-19

Pomnik pychy


Andrzej Kleina: Nie tylko o Lubawie

Przełom starego roku to czas proroctw i wizji. Doniesienie burmistrza Lubawy EDMUNDA STANDARY pt. „To, co najważniejsze...” w Głosie Lubawskim z 6 stycznia br. o swoich sukcesach i planach ociekających rzekomymi sukcesami, na półmetku kadencji można określić jako horoskop życzeń, nie całkiem nawet pobożnych. Tak, mamy oto pierwsze w historii doniesienie o sukcesach. Autolaurka jest, w mojej ocenie, początkiem kampanii wyborczej, która za 2 lata ma skutkować ponownym wyborem Edmunda Standary na burmistrza Lubawy...

Chciałbym się odnieść do tej laurki, przeto proszę o łaskawość czytelnika i cierpliwość, gdyż ze względu na rozmiar swej wypowiedzi uczynić to muszę w obszernej postaci – tutaj, a także na stronie 19.

I. „WICIE, ROZUMICIE...”

Dużo rzeczy chce burmistrz Edmund Standara w Lubawie zrobić. Chwalebne to i jedynie właściwe... Trzeba jednak nie tylko chcieć, ale i naprawdę umieć.

Jeden z moich kompetentnych rozmówców stwierdził: „Burmistrz jest wybierany po to, by kreować politykę społeczno-gospodarczą”. Powiedział też, „że dobrze jest, gdy burmistrz ma merytoryczne przygotowanie do zarządzania i zna mechanizmy gospodarcze”. Czy lubawski burmistrz ma merytoryczne przygotowanie do zarządzania? Obawiam się, że nie ma! W minionej epoce nakazowo-rozdzielczej umiejętność ta była całkowicie zbędna i trzeba było wówczas być niezwykłym beztalenciem, żeby sobie nie radzić na kierowniczym stanowisku.

Z tego co widzę od dwóch lat, burmistrz pozostał mentalnie na poziomie zarządzania nakazowo-rozdzielczego (zresztą nie tylko ten z Lubawy). Czy zna burmistrz przeto mechanizmy gospodarcze, wedle których toczy się życie gospodarcze?

I znów. Obserwacja życia w miasteczku. Niezborne wypowiedzi burmistrza. Jego reakcje, które wykazuje podczas spotkań z ludźmi, świadczą, iż jest na etapie późnego Gierka, reprezentując PRL-owski skansen dyletantyzmu, funkcjonujący wedle stwierdzenia „wicie, rozumicie...”. I jest to naturalna, niezbywalna cecha każdego aparatczyka partyjnego.

II. CIEŃ MARSZAŁKA

Reasumując: dużo burmistrz chce w Lubawie zrobić, tyle że złe siły mu przeszkadzają nad wyraz. I gdyby nie ten niedobry marszałek Andrzej Ryński z Olsztyna, mielibyśmy na początek stadion z bieżnią tartanową. A trochę później mielibyśmy kryty basen, tor rallycrossowy i halę do squasha. Ponieważ spektakularna porażka burmistrza dotyczy inwestycji sportowej, będę używał języka sportu.

Do finału rozgrywek o pieniądze ze środków unijnych zakwalifikowało się siedmiu „zawodników” (projektów). Lubawa decyzją „głównego sędziego zawodów”, czyli zarządu województwa warmińsko-mazurskiego, przegrała. Taka decyzja spowodowała krytykę marszałka województwa przez burmistrza Edmunda Standarę, który na łamach „Gazety Olsztyńskiej” w artykule pt. „Sala z kapelusza” stwierdził, że zostały złamane procedury. Wyjątkowo się z burmistrzem zgadzam. Procedura dyplomatyczna przezeń bezwzględnie złamana została...

Stwierdził też burmistrz, iż „Zarząd województwa przyznaje pieniądze jak chce i komu chce”. Autorzy artykułu poszli dalej i sformułowali zarzut, że „pulę zgarnęły wnioski z dalszych miejsc, w tym rodzinna gmina marszałka Andrzeja Ryńskiego – Bisztynek”. Miesiąc później w „Gazecie Olsztyńskiej” pojawiło się stwierdzenie, że „władze Lubawy uznały, że co najmniej w kilku punktach złamano zasady przydzielania środków. Skierowały skargę do resortu gospodarki”. Ministerstwo Gospodarki i Pracy odpowiedziało burmistrzowi, że decyzja o odrzuceniu jego wniosku była uzasadniona... Tym samym resort odrzucił zarzuty burmistrza, jak i nie doszukał się żadnych nieprawidłowości, które potwierdzałyby stwierdzenia dziennikarza „Gazety Olsztyńskiej”: „Już przed miesiącem w Gazecie opisaliśmy podejrzane procedury konkursu”.

Do dyspozycji zarządu województwa była kwota 12,56 mln zł. Lubawa wystąpiła o 10,14 mln zł, Ełk – 5,39 mln zł, czyli w sumie cała siódemka „zawodników” wystąpiła o kwotę około 36 mln zł. Biuro Sportu Urzędu Marszałkowskiego zauważyło, iż w Lubawie znajdują się cztery sale gimnastyczne (w tym jedna w budowie), w Ełku zaś aż osiem, natomiast zarówno w Bisztynku, jak i w gminie Lidzbark Warmiński (kolejny zwycięzca konkursu), takich sal nie ma wcale. Co to oznaczało? Ano oznaczało ni mniej ni więcej, iż „ostateczny wybór projektów został dokonany w oparciu o istniejącą bazę sportową na terenie wnioskodawców i ukierunkowany jest na wyrównywanie szans młodzieży wiejskiej i małych miast”.

Bisztynek, „rodzinna gmina marszałka”, zajął trzecie, zaraz za Lubawą, miejsce. Gwoli kronikarskiego obowiązku: pierwsze miejsce zajął Ełk, który, podobnie jak Lubawa, pieniędzy nie otrzymał. Czy regulamin „zawodów” stanowił, że pieniądze otrzymają „zawodnicy”, którzy znajdą się na pudle? Jakie były kryteria? Czy kryteria te były znane burmistrzowi Standarze? A może zmieniono je w trakcie, bądź krótko po zakończeniu „zawodów?” Czy burmistrz znał „pulę nagród” przed przystąpieniem do „zawodów”? To, bodajże najistotniejsze, aczkolwiek nie jedyne pytania! Burmistrz powiada jedynie, że „zostały złamane procedury”, nie mówiąc absolutnie na czym ich złamanie miałoby polegać...

Hipotetycznie rzecz ujmując, Lubawa wystartowała nie w tych „zawodach”! Dlaczego więc burmistrz z taką determinacją odwołuje się od decyzji marszałka? (prasa lokalna doniosła nawet o pojawieniu się w Lubawie ludzi z... Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego). Sądzę, że odpowiedź jest nad wyraz prosta. Zostały wydatkowane (czytaj: zmarnowane) pieniądze w kwocie 140 tysięcy złotych na projekt przepięknego, ale utopijnego w dzisiejszych realiach przedsięwzięcia. I okazało się, że z mocy definicji Lubawa wygrać nie mogła, więc trzeba poprzez manipulację opinii publicznej przekonać mieszkańców Lubawy, że sprzysięgły się złe moce piekielne przeciwko Lubawie. Trzeba kręcić! Wszak wybory coraz bliżej!

III. KLĘSKA, CZYLI SUKCES

Próbuje burmistrz swoją nieudolność i brak kompetencji przerzucić na barki marszałka Ryńskiego, zarzucając mu wręcz kumoterstwo i specyficznie pojęty nepotyzm. A wystarczyło przygotować się w sposób prawidłowy, rozeznać sytuację „pola bitwy”, poznać kryteria przydziału pieniędzy i w tych „zawodach”... nie wystartować! Bądź wystąpić o pieniądze na dokończenie hali sportowej w gimnazjum. Wedle mojej oceny, skutkowałoby to również przegraną, miałoby natomiast zdecydowanie lepsze uzasadnienie logiczne. Rzeczą ludzką jest popełniać błędy, zaś jeszcze bardziej ludzką jest umiejętność przyznania się do ich popełnienia. Cecha ta, jak się okazuje po raz kolejny, absolutnie obca jest burmistrzowi Edmundowi Standarze.

Osoba prywatna ponosi konsekwencje swoich złych decyzji. Ponosi więc konsekwencje finansowe, rodzinne, towarzyskie etc. Burmistrz nie poniesie żadnej konsekwencji finansowej. On powiada nadal z mocą niezwykłą, iż „w 2005 roku miasto przeznaczy bezpośrednio na budowę hali i stadionu 2,3 mln zł”. Mam dla radnych parlamentu lokalnego propozycję nie do odrzucenia. Niezwykle skrupulatnie należy przyjrzeć się każdej złotówce, która w tej kwocie ma być wydatkowana. Przed jej wydaniem naturalnie...

I jeszcze jedno! (przepraszam niezwykle za wyznanie natury osobistej). Jako młody człowiek byłem lekkoatletą. Lekkaatletyka wciąż jest moją niezwykłą miłością. Do dzisiaj startuję w mistrzostwach Polski weteranów. W swej, a więc subiektywnej ocenie byłbym ostatnim człowiekiem, który nie chciałby w Lubawie pięknego, nowoczesnego stadionu. Czy jednak z bieżnią tartanową? Mam mieszane uczucia i uważam, iż 10-tysięcznego miasteczka na taki stadion nie stać. Po prostu! Zapraszam do Grudziądza, gdzie dzięki mistrzowi olimpijskiemu Bronisławowi Malinowskiemu powstał tartan. I co? I nic! Stadion zniszczony. I mistrzów „tyż ni ma”...

Trzeba niezwykłej pychy, a jednocześnie głupoty, ażeby chcieć zafundować Lubawie halę do squasha... Na wszelki wszakże wypadek przypomnę, że najbliższy klub sportowy squasha mieści się w... Londynie. Powodzenia.

IV. FANTASMAGORIA BURMISTRZA

Do jakiej przeto zmierzam konkluzji? Wizja uczynienia z Lubawy potęgi sportowej ma charakter fantasmagorii, czyli przywidzenia, urojonych wręcz obrazów. Bo przecież projekt za 140 tysięcy zł uczyniony, poza stadionem z bieżnią tartanową przewiduje i kryty basen, i tor rallycrossowy, i halę do squasha, i całą infrastrukturę towarzyszącą – z szatniami, drogami dojazdowymi, parkingami etc. Projekt końca być może XXI wieku. Ale póki co, obowiązuje proza życia. Utrzymanie w gotowości bojowej np. krytego basenu, to wydatek w skali roku około jednego miliona złotych... Z czego rada miejska ów basen chce utrzymać? Z biletów wejściowych zakupionych przez zakłady pracy?

Nie ukrywam! Z ogromną przyjemnością pójdę z wnuczką na kryty basen w Lubawie. Mam prawo nie mieć wszakże zaufania do burmistrza, że basen czynny będzie, skoro dziś nie stać go na wydatek rzędu 20-30 tysięcy złotych na napełnienie wodą istniejącego, wspaniałego, o wymiarach olimpijskich, coraz bardziej zdewastowanego brakiem użytkowania basenu.

Jestem przekonany, że kwota 140 tysięcy wydatkowana na projekt sportowy na miarę Stanów Zjednoczonych starczyłaby z okładem na przyzwoity remont ławek na miejskim stadionie, odwodnienie murawy na płycie boiska i przynajmniej trzyletnie użytkowanie istniejącego basenu. Jest tylko jeden drobiazg. Kto by o tym za lat kilka pamiętał? A tak, za pieniądze podatnika, burmistrz chce upiec dwie przynajmniej pieczenie. Chce pobudować sobie pomnik pychy i wygrać kolejne wybory jako niezwykły budowniczy i Polski Ludowej, i IV Rzeczpospolitej. I tyle! Wybory pokażą wszakże, czy jesteśmy społecznością matołków, którymi można w dowolny sposób manipulować, czy też społeczeństwem dojrzałym, które posiada zdolność obserwacji i umiejętność samodzielnego myślenia, a także wyciągania zeń wniosków. Wierzę, iż zwycięży druga opcja.

V. SZKLANA WINDA

Burmistrz, jako człowiek renesansu, myśli nie tylko o ciele. Wszak w zdrowym ciele, duch też zdrowy mieszka. Dlatego też burmistrz myśli o najmłodszych. Myśli też o starszych, a więc o miejscach pracy, mieszkaniach, drogach, ulgach podatkowych, zdrowej wodzie. A i o oczyszczalni ścieków też myśli. On ci myśliciel przecież...

Na zakończenie dzisiejszego spotkania, o duchu trochę jeszcze... Na pewno słyszeliście, jak bibliotekę regionalną burmistrz nam zafundować zechciał. Z windą dalibóg szklaną! W pomieszczeniu dwupiętrowym! Będzie można w niej „korzystać z repliki Biblii Gutenberga, której oryginał znajduje się obecnie w Pelplinie”. Rozumiem, że Kodeks Hammurabiego burmistrz też załatwi... Biblioteka z windą duże będzie miała powodzenie. A bo to i dzieci przyjdą, i rozweseleni staruszkowie. Czytać może mniej, ale pojeździć windą – zawsze chętnie! Ja też! A przy okazji posłuchać, jak ktoś kawałek lektury opowie... Nie zdziwiłbym się też, gdybym w najbliższym śnie burmistrza ujrzał jako windziarza. W odpowiednim mundurku...

Mój atawistyczny optymizm podpowiada mi wszelako, iż sama już nieobecność burmistrza w magistracie, na jawie tym razem (dla odmiany), spowoduje, że w następnych „zawodach” planowane inwestycje sportowe, po odpowiedniej korekcie, mają szansę niemałą na materializację. Macie więc, drodzy wyborcy, sport we własnych, mocarnych rękach...

Andrzej Kleina

  2005-01-19  

Na skutek postanowienia sądu
komentowanie zostało wyłączone (tymczasowo).
Zapraszamy na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
122332163


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2019 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.