Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Piękna i silna laska z Iławy
Leczenie metodą na milczenie
Radny z wyrokiem. Nic się nie stało?
Sędzia oskarży sędziów. Niewdzięczna fucha
Makowo. Wstyd przed turystami
Plaża dla pijących czy pływających?
Brakuje rodzin zastępczych
Skarga na jakość owoców dla dzieci
Policjant trafi przed sąd za wypadek po pijanemu
Dlaczego w szpitalu jest tak dobrze skoro jest tak „trudno”?
Obiecany przejazd DK16. Mrzonki a głupiemu radość
Co ma Lubawa do powiatu Iława?
Mobilizacja na obwodnicę miasta
Łatwe parkowanie koło amfiteatru
Dla pedofilów litości nie będzie
Przed sądem burmistrz milczy
Ratusz się sypie, ale musi poczekać
Auto policjanta. Atmosfera gęstnieje
Kasjerka została bez pracy
Marek Kałuża: „Mam w sobie tęsknotę za pięknem”
Więcej...

CZYTAJ

2004-09-04

Pan Józef nie chce „dać się” policji


Józef Wojciechowski czuje się nękany przez policję. Zaalarmował prokuraturę, która odrzuciła jednak te zarzuty. Z kolei prabucianin sam ma kłopoty z prawem – w sądzie toczy się przeciwko niemu sprawa o brak zameldowania i nielegalne odprowadzanie ścieków w gospodarstwie, które użytkuje.

Józef Wojciechowski z Prabut prowadzi gospodarstwo rolne po zmarłych rodzicach w pobliskim Julianowie. Ciężką pracę na roli dodatkowo utrudnia brak samochodu, który skradziono mu przed rokiem. Znalazł się sprawca, ale malucha nie udało się jak dotąd odzyskać.

Starszy pan ma już dość rozpraw i sądów. Ostatnio policja wytoczyła mu sprawę o brak zameldowania w Julianowie i brak szamba. Wojciechowski twierdzi, że skoro jest zameldowany w Prabutach na ulicy Ogrodowej i tam odprowadza ścieki, to w Julianowie, gdzie dochodzi, by pracować, już nie musi.


ODDA TYLKO KAROSERIĘ

Pięcioletni fiat 126p zginął w nocy z 2 na 3 lutego 2003 roku: – Nieustannie chodziłem na policję, by się zapytać o postępy w mojej sprawie, ale bez żadnych rezultatów – opowiada poszkodowany. – W związku z tym, że pojawiły się pogłoski w mieście, że mój samochód jeździ po okolicy, przycisnąłem policję i maluch nagle się znalazł. Zasugerowałem, że od początku wiedzieli, gdzie jest i teraz się na mnie mszczą!

Fiata znaleziono u Jerzego O., mieszkającego w Gilwie gmina Prabuty. Człowiek ten nie czuje się winny. Twierdzi, że samochód odkupił od dwóch młodych mężczyzn. Mimo to zaproponował Wojciechowskiemu, że mu go odda bez żadnych zbędnych problemów, co zadeklarował na piśmie. Wojciechowski na to... nie przystał!

13 sierpnia tego roku w Sądzie Rejonowym w Kwidzynie odbyła się rozprawa w sprawie malucha.

– Nie dano mi dojść do słowa, nie otrzymałem też protokołu z rozprawy – twierdzi Wojciechowski. – W samochodzie zostały pozmieniane części, więc Jerzy O. odda mi tylko karoserię. To niesprawiedliwe, bo przecież skradziono mi cały samochód! Mam zamiar odwołać się do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Wyrok za paserstwo dla Jerzego O. nie jest jeszcze znany. Prawdopodobnie będzie to rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat.


SPRAWA ŚCIEKÓW

Niedziela, 25 kwietnia 2004 roku, dochodzi 18:00. Na teren gospodarstwa w Julianowie niespodziewanie wkracza dwóch policjantów. Ktoś „życzliwy” doniósł, że są tu nielegalnie odprowadzane ścieki.

– Stwierdzili też, że tu nielegalnie mieszkam, co jest bzdurą – mówi oburzony pan Józef. – Jestem zameldowany na ulicy Ogrodowej w Prabutach, a tu dochodzę, by doglądać gospodarstwo po zmarłych rodzicach. Byłem w urzędzie meldunkowym w Kwidzynie i wiem, że nie muszę się meldować w miejscu mojej pracy. Nie odprowadzam ścieków, bo ja tu przecież w ogóle nie mieszkam. Nawet nie mam wody z wodociągów. Nie hoduję też trzody chlewnej. Policjanci 5 maja przybyli raz jeszcze wraz z pracownikiem urzędu. Obeszli wokoło całą posesję i znów nic nie znaleźli.


NIE PODPISAŁ ZEZNAŃ

Wyznaczono jednak kolejną, trzecią już kontrolę gospodarstwa w Julianowie.

– 14 maja znów odwiedziła mnie policja i pracownik urzędu – mówi Wojciechowski. – Obeszli budynki, a potem pokazałem im dokumenty, że opłacam śmieci i ścieki na Ogrodowej. Popatrzyli i pojechali.

31 maja Wojciechowski został wezwany na policję w sprawie ścieków i zameldowania.

– Treść moich zeznań w protokole nie była zgodna ze stanem faktycznym – twierdzi pan Józef. – W notatce sugerowano, że byłem agresywny, nie chciałem pokazać gospodarstwa i nie odpowiadałem na pytania. To nieprawda. Wyprosiłem tylko policjantów. Pracownikowi urzędu pozwoliłem zostać. Nie chciałem podpisać tych fałszywych zeznań, więc dwóch policjantów i kierownik posterunku Zbigniew Kołodziejski wyrwali mi protokół i wyrzucili z posterunku.


PROKURATOR: NĘKANIA NIE BYŁO

Zaraz na drugi dzień Wojciechowski, oburzony zachowaniem prabuckiej policji, skierował sprawę do Prokuratury Rejonowej w Kwidzynie. 7 lipca odbyło się tam przesłuchanie policjantów odnośnie zdarzeń z 31 maja. Jak donosi protokół, kierownik posterunku Zbigniew Kołodziejski zeznał wówczas, że nikt Wojciechowskiemu protokołu nie wyrwał, a kontrola jego posesji nie ma nic wspólnego z nękaniem czy też zemstą, a była wynikiem rutynowych działań policji. Z kolei przesłuchujący wówczas Wojciechowskiego dzielnicowy Dariusz Korzeniak zeznał, że rzeczywiście zabrał kartkę Wojciechowskiemu, bo ten chciał na niej coś dopisywać, a tego zabraniają przepisy.

Ostatecznie prokuratura umorzyła sprawę odnośnie przekroczenia uprawnień przez policjantów z Prabut. Wojciechowski się jednak nie poddaje. Ma zamiar dowieść swoich racji i 16 sierpnia wystosował odwołanie do Sądu Okręgowego w Gdańsku.


ZBIORNIK BYĆ MUSI

A co ze ściekami? Mówi Józef Kośka z Wydziału Gospodarki Przestrzennej prabuckiego magistratu: – Pan Wojciechowski powinien mieć zbiornik bezodpływowy, mimo że w Julianowie tylko prowadzi gospodarstwo. Jest tam bowiem budynek mieszkalny, w którym w każdej chwili może zamieszkać. Kiedyś mieszkali tam jego rodzice i ścieków też nie odprowadzano.

Zgodnie z ustawą o utrzymaniu porządku i czystości w gminach ścieki powinien odprowadzać nie tylko mieszkaniec, ale także użytkownik danego lokum.

Wojciechowski nie ma w Julianowie nawet zlewozmywaka, a ubikację ma... w pobliskim rowie, bo, jak twierdzi, tylko tu pracuje. Innego zdania są jego sąsiedzi z Julianowa.

– Wojciechowski jest w Julianowie cały czas, dzień i noc się światło pali. O której bym tamtędy nie przejeżdżał, to go widzę. – twierdzi mieszkający nieopodal Wojciech Filip.


SĄSIEDZI POWIEDZĄ

19 sierpnia w Sądzie Grodzkim w Kwidzynie na wniosek policji odbyła się rozprawa przeciwko Wojciechowskiemu odnośnie ścieków i zameldowania. Przeciwko panu Józefowi zeznawał jego sąsiad Wojciech Filip i Jarosław Zieliński, urzędnik przeprowadzający 14 maja kontrolę w Julianowie. Sprawa została odroczona do 13 września, kiedy to mieszkańcy ulicy Ogrodowej wypowiedzą się, gdzie pan Józef częściej przebywa. Wtedy też okaże się, czy Wojciechowski musi meldować się w Julianowie i odprowadzać stamtąd ścieki.

MAGDA MAJEWSKA




Julianowo gm. Prabuty. Józef Wojciechowski prowadzi
tu gospodarstwo rolne po zmarłych rodzicach.
Czuje się nękany przez policję, która
zarzuca mu brak zameldowania
i nielegalne odprowadzanie ścieków.




Julianowo. 14 maja 2004 roku. Dwóch policjantów
i pracownik urzędu kontrolują gospodarstwo
Wojciechowskiego. – Później zarzucili mi,
że utrudniałem kontrolę i byłem agresywny,
co jest nieprawdą – mówi Wojciechowski,
autor tego zdjęcia.




Po trzeciej kontroli Wojciechowski został wezwany
w tej sprawie na posterunek policji w Prabutach.
– Kazano mi podpisać niezgodne ze stanem
faktycznym zeznania – opowiada. – Chciałem
dopisać swoje uwagi, ale wtedy wyrwano mi
kartkę i zostałem wyrzucony.

  2004-09-04  

Komentowanie zostało wyłączone
(tymczasowo)
Wróć   Góra strony
117747860


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.